Kandahar - oszustwo Gazety Wyborczej

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.02, 23:43
"Bardzo interesujący" - tak recenzent Wyborczej określił Kandahar przyznając
pięć gwiazdek. Opinię tą można uznać za "bardzo interesującą" w przypadku filmu
bez zawodowych aktorów, scenariusza, postaci, reżysera. Zamiast fabuły mamy
zbiór moralizujących skeczy i narrację upośledzonej umysłowo studentki Gender
Studies. Recenzja filmu jest oszustwem Wyborczej, która postąpiła podobnie jak
w przypadku Aleji Snajperów, gdy wpływy z filmu wspierały odbudowę szkoły w
Sarajewie. Tym razem wspieramy fundację pani Ochojskiej. Cel szczytny i bardzo
przejmujący jest los pokazanych tam inwalidów wojennych. Martwi los kobiet i
sposób nauczania w szkółkach religijnych w Afganistanie. Tylko dlaczego w imię
szlachtnych pobudek oszukani zostali kinomani.
Jeżeli jest ktoś zainteresowany przyłączenie się do pozwu przeciw Wyborczej o
zwrot kosztów, to proszę o kontakt na tudej@wp.pl. Chciałbym stworzyć
precedens. Wyborcza nie mogła się, aż tak pomylić.
    • fargo Re: Kandahar - oszustwo Gazety Wyborczej 30.01.02, 10:16
      Mogę Ci tylko współczuć. Właśnie dzisiaj miałem iść na ten film. Dzięki twojemu
      postowi nie stracę pieniędzy, a Gazeta już po raz któryś z kolei robi ludzi w
      bambuko. pozdro.
    • Gość: Marcin Re: Kandahar - oszustwo Gazety Wyborczej IP: *.*.*.* 30.01.02, 12:07
      Nie zamierzam z Tobą tworzyć precedensu. Mam zdanie całkiem odmienne. I ochotę
      pozwać Cię za "UPOŚLEDZONĄ STUDENTKĘ GENDER STUDIES". Jeśli masz kompleks, to
      zachowaj go dla siebie. A jeśli studentki Gender są według Ciebie "upośledzone
      umysłowo" to jesteś zwykłym PALANTEM i SZOWINISTĄ i to w zasadzie tłumaczy też
      Twoj brak zrozumienia filmu.
      • Gość: tudej Re: Kandahar - oszustwo Gazety Wyborczej IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.01.02, 22:38
        Już tłumaczę mój "brak zrozumienia" filmu.
        Otóż tego filmu nie da się nie zrozumieć, bo każde z jego szczytnych przesłań
        jest zilustrowane skeczem lub narracją głównej bohaterki wypowiadającej
        komentarz do dyktafonu (w końcu jako dziennikarka może na głos komentować
        przebieg zdarzeń) lub do przygodnie spotkanych ludzi. I tak problem
        represyjności kultury wobec kobiet zostaje zilustrowany sceną zakładania chust.
        Problem pól minowych skeczem uczenia dziewczynek, że nie powinny podnosić
        przypadkowo zobaczonych zabawek. Problem terroru wojennego skeczem, w którym dr
        Afro American wyjmuje nagle pistolet i deklaruje, że ... w Afganistanie tylko
        broń chroni człowiek. Gdy mowa o braku nadzieji u Afgańskich kobiet, to padają
        kolejne maksymy wypowiedziane do dyktafonu.
        Co autor chciał powiedzieć domyślać się nie muszę, bo ... powiedział wprost i
        bez ogródek.
        • Gość: Marcin Re: Kandahar - oszustwo Gazety Wyborczej IP: *.*.*.* 31.01.02, 10:46
          A co z Gender? Jakoś tutaj zbyt dużo nie masz do powiedzenia. Po Twojej
          kolejnej wypowiedzi widać, iż faktycznie "Gulczas..." byłby dla Ciebie
          zdecydownie najlepszy.
          • Gość: tudej Re: Kandahar - oszustwo Gazety Wyborczej IP: *.crt.tpsa.pl 31.01.02, 15:37
            Na "Gulczasie... " nie byłem, więc się nie wypowiadam (choć mam pewne
            podejrzenia).
            A Kandahar to po prostu bardzo kiepski film, promowany przez ludzi o dobrych
            intencjach. I tu się pojawia odrobina ideologii lub antyideologii, w tym temat
            opresyjności kultury wobec kobiet. Motyw chusty, który się przewija i który
            symbolicznie (?dosłownie) kończy film: bohaterka zdejmuje chustę, wypowiada
            swoje prawdziwe imie i traci wolność.
            Dosłowność aż skrzeczy i może nawet bardziej niż w scenie oglądania kikutów
            kalek wojennych.
            • Gość: Marcin Re: Kandahar - oszustwo Gazety Wyborczej IP: *.*.*.* 31.01.02, 19:34
              Wszysko zalezy od interpretacji. O tego, czego szukasz w filmie, albo czesciej -
              co chcesz w nim znalezc. Ja jednak jestem "za".
    • Gość: P. Re: Kandahar - oszustwo Gazety Wyborczej IP: 192.168.14.* 30.01.02, 13:14
      Po przeczytaniu twego postu myślę że po prostu zamiast na Kandahar powinieneś
      pójść na "Gulczas a jak myślisz". Nie zmarnowałbyś pieniędzy wtedy
      P.
      • Gość: dodo Re: Kandahar - oszustwo Gazety Wyborczej IP: *.sympatico.ca 30.01.02, 13:24
        ona studiuje dziennikarstwo, to po pierwsze. rezyser jest zawodowym rezyserem, to po drugie. fabula
        jest prosta i zwiezla, to po trzecie. zdjecia i sama idea filmu - wysmienite. film jest moze nie arcydzielem
        ale na pewno zasluguje na wiecej niz wybrzydzanie sie autora watku. wedlug mnie - warto go zobaczyc
        i zamierzam kupic video jak juz bedzie dostepne. jak widac - o gustach sie nie dyskutuje.
    • Gość: nefil Re: Kandahar - oszustwo Gazety Wyborczej IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.01.02, 18:34
      Wszyscy recenzenci zachwycali sie tez filmem "Smak wisni", dostal chyba nawet
      Zlota Palme, dla mnie to nieporozumienie, film jest straszliwie belkotliwy,
      praktycznie sie nic nie dzieje, takie silenie sie na artyzm
      • Gość: dodo o doslownosci IP: 209.226.65.* 31.01.02, 22:00
        no bo to jest "doslowny" film - lekko fabularyzowany reportaz i takim nalezy go
        odbierac.
        dziewczyna grajaca glowna role jest naprawde studentka dziennikarstwa
        (w toronto), pojechala do afganistanu szukac swojej przyjaciolki, od ktorej
        posrednimi drogami dostala wiadomosc, ze tamta juz nie moze i chce popelnic
        samobojstwo. i tak to sie zaczelo. w swojej podrozy, ktorej zreszta tylko
        fragmenty film pokazuje, spotkala iranskiego rezysera filmow dokumentalnych,
        ktory uznal, ze jej podroz mozna nakrecic jako film para-fabularny. i to jest
        wlasnie efekt.
        nikt tam nie planowal arcydziela artystycznego tylko prosta opowiesc o tym, co
        bylo i jak jest.
        nie mam pojecia ile z faktow dotyczacych okolicznosci powstania filmu bylo
        w recenzji gazety wyborczej ale mysle, ze ich znajomosc oszczedzilaby ci
        rozczarowania. to naprawde bardzo przyzwoity film w swoim gatunku i nic
        ponadto. ale tez nic mniej :-)
        • Gość: tudej Re: o doslownosci IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.02.02, 02:18
          ok. Pewnie masz rację, że mając właściwe oczekiwania ("film dobry w swojej
          klasie") nie można być rozczarowanym. Kandahar jest w "swojej klasie" bardzo
          dobrym filmem. Ma świetne zdjęcia - operator wykorzystał warunki naturalne i
          interesujące twarze ludów afgańskich. Na przykład rewelacyjny bieg po protezy,
          czy świetne zdjęcia rodzin wracających z Iranu do Afganistanu.
          • Gość: A27 Re: o doslownosci IP: *.proxy.aol.com 05.02.02, 00:59
            Widzialam Kandahar w sobote i uwazam, ze to doskonaly film. Tak jest para
            fabularny i doslowny. Ale pamitajmy, ze zostal nakrecony na dlugo przed 11
            wrzesnia, gdy spora czesc swiata niewiele wiedziala o kalekach, minach, burkach
            i polskich lekarkach w Czerwonym Krzyzu.

            Film jest peiknie zrobiony i motym dziennikarki tez mi nie przeszkadza. Gdybym
            ja podrozowala do kogosw nadziei uratowania mu zycia tez bym pewnie nagrywala
            jakies okruchy zycia, zeby osoabe te podniesc na ducho. I to wlasnie
            dziennikarka probuje robic z niezlym skutkiem.

            Kandahar zbiera pochlebne recenzje i NY i w Waszyngtonie. Szkoda tylko, ze
            film ten przeszedlby niezauwazony gdyby "American heroes" nie zbombardowali
            Afganistanu celem nadania mu wolnosci i demokracji.
Pełna wersja