po 4 miesiącach przyznał się, że ma mieszkanie..

28.10.09, 23:17
Znam faceta od lat 2-óch. Parą jesteśmy od 4 miesięcy. I dziś właśnie mi się
przyznal, że posiada mieszkanie. Dostał od rodziców.
Wcześniej była tzw. "działka", która się okazała sporym kawałkiem ziemi z
dostępem do czyściutkiego jeziora, ze ślicznym drewnianym domem, bez sąsiadów.
Było po drodze parę rzeczy, po których było widać, że syn (jedynak w rodzinie)
zamożniejszy niż mi się z początku wydawało.
Zamożność budzi we mnie jakiś taki rzygowy lekko niesmak (chyba że ktoś sam do
niej doszedł - wtedy podziwiam).
Póki mój facet zaznaczał, że dzialka jest taty a coś tam mamy, a samochod
ktorym mnie wozi tez taty jakos to przłykałam. Właściwie wolałam świadomość,
że on nic nie ma. I w razie gdyby nam wyszło razem będziemy do wszytskiego
dochodzić.
Dziś wyjechał mi z tym, że ma mieszkanie (ale mieszka z rodzicami). Nie
wiedziałam o tym, mimo że jesteśmy parę od 4 miesięcy. Wydaje mi się to jakieś
kompletnie przedziwne.
To tak jakbym ja zataiła przed nim fakt, że a)mam mieszkanie b)dziecko
c)protezę lewej nogi d)jestem milionerką e) mam szklane oko etc etc. Po prostu
bardzo mnie niepokoi fakt, że mi wcześniej nie powiedział o jakimś naprawdę
istotnym aspekcie swojego życia..

Czy tez uważacie, że to DZIWNE? Nie wiem dlaczego tak zrobił. Co o tym
myślicie? Jakie mógł mieć powody?
Myślę, ze jestem kompletnym zaprzeczeniem osoby wyrachowanej i interesownej -
absolutnie kompletnym do n-tej potęgi. Chyba nie przyszło mu do glowy, że
zacznę go traktować inaczej z powodu jakiś tam dobr ktore posiada, gdyby
przyznał sie wczesniej..
    • corgan1 wystaw mu walizki za drzwi 28.10.09, 23:36
      i znajdź sobie jakiegoś goło.dupca. Na pewno będziesz szczęśliwa.
      • no1teresa no właśnie 29.10.09, 00:02
        i problemow nie trzeba bedzie szukac
    • marguyu Re: po 4 miesiącach przyznał się, że ma mieszkani 29.10.09, 00:43
      Jesli wyjechalas przed nim z pogladami w rodzaju "Zamożność budzi we
      mnie jakiś taki rzygowy lekko niesmak (chyba że ktoś sam do niej
      doszedł - wtedy podziwiam)." to wcale mu sie nie dziwie, ze bal sie
      przyznac.
      Tez nie lubie aroganckich doroslych bachorow bogatych z domu, ktorym
      zdaje sie, ze wszyscy musza przed nimi na pysk padac. Z tego co
      piszesz wynika , ze chlopak jest normalny. Tak wiec o co tobie
      chodzi? Ma wyrzec sie rodzicow, bo zarobili troche grosza i chca sie
      podzielic z synem?
      Bez przesady! Widzisz problemy tam gdzie ich nie ma.
      Czas wydoroslec i nie patrzyc na swiat przez pryzmat mrzonek
      malolata.
    • poprostu_basia Re: po 4 miesiącach przyznał się, że ma mieszkani 29.10.09, 01:05
      Niektórzy faceci tak mają, że sie boja że kobiecie bardziej zależy na ich
      kasie/mieszkaniu czy czyms tam niż na nich samych. Może miał już do czynienia z
      tego typu dziewczynami więc wolał Cię lepiej poznać zanim Ci o tym powie?
    • elagresto Re: po 4 miesiącach przyznał się, że ma mieszkani 29.10.09, 07:41
      jesteście ze sobą od 4 miesięcy. Zaakceptuj fakt, że wielu rzeczy nie wiesz o
      nim i będziesz się stopniowo dowiadywać. Jak myślisz, że w tydzień dowiesz się
      wszystkiego i już niczym Cię nie zaskoczy to się mylisz. Tyle.
      a o powody pytaj jego a nie na forum.
    • triss_merigold6 Re: po 4 miesiącach przyznał się, że ma mieszkani 29.10.09, 08:57
      Halo, panna, 4 miesiące to bardzo luźna znajomość i pan nie ma
      obowiązku przedstwiania Ci szczegółowego sprawozdania z posiadanych
      dóbr.
      Nie podoba Ci się to znajdź gołod.upca.
      • mozambique Re: po 4 miesiącach przyznał się, że ma mieszkani 29.10.09, 11:57
        "bycei ze sobą w związku" to nie jest luźna znajomośc, ile czasu by
        on nie trwał

        luźna znajomośc to spotykanie sie na kawe raz na dwa tygodnie i
        prowadzenie osobnego zycia prwyatnego
        tu jak widac para "lużno" znała sie 2 lata ale "razem" jest już od
        jakeigos czasu , i widcznie teraz jest czas na odkrywanie prawdy o
        sobie

        ja bym sie mieskzaniem nei przejmowała, poczekaj az na jaw wyjdzie
        była żona albo nieśluben dziecko - to dopiero bedzie ciekawe
    • takajatysia Re: po 4 miesiącach przyznał się, że ma mieszkani 29.10.09, 09:06
      o "rzygowym niesmaku" mu nie powiedziałam.. No ale cholibka
      rzeczywiście z wcześniejszych rozmow mogl sie domyslic, ze jakoś
      wielce mnie nie zachwyci, że mu rodzice roże pod nogi i czerwony
      dywan.
      Tak jak mi parę osób napisało, że szukam dziury w całym to sobie
      pomyślałam, że chyba mam kompleks jakiś..
      • bugmenot2008_2 Re: po 4 miesiącach przyznał się, że ma mieszkani 29.10.09, 10:38
        masz kompleks i zal z ktorym sobie nie radzisz, milo jest miec oparcie
        w rodzinie, jesli do tego chlopak normalny to nie ma powodow zeby sie
        go czepiac - jest grupa kobiet ktora wiecznie szuka dziury w calym
    • vivian.darkbloom okłamała Cię czy nie poruszał tematu? 29.10.09, 09:30
      jeśli facet Cię okłamał to rzeczywiście jest to dziwne zachowanie
      Ale jeśli to wcześniej nie wypłynęło w Waszych rozmowach to widzisz problem tam
      gdzie go nie ma. Posiadanie mieszkania to nie jest temat, który omawia się na
      pierwszej randce...
    • s.p.7 dziwisz sie? 29.10.09, 09:36
      popatrz...
      wypisujesz ze posiadanie majatku budziw tobe odruchy wymiotne i dziwisz się ze
      nie powiedzial ci ze posiada cos co ma wartosc?

      moze chial cie ustrzec przed puszczaniem pawii

      paranoja, moze lepiej by blo gdby miszkanie sprzedal a kase ozdal biednym?
      puk puk
    • stara-a-naiwna Re: po 4 miesiącach przyznał się, że ma mieszkani 29.10.09, 10:23
      Są panienki (tak samo jak faceci) którym wygodniej zwiazać się z
      osobą która ma kasę.
      Inaczej.. każdemu by było wygodniej być z kimś kto jets ustawiony
      finansowo (bo to łatwiejsze i nie martwisz się o kredyt)
      Ale będąc drugą stroną (osobą która jest "zabezpieczona finansowo")
      nie chciała bym (nikt normalny by nie chciał) żeby umawiali się ze
      mną, że mam kasę a nie, ze jestem fajna.

      BYć moze facet już to przerabiał, że tym bardziej podobał się innym
      im pokazywał, że więcej ma.
      Więc właśni3e moze jednk przyszło mu do głowy, ze możesz go
      traktować inaczej z powodu tego co posiada.

      Po tym jak kupiłam mieszkanie jeden ze znajomych powiedział mi niby
      żartem, ze teraz na rynku panien = kandydatek na żonę moje akcje
      znacznie wzrosły... Niby żartem ale... coś w tym (niestety albo
      stety) jest

    • ratpoles_tamer A może po prostu zapomniał ? 29.10.09, 11:30
      Mówił Ci, że ma garnitur, buty, komplet znaczków, szafę, lodówkę, rower, albo
      klop w mieszkaniu rodziców?

      Widocznie dla niego mieszkanie to po prostu mieszkanie.
      Ściany, drzwi i okna, w którym można mieszkać, bądź je wynająć i samemu ulokować
      się mu starych.

      Gostek myśli ekonomicznie, a Ty myślisz tylko o jego kasie.
      • takajatysia Re: A może po prostu zapomniał ? 29.10.09, 11:52
        > Gostek myśli ekonomicznie, a Ty myślisz tylko o jego kasie.

        A to na jakiej podstawie? :D
        • s.p.7 Re: A może po prostu zapomniał ? 29.10.09, 12:01
          sory ale jak pier**lnieta trzeba by byc by jednoczesnie:

          -nie lubic ludzi majetnych
          -nie lubic ludzi afiszujacych sie swoim stanie posiadania

          I:
          -miec wyrzuty o to ze mimo 2 poprzednich punktow ci o tym nei powiedzial

          ???
          do tego foszyc sie na to ze... jest mieszkanie normalnei to przeciez jest na plus...
          nie chesz mieszknia to jak napsialem rozdaj beidny m isama zarob na swoje.

          miec takie myslenie to tylk okobieta potrafi
          • tysiamama21 Re: A może po prostu zapomniał ? 29.10.09, 17:28
            nie, ze nie lubię ludzi majętnych - tylko jak ktoś dostaje od rodziców wszystko,
            na nic sam nie musiał zapracować to mam pewne obawy. A majetnych mogę lubić tak
            samo jak niemajetnych.
            Nie chcialam, zeby sie afiszowal, ale mysle, ze przez te pare miesiecy bycia
            razem mogl cos napomknac i dziwi mnie, ze nie napomknal.
            • s.p.7 Re: A może po prostu zapomniał ? 29.10.09, 17:40
              obawy - to najgorsza rzecz

              on tez miał obawy - ze jesli ci powie ze ma to i tamto to skusisz sie na jago
              kase a nie na niego

              to prosta strategia

              duzo ejst dziewczyn co lecą tylko an kase, albo zwracaja na nia sporą uwagę

              zauwaz ze tez na to patrzysz ile on ma kasy - czy ma cos bo sam zarobil czy
              otrzymal od rodzicow
              a wiec gdyby mial meiszkanie ze wojej kasy - odbierala bys to pozytywnie
              a on nie chial by jego zaradnosc finasowa lub status materialny mia
              ljakiekolwiek znaczenie w ocenie jego osoby

              mogla bys pozmysleć ze dlaczego sie obawiał? Mogl od razu powiedziec ze ma
              maieszkanie...
              no walsnie ale dlaczego cie interesuej z kad on je ma? - wiec to z kad co ma
              interesuje cie, A wiec teoretycznie mogl zrobic slusznie - poniewaz niektorzy
              nie interesuja sie cale takimi sprawami poniewaz ich kasa nie interesuje w
              ocenie czlowieka i nie rozmawiaja o tym

              jakie mozesz miec obawy - tajenie istotnych spraw mogla bys odebrac jako brak
              szczerosci i zaufania
              ale sadze ze to eni am z tym nic wspolnego
              aie ze szczeroscia a ni z zaufaniem tylko jest standardowa ptraktyką aby
              uchornic sie przed bycie ocenianym z pryzmatu pieniedzy

              czasem zdarza sie ze np dziewczyny jesli sa starsze o rok czy 2 lata czy
              anwetwiecej pzonajac chlopaka czesto nei tyle tają co OKŁAMUJĄ W SPRAWIE WIEKU
              podając tak ze wychodzi ze jest młodasza a potem wychodzi to przy pierwszej
              lepszej okazji - i jak wtedy reagowac?
    • kotek.filemon Re: po 4 miesiącach przyznał się, że ma mieszkani 29.10.09, 12:36
      Może sparzył się już na panienkach, co sponsora szukają i wolał Cię trochę "wybadać" zanim się zacznie zwierzać ze statusu materialnego?

      Pośrednio widzę w tym niebezpieczeństwo dla Ciebie - może się okazać, że koleś po przejściu na swoje będzie niezaradną niemotą, co z każdym problemem będzie zasuwać do mamusi.
    • karina_90_ina Re: po 4 miesiącach przyznał się, że ma mieszkani 29.10.09, 16:46
      na początek nie wsiadaj do jego samochodu jeździ MPKami
      - sam nie zrobił to NIE - zobaczymy kiedy Ci fiubzdziu w głowie przejdzie
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: po 4 miesiącach przyznał się, że ma mieszkani 29.10.09, 17:03
      Najwyraźniej za wcześnie się przyznał, skoro to wzbudza w Tobie jakieś niezdrowe
      emocje.
      A jego ocena żeby o tym nie mówić była celna.

      > Myślę, ze jestem kompletnym zaprzeczeniem osoby wyrachowanej i interesownej -
      > absolutnie kompletnym do n-tej potęgi. Chyba nie przyszło mu do glowy, że
      > zacznę go traktować inaczej z powodu jakiś tam dobr ktore posiada, gdyby
      > przyznał sie wczesniej..
      Hahaha, już to widzę!!!!
      Gdyby tak było to nie pisałabyś ze szczegółami o domku, samochodzie i nie
      pisałabyś że "jakoś przełknęłaś że samochód jest ojca" i że "wolisz świadomość
      że on nic nie ma".
      Jego stan posiadania ma znaczenie dla Twojego postrzeganie jego osoby i
      zaprzeczenie niczemu nie pomoże.
    • informationes majątek powinno się ukrywać do chwili 29.10.09, 17:41
      takajatysia napisała:
      > To tak jakbym ja zataiła przed nim fakt, że d)jestem milionerką

      A tu akurat rozumiem dlaczego osoby mające duży majątek powinny ukrywać ten
      fakt. Przynajmniej dopóki nie jest się pewną/nym obopólnej miłości. Powiem
      więcej - uważam, że to powinno być zaliczone do współczesnego savoir vivre.
      • tin.ker.bell Re: majątek powinno się ukrywać do chwili 31.10.09, 15:38
        w pelni sie zgadzam.Jest wiele osob obojga plci, ktorych celem nie
        jest zadzierzgniecie znajomosci dla samej przyjemnosci bycia razem,
        przyjazni, milosci.
        Juz mialam okazje wielokrotnie sie o tym przekonac, ze ludzie
        interesowali sie mna ze wzgledu na oczekiwany zysk, jakikolwiek by
        on nie byl, od drobiazgow do calkiem powaznych juz spraw.


    • nosorozecwlochaty Re: po 4 miesiącach przyznał się, że ma mieszkani 30.10.09, 20:43
      > Czy tez uważacie, że to DZIWNE?

      Nie, to jest normalne. Ty jesteś dziwna.

      Tak to w polskim społeczeństwie jest, że pieniądze wzbudzają zawiść,
      przyciągają z jednej strony wyrachowane panny lecące na kasę, kumpli-
      sępów, którzy by chętnie coś pożyczyli na wieczne nieoddanie, a
      nawet przestępców. To jest normalne o pewnych rzeczach nie mówić
      ludziom których nie jesteśmy pewni.

      Czy byś chciała żeby ci opowiedział wszystko po tygodniu związku.
      Zaufanie buduje się stopniowo, w każdej relacji.

      Chyba jeteś jeszcze bardzo młoda. Ile masz lat?


    • lacido Re: po 4 miesiącach przyznał się, że ma mieszkani 30.10.09, 21:02
      takajatysia napisała:

      > Zamożność budzi we mnie jakiś taki rzygowy lekko niesmak

      a co w tym złego że pochodzi z zamożnej rodziny?
    • zeberdee24 Re: po 4 miesiącach przyznał się, że ma mieszkani 30.10.09, 21:09
      Uwielbiam panny "dojdziemy do wszystkiego razem". Charakterystyka: średnia wieku
      24 lata, humanistyczne studia dzienne ostatni rok, wielka wiara w to że "jestem
      młoda zdolna i na pewno dam radę". A potem zaczyna się szara rzeczywistość czyli
      "oddzwonimy", "szukamy kogoś z doświadczeniem", "no jest wolne miejsce ale
      koleżanka wróci za pół roku", "na razie damy pani najniższą stawkę, za pół roku
      jak się pani sprawdzi to może porozmawiamy o podwyżce" i uświadomienie sobie że
      bez rodziców będzie przejebane.
      • khadroma Re: po 4 miesiącach przyznał się, że ma mieszkani 30.10.09, 21:53
        Ale w czym problem? Przeciez dla Ciebie nie ma kompletnie zadnego znaczenia czy on ma mieszkanie czy nie. Nie przywiazujesz do tego wagi. Wiec o co chodzi?
        • s.p.7 Re: po 4 miesiącach przyznał się, że ma mieszkani 31.10.09, 11:13
          tu jest jeden wielki paradoks
          wiec nei wiadomo o co jej chodzi bo z jednej srony:
          -obraza sie ze on mogl pomyslec ze kasa robi na niej wrazenie i ze jest z nim ze
          wzgleow finasowych
          -jednoczesnie pisze o tym jak odraza ja to jaki kto ma stan majatkowy (duzo zle)
    • facet77771 Re: po 4 miesiącach przyznał się, że ma mieszkani 30.10.09, 21:56
      Hej,

      Mogę Ci opisać swoją sytuację bo miałem identyczną tyle że to ja jestem tym facetem. Nie kreowałem się na gołodupca nigdy ale też nigdy nie rozmawiałem ze znajomymi na temat tzw. posagu. Mimo że moi rodzice mieli spory majątek żyli oszczędnie i mnie tego uczyli. Nie było po nas widać że mamy to co mamy. Mojej żonie przed tym jak została moją narzeczoną czyli przez okres 3 lat nie powiedziałem nic. Kiedy już się dowiedziała nie miała do mnie pretensji, była zaskoczona ale nie doznała szoku, po prostu przyjęła to do wiadomości i myśle że gdzieś tamjednak w głębi się ucieszyła że nie będziemy musieli brać kredytu na 40 lat na mieszkanie bo zasponsorują je rodzice. Nie mówiłem jej tego wcześniej celowo a właśnie przez to że chciałem być pewny że kocha mnie a nie mój potencjalny posag. Rozmawiając już o tym po latach ona nie ma do mnei pretensji a wręcz przeciwnie, sama uważa że w innej sytuacji zawsze jeżli nie ja bym podejrzewał to ktoś niemiły z rodziny lub znjajomych mógłby jej wytchnąć że była ze mną dla pieniędzy. Mówcie co chcecie ale po własnym doświadczeniu wiem że tak jest lepiej, po prostu liczy się czysta miłość i uczucie bez żadnych głupich podejrzeń o interesowność. Dużo też zależy od ludzi, moja żona potrafiła przyjąć tą wiadomość ze spokojem, jest osobą bardzo poukładaną.

      Reasumując , twój chłopak przez takie zachowanie chciał tylko Cie lepiejp poznać i zobaczyć czy zainteresujesz się nim takim jakim jest, myśle że i tak wcześnie się otworzył.

      A tak BTW czy pamiętacie film "Książe w Nowym Jorku" ?
    • papryczka.chili Re: po 4 miesiącach przyznał się, że ma mieszkani 31.10.09, 10:08
      może dlatego że trafiał na materialistki i chciał zobaczyć jak podchodzisz do
      niego jak jest biedakiem...
      Ja bym porozmawiała i wyjaśniła ta całą sytuacje,
    • 8magdalena8 Re: po 4 miesiącach przyznał się, że ma mieszkani 01.11.09, 08:53
      zaden to istotny szczegol odnosnie jego, chyba mysli zeby z toba
      zamieszkac. poza tym moze wstyd bylo mu sie przyznac ze majac swoje
      mieszkanie idzie po najmniejszej lini oporu i wybiera wikt i
      opierunek u mamusi
    • masher Re: po 4 miesiącach przyznał się, że ma mieszkani 01.11.09, 10:30
      rozumiem ze dla ciebie ma sie wyzec rodziny i tego co mu zapisano, wtedy jako
      golodupca bys traktowala lepiej niz teraz kogos kto zechcial sie z toba
      podzielic informacja iz mozecie sobie nad jezioro pojechac, mozecie zamieszkac
      we wlasnym mieszkaniu... tak kotek, los cie pokaral... brakiem mozgu
    • marripossa Re: po 4 miesiącach przyznał się, że ma mieszkani 01.11.09, 16:18
      Nie
      > wiedziałam o tym, mimo że jesteśmy parę od 4 miesięcy.

      To bardzo krótko bez względu na to jak długo się znacie. Ja mam działkę z
      dostępem do jeziora, na której planuję wybudować letni domek. I też wcale tego
      nie mówiłam jakimś facetom z którymi się spotykałam przez kilka miesięcy. Nie
      ich interes. Dopóki nie ma konkretnych planów odnośnie wspólnej przyszłości,
      taka informacja nie jest obcym osobom do niczego potrzebna.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja