O co tu chodzi?

29.11.09, 03:34
Jak sie czyta te posty na tym forum to wyglada na to, ze faceci szukaja bab do garow, ale najlepiej takich co to by w domu siedzialy caly czas ale byly niezalezne, inteligentne, kumpel i sex bomba w jednym, samodzielne, zawsze piekne i usmiechniete, delikatne i drapiezne, kurcze to sie wszystko wyklucza! A i zeby tak w tych domach siedzialy i czekaly i wielbily i masowaly, ale zeby przypadkiem nie szukaly sponsora, co to to nie! Hahaha.. Aha i jeszcze zeby akceptowaly zew natury i 'meskie sprawy i zabawy' itd itp..:-)). Fajnie byc facetem, na prawde Wam zazdroszcze. Tez bym tak chciala, pelna swoboda i pole do samorealizacji a w domku czeka cieple lozeczko i kolacja, zawsze na czas, przywiazana wielbiaca zonka a moze i jeszcze jakas panna na boku dla zabawy, Zyc nie umierac. Cholera dlaczego nie jestem facetem?! Hahaha

NIezle, niezle!

    • mason_i_cyklista Re: O co tu chodzi? 29.11.09, 03:36
      dobra dobra, w drugą stronę można to samo napisać
    • s.p.7 Re: O co tu chodzi? 29.11.09, 07:53
      ja tez mialem kiedys 10 lat
      zawsze mozesz przypiac sobie gumowego penisa, to nei to samo ale poczujesz sie
      lepiej

      • spiaca_krolewna_pl Re: O co tu chodzi? 29.11.09, 10:11
        myslisz, ze wtedy zone bedzie w domu czekac a ja w wirze
        samorealizacji? Nie no na gumowego to sie chyba juz nie nabierze haha
        • s.p.7 Re: O co tu chodzi? 29.11.09, 10:50
          Mysle ze kady powinien byc sobą
          po co ma udawac cokolwiek? zeby na kims zrobic tymczasowe wrazenie?

          Mam wrazenie ze pchana instynktem prokrecyjnym chesz znalesc sobie kogos kto by
          ci zapewnil dobre geny a jednoczesnie chial wychowywac ddzieci i spelniac jakas
          role w utrzymaniu itd

          a zeby znalesc fajnego mezczzyne trzeba: i tu podajesz jakies swoje wyobrazenia
          aby mnie pokochał trzeba: i tez swoje lb zaslyszane
          aby nie uciekal i nie mial kochanek to trzeba: bl bla bla

          z kąd to ci sie wzieło?
          samorealizacja? kto ci w niej przeszkadza?

          po co masz cos udawac? jesli tego nie czujesz?

          albo chesz cos dawac od siebie albo nie

          dlaczego parzysz na to przez pryzmat umieszczania kogos w jakis ramkach i
          niemalze jak mam wrazenie jakiejs walki o to kto co musi a co nie musi a jak ma
          fajnie a co do stajea co nie... to dziecinne

          dla kazdego cos milego

          jakis sfrustrowany facio mogl by tez powiedziec.. ma mharowac jak wol, kochac,
          tylko po to by potem w domu dostawac patenia przez leb, byc maniulowany,
          atakwoany, zdradzany i porzucany, wystawianay an alimenty, wychowujacy obce dzieci
          do tego byc przystojny, wysportowany, odnosic sukcesy zawodowe, wygyrwac wojny,
          chronic itp itd
          a kobitka to tylko wystarczy ze siedzi i ładnie pachnie

          to myslenie na takim samym poziomie
          czyli frustrata, ktos cie zmusza? po drugie dlaczego sadzisz ze to co wypialas
          ma cokolwiek wspolnego z prawdą?
          naprawde klasyfuikacja tego co oznacza byc fajna kobieta orientje sie wokol jej
          charakteru w wiekrzosci wypadkow na 1 mijscu

          a komu podoba sie zrzeda i frustrat? ;)
          • spiaca_krolewna_pl Re: O co tu chodzi? 29.11.09, 11:16
            masz duzo racji, mimo to facetowi latwiej jest miec lepiej, rownowage w
            zyciu i troske; kobiecie jak chce dzialac jest ciezko. nikt na nia z
            obiadem w domu codziennie czekac nie bedzie. to jest skomplikowana
            sprawa moge sie tu rozwinac ale jestesmy inteligentni i mysle, ze
            wiadomo co mam na mysli.
            • s.p.7 Re: O co tu chodzi? 29.11.09, 11:34
              spotkałem kilka kobiet, które twierdziły cos w tym stylu:

              "bo mężczyznom jest łatwiej"
              przechodziło to nawet do jakis form feminizmu

              hehe, aktualnie wszystkie byly samotne, i szybo zmieniały zdanie w tej kwestii
              kiedy jakiś fajny męzczyzna sie zaczynał nimi interesować :)
              znam to nawet z autopsii hehe
              • spiaca_krolewna_pl Re: O co tu chodzi? 29.11.09, 11:43
                i tez masz racje,
                wlasnie o to chodzi:-) ze byly samotne w rezultacie.
                z autopsji to wyglada tak, ze na chwile w uniesieniu milosnym
                zachodzi zmiana trwajaca mniej wiecej kilka miesiecy i sie jest tylko
                dla faceta ale potem wraca sie do swojego zycia i jest sie w
                rezultacie samotnym.
                wlasnie o tym mowie, ze albo stereotyp albo samotnosc albo kiepski
                facet bluszcz.
                wiec masz racje.

                ale nie ma to nic wspolnego z feminizmem.
                • s.p.7 Re: O co tu chodzi? 29.11.09, 12:08
                  uniesienie jest uniesieniem, zauroczeniem

                  jesli jest bardzo cielesne i płytkie trwa kilka dni,
                  jesli jest glebsze kilak tygodni,
                  prawidzwa milosc rosnie kilka lat, wiaze sie ze wspolnymi marzeniami zycai dla
                  siebie, i dla szczescia drugiego czlowieka
                  nei kazdy jest do tego zdolny, czasem to kwestia sporkania odpowiedniej osoby

                  stereotyp jest stereotypem czyli jakąś spoleczną buijdą nie majaca wiele do
                  czyenienia z rzeczywistoscią

                  jesli ktos mysli ze ma do wbrou wpisac sie w jakies spoleczne sterotypowe
                  wyobrazenie lub wybrac samotnosc to zwyczajnei sam ogranicza swoja swiadomosc

                  Czasem widze ze kobiety ktore z jakiegos powodu wykluczaja lub widza male szanse
                  na realziacje w zwiazku zaczynaja tworzyc teorie ktorre by usprawiedliwialo taką
                  postawę
                  czyli np:
                  - bo w zwiazku to sie jest niewolnikiem i sie siedzi przy garach... itp
                  - rezygnujac z mezczyny przyjmuje sie inna postawe zycziowa i kobieta orientje
                  sie ze w takim swiecie jest lekko do tyłu zazwyczaj poniewaz czuje ze nie mzoe
                  konkurowac z mezczyzanmi do konca

                  w rezultacie rodzia sie frustracje.

                  pomiedzy wyborem stereotypu, a samotnosci czy kiepskiego faceta
                  jest niesamowicie szerokie spektrum mozliwosci, realziacji, zycia, szczescia,
                  bycia sobą, odnajdywanai celow i realziacji nich

                  tylko to trzeba czuć
                  wesola optymistyczna kobieta nawet jesli niewiele potrafi a jest milym, wesolym
                  i kochajacym towarzyszem zycia, partnerem, wsparciem mzoe liczyc na naprawde
                  fantastyczne zycie a to co robi sprawia jej ogromna satysfakcje
                  mozliwosci sa nieogranizone, wiec po co sie szufladkowac?
                  wmawiajac sobie ze bycie z mezczyna oznacza gnicie przez 24 godziny i krecenie
                  sie wokol garów...?

                  moze ktos bardzo chce w to uwierzyc, ale to oklamyanie sie, do czego to słuzy?
                  o co tu chodzi?
                  • spiaca_krolewna_pl Re: O co tu chodzi? 29.11.09, 12:18
                    tak, jest to wlasnie kwestia spotkania odpowiedniej osoby.

                    bez frustracji i garow i feminizmu i innych...

                    tylko kwestia spotkania tej wlasnie idealnej osoby a jak jeje nie ma?
                    to co wybrac?
                    widzisz znowu wracamy do poczatku watku, czyli zauroczenie, stereotyp
                    czy kiepskiego faceta zeby byl..

                    ilu jest ludzi, ktorzy trafiaja na te/ tego wlasciwego jedynego/
                    jedyna.?

                    tym gratuluje, i ciesze sie z nimi szczerze.
                  • spiaca_krolewna_pl Re: O co tu chodzi? 29.11.09, 12:24
                    A jeszcze taka mala wstawka, a tak by ci sie chcialo przystosowywac i
                    poswiecac dla kobiety ktora nie jest idealna ( dla ciebie oczywiscie)
                    czy szukalbys w nieskonczonosc? wlasnie, przecietny mezczyzna chyba by
                    wzial te nieidealna dla swietego spokoju i mial cieplo w domu no i stad
                    te drugie kobiety potem... kobiety sa skonstruowane troche inaczej,
                    raczej pracuja na wylacznosc. kobiety tez maja przyjaciolki.. wszystko
                    byloby super gdyby nie ten cholerny sex!:-)))
                    • s.p.7 Re: O co tu chodzi? 29.11.09, 12:57
                      nie ma ludzi idealnych, kazdy jest fajny na swoj sposob i wyjatkowy

                      jesli ktos twierdzi ze szuka ideału to tak naprawde nie szuka nikogo

                      mysle ze kazdy roumie to jakos inaczej, indywidualnie

                      nigdy nie podchodzilem to relacji jak do poswiecania sie bo to zaprzeczanie sobie
                      mozna sie angazowac, dawac duzo nawet ryzykowac zycie ale to nie poswiecanie sie
                      poniewaz w prawdziwej milosci ludzie stanowia jednosc wiec tak jak by robili
                      zawsze cos dla siebie

                      ten cholerny seks? ;)
                      przypomina to taka postawe kobiek w ktorym mezczyzna w zasdzie zostal wykluczony
                      i sprowadzony do roli zaspokajania potrzeby seksualnej
                      • spiaca_krolewna_pl Re: O co tu chodzi? 29.11.09, 13:10
                        nie ma dlatego mozna sie zamotac i wpasc w pulapke.

                        ja tam nie wierzylam w polsrodki ale moze czas zaczac.

                        trudno dostosowac sie do kogos w zwiazku kto nie jest dla ciebie
                        idealny a jego plany do konca twoimi jak milosc sie skonczy. i tyle.

                        oczywiscie, ze mezczyzna nie zostaje wykluczony czy ograniczony do
                        seksu!

                        absolutnie nie.
                        • s.p.7 Re: O co tu chodzi? 29.11.09, 15:28
                          tak? to po co jest męzczyzna? :)

                          z tym idealem to ejst tak: ma sie jakies marzenie o kim spotyka sie ludzi,
                          poznaje sie i dązy do bycia z kims kto jest najlepszy pod jakims wzgledem, kto
                          wywoluje dane emocje,
                          czasem nei wiadomo kiedy o samo przychodzi kiedy spostrzega sie w drugim
                          czlowieku cos fascynujacego

                          wtedy taka osoba sama w sobie staje sie jakimś rodzajem ideału, bo majac silne
                          uczuzcia do kogs akceptuje sie go w pelni z wszystkimi wadami i zaletami, nie ma
                          sie zadnych oczekiwan

                          jesli ktos nie odpowiada pod jakism wzgledem po co sie oszukiwac czy robic cos
                          na siłe.
                          Byc z kims na kogo patrzy sie z politowaniem i konsternacją nawet jesli taka
                          osoba ma dobre intencje i chce jak najlepiej.

                          myslze ze zwiazek nie polega na dostosowywaniu sie - bo o czms takim mozna mowic
                          w relacjach w firmie. Czyli to dosc sztywne i suche.
                          JAk sie czuje to cos to mysli sie w kategoriahc my, jak sie pojawia strach, brak
                          zaufania , egoizm, zaczyna sie walka
                          kto co moze a czego nie moze a jak a kto pierwsz kiedy i gdzie - dotosowywanie
                          sie i kompromisy

                          "oczywiscie, ze mezczyzna nie zostaje wykluczony czy ograniczony do seksu!"
                          haha
                          no co ty
                          zreszta, widziałem wiele kobiet ktore byly szczesliwe z takim podejsciem, same
                          siebie okreslaly sie jako wiedzmy i jędze ale jakos tego po nich nie bylo widac

                          moze kwestia charakteru
                          • spiaca_krolewna_pl Re: O co tu chodzi? 29.11.09, 22:02
                            ok, kiedys tak myslalam o panach, ale dojrzalam.

                            teraz chcialabym juz jednego i takiego 'full packet':-)) i go nie ma
                            i nie wiem czy czekac czy brac co jest? nudzi mi sie juz ten casting
                            tez.

                            a najbardziej na swiecie w tych przerwach brakuje mi dlugich niedziel
                            w lozku i tej cholernej intymnosci zeby czlowiek nie musial grac i
                            sie wysilac tylko byc po prostu.
                            zaraz tu sie ukaza komentarze ze 'niewysilac=zapuszczac' ale to o co
                            innego chodzi. wysilac w sensie byc soba ale zadbanym i pieknym
                            oczywiscie dla siebie zawsze.
                            • s.p.7 Re: O co tu chodzi? 29.11.09, 23:54
                              "juz jednego i takiego 'full packet':-)) i go nie ma i nie wiem czy czekac czy
                              brac co jest? nudzi mi sie juz ten casting"

                              sory, ale z takim podejsciem to jakos tego nei widze sjasnych barwach.
                              Co to jest? wypozyczalnia samochodow? a teraz to chesz sobie jakis z lepszym
                              wyposazeniem z MP3 playerem, slora, dobrym silniekiem nieuzy przebieg??? to
                              ldzuei to przedmioty są leoiej lub gorzej serwisowane? Z pakietem standard? full
                              tub tourist?
                              haha :)
                              mozna tak czemu nie, ale to nie ta bajka, w taki sposb to znajdiesz wysluzonego
                              Fiata Cinquecento zachdzacego rdza, ktory zaakceptuje fakt być spelnieniem czyis
                              "norm nabytkowych" bo ilosc gotowki ktora posiadasz nie wystarcza na wiecej
                              chyba ze bedziesz miala spore szczescie i trafi sie jakas okazja lub promocja.

                              Z tego castingu kto bedzie chial grac? w takim serialu? Brada Pita tez nie
                              najmniesz, co najwyzej aktora drugoplanowego z niskobudzetowego serialu polskiego.

                              NIe che cie jakos deprymwoac, ale mowie jak to widze, realnie.
                              podejscie sie nie zmienilo, zmienily się tylko potrzeby

                              udanych zakupow hehe, ale nie wiem kto dzis poleci na to "moge byc przy garach"
                              • spiaca_krolewna_pl Re: O co tu chodzi? 30.11.09, 00:22
                                nic zlego nie widze w pragmatycznym podejsciu do wyboru partnera do
                                zycia na pewnym, moze juz bardziej dojrzalym etapie zycia(nie mylic z
                                kochankiem).
                                Emocje out, rozsadek in! :-)
                                nikt nie mowi, ze taka metoda jest najlepsza i dziala ale jakies
                                rozwiazanie musi byc.
                                A ty odrazu porownujesz do salonu samochododowego. no dobrze, moze
                                porownanie niezbyt trafne ale mialam na mysli wlasciwe cechy, ktore
                                zostaly przemyslane, i ktore pozwola razem zyc po tym jak dym
                                opadnie. Co w tym zlego?
                                • s.p.7 Re: O co tu chodzi? 30.11.09, 09:52
                                  :) to kwestia punktu widzenia i wlasnego odbioru raczej.
                                  przeciez robisz co chesz, zyjesz jak chesz i to twoaj sprawa ja moge swoje
                                  zdanie na ten temat wypowiedziec

                                  nie wyobrazam sobie takiego zycia, ten "dym" o ktorym piszesz to wg mnei po
                                  postu dosc ulotne cielesne zauoczenie bardzo wazne w tworzeniu "ognia", ogien
                                  tworzy "żar" w taki sposob mozna w niesamoicie silnych cuzuiach i sporj dawce
                                  szczescia realizowac sie wspolnie w zyciu i pragmatyka mimo ze nigdy nawet nie
                                  byla celem staje o dziwo na najwyzszym poziomie rozwoju, poniewaz stopien zgody
                                  i wspolpracy jest najwyzszy i efekty najlepsze.

                                  wiec osobiscie mi to wyglaa na niezla kiche ale to jzu chodzi o subiektywizm
                                  ludzi sa ze soba z ronych powodow, od seksu, do zabawy poprzez familijne
                                  konotacje, decyzje rodzicow, zbiegi okoliznosci, dzieci, pragmatyzm itp

                                  to twoje podejscie...
                                  to rzeczyiscie takie dosc bezemocjonalne: dziewczyna ma byc jedrna miec
                                  zaczeerowienione policzki co by w polu dobrze robila, obiag ugodowala, zwierzeta
                                  nakarmila i w chlewie porobila.
                                  mamy kryteria szukamy okazu ktory by sie najlepiej w to wpisal.
                                  ta ktez mozna zyc, czemu nie.

                                  na pewno sa mezzyni ktozy mysla w podobnych kategoriach:
                                  kobieta ma byc dobra w luzku, dbac o dom, robic loda w weekend, ma byc zona,
                                  kochanka, przyjaciolka i kolezanka, dokladac sie do budzetu itp,
                                  dosc szybko wchodzi rutyna w tak izwiazki i jest dosc sztywno zazwyczaj ale
                                  bardzo duzo zalezy od charakteru lduzi, wiec to ronie bywa.

                                  pewnie sama sie zastanwials co ty miala bys dac aby uchodzic a zatrakcyjna
                                  i z tad ten watek.

                                  pisałas wczesniej;
                                  "i tez masz racje,
                                  wlasnie o to chodzi:-) ze byly samotne w rezultacie"

                                  nie one nie byly samotne w rezultacie tylko
                                  rezultatem samotnosci jest myslenie w kategoriach "bo mzoeczznom jest latwiej"
                                  czyli rodzacy sie feminizm wynikajacy z frustracji.
                                  Kobieta nie mogąca sobie poradzic zmuszona jest realziowac sie sama w swiecie
                                  mezczyzn gdzie czesto jest kilka krokow do tylu bo taka jest natura i juz
                                  pozatym sama traci jakiąs emocjonalna spojnosci ten "Zar" wynikajacy z wielu
                                  znajomosci opartych na seksie bez zobowiazan

                                  • spiaca_krolewna_pl Re: O co tu chodzi? 30.11.09, 17:04
                                    co wy z tym feminizmem i frustracjami. napisalam taki watek ot tak bo
                                    mi taka uwaga przyszla po czytaniu postow na tym forum i bo w sumie
                                    tak na prawde jest jak rozmawiam z kolegami, zawsze im cos w zonach
                                    nie tak i sie smieje z tego, smutek jest tylko wtedy jak nagle
                                    zaczynaja sobie znajdowac panny na bokach bo im wlasnie wciaz czegos
                                    brak.
                                    Blagam, na prawde watek nie ma nic a nic z frustracja, dodawaniem
                                    sobie czegos albo szukaniem jest po prostu smutna prawda o tym, ze
                                    zasze szukamy czegos czego nie mamy. I DZIALA W DWIE STRONY!!!

                                    co do mnie to jestem juz za pragmatyzmem co nie znaczy bez emocji,
                                    pragmatyzm z miloscia, tak 50/50 haha a nie 0/100

                                    i prosze cie fajnie piszesz ale nie doszukuj sie tu frustracji i
                                    kompleksow bo to juz nudne sie robi.

                                    to samo z uwagami na temat feminizmu, samorealizacji i innych bzdur.


                                    ten post= mala dygresja ogolna na temat damsko- meski :-))

                                    poza tym wszystko dobrze i zycie jest piekne!

                                    milego zycze


                                    s.p.7 napisał:

                                    > :) to kwestia punktu widzenia i wlasnego odbioru raczej.
                                    > przeciez robisz co chesz, zyjesz jak chesz i to twoaj sprawa ja
                                    moge swoje
                                    > zdanie na ten temat wypowiedziec
                                    >
                                    > nie wyobrazam sobie takiego zycia, ten "dym" o ktorym piszesz to wg
                                    mnei po
                                    > postu dosc ulotne cielesne zauoczenie bardzo wazne w tworzeniu
                                    "ognia", ogien
                                    > tworzy "żar" w taki sposob mozna w niesamoicie silnych cuzuiach i
                                    sporj dawce
                                    > szczescia realizowac sie wspolnie w zyciu i pragmatyka mimo ze
                                    nigdy nawet nie
                                    > byla celem staje o dziwo na najwyzszym poziomie rozwoju, poniewaz
                                    stopien zgody
                                    > i wspolpracy jest najwyzszy i efekty najlepsze.
                                    >
                                    > wiec osobiscie mi to wyglaa na niezla kiche ale to jzu chodzi o
                                    subiektywizm
                                    > ludzi sa ze soba z ronych powodow, od seksu, do zabawy poprzez
                                    familijne
                                    > konotacje, decyzje rodzicow, zbiegi okoliznosci, dzieci, pragmatyzm
                                    itp
                                    >
                                    > to twoje podejscie...
                                    > to rzeczyiscie takie dosc bezemocjonalne: dziewczyna ma byc jedrna
                                    miec
                                    > zaczeerowienione policzki co by w polu dobrze robila, obiag
                                    ugodowala, zwierzet
                                    > a
                                    > nakarmila i w chlewie porobila.
                                    > mamy kryteria szukamy okazu ktory by sie najlepiej w to wpisal.
                                    > ta ktez mozna zyc, czemu nie.
                                    >
                                    > na pewno sa mezzyni ktozy mysla w podobnych kategoriach:
                                    > kobieta ma byc dobra w luzku, dbac o dom, robic loda w weekend, ma
                                    byc zona,
                                    > kochanka, przyjaciolka i kolezanka, dokladac sie do budzetu itp,
                                    > dosc szybko wchodzi rutyna w tak izwiazki i jest dosc sztywno
                                    zazwyczaj ale
                                    > bardzo duzo zalezy od charakteru lduzi, wiec to ronie bywa.
                                    >
                                    > pewnie sama sie zastanwials co ty miala bys dac aby uchodzic a
                                    zatrakcyjna
                                    > i z tad ten watek.
                                    >
                                    > pisałas wczesniej;
                                    > "i tez masz racje,
                                    > wlasnie o to chodzi:-) ze byly samotne w rezultacie"
                                    >
                                    > nie one nie byly samotne w rezultacie tylko
                                    > rezultatem samotnosci jest myslenie w kategoriach "bo mzoeczznom
                                    jest latwiej"
                                    > czyli rodzacy sie feminizm wynikajacy z frustracji.
                                    > Kobieta nie mogąca sobie poradzic zmuszona jest realziowac sie sama
                                    w swiecie
                                    > mezczyzn gdzie czesto jest kilka krokow do tylu bo taka jest natura
                                    i juz
                                    > pozatym sama traci jakiąs emocjonalna spojnosci ten "Zar"
                                    wynikajacy z wielu
                                    > znajomosci opartych na seksie bez zobowiazan
                                    >
                                    • s.p.7 Re: O co tu chodzi? 30.11.09, 18:13
                                      ja sadze ze feminizm bierze sie z frustracji z jednej strony, a z drugiej ze
                                      zmian kulturowych, itd. Ogolnie nikt do kona mi nie powiedzial o co w femiznimie
                                      chodzi

                                      (lol psialem cos na forum femiznizm i jak zazalem to mnie od razu pokasowano
                                      wiec dalem se spokoj jesli choidz o fora gazety ale to rpzyklad jeden z wielu)

                                      no ale nie o femiznizmie...

                                      ze im sie zony nei podobają.
                                      ojej to po co za nie wychodzili? to tez dla mnei objaw frustracji, ze wzgledu na
                                      lenistwo godzi sie czlowiek na cos i potem zaluje i biadoli cale zycie jak on to
                                      ma zle w zyciu bo kogo on sobei za zone wybrał...

                                      obgadujac ja za plecami po firmie.
                                      To jest milosc?

                                      po co sie tacy ldzuie łąćża ze sobą?
                                      zeby biadolisc?


                                      czy ja sie doszukuje kompleksow?
                                      nie
                                      frustracji? nie

                                      jestes szczesliwa to ok, chesz sobie postawic nowy iobiekt w mieszkaniu -
                                      osobnik płci odmiennej w full packet,ale narzekasz ze cłaby wybor i ogolnie to
                                      gorzej niz jak bys w biedronce chciala kupic szykowne ubranie


                                      ok
                                      ogolnie

                                      to serio nie lapie o co tu chodzi.

                                      hehe wiesz jak to sobie wyobrazem?
                                      połuz sie, odpocznij, niech glowa przestanie cie bolec, i bobudz sie ze snu jako
                                      radosna pewna siebie kobieta, kochajaca i nie boajaca sie milosci i pelnego
                                      zaangazowania, zaufania i poswiecenia wobec kogos i czerpiaca z niej radosc,
                                      ktory udzielal by sie otoczeniu

                                      no tak mi sie skojarzylo, wizja 10/10 z tego watku

                                      mam andzieje ze ktos cie kiedys zmoe z tego snu obudzi, jakis piekny krolewicz.

                                      • spiaca_krolewna_pl Re: O co tu chodzi? 30.11.09, 18:25
                                        ja chce pieknego krolewicza buuuu;-)))

                                        sami wspaniali faceci dookola u mnie w branzy ale wszyscy jacys
                                        nietacy i niekoniecznie albo kurde za bardzo was kolesie znam hahaha,
                                        a ja taka zajebista, madra i seksowna laska :-)))))) no dobra juz
                                        widze te komentarze zaraz... o frustracji i takich tam.

                                        na prawde mnie leb dzis boli a siedze i pisze te bzdury dla relaksu
                                        ale sie fajnie pisze .

                                        mam nadzieje, ze moj facet tych bzdur czytac nie bedzie, a jak bedzie
                                        to kit i tak to nie do konca ten.
                                        • s.p.7 Re: O co tu chodzi? 30.11.09, 19:05
                                          twoj mezczyan piwinien cie akceptowac taka jaka jestes, i nie powinans czuc sie
                                          skrepowana, tym jaka jestes, byc swobodna

                                          strach przed nieakceptacja rodzi wlasnie takie:
                                          ojej co on pomysli a co zrobic zeby on sobie pomyslał to czy nie pomyslał tamtego...
                                          czlowiek przestaje byc sobą i daje sie to wyczuc

                                          jak bedziesz taka jaka jestes, naturalnie i komus sie to spodoba to super, mysle
                                          ze nie trzeba korektorowac, korygowac i naprowadzac
                                          bo to nie o to w tym chodzi przeciez ale wlasnie o pelna akceptacje
                                          • spiaca_krolewna_pl Re: O co tu chodzi? 01.12.09, 14:24
                                            no wlasnie masz calkowita racje i dlatego go dzisiaj ostatecznie
                                            zostawilam bo mnie nie akceptowal calkowicie i te ciagle cholera
                                            wyrzuty o wszystko!

                                            no nic, troche pobede sama a potem sie zobaczy. kurde taka karma.




              • bakejfii Re: O co tu chodzi? 29.11.09, 11:47
                Mlode i samotne to ,,dziw nad dziwy''moze sa bez nogi.
    • seth.destructor Re: O co tu chodzi? 29.11.09, 11:48
      Znaczy się uważasz, że umiejętność prowadzenia domu, gotowania i sprzątania wyklucza inteligencję oraz miłość i seks?
      • spiaca_krolewna_pl Re: O co tu chodzi? 29.11.09, 11:53
        seth.destructor napisał:

        > Znaczy się uważasz, że umiejętność prowadzenia domu, gotowania i
        sprzątania wyk
        > lucza inteligencję oraz miłość i seks?

        jasne, ze nie ale chcialabym, zeby facet tak mial i to lubil..
    • six_a Re: O co tu chodzi? 29.11.09, 11:50
      nieno, rano ma być kobieta od podania śniadania, w południe od sprzątania, a
      wieczorem wyjściowa. optymalnie, żeby to nie była jednak ta sama, bo raz: może
      szybko sfiksować, dwa: i tak się w końcu znudzi.
      • spiaca_krolewna_pl Re: O co tu chodzi? 29.11.09, 11:55
        six_a napisała:

        > nieno, rano ma być kobieta od podania śniadania, w południe od
        sprzątania, a
        > wieczorem wyjściowa. optymalnie, żeby to nie była jednak ta sama,
        bo raz: może
        > szybko sfiksować, dwa: i tak się w końcu znudzi.
        >

        tez wlasnie o tym myslam przez ostatnie kilka lat jak mialam 2 domy,
        jakbym wybrala jednego z nich to tak jakby pol mnie umarlo, tak sie
        super uzupelniali ale zaczelo byc coraz gorzej. i w koncu jestem
        sama. narazie, na chwile:-)
    • corgan1 sama to wymyśliłaś? czy ktoś Ci pomógł? 29.11.09, 15:00
      Drogie dziecko.

      > Jak sie czyta te posty na tym forum

      Jak się czyta posty na tym forum to nie da się nie zauważyć że 90% tematów
      zostało założonych przez baby i piszą tutaj głownie baby. Tematyka męska
      poruszana jest w niewielkich ilościach. To forum jest zdominowane przez baby.

      O ile czasem czytam Forum Kobieta (więc niewiele różniącym od Forum Mężczyzna)
      to raczej dostrzegam na nim nieustający potok mizoandryzmu że faceci nie są tacy
      jacy być powinni np. kiedyś laska napisała że szuka faceta ale by był męski a
      nie "wp...dalał kiełki pszeniczne" jak jej były. Takie posty tam to standard.

      Dlatego jakoś nie widzę wiele postów o tym, że faceci szukają bab do garów. Za
      to odwrotnie - widzę mnóstwo postów w których baby mają wobec facetów konkretne
      oczekiwania. Może to taki przejaw wyzwolenia kobiet, ogólnego przestawienia się
      kultury, pism i mass mediów na babski punkt widzenia. Niewykluczone.

      > ale najlepiej takich co to by w domu siedzialy caly czas ale byly
      > niezalezne, inteligentne, kumpel i sex bomba w jednym,
      > samodzielne, zawsze piekne i usmiechniete, delikatne i drapiezne,
      > kurcze to sie wszystko wyklucza!

      A to już jest ciekawy punkt widzenia. Myślisz że jak jest się matką 3 dzieci to
      nie można być inteligentną, sex-bombą i piekną i niezależną? Myślisz że jak ktoś
      jest singielką i zamiast zmywania i durnych bajek ze Smerfami z dziećmi woli
      niesiedzieć w domu tylko oglądać Almodovara, uczyć się hiszpańskiego albo żreć
      jakąś azjatycką trawę to już koniecznie są inteligentne albo niezależne? :)))

      Ciekawy punkt widzenia, naprawdę.

      btw - ile kosztuje dziś zmywarka do naczyń? To chyba nie jest luksus dla
      wybranych o ile się zorientowałem?
      • spiaca_krolewna_pl Re: sama to wymyśliłaś? czy ktoś Ci pomógł? 29.11.09, 15:07
        madrze gadasz, widac, ze jestes inteligentny ale nie zrozumiales
        posta.
        Nie, nie napisalam, ze te co siedza w domu to malointeligentne, w
        ogole o to nie chodzilo w moich wywodach! sa i malo i ogromnie
        inteligentne... i siedza.

        a to ze baby pisza na tym forum to co to mnie obchodzi? ja pierwszy
        raz pisze, i sa to spostrzezenia nie tylko z forum ale z zycia. i
        szkoda filozofowac, przeczytaj dokladnie jak jeszcze ci sie chce co
        napisalam przeciez nie bede ci wykladac, inteligentny jestes.
    • drwallen Zmień płeć - proste 29.11.09, 15:47
      Jeżeli ci się to nie podoba, chociaż za bardzo to uogólniłaś to zawsze możesz
      zmienić płeć. To nie jest drogie - w Tajlandii zrobią ci to taniej niż będzie
      cię kosztowała naprawa auta w Polsce.


      PS. Ciekawie zaakcentowałaś temat prostytucji...
      >ale zeby przypadkiem nie szukaly sponsora, co to to nie! Hahaha..
      • nanai11 Re: Zmień płeć - proste 29.11.09, 17:39
        No mój były mąż nie miał tak dobrze.
      • spiaca_krolewna_pl Re: Zmień płeć - proste 29.11.09, 21:47

        takie fajne posty piszesz a takie bzdury ci tu wyszly.

        co ty z ta zmiana plci. takie problemy w relacjach ma sie obecnie bez
        wzgledu na plec. to dziala w dwie strony. tylko swiat sie wolniej
        dostosowuje do tych przemian zwiazkowych.


    • tytus_flawiusz jeszcze jedna porabana femistka 30.11.09, 08:49
      co to dla niej wszystko jest czarno-białe, a dobre rżniątko jest elementem
      męskiej dominacji i ciemiężenia kobiet.

      Bije od ciebie zazdrość franco, że nie potrafisz sobie życia ułożyć i pozostaje
      ci raczyć się ersatzem samorealizacji i tym podobnego pustosłowia wykreowanego
      przez pasztety "wyzwolone"...chłe, chłe
      • spiaca_krolewna_pl Re: jeszcze jedna porabana femistka 30.11.09, 16:43
        taki prymitywny jestes czy dzis masz zly dzien?

        samorealizacja to po prostu zycie. jedni sie samorealizuja w domu
        inni na podworku wiec o co ci chodzi.

        a post jest zartem, ze tak na prawde chcemy czegos co jest sprzeczne
        czesto i nie ma nic wspolnego z dominacja meska, ciemiezeniem itp
        bzdurami. i dziala to w 2 strony kolego z forum haha, dobrej reszty
        dnia i spokojnie na drodze bo cie samochod przejedzie:-))
        • tytus_flawiusz Re: jeszcze jedna porabana femistka 30.11.09, 17:15
          > samorealizacja to po prostu zycie. jedni sie samorealizuja w domu
          > inni na podworku wiec o co ci chodzi.

          o tak, jego skrajnie egoistyczna forma często zbieżna i tożsama z
          pasożytnictwem, na ale jak Kali pasożytuje na związku... to się to nazywa
          "samorealizacja" :-)
          • spiaca_krolewna_pl Re: jeszcze jedna porabana femistka 30.11.09, 17:50
            no tez tez:-)

            pasozytnictwo jest beee, pasozytnictwu w zwiazku mowimy stanowcze nie!
            hahaha.

            no ktos musi ten woz pchac zeby inni mogli sie wylegiwac:-)))

            a samorealizowac sie trzeba i koniec.
            • tytus_flawiusz Re: jeszcze jedna porabana femistka 30.11.09, 17:54
              > no ktos musi ten woz pchac zeby inni mogli sie wylegiwac:-)))

              ciekawe wnioski generuje ta wasza Liga, siostry

              > a samorealizowac sie trzeba i koniec.

              brzmi jak motto miłośniczki samogwałtu :-)
              • spiaca_krolewna_pl Re: jeszcze jedna porabana femistka 30.11.09, 18:27
                samogwalt piekna sprawa, emocje, drzenie i te inne hahaha.

                no prawde samochod cie przejedzie!:-))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja