Dodaj do ulubionych

Seks w wielkim mieście **

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.08, 21:55
Jeżeli szanowny recenzent nie oglądał serialu, to najwyraźniej na wersję
pełnometrażową Gazeta wysłała go za karę.
A serial był niezwykły i tylko dla miłośniczek serialu do przełknięcia będzie
ten dwugodzinny teledysk i reklama w jednym.
-To zupełnie bezsensowne, że mężczyzna idzie do kina na takie coś jak kinowa
hollywoodzka wersja kultowego serialu. To zupełne nieporozumienie, tak jak
nieporozumieniem jest w doszukiwanie się większego sensu w kolejnej
hollywoodzkiej produkcji.
Ja wiedziałam na co idę do kina i wiedziałam, że to z pewnością nie będzie się
umywać do serialu, bo inne są priorytety w przypadku takiego "reanimowania"
trupa... Niestety

A co do serialu,to były tam wątki i rozwiązania fabularne naprawdę świetne i
totalnie ironiczne:
-Samantha, która chce sobie powiększyć piersi, a dowiaduje się, że ma raka...
Potem wyzywa lekarza, który mówi jej, że to z powodu jej wyborów życiowych -
nie rodziła dzieci. Żadnej taniej żenady (jeżeli już to w małym, koniecznym
procencie)i pochlipywania.
-jakaś recenzentka oburzała się na żart z Charlotte, która zrobiła w gacie, bo
tak zemściło się na niej jej przewrażliwienie... To akurat było kolejnym
przełamaniem konwencji, wszak wszyscy wiemy, że piękne panie NIGDY kupy nie
robią. W serialu był temat kłopotliwej fizjologii od czasu do czasu
powracajał-np. jak to jest, kiedy przy partnerze puscimy znienacka bąka? Może
damy w XIX wieku nie rozmawiały o takich sprawach, ale na szczęście te czasy
się skończyły , jednak robienie z siebie cyborga, który nie poci się, nie
pierdzi, nie beka i nie musi depilować warg sromowych to nadal temat, o którym
nie wypada rozmawiać, a jednak wraca do nas w najmniej oczekiwanym momencie
-Carrie, która pada "na pysk" w salonie Diora...
-Samantha, która wygłasza mowę o "kwaśnej spermie" swojego gacha
-Miranda i jej ironiczne uwagi
-serialowy problem bohaterek to zmienianie partnerów i odwieczne pytanie - czy
jesteśmy dziwkami? itd., itp.
Błahe, idiotyczne, głupawe?
Takie jest życie. I tak wygląda dziecięca wręcz szczerość w stawianiu pytań o
proste sprawy, które czasami wiele komplikują.
No i trzeba pamiętać, że nie rozmawiamy między sobą o Heideggerze czy
Wittgensteinie i nie zawsze "percepcja westernu" musi "podążać drogą inercji".



Obserwuj wątek
    • Gość: lolka Seks w wielkim mieście ** IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.08, 18:17
      No ja niestety wpisuję się doskonale w target filmu. I - o zgrozo -
      myślę podobnie jak recenzent, tylko bardziej dosadnie. Z jakiś
      powodów Pan M. obszedł się z filmem dużo delikatniej, niż na to film
      zasługuje. Określiłabym go mianem totalnego gniotu dla
      niedorozwiniętych czterdziestolatek. Kilka zabawnych dialogów tego
      nie ratuje, zaś nachalne reklamowanie produktów luksusowych i
      koszarowe dowcipy (patrz: sterylizowana suczka czy problemy
      gastryczne bohaterki) dopełniają żenującej całości.
      • Gość: nat Re: Seks w wielkim mieście ** IP: 83.168.106.* 29.10.08, 19:20
        Nie rozumiem osob, ktore nie do konca potrafia zrozumiec atmosfere i swoista tradycje w tego typu produkcjach,a bez wahania wydaja opinie. Czego mozna spodziewac sie po tego rodzaju filmie?? To nie Spielberg, wiec wygorowane wymagania nie zostana spelnione, a wymienianie wad typowych w takich filmach jest raczej powtarzanie bezsensownych, nieadekwatnych argumentow.
    • deczko Re: Seks w wielkim mieście ** 24.06.08, 10:59

      A mnie sie podobal i juz. Obejrzalam wszystkie sezony i niestety, ale ostatni
      sezon byl bardzo slaby. Moim zdaniem zaczynal byc juz tylko zwykla reklama
      wielkich marek i wyglupami stylistki (kto pamieta jak Carrie byla ubrana na
      kuligu, ten powienien zrozumiec o co mi chodzi).
      Dlatego nie spodziewalam sie po tym filmie nic wiecej, oprocz slubu Biga z
      Carrie no i calej tej otoczki pelnej ciuchow, ladnych wnetrz i facetow. :)))

      Ta scena z Carrie i Bigiem w srodku filmu jest dosc znaczaca. Moze troche
      wydumana, ale robi wrazenie. A poza tym wniosek z filmu jest jeden- slub to
      jednak jest podstawa. Trzy na cztery przyjaciolki sa zonami. I to ciagle
      wybaczanie facetom. Tak naprawde, jakby przesledzic ten caly serial, to kazda z
      nich byla w pewien sposob odpoczynkiem dla wojownika. Tutaj recenzent ma racje,
      fabula jest zachowawcza i konserwatywna. Chociazby historia asystentki Carrie-
      tutaj otworzyl mi sie noz w kieszeni.
      Jak pisalam wczesniej, ja sie tego spodziewalam. Rewolucyjny ten serial byl
      dlatego, ze w USA tak naprawde seks to temat tabu, a tu pokazano calkowicie
      wyzwolone seksualnie kobiety, ktore jednak mialy stereotypowe kobiece potrzeby:
      milosc, staly zwiazek, slub, dzieci.
      Bohaterki nie sa bez wad, ich partnerzy tez (no moze oprocz exa Samanty), ale
      koncowa scena filmu, po prostu pokazuje, ze pozbawieni wszystkich dobr i
      przywilejów, to zwykli ludzie, ktorzy sie nawazajem kochaja i chca tworzyc
      rodzine, ktora daje im najwieksze szczescie.

      Co mnie najbardziej razilo- sztuczna twarz Carrie. Moze botoksu nie uzywa, ale
      obrobke komputerowa to i owszem.

      Moim zdaniem, zamiast filmu, powinni wznowic serial np. puscic serie czterech
      odcinkow.

      Byc moze kupie ten film na dvd, jesli bedzie tam pelno usunietych scen, bo
      wiadomo, ze w serialu byla ich masa i fajnie sie je oglada. Moze kiedy wypuszcza
      flm na dvd, wypuszcza tez serial na dvd?!



      U nas takze ten serial nie byl popularny, (wycinano z niego sceny seksu,
      przerywano nadawanie, godzina puszczania serialu tez byla mordercza) stad male
      grono wielbicielek, moze dlatego recenzuje facet, ktory nie ogladal serialu i
      nie jest targetem. Ehhh
      • Gość: oj Re: Seks w wielkim mieście ** IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.08, 19:53
        Droga jo,
        jestem już duża i jelita mam zdrowe, ale dziękuję za troskę. Riposta dowcipna, ale problem ludzkiej fizjologii w serialach (i życiu!) to naprawdę sprawa zasadnicza:) W filmach również. Tym bardziej, że w tym wypadku z pomocą postaci takiej jak Charlotte zasrywa się cały blichtr piątej alei i tego stylu pretensjonalnych panienek.
        A świat jest zakłamany i pełno wszędzie hipokrytów. Kupa ma tu wręcz znaczenie metafizyczne ;)
        • bright_witch Re: Seks w wielkim mieście ** 15.07.08, 11:59
          Ja polecam wszystkim serial Lucky Louie, na podstawie tego powinni
          film zrobic :-D
          www.polifreshya.pl/video,pokaz,u-59268,id-9393 tu jest
          fragment... i nie przesadze jak powiem ze caly serial jest tak
          jajcarski jak te pare minut, pozdrawiam

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka