Gość: mon.fan
IP: 85.219.135.*
06.10.06, 12:21
serwisy.gazeta.pl/film/1,22530,3666485.html
W sumie - to fajnie, bo Mel podbija poprzeczkę w produkcji filmów
historycznych. Podoba mi się, że w scenach batalistycznych zamiast statystów
zatrudnia rekonstruktorów historycznych danej epoki. Z regóły w jego filmach
nie ma wtop, typu lampa naftowa w średniowieczu, a już pokazanie działania
kuli armatniej w Patriocie - klasa!
Podejżewam, że film będzie zrobiony bardzo dobrze i będzie hitem kasowym.
Choć dodam tylko, że marzy mi się, aby jeszcze bardzie skupić się na
autentyczności filmów historycznych, mam na myśli nieupiększanie kobiet, nie
pokazywanie jak to wtedy było czysto (bo nawet wody nie pito normalnej ze
studni, bo by się potruli), wieczorami przy oświetleniu świec nie było
półmroku - sami sprawdzie - prawie nic nei widać przy jednej świeczce w
pomieszczeniu.