jak zasygnalizować facetowi ślub

22.09.09, 08:05
jesteśmy razem od roku, od pół mieszkamy razem(wiem, wiem, uprzedzam
komentarze w stylu -trzeba było myśleć przed przeprowadzką - zamieszkałam u
niego, bo tak łatwiej, oboje tego chcieliśmy, żeby budzić i zasypiać koło
siebie,nie tęsknić, dzielić wspólnie przyjemności i obowiązki )na początku był
szał ciał, taaaka chemia i od razu przeczucie(pewność ?) , że to jest to,że
chcemy być razem na dobre i złe, teraz też jest cudownie i ..marzę o
ślubie---pragnę być jego żona -wiem, że szczera rozmowa byłaby najlepsza-ALE
NIE CHCE MU SIĘ OŚWIADCZYĆ -zawsze marzyłam , że wyjdzie to od strony faceta,
jak dać m sygnały, że tego che?(na początku robił przytyki o ślubie,niby
żarty, niby poważnie, teraz nie ma tematu) nie jesteśmy już najmłodsi obje
po "przejściach", ja 30+, on 40 - ;)po co mi ślub?a co będzie jak trafi któreś
z nas do szpitala
?a co z naszym dorobkiem? remontowaliśmy wspólnie-ale to jego mieszkanie, wiec
nie mam jakby nic...straszne byłoby też dla mnie brać ślub tylko przez wpadkę:(
    • neena_simone Re: jak zasygnalizować facetowi ślub 22.09.09, 08:54
      Wiesz co, Mandarynko? Może spróbuj przemyśleć sprawę pod kątem: czy
      to jest człowiek, z którym jako tako możesz żyć czy może ktoś tak
      ważny bez którego już nie wyobrażasz sobie swojego życia. Nie myśl
      teraz o mieszkaniu, o szpitalu, o tym, co jest czyje. Najważniejsza
      kwestia: czy jest odpowiedzialny i czy kocha "Cię czy się". Nie ma
      sensu bawić się w jakieś podchody, nie jesteście dzieciuchami.
      Prosto z mostu zapytaj jak widzi Waszą wspólną przyszłość?
      Mieszkanie razem nic nie wnosi do sprawy, tylko mąci,on nieskory do
      małżeństwa. Dziwić się?: czuje się już teraz trochę jak mąż - no
      bo "żona" w domu, zawsze razem, jecie, śpicie, rozmawiacie,
      wybierasz mu koszulę do pracy... taki układ jest dla niego wygodny.
      Dla Ciebie już powoli przestaje taki być. Nie podchodź do ślubu
      pragmatycznie. To nie polisa ubezpieczeniowa...już nie.
      • adela38 Re: jak zasygnalizować facetowi ślub 22.09.09, 09:30
        Zwyczajnie i po prostu spytac go np przy sniadaniu: "kochanie, mam jeszcze jedna
        sprawe, kiedy bierzemy slub? Ja nie zamierzam zyc w konkubinacie bo zle sie w
        tym czuje... jakbys mogl sobie dzisiaj przejrzec kalendarz pod tym katem i
        wrocimy do sprawy wieczorem...
        To tylko i az tyle.
        Radzilabym jednak byc bardzo stanowcza i byc przygotowana na ewentualnosc, ze on
        uwaza ze slubu nie potrzeba.Gdyby tak uznal to powinnas sie wyprowadzic i zaczac
        spotykac takze innych.Chocby tylko na kawe.
        • bugmenot2008_2 Re: jak zasygnalizować facetowi ślub 22.09.09, 09:44
          > Radzilabym jednak byc bardzo stanowcza i byc przygotowana na
          ewentualnosc, ze...

          tylko zeby ta stanowczosc nie zamienila sie w uporczywosc i namolnosc i
          oczekiwanie odpowiedzi na zasadzie "tu! teraz! gadaj!"
      • bugmenot2008_2 Re: jak zasygnalizować facetowi ślub 22.09.09, 09:54
        dlaczego poza wspomnianymi przez autorke argumentami taki uklad jest
        dla niej niewygodny wg ciebie?
    • nutriss Re: jak zasygnalizować facetowi ślub 22.09.09, 09:47
      pisząc mu sms ,wyśij mu zdjęcie jakieś z podtekstem,np:z ślubnymi
      obrączkami
    • silic Re: jak zasygnalizować facetowi ślub 22.09.09, 09:59
      >po co mi ślub?a co będzie jak trafi któreś
      > z nas do szpitala

      Jak któres trafi to się będzie tam leczyło - to zazwyczaj się dzieje w szpitalu.
      Myslisz, że ludzi bez slubu się nie leczy ?

