bianca36
05.10.09, 12:03
Może jakiś facet mi doradzi co robić, bo mi już ręce opadają.
2 miesiace temu poznałam faceta. Od poczatku mu powiedzialam, że raczej nie
planuje zadnego zwiazku na dluzsza mete. On jednak stwierdzil, że postara sie,
zebym zmienial zdanie.
I starał sie.....Był uroczy, miły, czuły itd.
Ja staralam sie zachowac dystans. Gdy nasza zanajomosc stala sie bardziej
zażyła, nie wiem co mi strzeliło do głowy i powiedzialam mu że jednak nie chce
angazowac sie w ten zwiazek i nie bedziemy sie spotykac.
On nie odzywal sie dluzszy czas. Ja przemyslalam to wszystko i zaczełam za nim
tęskic. Odezwałam sie do niego, ale był dosyc oschły, jednak nie wykluczyl, że
sie spotkamy.
Gdy ostatnio pisalam z nim na gg zapytalam, czy mu sie nie narzucam.
Odparł, że nie narzucam sie, a gdyby tak było to by mi to dawno powiedzial.
Ale jakos na temat spotkania nic nie mowi.
Nie wiem, czy dac sobie spokoj czy ciagle drążyć temat.
Czekam na opinie facetów.