problem z teściową

26.11.09, 14:59
Pewnie jeden z odwiecznych tematów.
Ale potrzebuje Waszej rady jak się zachować, bo sytuacja jest mnie irytująca.

Moja teściowa to miła kobieta, niestety ma jedną poważną wadę. Nie pracuje. I nie dlatego, że pracy nie ma, gdyż z jej kwalifikacjami, a raczej brakiem nie ma problemów w znalezieniu pracy np. jako kasjerka w hipermarkecie.
Problem jest w tym, że ponad 6 lat temu urodziła jej się córka - pomiędzy małą a moją żoną jest 20 lat różnicy. No i od tego czasu jest na "macierzyńskim". Ostatnio zamieszkałem z moją żoną, budżet domowy dzielimy wg zarobków, tj. ja zarabiam 2 x więcej to też płacę za wszystko 2 x więcej. Tym sposobem oboje mamy pieniądze na swoje wydatki i nie potrzebujemy się tłumaczyć przed sobą z wydatków na swoje potrzeby.
Ale do rzeczy. Z tą "górką" niestety kolorowo jest tylko w teorii, gdyż moja żona wspiera finansowo swoich rodziców, a co za tym idzie potem okazuje się, ze nie ma pieniędzy nie tylko na przyjemności, ale też czasem na podstawowe opłaty. Koło się zamyka i koniec końców płacę ja.
Sytuacja jest dla mnie strasznie irytująca, bo ja też mam swoich rodziców, którym zawdzięczam wiele, którzy ciężko przez całe życie pracowali i wciąż pracują, pomimo iż są starsi od mojej teściowej o ponad 10 lat! Nie stać mnie na to, żeby wspierać teściową, niestety tyle nie zarabiam, a nawet jakbym zarabiał to i tak ciężko byłoby mi to zaakceptować. Niestety, ale mało kto w Polsce jest sobie w stanie pozwolić na luksus bycia bezrobotnym, ale jej jak widać jest dobrze z tym!
Czy to normalne, że "urlop macierzyński" trwa już 6 lat? I niestety, ale to nie jest tak, że szukała pracy i nie mogła. Ona nawet nie próbowała, bo "córka jest mała i nie ma się kto zająć". A babcie od czego są, przedszkola?
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie wiem jak porozmawiać z moją żoną, żeby jej nie urazić. Ostatnio się postawiłem i powiedziałem, że nie zapłacę za pewną rzecz i zaczęła się draka i wyszedłem na "skąpca" i że nie lubię jej rodziców. Moją żona nie jest w żadnym wypadku łasa na pieniądze, ma dobre serce i kocha swoich rodziców. Problem w tym, że jej matka to bezwzględnie wykorzystuje!
Jakieś porady?
czy ktoś miał podobną sytuację?
    • tytus_flawiusz Re: problem z teściową 26.11.09, 15:05
      dół z wapnem bardzo dobrze tego typu problemy rozwiązuje
    • dzikoozka Re: problem z teściową 26.11.09, 15:51
      Może zamiast stawiać się cichaczem ("nie zapłacę za to") powiedz
      żonie jasno )ale spokojnie :), ze teściowa powinna iść do pracy a
      dziecko przecież i tak chodzi do przedszkola - 6 lat to zerówka
      obowiązkowa zdaje się?).
      • krzysztof2010 Re: problem z teściową 26.11.09, 15:54
        tak zerówka heh
        • dzikoozka Re: problem z teściową 26.11.09, 16:01
          czyli opieka jest zapewniona
    • ankh_morkpork Spytaj swojej żony, czy nie martwi się o to, jaką 26.11.09, 17:12
      emeryturę będzie miała jej mama, skoro siedzi latami w domu i nie pracuje (i nie płaci sobie składek na ZUS)?

      Poza tym, czy ustalenia dotyczące Waszego budżetu i sposobu płacenia rachunków podjęliście wspólnie? Jeśli tak, a żonie co trochę brakuje nie tylko na jej przyjemności, ale na podstawowe opłaty, to żona nie dotrzymuje swoich ustalen i zobowiązan wobec siebie i Ciebie.

      Rozumiem wsparcie finansowe teściów od czasu do czasu w nagłych sytuacjach, typu awaria czegoś w domu, nagła potrzeba kupienia bardzo drogich leków. Ale regularnie pokrywanie kosztów ich utrzymania może byc dla Ciebie irytujące, potrafię to sobie wyobrazic.

      > z jej kwalifikacjami, a raczej brakiem nie ma
      > problemów w znalezieniu pracy np. jako kasjerka w hipermarkecie.

      Z drugiej strony postaraj się mówić o teściowej i jej kwalifikacjach z większym szacunkiem. Wychowała swoją starszą córkę na kobietę, którą pokochałeś i poślubiłeś.

      > bo "córka jest mała i nie ma się kto zająć".

      Niektórym osobom brakuje pewności siebie i wiary we własne możliwości, zwłaszcza że wkoło słyszą o kryzysie i rosnącym bezrobociu. Ciężko im uwierzyć, że znajdą pracę, skoro nie mają wykształcenia / kwalifikacji / doświadczenia / od kilku lat siedzą w domu. Namów żonę, aby zamiast dawać mamusi forsę, zachęciła ją do poszukania pracy, i spróbujcie wspólnie teściową w tym szukaniu wspomóc. Przekonaj żonę, że będzie to lepsze dla jej mamy niż pozwalanie jej na bierne siedzenie w garach. Młodsza dziewczynka niedługo pójdzie do 1 klasy i naprawdę, nie będzie potrzebowała mamusi w domu 24 godziny na dobę.
      • krzysztof2010 Re: Spytaj swojej żony, czy nie martwi się o to, 26.11.09, 17:18
        Dzięki masz rację, w tym co napisałeś. Co do szacunku faktycznie, może
        zabrzmiało to grubiańsko.
        Dzięki.
    • ryfkaa Re: problem z teściową 26.11.09, 17:23
      Dla osób 40 plus,45 plus jest mnóstwo ofert dokształcających.Niech teściowa się
      zarejestruje w UP ,dostanie doradce zawodowego.A w końcu jej znajda pracę.Jak
      brak jej wiary we własne siły to po takich konsultacjach nabierze.Może jakaś
      mała firma dla teściowej?Dofinansowanie tez dostałaby z puli UE.Zacznij
      rozmawiać z zoną o tym .Jak przyjdą Wasze dzieci na świat,nie będzie już tak
      myslała o mamusi,jej(żony) potrzeby wzrosną.A co na to wszytko tatuś? też
      oferma?że liczy na córkę i zięcia?Albo wyślij teściową zagranicę:)
      • krzysztof2010 Re: problem z teściową 26.11.09, 17:26
        Teść pracuje, ale nie daje rady wszystkiego opłacić i wcale się nie dziwie. Do
        niego nie mam najmniejszych pretensji bo robi co może.

        Zagranicę mówisz? hehe dobry pomysł tylko wtedy nie będzie miał się kto zająć
        małą, a nie chce żeby cierpiała, bo akurat ona nie jest niczemu winna.

        [/b][/b]ryfkaa napisała:

        > Dla osób 40 plus,45 plus jest mnóstwo ofert dokształcających.Niech teściowa się
        > zarejestruje w UP ,dostanie doradce zawodowego.A w końcu jej znajda pracę.Jak
        > brak jej wiary we własne siły to po takich konsultacjach nabierze.Może jakaś
        > mała firma dla teściowej?Dofinansowanie tez dostałaby z puli UE.Zacznij
        > rozmawiać z zoną o tym .Jak przyjdą Wasze dzieci na świat,nie będzie już tak
        > myslała o mamusi,jej(żony) potrzeby wzrosną.A co na to wszytko tatuś? też
        > oferma?że liczy na córkę i zięcia?Albo wyślij teściową zagranicę:)
        • penk_tynk Re: problem z teściową 27.11.09, 00:31
          rozumiem cie brachu, nie finansuj tesciowej, bo niby dlaczego, niech idzie do
          pracy, a jezeli nie chce to fasole 7 dni w tygodniu do gara:) co do zony dobra
          rada, bez awantur, tylko fakty, podtykaj je umiejetnie, po jakims czasie sama
          dojdzie do prawdy. dobra taktyka to "otoczenie" walnij z tesciem browara, po
          kilku sesjach jest twoj, zona z zalozenia powinna byc twoja, w tej spawie
          polityka faktow stopniowo zadziala i dodatkowo pomoze, masz wiec juz dwoch
          sojusznikow to szachuj babe i dus bracie dus..:)

          pozdrawiam
          walczacy
    • showmessage Re: problem z teściową 27.11.09, 01:46
      Nie ma co stawiać sprawy na ostrzu noża. Może otwórz trzecie konto. Powiedz że
      chcesz zracjonalizować wydatki i zautomatyzować przelewy. Usiądź z żoną i
      określcie wydatki. Tyle na opłaty, tyle na życie, tyle na prywatne imprezy.
      Mając konkretne kwoty proporcjonalnie określcie ile to jest z wypłaty każdego z
      was. Części opłaty, życie wędrują na trzecie konto zaraz po wypłacie
      automatycznym przelewem. Wypłaty z konta trzeciego tylko w określonych celach.
      Resztą na osobistych dysponujecie jak chcecie. Jeśli nie dostrzega problemu to
      wkrótce go zobaczy kiedy się skończą jej osobiste zasoby. Dyskutować nie ma co
      bo tylko się zetniecie, a na przykładzie dużo prościej to dotrze.
      Szczerze mówiąc cały problem wydaje mi się trochę abstrakcyjny, bo sam prowadzę
      z żoną wspólne konto i jakoś nigdy się nie zastanawiałem kto ile i na co wydaje.
      Osobiście bym odpuścił, bo skoro sprawia jej to przyjemność.... Uśmiech żony -
      bezcenne. ;)
Pełna wersja