Czy mężczyźni lubią być zdobywani?

01.11.09, 19:48
Jakiś czas temu poznałam faceta. Kilka spotkań, było przesympatycznie, obu stronom zależało. W pewnym momencie on zaczął mieć pewne problemy, o których mi nie wspomniał (związane z pracą), w związku z czym kontak zaczął się urywać (nie jestem typem osoby, która się narzuca, bo wychodzę z założenia, że jeśli komuś zależy na kontakcie z drugą osobą, to po prostu do niego dąży). Wytłumaczył mi to po jakimś czasie w taki sposób, że nie lubi kiedy ktoś ma mniej czasu niż on by sobie tego życzył, a tym bardziej nie lubi kiedy to on ma tego czasu mniej niż chciałby dać. Mimo to, kiedy tylko się spotykamy gdzieś przypadkiem, czuję się przez niego zjedzona wzrokiem. Patrzy na mnie tak jak nikt nigdy nie patrzył. Wysłałam mu kilka wyraźnych dla mnie sygnałów, że chciałabym aby ta znajomość była bliżej kontunuowana. Nie wiem czy ich nie odczytał, czy po prostu tego nie chce.
Dlatego zastanawiam się czy mam zrobić coś w kierunku jego zdobycia. Ciągnie mnie do niego, mam do niego okropną słabość, gdzieś w głębi duszy czuję że to 'ten jedyny' (nawet związek z innym nie spowodował że o nim zapomniałam).
Więc jak, ryzykować, czy dać sobie już do reszty spokój?
    • tomekwwa Re: Czy mężczyźni lubią być zdobywani? 01.11.09, 20:23
      Życie masz jedno, a skoro uważasz, że to ten to co Ci szkodzi zaryzykować i
      spróbować? Lepiej nie ryzykować i potem całe życie się z tym męczyć?
    • s.p.7 Re: Czy mężczyźni lubią być zdobywani? 01.11.09, 20:31
      hmm
      wysalas mu wyrażny sygnal to powinno wystarczayć

      ale jak sama widzisz on ma pewne zasady - sam mus i czuc sie pewnie i miec czas
      na to wszystko ta zeby to bylo pełne a nei slizganie sie po czyms co mozna by
      bylo nazwac wzrastająca fajna rozwijajaca sie znajomoscią

      wiec podejrzeaam ze nawet jsli bedziesz prubowała go zdobyc to niewiele z tego
      sie uda

      mozna sprubować - ale wg mnie musisz wyraznie widziec czego chesz w tym
      wszystkim, bo po co wszystko psuć

      czyli bardziej niz zdobywać go
      dowiedz sie czy on ma na t oczasi i miejsce swoim zyciu teraz czy ma na to
      ochotę pelną
      moze umowcie sie i wybadaj sprawe - sadze ze jesli amcie sie ku sobie to brak
      czasu nie powinien mu przeszkadzac - nit nei ejst az takim pracoholikiem by tej
      godziny dziennie nie moc przeznaczyć na znajomosc a to wystarczy by potrzymac i
      rozwinąc go w stopniu podstawowym
      potem kiedy znalazl b czas mozna by z tym ruszy konkretniej
      mysle ze on sam jest niprzekonany
      wiec badziej niz zdobyac go warto by go rpzekonac
    • la.firynda.dg Re: Czy mężczyźni lubią być zdobywani? 01.11.09, 21:25
      Jestem niemal pewna, że nie lubią, ale niestety - niektórzy muszą. Inaczej nigdy nic by z tego nie wyszło ;) I wiem, co mówię, bo gdybym nie wzięła sprawy w swoje ręce, to pewnie do dzisiaj byśmy się tylko do siebie uśmiechali - co najwyżej.
      Tyle w kwestii odpowiedzi na postawione pytanie. Zaś co do Twojego przypadku, to wygląda mi to to na sytuację typu "chciałbym, ale boję się". Sprawdź, czy gostek nie ma przypadkiem zobowiązań...
    • silic Re: Czy mężczyźni lubią być zdobywani? 02.11.09, 11:58
      >Wysłałam mu kilka wyraźnych dla mnie sygnałów, że chciałabym aby ta znajomość
      > była bliżej kontunuowana.

      Kluczowy w tym zdaniu jest zwrot "dla mnie". Jeśli bowiem dotknęłaś włosów innym
      gestem, popatrzyłaś na niego jak na swojego przyszłego męża czy też pocierałaś
      lewą nogą o prawą pod stołem to jest spora szansa (tak ok 100%) że tych
      wyraźnych sygnałów nie dostrzegł...
Pełna wersja