Dodaj do ulubionych

A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY

IP: *.ny325.east.verizon.net 15.12.03, 21:55
1-Pearl Harbor
2-A.I.-Artificial Intelligemce
3-Life as a House
4-Swing Kids
5-The Emperor's Club
6-Saving Private Ryan
7-The Curve
8-Swordfish
9-Cousins
10-Witness Protection
11-Training Day

Musze przyznac,ze nie moglem sie oprzec pokusie zeby obejrzec kazdy z tych
filmow wiecej niz raz.
Widze,ze kwieto wypowiada sie ze spora fachowoscia na temat filmow i ciekaw
jestem jego opinii o moim wyborze.
A moze ktos chce poprzestawiac kolejnosc,lub wstawic te filmy ktore pominalem
w pospiechu lub roztargnieniu.
Obserwuj wątek
    • tchernobog Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 15.12.03, 23:43
      Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

      > 1-Pearl Harbor
      > 2-A.I.-Artificial Intelligemce
      > 3-Life as a House
      > 4-Swing Kids
      > 5-The Emperor's Club
      > 6-Saving Private Ryan
      > 7-The Curve
      > 8-Swordfish
      > 9-Cousins
      > 10-Witness Protection
      > 11-Training Day
      >
      > Musze przyznac,ze nie moglem sie oprzec pokusie zeby obejrzec kazdy z tych
      > filmow wiecej niz raz.
      > Widze,ze kwieto wypowiada sie ze spora fachowoscia na temat filmow i ciekaw
      > jestem jego opinii o moim wyborze.
      > A moze ktos chce poprzestawiac kolejnosc,lub wstawic te filmy ktore pominalem
      > w pospiechu lub roztargnieniu.

      Zastrzeżenia ma co do pozycji 2 filmów:
      1-Pearl Harbor?? na pierwszym miejscu....... można lubić patriotyczne filmy
      amerykańskie ale bez przesady~ za dużo prymitywnych uproszczeń, absurdy (gdyby
      rzeczywiście japsy posłały tyle samolotów w 1 fali to by całą wyspe by
      zatopili) stereotypy- dżepsy to tylko myślą jak tu się stać boskim wiatrem a
      zaradni amerykańscy chłopcy to ich strzelbą stącą jak się wqurzą.....nie mogę
      tego oglądać bo mnie skręca zbólu jak to oglądam. Wolę już stareńką "Tora Tora
      Tora" dość sensownie zrobiona i prezentuje też japoński punkt widzenia , bez
      megaśnych efektów specjalnych rodem z najnowszych lucasowskich rozwałek, bez
      uproszczeń historycznych. Dobre tradycyjne kino wojenne.
      6 dla james'a francisa rayana? Nie no cpt. miller aż się w grobie przewraca
      gdy widzi że film który dość realistcznie oddaje obraz wojny jest na tej
      pozycji za pearl harbor...........Pearl to jakby bajkowe pole bitwy, ładne
      wybuchy komputerowe, ranni dowiezieni szybko do szpitala, amerykańscy
      mściciele co na warhawkach przeganiają japońców z portu ........ tutaj mamy w
      miarę prawdziwy obraz wojny- dawniej wybuchy artyleryjskie gdy padały blisko
      kolesia to go tylko w górę wyrzucało i umierał lecz pozostawał w 1 kawałku, w
      saving... odrywa kończyny, wnętrzności wyciekają z brzuszka, widzimy rannych
      dosyć długo cierpiących, tych co skonali nie pokazuje się szybką migawką aby
      przeciętnego widza nie przerażać tym że wojenka to nie radosna strzelaninka
      jak w dawnych filmach wojennych tylko widzimy jak dogorywa w bólu.......
      Saving priv.... to powinien być conajmniej na 2 miejscu bo ogląda się go z
      dużą przyjemnością ,dobra opowieść wojenna bez niepotrzebnego łopotania
      gwiażdzistym sztandarem, patetyczną muzyką i fajerwerkami, oraz torturowania
      jakimiś środkami na łzawienie oczu.


      • maksimum Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 16.12.03, 01:02
        tchernobog napisał:

        > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
        >
        > > 1-Pearl Harbor
        > > 2-A.I.-Artificial Intelligemce
        > > 3-Life as a House
        > > 4-Swing Kids
        > > 5-The Emperor's Club
        > > 6-Saving Private Ryan
        > > 7-The Curve
        > > 8-Swordfish
        > > 9-Cousins
        > > 10-Witness Protection
        > > 11-Training Day
        > >
        > > Musze przyznac,ze nie moglem sie oprzec pokusie zeby obejrzec kazdy z tych
        >
        > > filmow wiecej niz raz.
        > > Widze,ze kwieto wypowiada sie ze spora fachowoscia na temat filmow i cieka
        > w
        > > jestem jego opinii o moim wyborze.
        > > A moze ktos chce poprzestawiac kolejnosc,lub wstawic te filmy ktore pomina
        > lem
        > > w pospiechu lub roztargnieniu.
        >
        > Zastrzeżenia ma co do pozycji 2 filmów:
        > 1-Pearl Harbor?? na pierwszym miejscu....... można lubić patriotyczne filmy
        > amerykańskie ale bez przesady~ za dużo prymitywnych uproszczeń, absurdy
        (gdyby rzeczywiście japsy posłały tyle samolotów w 1 fali to by całą wyspe by
        > zatopili) stereotypy- dżepsy to tylko myślą jak tu się stać boskim wiatrem a
        > zaradni amerykańscy chłopcy to ich strzelbą stącą jak się wqurzą.....nie mogę
        > tego oglądać bo mnie skręca zbólu jak to oglądam.

        Ale faktow to nie zmienia,ze Japonczykow jak i Niemcow w tym samym czasie
        pokonali wlasnie Amerykanie,walczac na dwoch frontach.

        > Wolę już stareńką "Tora Tora
        > Tora" dość sensownie zrobiona i prezentuje też japoński punkt widzenia , bez
        > megaśnych efektów specjalnych rodem z najnowszych lucasowskich rozwałek, bez
        > uproszczeń historycznych. Dobre tradycyjne kino wojenne.
        > 6 dla james'a francisa rayana? Nie no cpt. miller aż się w grobie przewraca
        > gdy widzi że film który dość realistcznie oddaje obraz wojny jest na tej
        > pozycji za pearl harbor...........

        Bo nie lubie tego aktora,ktory gral kapitana.On sie zupelnie nie nadaje do
        filmow wojennych.


        > Pearl to jakby bajkowe pole bitwy, ładne
        > wybuchy komputerowe, ranni dowiezieni szybko do szpitala, amerykańscy
        > mściciele co na warhawkach przeganiają japońców z portu ........

        Zauwazyles,ze jest tu ten sam aktor ,co gral w "Saving private Ryan" ?

        > tutaj mamy w
        > miarę prawdziwy obraz wojny- dawniej wybuchy artyleryjskie gdy padały blisko
        > kolesia to go tylko w górę wyrzucało i umierał lecz pozostawał w 1 kawałku, w
        > saving... odrywa kończyny, wnętrzności wyciekają z brzuszka, widzimy rannych
        > dosyć długo cierpiących, tych co skonali nie pokazuje się szybką migawką aby
        > przeciętnego widza nie przerażać tym że wojenka to nie radosna strzelaninka
        > jak w dawnych filmach wojennych tylko widzimy jak dogorywa w bólu.......

        A jak ci sie podobala koncowa scena ,gdy wyladowali w Chinach zajetych przez
        Japonczykow? Sporo realizmu?

        > Saving priv.... to powinien być conajmniej na 2 miejscu bo ogląda się go z
        > dużą przyjemnością ,dobra opowieść wojenna bez niepotrzebnego łopotania
        > gwiażdzistym sztandarem, patetyczną muzyką i fajerwerkami, oraz torturowania
        > jakimiś środkami na łzawienie oczu.

        Wszystkie te filmy sa fabularne i w Pearl Harbor chodzi o pokazanie wojny
        amerykansko-japonskiej poprzez zyciorysy dwoch kumpli z dziecinstwa zakochanych
        w jednej dziewczynie.
        Nie moge uwierzyc ,ze ogladales wszystkie te filmy,bo przecietny polski kinoman
        zna co najwyzej polowe z nich.
        • Gość: MACIEJ Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY IP: *.ny325.east.verizon.net 16.12.03, 04:22
          To jest urywek ze :"Sto lat latania:historia lotnictwa" na pierwszej stronie.
          Bo do tej pory nikt w Europie nie zdaje sobie sprawy,ze pokonanie Japonii bylo
          duuuuuuzo trudniejsze niz pokonanie Niemiec w II wojnie.

          "35 lat po rzuceniu ich do morza, w kwietniu 1945 roku, 236 amerykańskich
          bombowców nurkujących i torpedowych wystartowało z lotniskowców w pobliżu
          Okinawy i za- atakowało największy pancernik w dziejach ludzkości -
          japoński "Yamato". Liczący 72 tys. ton wyporności gigant był dumą cesarskiej
          Japonii. Pokryty pancerzem dochodzącym do 65 centymetrów grubości uchodził na
          niezatapialny cud techniki. Wystarczyło pięć trafień bombami i dziesięć uderzeń
          torped w lewą burtę, by "Yamato" przewrócił się i poszedł na dno. Z 2498
          członków załogi uratowało się 280. Amerykanie stracili 10 samolotów i 16
          lotników."

          A Tom Hanks w "Saving Private Ryan" byl wg mnie co najmniej nie na miejscu.

          • tchernobog Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 16.12.03, 10:33
            Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

            > To jest urywek ze :"Sto lat latania:historia lotnictwa" na pierwszej stronie.
            > Bo do tej pory nikt w Europie nie zdaje sobie sprawy,ze pokonanie Japonii
            bylo
            > duuuuuuzo trudniejsze niz pokonanie Niemiec w II wojnie.
            Ciekawe wszak to NIEMCY były na pierwszym miejscu do pokonania przez aliantów,
            to na europejski TDW posyłano najwięcej uzupełnień i materiałów wojennych. Na
            Pacyfiku znajdowało się tylko 35% sił USA do walki z japończykami. Owszem było
            ciężko ale japończycy tylko przez chwilę poważnie zagrażąli amerykanom do VI
            1942 potem to już nieprzerwany pochód przez pacyfik marines. Niechaj
            poświadczą straty obu stron na jednego amerykanina przypadało 8-10 japsów.
            >
            > "35 lat po rzuceniu ich do morza, w kwietniu 1945 roku, 236 amerykańskich
            > bombowców nurkujących i torpedowych wystartowało z lotniskowców w pobliżu
            > Okinawy i za- atakowało największy pancernik w dziejach ludzkości -
            > japoński "Yamato". Liczący 72 tys. ton wyporności gigant był dumą cesarskiej
            > Japonii. Pokryty pancerzem dochodzącym do 65 centymetrów grubości uchodził
            na
            > niezatapialny cud techniki. Wystarczyło pięć trafień bombami i dziesięć
            uderzeń
            >
            > torped w lewą burtę, by "Yamato" przewrócił się i poszedł na dno. Z 2498
            > członków załogi uratowało się 280. Amerykanie stracili 10 samolotów i 16
            > lotników." No rzeczywiście ale ciężko było amerykanom ;) Od 1944 każde task
            force w skład którego wchodziłoy lotniskowce przewyższało liczbą samolotów
            CAŁĄ marynarkę wojenną Japoni.
            >
            > A Tom Hanks w "Saving Private Ryan" byl wg mnie co najmniej nie na miejscu.
            • maksimum Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 16.12.03, 14:18
              tchernobog napisał:

              > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
              >
              > > To jest urywek ze :"Sto lat latania:historia lotnictwa" na pierwszej stron
              > ie.
              > > Bo do tej pory nikt w Europie nie zdaje sobie sprawy,ze pokonanie Japonii
              > bylo
              > > duuuuuuzo trudniejsze niz pokonanie Niemiec w II wojnie.
              > Ciekawe wszak to NIEMCY były na pierwszym miejscu do pokonania przez
              aliantów,

              Tak,bo alianci nie mieli floty by zaatakowac Japonczykow.

              > to na europejski TDW posyłano najwięcej uzupełnień i materiałów wojennych. Na
              > Pacyfiku znajdowało się tylko 35% sił USA do walki z japończykami.

              Z tym ze na Pacyfiku byla marynarka wojenna i lotnictwo,ZADNEJ PIECHOTY Z
              KATRABINKIEM POD PACHA JAK W "SAVING PRIVATE RYAN".


              > Owszem było
              > ciężko ale japończycy tylko przez chwilę poważnie zagrażąli amerykanom do VI
              > 1942 potem to już nieprzerwany pochód przez pacyfik marines. Niechaj
              > poświadczą straty obu stron na jednego amerykanina przypadało 8-10 japsów.

              I ile lat ten pochod trwal?
              I dlaczego dlugo po kapitulacji Niemiec,Japonczycy ciagle walczyli?
              A teraz sobie wyobraz ,co by bylo gdyby sily japonskie byly rozmieszczone w
              Europie.

              > > "35 lat po rzuceniu ich do morza, w kwietniu 1945 roku, 236 amerykańskich
              > > bombowców nurkujących i torpedowych wystartowało z lotniskowców w pobliżu
              > > Okinawy i za- atakowało największy pancernik w dziejach ludzkości -
              > > japoński "Yamato". Liczący 72 tys. ton wyporności gigant był dumą cesarski
              > ej
              > > Japonii. Pokryty pancerzem dochodzącym do 65 centymetrów grubości uchodził
              > na niezatapialny cud techniki. Wystarczyło pięć trafień bombami i dziesięć
              > uderzeń
              > > torped w lewą burtę, by "Yamato" przewrócił się i poszedł na dno. Z 2498
              > > członków załogi uratowało się 280. Amerykanie stracili 10 samolotów i 16
              > > lotników." No rzeczywiście ale ciężko było amerykanom ;) Od 1944 każde task
              > force w skład którego wchodziłoy lotniskowce przewyższało liczbą samolotów
              > CAŁĄ marynarkę wojenną Japoni.
              > >
              > > A Tom Hanks w "Saving Private Ryan" byl wg mnie co najmniej nie na miejscu
              • tchernobog Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 16.12.03, 15:57
                maksimum napisał:

                > tchernobog napisał:
                >
                > > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                > >
                > > > To jest urywek ze :"Sto lat latania:historia lotnictwa" na pierwszej
                > stron
                > > ie.
                > > > Bo do tej pory nikt w Europie nie zdaje sobie sprawy,ze pokonanie Jap
                > onii
                > > bylo
                > > > duuuuuuzo trudniejsze niz pokonanie Niemiec w II wojnie.
                > > Ciekawe wszak to NIEMCY były na pierwszym miejscu do pokonania przez
                > aliantów,
                >
                > Tak,bo alianci nie mieli floty by zaatakowac Japonczykow.
                Amerykanie i Anglicy oraz Rosjanie uzgodnili ze sobą że pokonanie Niemiec ma
                priorytet przed pokonaniem Japoni. Wszak już wcześniej Roosvelt uważał Niemcy
                za większe zagrożenie , stąd wspierał anglików w walce z nazistami. Operacje
                desantowe w ETDW miały priorytet materiałowy przed tymi z pacyfiku. Operacja
                Torch, Husky, Avalanche, Overlord miały pierwszeństwo w dostawach LST i LCVP.
                Nie mówiąć o wsparciu pancerników....
                >
                > > to na europejski TDW posyłano najwięcej uzupełnień i materiałów wojennych.
                > Na
                > > Pacyfiku znajdowało się tylko 35% sił USA do walki z japończykami.
                >
                > Z tym ze na Pacyfiku byla marynarka wojenna i lotnictwo,ZADNEJ PIECHOTY Z
                > KATRABINKIEM POD PACHA JAK W "SAVING PRIVATE RYAN".
                O nie nie tylko Navy i lotnictwo ale też US Marine Corps w składzie 6 dywizji
                i kilka samodzielnych batalionów raidersów oraz kilka dywizji sił lądowych.
                (nie wliczam tu sił australijskich) A ci piechórzy z karabinkami to mieli też
                jeszcze transportery czołgi , działa samobieżne które w PTDW występowały w
                śladowych ilościach (gdzie tam na małą wysepkę posłać dywizję pancerną)

                >
                >
                > > Owszem było
                > > ciężko ale japończycy tylko przez chwilę poważnie zagrażąli amerykanom do
                > VI
                > > 1942 potem to już nieprzerwany pochód przez pacyfik marines. Niechaj
                > > poświadczą straty obu stron na jednego amerykanina przypadało 8-10 japsów.
                >
                > I ile lat ten pochod trwal?
                > I dlaczego dlugo po kapitulacji Niemiec,Japonczycy ciagle walczyli?
                > A teraz sobie wyobraz ,co by bylo gdyby sily japonskie byly rozmieszczone w
                > Europie.
                Zauważ że przez cały 1943 budowali nową flotę nie tylko pancerniki lecz morze
                niszczycieli, krążowników oraz LOTNISKOWCE. A Główny pochód zaczął się w 1944
                wykończyli flotę japońską , ich łodzie podwodne zrobiły to co u bootom się nie
                udało na atlantyku, desantowali gdzie chcieli a japońska marynarka nie mogła
                nic zrobic poza samobójczymi rajdami vide ostatni rejs Yamato.
                A żołnierze japońscy byli raczej kiepscy w walce dobrzy na chińczyków ale ze
                swym prymitywnym uzbrojeniem nie mieli szans z amerykanami. Gdyby trafili do
                europy to by ich tam rozjechali czołgami, bo ich lekkie czołgi nie miały
                żadnych szans w starciu z shermanami. W dodatku ich piechota nie umiała
                zastosować nowych technik walki, gdyż nie posiadała odpowiedniego sprzętu tak
                że zawyczaj atakowała na bagnety amerykanów co się kiepsko dla niej kończyło.
                Stąd straty 1 na 10
                Nie zapominajmy też o przewadze technologicznej statki us miały radary,
                japońskie zera królowały w przestwożach do 1942, bo potem amerykanie wystawili
                hellcaty, corsairy które przewyższały je pod każdym względem. Większość strat
                amerykańskich w powietrzu była spowodowana wypadkami nie stratami w boju.
                Od zdobycia marianów bombardowali bezkarnie japonię, obrócili w perzynę
                większość miast skuteczniej aniżeli bomby atomowe. Japońska machina wojenna
                nie mogła nawet przewieść swych wojsk z chin do japoni bo nie miała już ropy,
                statków, ani okrętów wojenych i lotnicctwa do ochrony, nie mówiąc już o
                odblokowaniu okrążonych sił na pacyfiku. Ich siły zmechanizowane nie miały
                paliwa, brakowało surowców do produkcji gdyż te tkwiły na południu odcięte
                przez amerykańskie łodzie podwodne. Japńczykom zostało więc tylko Banzai
                attack na amerykanów lecz i to nie wychodziło.
                Niemcy stanowili większe wyzwanie dla aliantów bo mieli nowoczesny sprzęt,
                większą moc produkcyjną przemysłu, i mniejszy teren do obrony gdzie mogli
                skoncentrować większą ilość ludzi. Japończycy zaś bronili zbyt wielkiego
                obszaru który uniemożliwiał koordynację wojsk tak że niewielka ilość sił
                amerykańskich mogła odciąć wielkie siły japońskie które bezużytecznie trwały
                do końca wojny na odizolowanych pozycjach.
                >
                > > > "35 lat po rzuceniu ich do morza, w kwietniu 1945 roku, 236 amerykańs
                > kich
                > > > bombowców nurkujących i torpedowych wystartowało z lotniskowców w pob
                > liżu
                > > > Okinawy i za- atakowało największy pancernik w dziejach ludzkości -
                > > > japoński "Yamato". Liczący 72 tys. ton wyporności gigant był dumą ces
                > arski
                > > ej
                > > > Japonii. Pokryty pancerzem dochodzącym do 65 centymetrów grubości uch
                > odził
                > > na niezatapialny cud techniki. Wystarczyło pięć trafień bombami i dziesięć
                >
                > > uderzeń
                > > > torped w lewą burtę, by "Yamato" przewrócił się i poszedł na dno. Z 2
                > 498
                > > > członków załogi uratowało się 280. Amerykanie stracili 10 samolotów i
                > 16
                > > > lotników." No rzeczywiście ale ciężko było amerykanom ;) Od 1944 każd
                > e task
                > > force w skład którego wchodziłoy lotniskowce przewyższało liczbą samolotów
                >
                > > CAŁĄ marynarkę wojenną Japoni.
                Ta walka niech świadczy o przewadze amerykanów- kilka dywizjonów samolotów
                zniszczyło kolosa co kosztował miliardy. Cios wielki dla dogorywającej floty
                cesarskiej okupiony symbolicznymi stratami.
        • tchernobog Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 16.12.03, 10:03
          maksimum napisał:

          > tchernobog napisał:
          >
          > > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
          > >
          > > > 1-Pearl Harbor
          > > > 2-A.I.-Artificial Intelligemce
          > > > 3-Life as a House
          > > > 4-Swing Kids
          > > > 5-The Emperor's Club
          > > > 6-Saving Private Ryan
          > > > 7-The Curve
          > > > 8-Swordfish
          > > > 9-Cousins
          > > > 10-Witness Protection
          > > > 11-Training Day
          > > >
          > > > Musze przyznac,ze nie moglem sie oprzec pokusie zeby obejrzec kazdy z
          > tych
          > >
          > > > filmow wiecej niz raz.
          > > > Widze,ze kwieto wypowiada sie ze spora fachowoscia na temat filmow i
          > cieka
          > > w
          > > > jestem jego opinii o moim wyborze.
          > > > A moze ktos chce poprzestawiac kolejnosc,lub wstawic te filmy ktore p
          > omina
          > > lem
          > > > w pospiechu lub roztargnieniu.
          > >
          > > Zastrzeżenia ma co do pozycji 2 filmów:
          > > 1-Pearl Harbor?? na pierwszym miejscu....... można lubić patriotyczne fil
          > my
          > > amerykańskie ale bez przesady~ za dużo prymitywnych uproszczeń, absurdy
          > (gdyby rzeczywiście japsy posłały tyle samolotów w 1 fali to by całą wyspe
          by
          > > zatopili) stereotypy- dżepsy to tylko myślą jak tu się stać boskim wiatrem
          > a
          > > zaradni amerykańscy chłopcy to ich strzelbą stącą jak się wqurzą.....nie m
          > ogę
          > > tego oglądać bo mnie skręca zbólu jak to oglądam.
          >
          > Ale faktow to nie zmienia,ze Japonczykow jak i Niemcow w tym samym czasie
          > pokonali wlasnie Amerykanie,walczac na dwoch frontach.
          Dobra ale na pewno nie robiąc polowania strzelbami na samoloty............
          >
          > > Wolę już stareńką "Tora Tora
          > > Tora" dość sensownie zrobiona i prezentuje też japoński punkt widzenia , b
          > ez
          > > megaśnych efektów specjalnych rodem z najnowszych lucasowskich rozwałek, b
          > ez
          > > uproszczeń historycznych. Dobre tradycyjne kino wojenne.
          > > 6 dla james'a francisa rayana? Nie no cpt. miller aż się w grobie przewrac
          > a
          > > gdy widzi że film który dość realistcznie oddaje obraz wojny jest na tej
          > > pozycji za pearl harbor...........
          >
          > Bo nie lubie tego aktora,ktory gral kapitana.On sie zupelnie nie nadaje do
          > filmow wojennych.
          Nie mam nic do Hanksa i wg mnie dobrze zagrał ( jak był na omaha to trzeba
          było mu kibicować run forest:P) A to czy się nadaje nie nadaje to już sprawa
          gustów o które trudno się spierać.

          >
          > > Pearl to jakby bajkowe pole bitwy, ładne
          > > wybuchy komputerowe, ranni dowiezieni szybko do szpitala, amerykańscy
          > > mściciele co na warhawkach przeganiają japońców z portu ........
          >
          > Zauwazyles,ze jest tu ten sam aktor ,co gral w "Saving private Ryan" ?
          No i co z tego, aktor nie ma nic do rzeczy wszystko ustawia reżyser wedle swej
          wizji a ta w pearl mi się nie podobała.
          >
          > > tutaj mamy w
          > > miarę prawdziwy obraz wojny- dawniej wybuchy artyleryjskie gdy padały blis
          > ko
          > > kolesia to go tylko w górę wyrzucało i umierał lecz pozostawał w 1 kawałku
          > , w
          > > saving... odrywa kończyny, wnętrzności wyciekają z brzuszka, widzimy ranny
          > ch
          > > dosyć długo cierpiących, tych co skonali nie pokazuje się szybką migawką a
          > by
          > > przeciętnego widza nie przerażać tym że wojenka to nie radosna strzelanink
          > a
          > > jak w dawnych filmach wojennych tylko widzimy jak dogorywa w bólu.......
          >
          > A jak ci sie podobala koncowa scena ,gdy wyladowali w Chinach zajetych przez
          > Japonczykow? Sporo realizmu? O taaak amerykańscy piloci są lepsi od
          piechurów, qurcze marines z windtalkers przy nich wysiadają roosvelt powinien
          posłać wszystkich pilotów do japoni by tam desant zrobili i złych japsów
          pokonali.
          >
          > > Saving priv.... to powinien być conajmniej na 2 miejscu bo ogląda się go z
          >
          > > dużą przyjemnością ,dobra opowieść wojenna bez niepotrzebnego łopotania
          > > gwiażdzistym sztandarem, patetyczną muzyką i fajerwerkami, oraz torturowan
          > ia
          > > jakimiś środkami na łzawienie oczu.
          >
          > Wszystkie te filmy sa fabularne i w Pearl Harbor chodzi o pokazanie wojny
          > amerykansko-japonskiej poprzez zyciorysy dwoch kumpli z dziecinstwa
          zakochanych
          >
          > w jednej dziewczynie.
          Dobra , ale ta wojna została tutaj wykoślawiona nie wiemy dlaczego w sumie
          japoczycy zaatakowali, pindosy tutaj walczą jak lwy a nagromadzonej propagandy
          strawić nie można (wszak każdy wie że II wojna to na hawajach się zaczeła....)
          A wątki titanicowe to wszędzie wsatwić można ( ale bez przesady)

        • kwieto Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 16.12.03, 19:24
          maksimum napisał:

          > Ale faktow to nie zmienia,ze Japonczykow jak i Niemcow w tym samym czasie
          > pokonali wlasnie Amerykanie,walczac na dwoch frontach.

          Zapomniales jeszcze o calkiem sporym kawalku Europy, no i (bylo nie bylo) Zwiazku Radzieckim :")
          No i o Wlochach po drugiej stronie
          • maksimum Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 20.12.03, 16:50
            Gość portalu: Ron Obvious napisał(a):

            > Ale faktow to nie zmienia,ze Japonczykow jak i Niemcow w tym samym czasie
            > > pokonali wlasnie Amerykanie,walczac na dwoch frontach.
            > >
            > Oj kolego, hyba za dużo oglądasz filmów hamerykańskich, a za mało czytasz
            > książek historycznych. Japońców to może Amerykanie pokonali,

            A jakie masz watpliwosci,ze piszesz"Japoncow to moze Amerykanie pokonali" ?
            Z radzeckich zrodel uczyles sie historii?

            > ale Niemców tak naprawde to pokonali Rosjanie.

            Tak naprawde,to bez amerykanskiej broni,to Rosjanie umieli sie tylko wycofywac
            szybko.
            A jak dostali zaopatrzenie z USA,to zajeli az NRD.
            NRF byla zdobyta przez USA.
            A we Wloszech Rosjanie tez walczyli?
            Czy tylko Amerykanie?
            A w Afryce tez Rosjanie walczyli?
            Czy tylko Amerykanie?
    • kwieto Dlaczego akurat ja? 16.12.03, 19:28
      Phi, z tych filmow widzialem z jeden...
      O Pearl Harbour wiele zlego slyszalem, wystarczajaco duzo by nie isc do kina. Ale - nie mam na
      czym opierac wlasnej oceny.

      The Cut - ladny, bardzo dobre zdjecia, acz kompletnie niedobrane stylem do tresci filmu. Podobnie
      z muzyka (motyw przewodni). Film w gruncie rzeczy taki sobie, choc bardzo dobrze wykonany od
      strony "technicznej"
      • maksimum Re: Dlaczego akurat ja? 16.12.03, 23:26
        kwieto napisał:

        > Phi, z tych filmow widzialem z jeden...

        Czytalem Twoja recenzje z Matrix i Pulp Fiction i calkiem mnie sie podobala.
        Domyslalem sie,ze wiekszosc Polakow widziala moze ze dwa filmy z tych ktore
        mnie sie najbardziej podobaly i chcialem przy okazji namowic was do obejrzenia
        pozostalych z tej listy.
        Latwo jest negowac kulture amerykanska,gdy sie jej nie zna.
        Duzo ludzi ogladalo Titanic,ktory do polowy jest calkiem niezly,a pozniej juz
        taki sobie i na podstawie tych "sztandarowych" filmow ludzie sobie wyrabiaja
        opinie,ze z kultura amerykanska jest cos nie tak.

        > O Pearl Harbour wiele zlego slyszalem, wystarczajaco duzo by nie isc do kina.
        > Ale - nie mam na czym opierac wlasnej oceny.

        Zobaczyl bys zdjecia w Pearl Harbor,to by ci szczeka opadla,a juz "A.I."-to
        dzielo samo w sobie.
        Film nie musi byc 100% odzwierciedlenien histori,ale powinien na tyle
        wciagac,by o sprawach technicznych myslalo sie po filmie.


        > The Cut - ladny, bardzo dobre zdjecia, acz kompletnie niedobrane stylem do
        tresci filmu. Podobnie
        > z muzyka (motyw przewodni). Film w gruncie rzeczy taki sobie, choc bardzo
        dobrze wykonany od strony "technicznej"
        • kwieto Re: Dlaczego akurat ja? 17.12.03, 01:16
          Jesli idzie o kulture - coz, do Europy dociera najczesciej masowka. Na ile jest ona prawdziwa -
          tego bez wyjazdu do USA sie nie da sprawdzic.
          Aczkolwiek wydaje sie, ze Amerykanie sa ze swej masowki szczegolnie dumni.

          maksimum napisał:

          > Zobaczyl bys zdjecia w Pearl Harbor,to by ci szczeka opadla,a juz "A.I."-to
          > dzielo samo w sobie.
          > Film nie musi byc 100% odzwierciedlenien histori,ale powinien na tyle
          > wciagac,by o sprawach technicznych myslalo sie po filmie.

          Byc moze, ale zdjecia to nie wszystko. Polecam taki film "Red Siren", produkcji francuskiej. Zdjecia
          sa kapitalne, przynajmniej na poczatku filmu - rewelacja! Sek w tym, ze ich swietnosc nie ratuje
          slabej, przerysowanej fabuly.
          Co do 100% odzwierciedlen - nie, oczywiscie ze nie. Ale dobrze by bylo, by zachowal sens i realia.
          Tu moge podac np. bodaj U-571 (czy jakos tak) i pomysl na to ze tajemnice Enigmy wykradli
          niemcom bohaterscy amerykanie. Niby drobiazg, ale potem mamy takie faux pas jak wpowiedz
          powyzej, ze to Amerykanie wygrali II w sw. (A iles tam milionow Europejczykow ktore sie
          wykrwawilo na frontach to pewnie nieistotne mieso armatnie)
          Albo takie jak ow brytyjski czy amerykanski wojskowy (czy polityk, nie pamietam) ktory parodiowal
          "polski wykrywacz min", po czym sie okazalo ze wykrywacz min zostal wymyslony wlasnie przez
          Polakow :"P

          Jeszcze lepiej sprawe ilustruje ekranizacja "wladcy pierscieni". O ile w pierwsza czesc jest ok i
          trzyma klimat, atmosfere Tolkiena, to druga, pomimo naprawde swietnych efektow i dobrej
          wizualizacji (aczkolwiek niektore sposoby krecenia powtarzaja sie strasznie natretnie), zupelnie nie
          oddaje ducha powiesci.
          Nie chodzi o to, ze dana scena jest inna, ze brakuje tego czy owego, co bylo w ksiazce. Jestem w
          stanie zrozumiec potrzebe ciec i uproszczen. Ale robienie z Froda skolatanego mydlka, z Theodena
          starca-furiata, z Entow frustratow-raptusow, straszne uszablonowienie Golluma, wrzucanie
          dlugasnych scen romansowych Aragorn<>Arwena itd - na tyle wypacza to o czym mowil Tolkien,
          w jaki sposob to pokazywal i o czym opowiadal tworzac poszczegolne postaci, ze nie mozemy
          mowic o ekranizacji, ale o dosc swobodnej i odleglej wariacji na temat.
          Jesli serwuje sie to jako wariacje, to ok. Jesli jako ekranizacje powiesci - jest to IMHO naduzycie.
          Podobnie jest padajacymi tu z zarzutami co do Pearl Harbour.
          • maksimum Re: Dlaczego akurat ja? 17.12.03, 02:56
            kwieto napisał:

            > Jesli idzie o kulture - coz, do Europy dociera najczesciej masowka. Na ile
            >jest ona prawdziwa - tego bez wyjazdu do USA sie nie da sprawdzic.

            Te filmy,ktore ja wymienilem,sa dobrymi filmami dla amerykanskiej publicznosci.
            Robi sie filmy pod publicznosc europejska ,czy swiatowa jak np "Titanic".
            "Bourne Identity"-jest filmem zrobionym dla Europejczykow,a te filmy ,ktore ja
            wymienilem,szczegolnie
            -Pearl Harbor
            -A.I.
            -Life as a House
            -The Emperor's Club
            -The Curve
            -Witness Protection
            -Training Day
            To sa typowe filmy amerykanskie dla Amerykanow i moga nie byc dobrze odbierane
            przez szeroka publicznosc poza USA.
            Matrix i Pulp Fiction,to jest popularna kaszana na robienie kasy.

            > Aczkolwiek wydaje sie, ze Amerykanie sa ze swej masowki szczegolnie dumni.
            >
            > maksimum napisał:
            >
            > > Zobaczyl bys zdjecia w Pearl Harbor,to by ci szczeka opadla,a juz "A.I."-to
            > > dzielo samo w sobie.
            > > Film nie musi byc 100% odzwierciedlenien histori,ale powinien na tyle
            > > wciagac,by o sprawach technicznych myslalo sie po filmie.
            >
            > Byc moze, ale zdjecia to nie wszystko. Polecam taki film "Red Siren",
            produkcji francuskiej. Zdjecia
            > sa kapitalne, przynajmniej na poczatku filmu - rewelacja! Sek w tym, ze ich
            swietnosc nie ratuje slabej, przerysowanej fabuly.
            > Co do 100% odzwierciedlen - nie, oczywiscie ze nie. Ale dobrze by bylo, by
            zachowal sens i realia.
            > Tu moge podac np. bodaj U-571 (czy jakos tak) i pomysl na to ze tajemnice
            Enigmy wykradli
            > niemcom bohaterscy amerykanie. Niby drobiazg, ale potem mamy takie faux pas
            jak wpowiedz
            > powyzej, ze to Amerykanie wygrali II w sw. (A iles tam milionow Europejczykow
            >ktore sie wykrwawilo na frontach to pewnie nieistotne mieso armatnie)

            Prawda byla taka,ze Niemcy,Wlosi i Japonczycy trzymali wszystkich mocno w szachu
            zanim USA dolaczylo sie do wojny.
            Roosevelt chcial przystapic do wojny na natretne nalegania Churchilla,ale
            Kongres sie nie zgadzal i gdy by nie nierozwazny atak Japonczykow na Pearl
            Harbour,to alianci bez Amerykanow nie zrobiliby nic.
            Europa juz cala lezala na plecach,tylko Anglia jeszcze dychala.
            Nie zapominaj,ze Rosjanie walczyli amerykanska bronia,a wyzwolenie Europy
            zaczelo sie atakiem Amerykanow na wybrzeze francuskie.



            > Albo takie jak ow brytyjski czy amerykanski wojskowy (czy polityk, nie
            pamietam
            > ) ktory parodiowal
            > "polski wykrywacz min", po czym sie okazalo ze wykrywacz min zostal wymyslony
            wlasnie przez Polakow :"P
            > Jeszcze lepiej sprawe ilustruje ekranizacja "wladcy pierscieni". O ile w
            pierwsza czesc jest ok i
            > trzyma klimat, atmosfere Tolkiena, to druga, pomimo naprawde swietnych
            efektow i dobrej
            > wizualizacji (aczkolwiek niektore sposoby krecenia powtarzaja sie strasznie
            natretnie), zupelnie nie oddaje ducha powiesci.
            > Nie chodzi o to, ze dana scena jest inna, ze brakuje tego czy owego, co bylo
            w ksiazce. Jestem w
            > stanie zrozumiec potrzebe ciec i uproszczen. Ale robienie z Froda skolatanego
            mydlka, z Theodena
            > starca-furiata, z Entow frustratow-raptusow, straszne uszablonowienie
            Golluma, wrzucanie
            > dlugasnych scen romansowych Aragorn<>Arwena itd - na tyle wypacza to o cz
            > ym mowil Tolkien,
            > w jaki sposob to pokazywal i o czym opowiadal tworzac poszczegolne postaci,
            ze nie mozemy
            > mowic o ekranizacji, ale o dosc swobodnej i odleglej wariacji na temat.
            > Jesli serwuje sie to jako wariacje, to ok. Jesli jako ekranizacje powiesci -
            jest to IMHO naduzycie.
            > Podobnie jest padajacymi tu z zarzutami co do Pearl Harbour.

            Film zyje wlasnym zyciem,nawet jak jest oparty na ksiazce,to scenariusz nie
            moze oddac wszystkiego,a producent jest rozliczany z popularnosci filmu.
            Nie pomyslales o tym,ze czytajac ksiazke,wyobrazasz sobie wszystko scena po
            scenie i tego wyobrazonego juz w twojej glowie filmu nie da sie pobic,bo on dla
            ciebie jest najlepszy.
            Gdybys go sobie mogl lepiej wyobrazic,to bys to zrobil i zawsze twoja wersja
            bedzie dla ciebie najlepsza.
            Stad tez wniosek,ze film nie moze oddawac ksiazki,bo ksiazke wszyscy juz raz
            przezyli na swoj najlepszy sposob.
            Z drugiej strony ,po co isc na film,jesli w filmie bedzie to samo co w ksiazce?
            Identycznie to samo dotyczy Pearl Harbor.
            Jesli prawda jest tylko jedna i jedyna,to nie da sie jej uchwycic,bo ten czas
            minal,a nie mozesz wejsc dwa razy do tej samej rzeki.
            Stad tez wniosek,ze ekranizacja tej samej ksiazki,co kilka lat,za kazdym razem
            musi byc inna.

            • tchernobog Re: Dlaczego akurat ja? 17.12.03, 20:54
              maksimum napisał:

              > kwieto napisał:
              >
              > > Jesli idzie o kulture - coz, do Europy dociera najczesciej masowka. Na ile
              >
              > >jest ona prawdziwa - tego bez wyjazdu do USA sie nie da sprawdzic.
              >
              > Te filmy,ktore ja wymienilem,sa dobrymi filmami dla amerykanskiej
              publicznosci.
              > Robi sie filmy pod publicznosc europejska ,czy swiatowa jak np "Titanic".
              > "Bourne Identity"-jest filmem zrobionym dla Europejczykow,a te filmy ,ktore
              ja
              > wymienilem,szczegolnie
              > -Pearl Harbor
              > -A.I.
              > -Life as a House
              > -The Emperor's Club
              > -The Curve
              > -Witness Protection
              > -Training Day
              > To sa typowe filmy amerykanskie dla Amerykanow i moga nie byc dobrze
              odbierane
              > przez szeroka publicznosc poza USA.
              > Matrix i Pulp Fiction,to jest popularna kaszana na robienie kasy.
              >
              > > Aczkolwiek wydaje sie, ze Amerykanie sa ze swej masowki szczegolnie dumni.
              > >
              > > maksimum napisał:
              > >
              > > > Zobaczyl bys zdjecia w Pearl Harbor,to by ci szczeka opadla,a juz "A.
              > I."-to
              > > > dzielo samo w sobie.
              > > > Film nie musi byc 100% odzwierciedlenien histori,ale powinien na tyle
              >
              > > > wciagac,by o sprawach technicznych myslalo sie po filmie.
              > >
              > > Byc moze, ale zdjecia to nie wszystko. Polecam taki film "Red Siren",
              > produkcji francuskiej. Zdjecia
              > > sa kapitalne, przynajmniej na poczatku filmu - rewelacja! Sek w tym, ze ic
              > h
              > swietnosc nie ratuje slabej, przerysowanej fabuly.
              > > Co do 100% odzwierciedlen - nie, oczywiscie ze nie. Ale dobrze by bylo, by
              >
              > zachowal sens i realia.
              > > Tu moge podac np. bodaj U-571 (czy jakos tak) i pomysl na to ze tajemnice
              > Enigmy wykradli
              > > niemcom bohaterscy amerykanie. Niby drobiazg, ale potem mamy takie faux pa
              > s
              > jak wpowiedz
              > > powyzej, ze to Amerykanie wygrali II w sw. (A iles tam milionow Europejczy
              > kow
              > >ktore sie wykrwawilo na frontach to pewnie nieistotne mieso armatnie)
              >
              > Prawda byla taka,ze Niemcy,Wlosi i Japonczycy trzymali wszystkich mocno w
              szach
              > u
              > zanim USA dolaczylo sie do wojny.
              > Roosevelt chcial przystapic do wojny na natretne nalegania Churchilla,ale
              > Kongres sie nie zgadzal i gdy by nie nierozwazny atak Japonczykow na Pearl
              > Harbour,to alianci bez Amerykanow nie zrobiliby nic.
              > Europa juz cala lezala na plecach,tylko Anglia jeszcze dychala.
              > Nie zapominaj,ze Rosjanie walczyli amerykanska bronia,a wyzwolenie Europy
              > zaczelo sie atakiem Amerykanow na wybrzeze francuskie.
              >
              >
              >
              > > Albo takie jak ow brytyjski czy amerykanski wojskowy (czy polityk, nie
              > pamietam
              > > ) ktory parodiowal
              > > "polski wykrywacz min", po czym sie okazalo ze wykrywacz min zostal wymysl
              > ony
              > wlasnie przez Polakow :"P
              > > Jeszcze lepiej sprawe ilustruje ekranizacja "wladcy pierscieni". O ile w
              > pierwsza czesc jest ok i
              > > trzyma klimat, atmosfere Tolkiena, to druga, pomimo naprawde swietnych
              > efektow i dobrej
              > > wizualizacji (aczkolwiek niektore sposoby krecenia powtarzaja sie straszni
              > e
              > natretnie), zupelnie nie oddaje ducha powiesci.
              > > Nie chodzi o to, ze dana scena jest inna, ze brakuje tego czy owego, co by
              > lo
              > w ksiazce. Jestem w
              > > stanie zrozumiec potrzebe ciec i uproszczen. Ale robienie z Froda skolatan
              > ego
              > mydlka, z Theodena
              > > starca-furiata, z Entow frustratow-raptusow, straszne uszablonowienie
              > Golluma, wrzucanie
              > > dlugasnych scen romansowych Aragorn<>Arwena itd - na tyle wypacza to
              > o cz
              > > ym mowil Tolkien,
              > > w jaki sposob to pokazywal i o czym opowiadal tworzac poszczegolne postaci
              > ,
              > ze nie mozemy
              > > mowic o ekranizacji, ale o dosc swobodnej i odleglej wariacji na temat.
              > > Jesli serwuje sie to jako wariacje, to ok. Jesli jako ekranizacje powiesci
              > -
              > jest to IMHO naduzycie.
              > > Podobnie jest padajacymi tu z zarzutami co do Pearl Harbour.
              >
              > Film zyje wlasnym zyciem,nawet jak jest oparty na ksiazce,to scenariusz nie
              > moze oddac wszystkiego,a producent jest rozliczany z popularnosci filmu.
              > Nie pomyslales o tym,ze czytajac ksiazke,wyobrazasz sobie wszystko scena po
              > scenie i tego wyobrazonego juz w twojej glowie filmu nie da sie pobic,bo on
              dla
              >
              > ciebie jest najlepszy.
              > Gdybys go sobie mogl lepiej wyobrazic,to bys to zrobil i zawsze twoja wersja
              > bedzie dla ciebie najlepsza.
              > Stad tez wniosek,ze film nie moze oddawac ksiazki,bo ksiazke wszyscy juz raz
              > przezyli na swoj najlepszy sposob.
              > Z drugiej strony ,po co isc na film,jesli w filmie bedzie to samo co w
              ksiazce?
              > Identycznie to samo dotyczy Pearl Harbor.
              > Jesli prawda jest tylko jedna i jedyna,to nie da sie jej uchwycic,bo ten
              czas
              > minal,a nie mozesz wejsc dwa razy do tej samej rzeki.
              > Stad tez wniosek,ze ekranizacja tej samej ksiazki,co kilka lat,za kazdym
              razem
              > musi byc inna.
              >
            • tchernobog Re: Dlaczego akurat ja? 17.12.03, 21:08
              Qurcze mój txt skasowało........ Ech te łącza...

              >> zanim USA dolaczylo sie do wojny.
              > Roosevelt chcial przystapic do wojny na natretne nalegania Churchilla,ale
              > Kongres sie nie zgadzal i gdy by nie nierozwazny atak Japonczykow na Pearl
              > Harbour,to alianci bez Amerykanow nie zrobiliby nic.
              > Europa juz cala lezala na plecach,tylko Anglia jeszcze dychala.
              > Nie zapominaj,ze Rosjanie walczyli amerykanska bronia,a wyzwolenie Europy
              > zaczelo sie atakiem Amerykanow na wybrzeze francuskie.

              Owszem wiele by nie zrobili ale bez przesady z kim oni się bili w 1944?
              Walecznymi żołądkowcami, turkmenami i zaledwie z paroma dobrymi dywizj co
              jakoś się jeszcze uchowały od sieczki ostfrontu


              > > Albo takie jak ow brytyjski czy amerykanski wojskowy (czy polityk, nie
              > pamietam
              > > ) ktory parodiowal
              > > "polski wykrywacz min", po czym sie okazalo ze wykrywacz min zostal wymysl
              > ony
              > wlasnie przez Polakow :"P
              > > Jeszcze lepiej sprawe ilustruje ekranizacja "wladcy pierscieni". O ile w
              > pierwsza czesc jest ok i
              > > trzyma klimat, atmosfere Tolkiena, to druga, pomimo naprawde swietnych
              > efektow i dobrej
              > > wizualizacji (aczkolwiek niektore sposoby krecenia powtarzaja sie straszni
              > e
              > natretnie), zupelnie nie oddaje ducha powiesci.
              > > Nie chodzi o to, ze dana scena jest inna, ze brakuje tego czy owego, co by
              > lo
              > w ksiazce. Jestem w
              > > stanie zrozumiec potrzebe ciec i uproszczen. Ale robienie z Froda skolatan
              > ego
              > mydlka, z Theodena
              > > starca-furiata, z Entow frustratow-raptusow, straszne uszablonowienie
              > Golluma, wrzucanie
              > > dlugasnych scen romansowych Aragorn<>Arwena itd - na tyle wypacza to
              > o cz
              > > ym mowil Tolkien,
              > > w jaki sposob to pokazywal i o czym opowiadal tworzac poszczegolne postaci
              > ,
              > ze nie mozemy
              > > mowic o ekranizacji, ale o dosc swobodnej i odleglej wariacji na temat.
              > > Jesli serwuje sie to jako wariacje, to ok. Jesli jako ekranizacje powiesci
              > -
              > jest to IMHO naduzycie.
              > > Podobnie jest padajacymi tu z zarzutami co do Pearl Harbour.
              >
              > Film zyje wlasnym zyciem,nawet jak jest oparty na ksiazce,to scenariusz nie
              > moze oddac wszystkiego,a producent jest rozliczany z popularnosci filmu.
              > Nie pomyslales o tym,ze czytajac ksiazke,wyobrazasz sobie wszystko scena po
              > scenie i tego wyobrazonego juz w twojej glowie filmu nie da sie pobic,bo on
              dla
              >
              > ciebie jest najlepszy.
              > Gdybys go sobie mogl lepiej wyobrazic,to bys to zrobil i zawsze twoja wersja
              > bedzie dla ciebie najlepsza.
              > Stad tez wniosek,ze film nie moze oddawac ksiazki,bo ksiazke wszyscy juz raz
              > przezyli na swoj najlepszy sposob.
              > Z drugiej strony ,po co isc na film,jesli w filmie bedzie to samo co w
              ksiazce?
              > Identycznie to samo dotyczy Pearl Harbor.
              > Jesli prawda jest tylko jedna i jedyna,to nie da sie jej uchwycic,bo ten
              czas
              Taak tyle że łatwo tak wszystko przedstawić że powstają głupawe brednie
              zniekształcające obraz rzeczywistości. To tak jakby skręcili film o
              westerplatte gdzie nasi kratecy z szablami odpierają ataki tysięcy soldatów
              setek sztujasów przy akompaniamencie shleswiga co czyni taką rozwałkę że niech
              się skryją klonowe ataki ze swymi efektami specjalnymi.

              Był kiedyś taki fajny film z Allanem Aldą gdzie grał on historyka co miał być
              konsultantem do filmu o wojnie o niepodległość USA. Gdy zobaczył jakie zmiany
              faktów reżyserzy zmajstrowali aby każdy przeciętny nastolatek mógł film
              obejżeć dostał niezłego bzika....
              • maksimum Re: Dlaczego akurat ja? 17.12.03, 22:01
                tchernobog napisał:

                > Qurcze mój txt skasowało........ Ech te łącza...
                >
                > >> zanim USA dolaczylo sie do wojny.
                > > Roosevelt chcial przystapic do wojny na natretne nalegania Churchilla,ale
                > > Kongres sie nie zgadzal i gdy by nie nierozwazny atak Japonczykow na Pearl
                >
                > > Harbour,to alianci bez Amerykanow nie zrobiliby nic.
                > > Europa juz cala lezala na plecach,tylko Anglia jeszcze dychala.
                > > Nie zapominaj,ze Rosjanie walczyli amerykanska bronia,a wyzwolenie Europy
                > > zaczelo sie atakiem Amerykanow na wybrzeze francuskie.
                >
                > Owszem wiele by nie zrobili ale bez przesady z kim oni się bili w 1944?

                Nie rozsmieszaj!
                To dlaczego Brytyjczycy sami nie zaatakowali wybrzeza francuskiego,TYLKO
                czekali na Amerykanow??????????

                > Walecznymi żołądkowcami, turkmenami i zaledwie z paroma dobrymi dywizj co
                > jakoś się jeszcze uchowały od sieczki ostfrontu

                Ta sieczka odbywala sie przy pomocy broni amerykanskiej,bo w 1941 Rosjanie
                uciekali w poplochu,ze swoimi karabinkami na sznurkach.

                > > > Albo takie jak ow brytyjski czy amerykanski wojskowy (czy polityk, nie
                > > pamietam ktory parodiowal
                > > > "polski wykrywacz min", po czym sie okazalo ze wykrywacz min zostal w
                > ymyslony wlasnie przez Polakow :"P
                > > > Jeszcze lepiej sprawe ilustruje ekranizacja "wladcy pierscieni". O il
                > e w pierwsza czesc jest ok i
                > > > trzyma klimat, atmosfere Tolkiena, to druga, pomimo naprawde swietnych
                > > efektow i dobrej
                > > > wizualizacji (aczkolwiek niektore sposoby krecenia powtarzaja sie
                strasznie natretnie), zupelnie nie oddaje ducha powiesci.
                > > > Nie chodzi o to, ze dana scena jest inna, ze brakuje tego czy owego,
                > co bylo w ksiazce. Jestem w stanie zrozumiec potrzebe ciec i uproszczen. Ale
                robienie z Froda skolatanego mydlka, z Theodena
                > > > starca-furiata, z Entow frustratow-raptusow, straszne uszablonowienie
                > > Golluma, wrzucanie
                > > > dlugasnych scen romansowych Aragorn<>Arwena itd - na tyle wypac
                > za to o czym mowil Tolkien,
                > > > w jaki sposob to pokazywal i o czym opowiadal tworzac poszczegolne po
                > staci ze nie mozemy
                > > > mowic o ekranizacji, ale o dosc swobodnej i odleglej wariacji na temat.
                > > > Jesli serwuje sie to jako wariacje, to ok. Jesli jako ekranizacje pow
                > iesci jest to IMHO naduzycie.
                > > > Podobnie jest padajacymi tu z zarzutami co do Pearl Harbour.

                Ocena japonskiej armii przez Europejczykow jest co najmniej smieszna.
                TYLKO Japonczycy poza Amerykanami posiadali lotniskowce,posiadali tez bardzo
                dobra bron przeciwlotnicza,co bylo nie tylko w Pearl Harbor ale i
                w "Windtalkers" .
                Jesli przewaga USA nad Japonia byla taka miazdzaca jak podajesz,to po co byli
                im potrzebni "Windtalkers".
                NIKT takiej marynarki nie mial na swiecie poza USA jak Japonia.
                Niemcy niech sie schowaja do budy ze swoja marynarka wojenna.
                NIEDLUGO DOWIEMY SIE NA TYM FORUM,ZE II WOJNA SWIATOWA MIALA TYLKO MIEJSCE W
                EUROPIE I OCZYWISCIE EUROPEJCZYCY JA WYGRALI.
                A kto zestrzelil samolot Busha seniora w czasie II wojny?
                Dla ulatwienia dodam,ze nie Niemcy.

                > > Film zyje wlasnym zyciem,nawet jak jest oparty na ksiazce,to scenariusz nie
                > > moze oddac wszystkiego,a producent jest rozliczany z popularnosci filmu.
                > > Nie pomyslales o tym,ze czytajac ksiazke,wyobrazasz sobie wszystko scena po
                > > scenie i tego wyobrazonego juz w twojej glowie filmu nie da sie pobic,bo on
                > dla ciebie jest najlepszy.
                > > Gdybys go sobie mogl lepiej wyobrazic,to bys to zrobil i zawsze twoja wers
                > ja bedzie dla ciebie najlepsza.
                > > Stad tez wniosek,ze film nie moze oddawac ksiazki,bo ksiazke wszyscy juz r
                > az przezyli na swoj najlepszy sposob.
                > > Z drugiej strony ,po co isc na film,jesli w filmie bedzie to samo co w
                > ksiazce?
                > > Identycznie to samo dotyczy Pearl Harbor.
                > > Jesli prawda jest tylko jedna i jedyna,to nie da sie jej uchwycic,bo ten
                > czas
                > Taak tyle że łatwo tak wszystko przedstawić że powstają głupawe brednie
                > zniekształcające obraz rzeczywistości. To tak jakby skręcili film o
                > westerplatte gdzie nasi kratecy z szablami odpierają ataki tysięcy soldatów
                > setek sztujasów przy akompaniamencie shleswiga co czyni taką rozwałkę że
                niech się skryją klonowe ataki ze swymi efektami specjalnymi.
                >
                > Był kiedyś taki fajny film z Allanem Aldą gdzie grał on historyka co miał być
                > konsultantem do filmu o wojnie o niepodległość USA. Gdy zobaczył jakie zmiany
                > faktów reżyserzy zmajstrowali aby każdy przeciętny nastolatek mógł film
                > obejżeć dostał niezłego bzika....

                Wcale sie temu nie dziwie,bo A.Alda poza "MASH" nie mial dobrych wystepow.
                • tchernobog Re: Dlaczego akurat ja? 18.12.03, 20:30
                  maksimum napisał:

                  > tchernobog napisał:
                  >
                  > > Qurcze mój txt skasowało........ Ech te łącza...
                  > >
                  > > >> zanim USA dolaczylo sie do wojny.
                  > > > Roosevelt chcial przystapic do wojny na natretne nalegania Churchilla
                  > ,ale
                  > > > Kongres sie nie zgadzal i gdy by nie nierozwazny atak Japonczykow na
                  > Pearl
                  > >
                  > > > Harbour,to alianci bez Amerykanow nie zrobiliby nic.
                  > > > Europa juz cala lezala na plecach,tylko Anglia jeszcze dychala.
                  > > > Nie zapominaj,ze Rosjanie walczyli amerykanska bronia,a wyzwolenie Eu
                  > ropy
                  > > > zaczelo sie atakiem Amerykanow na wybrzeze francuskie.
                  > >
                  > > Owszem wiele by nie zrobili ale bez przesady z kim oni się bili w 1944?
                  >
                  > Nie rozsmieszaj!
                  > To dlaczego Brytyjczycy sami nie zaatakowali wybrzeza francuskiego,TYLKO
                  > czekali na Amerykanow??????????
                  Nie mieli głupców pośród generałów i zdawali sobie sprawę z niemieckiej
                  przewagi liczebnej.

                  >
                  > > Walecznymi żołądkowcami, turkmenami i zaledwie z paroma dobrymi dywizj co
                  > > jakoś się jeszcze uchowały od sieczki ostfrontu
                  >
                  > Ta sieczka odbywala sie przy pomocy broni amerykanskiej,bo w 1941 Rosjanie
                  > uciekali w poplochu,ze swoimi karabinkami na sznurkach.

                  Heh Po 41 przezbroili się na pepesze i T 34 i pogonili ich aż do berlina. A
                  japończyków w miesiąć zmietli w mandżuri rozbijająć w puch jedną z ich
                  najlepszych armi. Dostawy amer były tylko uzupełnieniem ich własnych
                  produktów. Shermany we wszystkim ustępowały T 34......

                  > Ocena japonskiej armii przez Europejczykow jest co najmniej smieszna.
                  Japończycy nie byli w stanie zadać amer. poważnych strat na miarę zebranych
                  własnych sił. Okinawa amer straty 7203 zabitych 31000 rannych. Japońskie staty
                  120000.
                  A dla porównania Ardeny Sprzymierzeni 82400, niemcy 100000.
                  Przyczyna dysproporcji: zacofanie taktyczne jap piechurów , którzy opornie
                  oswajali się z amer nowymi technikami bojowymi.


                  > TYLKO Japonczycy poza Amerykanami posiadali lotniskowce,posiadali tez bardzo
                  > dobra bron przeciwlotnicza,co bylo nie tylko w Pearl Harbor ale i
                  > w "Windtalkers" .

                  Ta ich broń plot nie mogła preciwstawić się amer bombowcom strategicznym, w
                  preciwieństwie do niemiec gdzie potrafiono wypracować metody walki z nimi.
                  Ich broń po 1943 stawała się coraz bardziej przestarzała na polu walki.
                  > Jesli przewaga USA nad Japonia byla taka miazdzaca jak podajesz,to po co
                  byli
                  > im potrzebni "Windtalkers".
                  Z bardzo prostego powodu żeby zachować w sekrecie informacje. Japończycy nie
                  dbali za dobrze o to przez co wiele ich operacji zostało rozpracowanych przez
                  amer. co pozwoliło im wygrać wiele bitew a za tę beztroskę w dziedzinie
                  bezpieczeństwa informacji smutny los spotkał yammamotę którego zestrzelono po
                  przechwyceniu informacji o jego przelocie....
                  > NIKT takiej marynarki nie mial na swiecie poza USA jak Japonia.
                  > Niemcy niech sie schowaja do budy ze swoja marynarka wojenna.
                  > NIEDLUGO DOWIEMY SIE NA TYM FORUM,ZE II WOJNA SWIATOWA MIALA TYLKO MIEJSCE W
                  > EUROPIE I OCZYWISCIE EUROPEJCZYCY JA WYGRALI.
                  O nie, nie sami europejczycy, ale nie sami też przybysze za oceanu pokonali
                  niemców. III rzesza pochwycona w imadło została zmiażdżona przez
                  sprzymierzonych. ETDW był najważniejszym w tej wojnie gdyż to tam zaangażowano
                  gros sił sprzymierzonych. Nic nie umniejsza jednak roli walk na pacyfiku mimo
                  ich uboczności co do ETDW.


                  > A kto zestrzelil samolot Busha seniora w czasie II wojny?
                  > Dla ulatwienia dodam,ze nie Niemcy.
                  Owszem ale jak widzisz przeżył , podczas gdu w analogicznej sytuacji mało
                  który lotnik japoński miał szansę na przeżycie gduyż ich samoloty zapalały
                  się z łatwością.....



        • przemeq.89 Re: Dlaczego akurat ja? 29.12.05, 08:45

          >
          > > O Pearl Harbour wiele zlego slyszalem, wystarczajaco duzo by nie isc do ki
          > na.
          > > Ale - nie mam na czym opierac wlasnej oceny.
          >
          > Zobaczyl bys zdjecia w Pearl Harbor,to by ci szczeka opadla,a juz "A.I."-to
          > dzielo samo w sobie.
          > Film nie musi byc 100% odzwierciedlenien histori,ale powinien na tyle
          > wciagac,by o sprawach technicznych myslalo sie po filmie.

          Pearl Harbor może byłby dobrym filmem ale najpierw należałoby wyciąć dialogi, a
          najlepiej wszystko poza bitwami. A z realizmem to tam było różnie.
    • magda_s4 A MOJA DYCHA też 17.12.03, 03:11
      Pierwszy na liście to niekoniecznie najwspanialszy, ostatni to niekoniecznie
      najgorszy.

      1. Płytki grób
      2. Chłopaki na bok
      3. Kolacja z arszenikiem
      4. Barton Fink
      5. Billy Elliot
      6. Rodzinka z piekła rodem
      7. Człowiek z księzyca
      8. Truman show
      9. Kobieta samotna
      10. Wpadka
      • maksimum Re: A MOJA DYCHA też 17.12.03, 04:05
        magda_s4 napisała:

        > Pierwszy na liście to niekoniecznie najwspanialszy, ostatni to niekoniecznie
        > najgorszy.
        >
        > 1. Płytki grób
        > 2. Chłopaki na bok
        > 3. Kolacja z arszenikiem
        > 4. Barton Fink
        > 5. Billy Elliot
        > 6. Rodzinka z piekła rodem
        > 7. Człowiek z księzyca
        > 8. Truman show
        > 9. Kobieta samotna
        > 10. Wpadka

        Magdy,czy ty przypadkiem nie jestes na prochach?
        Albo z piekla rodem,bo ten film Plytki Grob chyba znam.
        Opisz troche te filmy,bo nie bardzo kumam.
        • magda_s4 Re: A MOJA DYCHA też 17.12.03, 11:38
          1. Płytki grób
          Trójka przyjaciół mieszka w bardzo dużym i drogim mieszkaniu na przedmieściach
          Edynburga. Wspólnie postanawiają wynająć czwarty pokój. Na ich anons w gazecie
          zgłasza się przystojny i bogaty Hugo. Wszyscy są zadowoleni, ale następnego
          ranka przyjaciele odnajdują zwłoki Hugona i walizkę pełną pieniędzy, której
          postanawiają nie zwracać.

          2. Chłopaki na bok
          Robin ma już dość życia wielkomiejskiego i daje anons do gatety, w którym
          poszukuje osób chętnych do wzięcia udziału w podróży przez USA. Na ogłoszenie
          odpowiada pewna piosenkarka klubowa. Obie wyruszają w podróż życia...

          3. Kolacja z arszenikiem
          Kiedy Pete zaprasza na kolację Zacka, przypadkowego kierowcę, który podrzucił
          go do domu nic nie zapowiada nadchodzącej tragedii. Jednak w trakcie kolacji,
          na którą kierowca zostaje zaproszony, dochodzi do kłótni pomiędzy nim i Petem,
          po której współlokatorzy Pete'a mordują Zacka. Później postanawiają, że co
          niedzielę będą zapraszali na kolację jednego złego człowieka i będą go zabijali.

          4. Barton Fink
          Zrealizowana przez Joela Coena historia młodego artysty, którego scenariusz
          został zauważony i który otrzymuje zadanie stworzenie kolejnego dzieła. Pracę,
          którą wykonuje w obskurnym hotelowym pokoju utrudniają mu przede wszystkim:
          brak natchnienia, nieznośny upał, podejrzane towarzystwo grubasa z pokoju obok
          i wiecznie odklejająca się tapeta.

          5. Billy Elliot
          Wzruszająca, piękna historia chłopca (Jamie Bell), który odkrywając w sobie
          nieoczekiwanie pasję tańca, rozpoczyna podróż w świat własnych marzeń i dążeń,
          poznając jednocześnie bardziej brutalną stronę życia - kulturowe stereotypy,
          kryzys ekonomiczny (strajki górnicze w Anglii '84) i rodzinne konflikty.

          6. Rodzinka z piekła rodem
          Dwunastolatek przeżywa przyśpieszone przejście od dzieciństwa do dorosłości - z
          beztroskiego dzieciństwa wyrywa go śmiertelna choroba matki. Ojciec, wynalazca-
          pasjonat, nie wytrzymuje nerwowo tej sytuacji. Chłopiec ucieka do swoich trochę
          zdziwaczałych wujków i - o dziwo - znajduje w ich zwariowanym świecie przystań.
          Film jest reżyserskim debiutem Diane Keaton.

          7. Człowiek z księzyca
          Opowieść o legendzie amerykańskiego show-biznesu Andym Kaufmanie -
          kontrowersyjnym komiku znanym z występów na estradzie i w telewizji. Bohater
          nie tylko bawi publiczność, ale także dotyka tematów drażliwych, używa
          prowokacji, by ukazać zakłamanie i głupotę, frustracje i fobie w amerykańskim
          życiu.

          8. Truman show
          Młody urzędnik bankowy mieszka w małym mieście nad morzem. Ma uroczą żonę,
          przyjaznych sąsiadów, życzliwych szefów. Gdy jednak pewnego dnia odwiedza biuro
          podróży i pragnie kupić bilet lotniczy, dowiaduje się, że wszystkie zostały
          właśnie wyprzedane.

          9. Kobieta samotna
          Irena, tytułowa kobieta samotna, jest niemłodą już listonoszką pracującą w
          jednej z dzielnic Wrocławia. Boryka się z tak wieloma przeciwnościami losu. W
          pracy sytuacja nie jest wcale lepsza - bezduszny szef i koleżanki, które chcą
          przejąć jej atrakcyjny rejon doręczycielski. Ale najgorsza jest samotność, na
          którą jest skazana jako kobieta wychowująca nieślubne dziecko. W pewnym
          momencie między nią a kalekim rencistą rodzi się powoli uczucie. Oboje są
          życiowymi rozbitkami, ofiarami społecznej znieczulicy, rozpaczliwie pragnącymi
          odrobiny uczucia.

          10. Wpadka
          To romantyczna komedia, której akcja toczy się w małym angielskim miasteczku.
          Film opowiada o życiu trzech przyjaciółek - niezamężnych kobiet sukcesu. Raz w
          tygodniu panie spotykają się by ponarzekać na mężczyzn oraz na swoje
          beznadziejne życie miłosne. Gdy Kate nagle zaczyna się umawiać z dużo młodszym
          mężczyzną pozostałe dwie kobiety niedowierzają w szczerość uczuć zakochanych i
          próbują odzyskać przyjaciółkę.
          • magda_s4 Re: A MOJA DYCHA też 17.12.03, 11:39
            10. Wpadka
            Kate jest dyrektorką szkoły dla dziewcząt w małym angielskim miasteczku. Ma 40
            lat, odniosła w życiu sukces i cieszy się powszechnym szacunkiem. Co
            poniedziałek spotyka się z przyjaciółkami Molly i Janine, równie samotnymi i
            równie dobrze ustawionymi w życiu. Na spotkaniach tak zwanego "Klubu
            Seksualnych Smutasów" popija się gin, zażera czekoladą i wybiera Smutasa
            Tygodnia. Potem Kate poznaje Jeda, 25-letniego byłego ucznia. I uprawia z nim
            spontaniczny seks. Co powiedzieć przyjaciółkom? A co gorsza, co powiedzą Molly
            i Janine, gdy Kate zakocha się w nieodpowiednim młodym człowieku, i wcale nie
            będzie już smutna?

            BARDZIEJ PODOBA MI SIĘ TEN OPIS.
          • maksimum Re: A MOJA DYCHA też 17.12.03, 18:49
            magda_s4 napisała:

            > 1. Płytki grób
            > Trójka przyjaciół mieszka w bardzo dużym i drogim mieszkaniu na
            przedmieściach
            > Edynburga. Wspólnie postanawiają wynająć czwarty pokój. Na ich anons w
            gazecie
            > zgłasza się przystojny i bogaty Hugo. Wszyscy są zadowoleni, ale następnego
            > ranka przyjaciele odnajdują zwłoki Hugona i walizkę pełną pieniędzy, której
            > postanawiają nie zwracać.

            Cos jak "Witness Protection" ,z tym ze tam sa az dwie walizki pieniedzy.

            > 2. Chłopaki na bok
            > Robin ma już dość życia wielkomiejskiego i daje anons do gatety, w którym
            > poszukuje osób chętnych do wzięcia udziału w podróży przez USA. Na ogłoszenie
            > odpowiada pewna piosenkarka klubowa. Obie wyruszają w podróż życia...

            Obejrzyj "Joy Raid" z Leelee Sobieski w roli glownej,to sie wzruszysz.

            > 3. Kolacja z arszenikiem
            > Kiedy Pete zaprasza na kolację Zacka, przypadkowego kierowcę, który podrzucił
            > go do domu nic nie zapowiada nadchodzącej tragedii. Jednak w trakcie kolacji,
            > na którą kierowca zostaje zaproszony, dochodzi do kłótni pomiędzy nim i
            Petem,
            > po której współlokatorzy Pete'a mordują Zacka. Później postanawiają, że co
            > niedzielę będą zapraszali na kolację jednego złego człowieka i będą go
            zabijali
            > .
            >
            > 4. Barton Fink
            > Zrealizowana przez Joela Coena historia młodego artysty, którego scenariusz
            > został zauważony i który otrzymuje zadanie stworzenie kolejnego dzieła.
            Pracę,
            > którą wykonuje w obskurnym hotelowym pokoju utrudniają mu przede wszystkim:
            > brak natchnienia, nieznośny upał, podejrzane towarzystwo grubasa z pokoju
            obok i wiecznie odklejająca się tapeta.

            Polecam "Orange County" o mlodym pisarzu z Kaliforni,ktory nie dostal sie do
            Princeton.

            > 5. Billy Elliot
            > Wzruszająca, piękna historia chłopca (Jamie Bell), który odkrywając w sobie
            > nieoczekiwanie pasję tańca, rozpoczyna podróż w świat własnych marzeń i
            dążeń,
            > poznając jednocześnie bardziej brutalną stronę życia - kulturowe stereotypy,
            > kryzys ekonomiczny (strajki górnicze w Anglii '84) i rodzinne konflikty.
            >
            > 6. Rodzinka z piekła rodem
            > Dwunastolatek przeżywa przyśpieszone przejście od dzieciństwa do dorosłości -
            z beztroskiego dzieciństwa wyrywa go śmiertelna choroba matki. Ojciec,
            wynalazca-pasjonat, nie wytrzymuje nerwowo tej sytuacji. Chłopiec ucieka do
            swoich trochę zdziwaczałych wujków i - o dziwo - znajduje w ich zwariowanym
            świecie przystań.
            > Film jest reżyserskim debiutem Diane Keaton.

            > 7. Człowiek z księzyca
            > Opowieść o legendzie amerykańskiego show-biznesu Andym Kaufmanie -
            > kontrowersyjnym komiku znanym z występów na estradzie i w telewizji. Bohater
            > nie tylko bawi publiczność, ale także dotyka tematów drażliwych, używa
            > prowokacji, by ukazać zakłamanie i głupotę, frustracje i fobie w amerykańskim
            > życiu.

            Andy Kaufman zaslynal w serialu "Taxi" w latach 1970 tych,gdzie gral faceta
            mowiacego dziwnym akcentem.Na estradzie byl taki sobie i zmarl na raka
            pluc ,mimo ze nigdy nie palil.

            > 8. Truman show
            > Młody urzędnik bankowy mieszka w małym mieście nad morzem. Ma uroczą żonę,
            > przyjaznych sąsiadów, życzliwych szefów. Gdy jednak pewnego dnia odwiedza
            biuro podróży i pragnie kupić bilet lotniczy, dowiaduje się, że wszystkie
            zostały właśnie wyprzedane.
            >
            > 9. Kobieta samotna
            > Irena, tytułowa kobieta samotna, jest niemłodą już listonoszką pracującą w
            > jednej z dzielnic Wrocławia. Boryka się z tak wieloma przeciwnościami losu. W
            > pracy sytuacja nie jest wcale lepsza - bezduszny szef i koleżanki, które chcą
            > przejąć jej atrakcyjny rejon doręczycielski. Ale najgorsza jest samotność, na
            > którą jest skazana jako kobieta wychowująca nieślubne dziecko. W pewnym
            > momencie między nią a kalekim rencistą rodzi się powoli uczucie. Oboje są
            > życiowymi rozbitkami, ofiarami społecznej znieczulicy, rozpaczliwie
            pragnącymi odrobiny uczucia.
            >
            > 10. Wpadka
            > To romantyczna komedia, której akcja toczy się w małym angielskim miasteczku.
            > Film opowiada o życiu trzech przyjaciółek - niezamężnych kobiet sukcesu. Raz
            w tygodniu panie spotykają się by ponarzekać na mężczyzn oraz na swoje
            > beznadziejne życie miłosne. Gdy Kate nagle zaczyna się umawiać z dużo
            młodszym mężczyzną pozostałe dwie kobiety niedowierzają w szczerość uczuć
            zakochanych i próbują odzyskać przyjaciółkę.

            Od razu przyznaje bez bicia,ze zadnego z tych filmow nie widzialem,a slyszalem o
            "Man on the Moon" z Andy Kauffmanem,ale Andy mnie nigdy nie zachwycal i filmu
            nie obejrzalem.
            kto gral Andy w tym filmie?
            • magda_s4 Re: A MOJA DYCHA też 17.12.03, 23:42
              maksimum napisał:

              >
              > Obejrzyj "Joy Raid" z Leelee Sobieski w roli glownej,to sie wzruszysz.
              >

              Widziałam. Cienizna jakich mało...

              > Polecam "Orange County" o mlodym pisarzu z Kaliforni,ktory nie dostal sie do
              > Princeton.

              Czy to ten z Uniwersytetem Stanforda? COś o podmianie dokumentów?

              > kto gral Andy w tym filmie?

              Jim Carrey
              • maksimum Re: A MOJA DYCHA też 18.12.03, 00:19
                magda_s4 napisała:

                > maksimum napisał:
                >
                > >
                > > Obejrzyj "Joy Raid" z Leelee Sobieski w roli glownej,to sie wzruszysz.
                > >
                > Widziałam. Cienizna jakich mało...

                No,nie obrazaj mnie.To jest calkiem dobry film.
                Wracajac do Andy Kauffmana,to on nigdy nie byl wzietym aktorem,poza "TAXI" ale
                tam tez gral drugoplanowa role.

                > > Polecam "Orange County" o mlodym pisarzu z Kaliforni,ktory nie dostal sie
                > do Princeton.
                >
                > Czy to ten z Uniwersytetem Stanforda? COś o podmianie dokumentów?

                On chcial isc studiowac na wschodnie wybrzeze,bo tam wykladal jego ulubiony
                pisarz,a w Kalifornii to on dzikowac z kumplami po plazy i surfowal.
                Kiedy spotkal tego pisarza,granego zreszta przez Kevina Klina,to powiedzial mu
                on,ze dobry pisarz moze mieszkac i tworzyc wszedzie,nawet w Kaliforni.

                > > kto gral Andy w tym filmie?
                >
                > Jim Carrey

                Tu nawet porownania nie ma,bo A.Kauffman nawet 1/10 slawy tej co J.Carrey nie
                mial.
                • magda_s4 Re: A MOJA DYCHA też 18.12.03, 10:46
                  maksimum napisał:

                  > > > "Joy Raid"
                  > > >
                  > > Widziałam. Cienizna jakich mało...
                  >
                  > No,nie obrazaj mnie.To jest calkiem dobry film.

                  Dobry to jest np. "Ratując Grace" (Saving Grace). "Joy Ride" jest filmem
                  kiepskim.

                  > Wracajac do Andy Kauffmana,to on nigdy nie byl wzietym aktorem,poza "TAXI"
                  > ale tam tez gral drugoplanowa role.

                  A jednak nakręcono o nim film :_)


                  > > > Polecam "Orange County" (...)

                  Już kojarzę :_)

                  >
                  > Tu nawet porownania nie ma,bo A.Kauffman nawet 1/10 slawy tej co J.Carrey nie
                  > mial.

                  "Człowiek z księżyca" nie jest o sławie, lecz o tragedii człowieka, który
                  nikomu nie pokazał siebie.
                  • maksimum Re: A MOJA DYCHA też 18.12.03, 15:12
                    magda_s4 napisała:

                    > Dobry to jest np. "Ratując Grace" (Saving Grace). "Joy Ride" jest filmem
                    > kiepskim.
                    >
                    > > Wracajac do Andy Kauffmana,to on nigdy nie byl wzietym aktorem,poza "TAXI"
                    >
                    > > ale tam tez gral drugoplanowa role.
                    >
                    > A jednak nakręcono o nim film :_)

                    Te duze slawy nie maja za duzo wziecia,bo za bardzo sie cenia i mysle ,ze Jim
                    Carrey sam wylozyl pieniadze na ten film,zeby sie pokazac,bo on juz dawno nic
                    nie robil.

                    > > > > Polecam "Orange County" (...)
                    >
                    > Już kojarzę :_)
                    >
                    > >
                    > > Tu nawet porownania nie ma,bo A.Kauffman nawet 1/10 slawy tej co J.Carrey
                    > nie mial.
                    >
                    > "Człowiek z księżyca" nie jest o sławie, lecz o tragedii człowieka, który
                    > nikomu nie pokazał siebie.

                    To prawda,ale prawda jest tez,ze on nie mial wiele do pokazania,bo byl slabym
                    aktorem.
                    On nigdy nie gral roli wiodacej,jak Jim Carrey,Matt Damon,Jasiek Travolta i
                    inni.

                      • maksimum JAY LENO,ROBIN WILLIAMS,JIM CARREY,BILL MURRAY 18.12.03, 21:13
                        magda_s4 napisała:

                        > maksimum napisał:
                        >
                        > > To prawda,ale prawda jest tez,ze on nie mial wiele do pokazania,bo byl sla
                        > bym
                        > > aktorem.
                        >
                        > On był przede wszystkim komikiem.

                        Robin Williams,Jim Carrey tez sa komikami,ze o Bill Murray nie wspomne i oni
                        wszyscy mieli role wiodace w filmach,a Andy Kauffman nigdy nie mial.
                        Robin Williams jest nawet teraz w Iraku rozsmieszajac nasze wojska,tak jak to
                        robil kiedys Bob Hope przez chyba 70 lat.
                        • magda_s4 Re: JAY LENO,ROBIN WILLIAMS,JIM CARREY,BILL MURRA 18.12.03, 23:04
                          Nie o to chodzi. Ci, których wymieniłeś, są aktorami PRZEDE WSZYSTKIM. Owszem,
                          śmieszą - są komikami, ale koncentrują się głównie na filmie. Andy natomiast
                          uwielbiał występy przed publicznością. Jako komik. Tak się spełniał. Dlatego
                          też nie grywał w filmach.

                          P.S. Jay Leno nie grywa w filmach...
                          • maksimum Re: JAY LENO,ROBIN WILLIAMS,JIM CARREY,BILL MURRA 18.12.03, 23:33
                            magda_s4 napisała:

                            > Nie o to chodzi. Ci, których wymieniłeś, są aktorami PRZEDE WSZYSTKIM.
                            Owszem,
                            > śmieszą - są komikami, ale koncentrują się głównie na filmie. Andy natomiast
                            > uwielbiał występy przed publicznością. Jako komik. Tak się spełniał. Dlatego
                            > też nie grywał w filmach.
                            >
                            > P.S. Jay Leno nie grywa w filmach...

                            Jay Leno ma taka kase,ze mu filmy niepotrzebne,zreszta on jest zbyt zajety
                            prowadzeniem swojego programu,tak samo jak Johnny ,ktory prowadzil go przed nim.

                            Z komikami to jest tak,ze oni wszyscy zaczynaja od stand-up comedy,czyli
                            wystepow po klubach,tak jak Robin Williams zreszta,pozniej ich ktos zauwaza i
                            proponuje role w filmie.
                            Stand-up comedy jest dobre,gdy dostaniesz sie przed duza widownie w Vegas np.
                            bo jezdzenie po malych klubach,to meczarnia.
      • maksimum Re: rozumiem ze to takie jaja 18.12.03, 15:17
        Gość portalu: Figofago napisał(a):

        > jesli ktos wymienia Swordfisha albo Pearl Harbour jako ulubione to chyba musi
        > zartowac...wiec jest to zartobliwa lista tak?????

        Wiesz jak to jest z gustami?
        Amerykanie maja inne a Polacy inne i czasami jest problem do rozwiazania czyje
        sa na wyzszym poziomie.
        Czy to Amerykanie maja dorosnac do Polakow,czy tez odwrotnie.
        Zdania jak wiesz sa podzielone.
        No wiec przedstaw swoja liste i podyskutujemy.
        Magda nie bala sie umiescic na liscie filmu polskiego,to ty tez wykaz troche
        odwagi.

        • the_reda Re: rozumiem ze to takie jaja 18.12.03, 15:43
          Nie narodowość a osobowość jest wytyczną gust ludzkich. A o gustach to nie ma co
          dyskutować bo każdy ma odmienne:)

          A Twoja dycha Maksimusie? "Gladiator" zapewne się w niej znajdzie, jak domniemam
          po nicku Twym.
            • the_reda Re: "GLADIATOR" "COYOTE UGLY" "OCEAN'S ELEVEN" 18.12.03, 22:41
              A czemu myślisz, że nikt z Europejczyków "Coyote Ugly" nie widział?
              Ja w Polsce sobie mieszkam i widziałam, jeśli oczywiście chodzi nam o ten
              sam film:)
              Ten co to się dzieje w barze pod tym samym tytułem?

              Po tytułach z Twojej poprzedniej listy widać, że w Ameryce mieszkasz, bo ja z niej
              widziałam połowę, a reszty to nawet po tyłuach nie rozróżniam.

              Co to proponowanego "Gladiatora" to się zgadzam w stu procentach. Dobry film,
              dobrze zagrany z piękną muzyką.
              Natomiast "Ocean's Eleven" bardzo średni. Naszpikowany gwiazdami, rozreklamowany,
              ale nudny, właściwie tylko poza samą akcją rabunku nic się nie dzieje. I za długi.
              Zdecydowanie lepszy pierwowzór z 1960r.


              • maksimum Re: "GLADIATOR" "COYOTE UGLY" "OCEAN'S ELEVEN" 18.12.03, 22:56
                the_reda napisała:

                > A czemu myślisz, że nikt z Europejczyków "Coyote Ugly" nie widział?

                Bo ja mam taki watek na forum gospodarka pt "When the shit hit the fan" i tam
                opisuje rozne filmy i zauwazylem,ze wiekszosc ludzi nie zna najlepszych filmow
                amerykanskich,a juz jeden facet sie obrazil jak napisalem o "Coyote Ugly" bo
                myslal,ze to aluzja do jego urody ,a nie tytul filmu.

                > Ja w Polsce sobie mieszkam i widziałam, jeśli oczywiście chodzi nam o ten
                > sam film:)
                > Ten co to się dzieje w barze pod tym samym tytułem?

                Mloda,utalentowana ale bardzo niesmiala dziewczyne zatyka jak wychodzi na
                scene,az ktoregos dnia podczas bojki w barze odwazyla sie zaspiewac i tak sie
                zaczela jej kariera.
                I jej gruby ojciec ,znany zreszta aktor ktory pracuje jako toll collector.

                > Po tytułach z Twojej poprzedniej listy widać, że w Ameryce mieszkasz, bo ja z
                niej widziałam połowę, a reszty to nawet po tyłuach nie rozróżniam.

                To napisz jakich nie widzialas,to je opisze.

                > Co to proponowanego "Gladiatora" to się zgadzam w stu procentach. Dobry film,
                > dobrze zagrany z piękną muzyką.
                > Natomiast "Ocean's Eleven" bardzo średni. Naszpikowany gwiazdami,
                rozreklamowany, ale nudny, właściwie tylko poza samą akcją rabunku nic się nie
                dzieje. I za długi.
                > Zdecydowanie lepszy pierwowzór z 1960r.

                Wyglada na to,ze byl to film finansowany przez ta Miotle,dlatego ze tylko ona
                do tego filmu nie pasowala.
                George Clooney,Andy Garcia,Matt Damon,Brad Pitt to obsada,ktora wystarczy na co
                najmniej dwa filmy,no i do tego dwaj najprzystojniejsi faceci rywalizuja o
                Miotle(Julia Roberts).
                Tegooooo juz nie moglem wytrzymac i to byla glowna klapa tego filmu,bo ze dwie
                ciekawsze aktorki moglyby ozywic ten troche za macho film.
                • the_reda Re: "GLADIATOR" "COYOTE UGLY" "OCEAN'S ELEVEN" 18.12.03, 23:48
                  maksimum napisał:

                  >
                  > Bo ja mam taki watek na forum gospodarka pt "When the shit hit the fan" i tam
                  > opisuje rozne filmy i zauwazylem,ze wiekszosc ludzi nie zna najlepszych filmow
                  > amerykanskich,a juz jeden facet sie obrazil jak napisalem o "Coyote Ugly" bo
                  > myslal,ze to aluzja do jego urody ,a nie tytul filmu.

                  Dobre, dobre....:) Co do filmu to jak na komedię romantyczną to fajnie się ją
                  oglądało. Ciekawe piosenki, nawet gdzieś mam ścieżke dźwiękową z tego filmu.

                  A jak się zapatrujesz na "Chicago"?

                  >
                  > Mloda,utalentowana ale bardzo niesmiala dziewczyne zatyka jak wychodzi na
                  > scene,az ktoregos dnia podczas bojki w barze odwazyla sie zaspiewac i tak sie
                  > zaczela jej kariera.
                  > I jej gruby ojciec ,znany zreszta aktor ktory pracuje jako toll collector.


                  O tym samym filmie myślimy. Tam bodajże Polka grała. Izabela Miko czy Mika -
                  no coś w tym tonie- nie pamiętam dokładnie jej nazwiska.


                  > To napisz jakich nie widzialas,to je opisze.

                  Ok. Nie widziałam:Swing Kids, The Emperor's Club, The Curve,Swordfish,Cousins,
                  Witness Protection.
                  Interesuje mnie opis filmu Cousins bo co do niego filmweb milczy jak zaklęty:)

                  Ale jest to lista Macieja więc jeśli wiesz o czym jest ten film to proszę o skrót.
                  Przeczytam rano(mojego czasu - oczywiście:) a teraz spać zmykam.

                  > Wyglada na to,ze byl to film finansowany przez ta Miotle,dlatego ze tylko ona
                  > do tego filmu nie pasowala.
                  > George Clooney,Andy Garcia,Matt Damon,Brad Pitt to obsada,ktora wystarczy na co
                  >
                  > najmniej dwa filmy,no i do tego dwaj najprzystojniejsi faceci rywalizuja o
                  > Miotle(Julia Roberts).
                  > Tegooooo juz nie moglem wytrzymac i to byla glowna klapa tego filmu,bo ze dwie
                  > ciekawsze aktorki moglyby ozywic ten troche za macho film.

                  Po obejrzeniu tego filmu miałam wrażenie, że siedziałam tylko po to 2 godz.
                  aby obejrzeć tylko ostatnie - najciekawsze sekwencje. Przez pozostały czas
                  tylko gadanina. Stevenowi Soderberghowi nie najlepszy film wyszedł. Nie równa się
                  z "Traffic'em".

                  Pzdr.
                  • maksimum Re: "GLADIATOR" "COYOTE UGLY" "OCEAN'S ELEVEN" 19.12.03, 01:04
                    the_reda napisała:

                    > maksimum napisał:
                    >
                    > >
                    > > Bo ja mam taki watek na forum gospodarka pt "When the shit hit the fan" i
                    > tam
                    > > opisuje rozne filmy i zauwazylem,ze wiekszosc ludzi nie zna najlepszych fi
                    > lmow
                    > > amerykanskich,a juz jeden facet sie obrazil jak napisalem o "Coyote Ugly"
                    > bo
                    > > myslal,ze to aluzja do jego urody ,a nie tytul filmu.
                    >
                    > Dobre, dobre....:) Co do filmu to jak na komedię romantyczną to fajnie się ją
                    > oglądało. Ciekawe piosenki, nawet gdzieś mam ścieżke dźwiękową z tego filmu.
                    >
                    > A jak się zapatrujesz na "Chicago"?

                    A i owszem.

                    > > Mloda,utalentowana ale bardzo niesmiala dziewczyne zatyka jak wychodzi na
                    > > scene,az ktoregos dnia podczas bojki w barze odwazyla sie zaspiewac i tak
                    > sie zaczela jej kariera.
                    > > I jej gruby ojciec ,znany zreszta aktor ktory pracuje jako toll collector.
                    >
                    >
                    > O tym samym filmie myślimy. Tam bodajże Polka grała. Izabela Miko czy Mika -
                    > no coś w tym tonie- nie pamiętam dokładnie jej nazwiska.

                    To moze ta,ktora tanczyla na barze i przedstawili ja jako Rosjanke,bo jej
                    slowianskiej irody nie dalo sie ukryc.
                    I ta kosa wlascicielka baru miala ladna twarz do obejrzenia.

                    > > To napisz jakich nie widzialas,to je opisze.

                    Te filmy o ktorych mowisz opisuje w moim watku "When the shit hit the fan" na
                    forum gospodarka.
                    Watek jest dosc duzy ,to w przyblizeniu podam numery gdzie szukac tych filmow.

                    > Ok. Nie widziałam:Swing Kids(153), The Emperor's Club(270), The Curve
                    (150),Swordfish(50),Cousins(235) Witness Protection(100).

                    > Interesuje mnie opis filmu Cousins bo co do niego filmweb milczy jak zaklęty:)

                    PODAJ MNIE PRZY OKAZJI ,JAK TY KORZYSTASZ Z TEGO FILMWEB.
                    "Cousins" to ja sam nie chcialem ogladac,bo w roli glownej jest Ted
                    Danson,ktorego nie lubie i film jest z 1989r. i zaczalem go ogladac od srodka i
                    mnie sie spodobal,wiec obejrzalem go jeszcze raz.

                    > Ale jest to lista Macieja więc jeśli wiesz o czym jest ten film to proszę o
                    skrót.
                    > Przeczytam rano(mojego czasu - oczywiście:) a teraz spać zmykam.

                    Wejdz na forum "gospodarka" kliknij u dolu strony "nie pokazuj opinii" i wtedy
                    znajdziesz watek "When the shit hit the fan" bez problemu.
                    Mozesz tez u gory strony kliknac "posegregowac watki wg ilosci wpisow".

                    > > Wyglada na to,ze byl to film finansowany przez ta Miotle,dlatego ze tylko
                    > ona do tego filmu nie pasowala.
                    > > George Clooney,Andy Garcia,Matt Damon,Brad Pitt to obsada,ktora wystarczy
                    > na co najmniej dwa filmy,no i do tego dwaj najprzystojniejsi faceci
                    rywalizuja o Miotle(Julia Roberts).
                    > > Tegooooo juz nie moglem wytrzymac i to byla glowna klapa tego filmu,bo ze
                    > dwie ciekawsze aktorki moglyby ozywic ten troche za macho film.
                    >
                    > Po obejrzeniu tego filmu miałam wrażenie, że siedziałam tylko po to 2 godz.
                    > aby obejrzeć tylko ostatnie - najciekawsze sekwencje. Przez pozostały czas
                    > tylko gadanina. Stevenowi Soderberghowi nie najlepszy film wyszedł. Nie równa
                    się
                    > z "Traffic'em".

                    Oczywiscie,ze tak.Glownie dlatego,ze postacie sa charakterystyczne,a w "Ocean's
                    Eleven" wszystko jest na jedna modle,jak w wojsku.Nawet Miotla.

                    > Pzdr.
                    • the_reda Re: "Traffic" 19.12.03, 16:39
                      maksimum napisał:

                      >
                      > PODAJ MNIE PRZY OKAZJI ,JAK TY KORZYSTASZ Z TEGO FILMWEB.


                      W Filmwebie o filmie "Cousins" są tylko nikłe informacje. Jak na starszy film,
                      to nawet opisu czy też żadnego skrótu nie ma. Stąd moje pytanie o ten akurat film.


                      >

                      >
                      > Wejdz na forum "gospodarka" kliknij u dolu strony "nie pokazuj opinii" i wtedy
                      > znajdziesz watek "When the shit hit the fan" bez problemu.
                      > Mozesz tez u gory strony kliknac "posegregowac watki wg ilosci wpisow".

                      Dzięki serdeczne za info. Znalazłam, przeczytałam.

                      > Oczywiscie,ze tak.Glownie dlatego,ze postacie sa charakterystyczne,a w "Ocean's
                      > Eleven" wszystko jest na jedna modle,jak w wojsku.Nawet Miotla.
                      .

                      "Traffic" to wogóle jeden z moich ulubionych filmów - przynajmniej z ostatnich lat.
                      Nie mam mu jako filmowi nic do zarzucenia. Podobał mi się od początku
                      do końca. A to dlatego iż różni się od tych typowo amerykańskich. Nie czuć
                      u niego komercji. Ma swoją atmosferę. No i jeszcze technika ujęć. Reżyser dla
                      lepszego efektu sam nosił kamerę na swoich barkach. To dało efekt ruchomych
                      scen, bardzo dobry efekt. Scenariusz bardzo dobry. Nie każdy potrafi połączyć
                      wiele historii w jedną spójną całość.
                      A ostatnia scena filmu wręcz rozbraja. Ta w której B.del Torro siedzi na trybunie
                      i ogląda mecz dzieciaków grających w bejsbola. I ta muzyka, którą wtedy słychać.
                      Piękna scena. Potwierdza, iż można walczyć w tym świecie nie tylko o pieniądze
                      ale i swoje ideały.

                      Oby więcej takich filmów.

                      Między innymi właśnie technika ujęć z "Traffica" powoduje iż nie lubię filmów
                      typu "Pearl Harbor". Zniosę jakośc tą ckliwą historię wplątaną w realia wojny.
                      Ale te ujęcia. Szlak mnie po prostu trafia jak widzę ten patos. Kamera która
                      powoli przybliża się i pokazuje ludzi od dołu - ujęcie typowo amerykańskie. I
                      zazwyczaj słychać wtedy doniosła muzykę. Okropności.
                      • maksimum Re: "Traffic" A "ZIEMIA OBIECANA" 20.12.03, 04:24
                        the_reda napisała:

                        > maksimum napisał:
                        >
                        > >
                        > > PODAJ MNIE PRZY OKAZJI ,JAK TY KORZYSTASZ Z TEGO FILMWEB.
                        >
                        >
                        > W Filmwebie o filmie "Cousins" są tylko nikłe informacje. Jak na starszy film,
                        > to nawet opisu czy też żadnego skrótu nie ma. Stąd moje pytanie o ten akurat
                        film.

                        > > Wejdz na forum "gospodarka" kliknij u dolu strony "nie pokazuj opinii" i w
                        > tedy
                        > > znajdziesz watek "When the shit hit the fan" bez problemu.
                        > > Mozesz tez u gory strony kliknac "posegregowac watki wg ilosci wpisow".
                        >
                        > Dzięki serdeczne za info. Znalazłam, przeczytałam.
                        >
                        > > Oczywiscie,ze tak.Glownie dlatego,ze postacie sa charakterystyczne,a w "Oc
                        > ean's
                        > > Eleven" wszystko jest na jedna modle,jak w wojsku.Nawet Miotla.
                        > .
                        >
                        > "Traffic" to wogóle jeden z moich ulubionych filmów - przynajmniej z
                        ostatnich lat.
                        > Nie mam mu jako filmowi nic do zarzucenia. Podobał mi się od początku
                        > do końca. A to dlatego iż różni się od tych typowo amerykańskich. Nie czuć
                        > u niego komercji. Ma swoją atmosferę. No i jeszcze technika ujęć. Reżyser dla
                        > lepszego efektu sam nosił kamerę na swoich barkach. To dało efekt ruchomych
                        > scen, bardzo dobry efekt. Scenariusz bardzo dobry. Nie każdy potrafi połączyć
                        > wiele historii w jedną spójną całość.
                        > A ostatnia scena filmu wręcz rozbraja. Ta w której B.del Torro siedzi na
                        trybunie i ogląda mecz dzieciaków grających w bejsbola. I ta muzyka, którą
                        wtedy słychać

                        Co Ty taka ckliwa jestes?
                        To dlaczego Ci sie "Pearl Harbor" nie podobal?

                        > Piękna scena. Potwierdza, iż można walczyć w tym świecie nie tylko o pieniądze
                        > ale i swoje ideały.
                        >
                        > Oby więcej takich filmów.

                        Czy to ten film,gdzie Brad Pitt jedzie do Meksyku po cos tam?
                        I zabija agenta,ktory mial jego zabic.

                        > Między innymi właśnie technika ujęć z "Traffica" powoduje iż nie lubię filmów
                        > typu "Pearl Harbor". Zniosę jakośc tą ckliwą historię wplątaną w realia wojny.
                        > Ale te ujęcia. Szlak mnie po prostu trafia jak widzę ten patos. Kamera która
                        > powoli przybliża się i pokazuje ludzi od dołu - ujęcie typowo amerykańskie. I
                        > zazwyczaj słychać wtedy doniosła muzykę. Okropności.

                        To nie pamietasz takich samych ujec z "Ziemi Obiecanej" i ogluszajacej muzyki
                        rowniez?
                        • the_reda Re: "Traffic" i "Training Day"- rewelacja 20.12.03, 16:14


                          >
                          > Co Ty taka ckliwa jestes?
                          > To dlaczego Ci sie "Pearl Harbor" nie podobal?

                          Nie no, ckliwa? eeee tam. Jakbym była ckliwa to bym oczu oderwać nie mogła
                          od "Pearl Harbora" i nienadążała nosa wycierać po rzewnych łzach:)

                          Nie lubię filmów typu "P.H.". Pod względem scenariusza to nic nowego.
                          Nie odpowiadał mi styl naręcenia filmu. Ten bohateryzm i patos do bólu.
                          Przerost formy nad treścią. Nie nie to nie dla mnie.
                          Jedyne co było godne uwagi w tym filmie to niektóre ujęcia np. spadających
                          bomb czy przelot samolotów nad głowami. I tyle, nic więcej. Wydano kupe kasy,
                          a film można uznać za klapę - przynajmniej spodziewano się po nim lepszych
                          wyników w ilości widzów a co za tym idzie więcej kasy.


                          Zdecydowanie zamieniłabym w tej liście ostatnią pozycję z pierwszą. Training Day-
                          o, to jest dopiero dobry film. Denzel zagrał rewelacyjnie.
                          A dlaczego u Ciebie na ostatnim miejscu?


                          > Czy to ten film,gdzie Brad Pitt jedzie do Meksyku po cos tam?
                          > I zabija agenta,ktory mial jego zabic.


                          Nie, to nie ten. W "Trafficu" nie gra B.Pitt. Tematem przewodnim są narkotyki,
                          a wszystkie trzy historie są powiązane ze sobą.
                          Nie widziałeś tego filmu? Jeśli nie, to polecam.


                          > To nie pamietasz takich samych ujec z "Ziemi Obiecanej" i ogluszajacej muzyki
                          > rowniez?


                          Nie pamiętam:)


                          A skusiło Ciebie aby umieścić "Life as a house" na 3 miejscu? Tak bardzo Ci się
                          podobał ten film?
                          Jak dla mnie to niczym specjalnie się nie odróżniał od innych, przeciętny.
                          A takie historie to chyba tylko w Ameryce się zdarzają.
                          • maksimum "Traffic" i "Training Day"-rewelacja HEARTBREAKERS 20.12.03, 19:07
                            the_reda napisała:

                            > > Co Ty taka ckliwa jestes?
                            > > To dlaczego Ci sie "Pearl Harbor" nie podobal?
                            >
                            > Nie no, ckliwa? eeee tam. Jakbym była ckliwa to bym oczu oderwać nie mogła
                            > od "Pearl Harbora" i nienadążała nosa wycierać po rzewnych łzach:)
                            >
                            > Nie lubię filmów typu "P.H.". Pod względem scenariusza to nic nowego.
                            > Nie odpowiadał mi styl naręcenia filmu. Ten bohateryzm i patos do bólu.
                            > Przerost formy nad treścią. Nie nie to nie dla mnie.
                            > Jedyne co było godne uwagi w tym filmie to niektóre ujęcia np. spadających
                            > bomb czy przelot samolotów nad głowami. I tyle, nic więcej. Wydano kupe kasy,
                            > a film można uznać za klapę - przynajmniej spodziewano się po nim lepszych
                            > wyników w ilości widzów a co za tym idzie więcej kasy.
                            >
                            > Zdecydowanie zamieniłabym w tej liście ostatnią pozycję z pierwszą. Training
                            Day- o, to jest dopiero dobry film. Denzel zagrał rewelacyjnie.
                            > A dlaczego u Ciebie na ostatnim miejscu?

                            To jest dobry film o marginesie spolecznym,ale nad sie nie rozczulisz.
                            Nie ma tej historii zycia co w PH-no wiesz,dwaj kumple z dziecinstwa i jedna
                            dziewczyna.I ta rywalizacja,to takie normalne i zyciowe.
                            Niemal tak jak w "Heartbreakers" z Sigourney Weaver i Love-Hewitt.


                            > > Czy to ten film,gdzie Brad Pitt jedzie do Meksyku po cos tam?
                            > > I zabija agenta,ktory mial jego zabic.

                            Jak samochod zatrzymali na strasznym pustkowiu,to Brad Pitt widzi w odbiciu z
                            kapsla na kolo,ze (to chyba byl Soprano) facet chce go z tylu zastrzelic,ale
                            rozmyslil sie i to go zgubilo,bo za chwile Brad P strzela mu w glowe.
                            Co to byl za film?

                            > Nie, to nie ten. W "Trafficu" nie gra B.Pitt. Tematem przewodnim są narkotyki,
                            > a wszystkie trzy historie są powiązane ze sobą.
                            > Nie widziałeś tego filmu? Jeśli nie, to polecam.

                            Opisz go troche,moze do mnie przyjdzie.

                            > > To nie pamietasz takich samych ujec z "Ziemi Obiecanej" i ogluszajacej muz
                            > yki rowniez?
                            >
                            > Nie pamiętam:)

                            "Ziemia obiecana" to byl w tamtym czasie rewelacyjny i nowatorski film.

                            > A skusiło Ciebie aby umieścić "Life as a house" na 3 miejscu? Tak bardzo Ci
                            się podobał ten film?

                            Nie bede ukrywal,ze lubie podnosic brwi do gory w lekkim zdziwieniu i troche
                            sie usmiecha przy tym i Kevin Kline najlepiej mnie nasladuje w tym.
                            W "Orange County" tez jest taka scena,gdy Shaun podbiega do Marcusa na campusie
                            w Stanford i zaczyna z nim gadac i przedstawia sie a Skinner podnosi brwi itd.

                            > Jak dla mnie to niczym specjalnie się nie odróżniał od innych, przeciętny.
                            > A takie historie to chyba tylko w Ameryce się zdarzają.

                            Moze i tak,bo w Stanach ludzie lubia i umieja miec po dwa albo i trzy zycia.
                            Zaczynac cos zupelnie od nowa skokiem ze skarpy do oceanu,albo budowa nowego
                            domu.
                            Jak sobie przypominam,w Polsce jak sie czlowiek zalamie,to juz ma prze......
                            do konca zycia.
                            To "Heartbreakers" tez nie widzialas?
                            • the_reda Re: "Traffic" i "Training Day"-rewelacja HEARTBRE 21.12.03, 17:09
                              maksimum napisał:
                              >
                              > To jest dobry film o marginesie spolecznym,ale nad sie nie rozczulisz.

                              Racja, b.dobry. Wciąga i magnetyzuje. Nie musi rozczulać, ważne że jest
                              interesujący.


                              > Nie ma tej historii zycia co w PH-no wiesz,dwaj kumple z dziecinstwa i jedna
                              > dziewczyna.I ta rywalizacja,to takie normalne i zyciowe.

                              I oklepane.


                              > Niemal tak jak w "Heartbreakers" z Sigourney Weaver i Love-Hewitt.

                              >
                              > Jak samochod zatrzymali na strasznym pustkowiu,to Brad Pitt widzi w odbiciu z
                              > kapsla na kolo,ze (to chyba byl Soprano) facet chce go z tylu zastrzelic,ale
                              > rozmyslil sie i to go zgubilo,bo za chwile Brad P strzela mu w glowe.
                              > Co to byl za film?


                              Bodajże "Mexican" z B.Pittem i J.Roberts



                              >
                              > Opisz go troche,moze do mnie przyjdzie.


                              "Traffic" opowiada 3 historie a przewodnim tematem są narkotyki.
                              Bohaterka grana przez Zeta-Jones jest w ciąży, zajmuje się domem, a jej mąż-
                              biznesmen zostaje zatrzymany przez policję za podejrzenie handlu narkotykami.

                              M.Douglas jest w filmie sędzią Sądu Najwyższego, którego zadaniem jest walka
                              z zorganizowanym przemysłem narkotykowym. Jego sytucja staje się tym bardziej
                              trudna gdy odkrywa że jego córka jest uzależniona.

                              Dwaj policjanci z Meksyku rozdryzają szajkę przemytników u siebie w kraju.

                              Wszystkie historie łączą sie w spójną całość, do tego jest dobrze nakręcony
                              o czym pisałam wcześniej. Lektura obowiązkowa.



                              >
                              > Nie bede ukrywal,ze lubie podnosic brwi do gory w lekkim zdziwieniu i troche
                              > sie usmiecha przy tym i Kevin Kline najlepiej mnie nasladuje w tym.
                              > W "Orange County" tez jest taka scena,gdy Shaun podbiega do Marcusa na campusie
                              > w Stanford i zaczyna z nim gadac i przedstawia sie a Skinner podnosi brwi itd.


                              "Orange country" jeszcze nie widziałam.

                              >
                              > Moze i tak,bo w Stanach ludzie lubia i umieja miec po dwa albo i trzy zycia.
                              > Zaczynac cos zupelnie od nowa skokiem ze skarpy do oceanu,albo budowa nowego
                              > domu.
                              > Jak sobie przypominam,w Polsce jak sie czlowiek zalamie,to juz ma prze......
                              > do konca zycia.
                              > To "Heartbreakers" tez nie widzialas?

                              Widziałam, ale ten film to nic ciekawego. Niby komedia a nie śmieszna.
                              Mimo, że naszpikowany gwiazdami, ale nudny dla mnie.
                              • maksimum Re: "Traffic" i "Training Day"-rewelacja HEARTBRE 21.12.03, 20:29
                                the_reda napisała:

                                > maksimum napisał:
                                > >
                                > > To jest dobry film o marginesie spolecznym,ale nad sie nie rozczulisz.
                                >
                                > Racja, b.dobry. Wciąga i magnetyzuje. Nie musi rozczulać, ważne że jest
                                > interesujący.

                                No taaaaaaak!Jeden Nygas ktoremu sie powiodlo,trzyma w garsci caly Nygga
                                neighborhood,no i bialy poczatkujacy cop odwraca glowe jak Nyggas napuszczaja
                                na Denzel'a Ruskich.

                                > > Nie ma tej historii zycia co w PH-no wiesz,dwaj kumple z dziecinstwa i jed
                                > na dziewczyna.I ta rywalizacja,to takie normalne i zyciowe.
                                >
                                > I oklepane.

                                No i zycie jest troche takie oklepane.
                                Ja pamietam,ze dla mnie wyrwanie sie z Ozarowa bylo takim samym celem jak dla
                                Shauna opuszczenie "Orange County".

                                > > Niemal tak jak w "Heartbreakers" z Sigourney Weaver i Love-Hewitt.
                                >
                                > > Jak samochod zatrzymali na strasznym pustkowiu,to Brad Pitt widzi w odbici
                                > u z kapsla na kolo,ze (to chyba byl Soprano) facet chce go z tylu zastrzelic,a
                                > le rozmyslil sie i to go zgubilo,bo za chwile Brad P strzela mu w glowe.
                                > > Co to byl za film?
                                >
                                > Bodajże "Mexican" z B.Pittem i J.Roberts

                                Geee i to tez widzialas? To byl rzeczywiscie dobry film.

                                > > Opisz go troche,moze do mnie przyjdzie.
                                >
                                > "Traffic" opowiada 3 historie a przewodnim tematem są narkotyki.
                                > Bohaterka grana przez Zeta-Jones jest w ciąży, zajmuje się domem, a jej mąż-
                                > biznesmen zostaje zatrzymany przez policję za podejrzenie handlu narkotykami.
                                > M.Douglas jest w filmie sędzią Sądu Najwyższego, którego zadaniem jest walka
                                > z zorganizowanym przemysłem narkotykowym. Jego sytucja staje się tym bardziej
                                > trudna gdy odkrywa że jego córka jest uzależniona.
                                > Dwaj policjanci z Meksyku rozdryzają szajkę przemytników u siebie w kraju.
                                > Wszystkie historie łączą sie w spójną całość, do tego jest dobrze nakręcony
                                > o czym pisałam wcześniej. Lektura obowiązkowa.

                                Szczegolnie jak sie jest uzaleznionym od talentu M.Douglasa i jego rodziny.
                                Czy ta Zeta,to nie jest przypadkiem jego prawdziwa zona?
                                I czy M.Douglas nie pisze tez tutaj o swoim uzaleznieniu?
                                A ta jego coreczka to dla kochanych narkotykow zadawala sie z jakimis Nyggas?
                                Nie ogladalem,ale jakbys mogla troche kolorow dodac do opisu,to ja
                                opisze "Orange County" .

                                > > Nie bede ukrywal,ze lubie podnosic brwi do gory w lekkim zdziwieniu i troc
                                > he sie usmiecha przy tym i Kevin Kline najlepiej mnie nasladuje w tym.
                                > > W "Orange County" tez jest taka scena,gdy Shaun podbiega do Marcusa na cam
                                > pusie w Stanford i zaczyna z nim gadac i przedstawia sie a Skinner podnosi
                                brwi itd.
                                >
                                >
                                > "Orange country" jeszcze nie widziałam.

                                Niezla obsada i niezla komedia.

                                > > Moze i tak,bo w Stanach ludzie lubia i umieja miec po dwa albo i trzy zyci
                                > a.
                                > > Zaczynac cos zupelnie od nowa skokiem ze skarpy do oceanu,albo budowa nowe
                                > go domu.
                                > > Jak sobie przypominam,w Polsce jak sie czlowiek zalamie,to juz ma prze....
                                > .. do konca zycia.
                                > > To "Heartbreakers" tez nie widzialas?
                                >
                                > Widziałam, ale ten film to nic ciekawego. Niby komedia a nie śmieszna.
                                > Mimo, że naszpikowany gwiazdami, ale nudny dla mnie.

                                Moi ulubiency: Gene Hackman i Sigourney Weaver,no i ten Jersey Boy z warsztatu
                                samochodowego,he is really intense.
                                • the_reda Re: "Traffic" i "Training Day"-rewelacja HEARTBRE 21.12.03, 22:21
                                  maksimum napisał:



                                  > No taaaaaaak!Jeden Nygas ktoremu sie powiodlo,trzyma w garsci caly Nygga
                                  > neighborhood,no i bialy poczatkujacy cop odwraca glowe jak Nyggas napuszczaja
                                  > na Denzel'a Ruskich.

                                  Sprecyzuj słowo Nygas.


                                  >
                                  > No i zycie jest troche takie oklepane.
                                  > Ja pamietam,ze dla mnie wyrwanie sie z Ozarowa bylo takim samym celem jak dla
                                  > Shauna opuszczenie "Orange County".


                                  I tak dalej trzymać. Jedno marzenie spełnione:)



                                  >
                                  > Geee i to tez widzialas? To byl rzeczywiscie dobry film.


                                  Fajna scena jak J.Roberts wydziera się z balkonu na B.Pitta. A ten stoi jak
                                  osiołek.



                                  > Szczegolnie jak sie jest uzaleznionym od talentu M.Douglasa i jego rodziny.
                                  > Czy ta Zeta,to nie jest przypadkiem jego prawdziwa zona?
                                  > I czy M.Douglas nie pisze tez tutaj o swoim uzaleznieniu?
                                  > A ta jego coreczka to dla kochanych narkotykow zadawala sie z jakimis Nyggas?
                                  > Nie ogladalem,ale jakbys mogla troche kolorow dodac do opisu,to ja
                                  > opisze "Orange County" .


                                  No co ty, całego filmu nie opiszę bo byś wtedy nie musiał oglądać:)
                                  Zeta Jones rzeczywiście jest żoną Douglasa, a grając w "Trafficu" była w
                                  zaawansowanej ciąży właśnie z nim. Mimo iż nie uważam Douglasa za dobrego
                                  aktora to muszę przyznać że zagrał dobrze, zresztą wszyscy aktorzy wypadli
                                  dobrze. B. del Toro za rolę policjanta nie dającego się skorumpować i walczącego
                                  za swoje ideały dostał Oscara.

                                  To mój jeden z ulubionych filmów.



                                  > Moi ulubiency: Gene Hackman i Sigourney Weaver,no i ten Jersey Boy z warsztatu
                                  > samochodowego,he is really intense.

                                  To nie była udana komedia. Ale wole już takie niż "Legalną blondynkę". Tego to
                                  już wogóle nie dało się oglądać.
                                  • maksimum "Traffic" i "Training Day"-"BEAUTIFUL GIRLS"1996 21.12.03, 23:22
                                    the_reda napisała:

                                    > maksimum napisał:
                                    >
                                    > > No taaaaaaak!Jeden Nygas ktoremu sie powiodlo,trzyma w garsci caly Nygga
                                    > > neighborhood,no i bialy poczatkujacy cop odwraca glowe jak Nyggas napuszcz
                                    > aja na Denzel'a Ruskich.
                                    >
                                    > Sprecyzuj słowo Nygas.

                                    nigger

                                    > > No i zycie jest troche takie oklepane.
                                    > > Ja pamietam,ze dla mnie wyrwanie sie z Ozarowa bylo takim samym celem jak
                                    > dla Shauna opuszczenie "Orange County".
                                    >
                                    > I tak dalej trzymać. Jedno marzenie spełnione:)
                                    >
                                    > > Geee i to tez widzialas? To byl rzeczywiscie dobry film.
                                    >
                                    > Fajna scena jak J.Roberts wydziera się z balkonu na B.Pitta. A ten stoi jak
                                    > osiołek.

                                    Widzialem film dwa razy,a tej sceny nie.Moze i lepiej ,bo za Miotla nie
                                    przepadam.

                                    > > Szczegolnie jak sie jest uzaleznionym od talentu M.Douglasa i jego rodziny
                                    > .
                                    > > Czy ta Zeta,to nie jest przypadkiem jego prawdziwa zona?
                                    > > I czy M.Douglas nie pisze tez tutaj o swoim uzaleznieniu?
                                    > > A ta jego coreczka to dla kochanych narkotykow zadawala sie z jakimis Nygg
                                    > as?
                                    > > Nie ogladalem,ale jakbys mogla troche kolorow dodac do opisu,to ja
                                    > > opisze "Orange County" .
                                    >
                                    >
                                    > No co ty, całego filmu nie opiszę bo byś wtedy nie musiał oglądać:)

                                    To opisuj tak jak ja,zeby bylo wesolo,a z tresci i tak sie nikt nie polapie.

                                    > Zeta Jones rzeczywiście jest żoną Douglasa, a grając w "Trafficu" była w
                                    > zaawansowanej ciąży właśnie z nim. Mimo iż nie uważam Douglasa za dobrego
                                    > aktora to muszę przyznać że zagrał dobrze, zresztą wszyscy aktorzy wypadli
                                    > dobrze. B. del Toro za rolę policjanta nie dającego się skorumpować i
                                    walczącego za swoje ideały dostał Oscara.

                                    Takich B.del Toro to ja jeszcze pamietam z mlodych lat w Ozarowie.

                                    > To mój jeden z ulubionych filmów.
                                    >
                                    > > Moi ulubiency: Gene Hackman i Sigourney Weaver,no i ten Jersey Boy z warsz
                                    > tatu samochodowego,he is really intense.
                                    >
                                    > To nie była udana komedia. Ale wole już takie niż "Legalną blondynkę". Tego to
                                    > już wogóle nie dało się oglądać.

                                    To "Corky Romano" byla lepsza?
                                    Czy ogladalas moze "Beautiful Girls" 1996 ,bo juz przymierzalem sie do opisania?
                                    A jak mi wyszlo "Orange County"?
                                  • Gość: akaaka Re: "Traffic" i "Training Day"-rewelacja HEARTBRE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.03, 23:31
                                    the_reda napisała:

                                    > maksimum napisał:
                                    >
                                    >
                                    >
                                    > > No taaaaaaak!Jeden Nygas ktoremu sie powiodlo,trzyma w garsci caly Nygga
                                    > > neighborhood,no i bialy poczatkujacy cop odwraca glowe jak Nyggas napuszcz
                                    > aja
                                    > > na Denzel'a Ruskich.
                                    >
                                    > Sprecyzuj słowo Nygas.

                                    Nyggas - 'niggers' po spolszczeniu, jak przypuszczam - ludność
                                    afroamerykańska. Nie używaj tego wyrazu gdy rozmawiasz z przedstawicielem tej
                                    ludności, bo z pewnością mu się nie spodoba i będziesz się musiała gęsto
                                    tłumaczyć, że nie chciałas go obrazić.
                  • maksimum Re: "GLADIATOR" "COYOTE UGLY" "OCEAN'S ELEVEN" 19.12.03, 20:25
                    magda_s4 napisała:

                    > maksimum napisał:
                    >
                    > > i zauwazylem,ze wiekszosc ludzi nie zna najlepszych filmow amerykanskich
                    >
                    > Proponuję zrewidować pojęcie "najlepszy".

                    Patrzac na kino swiatowe,od dawna widac,ze jest ono adominowane przez kino
                    amerykanskie i bardzo rzadko trafiaja tu filmy zagraniczne,dlatego pewnie
                    obrazilas sie,ze nie umiscilem na liscie filmow brytyjskich i polskich.
                    "Ziemia Obiecana"Czlowiek z marmuru" czy "Bez znieczulenia" byly na dorym
                    poziomie swiatowym.
                    Dodalismy w miedzyczasie kilka filmow,to poprzestawiaj liste wg wlasnego
                    uznania.
                      • maksimum Re: Właściwie...TV TERAZ 19.12.03, 21:37
                        magda_s4 napisała:

                        > ...
                        > ...piłam do czego innego...
                        > ...

                        Sporo ludzi juz pod swieta zaczyna pic.
                        W latach 1980tych telwizja tez byla inna,czyli ten serial TAXI byl powazna
                        pozycja w programie i wszyscy go ogladali,z tym ze aktorzy wtedy mniej
                        zarabiali.
                        W latach 90tych namnozylo sie kablowek i wiekszosc ludzi teraz ma po 100
                        kanalow TV.
                        TV antenowa,na ktorej byl grany TAXI przeszla niemal do lamusa i wszystkie
                        filmy kinowe juz po kilku tygodniach od premier mozna ogladac w TV.
                        Tez nie do tego pijesz?
                        • magda_s4 No i masz... 19.12.03, 22:41
                          ...pilam do "Joy ride", który byłeś raczyłeś uważać za film dobry. A skoro tak,
                          to wyobrażam sobie listę najlepszych - Twoim zdaniem - filmów...
                          • maksimum Re: No i masz...GLASS HOUSE ? Z LEELEE SOBIESKI 20.12.03, 00:04
                            magda_s4 napisała:

                            > ...pilam do "Joy ride", który byłeś raczyłeś uważać za film dobry. A skoro
                            tak, to wyobrażam sobie listę najlepszych - Twoim zdaniem - filmów...

                            A co Ci sie nie podobalo w "Joy Ride" ?
                            Studenci wracaja do domu a chlopak zabiera po drodze brata z wiezienia i
                            pozniej juz wszystko poszlo gladko,choc brak szczeki troche wzruszyl.
                            A czy widzialas "Glass House" z Leelee Sobieski?

                            • magda_s4 Re: No i masz...GLASS HOUSE ? Z LEELEE SOBIESKI 21.12.03, 23:16
                              maksimum napisał:

                              > A co Ci sie nie podobalo w "Joy Ride" ?
                              > Studenci wracaja do domu a chlopak zabiera po drodze brata z wiezienia i
                              > pozniej juz wszystko poszlo gladko,choc brak szczeki troche wzruszyl.

                              I to właśnie jak dla mnie jest na trzy plus w skali od 1 do 6. I nawet o plus
                              za dużo...

                              > A czy widzialas "Glass House" z Leelee Sobieski?

                              Widziałam...
                              • maksimum Re: No i masz...GLASS HOUSE ? Z LEELEE SOBIESKI 22.12.03, 02:55
                                magda_s4 napisała:

                                > maksimum napisał:
                                >
                                > > A co Ci sie nie podobalo w "Joy Ride" ?
                                > > Studenci wracaja do domu a chlopak zabiera po drodze brata z wiezienia i
                                > > pozniej juz wszystko poszlo gladko,choc brak szczeki troche wzruszyl.
                                >
                                > I to właśnie jak dla mnie jest na trzy plus w skali od 1 do 6. I nawet o plus
                                > za dużo...
                                >
                                > > A czy widzialas "Glass House" z Leelee Sobieski?
                                >
                                > Widziałam...

                                No i ....
                                Ladna dziewczyna?
                                • magda_s4 I tu Cię mam! 22.12.03, 04:07
                                  maksimum napisał:

                                  > > > A czy widzialas "Glass House" z Leelee Sobieski?
                                  > >
                                  > > Widziałam...
                                  >
                                  > No i ....
                                  > Ladna dziewczyna?

                                  Wiedziałam, że tylko dlatego uważasz "joyride" za dobry ;P
                                  • maksimum Re: I tu Cię mam! 22.12.03, 05:40
                                    Zaczalem "Joy Ride" ogladac od srodka,niemal jak wiekszosc filmow i patrze na
                                    ta maslana slowianska twarz i nadziwic sie nie moge co ona tam robi,ale ogladam
                                    dalej i czekam kiedy sie wysypie,tak jak to polskie aktorki maja w zwyczaju.
                                    Albo musi nogi pokazac,albo cos od gory,bo talent sie konczy a widz chce
                                    rozrywki.No i ....
                                    No i wytrwala do konca filmu w niezlej kondycji.
                                    Widac,ze tu urodzona,a nie jedna z tych przeflancowanych co probowaly kariery
                                    tu robic.
                                    W "Glass House " byla niemal identycznie taka sama.
                                    Bedzie musiala sie wziac za siebie,zeby jej nie zakwalifikowali do jednej
                                    kategorii.
    • Gość: Maik Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.03, 19:25
      Ja chciałbym zamiast o treści pogadać o temacie :-)

      Moja Dycha tesz nie zdycha, ja jak idę na film na który ma ochote to nigdy się
      nie martwie że jak będzie do Dupy to wyrzucę pieniądze w błoto albo że
      zmarnuje se czas. Śmieszą mnie osoby które mówią "nie idź na ten film bo
      zmarnujesz tylko dyche". Morze poprostu są biedni że tak oszczędzają ale ja
      tam nigdy nie dbam o kase i uwarzam że nik nie powinien się tak tym przejmować.

      Wesołych Świąt! :-)
      • magda_s4 Re: nowacja 19.12.03, 21:18
        Gość portalu: Maik napisał(a):

        > Morze poprostu są biedni że tak oszczędzają ale ja tam nigdy nie dbam o kase
        > i uwarzam że nik nie powinien się tak tym przejmować.
        >

        Po numer mojego konta proszę na priv.
        • Gość: Maik Re: nowacja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.03, 21:23
          ...............................................................................
          ...............................................................................
          ...............................................................................
          ...............................................................................
          ...............................................................................
          ...............................................................................
          ...............................................................................
          ...............................................................................
          ...............................................................................
          ...............................................................................
          ..................Słucham?
        • maksimum Re: nowacja 19.12.03, 21:41
          magda_s4 napisała:

          > Gość portalu: Maik napisał(a):
          >
          > > Morze poprostu są biedni że tak oszczędzają ale ja tam nigdy nie dbam o ka
          > se
          > > i uwarzam że nik nie powinien się tak tym przejmować.
          > >
          >
          > Po numer mojego konta proszę na priv.

          To nie idzie o nr konta,on chce z Toba isc do kina.
          Jak mieszkasz w Warszawie,to ja bym tez z Toba do kina poszedl.
            • maksimum Re: nowacja 19.12.03, 22:08
              Gość portalu: Maik napisał(a):

              > Brzydki to ja nie jestem, ale skąd ten nagły popęt do mnie? :-)

              Kto tam teraz patrzy na urode,choc tez brzydki nie jestem.
              To jest walka o stan konta.
          • magda_s4 Re: stauracja 19.12.03, 22:43
            maksimum napisał:
            >
            > To nie idzie o nr konta,on chce z Toba isc do kina.
            > Jak mieszkasz w Warszawie,to ja bym tez z Toba do kina poszedl.

            Och kurczę! Gdybym wiedziała, tobym była w moich wątkach do Ciebie jeszcze
            milsza ;-)
            • maksimum Re: stauracja 19.12.03, 23:38
              magda_s4 napisała:

              > maksimum napisał:
              > >
              > > To nie idzie o nr konta,on chce z Toba isc do kina.
              > > Jak mieszkasz w Warszawie,to ja bym tez z Toba do kina poszedl.
              >
              > Och kurczę! Gdybym wiedziała, tobym była w moich wątkach do Ciebie jeszcze
              > milsza ;-)

              To jest to ,co ja nazywam dawanie dobrego przykladu.
              Wychodzisz przed dom,a tam wiec ludzi i kazdy z dwoma ticketami do kina.
              Podaj tylko adres.
      • maksimum Re: A MOJA DYCHA NIGDY NIE ZDYCHA-NAJLEPSZE FILMY 20.12.03, 18:44
        Gość portalu: marcee napisał(a):

        > 1. Fanny i Aleksander
        > 2. Imie rozy
        > 3. Kabaret

        Kabaret byl dobry,ale to juz wiekowy film.
        Dwoch pierwszych nie widzialem.

        > Ja widzialam Coyote Ugly i sadze ze ten film jest na skroty, z tym ze mnie
        sie podobal dosyc.

        Czy on byl w kinach w Polsce,czy w wypozyczalniach?

        > W wawie proponuje koncert Munka Staszczka

        Jaka to muzyka droga Marcee?
            • Gość: MACIEJ "HAPPY GILMORE" & "CORCKY ROMANO" IP: *.ny325.east.verizon.net 21.12.03, 02:11
              A ze magda lubi komedie,to zrecenzuje nam Happy Gilmore i Corcky Romano.
              Moim ulubionym sportem jest hokej,no wiec Happy Gilmore byl jakby dla mnie
              zrobiony.
              No i rodzinka Romano z papcia co przyklada charakterystycznie prawa reke do
              czola jak zaczyna myslec i lokiec musi byc rowniez wysoko w gorze.
              Czasami druga reka wyprostowana ku gorze tez mu pomaga.No i koniecznie jakis
              stary wymiety plaszcz,tak zeby wygladal ze sledzi kogos.
              • magda_s4 Re: "HAPPY GILMORE" & "CORCKY ROMANO" 21.12.03, 23:25
                Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

                > A ze magda lubi komedie,to zrecenzuje nam Happy Gilmore i Corcky Romano.

                Happy Gilmore
                On nie gra w golfa... on go niszczy! Gilmor chce zostać hokeistą, jednak co rok
                jest odrzucany w eliminacjach. Pewnego dnia dowiaduje się, że urząd skarbowy
                chce zlicytować dom jego babci. Podczas wyprowadzki zakłada się z tragarzami o
                to, kto dalej odbije piłeczkę golfową. Ponieważ wygrał zakład postanawia, że w
                ten sposób odzyska pieniądze na niezapłacony podatek. No i tak trafia do
                turnieju golfowego. Tutaj następuje rozwój akcji filmu, prowadząc do
                szczęśliwego zakończenia.
                ***
                Nie lubię komedii z Adamem Sandlerem. A recenzja pochodzi z portalu
                www.filmweb.pl
                ***
                Corky Romano
                Komedia o niewydarzonym synu szefa mafii, który zmuszony jest udawać agenta FBI.
                www.stopklatka.pl
                ***

                A komedie rzeczywiście lubię. Ale żeby umieszczać takie filmy jak powyższe na
                liście debeściaków...? łeeeeeeeeeee
                • maksimum Re: "HAPPY GILMORE" & "CORKY ROMANO" 22.12.03, 02:52
                  magda_s4 napisała:

                  > Gość portalu: MACIEJ napisał(a):
                  >
                  > > A ze magda lubi komedie,to zrecenzuje nam Happy Gilmore i Corcky Romano.
                  >
                  > Happy Gilmore
                  > On nie gra w golfa... on go niszczy! Gilmor chce zostać hokeistą, jednak co
                  rok jest odrzucany w eliminacjach. Pewnego dnia dowiaduje się, że urząd
                  skarbowy chce zlicytować dom jego babci. Podczas wyprowadzki zakłada się z
                  tragarzami o to, kto dalej odbije piłeczkę golfową. Ponieważ wygrał zakład
                  postanawia, że w ten sposób odzyska pieniądze na niezapłacony podatek. No i tak
                  trafia do turnieju golfowego. Tutaj następuje rozwój akcji filmu, prowadząc do
                  > szczęśliwego zakończenia.

                  Co to za recenzja,jak tu sie film dopiero zaczyna?

                  > ***
                  > Nie lubię komedii z Adamem Sandlerem. A recenzja pochodzi z portalu
                  > www.filmweb.pl

                  Ja tez nie przepadam za nim i on juz powoli wypada z obiegu.

                  > ***
                  > Corky Romano
                  > Komedia o niewydarzonym synu szefa mafii, który zmuszony jest udawać agenta
                  FBI
                  > .
                  > www.stopklatka.pl
                  > ***
                  >
                  > A komedie rzeczywiście lubię. Ale żeby umieszczać takie filmy jak powyższe na
                  > liście debeściaków...? łeeeeeeeeeee

                  To podrzuc jakas inne propozycje,a ja pomysle o recenzji.

                • Gość: ble-ble Re: płytki grob IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 21.12.03, 18:20
                  teatr jednego aktora nie jest zly, wszystko zalezy kto jest tym aktorem
                  do dzis pamietam znakomity spektakl "Kontabasista" na Malej Scenie Teatru
                  Starego z Jerzym Stuhrem, ktory byl wprost genialny
                  albo Peszka w roli wariata piszacego pamietnik
                  jakis rok temu bylo zabawnie , przechodze i widze ze bedzie goscinnie Krystyna
                  Janda i tylko jeden dzien, oczywiscie kupilam bilet
                  scena ta jest malenka i ma sie wrazenie ze wszyscy razem jestesmy na scenie
                  razem z aktorem
                  czekamy i czekamy az Kryska wchodzi, byla szalenie elegancka, czarny kostium ze
                  spodniami, biala bluzka, perly i doklejone efektownie dlugie blond wlosy
                  wita sie z nami, siada i mowi ze przeprasza ale jest zmeczona i nie bedzie nic
                  grac i proponuje abysmy sobie razem luzno porozmawiali
                  wieczor byl bardzo zabawny, pod koniec na scene wpada zadyszana Anna Dymna z
                  kwiatami, dla kochanej krysi
                  urwala sie ze swojego spektaklu na chwile -jak nam powiedziala
                  dla nas Krakusow Dymna jest wieksza gwiazda tak ze wszyscy zerwalismy sie na
                  nogi i Anke powitaly wielkie i niemilknace brawa
                  Kryska Janda sie obsmiala ale slychac bylo roznice golym uchem
                  az strach pomyslec co by bylo gdyby weszla Anna Polony albo Dorota Segda
                  oczywiscie to sa u nas takie osobistosci ze nie ma mowy aby one wyszly na scene
                  z kwiatami dla kogos, nawet gdyby tam stala LeeLee Sobieski razem z Sharon Stone

                  • maksimum Re: płytki grob JERZY STURH vs KATHARINE HEPBURN 21.12.03, 20:45
                    Gość portalu: ble-ble napisał(a):

                    > teatr jednego aktora nie jest zly, wszystko zalezy kto jest tym aktorem
                    > do dzis pamietam znakomity spektakl "Kontabasista" na Malej Scenie Teatru
                    > Starego z Jerzym Stuhrem, ktory byl wprost genialny

                    Jak to sie stalo,ze ja tego geniuszu Stuhra nigdy nie odkrylem?
                    A juz najbardziej mnie smieszy,gdy wchodze na<www.filmweb.pl> i tam widze,ze
                    jakis Jurek Stuhr jest najpopularniejszym czlowiekiem kina na swiecie dla
                    polskich ogladaczy,a na tej samej 300 osobowej liscie nie znalazla sie
                    KATHARINE HEPBURN,ktora otrzymala 4 Oscary i byla najlepsza aktorka
                    wszechczasow.

                    > albo Peszka w roli wariata piszacego pamietnik
                    > jakis rok temu bylo zabawnie , przechodze i widze ze bedzie goscinnie
                    Krystyna
                    > Janda i tylko jeden dzien, oczywiscie kupilam bilet
                    > scena ta jest malenka i ma sie wrazenie ze wszyscy razem jestesmy na scenie
                    > razem z aktorem
                    > czekamy i czekamy az Kryska wchodzi, byla szalenie elegancka, czarny kostium
                    ze spodniami, biala bluzka, perly i doklejone efektownie dlugie blond wlosy
                    > wita sie z nami, siada i mowi ze przeprasza ale jest zmeczona i nie bedzie
                    nic grac i proponuje abysmy sobie razem luzno porozmawiali
                    > wieczor byl bardzo zabawny, pod koniec na scene wpada zadyszana Anna Dymna z
                    > kwiatami, dla kochanej krysi
                    > urwala sie ze swojego spektaklu na chwile -jak nam powiedziala
                    > dla nas Krakusow Dymna jest wieksza gwiazda tak ze wszyscy zerwalismy sie na
                    > nogi i Anke powitaly wielkie i niemilknace brawa
                    > Kryska Janda sie obsmiala ale slychac bylo roznice golym uchem
                    > az strach pomyslec co by bylo gdyby weszla Anna Polony albo Dorota Segda
                    > oczywiscie to sa u nas takie osobistosci ze nie ma mowy aby one wyszly na
                    scene z kwiatami dla kogos, nawet gdyby tam stala LeeLee Sobieski razem z
                    Sharon Stone

                    Ja wiedzialem bedac jeszcze w Polsce,ze swoja odmiennoscia Krakow przypominal
                    KONIEC SWIATA,ale zeby az tak.
                    Dostalas przynajmniej zdjecie z autografem Kryski? bo u nas takie prezenty
                    robia na prywatnych nasiadowach.
                    Kiedys jak sie spotkalem ze starszym Machulskim,to zalatwil mnie on bilety na
                    Balladyne w Warszawie,gdzie kolejka byla kilkumiesieczna nie do przeskoczenia.
                    • Gość: ble-ble Szymon Kusmider IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 21.12.03, 22:10
                      ja lubie wlasnie to ze krakowek jest taki zapyziale nadety
                      Kryska rozdala nielicznym autografy, w tym jeden dla zdziadzialego Szymona
                      Kusmidra
                      ja sie szybko ulotnilam zeby nie dac sie rozpoznac czasem
                      my lubimy w Krakowku Stuhra
                      niektorzy wola Mistrza Kantora
                      dla mnie to tylko kukielki wszystko, z tym ze ja wole zywe, dlatego wole teatr
                      a nie kino
                      Stuhr robi nieskomplikowany show i tyle i mnie to pasuje bo ja nie jestem
                      intelektualistka jak Basia ktora zna sie na kinie lepiej niz Ty
                      roznica miedzy nami jest taka:
                      my w Krakowku mamy w dipę leelee sobieski i gene hackamana
                      ja tej baby w zyciu nawet nie widzialam i nie zamierzam bo wole ogladac Beate
                      Rybotycka albo Dominike Ostalowska
                      ty moze czasem mijasz na MAnhatanie jenifer lopez, tylko co z tego?
                      stac cie na to zeby ja wynajac na jeden wieczor zeby ci zaspiewala podczas
                      pzryjecia urodzinowego?
                      no wlasnie
                      co najwyzej mozesz dostac kopa od jej ochroniarza i znowu wydasz szmal na
                      amerykanskie tabletki u polskiego lekarza

                      • maksimum Re: Szymon Kusmider 21.12.03, 23:32
                        Gość portalu: ble-ble napisał(a):

                        > ja lubie wlasnie to ze krakowek jest taki zapyziale nadety
                        > Kryska rozdala nielicznym autografy, w tym jeden dla zdziadzialego Szymona
                        > Kusmidra
                        > ja sie szybko ulotnilam zeby nie dac sie rozpoznac czasem

                        Juz lepiej sie przyznaj,co z tym Sturhem bylo.

                        > my lubimy w Krakowku Stuhra niektorzy wola Mistrza Kantora

                        A dla mnie to jest Malopolska.

                        > dla mnie to tylko kukielki wszystko, z tym ze ja wole zywe, dlatego wole teatr
                        > a nie kino
                        > Stuhr robi nieskomplikowany show i tyle i mnie to pasuje bo ja nie jestem
                        > intelektualistka jak Basia ktora zna sie na kinie lepiej niz Ty

                        Baska to by chciala tak sie znac jak ja,ale ona woli KOMISJE SLEDCZA.

                        > roznica miedzy nami jest taka:
                        > my w Krakowku mamy w dipę leelee sobieski i gene hackamana
                        > ja tej baby w zyciu nawet nie widzialam i nie zamierzam bo wole ogladac Beate
                        > Rybotycka albo Dominike Ostalowska

                        Rybotycka to ta,co spiewala"Kupujcie bubliczki,gorace bubliczki" ?

                        > ty moze czasem mijasz na MAnhatanie jenifer lopez, tylko co z tego?
                        > stac cie na to zeby ja wynajac na jeden wieczor zeby ci zaspiewala podczas
                        > pzryjecia urodzinowego?

                        Zdziwisz sie,bo ja spotkalem i sama zaczela do mnie gadac,a ja nie bardzo
                        wiedzialem o czym z nia gadac,bo nie przepadam za nia.

                        > no wlasnie co najwyzej mozesz dostac kopa od jej ochroniarza i znowu wydasz
                        >szmal na amerykanskie tabletki u polskiego lekarza

                        Dlaczego sie upierasz przy przenoszeniu polskich manier do Ameryki?
                        I nie po to przyjechalem do Stanow,zeby do polskich lekarzy tu chodzic,bo
                        przeciez moglbym ogladac tez polskie filmy i podziwiac Sturha.
                        • Gość: Mix Kolanko kino to strata czasu IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 21.12.03, 23:59
                          ja nie trace tak glupio czasu
                          kino jest dla mnie zbyt glupie, ja z tego wyroslam juz w wieku 14-15 lat
                          dlatego pamietam tylko stare filmy
                          no i jeszcze plytki grob i pulp fiction
                          ja w ogole sie dziwie jak mozna sie ekscytowac filmem i kinem
                          no bo popatrz, zyjesz juz 30 czy 40 lat w Ameryce a czy kiedykolwiek zdarzylo
                          sie tobie to co w jakimkolwiek filmie jaki widziales w zyciu?
                          no wlasnie
                          co innego glupie kukielki w teatrze
                          to cos jak zywa szopka
                          czy to wazne czy jakas Kryska czy leelee? to TYLKO KUKLA A OBOK PUDELKO Z
                          UBRANKAMI DLA NIEJ

                          kino to infalntylna zabawa lalkami z papieru
                          z tym ze w teatrze ruszaja one nogami i glowa

                          tylko tyle



                          • maksimum kino to strata czasu SZEF "PRUSZKOWA"Z OZAROWA 22.12.03, 00:44
                            Gość portalu: Mix Kolanko napisał(a):

                            > ja nie trace tak glupio czasu
                            > kino jest dla mnie zbyt glupie, ja z tego wyroslam juz w wieku 14-15 lat

                            A ja to lubie chodzic do kina w kazdym wieku i wysciskac sie z dziewczynami i
                            dlatego nieraz musze chodzic po dwa razy,bo pierwszym razem nie zlapalem co
                            bylo grane na ekranie.


                            > dlatego pamietam tylko stare filmy no i jeszcze plytki grob i pulp fiction
                            > ja w ogole sie dziwie jak mozna sie ekscytowac filmem i kinem
                            > no bo popatrz, zyjesz juz 30 czy 40 lat w Ameryce

                            22 bedac dokladnym.


                            > a czy kiedykolwiek zdarzylo
                            > sie tobie to co w jakimkolwiek filmie jaki widziales w zyciu?

                            Zdarzylo mnie sie duzo wiecej niz w wiekszosci tych filmow i o tym pisze na
                            forum GOSPODARKA w dwoch watkach:
                            1-"SZEF "PRUSZKOWA" Z OZAROWA
                            2-When the shit hit the fan



                            > no wlasnie co innego glupie kukielki w teatrze to cos jak zywa szopka
                            > czy to wazne czy jakas Kryska czy leelee? to TYLKO KUKLA A OBOK PUDELKO Z
                            > UBRANKAMI DLA NIEJ
                            >
                            > kino to infalntylna zabawa lalkami z papieru z tym ze w teatrze ruszaja one
                            nogami i glowa tylko tyle

                            Niby masz racje,ale jednak na forum "teatr" nie piszesz.
                            • Gość: ble-ble szef pruszkowa z ozarowa IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 22.12.03, 14:38
                              wiesz facet mnie teatr tez wali rowno ale majac do wyboru teatr i kino,
                              wybieram teatr z tym ze tez okazjonalnie
                              pzreciez nie bede zycia tracic na zabawe lalkami
                              ani tez nie bede zycia tracic na pieprzenie z malolatami w internecie

                              ja bym tobie tez proponowala zmiane tytulu tamtego postu z Gospodarki bo Szef
                              pruszkowa z Ozarowa to plagiat z Jezrego Urbana
                              ja bym ci proponowala Szczesliwego Nowego jorku
                              swoja droga widziales ten film?
                              a to szkoda ze nie
                              • maksimum SZEF"PRUSZKOWA" Z OZAROWA 22.12.03, 18:04
                                Gość portalu: ble-ble napisał(a):

                                > wiesz facet mnie teatr tez wali rowno ale majac do wyboru teatr i kino,
                                > wybieram teatr z tym ze tez okazjonalnie

                                To dlaczego cie nie ma na forum teatr??????????

                                > pzreciez nie bede zycia tracic na zabawe lalkami
                                > ani tez nie bede zycia tracic na pieprzenie z malolatami w internecie

                                Ja wiesz,tu nie ma przymusu,a wiekszosc ludzi wszystko co robia traktuje
                                powaznie.
                                Jesli ty tak nie robisz,widocznie nie chcesz byc traktowana powaznie.

                                > ja bym tobie tez proponowala zmiane tytulu tamtego postu z Gospodarki bo
                                Szef pruszkowa z Ozarowa to plagiat z Jezrego Urbana

                                Tak jak ja bym musial,w przeciwienstwie do ciebie Urbana czytac.
                                Urban jest TYLKO i wylacznie dla wybranych segmentow polskiego spoleczenstwa i
                                za granica sie NIGDY nie sprawdzil,to nawet nie probuj go do mnie porownywac.

                                > ja bym ci proponowala Szczesliwego Nowego jorku swoja droga widziales ten
                                film? a to szkoda ze nie

                                To nie byl film dla mnie.
                                To byl szmatlawiec,zrobiony dla szmatlawej czesci polskiej publicznosci.
                                Identycznie zreszta jak i Urban.
                                Nie zauwazylas chyba ,zeby tu pisal o jakimkolwiek polskim filmie.


                                  • maksimum Re: nad zlotym stawem 22.12.03, 19:38
                                    Gość portalu: ble-ble napisał(a):

                                    > nie pisze na forum teatr poniewz NIE MAM NIC DO NAPISANIA W TYM TEMACIE poza
                                    > kilku zdaniami jakie raczylam juz tutaj wyartykulowac

                                    I jestesmy ci wszyscy wdzieczni za twoje uwagi,choc te o Urbanie nie byly na
                                    miejscu.

                                    > no ale reasumujac to ja widzialam nad zlotym stawem, ty nie

                                    To raczej ty widzialas Szczesliwego Nowego Jorku a ja nie.
                                    Bo to ja pierwszy wspomnialem,ze na liscie popularnosci aktorow w <filmweb.pl>
                                    pierwsze miejsce zajmuje jakis tam Stuhr a wsrod 300 wktorow(ek) nie ma
                                    Katharine Hepburn,ktora otrzymala 4 Oscary,a ostatni wlasnie za"On Golden Pond"

                                    Tak z ciekawosci zapytam:Ile Oscarow dostal twoj kolega Stuhr i za co?
                                    • Gość: MACIEJ TOP 10 FLICKS FOR CHICKS-URODA I AKTORSTWO IP: *.ny325.east.verizon.net 22.12.03, 21:36
                                      entertainment.msn.com/news/article.aspx?news=143735
                                      Dlaczego Julia Roberts jest modna?
                                      "Steal Magnolias" i inne kwiatki dla agatki.
                                      Ponoc uroda nie ma nic wspolnego z popularnoscia aktorki.
                                      To by sie zgadzalo,TYLKO dla kogo????????
                                      Uroda moze miec malo wspolnego z jakoscia wykonywanej pracy jako programista
                                      komputerowy,ale juz na prezydenta Olek pasuje duzo lepiej niz Balcerowicz.
                                      Czyli kazdy wybiera wg swojej miarki i nie bede ukrywal,ze nie boje sie ogladac
                                      ladnych babek w kinach i na filmach.
                                      • maksimum "NOBODY'S BABY" 2001 27.12.03, 03:44
                                        Nie czesto sie zdarza,zeby tatus z synkiem wychodzili z tej samej sali sadowej
                                        i mieli byc odtransportowani do odleglych od siebie mamrow,bo tatko na synka
                                        zly wplyw mial i sedzia zakazal,zeby sie nawet w pudle nie widywali.
                                        Tak sie zlozylo ze w bojce ze straznikami nieudaczny tako chwycil klucze do
                                        kajdanek i nieudacznikom udalo sie bryknac z transportu,kupujac sobie tym samym
                                        nowe zycie na wolnosci.
                                        Synalek Billy powoduje wypadek na hiway'u ,ale z plonacego samochodu udaje mu
                                        sie uratowac 6 miesieczne baby.
                                        Zostaje razem z dzieckim przygarniety przez Loozy,ktora w przydroznym joint'cie
                                        sprzedaje kawe i burgery.
                                        Jej abusive facet jest nie do wytrzymania i przy kolejnej awanturze
                                        Loozy wygarnia do niego z shotguna,a Billy z tatusiem zakopuja go na pustyni.
                                        Loozy na ochotnika idzie do pudla,by Billy mogl skasowac 10,000 doll nagrody i
                                        posplacac dlugi,ale za to odwzajemnia sie jej dozgonna miloscia i przyrzeka
                                        czekac az 7 lat gdy Loozy wyjdzie z pudla i stworza przykladna rodzine.
                                        Siedem lat minelo jak z platka,bo joint mial swietna biblioteke i Loozy wyszla
                                        z pudla wyedukowana nad wyraz i gotowa przejac obowiazki rodzcielskie.
                                        Nie obylo sie bez rozrywek,gdy wesolki wybraly sie na przejazdzke jachtem po
                                        Lake Tahoe,a Vern udajac ze wyrzuca dziecko za burte dal nieudacznikom
                                        pustynnym pierwsza lekcje plywania.
                                        • maksimum "PIANIST" I OSCAR DLA NIEGO 29.12.03, 00:51
                                          Ogladam tego "Pianiste" z 15 minut i czekam kiedy zacznie byc ciekawy.
                                          Dociagnalem do 20 minuty i poddalem.
                                          Szczescie mial "Pianista" za drugim razem ,bo zaczalem go ogladac od polowy i
                                          spodobala mnie sie ta scena z ogorkami,jak Wladek pogrzebaczem je probuje
                                          otwierac.
                                          Making long story short,ktos mu musial caly czas pomagac,bo by okupacji nie
                                          przeciagnal o wlasnych silach.
                                          I na koncu byl to oficer niemiecki Rosenfeld,ktory sam przyplacil to wlasnym
                                          zyciem.
                                            • maksimum Re: Jak to mówił Wilde: 31.12.03, 05:04
                                              magda_s4 napisała:

                                              > "Cyni to człowiek, który zna cenę wszystkiego, ale nie zna wartości niczego."

                                              Nie wiem o ktorego Wilde Ci chodzi,ale zdanie powinno brzmiec:

                                              "Czyni to czlowiek,ktory zna cene wszystkiego,ale nie zna wartosci niczego."

                                              Magda,Ty jakies takie gornolotne porownania dajesz,ze ja ani pierwszego ani
                                              drugiego zdania nie kumam.
                                              Zycie jest za powazne,by go tak lekko traktowac.
                                              Prosze o wiecej wyjasnien,na temat filmu tez,bo on zaczal sie jak dokumentalny
                                              a pozniej zrobila sie z niego nowelka i do konca jakis niespelniony.
                                              Pozdr Maciej
                                                • maksimum CZY KOGOS ZDOLOWAL "A.I.-ARTIFICIAL INTELLIGENCE"? 03.01.04, 09:02
                                                  Gość portalu: turek napisał(a):

                                                  > Niestety nie znam przygnębiajacych filmów,ponieważ kiedy widzę,że atmosfera w
                                                  > fabule jest ciężka po prostu wyłączam go.Nie znoszę katować się filmami.Ale
                                                  > obejrzałem do końca "Sztuczną inteligencję" i ten film zdołował mnie.I na
                                                  pewno
                                                  > nie obejrzę go drugi raz.

                                                  Film przedstawia NYC od Brighton Beach po Manhattan zalany przez ocean,ale
                                                  przeciez to jest fabula i nie trzeba sie tym zniszczeniom NYC tak bardzo
                                                  przejmowac.
                                                  Taliby zrobily co mogly,a nowe WTC juz jest w budowie.
                                                  • maksimum INTELEKTUALNY "FORREST GUMP" I ZONA SEANA 06.01.04, 21:05
                                                    Polecam jeszcze raz obejrzenie "Forrest Gump" tym ktorzy nie zauwazyli,ze ta
                                                    chuda bez wyrazu deska do prasowania,czyli zona "Forrest Gumpa" byla grana
                                                    przez zone nie mniej znakomitego Seana Penna.
                                                    Szkoda troche,ze oni razem w tym filmie nie wystapili,bylby lepszy ubaw.
                                                    Seanma taki specyficzny wyglad,ze raczej na matematyka nie pasuje.
                                                  • maksimum Re: "LATE FOR DINNER" SCI-FI FOR THE_REDA 09.01.04, 06:13
                                                    maksimum napisał:

                                                    > us.imdb.com/title/tt0102279/
                                                    > Ciekawe czy the_reda lubi takie sci-fi jak "Late for Dinner" 1991 ?

                                                    No wiec dwoch facetow zostalo zamrozonych chyba w 1962 roku i przebudzili sie
                                                    w 1991.Przyszlo im do glowy,tak jak mnie kiedys,by wrocic do miejsc w ktorych
                                                    mieszkali.I siem okazalo,ze wszyscy sie postarzeli o 30 lat tylko oni nie.
                                                    I jego corka byla juz w jego wieku i miala dwoje dzieci.
                                                    Ja tez jak wracam do Ozarowa,to mysle,ze tam sie nic nie zmienilo,bo wywozi sie
                                                    w pamieci obraz sprzed lat.
                                                    Na lotnisku widze,ze moja matka wyglada jak moja babka,dobrze ze babke
                                                    pamietalem ,bo podobienstwo rodzinne ogromne.
                                                    I w domu tez tak wszystko wygladalo jakbym byl "Late for Dinner"
                                                  • the_reda Re: "LATE FOR DINNER" SCI-FI FOR THE_REDA 11.01.04, 14:29
                                                    maksimum napisał:

                                                    > us.imdb.com/title/tt0102279/
                                                    > Ciekawe czy the_reda lubi takie sci-fi jak "Late for Dinner" 1991 ?


                                                    The_reda nie przepada za sci-fi, nie lubi bujać w obłokach :)
                                                    Tego filmu nie widziałam, z opisu Twego wydaje się możliwy do obejrzenia,
                                                    tylko ten aktor tam grający Peter Gallagher odpycha.... fuj, żaden z niego
                                                    aktor.
                                                  • maksimum Re: "LATE FOR DINNER" SCI-FI FOR THE_REDA 11.01.04, 18:36
                                                    the_reda napisała:

                                                    > maksimum napisał:
                                                    >
                                                    > > us.imdb.com/title/tt0102279/
                                                    > > Ciekawe czy the_reda lubi takie sci-fi jak "Late for Dinner" 1991 ?
                                                    >
                                                    >
                                                    > The_reda nie przepada za sci-fi, nie lubi bujać w obłokach :)
                                                    > Tego filmu nie widziałam, z opisu Twego wydaje się możliwy do obejrzenia,
                                                    > tylko ten aktor tam grający Peter Gallagher odpycha.... fuj, żaden z niego
                                                    > aktor.

                                                    Jego nie widac za bardzo,za to reszta jest bardzo przekonywujaca.
                                                    Szczegolnie Wimmer,typowy homeboy i Peter Berg tez.
                                                    Dwie kobiety,zona i corka sa dobrze dobrane i w zasadzie ta czworka tworzy caly
                                                    film.
                                                    Jak obejrzysz to daj znac.
                                                  • maksimum "DOCTOR ZHIVAGO"1965 NA ZIMOWE WIECZORY 12.01.04, 16:37
                                                    Czy to mnie sie zdaje,ze aktorki kiedys byly ladniejsze?
                                                    Przeciez ta czarnula,zona Zhivago piekna twarz miala.
                                                    Nurse Lara tez nie mozna nic zarzucic.
                                                    Blondynka rewolucjonistka chowala klucz dla zonatego doktorka za cegla w murze.
                                                    A on pozniej wracal do swojej czarnulki do domu.
                                                    Na koncu z blondyna w palacu zamieszkal,az rewolucja mu ta druga kobiete zabrala
                                                    i zostal sam biedak.
                                                  • maksimum Re: "DOCTOR ZHIVAGO& & #35 341965; NA ZIMOWE WIECZORY 12.01.04, 16:39
                                                    maksimum napisał:

                                                    > Czy to mnie sie zdaje,ze aktorki kiedys byly ladniejsze?
                                                    > Przeciez ta czarnula,zona Zhivago piekna twarz miala.
                                                    > Nurse Lara tez nie mozna nic zarzucic.
                                                    > Blondynka rewolucjonistka chowala klucz dla zonatego doktorka za cegla w
                                                    murze.
                                                    > A on pozniej wracal do swojej czarnulki do domu.
                                                    > Na koncu z blondyna w palacu zamieszkal,az rewolucja mu ta druga kobiete
                                                    zabrala i zostal sam biedak.
                                                    us.imdb.com/title/tt0059113/
                                                  • maksimum "MOULIN ROUGE" W DZIESIATCE 14.01.04, 15:04
                                                    --------------------------------------------------------------------------------
                                                    1-Pearl Harbor
                                                    2-A.I.-Artificial Intelligemce
                                                    3-Life as a House
                                                    4-Swing Kids
                                                    5-The Emperor's Club
                                                    6-Saving Private Ryan
                                                    7-The Curve
                                                    8-Swordfish
                                                    9-Cousins
                                                    9a-Moulin Rouge(Nicole Kidman bez Toma Cruise)
                                                    10-Witness Protection
                                                    11-Training Day

                                                  • Gość: marcee Doktor Zywago na zimowe wieczory IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.01.04, 23:38
                                                    wypozycz Cyrulika Syberyjskiego jak ja Coyote Ugly
                                                    gra tam moja ulubienica Julia Ormond
                                                    a film zrobil Rosjanin rozkochany w Rosji
                                                    oddaje duzo lepiej klimat i jest dosyc blisko sedna, bo u Psternaka Rosja jest
                                                    tylko nieistotnym tlem, Lara moglaby kochac swojego Doktorka rownie dobrze w
                                                    Arizonie czy Kutnie
                                                    w Cyruliku jest zupelnie inaczej
                                                    ja szukalam The Curve ale nikt u nas nie slyszal o tym w wypozyczalniach
                                                    przeciez to normalne kiedy chce sie poznac zupelnie inna kulture
                                                    mam nadzieje ze bedzie ci sie podobal,z tym ze to jeszcze nie to, ale juz coraz
                                                    blizej
                                                    film jest niezwykle wiarygodny bo rezyser pochodzi swymi korzeniami z zamoznego
                                                    Szlacheckiego Gniazda i jako kosmopolita znajacy swietnie Europe i Ameryke
                                                    dostzrega sedno odrebnosci rosyjskiej
                                                    a poza tym jest zabawny i lekki, bez watpienia to amerykanski wplyw na autora
                                                  • maksimum "CATCH ME IF YOU CAN"2002 LEO DICAPRIO,T.HANKS 23.01.04, 04:03
                                                    us.imdb.com/title/tt0264464/
                                                    Sesja sie skonczyla a eowyn nawet zagadac do mnie nie chce.
                                                    Ach,te moje maniery!
                                                    Jak mam sie ukarac?
                                                    Leo podrabia czeki i to bardzo dobrze.
                                                    Na tyle dobrze,ze nikt w banku sie nawet nie kapuje ze sa one falszywe.
                                                    BFI wysyla T.Hanks by zlapal Leo -falszerza,no i zaczyna sie gonitwa po calych
                                                    Stanach i Francji tez.
                                                  • Gość: marcee Re: "CATCH ME IF YOU CAN& & #35 342002; LEO DICAPRIO,T.HANK IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.01.04, 10:08
                                                    eowyn pracuje w banku Stary Osle i wie doskonale ze falszerstwo zceku wychodzi
                                                    na drugi dzien
                                                    albo klient monituje bank ze zeszlo mu z konta za duzo albo ze w ogole zceku
                                                    nie wystawil
                                                    albo bank emitent czeku monituje bank ktory zaplacil za czek to lipa (tak tez
                                                    jest w przypadku czekow podroznych )
                                                    gdyby falszerstwo czeku bylo tak trudne do wykrycia ze trzebaby az FBI
                                                    angazowac to wszyscy by czeki falszowali

                                                    a poza tym w cywilizowanym swiecie placenie za pomoca czekow jest juz
                                                    archaizmem, istnieje plastikowy pieniadz pzreciez
                                                  • maksimum "CATCH ME IF YOU CAN"2002 LEO DICAPRIO,T.HANKS 23.01.04, 14:55
                                                    Gość portalu: marcee napisał(a):

                                                    > eowyn pracuje w banku Stary Osle i wie doskonale ze falszerstwo zceku
                                                    >wychodzi na drugi dzien

                                                    A w ktorym banku pracuje eowyn?


                                                    > albo klient monituje bank ze zeszlo mu z konta za duzo albo ze w ogole zceku
                                                    > nie wystawil

                                                    Klient dostaje zestawienie raz w miesiacu,Stara Proco i wtedy dowiaduje sie ile
                                                    mu zeszlo.

                                                    > albo bank emitent czeku monituje bank ktory zaplacil za czek to lipa (tak
                                                    tez jest w przypadku czekow podroznych )

                                                    Ale czek zostal juz zaplacony!
                                                    I o to wlasnie szlo.

                                                    > gdyby falszerstwo czeku bylo tak trudne do wykrycia ze trzebaby az FBI
                                                    > angazowac to wszyscy by czeki falszowali

                                                    Czek ma byc tak zafalszowany ,zeby pracownik banku go nie odroznil od
                                                    prawdziwego.

                                                    > a poza tym w cywilizowanym swiecie placenie za pomoca czekow jest juz
                                                    > archaizmem, istnieje plastikowy pieniadz pzreciez

                                                    Bo ten film ,choc wspolczesny,mowi o latach 1960tych.
                                                  • maksimum "CATCH ME IF YOU CAN"2002 LEO DICAPRIO,T.HANKS 25.01.04, 05:27
                                                    eowyn napisała:

                                                    > eowyn w banku szczesliwie nie pracuje.
                                                    > Czeka,az odpowiesz na caly jej caly post w watku o 10tce aktorow i wtedy Ci
                                                    > znowu napisze.To nie ma nic wspolnego z manierami,zwyczajnie czekam,az
                                                    > sklonczyc odpisywac.
                                                    > pozdrawiam.

                                                    Przeciez taki kawal roboty odwalilem i ani dzien dobry,ani odpowiedzi????
                                                    Sam nie wiem co o tym myslec?
                                                    Czy Ty mnie chcesz wykonczyc?
                                                  • maksimum Re: LYSY CHCE J.NICHOLSONA .MOZE WIEC "HOFFA" 25.01.04, 05:32
                                                    Gość portalu: łysy napisał(a):

                                                    > Łysy baaaardzo chce Nicholsona ale w innych filmach! Na oko z 5-6 filmów
                                                    > musiałbys umieścić w swojej 10. Helen naprawdę była cudowna!!!

                                                    To ta Twoja lista bedzie strasznie "LYSA".
                                                    5-6 Jackow w pierwszej dyszce!
                                                    Ja tylko jednego Kevina wsadzilem i jedna Sigourney-to sie nazywa takt i
                                                    umiarkowanie.
                                                  • Gość: łysy Re: NAJBARDZIEJ KASOWE FILMY NA SWIECIE- IP: *.crowley.pl 24.01.04, 01:20
                                                    Jeśli chodzi o kasowośc filmu - zdajesz sobie sprawę ,że wg. badań rynku(tak
                                                    czvtałem naprawde)PRZECIĘTNYM WIDZEM AMERYKANSKIM JEST 12-LETNI ANALFABETA
                                                    KOLOROWY więc nie podniecaj się!!!Amerykańska produkcja ,kasa i rozmach są
                                                    najlepsze nie ulega wątpliwości. ALE !!! Mózgi twórców większości z
                                                    najlepszych amerykańskich filmów są z pochodzenia EUROPEJSKIE !!! Że wspomnę
                                                    tylko - Allen,Forman,Polański,Coppola,Scorsese,Wachowscy,Parker ,Besson i
                                                    wielu,wielu innych. Zrzynają juz nawet fabuły z europejskich filmów - co
                                                    zabrakło pomysłów tym najlepszym na świecie we wszystkim????? Te typowo
                                                    amerykańskie są produkowane dla widzów - jak wyżej wspomniałem. Ale głowa do
                                                    góry, Ty jako europejczyk z pochodzenia zawyżasz im tam średnią!!!
                                                  • maksimum Re: NAJBARDZIEJ KASOWE FILMY NA SWIECIE--PS. 25.01.04, 05:35
                                                    Gość portalu: łysy napisał(a):

                                                    > Wiem,wiem za chwile mi Maximum dowali,że Allen to Zyd,a nie Europejczyk!
                                                    Ale, ale Żydzi maja korzenie europejsko-afrykańsko-azjatyckie.

                                                    To sie nie nazywa korzenie,tylko pejsy.

                                                    > Jedno jest pewne - NIE MIESZKALI W WIGWAMACH I NIE UJEŻDŻALI MUSTANGÓW.

                                                    I o to ujezdzanie Mustangow chodzi,bo zarekawki w banku to kazdy potrafi nosic
                                                    z honorem.
                                                  • maksimum Re: NAJBARDZIEJ KASOWE FILMY NA SWIECIE- 25.01.04, 19:36
                                                    Gość portalu: łysy napisał(a):

                                                    > Jeśli chodzi o kasowośc filmu - zdajesz sobie sprawę ,że wg. badań rynku(tak
                                                    > czvtałem naprawde)PRZECIĘTNYM WIDZEM AMERYKANSKIM JEST 12-LETNI ANALFABETA
                                                    > KOLOROWY więc nie podniecaj się!!!

                                                    Ja wiem,ze palasz miloscia do demokratow i slopo wierzysz Kwasniewskiemu,ale
                                                    czasami dobrze zastanowic sie nad slowem pisanym.
                                                    To co piszesz jest polprawda,bo w Stanach wprawdzie Czarni sa ,ale analfabetow
                                                    nie ma.To taka sama polprawda jak bycie czesciowo w ciazy.


                                                    > Amerykańska produkcja ,kasa i rozmach są
                                                    > najlepsze nie ulega wątpliwości. ALE !!! Mózgi twórców większości z
                                                    > najlepszych amerykańskich filmów są z pochodzenia EUROPEJSKIE !!! Że wspomnę
                                                    > tylko - Allen,Forman,Polański,Coppola,Scorsese,Wachowscy,Parker ,Besson i
                                                    > wielu,wielu innych.

                                                    To calkiem tak samo jak ja jestem Polakiem,tylko ze inaczej od was mysle i
                                                    ciezko nam sie dogadac.


                                                    > Zrzynają juz nawet fabuły z europejskich filmów - co
                                                    > zabrakło pomysłów tym najlepszym na świecie we wszystkim?????

                                                    Nie ma nic zlego w remakes,przeciez ludzie tez sie rozmnazaja,choc nie jest to
                                                    powielanie.

                                                    > Te typowo amerykańskie są produkowane dla widzów - jak wyżej wspomniałem.

                                                    Podroz na Ksiezyc i Marsa tez zrobilismy dla siebie i przy okazji dalismy wam
                                                    na to popatrzec.

                                                    > Ale głowa do góry,Ty jako europejczyk z pochodzenia zawyżasz im tam średnią!!!

                                                    Co prawda,to prawda,ale w Polsce tez zawyzalem.
                                                    Pozdr Maciej
                                                  • Gość: łysy RO analfabetach i nie tylko IP: *.crowley.pl 26.01.04, 05:50
                                                    Słabe wykształcenie w USA (poczytaj sobie AMERYKAŃSKIE statystyki) jest na
                                                    poziomie półanalfabetyzmu w Europie.Amerykanie jako naród maja bardzo wiele
                                                    zalet ale w dziedzinie kultury europejskie mózgi są bardziej twórcze!!! To nie
                                                    są zwykłe remaki - to po prostu kupowanie pomysłów (pieniądze znowu górą).Za
                                                    Księżyc i Marsa (Europa tez wylądowała) dziękujemy, za 1 i 2 wojnę światową
                                                    również, za Nicholsona -( ha ha) w szczególności.Jeśli trochę zmieni się
                                                    amerykański ton wyższosci i europejskie fobie to bedziemy żyć razem,długo i
                                                    szczęśliwie!!! Z europejskim znakiem pokoju - łysy.
                                                  • maksimum Re: RO analfabetach i nie tylko 27.01.04, 05:42
                                                    Gość portalu: łysy napisał(a):

                                                    > Słabe wykształcenie w USA (poczytaj sobie AMERYKAŃSKIE statystyki) jest na
                                                    > poziomie półanalfabetyzmu w Europie.

                                                    To dlaczego najtezsze glowy przyjezdzaja stusiowac do USA.
                                                    Syn Grzeska Kolodki na Harvard sie pcha,zamiast na SGH lub jakas inna
                                                    europejska beznadzieje?

                                                    > Amerykanie jako naród maja bardzo wiele
                                                    > zalet ale w dziedzinie kultury europejskie mózgi są bardziej twórcze!!!

                                                    Kultura europejska jest Ci bardziej bliska i dlatego lepiej rozumiana,a do
                                                    amerykanskiej trzeba po prostu dorosnac.
                                                    Mozna ja tez lekcewazyc ,jak Ty to robisz jak i bombardowac jak zrobili to
                                                    Talibowie,ale to na nic sie zdaje,BO MY WIEMY ZE JESTESMY NUMBER ONE!

                                                    > To nie są zwykłe remaki - to po prostu kupowanie pomysłów (pieniądze znowu
                                                    górą).Za
                                                    > Księżyc i Marsa (Europa tez wylądowała) dziękujemy, za 1 i 2 wojnę światową
                                                    > również, za Nicholsona -( ha ha) w szczególności.Jeśli trochę zmieni się
                                                    > amerykański ton wyższosci i europejskie fobie to bedziemy żyć razem,długo i
                                                    > szczęśliwie!!! Z europejskim znakiem pokoju - łysy.

                                                    Czy Ty nie zauwazasz,ze EUropa sie socjalizuje?

                                                  • Gość: łysy Re: RO analfabetach i nie tylko IP: *.crowley.pl 27.01.04, 08:40
                                                    W swoim wywyższaniu nauki i kultury amerykańskiej jesteś podobny do Chevy
                                                    Chase'a z filmu "Europejskie wakacje" ! Zero samokrytycyzmu! Polskie uczelnie
                                                    nie są gorsze od amerykańskich (są biedniejsze) ale nie mają znanej marki, co w
                                                    tym niestety coraz bardziej obłudnym świecie ma znaczenie. W każdej kulurze
                                                    trafiają się rzeczy wybitne i nędzne . Ja nie lekceważę amerykańskiej i w tym
                                                    jest między nami największa różnica. Śmieszą mnie te Twoje kawałki(jesteśmy
                                                    number one),będąc Polaczkiem z pochodzenia musisz być bardziej amerykański niz
                                                    normalni Amerykanie???? Nie zauważam , że Europa się socjalizuje , trend jest
                                                    wręcz odwrotny - szkoda!!!A wam już niewiele czasu zostało - to Azja (Daleki
                                                    Wschod) bedzie górą ! Pozdrawiam.
                                                  • maksimum OPIEKA SOCJALNA RODZI APATIE,A TA STAGNACJE 27.01.04, 18:09
                                                    Gość portalu: łysy napisał(a):

                                                    > W swoim wywyższaniu nauki i kultury amerykańskiej jesteś podobny do Chevy
                                                    > Chase'a z filmu "Europejskie wakacje" ! Zero samokrytycyzmu!

                                                    Zapomniales dodac,ze to byla komedia i specjalnie byla poprzeginana,zeby
                                                    Europejczycy mogli posmiac sie z Amerykanow.

                                                    > Polskie uczelnie
                                                    > nie są gorsze od amerykańskich (są biedniejsze) ale nie mają znanej marki, co
                                                    w tym niestety coraz bardziej obłudnym świecie ma znaczenie. W każdej kulurze
                                                    > trafiają się rzeczy wybitne i nędzne .

                                                    O jakosci uczelni nie swiadczy jej polozenie w historycznej czesci miasta
                                                    Krakowa czy Warszawy,lecz tylko i wylacznie poziom studentow.
                                                    Ci studenci pozniej ida do pracy i tworza biznesy i dochod narodowy odpowiedni
                                                    do swojego wyksztalcenia.

                                                    > Ja nie lekceważę amerykańskiej i w tym
                                                    > jest między nami największa różnica. Śmieszą mnie te Twoje kawałki(jesteśmy
                                                    > number one),będąc Polaczkiem z pochodzenia musisz być bardziej amerykański
                                                    >niz normalni Amerykanie????

                                                    Jestem bardziej republikanski niz "normalni" Amerykanie i to wszystko.

                                                    > Nie zauważam , że Europa się socjalizuje , trend jest
                                                    > wręcz odwrotny - szkoda!!!

                                                    Opieka socjalna rodzi apatie,a z tej apatii jest stagnacja.

                                                    > A wam już niewiele czasu zostało - to Azja (Daleki
                                                    > Wschod) bedzie górą ! Pozdrawiam.

                                                    Chiny juz niedlugo przescigna EU,ale USA nigdy.
                                                  • maksimum JAK WYPADLA POLSKA "PORNOGRAFIA" ? 28.01.04, 23:42
                                                    Nie dlatego pytam ,zebym nie wiedzial.
                                                    "Pornografia" nie startowala w konkursie glownym,lecz dla filmow zagranicznych
                                                    i nawet tam nie zalapala sie na nominacje.
                                                    Jak to jest z ta polska kinematografia?
                                                    Domyslam sie,ze jest w miare dobra dla polskiego widza.
                                                    Braki uzupelni sie filmami brytyjskimi,ktore sa najlepsze w EUropie.
                                                    A ze kiedys EUropa-to byl swiat,no wiec w Ameryce wszystko jest do bani.
                                                    Edukacja,McDonaldy,grubasy ze o kinematografii nie wspomne.