Żonaci panowie i ich kompleksy...

11.10.09, 17:33
Kolega wyznał mi ostatnio, że odkąd jest żonaty, babki przestały się
nim interesować.
Naprawdę ubolewa z tego powodu, a powodzenie zawsze miał, nie powiem!
Dlatego tematu zony w knajpach unika i sobie czasem poflirtuje. Nic
więcej wprawdzie nie robi, ale co będzie za 10 lat?
I takie mam do panów pytanie:
Może nie jest do konca tak, że to ta paskudna kochanka rozbija
małżeństwo, tylko wy panowie szukacie ciągle potwierdzenia swej
atrakcyjnośći w naszych oczach, może to wy dajecie ostry sygnał, bo
tęsknicie za flirtami? Różnie się to konczy. 10 kobiet odmówi, bo
nie chce sobie komplikować zycia, a jedensta się zgodzi. I klops!
    • grzeczna_dziewczynka15 Re: Żonaci panowie i ich kompleksy... 11.10.09, 17:44
      Ale wielu z tych panow chyba nie szuka stalej kochanki, bo stala to maja w domu.
      A szukaja przygodnego seksu, bo po co sie angazowac w drugi rownie absorbujacy
      zwiazek? Ci co maja reguklarna kochanke sa zdecydowanie lepsi od tych co skacza
      z kwaitka na kwiatek (za plecami partnerki), bo jesli jest to kontrolowane, to
      moze nawet jest zdrowo.
      • nanai11 Re: Żonaci panowie i ich kompleksy... 11.10.09, 19:32
        Zadziwia mnie jak niektórzy uważają za normalne zdradzanie żony... ale
        najbardziej zadziwia mnie że to kobiety tak uważają...
        • grzeczna_dziewczynka15 Re: Żonaci panowie i ich kompleksy... 11.10.09, 21:12
          Zdrada to kiepski pomysl. WIele ludzi cierpi. Ale jak nie kazdy seks z inna
          osoba uwazam za zdrade. Jak jest jawnie i pratner sie zgadza, to nie jest zdrada
          wg mnie.
          • ewela_822 Re: Żonaci panowie i ich kompleksy... 11.10.09, 22:06
            Chyba, że zdrada za zdradę, wtedy nie miałabym żadnych oporów...
          • elle444 Re: Żonaci panowie i ich kompleksy... 02.11.09, 13:46
            Ty tak tylko teoretyzujesz, czy to z autopsji?
        • seth.destructor Re: Żonaci panowie i ich kompleksy... 12.10.09, 19:39
          Po trzeciej odmowie seksu żona staje się gosposią. A gosposi nie można zdradzić. Przecież to tylko gosposia!
          • marko_uk Re: Żonaci panowie i ich kompleksy... 02.11.09, 15:11
            Dobre... ;)

            seth.destructor napisał:

            > Po trzeciej odmowie seksu żona staje się gosposią.(...)
            • titta Re: Żonaci panowie i ich kompleksy... 02.11.09, 17:06
              Wychowujesz dzieci z gosposia? Dobre..
              Teraz juz rozumiem czemu niektorzy uchylaja sie od placenia
              alimentow...
      • iamhier Re: Żonaci panowie i ich kompleksy... 02.11.09, 17:24
        Kochanki,sranki ,dupanki.....

        Czy ty uważasz,że atrakcyjna kobieta z perspektywami rzuci się na facecika
        ,który wział sobie za żonę/ partnerkę pasztet?

        Za kogo ty się uważasz?

        Wystarczy,ze pokaże swoją żonkę/narzyczoną i już ma wszystkie z głowy....
        No,chyba,że się do niej nie przyznaje tudzież się z nią rzadko albo wcale nie
        pokazuje...(no,ale tu chyba wszystko jasne dlaczego).
      • chlopak-na-opak Re: Żonaci panowie i ich kompleksy... 02.11.09, 22:13
        >bo jesli jest to kontrolowane, to
        > moze nawet jest zdrowo.
        interesujaca teza,ciekawe co autorka miala na mysli?
    • haldeman79 Re: Żonaci panowie i ich kompleksy... 12.10.09, 10:22
      fora_ze_dwora napisała:

      > Kolega wyznał mi ostatnio, że odkąd jest żonaty, babki przestały się
      > nim interesować.
      > Naprawdę ubolewa z tego powodu, a powodzenie zawsze miał, nie powiem!
      > Dlatego tematu zony w knajpach unika i sobie czasem poflirtuje. Nic
      > więcej wprawdzie nie robi, ale co będzie za 10 lat?

      Pytałaś może tego swojego kolegę ogiera, po co się żenił?
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Żonaci panowie i ich kompleksy... 12.10.09, 13:22
        Jak to po co? Kiedys ja kochal, a ozenil sie z wygody. Kredyt na mieszkanie
        latwiej dostac i splacac we dwojke, status spoleczny wyzszy, bo malzenstwo a do
        tego moze jeszcze obiadki dostaje pod nos. Same plusy.

        Zreszta mam wrazenie, ze znaczna wiekszosc bierze slub z pragmatycznych pobudek
        raczej niz z romantyzmu.
      • olala_29 Re: Żonaci panowie i ich kompleksy... 02.11.09, 13:10
        Byłam kiedyś bardzo ostra w ocenie innych w tym względzie.
        Minął czas ... Mam fajną rodzinę, udane dzieci, mąż OK, bardzo OK.

        Mam 30 lat i czasem budzę się ze świadomością, że nudą wieje, że brak emocji
        ekstremalnych w związku, że nie wiem już czy jestem atrakcyjna dla mężczyzn, że
        tęsknię za tymi pierwszymi, wybujałymi emocjami a to już nigdy nie wróci ...

        Wiem, że tak to już jest, że związek ma różne fazy, że zakochanie i motylki w
        brzuch nie trwają wiecznie, że potem jest miłość, przywiązanie, to ciepło w
        sercu kiedy widzi się drugiego człowieka gdy śpi obok, dotyk dłoni, które zna
        się tak dobrze ... za dobrze :-((

        Nie zdradzam ... na razie? czy nigdy? Mam nadzieję, że nigdy ...

        • hipokryta Re: Żonaci panowie i ich kompleksy... 02.11.09, 16:44
          Widzę, że udany seks był ostatnio... Gratulacje :-) Zobaczymy, co
          będziesz pisać, gdy czegoś Ci zabraknie...
          Tymczasem jednak gratulacje...
    • polska_potega_swiatowa Re: Żonaci panowie i ich kompleksy... 12.10.09, 10:45
      fora_ze_dwora napisała:

      > Kolega wyznał mi ostatnio, że odkąd jest żonaty, babki przestały
      > się nim interesować.

      No, wlasnie, problemem sa kobiety, a nie mezczyzna :) Przestaly sie
      nim interesowac, dlatego ze one przeciez szukaja faceta ktorym im
      moze wszystko dac, faceta bez zobowiazan. Kobieta ze wzgeledu na
      swoja proznosc nie potrafi sie dzielic.


      > Naprawdę ubolewa z tego powodu, a powodzenie zawsze miał, nie
      powiem!
      > Dlatego tematu zony w knajpach unika i sobie czasem poflirtuje.
      Nic
      > więcej wprawdzie nie robi, ale co będzie za 10 lat?
      > I takie mam do panów pytanie:
      > Może nie jest do konca tak, że to ta paskudna kochanka rozbija
      > małżeństwo, tylko wy panowie szukacie ciągle potwierdzenia swej
      > atrakcyjnośći w naszych oczach, może to wy dajecie ostry sygnał,
      bo
      > tęsknicie za flirtami? Różnie się to konczy. 10 kobiet odmówi, bo
      > nie chce sobie komplikować zycia, a jedensta się zgodzi. I klops!
      • grzeczna_dziewczynka15 Re: Żonaci panowie i ich kompleksy... 12.10.09, 13:23
        No comments. Nie ma sensu.
        • cus27 Re: Żonaci panowie i ich kompleksy... 12.10.09, 16:23
          Nie ma jak "dojrzale" doswiadczenia!
          • grzeczna_dziewczynka15 Re: Żonaci panowie i ich kompleksy... 12.10.09, 16:57
            ??
            • cus27 Re: Żonaci panowie i ich kompleksy... 13.10.09, 05:59
              !!!!!
              • grzeczna_dziewczynka15 Re: Żonaci panowie i ich kompleksy... 13.10.09, 15:26
                :)
                • senseiek Re: Żonaci panowie i ich kompleksy... 03.11.09, 00:11
                  cus27 chcial/a powiedziec, ze sie osmieszasz.. ;)
      • blizniak-poznan Re: Żonaci panowie i ich kompleksy... 03.11.09, 18:13
        zgadzam sie... kobiety duzo dostaja, ale za to malo daja siebie.
        Facet potrafi zadowolic kobiete, na rozne sposoby, a ona po fakcie
        powie "przytul mnie"
    • barnaba.dwa Re: Żonaci panowie i ich kompleksy... 13.10.09, 15:59
      Ale dokładnie tak jest tego nam trzeba i jeżeli jakiś facet który ma
      kochankę twierdzi inaczej to kłamię. Oczywiście nie tylko po to.
      • kot_kreskowy84 Re: Żonaci panowie i ich kompleksy... 02.11.09, 18:30
        Przepraszam, kto kłamie? BO jeśli tak jak jest napisane, to nie ma sensu, a jeśli tak jak myślę, to jest źle napisane. Do słownika a nie na forum!
    • piorex12 Re: Żonaci panowie i ich kompleksy... 13.10.09, 16:08
      fora_ze_dwora napisała:

      > Kolega wyznał mi ostatnio, że odkąd jest żonaty, babki przestały
      się
      > nim interesować.
      To cos nieprawdopodobnego! Ja znam mnóstwo kobiet które uganiają
      sie za zonatymi. A to dlatego, że sa sprawdzeni i wartosciowymi
      facetami
      • arojamajka22 Re: Żonaci panowie i ich kompleksy... 01.11.09, 15:42
        mi też się wydaję że za żonatymi babki jakoś bardziej się uganiają niż w czasie
        gdy facet był wolny
        • zb1k Re: Żonaci panowie i ich kompleksy... 02.11.09, 13:28
          arojamajka22 napisał:

          > mi też się wydaję że za żonatymi babki jakoś bardziej się uganiają
          niż w czasie
          > gdy facet był wolny

          taaa, bo jak byl wolny to tez byl najczesciej bez kasy, fury i
          komory swiezo po studiach.
          teraz ma kapuche, stanowisko i staje sie atrakcyjny dla kobiet.
          Natomiast jak ma juz dziecko albo 3 to zobaczysz jak zainteresowanie
          spadnie. Wiadomo nawet jak go odbije to trzeba bedzie placic
          alimenty, a to juz sie nie oplaca. ;)
          • piorex12 Żonaci panowie i ich kompleksy... 03.11.09, 16:14

            >
            > taaa, bo jak byl wolny to tez byl najczesciej bez kasy, fury i
            > komory swiezo po studiach.
            > teraz ma kapuche, stanowisko i staje sie atrakcyjny dla kobiet.
            > Natomiast jak ma juz dziecko albo 3 to zobaczysz jak
            zainteresowanie
            > spadnie. Wiadomo nawet jak go odbije to trzeba bedzie placic
            > alimenty, a to juz sie nie oplaca. ;)
            O.K. Zgadzam się. Tylko, ze jak taki studenciak pochodzi z rodziny
            adwokatów czy wysoce specjalistycznych lekarzy to jest lepiej
            postrzegany przez atrakyjne i inteligentne kobiety jak ten co
            pochodzi z rodziny robotniczej chłopskiej. Nawet ze wzgledu na
            zaplecze finasowe i mozliwosci kredytowe. I pozycje społeczną.
      • elle444 Re: Żonaci panowie i ich kompleksy... 02.11.09, 13:57
        > A to dlatego, że sa sprawdzeni i wartosciowymi
        > facetami

        Tyle, że jak ulegnie to już zostaje tylko "sprawdzony".
      • senseiek To zalezy od tego do czego im potrzebny facet... 03.11.09, 00:17
        > To cos nieprawdopodobnego! Ja znam mnóstwo kobiet które uganiają
        > sie za zonatymi. A to dlatego, że sa sprawdzeni i wartosciowymi
        > facetami

        To zalezy od tego do czego im potrzebny facet. Jesli tylko do seksu, to jak najbardziej zonaty moze byc.. Wrecz taki jest wskazany.
    • facettt Żonaci panowie i ich BRAK kompleksow... 01.11.09, 19:16
      fora_ze_dwora napisała:
      10 kobiet odmówi, bo
      > nie chce sobie komplikować zycia,

      - egoistki.

      a jedenasta się zgodzi. I klops!

      - jaki klops?
      samo zycie.
      • kontestatorbg Re: Żonaci panowie i ich BRAK kompleksow... 02.11.09, 10:35
        A ja mam odwrotnie - od kiedy się ożeniłem to miałem więcej "nieprzyzwoitych"
        propozycji niż przez całe 25 lat kiedy żonaty nie byłem
        • clepsydra Re: Żonaci panowie i ich BRAK kompleksow... 02.11.09, 10:43
          Jestes takim zakazanym owocem. DOdatkowo przez ziwzek pokazales, ze jestes
          dojrzaly oraz odpowiedzialny i nie boisz sie. Samice to czuja.
    • alfalfa Re: Żonaci panowie i ich kompleksy... 02.11.09, 10:55
      fora_ze_dwora napisała:

      > ale co będzie za 10 lat?

      Facet ma za dużo wolnego czasu. Tęsknić za flirtem? Bez sensu, nie
      lepiej kupic sobie jacht?
      A.
    • mick_dundee Re: Żonaci panowie i ich kompleksy... 02.11.09, 11:12
      Pomijając już moralno-etyczne kwestie, to ten kolega powinien być szczery wobec
      tych kobiet, u których szuka potwierdzenia swojej atrakcyjności. Zaskakująco
      wiele kobiet jeśli już myśli o "tym drugim" to w kategoriach dodatku do życia.
      Dodatku, z którego można równie szybko zrezygnować. Nie chcą słuchać planów
      ucieczek, małżeństw. Rzecz jasna jest też grupa kobiet, która właśnie chciałaby
      zmienić mężczyznę na innego i oczekuje zakochania, normalnego rozwoju sytuacji
      by stworzyć nowy związek.

      CHYBA można powiedzieć tak, że samotne kobiety szukają kogoś do stworzenia
      związku, a kobiety będące w związkach szukają czego, czego w nich nie otrzymują.

      Natomiast kwestia motywacji zwracania uwagi na faceta już zahacza o
      socjobiologię :) i ta dziedzina wiedzy (? :) ) może powiedzieć więcej dlaczego
      odkąd mam lepszą pracę i lepszy samochód sąsiadki się do mnie uśmiechają i
      zagadują ;)
    • czarna-22 Re: Żonaci panowie i ich kompleksy... 02.11.09, 14:04
      Flirty i zdrady to trudne tematy.. :((( Zawsze jest tak, że zaczyna się od niewinnego flirtu, mającego na celu dobrą zabawę, umilenie czasu, podniesienie samooceny, tyle że nie zawsze tylko na tym się kończy. Ciężko mi powiedzieć, jak to jest z tymi flirtami i kto jest temu winien. Mężczyźni, którzy oszukują żony, czy kobiety - kochanki, które się na to godzą. Nie wiem czemu, ale ja ogólnie nie ufam kobietom (chociaż sama nią jestem). Wydaje mi się, że tak jak facet spotykający się na boku z inną był "normą", tak teraz kobiety próbują sobie udowodnić, że też potrafią zdradzać, oszukiwać swoich partnerów, flirtować, rozbijać związki, nie zawsze nieszczęśliwe. Panie przestały być wzorem cnót. Wystarczy spojrzeć na dzisiejsze nastolatki. Chcą prowokować i dobrze się bawić. Ani im w głowie to, że taki zwykły flircik z żonatym mężczyzną może spowodować np rozpad małżeństwa.
      Myślicie, że jestem wredna, brzydka i zakompleksiona??? NIE. Ale akurat moje otoczenie zdaje się krzyczeć: Życie jest po to, żeby się bawić, a nie ma związków na całe życie a jak w to wierzysz, tzn że jesteś głupia!
      Sama miałam okazję doświadczyć dość przykrego zdarzenia w swoim życiu. Otóż mój były narzeczony na parę miesięcy przed ślubem dobrze się bawił za moimi plecami i to nie z jedną, na każdym kroku mnie okłamując. A najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że te dziewczyny wiedziały o moim istnieniu!!! Ja bym tak nie mogła. I tu nie chodzi o komplikowanie sobie życia, ale o zasady. A przecież uchodzę za osobę atrakcyjną, która może dać partnerowi WSZYSTKO.
      Może i jestem staroświecka, ale nigdy nie przestałam wierzyć w to, że nie każdy facet oszukuje by podbudować swoje ego..
      • wejsunek11 to nie ma nic współnego z EGO... 02.11.09, 16:00
        ale żeś motyw wydumała... sex jest dla przyjemności ..a te wydumane
        powody to tylko babskie pierdoły..
      • senseiek Sama Twoja wypowiedz dowodzi, ze nie mozesz dac... 03.11.09, 00:25
        > A przecież ucho
        > dzę za osobę atrakcyjną, która może dać partnerowi WSZYSTKO.

        Sama Twoja wypowiedz dowodzi, ze nie mozesz dac facetowi wszystkiego.. ;)
        Obejrzyj jakis ostrzejszy pornol i zaloze sie, ze znajdziesz dziesiatki rzeczy ktore powiesz "ja bym tego nie zrobila!!", zaczynajac od np. trojkacika 2k+1m..
    • grek.grek Re: Żonaci panowie i ich kompleksy... 02.11.09, 14:35
      Niech ściągnie z palca obrączkę, kiedy idzie na podryw.
    • ugenwillla Po co właściwie się żenił? 02.11.09, 15:04
      Wygląda na to, że kolega sobie sam strzelił w stopę, żona ciąży mu jak kula u
      nogi, po knajpach nadal chodzi sam, panienki podrywa i jeszcze się dziwi, że się
      o niego nie biją! Żonie należą się wyrazy współczucia, chyba wybrała sobie
      zupełnie niedojrzałego do instytucji małżeństwa faceta, który nawet z flirtu nie
      może zrezygnować, więc słuszne jest twoje pytanie, co będzie za 10 lat? Ano
      rozwód niechybnie ...
    • wejsunek11 jakie niby "kompleksy"? 02.11.09, 15:56
      zawsze bzykałem to co chciałem i kiedy chciałem.... i może dzięki
      temu moje małżeństwo bez większych perturbacji dobija właśnie do 30
      ej rocznicy..
      Wiadomo ,że każda pupa się facetowi znudzi wczesniej albo później i
      niby z jakiej racji odmawiać sobie frajdy z sexu? w imię jakiegoś
      podpisanego papierka? zawracanie d....
      • elle444 Re: jakie niby "kompleksy"? 02.11.09, 16:22
        > zawsze bzykałem to co chciałem i kiedy chciałem....

        Raczej to co było pod ręką i nie uciekało ... Ale nie ma to jak
        sobie poprawic samoocenę.
      • czarna-22 Re: jakie niby "kompleksy"? 02.11.09, 18:08
        wejsunek11 napisał:

        > zawsze bzykałem to co chciałem i kiedy chciałem.... i może dzięki
        > temu moje małżeństwo bez większych perturbacji dobija właśnie do 30
        > ej rocznicy..
        > Wiadomo ,że każda pupa się facetowi znudzi wczesniej albo później i
        > niby z jakiej racji odmawiać sobie frajdy z sexu? w imię jakiegoś
        > podpisanego papierka? zawracanie d....


