nascituruska
24.10.09, 19:04
Od kilku lat noszę kolorowe soczewki kontaktowe i mniej więcej od tego czasu zauważyłam, że zaczynają mnie znacznie bardziej podrywać mężczyźni. A ponieważ nie chodzi o wszystkich, tylko o pewną ich grupę - mianowicie wykładowców, stąd też moje przypuszczenie, że może to mieć związek z tymi moimi soczewkami. Patrzę się na wykładowców tak jak inni studenci, nie zagaduję ich, a dziwnym trafem to zawsze tylko do mnie kieorwane są pewne subtelne oznaki podrywu. Nawet w większości wypadków są to wykładowcy, którzy w ogóle mi się nie podobają, więc odpada hipoteza "maślanych oczu". Moja atrakcyjność też nie jest tego powodem, bo nawet jeśli przyjąć, że należę do kobiet atrakcyjnych, to na pewno nie jestem jedyną atrakcyjną na sali. Dodam, że nie ubieram się prowokacyjnie.
Zaczęłam się nad tym zastanawiać. W internecie wyczytałam informacje, że ogólnie osoba z zielonym kolorem oczu (także naturalnym) jest odbierana przez otoczenie jako "namiętna", "intrygująca", "pełna temperamentu". Niezależnie od tego podobno w ogóle soczewki kontaktowe (także bezbarwne) dają wrażenie błyszczenia się oczu przy jakimś tam oświetleniu.
Jakie macie na ten temat informacje? Jestem po prostu ciekawa. Nie jest to dla mnie oczywiście wielki problem, bo te "podrywy" nie są nachalne, ale zastanawia mnie fakt, czy rzeczywiście kolorowe soczewki są jakoś szczególnie odbierane - mniej lub bardziej świadomie - przez inne osoby.