      >remontowaliśmy wspólnie-ale to jego mieszkanie, wiec
      > nie mam jakby nic...straszne byłoby też dla mnie brać ślub tylko >przez wpadkę

      Ale wzięcie slubu z powodu kasy za remont mieszkania już straszne nie jest ?.
      Tak się składa, że po slubie to mieszkanie dalej będzie jego i nic z niego nie
      będziesz miała więc ten powód brania slubu ci odpada. Moze pomysl nad slubem z
      powodu innych pieniędzy...
      • adela38 Re: jak zasygnalizować facetowi ślub 22.09.09, 10:06
        Z okazji slubu moze wziac intercyze w ktorej mieszkanie mozna ustanowic wspolna
        wlasnoscia.Poza tym to jej chodzi raczej o to by byc w jakims tam stopniu
        zabezpieczona materialnie, by te srodki ktore zamierza wpompowac w ten zwiazek
        nie byly tylko prezentem i by nie bylo latwo jej wykopac ze zwiazku.
        • silic Re: jak zasygnalizować facetowi ślub 22.09.09, 10:21
          Mieszkanie można zrobić wspólne i bez slubu.
          Zapewne ten pan też wpompuje srodki w ich związek. Jednak skoro ona tak się boi
          o swoje srodki może poprosić o ich zwrot albo zwyczajnie ich nie lokować. Może
          jakis rachunek się uda dostać - to pewnie by pasowało.
        • s.p.7 jak zgarnac kase 22.09.09, 10:22
          zabawne jak zaczyan sie cos o milosci a potem oczywiscie schodzi na temat kasy
          chec slubu jak dla mnei to jest wynik braku zaufania i chec zgarniecia kasy a
          nie milosci

          ja kdal mnei ten zwiazek moze sie sypnąc kiedy on wyraznei bedzie czuł ze slub
          ma sluzyc bo to by go obrobic z jego stanu posiadania materialnego

          chore dla nie to jest wszystko
          znajomosc pewnie zainicjowna seksem a nie miloscią

          ja tam nie widze dzieci i przyszłosci, choc pewnie byc go chiała wziaść na
          dziecko i na slub.

          jak dla mnie to tymczasowy wolny zwizaek
          juz lepiej liczyc kase na bierząco i sie rozliczac ratalnie z tego co kto dal

          facet czuje ze tu o kase chdzi i raczej nei da sie nabrac,
          pozastaje pruba urzadzenia "wpadki"

          powodzenia

          o mozesz tez na siłę zmuszac go do slubu.
          nie wiem czy to podziała, watpie
          • adela38 Re: jak zgarnac kase 22.09.09, 10:52
            Rownie zabawne, ze wszyscy trabia o wielkiej milosci, ale jak obiekt milosci
            poprosi ich o kase (czyt bezpieczenstwo materialne) podnosi sie krzyk swietego
            oburzenia...
            Tylko, ze wspolne zycie, rodzina, malzenstwo to jak najbardziej tez wspolna kasa.
            Z moich obserwacji wszyscy zwolennicy wolnych zwiazkow jakich znam wlasnie kasa
            nie chca sie dzielic ze swa ukochana osoba i chca miec latwa droge do ewakuacji
            ze zwiazku na wypadek jakby im sie odwidzialo.
            W sumie rozumiem taka postawe i z czego ona wynika, ale uwazam, ze majac taka
            postawe powinno sie o niej jawnie mowic ewentualnemu partnerowi, a nie sciemniac
            o zaufaniu i milosci do ktorych ponoc nie trzeba papierka.
            Inna sprawa, ze osoby ktore maja inne poglady i nie chca zyc w konkubinacie
            rownierz na starcie powinny mowic co mysla ww sprawie, a nie mieszkac z kims bez
            slubu i czekac na deklaracje...bo on sie domysli...
            • s.p.7 Re: jak zgarnac kase 22.09.09, 11:45
              W mojej definicji milosci ludzie sa sobie całkowiecie oddani równiez finasowo
              Wg mnei napwen nie powinno byc miejsca na proszenie ok kase, tylk oasa powinan
              sama leciec do obiektu milosci

              ale to sa juz inne poziomy zwiazkow

              Lduzie doswiadczeni zyciem boja sie chyba takiej solidarnosci i maja juz
              zaplanowane co robic jak sie posypie
              czyli co na tym zyskac,

              a neich se robia jak chca :)

              wiec w sumie czesciowo Cie popieram

              nie ma co udawac ze jest milsc i zaufanie kiedy jej nie ma w pelni
              i rozpisywac wszytko na papierkach
              w razie rozpadu
              to dosc pragmatyczyne podejscie

              jakos sam kiepsko bym sie czul w takich relacjach

              wiec watek chyba znowu nei dla mnie

              • madzioreck Re: jak zgarnac kase 22.09.09, 23:42
                s.p.7 napisał:

                > i rozpisywac wszytko na papierkach
                > w razie rozpadu
                > to dosc pragmatyczyne podejscie
                >
                > jakos sam kiepsko bym sie czul w takich relacjach

                Z jednej strony masz rację, miłość kasy nie liczy. Z drugiej - znam kilka par,
                które wzięły ślub z wielkiej miłości, a teraz chętnie piłowaliby na pół
                przysłowiową kanapę czy telewizor. Wszystko jest zawsze pięknie, póki miłość się
                nie rozpieprzy. Wtedy do ludzi dociera, że miłość miłością, a życie kosztuje i
                ktoś przy rozstaniu dostaje w tyłek,m bo mało ludzi potrafi się rozejść
                kulturalnie i podzielić równo wspólnie zdobyte dobra materialne.
                Przykład z życia Mój własny szwagier pokazał "drugą twarz", kiedy doszło co do
                czego, to połowa mu się należy. Do małżeństwa wniósł swoje ubrania, kiepską
                pensję, szczoteczkę do zębów i maszynkę do golenia. Nikomu w mojej rodzinie nie
                przyszło do głowy rozliczać go z tego, co ma a czego nie ma. Moi rodzice
                wypłukali się z oszczędności, żeby siostrze i szwagrowi pomóc się urządzić,
                zasuwali jak dzicy przy remoncie. Ale kiedy "połowa mu się należy"... Połowa z
                kupionego przez moich rodziców mieszkania, połowa jego wyposażenia, też
                kupionego przez rodziców. Można było oczywiście podpisać intercyzę, ale tu znów
                mamy pragmatyczne podejście i liczenie kasy na dzień dobry, prawda? A życie jest
                życiem. Mój tata na koniec usłyszał od zięcia, że ma wy... z _jego_ domu. Tak
                się skończyła wielka miłość i bezgraniczne zaufanie dla kogoś, kto prawie płakał
                z wdzięczności.
      • madzioreck Re: jak zasygnalizować facetowi ślub 22.09.09, 23:29
        silic napisał:

        > Jak któres trafi to się będzie tam leczyło - to zazwyczaj się dzieje w szpitalu
        > .
        > Myslisz, że ludzi bez slubu się nie leczy ?

        Leczy się. Problem może się pojawić, kiedy jedno trafia do szpitala, a drugie
        nie może się dowiedzieć niczego ostanie zdrowia chorego albo widzieć się z nim,
        bo nie jest "najbliższą rodziną", a jedynie "konkubiną", czyli w praktyce u nas
        w kraju osobą całkowicie obcą. Teoretycznie, bo w praktyce, nie wiem, jak jest
        ze sprawdzaniem tego typu danych, żona czy nie żona.
    • eskimojoe Re: jak zasygnalizować facetowi ślub 22.09.09, 10:26
      wyślij mu zaproszenie na wasz własny ślub, zobaczyć jego minę bezcenne.
      • nomya eskimojoe 24.09.09, 10:59
        umarłam ze śmiechu w tym momencie :D
        Rewelacyjna riposta :D hahahaha
    • allerune Re: jak zasygnalizować facetowi ślub 22.09.09, 11:35
      nie rozmawialiście o tym jaki macie stosunek do ślubów, na... nie wiem, 1-2 randce?
    • pyzz Re: jak zasygnalizować facetowi ślub 22.09.09, 11:58
      Wcale.
      Przepisy dotyczące małżeństw są w polsce seksistowskie i antymęskie. Mężowie są
      dyskryminowani w stosunku do mężczyzn w konkubinatach.
      Jeżeli kochasz faceta, to jak możesz chcieć go zmusić do budowania związku na
      nierównych prawach?
    • forumowy.rzep Nie ma problemu 22.09.09, 12:01
      Jeśli szczerz kochasz, nie ma problemu. Jeśli kombinujesz, to tak masz :)
    • safe.landing włącz światełka ostrzegawcze 22.09.09, 23:11
      Na razie jest mu wygodnie i ma pełną kontrolę nad sytuacją a to nie są komfortowe warunki do domyślania się jak by tu zrobić, zeby nie bylo tak wygodnie jak jest. Czy to on chciał żebyś się wprowadzila? Jeśli tak - wyprowadź sie na trochę, niech się odrobinę wystraszy i zatęskni za tym co miał, niech na nowo zacznie się starać i kombinować jakby Cię ściągnąć do siebie. A, i po 30-tce nie ma już wpadek, tylko szczęśliwe trafy, tego się trzymaj dziewczyno :-)
      • kotek.filemon Re: włącz światełka ostrzegawcze 23.09.09, 08:59
        > Na razie jest mu wygodnie i ma pełną kontrolę nad sytuacją

        Znaczy co, trzyma ją w piwnicy jak Fritzl...?

        > A, i po 30-tce nie ma
        > już wpadek, tylko szczęśliwe trafy, tego się trzymaj dziewczyno :-)

        Wiedziałem, że pojawi się propozycja łapania frajera na dzidzi. Ale to prawda, po 30-tce są już tylko "wpadki".
        • safe.landing Re: włącz światełka ostrzegawcze 23.09.09, 22:55
          asz na:
          kotek.filemon napisał:
          >
          > Znaczy co, trzyma ją w piwnicy jak Fritzl...?

          po co takie skrajne porównania? życie pełne jest subtelniejszych form kontroli, przejawów nierównowagi. Dziewczyna mieszka u niego i zwróć uwagę, jak niepewnie się czuje. Mężczyzna ma przy tym komfortową sytuację: formalnie zachowuje wolność, realnie ma życie rodzinne.


          > Wiedziałem, że pojawi się propozycja łapania frajera na dzidzi. Ale to prawda,
          > po 30-tce są już tylko "wpadki"

          Ja jej nie proponuję "złapania frajera na dzidzi", trzymaj się tekstu a nie nadinterpretowywuj (to "łapanie frajera" brzmi zresztą dość zabawnie zważywszy że w zasadzie czterdziestolatek powinien miec jednak świadomość ewentualności ciąży jako konsekwencji seksu, zakładam, ze dobrowolnego). Chodzi mi o zwrócenie uwagi na nieublaganość tykającego zegara biologicznego, nieodwracalność uplywu czasu i problemów jakie się z tym upływem wiążą. Banalna fizjologia. W razie co - nikt tego czasu nie będzie w stanie oddać, zrekompensować. Ja rozumiem opory i lęk faceta, któremu w życiu się już raz nie udało, a Ty jesteś w stanie wejrzeć w niepokój autorki?
          • kotek.filemon Re: włącz światełka ostrzegawcze 24.09.09, 08:37
            > Dziewczyna mieszka u niego i zwróć uwagę, jak niepewnie się czuje.

            Na własne życzenie. Mogłaby się czuć pewnie, gdyby nie wdrukowała sobie schematów.

            > Mężczyzna ma przy tym komfortową sytuację: formalnie zachowuje wol
            > ność, realnie ma życie rodzinne.

            A po ślubie to już, tego, niewola...?

            > to "łapanie frajera" brzmi zresztą dość zabawnie zważywszy że
            > w zasadzie czterdziestolatek powinien miec jednak świadomość ewentualności ciąż
            > y jako konsekwencji seksu, zakładam, ze dobrowolnego)

            Za dużo w życiu widziałem, żeby uwierzyć we wpadki, gdy kobieta skończyła 30 lat. Nie ma takiej opcji...

            > Chodzi mi o zwrócenie uwagi na nieublaganość tykającego zegara
            > biologicznego

            Nigdy specjalnie nie interesowały mnie damskie zegarki. Jak pani coś tyka, to niech ona pierwsza wyłoży kawę na ławę. Może się uda...
            • nadgryzionamandarynka Re: włącz światełka ostrzegawcze 24.09.09, 08:51
              a o na ciąże nie mm zamiaru łapać..na początku oczywiście był temat ---a jak
              ciąża to co? jego odp. ślub...ale ja tak nie che..dla mnie to tragedia..ślub
              tylko dlatego, że dziecko...nie mam parcia na bycie matka..tylko wiem, ze jeśli
              decydować się to coraz mniej czasu..może myślę schematami, ale dopiero teraz
              zapragnęłam być żona....i myślę, że skoro oboje mówimy jak b. się kochamy, że to
              est to, to na co czekać? ... i to nie jest tez tak ,że on tej ciąży panicznie
              się boi, ja nie mogę brać tabletek, on nie lubi kondomów, więc ryzyko jest co
              miesiąc...aa te "przejścia" to nic strasznego, po prostu nie udane związki,
              różnice charakterów, celów, chyba logiczne, że kobieta 30+ i mężczyzna 40- byli
              wcześnie w krótszych czy dłuższych związkach ...
              aha..mogę powiedzieć "mój facet" do znajomych..ale do szefa to już e bardzo...a
              "mój maż" to brzmi dumnie...
              nie ma żadne presji(wieku, społeczeństwa)..che ślubu z miłości...wierzycie?
              • kotek.filemon Re: włącz światełka ostrzegawcze 24.09.09, 09:05
                nadgryzionamandarynka napisała:

                > a o na ciąże nie mm zamiaru łapać.

                I to ci się chwali...

                > ja nie mogę brać tabletek, on nie lubi kondomów

                Wy to se lepiej badania zróbcie, bo jak człowiek za długo gra w rosyjską ruletkę i ma farta, to pewnie znaczy, że naboje ślepe. I piszę to bez złośliwości: sama wiesz, że nie jesteście najmłodsi, na diagnozowanie problemów za 5 lat będzie już za późno...

                > aha..mogę powiedzieć "mój facet" do znajomych..ale do szefa to już e bardzo...a

                Spróbuj "mój partner"...

                > "mój maż" to brzmi dumnie...

                Dobrze, żeby to brzmiało dumnie przede wszystkim dla Ciebie samej, a dopiero w dalszej kolejności dla pochwalenia się tym dookoła...

                > che ślubu z miłości...wierzycie?

                Wierzę jak najbardziej. Też tak miałem i na razie jestem szczęśliwie żonaty. Ale to była obopólna decyzja.
              • ewelline Re: włącz światełka ostrzegawcze 24.09.09, 10:35
                > aha..mogę powiedzieć "mój facet" do znajomych..ale do szefa to już
                e bardzo...a
                > "mój maż" to brzmi dumnie...

                A co Twojego szefa obchodzi Twój chłopak/partner czy mąż?

                > nie ma żadne presji(wieku, społeczeństwa)..che ślubu z
                miłości...wierzycie?
                Wierzymy.
    • altrus Re: jak zasygnalizować facetowi ślub 22.09.09, 23:22
      No to niezbyt łatwa sprawa, ale nie stawiaj nic na ostrzu noża, bo
      ucieknie.
      Zacznij oglądać suknie ślubne, opowiadać o slubach kolezanek itp.

      I pamietaj faceci, ktorzy chcą ślubu to rarka :)
    • madzioreck Re: jak zasygnalizować facetowi ślub 22.09.09, 23:46
      nadgryzionamandarynka napisała:

      > jesteśmy razem od roku, od pół mieszkamy razem(wiem, wiem, uprzedzam
      > komentarze w stylu -trzeba było myśleć przed przeprowadzką - zamieszkałam u
      > niego, bo tak łatwiej, oboje tego chcieliśmy, żeby budzić i zasypiać koło
      > siebie,nie tęsknić, dzielić wspólnie przyjemności i obowiązki )

      No właśnie, po co teraz coś zmieniać, skoro ma wszystko, czego chciał?
      A w ogóle czemu tak Cię pili do tego papierka?
      Inna sprawa, że jeśli ktoś się zapiera przed tym ślubem rękoma i nogami, to
      pewnie zostawia sobie furtkę. Ma prawo.
      • nadgryzionamandarynka Re: jak zasygnalizować facetowi ślub 23.09.09, 06:21
        Słuchajcie źle nie zrozumieliście, dlaczego chce ślubu? mam pewność, że to ten
        facet, chcę przy nim się zestarzeć, to przy nim poczułam, że chcę być żona i
        matką, wcześniej byłam w związku, który rozpadł się m.in. z braku mojej
        gotowości ..to ten facet daj mi poczucie bezpieczeństwa, byłabym dumna, że
        jestem jego żoną..i nie chodzi o kasę- nie zarabia dużo, zarabiamy
        porównywalnie, wcześnie , że tak powiem miałam lepiej, więc nie chcę zagrabić
        jego majątku
        A tak z przymrużeniem oka- mam już 3 z przodu i jak go przedstawiam to co mam
        powiedzieć? Mój chłopak? Żenujące, czuję się wtedy jakbym mała 15 lat…
        I to nie jest tak, że on się zapiera , że nie. po prostu nie ma takiego tematu
        ..w ogóle, a rok czasu bycia razem dla 30+ to chyba sporo…na początku powtarzał
        o dziecku -teraz zamilkł, a przecież dla mnie to już ostatni dzwonek ..nie mam
        parcia na dziecko, ale nie jestem też przeciwna i w życiu nie złapię na ciąże,
        pisałam, ślub bo wpadka to dla mnie dramat…dlaczego nie zacznę rozmowy? Bo dla
        mnie to trochę przykre, jak kobieta się domaga, a facet zgadza dla świętego
        spokoju, jestem romantyczka , co marzy o padnięciu na kolana ..ech
        • adela38 Re: jak zasygnalizować facetowi ślub 23.09.09, 08:44
          Jak ci tak trudno mu o tym powiedziec to napisz mu to w liscie, albo e- mailu i
          wyprowadz sie.
          Wyprowadzka jest konieczna by on to wzial na serio. Inaczej to by bylo z twojej
          strony przymuszanie jego i jednoczesnie siebie.A tak to prosty sygnal, ze masz
          swoje zasady i nie zmuszasz jego ale i nie bedziesz lamac swoich zasad.
          Jak mu zalezy przybiegnie do ciebie z pierscionkiem, jak nie - bedziesz
          wiedziala ze inaczej patrzy na milosc niz ty i moze nie jest do konca takim
          czlowiekiem za jakiego go mialas.Napewno nie powinnas przeciagac sprawy bo tak
          naprawde to ty wiecej tracisz ze wzgledu na biologie.
          • jamesonwhiskey Re: jak zasygnalizować facetowi ślub 23.09.09, 11:38
            > A tak to prosty sygnal, ze masz
            > swoje zasady i nie zmuszasz jego ale i nie bedziesz lamac swoich zasad.
            > Jak mu zalezy przybiegnie do ciebie z pierscionkiem

            a tak przechodzimy do klasycznego szantazu albo przybiegasz z pierscionkiem albo
            odchodze,
            na takie gowno to sie zlapie 20latek ale koles ponad 40 raczej zmieni zamki po
            takiej akcji
            • safe.landing Re: jak zasygnalizować facetowi ślub 23.09.09, 23:47
              odwrotnie: 20-latek (fizyczny lub mentalny) od razu wymieni zamki,
              czterdziestolatek chcący na serio mieć rodzinę zacznie myśleć nad sednem.
              • jamesonwhiskey Re: jak zasygnalizować facetowi ślub 01.10.09, 15:28
                > czterdziestolatek chcący na serio mieć rodzinę zacznie myśleć nad sednem.

                ja nie mowie ze on nie chce miec rodziny
                moze nie chciec jej tworzyc ze szantazystka

                z terorystami sie nie negocjuje
        • ewelline Re: jak zasygnalizować facetowi ślub 23.09.09, 12:29
          Co, społeczeństwo ciśnie? Małżeństwo, mąż, żona, dziecko -
          schamacik, bo inaczej jest coś nie tak? Skoro jesteś romantyczna, to
          poczekaj aż Ci oświadczy, ale może on wcale nie chce, może jest mu
          tak wygodnie, nie każdy musi mieć papier.
        • madzioreck Re: jak zasygnalizować facetowi ślub 23.09.09, 19:38
          nadgryzionamandarynka napisała:

          > A tak z przymrużeniem oka- mam już 3 z przodu i jak go przedstawiam to co mam
          > powiedzieć? Mój chłopak? Żenujące, czuję się wtedy jakbym mała 15 lat…

          Cóż, można powiedzieć mój partner, mój facet, mój chłop... tym się przejmujesz?
    • gate.of.delirium W dobrze zamkniętym pomieszczeniu... 23.09.09, 07:42
      ...żeby nie zdążył sp.....lić...
    • poprioniony Re: jak zasygnalizować facetowi ślub 23.09.09, 08:22
      "taaaka chemia" - dlaczego stara, dobra i opisowa
      chcice zamienia sie takimi glupawymi neologizmami?
    • tro.ll jak zasygnalizować - powiedz mu, że jesteś w ciąż 23.09.09, 12:44
      • kotek.filemon Re: jak zasygnalizować - powiedz mu, że jesteś w 23.09.09, 19:04
        Niezły strzał, tylko trzeba być gotowym na to, że reakcja może być niezgodna z oczekiwaną...
    • undeadly Re: jak zasygnalizować facetowi ślub 24.09.09, 09:23
      powiedz wprost a raczej zapytaj wprost i tyle
    • gazetowy.mail Re: jak zasygnalizować facetowi ślub 24.09.09, 13:41
      Polecam książkę "Jak wyjśc za mąż po 40-ce"
      Przeczytałam z przymrużeniem oka ale troche racji tam było. Nie mam
      40-tki ale opis dotyczy związku i jego mechanizmu w każdym wieku.
      Nie pamiętam dokładnie rady w tej sprawie ale chyba sens był taki:
      po co ma się żenić skoro wszystko ma. Dla niego małżeństwo nie
      będzie żadną zmianą. Więc Ty musisz zrobić tak żeby to była zmiana.
      Chyba jedna z rad wyżej była z podobnej (albo właśnie tej) książki.
      Zażartować i wyprowadzić się. Kocha, chce być z Tobą - oświadczy się
      i zciągnie do domu. Zostawi - widać nie traktował Cię powąznie tak
      jak Ty jego.
      Niestety musisz myśleć trzeźwo a z tego co pisałaś koszty mieszkania
      ponosiliście wspólnie i nie zostawisz mu tego.
    • wilk_1974 Re: jak zasygnalizować facetowi ślub 28.09.09, 11:54
      Mandarynko, przyznam szczerze, że pominąłem większość wątków i być może
      przeoczyłem coś istotnego, ale chciałem się odnieść do Twojej
      wypowiedzi-pytania. Zastanawiam się po co Ci ten ślub? Żeby w głębi duszy
      stwierdzić, tak cel osiągnięty, mam męża, jestem bezpieczna. I tak jak mężczyzna
      musi wybudować dom, posadzić drzewo i spłodzić syna, tak w Twoim przypadku
      odnoszę wrażenie, pozostaje jeszcze do pełni szczęścia, urodzić dziecko. Wtedy z
      poczuciem dobrze spełnionego obowiązku będziesz mogła ruszyć na babskie
      pogaduchy z koleżankami, bo przecież nie jesteś niedojdą starą panną, tylko
      sprawdziłaś się jako kobieta. Z otwartą przyłbicą będziesz mogła spojrzeć
      rodzinie w twarz, przecież mam męża!
      Znacie się rok, mieszkacie ze sobą tylko sześć miesięcy i Ty już myślisz o
      zamążpójściu ( taki przykład nowomowy, za który prof. Miodek dałby mi po
      głowie),tylko po to aby wpisać się w obowiązujący kanon? A co Wy po tym
