lahaina
11.11.09, 19:00
Moze mi ktos wytlumaczyc dlaczego faceci ktorzy chca tylko seksu bawia sie w
podchody i mydla kobiecie oczy? Poznalam faceta, wydawal sie bardzo
zainterestowany, umowilismy sie raz na kolacje, bylo bardzo przyjemnie. Po
czym on sie zapytal kiedy bedziemy sie kochac. Ja powiedzialam, ze nie wiem,
zalezec to bedzie od paru spraw, atmosferty tego jak sie bede czula itd.
Powiedzialam mu ze uwaza iz to za duzo zachodu i chce sobie darowac to nie ma
sprawy. Po czym on do mnie potem znowu pisze czy nie chce sie z nim spotkac.
Umowilismy sie na pare drinkow, bylo super, nie moglismy sie od siebie
oderwac, potem w samochodzie calowalismy sie, nawet laske mu zrobilam (bez
polyku oczywiscie). Po czym on stwierdzil, ze mam mu znac jak chce sie spotkac
i dal mi do zrozumienia, ze oczekuje ze dojdzie do seksu. W koncu ja sie
odezwalam czy nie chce sie spotkac na kawe, bylam akurat w jego okolicach,
odpisal jakas scieme, ze zle sie czuje i ze rano musi wsatc. Od tamtej pory
oczywiscie ani widu ani slychu. Czuje sie glupio bo mu powiedzialam, ze od
razu do lozka z nim nie wskocze, a przeciez o to mu chodzilo. Czy on naprawde
myslal, ze po kolejnym spotkaniu tak sie zaurocze, ze nastepnego dnia wysle mu
sms zeby przyjechal do mnie mnie przeleciec? Czy naprawde warto tracic czyjs i
swoj czas na takie podchody??