Dodaj do ulubionych

Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;)

05.10.09, 22:28
Panowie;) miałabym pytanie - jak 'zapatrujecie się' na samotne matki z
dzieckiem..? Interesuje mnie to, ponieważ odszedł ode mnie mąż. Póki co trudno
mi uwierzyć, że mogę być szczęśliwa z innym mężczyzną... Jestem ciekawa waszej
opinii... Czy fakt, że kobieta ma dziecko z poprzedniego związku 'odstrasza',
czy też może kobieta 'rośnie' w waszych oczach..? Jestem ciekawa waszych opinii:)
Obserwuj wątek
    • porando Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 05.10.09, 22:48
      Niem mozna w ciemno dac odpowiedzi na Twoje pytanie. JEst to bardzo indywidialna
      sprawa. Nie sadze any byl to argument za. Niekoniecznie tez musi byc tez
      agrumentem przeciwko. Wiekszosc zwiazkow rozpada sie z winy obu stron
      (niekoniecznie 50/50) a wiec wizemy sie z koms kto juz "sie byc moze nie
      sprawdzil" i w koncu lepiej miec dzieci tylko "nasze" niz "twoje moje i nasze".
      Jak zwykle wszystko zalezy od tego co kobieta soba reprezentuje i co oprocz
      dziecka wniesie w zwiazek. Oczywiscie rowniez zalezy jaka role pelni i ma zamiar
      pelnic ojciec dziecka w jego wychowaniu.
      • ryszard_mis_ochodzki z doswiadczenia wiem ze jest to mozliwe 06.10.09, 11:52
        tylko 2 uwagi:

        - znajomosc zaczela sie jako zwiazek typowo i wylacznie dla sexu bez zobowiazan z obu stron i bylo to jasno wypowiedziane prawie doslownie tymi slowami, a dopiero z czasem narodziło sie uczucie

        - ostatecznie nam nie wyszlo bez wdawania sie w szczegóły, ale to ze miala dziecko nie mialo zadnego z tym zwiazku
              • kretynofil Czego sie rzucasz? 06.10.09, 17:54
                Zadajesz glupie pytanie. Nie widzisz komizmu sytuacji?

                Facet ma "bardziej" lub "mniej" zakochac sie w Tobie bo masz/nie masz dzieci? Ty masz byc "mniej" lub "bardziej" atrakcyjna, bo juz urodzilas?

                Forum gazety zjedzie do poziomu onetu w dniu, kiedy na glownej pojawi sie watek: lubie zupe pomidorowa ale nie lubie barszczu z uszkami. Czy to czyni mnie bardziej "lakomym kaskiem" dla facetow?

                A, no i nie martw sie o to co soba reprezentuje. Jeszcze od tego martwienia sie glowa Cie rozboli. I teraz pozostaje pytanie: czy z bolem glowy bedziesz bardziej atrakcyjna dla partnera czy wrecz przeciwnie?
                • bubster Re: Czego sie rzucasz? 10.10.09, 12:25
                  Wbrew pozorom oddzielenie związku z dzietną kobietą a jej dzieckiem nie jest
                  takie łatwe. Chyba że chodzi tylko o seks.
                  Mało który mężczyzna będzie chciał się zaangażować w wychowywanie nie swojego
                  dziecka. Oczywiście świadomie nawet może i będzie chciał, ale podświadomość
                  "podszepnie" coś innego.
                  Czysta biologia. Niezbyt to miłe (tzn. przyznać że ludźmi nie kierują tylko
                  wzniosłe pobudki) ale nie da się od tego uciec.
              • jowita771 Re: Ogryzek zgryzek? 08.10.09, 09:25
                > Gratuluję nick'u. Idealnie podsumowuje to, co sobą reprezentujesz.

                No, to teraz Ty pokazałaś, że wulkanem intelektu nie jesteś. Kretynofil to nie
                to samo, co kretyn.
          • waldemar591 Re: z doswiadczenia wiem ze jest to mozliwe 06.10.09, 21:43
            jamesonwhiskey napisał:

            ...powiedzmy ze dla kogos bardzo glodnego ogryzek to moze byc niezly kasek co nie zmienia faktu ze w normalnych okolicznosciach to tylko ogryzek.
            _______________________________________________________________________

            Bardzo trafne spostrzeżenie.
            Trochę może okrutne ale takie właśnie niestety jest życie.

            Jakiś czas temu miałem nawet sam chęć założyć taki wątek, w odpowiedzi na niedawną dyskusję:
            Nigdy nie zwiaze sie z dzieciatym facetem, bo...

            Tam dostało się jak przysłowiowej kozie z obierki wszystkim, którzy osmielili się porównywać samotne matki i samotnych ojców.
            Zasada prosta: samotni ojcowie BE, samotne matki CACY...

            Ja natomiast podchodzę do sprawy tak jak tytułowy bohater filmu "Alfie":

            - Learn from my mistakes.
            Never get involved with a single mom - they come with "accessories".
            • aneta-skarpeta Re: z doswiadczenia wiem ze jest to mozliwe 06.10.09, 21:47
              waldemar591 napisał:

              > Ja natomiast podchodzę do sprawy tak jak tytułowy bohater
              filmu "Alfie":
              >
              > - Learn from my mistakes.
              > Never get involved with a single mom - they come
              with "accessories".
              >
              >


              skoro stawiasz sie w jednym szeregu z alfie to nienajlepsza sobie
              laurkę wystawiasz

              problem jest taki, ze tak niewielu ludzi potrafi zrozumiec, ze dla
              jednego chlop bez nogi bedzie "ochłapem", a dla drugiego bedzie
              ideałem ideałów..mimo ze bez nogi
              • waldemar591 Re: z doswiadczenia wiem ze jest to mozliwe 06.10.09, 22:10
                aneta-skarpeta napisała:

                skoro stawiasz sie w jednym szeregu z alfie to nienajlepsza sobie laurkę wystawiasz

                problem jest taki, ze tak niewielu ludzi potrafi zrozumiec, ze dla jednego chlop bez nogi bedzie "ochłapem", a dla drugiego bedzie ideałem ideałów..mimo ze bez nogi
                _______________________________________________________________________

                Aneto-Skarpeto,

                zupełnie niepotrzebnie się napinasz.
                Tu nie chodzi o wystawianie sobie lub komuś laurki, tylko o różne opinie - "postawa a-la Alfie" jest jedną z opinii i to chyba raczej dosyć często spotykaną.

                C'est la żyzń :)

                Odnosnie chłopa bez nogi, masz całkowitą rację!
                To samo oczywiście dotyczy samotnych mam: dla jednych ochłap (lub ogryzek), dla innych skarb.

                Widzisz, mój znajomy (wspaniały człowiek) jako osobnik bezpłodny (ale "mogący"), poznał swojego skarba z dzieckiem i ma teraz aż dwa skarby.
                Stanowią wspaniałą rodzinę już od wielu lat - tylko pozazdrościć!
                • aneta-skarpeta Re: z doswiadczenia wiem ze jest to mozliwe 06.10.09, 22:22
                  waldemar591 napisał:

                  > Aneto-Skarpeto,
                  >
                  > zupełnie niepotrzebnie się napinasz.


                  boze bron:)

                  > Tu nie chodzi o wystawianie sobie lub komuś laurki, tylko o różne
                  opinie - "pos
                  > tawa a-la Alfie" jest jedną z opinii i to chyba raczej dosyć
                  często spotykaną.
                  >

                  aha, zrozumialam, ze sie z ta postawa identyfikujesz:)

                  na szczescie moje doswiadczenia mówią ze na swiecie jest tyle samo
                  świń co porządnych facetów.:)

                  • waldemar591 Re: z doswiadczenia wiem ze jest to mozliwe 06.10.09, 22:42
                    aneta-skarpeta napisała:

                    aha, zrozumialam, ze sie z ta postawa identyfikujesz:)
                    >
                    na szczescie moje doswiadczenia mówią ze na swiecie jest tyle samo świń co porządnych facetów.:)
                    _______________________________________________________________________

                    Świń jest znacznie więcej, uwierz mi na słowo (zresztą nie tylko wśród facetów).

                    Z postawa "a-la-Alfie" rzecz jasna się identyfikuję - nie zaprzeczam.
                    Może nie z całością postawy ale z pewnościa z częścią dotyczącą samotnych mam.
                    Nie jest to uprzedzenie, tylko (niestety) doświadczenie.
              • joygirl Re: z doswiadczenia wiem ze jest to mozliwe 08.10.09, 21:53
                No dyskurs jest burzliwy:D:D:D Ja powiem krotko-jak kobieta jest w
                porzadku a facet normalny to zadne dzieci ani inne okolicznosci nie
                maja tu do rzeczy.I mowie z doswiadczenia wlasnego.Nigdy nie
                postawilam zadnego faceta na pierwszym miejscu przed moja corka z
                pierwszego malzenstwa.Niekoniecznie na drugim,bo facet tez czlowiek
                i traktowac go trzeba z przyzwoicie i z szcunkiem (chyba,ze to facet
                ogryzek !:D:D:D).Niegdy tez nie mialam najmniejszych problemow w
                damsko-meskim departamencie a pomiedzy pierwszym mezem a obecnym
                (drugim) znalazlo sie conajmniej trzech chetnych na to
                stanowisko.Nie gadajcie ludzie bzdur i nie zwalajcie winy na
                posiadanie (badz nie) dzieci bo albo sie ktos nadaje do budowania
                dobrego zdrowego zwiazku albo nie.Pozdrawiam wszystkie nie-ogryzki
                obu plci:)
          • satelitka1 Re: z doswiadczenia wiem ze jest to mozliwe 07.10.09, 12:29
            Konkludując - to z uwagi na mój raczej wysublimowany smak - jestem matką
            samodzielnie wychowująca dziecko ;)
            Dodam, iż niektórzy wolą być głodni, niż zażerać sie byle czym...
            Tylko skończona/y desperatka/desperat - zadowoli się "byle kim" - z leku przed
            samotnością. "Byle kto" - nie oznacza przy tym osoby z bagażem życiowych
            doświadczeń (t.j. m.in: osoby po rozwodzie, wdowca/y, posiadającej potomstwo itd).
            "Byle kto" - to osoba, która zupełnie odbiega od naszych standardów moralnych,
            życiowych, intelektualnych, emocjonalnych - ale jest jedyną, chętną - do
            zawarcia z nami bliższej znajomości ;)
            I tak, reasumując - komuś, kto nazywa samotną matkę - " ogryzkiem", traktując
            jako towar wybrakowany - należałoby przypiąć łatkę "emocjonalnego odrzutu" za
            samo użycie tak niefortunnego sformułowania ;) Dodam, że faktycznie wolałabym
            "emocjonalnie głodować", niż związać się z kimś, kto będzie mnie oceniał poprzez
            jedno kryterium: posiadanie przeze mnie dziecka. Pozdrawiam
            • 1rape1 Re: z doswiadczenia wiem ze jest to mozliwe 07.10.09, 18:22
              satelitka1 napisała:

              > Konkludując - to z uwagi na mój raczej wysublimowany smak - jestem matką
              > samodzielnie wychowująca dziecko ;)
              > Dodam, iż niektórzy wolą być głodni, niż zażerać sie byle czym...
              > Tylko skończona/y desperatka/desperat - zadowoli się "byle kim" - z leku przed
              > samotnością. "Byle kto" - nie oznacza przy tym osoby z bagażem życiowych
              > doświadczeń (t.j. m.in: osoby po rozwodzie, wdowca/y, posiadającej potomstwo it
              > d).
              > "Byle kto" - to osoba, która zupełnie odbiega od naszych standardów moralnych,
              > życiowych, intelektualnych, emocjonalnych - ale jest jedyną, chętną - do
              > zawarcia z nami bliższej znajomości ;)
              > I tak, reasumując - komuś, kto nazywa samotną matkę - " ogryzkiem", traktując
              > jako towar wybrakowany - należałoby przypiąć łatkę "emocjonalnego odrzutu" za
              > samo użycie tak niefortunnego sformułowania ;) Dodam, że faktycznie wolałabym
              > "emocjonalnie głodować", niż związać się z kimś, kto będzie mnie oceniał poprze
              > z
              > jedno kryterium: posiadanie przeze mnie dziecka. Pozdrawiam

              W dziwacznej pozycji się ustawiłaś :) takiej cnotki ,nie wydymki 18 -stki .
              Och ,ach wiążę się z kimś ;)łaskę ci robię tyłeczka nastawię :)
              To On robi ci wielką łaskę ,że chce z tobą wiązać jakaś bliższą znajomość !
              Kobiety 30+ mają ciężko z doborem partnera do seksu (z wyjściem za mąż ,to
              taka może zapomnieć ;) .Natomiast samotna kobieta z dzieckiem wzbudza
              przerażenie wśród męzczyzn ,na jej widok mężczyźni uciekają drzwiami i oknami :)!
              • anka766 Re: z doswiadczenia wiem ze jest to mozliwe 07.10.09, 22:54
                co wy wszyscy myslicie ze laski z dziekiem to szukaja tylko frajerow z wypchanym
                portfelem (bo niskie alimenty ) by zaciagnac ich odrazu do oltarza !!!!!!!!!
                sorry ale dla 60 gram kielbasy nikt odrazu masarni nie kupuje .....jestesmy
                takie same jak inne jak sie nie podoba inwentarz to przeciez wiazac sie nie
                musisz nikt cie nie zmusi ....jedzicie po laskach jak po sukach a tymczasem
                drodzy panowie co trzeci zwiazek sie rozpada i niedlugo oprocz zawsze chetnych
                galerianek zostana same mamuski
                ps ciekawe dleczego drodzy panowie jest tyle samotnych matek panowie .....moze
                wlasnie dlatego ze tylu frajerow na swiecie
                • squirrel-ka Re: z doswiadczenia wiem ze jest to mozliwe 09.10.09, 00:57
                  Dla 15 cm kiełbasy, nie opłaca się brać całego prosiaka do domu;)
                  A jeżeli chodzi o to forum, to albo kobietki się tu wypowiadają, ale
                  sfrustrowani faceci... Normalnego faceta, tu prawie nie uświadczysz. Ci nie mają
                  czasu wylewać swoich żalów na forum, bo zajmują się swoim życiem i nie tracą
                  czasu na "bicie piany".
              • satelitka1 Re: z doswiadczenia wiem ze jest to mozliwe 08.10.09, 08:28
                do 1rape1 ; cytując:

                > W dziwacznej pozycji się ustawiłaś :) takiej cnotki ,nie wydymki 18 -stki .
                > Och ,ach wiążę się z kimś ;)łaskę ci robię tyłeczka nastawię :)
                > To On robi ci wielką łaskę ,że chce z tobą wiązać jakaś bliższą znajomość !
                > Kobiety 30+ mają ciężko z doborem partnera do seksu (z wyjściem za mąż ,to
                > taka może zapomnieć ;) .Natomiast samotna kobieta z dzieckiem wzbudza
                > przerażenie wśród męzczyzn ,na jej widok mężczyźni uciekają drzwiami i oknami
                > :)!
                Samotna kobieta z dzieckiem wzbudza lęk tylko u niedojrzałych emocjonalnie
                kretynów. To po pierwsze. "Nadstawianie tyłeczka" - to żaden oblig i nie muszę
                nadstawiać go dla każdego pawiana, który sobie tego zażyczy. To po drugie. Żaden
                facet łaski mi nie robi "chcąc się związać bliżej" - znam i takich, którzy tego
                chcą. Różnica polega na tym, że mnie stać na moją samotność, to mój wybór i
                basta. Żadne warunki ekonomiczne nie zmuszają mnie do tego, by wiązać sie z
                kimś, kogo nie chcę. A nawiązując do twojej wypowiedzi - akurat ktoś taki jak ty
                - żadnej łaski by mi nie zrobił. Różnica intelektu (m.in) ;). I właśnie o tym
                był mój poprzedni post. Pozdrawiam
                • joygirl Re: z doswiadczenia wiem ze jest to mozliwe 08.10.09, 22:32
                  lech lech lech....co za bzdura z tymi rzekomo spisanymi na straty
                  babkami po 30-tce! Taka wlasnie w lozku jest najlepsza,wszystko ma
                  wciaz na miejscu plus doswiadczenie,wyluzowane podejscie i pewnosc
                  siebie,dramatow lzawych nie odstawia ani do oltarza nikogo nie
                  ciagnie sila i czego jak czego ale kandytatow na kochankow to jej
                  raczej nie powinno zabraknac.A poza tym jesli chce miec faceta TYLKO
                  I WYLACZNIE w celu rozrywkowym to tez jest ok!;)
          • joygirl Re: z doswiadczenia wiem ze jest to mozliwe 08.10.09, 19:58
            jamesonwhiskey napisał:

            > > Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;)
            >
            > powiedzmy ze
            > dla kogos bardzo glodnego ogryzek to moze byc niezly kasek
            > co nie zmienia faktu ze w normalnych okolicznosciach to tylko
            ogryzek
            SAM JESTES OGRYZEK ! JAK MOZNA W TAK LEKCEWAZACY SPOSOB OKRESLIC
            KOBIETE,KTORA JEST MATKA!!!OBURZAJACE!JESLI KOMUS SIE WYDAJE ,ZE
            DZIELNA ,DOROSLA KOBIETA,KTORA SAMOTNIE DZWIGA CIEZAR MACIEZYNSTWA
            BO JAKIS PALANT SIE NIE POPISAL JEST Z TEGO POWODU GORSZA OD
            PODFRUWAJEK CZY JAKIS GLUPICH GESI TO POWINIEN ISC W CHOL..E.JESLI
            KOMUS SIE WYDAJE,ZE TAKA KOBIETA POLECI NA KAZDEGO DURNIA BYLE MIAL
            SPODNIE TO SIE MOZE MOCNO ZDZIWIC.DOJRZALE,SILNE,ODPOWIEDZIALNE
            SAMOTNE MATKI,KTORE ZAMIAST LATAC PO KLUBACH I WYDAWAC KASE NA
            CIUCHY ZAJMUJA SIE WYCHOWYWANIEM DZIECKA I PROWADZENIEM DOMU TO SA
            OGRYZKI?!!!NO NIE WIEM,KTORA BY TAKIEGO "MEDRCA Z KLASA" WOGOLE
            CHCIALA!D:D:D
          • urana Re: z doswiadczenia wiem ze jest to mozliwe 11.10.09, 14:24
            > powiedzmy ze
            > dla kogos bardzo glodnego ogryzek to moze byc niezly kasek
            > co nie zmienia faktu ze w normalnych okolicznosciach to tylko ogryzek

            1)samotna matka z dzieckiem, to nie koniecznie błagająca o uwagę samica, lecąca
            na wygłodniałych (czyli podejrzanych i obrzydliwych samców)
            2) wygłodniały typ, cokolwiek to znaczy, niech się buja i szuka swojej bułki z
            szynką
            3)użycie przez Ciebie sformułowania "normalne okoliczności" jest dla mnie
            dowodem na wybitnie skrajnie zawężoną i tendencyjnie patologiczną percepcję.
            4) wolałabym spędzić życie w celibacie niż choć przez kilka chwil znaleźć się w
            promieniu 100 metrów od kogoś/czegoś takiego jak Ty.

            Zakamuflowanym mizoginistom stanowcze NIE!
          • lambert77 a co złego ... 06.10.09, 07:51
            ... w staraniu się o dostęp do tyłka?? :) W końcu przecież i tak ostatecznie nie
            chodzi o wspólne czytanie wierszy przy kominku albo zachwycanie się nowo
            odkrytym kinem moralnego niepokoju prosto z mongoli.
          • happywoman79 Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 08:36
            Stara się o mnie, jestem już dużą dziewczynką i wiem kto stara się o
            mnie a kto o mój tyłek- tych jest na pęczki, czasami korzystałam.
            Gdybym nie miała dzieci też większość chciałaby zaciągnąć mnie do
            łóżka, teraz Ci którzy idą na łatwiznę odpadają bo nie mam nawet
            czasu na randki, eks jest nie obecny więc brak pomocy przy
            dzieciach. Zostają tylko Ci którzy chcą coś dać od siebie a nie
            tylko brać.
        • frankhestain Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 12:10
          To chyba dobrze że jako samotna matka jestem mniej atrakcyjna,
          > przynajmniej tylko kilku się o mnie stara, jakbym nie miała dzieci
          > pewnie nie mogłabym się odpędzić od facet

          nie myl checi wyd...up....zenia ze zwiazkiem to dwie rozne rzeczy na
          to pierwsze ma szanse jak kazda kobieta na zwiazek niewielkie lub
          zadne
          • tysiamama21 małe albo żadne? 07.10.09, 08:38
            no chyba jednak nie rozglądasz się wokół siebie. Ja widzę parę samotnych mam,
            które są w nowych związkach lub małżeństwach (wykluczam więc nastawienie faceta
            wyłącznie na wy...p...nie).

            Do Autorki: No cóż smakowitsza przez posiadanie dziecka statystycznie się na
            pewno nie staniesz. Choć dla konkretnego przypadku możesz być.

            I jak napisała jedna poprzedniczka: posiadanie dziecka eliminuje dużo patafianów
            z otoczenia kobiety. Takich którzy się boją odpowiedzialności na przykład. Albo
            takich, którzy są interesowni i chcą tylko brać.
            A jak babeczka jest fajna sama w sobie to i tak się Panowie interesują. To
            napisałam ja, samotna mama ;D
            • 1rape1 Re: małe albo żadne? 07.10.09, 18:08
              posiadanie dziecka statystycznie się na
              > pewno nie staniesz. Choć dla konkretnego przypadku możesz być.
              >
              > I jak napisała jedna poprzedniczka: posiadanie dziecka eliminuje dużo patafianó
              > w
              > z otoczenia kobiety. Takich którzy się boją odpowiedzialności na przykład. Albo
              > takich, którzy są interesowni i chcą tylko brać.
              > A jak babeczka jest fajna sama w sobie to i tak się Panowie interesują. To
              > napisałam ja, samotna mama ;D

              Eliminuje 99,9 % ;)
          • mondego1 Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 11:26
            bylabys tlusciejszym kaskiem krajach gdzie jest rozwiniety socjal,
            wtedy samotna matka dostaje zasilki i mieszkanie socjale wiec zawsze
            przyciagnie jakiegos pasozyta ktory leci na te gratisy.Ci twoi
            starajacy sie to pewnie jacys starsi panowie ktorzy dla mlodego
            trzydziestoletniego ciala sa w stanie scierpiec cudze dzieci.Ale nie
            przejmuj sie jak zrobisz odsiew to moze jakis wartosciowy facet
            zostanie.
          • oliwija Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 07.10.09, 12:47
            anja.ltd napisała:

            > No tak - tu rodzi się pytanie, czy cudze jesteście w stanie
            pokochać...
            moj next pokochal moja córke z wzajemnoscia zreszta. to jest jej TATA a
            ni eplamnik, który nie interesuje sie dzieckiem.

            na pewno odpada poszukiwanie nexta na sile. lepiej sprawdzaja sie
            faceci tez po przejsciach:)
          • margonik Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 07.10.09, 23:18
            Mamy przyjaciela rodziny, który związał sie z samotną mamą. Nie są
            małżeństwem, ale mieszkają razem już kilka lat. Za jej synka dałby
            się pokroić. I nie jest to facet typu "odrzut". Gość jest super.

            Co do statystki - z pewnością jest na niekorzyść. Ale w życiu nie
            chodzi o to, by mieć owiniętych wokół palca 50-ciu, ale by znaleźć
            jednego i żeby ten jeden był strzałem w 10-tkę. A przykłady pięknych
            kobiet wcale nie potwierdzają reguły, że im wybór większy, tym
            lepszy.
          • 1rape1 Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 09:43
            happywoman79 napisała:

            > > Dodatkowe cudze dziecko do utrzymania to ten "tłusty kąsek"? ;-)
            >
            > Ale to dziecko ma pieniądze na utrzymanie, alimenty. To są dodatkowe
            > pieniądze w budżecie rodzinnym- niedostępne dla tzw. "pełnych"
            > rodzin.

            400 zł ;) "powie ci a idże se kobito z taką kasą "
            Gdyby ciebie brał to jakiś desperat.


              • triss_merigold6 Nienie 06.10.09, 13:14
                Nienie. Obowiazek alimentacyjny to takze osobiste starania i
                codzienna opieka nad dzieckiem. Czyli jesli wklad czasowy matki
                wynosi 70% to jej wklad finnasowy moze wynosic 30%, jasne?
                • plisowanka Re: Nienie 09.10.09, 20:33
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Nienie. Obowiazek alimentacyjny to takze osobiste starania i
                  > codzienna opieka nad dzieckiem. Czyli jesli wklad czasowy matki
                  > wynosi 70% to jej wklad finnasowy moze wynosic 30%, jasne?

                  Jasne, ale często mężczyzna jest stawiany pod ścianą. Żeby zarobić na alimenty musi pracować 10-12 godzin na dobę i siłą rzeczy ma mniej czasu dla dziecka.
            • plisowanka Zaraz, zaraz... 09.10.09, 20:29
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Rzadko kiedy alimenty wynoszą 800zł i więcej (wtedy faktycznie pokrywają
              > potrzeby dziecka),przeważnie są to kwoty około 400zł,

              Zaraz, zaraz... Przecież obowiązek utrzymania dziecka spoczywa także na matce, a nie tylko na ojcu - pół na pół. 400 zł od ojca + 400 zł od matki daje 800 zł.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 05.10.09, 23:13
          > "mniej atrakcyjna"..? Bo po przejściach..? Czy chodzi o to, że ktoś inny jest n
          > a
          > pierwszym miejscu..?

          Prosty układ - hipotetyczna "ta sama kobieta" bez dziecka jest bardziej
          atrakcyjna niż "ta sama kobieta" z dzieckiem.
          Na tej samej zasadzie jak "ten sam mężczyzna" bez kasy jest mniej atrakcyjny od
          siebie tyle że z kasą. Przepraszam za prostacki i stereotypowy przykład z
          pieniędzmi, ale jest późno i nie chce mi się wymyślać wyszukanego porównania
          • gazeta_mi_placi Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 11:05
            Mój mąż korzystał kiedyś z luksusowego biura matrymonialnego.
            Miał tam do wyboru bardzo wykształconą ,super zarabiającą (mniej więcej na jego poziomie) panią-jednak minusem tej pani było to,że miała dziecko a w to mój mąż nie chciał się ubierać.
            I wybrał mnie :) Może bez dużej kasy,ale bez balastu w postaci dziecka :) O ile mniej komplikacji :)
            • mamma30minus Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 11:13
              a moj nie musial korzystac z biura matrymonialnego ani randek internetowych i innych bzdetow, bo mnie spotkal w realu i zakochal sie kilka lat temu, kiedy jeszcze nie zwracalam na niego uwagi. Z dzieci sie cieszy i uwaza, ze to plusy a nie minusy tej relacji, moze troche dlatego, ze nie zabkuja, nie sa male i ryczace itd. A jak bedzie chcial miec swoje w sensie biologicznym, to nic nie stoi na przeszkodzie. Nie mam jeszcze trzydziestki, a wiec raczej problemow z plodnoscia tez jeszcze dlugo nie bede miala, a sytuacja materialna i zawodowa raczej u mnie stabilna. I kazde dziecko dodaje mi urody, a nie odejmuje (nie jestem tu wyjatkiem, znam takie kobiety).
              • 1rape1 Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 11:17
                mamma30minus napisała:

                > a moj nie musial korzystac z biura matrymonialnego ani randek internetowych i i
                > nnych bzdetow, bo mnie spotkal w realu i zakochal sie kilka lat temu, kiedy jes
                > zcze nie zwracalam na niego uwagi. Z dzieci sie cieszy i uwaza, ze to plusy a n
                > ie minusy tej relacji, moze troche dlatego, ze nie zabkuja, nie sa male i rycza
                > ce itd. A jak bedzie chcial miec swoje w sensie biologicznym, to nic nie stoi n
                > a przeszkodzie. Nie mam jeszcze trzydziestki, a wiec raczej problemow z plodnos
                > cia tez jeszcze dlugo nie bede miala, a sytuacja materialna i zawodowa raczej u
                > mnie stabilna. I kazde dziecko dodaje mi urody, a nie odejmuje (nie jestem tu
                > wyjatkiem, znam takie kobiety).

                Jak ja widzę kobiety z dzieckiem ,to ogólnie zle wyglądają.
                A ze że masz dziecko przed trzydziestką i to Bóg wie z kim ;) to
                zdecydowanie minus.

                • mamma30minus Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 11:28
                  A ja wygladam super i mam nie jedno, lecz dwoje dzieci przed trzydziestka. Jednak, jak pisalam wczesniej, moze nie jestem typowym przypadkiem, bo w czasie dziecinstwa i dorastania duzo pracy wlozylam w tzw. cialo (taniec itd.), a potem bylam przez kilka lat modelka i wyjechalam z PL, gdzie poznalam tate moich dzieci itd. Faktem jest, ze zabiegana i przecietna kobieta jest przy mnie jak szara myszka. Oprocz dzieci mam jeszcze kilka innych sukcesow na koncie i bede miala jeszcze wiecej. Generalnie sporo jest i bylo kolesiow krecacych sie kolo mnie i tylko dzieki mojej dobrej woli nie wyrazalam checi zabawy nimi- a teraz szkoda mi czasu, poza tym jestem zajeta, ale czasami mnie korci, zeby niektorym utrzec nosa:)
                  PS. Moj facet wie z kim mam dzieci i swego czasu poznal "tate".
                  • 1rape1 Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 11:35
                    mamma30minus napisała:

                    > A ja wygladam super i mam nie jedno, lecz dwoje dzieci przed trzydziestka. Jedn
                    > ak, jak pisalam wczesniej, moze nie jestem typowym przypadkiem, bo w czasie dzi
                    > ecinstwa i dorastania duzo pracy wlozylam w tzw. cialo (taniec itd.), a potem b
                    > ylam przez kilka lat modelka i wyjechalam z PL, gdzie poznalam tate moich dziec
                    > i itd. Faktem jest, ze zabiegana i przecietna kobieta jest przy mnie jak szara
                    > myszka. Oprocz dzieci mam jeszcze kilka innych sukcesow na koncie i bede miala
                    > jeszcze wiecej. Generalnie sporo jest i bylo kolesiow krecacych sie kolo mnie i
                    > tylko dzieki mojej dobrej woli nie wyrazalam checi zabawy nimi- a teraz szkoda
                    > mi czasu, poza tym jestem zajeta, ale czasami mnie korci, zeby niektorym utrze
                    > c nosa:)
                    > PS. Moj facet wie z kim mam dzieci i swego czasu poznal "tate".

                    Jeżeli masz z nowym ślub ,to sie ciesz ,a jezeli żyjecie na kocią łapę ...
                    to tak zostanie .
                    Ogólnie to żal mi tego faceta,nie czeka na dziecko ,wszystko już po kimś i nie
                    rozdziewiczył i nie zapłodnił ,do łózka składanka pierwszy nie nosił,itp.
                    wszystko ostatni :(.
                    • mamma30minus Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 12:57
                      Jakiego składanka do łóżka nie nosił? Ty nosiłeś pierwszy składanko dziewczynie? I jak, zadowolona była ze składanka?

                      Jeśli Ty masz stosunek do kobiet taki, że musisz być we wszystkim pierwszy, to współczuje i Tobie, i im. Strasznie to prymitywne. Kobiety tego bardzo nie lubią (prymitywizmu, chamstwa). A zresztą, znasz udane wieloletnie związki ludzi, którzy są dla siebie pierwszymi kochankami i nie mają pokusy, żeby spróbować z kimś innym?
                      Ja tylko jeden, a nie wiadomo, jak to się potoczy.

                      Zapytałam Go kiedyś wprost, co ma z naszego związku i on powiedział: "Ciebie". Widzisz, ja jestem jego boginią i najważniejszą kobietą na świecie i ja mu rekompensuje wszystko. On za mną szaleje, ma ze mną wszystko, czego nie miał z tymi, które rozdziewiczył i z tymi, których nie rozdziewiczył. Jestem kobietą, która mogłaby mieć każdego faceta mając nawet dziesięcioro dzieci, a wybrałam jego. To nie przechwałki, takie są fakty. To on mnie zdobył i sprawił, że go pokochałam, a nie odwrotnie. A fakt, że pierwszy w życiu mi nie wsadził penisa i kilka razy nim nie poruszał, zupełnie go nie obchodzi.Takie rzeczy ruszają prymitywów, ewentualnie gimnazajlistów.
                      • 1rape1 Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 13:06
                        sz być we wszystkim pierwszy, to
                        > współczuje i Tobie, i im. Strasznie to prymitywne. Kobiety tego bardzo nie lubi
                        > ą (prymitywizmu, chamstwa). A zresztą, znasz udane wieloletnie związki ludzi, k
                        > tórzy są dla siebie pierwszymi kochankami i nie mają pokusy, żeby spróbować z k
                        > imś innym?
                        > Ja tylko jeden, a nie wiadomo, jak to się potoczy.
                        >
                        > Zapytałam Go kiedyś wprost, co ma z naszego związku i on powiedział: "Ciebie".
                        > Widzisz, ja jestem jego boginią i najważniejszą kobietą na świecie i ja mu reko
                        > mpensuje wszystko. On za mną szaleje, ma ze mną wszystko, czego nie miał z tymi
                        > , które rozdziewiczył i z tymi, których nie rozdziewiczył. Jestem kobietą, któr
                        > a mogłaby mieć każdego faceta mając nawet dziesięcioro dzieci, a wybrałam jego
                        > . To nie przechwałki, takie są fakty. To on mnie zdobył i sprawił, że go pokoch
                        > ałam, a nie odwrotnie. A fakt, że pierwszy w życiu mi nie wsadził penisa i kilk
                        > a razy nim nie poruszał, zupełnie go nie obchodzi.Takie rzeczy ruszają prymityw
                        > ów, ewentualnie gimnazajlistów.

                        Aha ;)
                        Ale ślubu nie masz ? Czyli kocia łapa :) .
                        Trochę lipa.
                        Ale dobrze ,że wzięłaś lovelsa ,swoje się wybawił :)
                        • mamma30minus Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 13:34
                          A gdzie ja napisalam, ze slubu nie mam?
                          Poza tym, nie zyje na glebokiej wiosce, zeby sie przejmowac tym, co powiedza inni i zeby isc przed oltarz w bialej sukni z welonem. Zreszta jestem ateistka od wielu lat, wiec tak czy inaczej do slubu koscielnego bym nie poszla, co innego cywilny.

                          Lovelasa? Hehe, to okreslenie to mu chyba nawet przekaze. Niezle go rozbawi. A zabawic zawsze lubilismy sie oboje i do tej pory lubimy.
                          • 1rape1 Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 13:39
                            mamma30minus napisała:

                            > A gdzie ja napisalam, ze slubu nie mam?
                            > Poza tym, nie zyje na glebokiej wiosce, zeby sie przejmowac tym, co powiedza in
                            > ni i zeby isc przed oltarz w bialej sukni z welonem. Zreszta jestem ateistka od
                            > wielu lat, wiec tak czy inaczej do slubu koscielnego bym nie poszla, co innego
                            > cywilny.
                            >
                            > Lovelasa? Hehe, to okreslenie to mu chyba nawet przekaze. Niezle go rozbawi. A
                            > zabawic zawsze lubilismy sie oboje i do tej pory lubimy.

                            Ee tam ,jak trwoga to do Boga :)
                            Jeżeli masz ślub jakiś ,to ok ,żyj sobie spokojnie i szczęśliwie .
                      • pk247 Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 19:19
                        ..i dałaś się sprowokować:)
                        ale , ale jednak coś nie tak w Twoim związku jeżeli go tak bronisz
                        dobre rzeczy bronią się same:)
                        Narazie jesteś młoda i atrakcyjna więc facet korzysta i jak go nie
                        usidlisz , wiesz mi , on odejdzie - zajdzie sobie mlodszą też z
                        dzieckiem (czyli zdesperowaną) która będzie wszystko robiła tylko
                        żeby został :))))) to jest dopiero wygodne życie.............
                        • mamma30minus Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 07.10.09, 12:31
                          pk247 napisał:

                          > ..i dałaś się sprowokować:)
                          > ale , ale jednak coś nie tak w Twoim związku jeżeli go tak bronisz
                          > dobre rzeczy bronią się same:)
                          > Narazie jesteś młoda i atrakcyjna więc facet korzysta i jak go nie
                          > usidlisz , wiesz mi , on odejdzie - zajdzie sobie mlodszą też z
                          > dzieckiem (czyli zdesperowaną) która będzie wszystko robiła tylko
                          > żeby został :))))) to jest dopiero wygodne życie.............

                          Trudno się mówi. A Ciebie bardziej ręka boli od pisania bzdur na forum wieczorem czy walenia sobie konia samotnie przed lustrem?
                        • zjawa1 Re: pk247 07.10.09, 19:10
                          Masz bardzo infantylny ogląd na życie!
                          Pierwsza, podstawowa sprawa-musisz miec bardzo przykre doświadczenia
                          skoro uwazasz, ze kobieta z dzieckiem to desperatka.
                          Z reguły bywa tak, że kobieta bez dziecka, przed 30 przejawia
                          zachowania napastliwe. Natomiast kobieta z dzieckiem, jest kobieta
                          pewna siebie i ,,przebiera" w grupie natrętnych facetów, których
                          kręci jej zaradność, kobiecość i niezaleznosc!
                          Tylko małe, niedojrzałe chłopczyki snuja tak zabawne wizerunki jak
                          ty!
            • lacido Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 13:26
              gazeta_mi_placi napisała:

              > Mój mąż korzystał kiedyś z luksusowego biura matrymonialnego.
              > Miał tam do wyboru bardzo wykształconą ,super zarabiającą (mniej więcej na jego
              > poziomie) panią-jednak minusem tej pani było to,że miała dziecko a w to mój mą
              > ż nie chciał się ubierać.
              > I wybrał mnie :) Może bez dużej kasy,ale bez balastu w postaci dziecka :) O
              ile > mniej komplikacji :)

              a nie pluje sobie teraz w brodę?
            • plisowanka Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 10.10.09, 14:46
              aneta-skarpeta napisała:

              > tylko problem jest taki, ze ona drugiej jak ja, ale bez dziecka nie
              > spotka i ma tego swiadomosc;)

              Mylisz się. Tego kwiata jest pół świata. Jakby chciał, to z powodzeniem by znalazł nie tylko taką jak ty, ale nawet lepszą. Chyba że mu się nie chce szukać, ale to inna sprawa. Tak na marginesie - po co ci facet ze skłonnością do lenistwa?
              • aneta-skarpeta Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 12.10.09, 10:41
                plisowanka napisała:

                > aneta-skarpeta napisała:
                >
                > > tylko problem jest taki, ze ona drugiej jak ja, ale bez dziecka
                nie
                > > spotka i ma tego swiadomosc;)
                >
                > Mylisz się. Tego kwiata jest pół świata. Jakby chciał, to z
                powodzeniem by znal
                > azł nie tylko taką jak ty, ale nawet lepszą. Chyba że mu się nie
                chce szukać, a
                > le to inna sprawa. Tak na marginesie - po co ci facet ze
                skłonnością do lenistw
                > a?


                teoretyzowac mozna osbie dlugo- widocznie uznal, ze lepszej nie
                znajdzie- ktora bedzie dla niego taka kochana, tak bedzie dobrze
                sie z nia rozumial itd

                tak samo ja doceniam jaki jest dla mnie i żaden inny lepszy nie
                będzie.

                co do lenistwa- może nie doczytałas, ale pisałam o pracach domowych
                i lenistwie, ale takze zaznaczylam jak sie stara i zajmuje domem. Do
                pracy sie garnie bardzo ładnie, ambitny jest również

                a tak naprawde najwazniejsze jest ze ma serce ze złota;)

                ale nikt idealny nie jest i musze czasem mu przypominac ze smieci
                trzeba wyniesc. dla mnie to nie problem;)
            • plisowanka Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 10.10.09, 14:48
              aneta-skarpeta napisała:

              > tylko problem jest taki, ze ona drugiej jak ja, ale bez dziecka nie
              > spotka i ma tego swiadomosc;)

              Mylisz się. Tego kwiata jest pół świata. Jakby chciał, to z powodzeniem by znalazł nie tylko taką jak ty, ale nawet lepszą. Chyba że mu się nie chce szukać, ale to inna sprawa. Tak na marginesie - po co ci facet ze skłonnością do lenistwa?
    • mvszka Re: - kąsek, nie... ;) 06.10.09, 08:33
      Raczej odgrzewany kotlet- tak nas ogólnie widzą, nie widząc nas,nie
      znając konkretnie ,a tylko wiedząc ,że mamy dziecko.
      Nie można się dziwić,że to niekomfortowa sytuacja dla mężczyzny.
      Włącza się tu bowiem działanie genów atawistycznych mówiące- "obcy
      materiał genetyczny" o dziecku. Cieszmy się więc, że jesteśmy
      samicami ludzkiego gatunku, bo w innym razie samiec,dla którego
      byłybyśmy atrakcyjne, od razu zagryzłby nasze potomstwo,żeby
      spłodzić swoje. A tak, panowie uciekają lub się nie interesują - po
      prostu spokój.
      Jeżeli ojciec Twojego dziecka jakoś się nim zajmuje (lepiej lub
      gorzej) to błędem jest szukanie "nowego tatusia" bo może okazać się
      lepszy od "starego". Robisz tym krzywdę dziecku i obydwu panom.
      Jeśli liczysz na nowy związek to rozpatruj go pod kątem tylko
      siebie i nowego partnera, który ma się czuć dobrze z Tobą i vice
      versa. A relacja jaką nawiąże z dzieckiem ,powinna być mimo wszystko
      drugoplanowa, bo to coś co wymaga czasu i wbrew pozorom jest/będzie
      poza Twoją całkowitą kontrolą.
      • happywoman79 Re: - kąsek, nie... ;) 06.10.09, 08:44
        > Jeżeli ojciec Twojego dziecka jakoś się nim zajmuje (lepiej lub
        > gorzej) to błędem jest szukanie "nowego tatusia" bo może okazać
        się
        > lepszy od "starego". Robisz tym krzywdę dziecku i obydwu panom.
        > Jeśli liczysz na nowy związek to rozpatruj go pod kątem tylko
        > siebie i nowego partnera, który ma się czuć dobrze z Tobą i vice
        > versa. A relacja jaką nawiąże z dzieckiem ,powinna być mimo
        wszystko
        > drugoplanowa, bo to coś co wymaga czasu i wbrew pozorom
        jest/będzie
        > poza Twoją całkowitą kontrolą.
        >


        Zgadzam się z tym, ja "pozwoliłam" mojemu partnerowi zbliżyć się do
        dzieci dopiero po prawie roku spotykania, kiedy zaczynałam nabierać
        pewności że ten związek może mieć szansę. I choć nie raz byłam
        ganiona za to, to jeszcze raz napiszę szukam partnera dla mnie a nie
        taty dla dzieci, oni nie muszą się wzajemnie kochać, mają się
        tolerować i szanować.
        • 1rape1 Re: - kąsek, nie... ;) 06.10.09, 09:52

          > > poza Twoją całkowitą kontrolą.
          > >
          >
          >
          > Zgadzam się z tym, ja "pozwoliłam" mojemu partnerowi zbliżyć się do
          > dzieci dopiero po prawie roku spotykania, kiedy zaczynałam nabierać
          > pewności że ten związek może mieć szansę. I choć nie raz byłam
          > ganiona za to, to jeszcze raz napiszę szukam partnera dla mnie a nie
          > taty dla dzieci, oni nie muszą się wzajemnie kochać, mają się
          > tolerować i szanować.

          Jeżeli kogoś znalazłaś ,to można tobie spokojnie gratulować ,a jemu .....
          współczuć .
          A najbardziej współczujące są kobiety ;)
        • anja.ltd Re: - kąsek, nie... ;) 06.10.09, 11:20
          <szukam partnera dla mnie a nie taty dla dzieci>
          ... ale czy nie jest trochę tak, że to dziecko jest pewnego rodzaju 'kryterium'
          w szukaniu partnera.? Rozumiem, ważne, aby mi było z nim dobrze, ale jego
          stosunek do mojego dziecka też przecież się liczy...
          • happywoman79 Re: - kąsek, nie... ;) 06.10.09, 19:50
            > <szukam partnera dla mnie a nie taty dla dzieci>
            > ... ale czy nie jest trochę tak, że to dziecko jest pewnego
            rodzaju 'kryterium'
            > w szukaniu partnera.? Rozumiem, ważne, aby mi było z nim dobrze,
            ale jego
            > stosunek do mojego dziecka też przecież się liczy...

            nie, i na to mam poparcia pani psycholog. Pewnie że jak będzie na
            nie krzyczał, nie będzie ich lubił, stronił od nich, narzekał to
            wtedy z miejsca nie będzie nadawał się na partnera dla mnie. Nie
            oczekuję aby je kochał, ale ma dbać o nie, bo to dzieci są.
            Moim "kryterium" szukania faceta było takie, żeby nie chciał mieć
            więcej dzieci.
    • lacido Re: Samotna matka z dzieckiem - kąsek, czy... ;) 06.10.09, 09:45
      Masz jedno dziecko po co Ci drugie?

      Jak masz kogoś kto zaopiekuje się dzieckiem gdy będziesz chciała wyjść na randkę
      bądź wyjechać na weekend to nie będzie problemu. Z doświadczenia wiem, ze takie
      niby pierdoły uniemożliwiają poznanie kogoś bo ileż razy koleś wytrzyma
      odwołanie spotkania bo dziecka nie ma z kim zostawić, bo zachorowało itp. Z
      czasem dochodzi do wniosku że lepiej sobie zleźć "bezproblemową"
            • menk.a Re: widzę, że na forum jak zwykle sami eksperci o 06.10.09, 10:34
              Widzisz, masz dziecko, jesteś ojcem i mężem. Wiesz z czym się to wiąże i nie
              paraliżuje Cię strach. A ci którzy tu najwięcej szczebioczą na temat ułomności
              kobiety z dzieckiem najpewniej nie mają na koncie bliższej relacji z kimś z
              dzieckiem (nie mówiąc o związku), sami nie mają dzieci, a nawet pokusiłabym się
              o tezę, że nawet jeśli są teraz w jakichś związkach, to są to raczej płytkie
              relacje.;)
              • lambert77 Re: widzę, że na forum jak zwykle sami eksperci o 06.10.09, 10:47
                wierz mi nie paraliżowało mnie to nawet gdy nie miałem własnego dziecka i nie
                byłem żonaty :)... Kwestia podejścia do pewnych spraw. Trzeba po prostu
                pamiętać, że taki facet na pierwszym miejscu i nie powinno się tego wymagać.
                Jeżeli facet jest w stanie to przeżyć to potem będzie dobrze. Myślę że nie wielu
                tutaj wypowiadających się jest sobie w stanie wyobrazić sytuacji gdy nie są
                najważniejsi w związku :)
                • lambert77 kurde coś dzisiaj bełkocze :) 06.10.09, 10:49
                  > wierz mi nie paraliżowało mnie to nawet gdy nie miałem własnego dziecka i nie
                  > byłem żonaty :)... Kwestia podejścia do pewnych spraw. Trzeba po prostu
                  > pamiętać, że taki facet na pierwszym miejscu nigdy nie będzie i nie
                  powinien tego wymagać.
                  > Jeżeli facet jest w stanie to przeżyć to potem będzie dobrze. Myślę że nie wiel
                  > u
                  > tutaj wypowiadających się jest sobie w stanie wyobrazić sytuacji gdy nie są
                  > najważniejsi w związku :)
                  • menk.a Re: kurde coś dzisiaj bełkocze :) 06.10.09, 11:21
                    To już kwestia zapewnienia każdej osobie w nowej patchorkowej rodzinie
                    odpowiedniego miejsca. Bo nawet biologiczne dziecko przemeblowuje życie. To
                    kwestia poskłania elementów.
                    Natomiast postrzeganie dziecka jako garba a samotnego rodzica jako
                    niepełnowartościowego ewentualnego partnera... Muszę się zaopatrzyć w kolejny
                    słownik, coby jakieś odpowiednie określenie znaleźć.;)

                    I zastanawiam się jeszcze, komu jest w takich sytuacjach trudniej: mężczyźnie
                    czy kobiecie, kiedy stoją przed możliwością wejścia w związek z kimś z dzieckiem.;)
                    • anja.ltd Re: kurde coś dzisiaj bełkocze :) 06.10.09, 11:28
                      <I zastanawiam się jeszcze, komu jest w takich sytuacjach trudniej: mężczyźnie
                      czy kobiecie, kiedy stoją przed możliwością wejścia w związek z kimś z dzieckiem.;)>

                      Według mnie w trudniejszej sytuacji jest kobieta, matka, która pozostała z
                      dzieckiem. Przecież ojciec, teoretycznie, jest 'wolny'. Dziecku poświęca
                      weekend, no i ewentualnie jakiś wieczór w ciągu tygodnia, a poza tym to 'hulaj
                      dusza'. Ja bynajmniej tak to widzę (póki co;)... Choć mam też jakąś nadzieję, że
                      i facetom nie jest aż tak łatwo, bo fakt, że odeszli od rodziny powinien,
                      bynajmniej, dawać do myślenia też kobietom...
                      • menk.a Re: kurde coś dzisiaj bełkocze :) 06.10.09, 11:35
                        Jak niewiele rzeczy, tak zerwanie kontaktu z dzieckiem i unikanie
                        odpowiedzialności rodzicielskiej, skreśla w moich oczach takiego pana.

                        Chodziło mi jednak o sytuację, kiedy wolna, bezdzietna osoba ma przed sobą kogoś
                        z dzieckiem. Komu jest łatwiej wejść w taki związek: bezdzietnej kobiecie czy
                        bezdzietnemu mężczyźnie.;)
                        • 1rape1 Re: kurde coś dzisiaj bełkocze :) 06.10.09, 11:38
                          menk.a napisała:

                          > Jak niewiele rzeczy, tak zerwanie kontaktu z dzieckiem i unikanie
                          > odpowiedzialności rodzicielskiej, skreśla w moich oczach takiego pana.
                          >
                          > Chodziło mi jednak o sytuację, kiedy wolna, bezdzietna osoba ma przed sobą kogo
                          > ś
                          > z dzieckiem. Komu jest łatwiej wejść w taki związek: bezdzietnej kobiecie czy
                          > bezdzietnemu mężczyźnie.;)

                          Sąsiedzi będą żałować faceta i mówić,ze się wpie...ił .Taka prawda.
                            • 1rape1 Re: kurde coś dzisiaj bełkocze :) 06.10.09, 11:47
                              menk.a napisała:

                              > 1rape1 napisał:
                              >
                              > > Sąsiedzi będą żałować faceta i mówić,ze się wpie...ił .Taka prawda.
                              >
                              > No pewnie. sąsiedzi mówią Ci jak masz żyć, bo pewnie też za Ciebie umrą.:D

                              Cóż ,otoczenie i znajomości zwłaszcza w Polsce wpływa na jakość życia :).
                              • menk.a Re: kurde coś dzisiaj bełkocze :) 06.10.09, 12:07
                                1rape1 napisał:

                                > Cóż ,otoczenie i znajomości zwłaszcza w Polsce wpływa na jakość życia :).

                                Ty uzyskujesz najpierw akceptację otoczenia, nim się z kimś zwiążesz? I Twoje
                                otoczenie z naganą w oczach patrzy na potencjalne Twoje partnerki czy partnerów
                                z dziećmi? (nie wiem jakiej jesteś płci)
                                :DDDDD
                                • 1rape1 Re: kurde coś dzisiaj bełkocze :) 06.10.09, 12:12
                                  menk.a napisała:

                                  > 1rape1 napisał:
                                  >
                                  > > Cóż ,otoczenie i znajomości zwłaszcza w Polsce wpływa na jakość życia
                                  > :).
                                  >
                                  > Ty uzyskujesz najpierw akceptację otoczenia, nim się z kimś zwiążesz? I Twoje
                                  > otoczenie z naganą w oczach patrzy na potencjalne Twoje partnerki czy partnerów
                                  > z dziećmi? (nie wiem jakiej jesteś płci)
                                  > :DDDDD

                                  A ty to wzięłabyś bezrobotnego ,po szkole zawodowej ,robiącego błędy
                                  ortograficzne i noszącego wąsy ,mówiącego co drugie słowo k..a ?)
                                  Bo ci się spodobał:) .
                                  No bo miłooość !

                                    • 1rape1 Re: kurde coś dzisiaj bełkocze :) 06.10.09, 12:28
                                      menk.a napisała:

                                      > Nie. Mnie prostactwo ani pustogłowie nigdy nie pociągało. ;)
                                      >
                                      > Aaa i czemu pytasz mnie o taki typ? Co on ma wspólnego z autorką wątku albo
                                      > naszą dyskusją. Rozmawiamy o związku z osobą z dzieckiem.;)

                                      Bo to jest na tym samym poziomie ,taki "inny" facet od razu rzuci się w oczy
                                      dla otoczenia. Musiałabyś chodzić ze swoim wybrańcem do sklepu ,do przyjaciół
                                      ,znajomych ,rodziny .
                                      A kobieta z dzieckiem ,i to jeszcze jak rzuci się w oczy dla przyjaciół
                                      ,znajomych,rodziny :).
                                      • menk.a Re: kurde coś dzisiaj bełkocze :) 06.10.09, 12:44
                                        Słuchaj, jeśli jakiś facet jest interesujący, pociągający, podoba mi się i
                                        chciałabym z nim być, to fakt posiadania przez niego dziecka albo nawet
                                        wychowywania go nie jest dla mnie przeszkodą. Prościej nie potrafię. I za ChRL
                                        nie wiem, co znaczy w Twoim wpisie to rzucanie się w oczy znajomych albo w
                                        sklepie. No nie wiem.:D
                                        • 1rape1 Re: kurde coś dzisiaj bełkocze :) 06.10.09, 12:51
                                          menk.a napisała:

                                          > Słuchaj, jeśli jakiś facet jest interesujący, pociągający, podoba mi się i
                                          > chciałabym z nim być, to fakt posiadania przez niego dziecka albo nawet
                                          > wychowywania go nie jest dla mnie przeszkodą. Prościej nie potrafię. I za ChRL
                                          > nie wiem, co znaczy w Twoim wpisie to rzucanie się w oczy znajomych albo w
                                          > sklepie. No nie wiem.:D


                                          Może to bardziej zrozumiesz ? To jak mezalians ;)
                                          Albo brak kasy ,to już powinnaś zrozumieć :)
                                          To porównanie : Facet bez kasy równa się kobieta z dzieckiem.
                                          Tu i tu jest problem .
                                        • tapatik Re: kurde coś dzisiaj bełkocze :) 08.10.09, 12:52
                                          menk.a napisała:

                                          > Słuchaj, jeśli jakiś facet jest interesujący, pociągający,
                                          > podoba mi się i chciałabym z nim być, to fakt posiadania
                                          > przez niego dziecka albo nawet wychowywania go nie jest
                                          > dla mnie przeszkodą. Prościej nie potrafię. I za ChRL nie
                                          > wiem, co znaczy w Twoim wpisie to rzucanie się w oczy
                                          > znajomych albo w sklepie. No nie wiem.:D

                                          Chodzi o to, co napisałaś wyżej - delikwent (bo to raczej facet)
                                          kieruje się w swoim życiu dewizą "bo co powiedzą sąsiedzi".
                                          Czyli mniej istotne jest uczucie, natomiast bardziej istotne
                                          zdanie znajomych i sąsiadów.
                                          • menk.a Re: kurde coś dzisiaj bełkocze :) 09.10.09, 09:40
                                            tapatik napisał:

                                            > Chodzi o to, co napisałaś wyżej - delikwent (bo to raczej facet)
                                            > kieruje się w swoim życiu dewizą "bo co powiedzą sąsiedzi".
                                            > Czyli mniej istotne jest uczucie, natomiast bardziej istotne
                                            > zdanie znajomych i sąsiadów.

                                            Tym gorzej świadczy to o osobie, która w kluczowych sprawach swojego życia,
                                            kieruje się plotkarstwem i wścibstwem innych.;)
                                            • 1rape1 Re: kurde coś dzisiaj bełkocze :) 09.10.09, 15:17
                                              menk.a napisała:

                                              > tapatik napisał:
                                              >
                                              > > Chodzi o to, co napisałaś wyżej - delikwent (bo to raczej facet)
                                              > > kieruje się w swoim życiu dewizą "bo co powiedzą sąsiedzi".
                                              > > Czyli mniej istotne jest uczucie, natomiast bardziej istotne
                                              > > zdanie znajomych i sąsiadów.
                                              >
                                              > Tym gorzej świadczy to o osobie, która w kluczowych sprawach swojego życia,
                                              > kieruje się plotkarstwem i wścibstwem innych.;)
                                              :)
                                              Im mężczyzna starszy ,bo wątpię że 25-latek załapie sie na kobietę z
                                              dzieckiem,tym bardziej jest wygodny .
                                              I to jest mądre życiowo :)
                                              Kto chce lepiej żyć ,musi być rozsądnym człowiekiem ,a nie z głową w
                                              chmurach ,a potem płacz i zgrzytanie zębami .
                      • bocznica Re: kurde coś dzisiaj bełkocze :) 06.10.09, 16:02
                        > i facetom nie jest aż tak łatwo, bo fakt, że odeszli od rodziny powinien, bynajmniej, dawać do myślenia też kobietom...

                        A tobie do glowy nie przyszlo ze kobiety tez odchodza, puszczaja sie, znajduja kogos na boku? nie tylko mezczyzni? Gratuluje ograniczenia