        Współczuję Twojej żonie... Dawno ją sparaliżowało?????????????????
        Bo jakoś nie chce mi się wierzyć, że NORMALNA kobieta godzi się na takie
        układy... No chyba, że kolego masz wybujałą wyobraźnię i nie odróżniasz faktów
        od wymysłów...
        • senseiek kobiety ktore ida na takie "uklady" sa najfajniejs 03.11.09, 00:30

          > Współczuję Twojej żonie... Dawno ją sparaliżowało?????????????????
          > Bo jakoś nie chce mi się wierzyć, że NORMALNA kobieta godzi się na takie
          > układy... No chyba, że kolego masz wybujałą wyobraźnię i nie odróżniasz faktów
          > od wymysłów...

          Wlasnie kobiety ktore ida na takie "uklady" sa najfajniejsze! I z nimi tworzy sie najmniej konfliktowe zwiazki. Szczegolnie jesli sa bi- i nie maja nic przeciwko trojkacikom..
          Wychodza tez z tego dosc zabawne sytuacje jak np mi podeslala fotke jakiejs dziewczyny i mowi, ze tak bardzo jej sie ona podoba.. A ja na to "no to chodzmy poszukac podobnej na rynku wieczorem".. ;)
      • aneta-skarpeta Re: jakie niby "kompleksy"? 02.11.09, 18:31
        wejsunek11 napisał:


        > niby z jakiej racji odmawiać sobie frajdy z sexu? w imię jakiegoś
        > podpisanego papierka? zawracanie d....

        z racji szacunku dla własnej zony:)
      • onguernsey Re: jakie niby "kompleksy"? 02.11.09, 21:34
        Trenuj mnie!
    • rumak.hrabiny Re: Żonaci panowie i ich kompleksy... 02.11.09, 16:22
      same dobre wieści. niektóre zainteresowane są mężczyznami stanu wolnego, inne
      wolą tych w stałych związkach. wprawdzie to, że dopiero średnio co jedenasta się
      zgodzi wydaje się trochę więcej niż myślałem, ale trudno. korzystać czy nie, ale
      na wszelki wypadek dobrze wiedzieć.
    • iamhier Re: Żonaci panowie i ich kompleksy... 02.11.09, 17:18
      A wiesz dlaczego tak jest?
      Bo ma nieatrakcyjną żonę nie tylko pod względem fizycznym....
      Gdyby miał bardzo atrakcyjną WSZYSTKIE BY SIĘ NA NIEGO RZUCIŁY...

      To takie prawo pierwotne-walka o lepszegp samca

      Skoro tylko taka go chciała (lub takie ma niskie wymagania) to musi być mniej
      wartym samcem/partnerem/człowiekiem....I po co IM TAKI??

      Uwierz mi!!Tak to działa.....
      Nie ma sensu bić się o mężczyznę ,który prowadzi u swego boku partnerkę pod
      każdym względem gorszą!!

      Czy twój mąż (lub wredn ci otoczenie) nie chce aby wzrosła w tobie ambicyjka i
      dbałość o wygląd? Nie łudź się nie robi tego dla ciebie....

      Pozdrawiam niedobranych!
    • xolaptop Re: Żonaci panowie i ich kompleksy... 02.11.09, 19:42
      Mężczyzna bierze odpowiedzialność za czyny i myśli zanim te czyny (małżeństwo)
      nastąpią. Jeśli ktoś po ślubie wdaje się w romanse, to po co zawracał gitarę i
      się żenił? Mężczyzna bez rozumu to nie mężczyzna, a mężczyzna, który zawraca
      gitarę, to zaprzeczenie mężczyzny.
      • czarna-22 Re: Żonaci panowie i ich kompleksy... 02.11.09, 19:59
        xolaptop napisał:

        > Mężczyzna bierze odpowiedzialność za czyny i myśli zanim te czyny (małżeństwo)
        > nastąpią. Jeśli ktoś po ślubie wdaje się w romanse, to po co zawracał gitarę i
        > się żenił? Mężczyzna bez rozumu to nie mężczyzna

        W pełni się z Tobą zgadzam. Jak komuś się znudziło małżeństwo to niech się
        rozwiedzie. Przynajmniej w ten sposób okaże SZACUNEK partnerce. A nie romansując
        po kątach jak taki tchórz i ostatni łajdak.
        • opty-to-ja Re: Żonaci panowie i ich kompleksy... 02.11.09, 22:24
          Polyamory to angielskie słowo stworzone w oparciu o grecko-łacińskie sformułowanie oznaczające „wiele (więcej niż jedna) miłości”. Związki „poliamoryczne” (polyamorous relationships) to „romantyczne” relacje więcej niż dwóch osób. Romantyczne w znaczeni relacji która nie jest po prostu przyjacielską, a czymś co można by określić miłością.Jeśli jesteś po ślubie, i masz kogoś o kim twój/twoja mąż/żona nie wie, albo tylko się domyśla, albo wie ale jest to dla niego/niej źródłem smutku, nie zgadza się na to, to nie jest poliamoria, to zdrada. Tak samo jak seks ‘bez zobowiązań’ z kimś innym – jeśli po prostu pieprzysz się z listonoszem gdy mąż jest w delegacji, to nie jesteś poliamoryczna, tylko zdradzasz.
          Relacje poliamoryczne wymagają tego, by zaangażowane osoby się zgadzały, i by ta zgoda była świadoma. Bez spełnienia tych warunków to nie jest poliamoria, tylko coś innego. Jeśli nie możesz zaprosić kochanka/kochanki na obiad z resztą rodziny, bo chcesz ukryć przed ludźmi to co robisz, to raczej nie jest to poliamoria. tomek.kulesza.googlepages.com/
        • senseiek Widac, ze dwie malolaty z Was.. :)) 03.11.09, 00:41

          > > Mężczyzna bierze odpowiedzialność za czyny i myśli zanim te czyny (małżeń
          > stwo)
          > > nastąpią. Jeśli ktoś po ślubie wdaje się w romanse, to po co zawracał git
          > arę i
          > > się żenił? Mężczyzna bez rozumu to nie mężczyzna
          >
          > W pełni się z Tobą zgadzam. Jak komuś się znudziło małżeństwo to niech się
          > rozwiedzie. Przynajmniej w ten sposób okaże SZACUNEK partnerce. A nie romansują
          > c
          > po kątach jak taki tchórz i ostatni łajdak.

          Widac, ze dwie malolaty z Was.. :))
    • pervyinthepark Re: Żonaci panowie i ich kompleksy... 02.11.09, 22:18
      Wywód będzie długi:
      1. Facet, jak każdy samiec, jest zdobywcą i jak już zdobył obiekt
      pt. żona to szuka następnego. Z drugiej strony jest leniem i nie
      chce mu się wymyslac czegoś oryginalnego aby zdobywać swoją
      partenrkę ponownie tylko stosuje sprawdzone metody wobec "obiektów"
      nastepnych.
      2. Atrakcyjny mężczyzna (ciacho), jeśli po 10 latach małżeństwa nie
      zapyział (oponka) to dopiero jest atrakcyjnym facetem. Umie się
      ubrac (dress code) , ma dobry wózek i portfel co czyni go jeszcze
      bardziej atrakcyjnym , a panie tylko na to czekają. Czemu nie
      skorzystać?
      3. Atrakcyjna kobieta jest laską jesli: urodziła 2 dzieci i dalej
      jest atrakcyjna oraz gdy facet się rano obok niej budzi i kobieta
      podoba mu się bardziej niż wieczorem. Nie sztuka byc laską mając 18
      lat i brak rozstępów po ciąży.
      4. Problem poważny: do pracy żona robi z siebie supergwiazdę , a po
      powrocie rozciągniete dresy i papucie. Na spacer zakłada trzewiki,
      bo wygodniej i wygląda jak "matka Polka" choć facet chociłby dumny
      mając obok siebie laskę na szpilkach, w rurkach itp...
      5. Ile można wytrzymać z kobietą, która po 3 piwie tygodniowo
      zaczyna marudzić ?
      6. Wyznając zasadę : "seks grupowy jest super pod warunkiem , że
      grupa to 2 osoby płci przeciwnej" mam w łózku demona seksu. Nie
      muszę oglądać pornoli ani włóczyć się po agencjach, bo lepiej mieć
      nie będę. Kobiety mają pewną blokadę, nad którą trzeba popracować.
      Potem jest już tylko lepiej.
      7. Skoki na bok są moim zdaniem sku...syństwem, bo trzeba szanować
      kogoś , kto ciebie pokochał i chciał z tobą spędzić resztę życia.
      Wyobrać sobie, że jesteś niedołężnym staruszkiem a po ręcę głaszcze
      cię babinka , którą łajzo zdradziłeś. Sumienie cię zagryzie.

      z pozdrowieniami dla Pań
      • iamhier Re: Żonaci panowie i ich kompleksy... 03.11.09, 09:14
        Jak znam życie szukał wcześniej,jak byliście nie w związku formalnym,albo tuż po
        ślubie.....

        Ty strasznie dużo piszesz,na szczęście bez błędów (więc mniemam ,że robi to ktoś
        za ciebie)i widać,że masz z tym duży problem.....

        Ja mam tylko nadzieję,że z powodu twojej natarczywości nikt na tym nie
        ucierpi.Wiesz.....ktoś może stosować zasadę talionu....oko za oko,ząb za
        ząb......Mam nadzieję,że przestaniesz naruszać spokój kobiet za którymi twój mąż
        szaleje....bo gdyby się nimi permamentnie nie interesował i nie leciał na nie na
        pewno być się tak nie żołądkowała na tym forach....No,chyba nie zaprzeczysz?

        A facet to samiec,jak ma w domu coś atrakcyjnego i nie jest zniewolony nie biega
        za innymi.Ja mam takiego faceta,ty nie (co nie jest dziwne z twoim wyglądem i
        inteligencją)i to jest twój wielki problem,jak widać nie rozwiązany...

        Również pozdrawiam!
      • olala_29 Re: Żonaci panowie i ich kompleksy... 03.11.09, 09:15
        Fajnie się czytało ;-))
        Pozdrawiam
      • haldeman79 Re: Żonaci panowie i ich kompleksy... 03.11.09, 10:03
        pervyinthepark napisał:

        > 7. Skoki na bok są moim zdaniem sku...syństwem, bo trzeba szanować
        > kogoś , kto ciebie pokochał i chciał z tobą spędzić resztę życia.
        > Wyobrać sobie, że jesteś niedołężnym staruszkiem a po ręcę głaszcze
        > cię babinka , którą łajzo zdradziłeś. Sumienie cię zagryzie.
        >
        > z pozdrowieniami dla Pań

        Punkt ostatni z mocną dedykacja dla kobiet jak rozumiem?Mocno życzeniowy. Kto
        myśli, zdradzając, o trzymaniu się za rączki na starość?
      • senseiek "Ponownie zdobywac swoja partnerke"? 04.11.09, 09:57

        > 1. Facet, jak każdy samiec, jest zdobywcą i jak już zdobył obiekt
        > pt. żona to szuka następnego. Z drugiej strony jest leniem i nie
        > chce mu się wymyslac czegoś oryginalnego aby zdobywać swoją
        > partenrkę ponownie tylko stosuje sprawdzone metody wobec "obiektów"
        > nastepnych.

        "Ponownie zdobywac swoja partnerke"? A coz to za nonsens?
        Idiotyzm wymyslony przez niektore terazniejsze kobiety (feministki?), o ktorym przez miliony lat naszej ewolucji nikt nie slyszal..
        • marcin4au a miłość to nie uczucie 04.02.10, 15:18
          tylko akt woli
Inne wątki na temat:
Pełna wersja