parlotto
16.10.09, 17:48
Kumpel opowiedział mi ostatnio historię, która mnie kompletnie wcięło - otóż na jego uczelni zorganizowano wybory "Miss Roku". Nie byloby to dziwne, gdyby nie fakt, że po ogłoszeniu wyników zaczęło sie licytowanie randki ze zwyciężczynią (kolacja i kino/teatr). Ostatecznie jego koleżanka, która wygrała na swoim roku dostała od jednego kolesia 1000 złotych za taki wieczor... co dziwniejsze impreza odpbywa się co roku i cieszy ogromnym zainteresowaniem. nie wiem może jestem nie na czasie ale nie mogłem uwierzyć ani w samą idęę takich wyborów miss ani tym bardziej w te kasę.. Czy płacenie tysiaka za spotkanie z obcą laską to już jednak nie przesada??? w ogole czy płacenie za randki (nie za seks - to co innego) to dziś standard? Bylibyście w stanie pójść na coś takiego?