joanka.5
04.11.09, 00:32
Przyjechał w średnim nastroju, bo miał coś w pracy i był zmęczony.
Porozmawialiśmy, zjedliśmy ciacho i wypiliśmy kawę, nastrój mu się poprawił,
więc poszliśmy do sypialni i się kochaliśmy. Mnie się nasz seks podobał,
bardzo przyjemnie.... ale jemu chyba nie, bo wróciwszy z łazienki stwierdził,
że było jakoś..dziwnie. Pytam więc o szczegóły, bo uważam, że o problemach
trzeba rozmawiać, zaś on odmawia odpowiedzi i konkluduje, że mnie nie było
dobrze. Odpowiadam, że jak najbardziej miło mi było, a on- skończmy ten temat.
Pospaliśmy, a kiedy wstaliśmy widzę, że humoru nadal nie ma i znów pytam,
dlaczego był nerwowy i o co chodziło tak naprawdę. Domniemam, że pewnie
zrobiłam coś nie tak (chociaż za Boga nie wiem , co ). Na Ciebie nie jestem
zły, odpowiada. A potem widzę, że jest nerwowy i odburkuje w innych kwestiach.
Nie rozumiem, czemu nie mógł mi powiedzieć co chodzi i czemu,jeśli chodziło o
seks, nie wierzy co mu mówię- tj. że było bardzo fajnie. Przecież jak było coś
nie tak, to trzeba o tym pogadać aby następnym uniknąć problemów ....Czemu
czasem facet tak wszystko komplikuje???? Czu ktoś mi wytłumaczy?