      półrocznym okresie wiecie o sobie? Za kilka tygodni możesz mieć dosyć jego
      brudnych skarpetek rzucanych za pralkę, albo On Twoich zużytych wacików
      pozostawionych w łazience. Ludzie rozstają się z bardzo błahych przyczyn. Dajcie
      sobie jeszcze chwilę na dotarcie. Pół roku wspólnego mieszkania, to ciutkę za
      mało. Żeby nie być gołosłownym, mam cudowną żonę ( nie wdając się w szczegóły,
      oboje w połowie między 30 a 40). Dwa lata temu wzięliśmy skromny, ale za to
      cudowny ślub, ponieważ taki jak my chcieliśmy, a nie kto inny, po prawie siedmiu
      latach wspólnego mieszkania. Przez cały ten okres nie przeszkadzało mi, że stale
      muszę odpowiadać na pytania np. pani na poczcie " A kim ta pani jest dla pana?".
      Nasi znajomi, głównie ich żeński odłam, który miał ogromne parcie na szybki
      ślub, wchodzi właśnie w fazę stagnacji i rutyny. A my, żyjemy sobie cichutko
      szczęśliwi, pobraliśmy się wtedy kiedy oboje byliśmy pewni tej decyzji ( z
      mocnym akcentem na oboje). Między innymi, aby móc się wspólnie rozliczać z
      podatku. Z przerażeniem przyglądamy się naszym niektórym znajomym i mamy
      nadzieję, że nie tak będzie wyglądać nasze życie.
      Tak więc moja rada na koniec. Odłóż swoje ślubne plany na jakiś czas. Pół roku
      wspólnego mieszkania, to cholernie mało czasu aby być pewnym takiej decyzji.
      Pozdrawiam i życzę szczęścia w związku.
      • cyklista6 Re: jak zasygnalizować facetowi ślub 30.09.09, 09:57
        A ja, jako stary żonkoś, odpowiem Ci Mandarynko, że słusznie postępujesz.
        Znalazłaś faceta przy którym chcesz po prostu żyć dzień po dniu, z którym chcesz
        mieć dzieci i z którym chcesz się zestarzeć. Ślub jest piękną chwilą - bzdury
        wypisują ci, którzy mówią "a po co Ci ślub". Ślub oznacza publiczne wyznanie do
        drugiego człowieka - tak, to Ty jesteś moją wiarą, moją nadzieją i moją
        miłością. Kasa jest w tym drugorzędna. Zresztą, nie o tym dyskutujemy - tylko
        jak podpowiedzieć facetowi że tego chcesz. Cóż, to może nie być takie łatwe - w
        jakimś sensie płacisz cenę za to, że Twoje marzenia (on klęczący u Twych stóp z
        diamentowym pierścionkiem) pochodzą z nieco inaczej urządzonego świata niż
        dzisiejszy, a nie mamy jeszcze odpowiednich rytuałów adekwatnych do nowych
        relacji. Na pewno ślub nie jest końcowym rozwiązaniem wszystkiego - to nie jest
        stuprocentowa gwarancja, ale uważam, że to po prostu naturalny etap
        dojrzewającego związku dwojga ludzi. I tak dalej przed nimi kupa problemów, ślub
        ich automatycznie nie rozwiąże ale brak ślub jeszcze bardziej będzie w tym
        przeszkadzał.

        Nie masz w sumie innego wyjścia niż zacząć wysyłać sygnały - np. komentując film
        albo książkę, oglądać ślubne żurnale (możesz sobie jakiś kupić i w domu
        podrzucić), coś powiedzieć o jakimś ślubie znajomych. I liczyć na jego
        domyślność, być może stopniowo wzmacniając efekty. Tyle, że... nie wiesz do
        końca jaki jest jego pogląd, czy on też uważa małżeństwo za zwieńczenie romansu
        i początek wspólnego życia. Facet ma prawie 40 lat i może mu się już nie chcieć.

        Polecam tekst:
        zdrowie.onet.pl/1256332,2041,0,1,,dlaczego_mezczyzni_nie_chca_sie_zenic,psychologia.html
        Niby z przymrużeniem oka, ale to naprawdę dobry tekst.

        Pzdr i trzymam za Was kciuki
Inne wątki na temat:
Pełna wersja