mesz
15.11.09, 21:37
W przypływie złości i żalu na mojego faceta,kiedy rozmawialiśmy
przez tel.powiedziałam mu,żebyśmy zrobili sobie może przerwę...Jego
to zaskoczyło totalnie-wyczułam to...po chwili wysłał mi smsa,z
wyrzutami,że jak mogę wątpić w jego uczucia,że to masakra...a po
godzinie drugiego,że jak chcę przerwę,to ok.Ja się opamiętałam,ale
on wyłączył tel, nie chce ze mną rozmawiać... Co zrobić,żeby to
naprawic? masakra... My się bardzo kochamy i jest nam tak dobrze,po
prostu mieliśmy sprzeczkę,która nagle urosła do ogromnych rozmiarów
i stad nagle moje nieprzemyślane słowa... Jestem załamana.
Poradźcie,co robić?