Dodaj do ulubionych

"Lejdis" - dla kogo ta komedia?

04.02.08, 17:08
Bylam wczoraj w kinie.Tlumy.Smiech wzbudzaja glownie brzydkie
wyrazy.Ja smialam sie w zupelnie innych miejscach niz tlum.Znaczy
komedia dla wszystkich. Na zasadzie: na bezrybiu i na Lejdis mozna
sie posmiac. W sumia.. taki sobie filmik. Wyroznilambym role Borysa
Szyca. Nie ma co polecac lub nie.. i tak wszyscy na to pojda.
Obserwuj wątek
    • Gość: hristoforos Trudny narodzie!!! IP: *.ikatel.pl 04.02.08, 21:25
      Testosteron podobał się tylko tym ,którzy mają dystans do siebie i
      do tego co nas otacza w najbliższym sąsiedztwie. Nie oglądałem
      jeszcze Lejdis, ale napewno polecę na seans, bo Polskie kino jest
      ostatnimi czasy,naprawdę tego warte. Z drugiej strony, jeśli ktoś
      woli kino amerykańskie, gdzie trup się ściele, a dobro zawsze
      triumfuje przy hymnie USA, to jego wybór...
    • cmokwyznanie Re: "Lejdis" - dla kogo ta komedia? 15.02.08, 12:08
      jesli smiech wzbudza wyraz brzydki.. to film na poziomie 13-14
      latkow. Wtedy takic soc smieszy.
      Inteliegnti chca inteligetnego poczucia humoru..

      Nie widziałam, ale...urywki pokazywane w tv tez wiele
      mowiły..płaczacy sztucznie adamczyk..tragedia.....jego agent
      powinien nigdy nie pozwolic na role! Aktor musi umiec przekazywac
      całym sobą rodarcie, płacz, bol po stracie ukochanej...a on..był
      zenujacy...
      • noree Re: "Lejdis" - dla kogo ta komedia? 19.02.08, 12:01
        > jesli smiech wzbudza wyraz brzydki.. to film na poziomie 13-14
        > latkow. Wtedy takic soc smieszy.
        > Inteliegnti chca inteligetnego poczucia humoru..

        Co za bezsensowne generalizowanie. Inteligentny humor tez moze byc
        okraszony wulgaryzmami, a czasem są one nawet niezbetdne dla
        uzyskania zamierzonego efektu (patrz: Monthy Python)


        > Nie widziałam, ale...urywki pokazywane w tv tez wiele
        > mowiły..płaczacy sztucznie adamczyk..tragedia.....jego agent
        > powinien nigdy nie pozwolic na role! Aktor musi umiec przekazywac
        > całym sobą rodarcie, płacz, bol po stracie ukochanej...a on..był
        > zenujacy...

        On miał być żałosny! :) Dla mnie chyba najlepsza scena w filmie. To
        straszne ze tak mało osob wyłapało ironię tej sceny. A chodzi o to,
        że: Gosia odkryła pare miesiecy wczesniej ze jej mąz jest gejem.
        Starali sie o dziecko, byli szczesliwi. I zupełnie przypadkowo, jak
        grom z jasnego nieba dowiedziałą sie, ze jej maz ma kochanka. Nie
        robiła scen, była silna, nie płakała mu na ramieniu, nie błagała
        zeby wrocil. Chyba jedynym jej nawiazaniem do zaistnialej sytuacji
        bylo zdanie (kiedy Adamczyk mowi ze jakos 'nie czuje nastroju' zeby
        starac sie o dziecko): 'wiem o jaki nastrój ci chodzi.. ale wybacz
        kochanie, f***a to ja sobie nie dorobię'

        No i po paru miesiacach zjawia sie u Gosi skruszony maz, zraniony i
        zaplakany, bo ukochany go zdradził 'dla jakiegoś zera'. Na co twarda
        i opanowana jak zawsze Gośka odpowiada beznamietnie 'faceci to
        dranie'. I robi mezowi melisę :)
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka