krzysztof2010
26.11.09, 14:59
Pewnie jeden z odwiecznych tematów.
Ale potrzebuje Waszej rady jak się zachować, bo sytuacja jest mnie irytująca.
Moja teściowa to miła kobieta, niestety ma jedną poważną wadę. Nie pracuje. I nie dlatego, że pracy nie ma, gdyż z jej kwalifikacjami, a raczej brakiem nie ma problemów w znalezieniu pracy np. jako kasjerka w hipermarkecie.
Problem jest w tym, że ponad 6 lat temu urodziła jej się córka - pomiędzy małą a moją żoną jest 20 lat różnicy. No i od tego czasu jest na "macierzyńskim". Ostatnio zamieszkałem z moją żoną, budżet domowy dzielimy wg zarobków, tj. ja zarabiam 2 x więcej to też płacę za wszystko 2 x więcej. Tym sposobem oboje mamy pieniądze na swoje wydatki i nie potrzebujemy się tłumaczyć przed sobą z wydatków na swoje potrzeby.
Ale do rzeczy. Z tą "górką" niestety kolorowo jest tylko w teorii, gdyż moja żona wspiera finansowo swoich rodziców, a co za tym idzie potem okazuje się, ze nie ma pieniędzy nie tylko na przyjemności, ale też czasem na podstawowe opłaty. Koło się zamyka i koniec końców płacę ja.
Sytuacja jest dla mnie strasznie irytująca, bo ja też mam swoich rodziców, którym zawdzięczam wiele, którzy ciężko przez całe życie pracowali i wciąż pracują, pomimo iż są starsi od mojej teściowej o ponad 10 lat! Nie stać mnie na to, żeby wspierać teściową, niestety tyle nie zarabiam, a nawet jakbym zarabiał to i tak ciężko byłoby mi to zaakceptować. Niestety, ale mało kto w Polsce jest sobie w stanie pozwolić na luksus bycia bezrobotnym, ale jej jak widać jest dobrze z tym!
Czy to normalne, że "urlop macierzyński" trwa już 6 lat? I niestety, ale to nie jest tak, że szukała pracy i nie mogła. Ona nawet nie próbowała, bo "córka jest mała i nie ma się kto zająć". A babcie od czego są, przedszkola?
Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie wiem jak porozmawiać z moją żoną, żeby jej nie urazić. Ostatnio się postawiłem i powiedziałem, że nie zapłacę za pewną rzecz i zaczęła się draka i wyszedłem na "skąpca" i że nie lubię jej rodziców. Moją żona nie jest w żadnym wypadku łasa na pieniądze, ma dobre serce i kocha swoich rodziców. Problem w tym, że jej matka to bezwzględnie wykorzystuje!
Jakieś porady?
czy ktoś miał podobną sytuację?