Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg"

14.09.09, 10:19
witam Panow....

szybka pilka:

ma to dla was jakiekolwiek znaczenie, jesli poznacie kobiete, ktora
notabene jest atrakcyjna dla Was, zakochacie sie w niej z
wzajemnoscia, a potem np okaza sie nastepujace scenariusze:

okazuje sie, ze panna od ok 15 roku zycia byla w zwiazku powiedzmy
sobie 5-6 lat, potem krotka przerwa i nastepny zwiazek powiedzmy 3
miesiace, potem znow krotka przerwa kilka miesiecy i nastepny
zwiazek ok 1 roku ?

a wiec, jak nietrudno sobie wyobrazic doswiadczona dziewczyna w
zwiazkach i "w tych sprawach" pewnie tez.

jeslibyscie sie zakochali w takiej, a potem dowiedzieli o jej
historii zycia - to dalej byscie byli tak mocno w niej zakochani jak
na poczatku ?

bo ja juz sam nie wiem... moze zalezy to od tego, czy sami
bylibyscie prawiczkami, czy gosciami malodoswiadczonymi, a moze w
koncu "zaliczaczami panienek" ;-)
    • aardwolf Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 14.09.09, 10:38
      szybka odpowiedź - robisz test na HIV i jesteś czysta jako lelija (chyba że nie).
    • naonja81 Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 14.09.09, 10:54
      a co to k.u.r.v.a kobieta to jakies auto czy jak?
      • kaa.lka Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 14.09.09, 11:25
        no nareszcie,
        jakis zwykly ktory nie kojarzy auta
        z kobieta.

        :)))
        • pyzz Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 14.09.09, 14:29
          > no nareszcie,
          > jakis zwykly ktory...
          A czy naonia81 to przypadkiem nie baba jest? ;) I to chyba nawet
          feminista, co gorsza...
          • naonja81 Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 14.09.09, 18:44
            pyzz napisał:

            > > no nareszcie,
            > > jakis zwykly ktory...
            > A czy naonia81 to przypadkiem nie baba jest? ;) I to chyba
            nawet
            > feminista, co gorsza...

            jestem kobieta i zajeb.i.s.c.i.e mi z tym. mam tez poglady
            feministyczne i nie widze w tym nic zlego. a jak Ci sie nie podoba
            takie spojrzenie na rzeczywistosc to sie mozesz zamknac w swoim
            ciemnogrodzkim zascianku i nie zwracac na mnie uwagi. wykazałbys sie
            wtedy minimalna tolerancyjnascia, niestety tak rzadka wsrod
            obrzydliwej prawicy majacej wiekszosc w naszym pieknym kraju.
            • pyzz Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 15.09.09, 13:09
              > jestem kobieta i zajeb.i.s.c.i.e mi z tym.
              Nie denerwuj się. Mnie chodziło tylko o to, że jako owa kobieta jesteś słabą
              kandydatką na faceta, który nareszcie nie traktuje "kobiety, jak
              samochodu" (swoją drogą, to niektóre kobiety na pewno mogą zazdrościć niektórym
              samochodom traktowania).

              Co do feminizmu, to można by podyskutować, czy to w istocie coś złego, ale może
              gdzie indziej.
              A co do prawicowości, to nie wiem, co masz na myśli. Jeżeli konserwatyzm, to w
              pełni zgadzam się z Twą oceną, ale jakoś się nie poczuwam, jako, że do
              konserwatysty jest mi niemal biegunowo daleko.
      • racetam Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 19.09.09, 22:03
        auto można naprawić a ze zrytym garem jest trudniej. Ale chyba zaledwie 3
        zwiazki to nic zlego, duzo gorzej taka pani byłaby postrzegana gdyby miała ich
        10 za sobą.
      • maklakiewicz Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 19.09.09, 23:17
        sprawdzasz przebieg, czy licznik nie kręcony, zaglądasz w dowód, papiery w
        porządku, bierzesz na hol, jazda próbna....
        i nie zapomnij sie potargować!

        ..to nie rower na polnej drodze, że musi SIE DOBRZE PROWADZIĆ ;)

        a tak serio to autor ma dziwne podejście (przeczytaj autorze jeszcze raz,
        piszesz o paroletnich związkach jako zaliczaniu)
    • allerune Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 14.09.09, 11:38
      myślę, że nie przebieg jest najważniejszy, a ilość właścicieli. Jak mniejsza lub
      równa 3 i masz na to jakąś książkę serwisową, to spokojna głowa. Gorzej jeśli
      jeździłaby jako taksówka, albo z wypożyczalni, wtedy bym się bał :)
      • des4 Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 14.09.09, 11:53
        wielość partnerów/związków nie jest dobra rekomendacją dla panny. no
        chyba że obu stronom zależy na lekkim/łatwym/przyjemnym bzykanku bez
        zobowiązań, a nie na budowie stałego związku opartego na wierności i
        miłosci...

        jeśli kobieta miała za soba wiele związkow, zachodzi podejrzenie, ze
        z jej stabilnością jest coś nie tak i prawdopodobieństwo, ze akurat
        tan związek bedzie dlugi i szczesliwy, nie jest za wysokie...można
        zrozumieć, że z pierwszym była za mloda, drugi to był nie ten
        wymarzony, ale przy piatym, szóstym itd mozna podejrzewać, że
        kobitka ma coś nie po kolei u siebie...
        • wilma.flintstone Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 16.09.09, 23:04
          des4 napisał:

          > wielość partnerów/związków nie jest dobra rekomendacją dla panny.


          Ale dla kawalera - jak najbardziej, prawda? Tylko skad byscie
          chcieli brac te dziewice, skoro zaliczacie wszystko ci sie rusza?
          • fizykoterapeuta Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 19.09.09, 23:52
            skoro się dajecie...
    • pyzz Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 14.09.09, 11:48
      Droga snoop.
      Powiedzmy sobie szczerze, że dwóch facetów w 7 lat to nie jest żaden "przebieg".
      • mruff Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 19.09.09, 22:29
        pyzz napisał:

        > Droga snoop.
        > Powiedzmy sobie szczerze, że dwóch facetów w 7 lat to nie jest
        żaden "przebieg"

        Podobnie 3 facetów przez 10 lat :)
    • zeberdee24 Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 14.09.09, 12:07
      Kobieta jak miała 5-6 facetów to żaden przebieg, ale jak miała np. 15 to już
      gorzej.
      • menk.a Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 14.09.09, 13:10
        A w jakim wieku to 'gorzej' przypada?:P Bo rozumiem, że tak do 50 trwa to
        'gorzej'?:PP
        • allerune Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 14.09.09, 13:23
          niezależnie od wieku, powinna być dziewicą i basta !!!
          • menk.a Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 14.09.09, 13:44
            Łamiesz mi serce.:P
            • allerune Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 14.09.09, 14:09
              a co Ty myślałaś, że możesz mieć wszystko? :-P

              a bardziej konkretnie. Natura tak nas ukształtowała, żeby do związku szukać
              partnerki wiernej, bo kto chce chować czyjeś dzieci? Wierna, czyli taka, która
              umiała się powstrzymać dopóki nie było to coś bardzo poważnego, czyli nie miała
              zbyt wielu partnerów.

              Czy nie wydaje Ci się to oczywistą oczywistością?
              • menk.a Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 14.09.09, 14:13
                Nie. Nie widzę związku między skłonnością do wiarołomstwa a doświadczeniem
                seksualnym. Ale może się mylę, bo sądzę po sobie zamiast zakładać, że każda nie
                dziewica i każdy nie prawiczek to potencjalni zdrajcy.;)
                • empeczy mi to bez roznicy 19.09.09, 17:28
                  byle nie robila tego ani za pieniadze,ani wbrew sobie.
                  • mruff Re: mi to bez roznicy 19.09.09, 22:28

                    empeczy napisał:

                    > byle nie robila tego ani za pieniadze,ani wbrew sobie.


                    Wows, jestem pod wrażeniem. Naprawdę!
              • aardwolf Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 14.09.09, 14:18
                przecież jest XXI wiek i od takich rzeczy są testy na ojcostwo znacznie
                skuteczniejsze niż wymienione powyżej średniowieczne metody
              • twojabogini Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 14.09.09, 14:48
                allerune napisał:

                > Wierna, czyli taka, która umiała się powstrzymać dopóki nie było
                >to coś bardzo poważnego, czyli nie miała zbyt wielu partnerów.

                Chłe, chłe...Z mojego otoczenia - za nawym mieskiem rozgladaja się
                najczęsciej te kobiety, dla których mąż był pierwszym partnerem - z
                ciekawości i te które miały partnerów, ale się nie wyszalały, bo im
                hormony sie budzą.
                Baba wyszalana wie, że penis to penis, i ze jak ma chęci, to
                wystarczy, ze męża zachęci...
                • haldeman79 Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 15.09.09, 13:22
                  > Baba wyszalana wie, że penis to penis, i ze jak ma chęci, to
                  > wystarczy, ze męża zachęci...

                  Działa to też w drugą stronę? :)
                • mruff Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 19.09.09, 22:30
                  twojabogini napisała:

                  > Baba wyszalana wie, że penis to penis, i ze jak ma chęci, to
                  > wystarczy, ze męża zachęci...

                  Uwielbiam Cię za ten tekst :D
    • cloclo80 Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 14.09.09, 12:45
      To co panienka wyrabiała do tej pory nie ma większego znaczenia o ile:
      -nie dorobiła się przy tym aborcji/dziecka/HIV/HPV
      -jest przed 30-tką.
      • des4 Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 14.09.09, 13:09
        czyli spor k...rew się kwalifikuje...ale to nie ma wiekszego
        znaczenia, no nie???
        • cloclo80 Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 14.09.09, 15:41
          Tylko naiwny wierzy, że kobiety żyją cnotliwie jak zakonnice.
          • real.becwal Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 14.09.09, 19:09
            cloclo80 napisał:

            > Tylko naiwny wierzy, że kobiety

            żyją cnotliwie jak zakonnice.

            tzn jak? masz na to jakieś dowody?
      • menk.a Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 14.09.09, 13:12
        loclo80 napisał:

        > To co panienka wyrabiała do tej pory nie ma większego znaczenia o ile:
        > -jest przed 30-tką.

        No żesz. Nie można tak było wcześniej?;))
        • gate.of.delirium Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 14.09.09, 13:57
          menk.a napisała:

          >> No żesz. Nie można tak było wcześniej?;))
          A jest jakaś różnica jak "byłoby później" ?
          • menk.a Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 14.09.09, 14:09
            gate.of.delirium napisał:

            > menk.a napisała:
            >
            > >> No żesz. Nie można tak było wcześniej?;))
            > A jest jakaś różnica jak "byłoby później" ?

            Teraz czy później... już po ptokach.:P
            • gate.of.delirium Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 14.09.09, 14:17
              menk.a napisała:

              >> Teraz czy później... już po ptokach.:P
              To masz nauczkę, by nie zdawać się z nielotami...
              • menk.a Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 14.09.09, 14:39
                Skądże. To były loty.:P
      • zupa_serowa_z_grzankami Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 19.09.09, 22:26
        ponad 80% kobiet ma/miało HPV i to nie zawsze jako następstwo rozwiązłości. W
        większości przypadków zanika samoistnie.

        Ale rozumiem, że jako typowy facet-roznosiciel nie interesujesz się faktami.
    • showmessage Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 14.09.09, 14:59
      Nigdy mnie nie interesowała przeszłość kobiety. Nigdy nie pytałem, a jeśli się
      czegoś dowiedziałem to raczej przyjmowałem to jako ciekawostkę, bez znaczenia.
      • sevennationarmy Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 19.09.09, 13:47
        Dlaczego laska miałaby przez 11 (czy ile tam) lat nie uprawiać seksu? Co w tym
        złego?
      • piotrvs Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 20.09.09, 12:00
        ja też jako ciekawostkę (a nie było łatwo) przyjąłem stwierdzenie
        kobiety: a mój ostatni nie miał dużego, najwyżej jakieś 25cm...
        showmessage napisał:

        > Nigdy mnie nie interesowała przeszłość kobiety. Nigdy nie pytałem,
        a jeśli się
        > czegoś dowiedziałem to raczej przyjmowałem to jako ciekawostkę,
        bez znaczenia.
    • dystansownik Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 14.09.09, 15:46
      > okazuje sie, ze panna od ok 15 roku zycia byla w zwiazku powiedzmy
      > sobie 5-6 lat, potem krotka przerwa i nastepny zwiazek powiedzmy 3
      > miesiace, potem znow krotka przerwa kilka miesiecy i nastepny
      > zwiazek ok 1 roku ?

      Czyli 4 facetów mniej więcej przed skończeniem 25 lat ? Obecnie tylu partnerów
      seksualnych mają niektóre dziewczyny zanim skończą 15-stkę.

      Osobiście, na miejscu tego faceta, zaczynałbym się martwić, gdyby ilość Twoich
      byłych facetów zaczynała wchodzić w liczby dwucyfrowe. Jeszcze bardziej bym się
      martwił, gdybyś stawiała na jednorazowe przygody, a nie stałe związki. Jednak to
      już zależy od indywidualnego podejścia każdego faceta. Jednemu nie będzie
      przeszkadzało jak dziewczyna będzie bardzo doświadczona chociaż sam
      doświadczenia nie ma za dużo, a inny będzie chciał tylko dziewicę nawet jeśli
      sam pukał wszystko co rozstawiło przed nim nogi.
      • kotek.filemon Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 14.09.09, 23:06
        > Czyli 4 facetów mniej więcej przed skończeniem 25 lat ? Obecnie tylu partnerów
        > seksualnych mają niektóre dziewczyny zanim skończą 15-stkę.

        I to na jednej dyskotece, he he... Życiorys opisany w mailu nie wygląda na jakiś "przebieg". Ot, kilka stałych związków, mniej lub bardziej udanych. No litości...
    • lacido Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 14.09.09, 23:32
      mnie tam nikt nie wypytywała o przerwy i miedzy partnerami ;)
      • k.siunia2 Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 15.09.09, 11:58
        Logiczne jest to, że atrakcyjna kobieta będzie miała na swoim koncie
        więcej męzczyzn niż brzydula, której nikt nie chce dotknąć... Co to
        ma do rzeczy ?? A ile ta kobieta w ogóle ma lat ?? 20 czy może 35 ??
        bo to chyba zasadnicza różnica :-) zreszta liczymy ilośc stałych
        związków czy przelotne noce ?? haha chyba zacznę z ankietą chodzić
        na randki :-))
    • wilczeoko Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 15.09.09, 13:30
      A CO MA PIERNIK DO WIATRAKA
      co za pier**(ęte) myslenie...
      • rachela25 Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 15.09.09, 22:31
        O ja pier... w jakim ja kraju żyje ? ten post w ogóle nie powinien
        być nawet komentowany
    • ewelline Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 16.09.09, 00:19
      No i co z tego? Ma mieć 1 faceta przez całe życie, a Ty lasek ile
      chcesz?
    • skarpetka_szara Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 16.09.09, 17:52
      bzdury opowiadasz. Lecz swoje kompleksy zanim wejdziesz w zwiazek.


      Ja bym patrzyla na to z innej strony: ilosc partnerow swiadczy ze
      nieudolnie wybiera partnerow. Jezeli historia zachowania pokazuje
      nam przyszle zachowanie - to TY jestes nieodpowiednim facetem dla
      niej. Jeszcze tylko o tym nie wiecie.
      • o-kurde.pl Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 19.09.09, 13:17
        > jeslibyscie sie zakochali w takiej, a potem dowiedzieli o jej
        > historii zycia - to dalej byscie byli tak mocno w niej zakochani
        jak
        > na poczatku ?

        To można sie tak szybko odkochać? Ciekawe...
        • al_bundy123 Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 19.09.09, 13:53
          z własnego doświadczenia wiem niestety że można :/ związek ze mną (1.5 letni)
          skończyła i półtorej tygodnia później już kochała innego :] no chyba że kochała
          nas obu w jednym czasie i zrozum tu kobietę jednego dnia mówi że cię kocha a
          drugiego że jednak związek jest toksyczny eh
          pozdro
          • al_bundy123 Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 19.09.09, 13:58
            uprzedzając ataki kajam się za wczasu że może po prostu byłem ślepy i nie
            widziałem tych sygnałów które mi wysyłała i to "przekazanie" miłości nie odbyło
            ot tak :]
            pozdro
            wiem że to nie forum o złamanacyh sercach ale przedmówca/przedmówczyni zadała
            takie pytanie :]
    • pukacz80 Po raz kolejny, dla przypomnienia: 19.09.09, 13:33
      Nauczanie Cichego Boba:

      Silent Bob: So there's me and Amy, and we're all inseparable, right? Just big
      time in love. And then four months down the road, the idiot gear kicks in, and I
      ask about the ex-boyfriend. Which, as we all know, is a really dumb move. But
      you know how it is: you don't wanna know, but you just have to, right? Stupid
      guy bullshit. So, anyway, she starts telling me about him... how they fell in
      love, and how they went out for a couple of years, and how they lived together,
      her mother likes me better, blah, blah, blah, blah, blah... and I'm okay. But
      then she drops the bomb on me, and the bomb is this: it seems that a couple of
      times, while they were going out, he brought some people to bed with them.
      Ménage à trois, I believe it's called. Now this just blows my mind, right?
      I mean, I am not used to this sort of thing. I mean, I was raised Catholic, for
      God's sake.
      Jay: Saint Shithead.
      [Silent Bob elbows him; Jay motions as if to start a fight]
      Silent Bob: Do something.
      [to Holden]
      Silent Bob: So I'm totally weirded out by this, right? And then I just start
      blasting her. Like... I don't know how to deal with what I'm feeling, so I
      figure the best way is by calling her a slut, right? And tell her she was used.
      I'm... I'm out for blood. I really wanna hurt this girl. I'm like, "What the
      fuck is your problem?", right? And she's just all calmly trying to tell me,
      like, it was that time and it was that place and she doesn't think she should
      apologize because she doesn't feel that she's done anything wrong. I'm like,
      "Oh, really?" That's when I look her straight in the eye, I tell her it's over.
      I walk.
      Jay: Fuckin' A!
      Silent Bob: No, idiot. It was a mistake. I didn't hate her. I wasn't disgusted
      with her. I was afraid. At that moment, I felt small, like... like I'd lacked
      experience, like I'd never be on her level, like I'd never be enough for her or
      something like that, you know what I'm saying? But, what I did not get, she
      didn't care. She wasn't looking for that guy anymore. She was... she was looking
      for me, for the Bob. But, uh, by the time I figure this all out, it was too
      late, man. She moved on, and all I had to show for it was some foolish pride,
      which then gave way to regret. She was the girl, I know that now. But I pushed
      her away. So, I've spent every day since then chasing Amy... so to speak.

      Film Chasing Amy 1997
    • 4v ja to widzę tak... 19.09.09, 13:50
      tak jak ktoś już napisał - jak było wielu partnerów, to to jest materiał dobry
      na "niezobowiązujący seks", "namiętny romans" itp namiastki dla obawiających się
      stałego związku.

      gdy ktoś potrzebuje trwałej, silnej więzi... cóż, ludzie są różni. można, rzecz
      jasna, trafić na osobę, która po prostu miała pecha do partnerów. tylko co ten
      "pech" może oznaczać?

      1. osobę głupią, nie potrafiącą uczyć się na błędach.
      2. osobę mającą jakiś problem, przez który partnerzy "nie wytrzymywali". złe
      nawyki, problem z rodzicami itp
      3. osobę po prostu nie nadającą się do stałego związku.

      może być też tak, wprost, że osoba ta wcale nie chce być z kimś na stałe. i
      oczywiście nowym partnerom może mówić co innego (przecież nie powie: "jesteś dla
      mnie kolejną zabaweczką") ale świadomie lub podświadomie potrzebuje czegoś innego.

      i oczywiście, żeby nie było, w tym co piszę nie ma różnicy, czy to facet, czy
      dziewczyna. tu jest 100% równouprawnienie. i ten sam mechanizm.

      a Twój, konkretny przykład? cóż....

      dziewczyna była z kimś od 15 roku życia. ja wiem, jak to jest... i to jeszcze w
      przypadku dziewczyny.

      z tym jej facetem stworzyła się szczególna więź. to był jej pierwszy poważny. z
      nim zrobiła prawie wszystko pewnie. musieli się kochać, skoro to tak długo trwało.

      czemu się skończyło? cóż, nie umieli "przejść na wyższy poziom", i wcale nie mam
      na myśli "zamieszkanie razem, oświadczyny i ślub".

      tak czy inaczej, po tym wieloletnim przeżyciu, dziewczyna nie potrafiła już
      zbudować takiego związku. każdego porównywała z pierwszym. nie wiem, jak "dobry"
      był ten pierwszy. ale ona go i tak mitologizuje, to pewne. zwłaszcza, jeśli
      zerwanie było nie z jej intencji, tylko jego. szuka teraz, albo lepszego od
      niego, albo zupełnie innego, w zależności jaka była przyczyna zerwania tego związku.

      jak Ci na niej jakoś super bardzo zależy, możesz o tym z nią porozmawiać.
      spróbować. bo na pewno ten właśnie związek to najważniejszy dotychczas element
      jej życia. i cała tajemnica tego, kim tak naprawdę jest.
      • daga_1 Re: ja to widzę tak... 19.09.09, 16:04
        Ale pitolisz. Nie znasz się na dziewczynach. Jak zaczęła chodzić z tym pierwszym
        to była jeszcze prawie dzieckiem i napewno to bylo takie sobie chodzenie za
        rączkę, przynajmniej przez parę lat. A potem ci następni, to może nie okazywali
        się tacy jakich ona by chciała mieć i tyle w temacie. A teraz jest dojrzała do
        prawdziwego związku i właśnie z tym facetem chce iść przez życie. Tak to już jest.
        • 4v nie wiem ile masz lat... 19.09.09, 17:47
          ...ale musisz być albo dojrzałą kobietą (ostro po 30-stce) albo nie do końca
          szczerą z samą sobą (że o mnie nie wspomnę).

          naprawdę wierzysz, że dziewczyna w wieku 15 lat i przez kilka następnych "chodzi
          za rączkę"?

          cóż. może tak było w latach 80-tych, bo w 90-tych już nie, a tym bardziej nie
          jest tak teraz. znam przypadki dziewczyn z tzw "dobrych rodzin" które po
          miesiącu chodzenia elegancko biorą do ust to co trzeba (i to nie z dojrzałym
          facetem, ale 16-letnim szczylem, wyglądającym na 13)... potem oczywiście żałując
          tego, ale cóż... im nie przetłumaczysz....

          ta z tematu, jak chodziła przez kilka lat... taki związek zmienia świadomość.
          jeśli uważasz że "pitolę" to widać czegoś nie rozumiesz, lub udajesz że nie
          rozumiesz. to trzeba zaobserwować. nie wyobrażam sobie dziewczyny chodzącej z
          chłopakiem od 15 do 20 r.ż. a później bez żadnej traumy wchodzącej w kolejny
          związek. to musiała by być jakaś mega-odporna nadkobieta.

          mutant.



          • snoop823 Re: piwo dla Pana, zgadzam sie z Toba !!! 19.09.09, 19:24
            ta dziewczyna "juz" miala brac slub z tym gostkiem, co byla te 5-6 lat.... jak ja sie ciesze i dziekuje rodzicom, ze w tym wieku gonili mnie do ksiazek a nie do dziewczyn, imprez i piwa !!! bo:

            1) jakbym byl na miejscu tego goscia, to taka dziewczyna tak by mi psychike skrzywila (przez takie zachowanie), ze chyba mialbym dosc kobiet na co najmniej nastepne 10 lat :) notabene drogie Panie, zeby wam uzmyslowic jak mocna to musiala byc relacja to mi sie przypomnialo, ze jak ta dziewczynka "rzucila" tego chlopczyka, to on jeszcze latal za nia przez pare miesiecy, wchodzil do tych samych klubow co ona, prosil, blagal, plakal, staral sie byc wszedzie tam gdzie ona.... widac, jak bardzo musial byc zaangazowany, no a dziewczyna go potraktowala ostro, jak na peirwsza milosc, jak na pare lat zwiazku... i to w takim mlodym wieku. to wlasnie po raz pierwszy ja wtedy poznalem i juz zapalilo mi sie swiatelko, ze jak mozna sobie spokojnie po "czyms takim" wchodzic bez rozczulan, bez przerwy w nastepny zwiazek... co w glowie kobiety musi siedziec, ze takie decyzje podejmuje... glupota ? brak doswiadczenia ? nie uswiadomienie ? niedopilnowanie przez rodzicow ?

            2) dzieki temu, ze nie latalem po dyskotekach w tak mlodym wieku i nie bylem z nikim w zwiazku, dostalem sie na dobre studia, zaczalem poznawac coraz wiecej ludzi, rowniez pojawily nowe zainteresowania, hobby, mozliwosci... i teraz to tak fajnie widac, ze jestem gosciem, "z ktorym nie mozna sie nudzic" (to opinia tych, co mnie znaja), a nie jakims facetem, co jak tylko poznal sobie laseczke od razu spoczal na piwie + kapciach. i nic sensownego nie umie soba reprezentowac oprocz napalania sie na damska urode...
            • empeczy Re: piwo dla Pana, zgadzam sie z Toba !!! 19.09.09, 20:02
              jeszcze sie zdziwisz,gdy Twoja dziewczyna Cie zdradzi z takim piwoszem/kapciakiem :}
            • kunegunda123 Re: piwo dla Pana, zgadzam sie z Toba !!! 19.09.09, 23:54
              oooo, a to są tacy co w takim wieku nie gonią do ksiązek, a do imprez dziewczyn i piwa? jak takich znasz to daj cynk, trzeba ich obwozić jako dziwa natury i kasę zijać na biletach!;D
            • ritsuko Re: piwo dla Pana, zgadzam sie z Toba !!! 20.09.09, 11:58
              Ja z moim narzeczonym zaczęłam się spotykać krótko po rozstaniu z pierwszym
              "poważnym chłopakiem". Tak wyszło- czasem myślę, że to idealnie tak miało być.
              Moja koleżanka miała podobnie.
              Skoro się z nim rozstała, to musiała mieć powód. Wybacz, ale w wieku 15 lat to
              nie jest dojrzała kobieta- miała prawo dostrzec po iluś tam latach, że to co
              wtedy ceniła nie wystarczy do szczęścia.
          • luki349 Re: nie wiem ile masz lat... 19.09.09, 23:35
            wiek nie ma znaczenia, ilość partnerów też nie, ale twoje pytanie stanowczo i
            dobitnie dowodzi, że nie zależy ci na miłości lub w nią tak na prawdę nie wierzysz.

            Życzę powodzenia, przyda Ci się z TAKIM podejściem.
          • quleczka Re: nie wiem ile masz lat... 20.09.09, 00:06
            czemu od razu trauma? bo zwiazek sie skonczyl po 5 latach? :D

            a moze po prostu przestali sie dogadywac, zaczeli miec inne poglady na zycie,
            inne plany i tak dalej...i postanowili, ze to nie to...

            czy to od razu musi byc mega trauma?

            ja nie mam ostro po 30tce ale jednak majac lat 15-17 to ja i moje kolezanki az
            tak wiele poza jakims trzymaniem sie za rece czy calowaniem raczej nie robilysmy

            jak widac bywaja rozne grupy i rozne towarzystwa i na pewno dzis tez nie kazda
            15latka czy 17latka od razu do lozka idzie, choc wiadomo, ze pewnie i takie "z
            dobrych domow" sie zdazaja
      • mujer82 Re: ja to widzę tak... 19.09.09, 22:33
        4v napisał:

        > tak jak ktoś już napisał - jak było wielu partnerów, to to jest materiał dobry
        > na "niezobowiązujący seks", "namiętny romans" itp namiastki dla obawiających si
        > ę
        > stałego związku.
        >
        > gdy ktoś potrzebuje trwałej, silnej więzi... cóż, ludzie są różni. można, rzecz
        > jasna, trafić na osobę, która po prostu miała pecha do partnerów. tylko co ten
        > "pech" może oznaczać?
        >
        > 1. osobę głupią, nie potrafiącą uczyć się na błędach.
        > 2. osobę mającą jakiś problem, przez który partnerzy "nie wytrzymywali". złe
        > nawyki, problem z rodzicami itp
        > 3. osobę po prostu nie nadającą się do stałego związku.
        >
        > może być też tak, wprost, że osoba ta wcale nie chce być z kimś na stałe. i
        > oczywiście nowym partnerom może mówić co innego (przecież nie powie: "jesteś dl
        > a
        > mnie kolejną zabaweczką") ale świadomie lub podświadomie potrzebuje czegoś inne
        > go.
        A ja jako kobieta po kilku długoletnich związkach widzę to tak.
        Dziewczyna chce po prostu być z kimś szczęśliwa ale najwyraźniej trafia cały
        czas na nieodpowiednich partnerów typu "wieczny chłopiec" dla których związek
        polega na czerpaniu z niego tylko przyjemności i nieustannym uciekaniu od brania
        na siebie poważniejszych zobowiązań typu małżeństwo,rodzina,budowanie czegoś
        razem z partnerem.
        I przestańcie już bredzić o kobietach, ich przebiegu, czystości.Czy wydaje wam
        się ,że my żyjemy na innej planecie? Codziennie gdy włączam telewizor czy
        komputer epatuje z niego seks.Obrzydło mi to całkiem ale światem rządzą faceci
        więc seks i pornografia jest wszędzie.Jest nawet podstawą reklamy i nikt się tym
        już nie gorszy.
        Poza otoczeniem gloryfikującym seks wszystkim ludziom wrodzona jest potrzeba
        bliskości. Dorastająca dziewczyna nie żyje na pustyni z dala od tego
        wszystkiego, ciekawość, chęć zdobycia doświadczenia jest czymś naturalnym. Co
        więcej każdy chłopak jako małolat chce bzykać co popadnie, z dziewic się
        szydzi,jak dziewczyna chce przeżyć swój pierwszy raz to albo żaden nie chce jej
        tknąć albo jakiś ją wykorzystuje na jedną noc,im szczersza jest w uczuciach
        wobec obiektu swoich westchnień tym łatwiej ją wykorzystać.
        Potem każdy małolat twierdzi,że każdy musi się wyszumieć. Jak dziewczyna chce
        poważnego związku to facet chce najpierw wolnego związku "na próbę".A potem coś
        wam odbija i nagle stwierdzacie,że do ołtarza tylko z dziewicą. Żyjecie w
        świecie napędzanymi swoimi prymitywnymi popędami,więc kobiety się do niego
        dostosowują i tyle.Nie ich wina,że wasza opinia o tym czego naprawdę chcecie
        zmienia się jak chorągiewka na wietrze.No i ciekawa jestem ilu z was wie czy
        jest nosicielem HCV,żółtaczki czy innej choroby przenoszonej drogą płciową. Jak
        widzę z wpisów kobieta ma się badać.A wy? Czy dajecie nowej dziewczynie plik
        wyników aktualnych badań? Czy mówicie ile mieliście przypadkowych jednorazowych
        i ryzykownych kontaktów seksualnych? Czy w ogóle po libacjach z czasu liceum czy
        studiów potraficie je wszystkie zliczyć?
        • zewszad_i_znikad Re: ja to widzę tak... 20.09.09, 00:06
          Mogę tylko powiedzieć: B-R-A-WO.
          Ale w główkach tych panów póki co - podwójne standardy rządzą.

          A swoją drogą na górze strony "lata" mi ORDYNARNA reklama Allegro...
          Tak a propos epatowania seksem z każdej strony. Sama na szczęście
          jestem po 0 związkach, żyję inaczej, ale też bardzo mocno dostrzegam
          niegodziwe traktowanie kobiet w tej kulturze.
          • 4v Re: ja to widzę tak... 20.09.09, 00:28
            1. na reklamy - adblock plus i firefox. rozwiąże problemy.

            2. co do mojego (m.in) podwójnego standardowania - nie mam takowego. faceci mogą
            być zużyci/zniszczeni podobnie jak kobiety. tu nie ma żadnej różnicy, no może
            faceci "wydają się" bardziej odporni psychicznie. z naciskiem na "wydają się"...

            wielość związków z facetów robi takie męskie szmaty, że aż żal... powiem więcej,
            o ile dziewczyna w swoim poważnym 1-wszym związku potrafi być fair, to już facet
            niekoniecznie. znam takich co po miesiącu "związku", i to szczyl, 15letni,
            potrfił krzywdzić dziewczynę w imię swojego chorego egoizmu i popisywania się
            przed kolesiami z szatni.

            myślę że nie "odkryłem Ameryki" tym stwierdzeniem"...
        • s.p.7 Re: ja to widzę tak... 20.09.09, 12:52
          po co ta generalizacja płci?

          Wspolczuje dziewczynom, które ze wzgledu na jakies promowane z mediow kanony
          zaprzeczaja swojej godnosci i szacunku.

          Co to za koieta, ktora tylko mysli jak dobrze dogodzic płci brzydkiej?
          Dla doswiadzenia? zeby nie zostac w tyle?

          Masa z tcy hdziewczyn smieje sie z tzw. Cnotek dajac dupy gdzie popadnie
          szalejac za mlodu.
          A potem sie dziwia ze nikt takich nie chce,

          pozatym obecnie kultura sie zmienia. Molde pokolenia podlegaja innym zasadom.

          ale dlaczego w tym wszystkim zapminac o najwyzszych zasadach Boskich? przeczac
          szacunku do siebie samego?
          Kto do tego namawia? kolerzanki? koledzy? telewizja? A kto karze temu ulegac?

          Słabe ulegnąsilne sie obronią i facet woli tą "silną"

          kobiet z "dużym przebiegiem" nie traktuje sie zazwyczaj powaznie w kategoriach
          zwiazkowych.
          Pozatym jesli dziewczyna wymienia chlopaka co 2 miesiace, od 10 lat, to chyba
          oczywistym jest że kolejny jaj facet raczej ma nikle szanse na to by byc kims
          wiecej,
          wiec sam jaj powaznie nei traktuje
      • nangaparbat3 4v 20.09.09, 15:35
        >>tak czy inaczej, po tym wieloletnim przeżyciu, dziewczyna nie potrafiła już
        zbudować takiego związku. każdego porównywała z pierwszym. nie wiem, jak "dobry"
        był ten pierwszy. ale ona go i tak mitologizuje, to pewne.


        jestes księdzem?
        To oni opowiadaja zwykle takie androny.
    • xolaptop Krótka piłka, a nie szybka piłka :P 19.09.09, 14:03
      Te osoby płci męskiej, które znam, nie robią z tego zagadnienia, o ile nie są
      zaskakiwani tego typu przygodami z przeszłości.
    • earlyyears Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 19.09.09, 14:05
      porzadni faceci nie zadaja sie z pie...icami.zkochanie nie ma nic
      do rzeczy. i tyle.
    • mick_dundee Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 19.09.09, 14:08
      Ilość związków nie ma znaczenia. Facet zakochuje się przez oczy, czyli najpierw
      mu się kobieta musi podobać. Później jest faza poznawania, czyli musi
      potwierdzić się, że nie ma zasadniczych różnic. Przydałoby się też mieć podobny
      apetyt na seks :)
    • senseiek Czy Ty sie dobrze czujesz?? 19.09.09, 14:15
      Czy Ty sie dobrze czujesz??
      Dziewczyna ktora ma 3 zwiazki w ciagu zycia + 4-ty z Toba, to jest niczym dziewica..
      W Krakowie 90% dziewczyn przed 20-tka, ma juz wiecej chlopakow na koncie..
      Poza tym kobiety zawsze zanizaja ilosc, zeby nie wyjsc na latwe. Z kolei
      mezczyzni zawyzaja, zeby wyjsc na doswiadczonych.
    • mol_chemiczny To chyba minimalny "przebieg"? 19.09.09, 14:18
      > okazuje sie, ze panna od ok 15 roku zycia byla w zwiazku powiedzmy
      > sobie 5-6 lat, potem krotka przerwa i nastepny zwiazek powiedzmy 3
      > miesiace, potem znow krotka przerwa kilka miesiecy i nastepny
      > zwiazek ok 1 roku?

      Mój facet ma większy, a to raczej bardzo nieśmiały gość, co w tym niezwykłego? Lepiej, niż gdyby był prawiczkiem.
    • zbrojarz.betoniarz Trudno powiedzieć. Znaczenie to ma na pewno 19.09.09, 14:24
      gdy miało ją pół miasta. Nie jestem w stanie podać liczby od jakiej ma to
      znaczenie. Im mniej tym lepiej. Puchar przechodni od spodni do spodni nadaje się
      jedynie do puknięcia jednorazowego a nie związku.
    • agatita82 a 3 partnerow to duzo?! cos z Toba nie tak... 19.09.09, 14:27

    • anwojcik Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 19.09.09, 14:34
      szukaj dziewicy
    • mango_mango Re: Atrakcyjnosc kobiety a jej "przebieg" 19.09.09, 20:22
      Chłopcze. Ty w ogóle nie dojrzałeś do żadnego związku, zostaw tę
      dziewczynę w spokoju.
    • michal.augustyniak Działa odwrotnie 20.09.09, 06:45
      Głupi post-modernistyczny "pomysł" związków jest do skasowania, to już nie są
      związki w ogóle.
Pełna wersja