Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny...

01.12.09, 14:43
Mam 27 lat. Prawie od roku jestem w związku na odleglość. Widujemy się 2 razy
w miesiącu i uważam, że to i tak bardzo dużo z uwagi na odleglość,która Nas
dzieli.

Po pól roku wyznaliśmy sobie milość. Mamy wspólne plany na malżenstwo, dzieci,
wspólne życie i oboje o tym rozmawiamy dość często. Wiem, ze Nasz związek nie
jest pusty, że jest uczucie. Okazujemy sobie milosc, szanujemy się. Czuję się
dobrze z moim mężczyzną, czuję że on jest dobry.

Poza tym ja mam za sobą przeszlość i doświadczenie w relacjach z mężczyznami
(przeróżne doświadczenie: kiedy kochalam kogoś, ale odeszlam bo nie dojrzalam
do związku< bo chcialam się jeszcze w życiu bawić>, kiedy kochalam bez
wzajemności, kiedy bylam w związku z żonatym mężczyzną lub z mężczyzną
związanym z kimś innym, kiedy bylam z mężczyzną,ktory mnie oszukiwal). Wciąż
szukalam milości prawdziwej, takiego mężczyzny, który mnie pokocha naprawdę,
który będzie moim wymarzonym.

I teraz wydaje mnie się, że znalazlam, ale pewnego dnia coś mnie
zaniepokoilo... W toku rozmów z moim chlopakiem on opowiedzial mi, że kiedyś
mial wyjaz sluzbowy do innego miasta do filii swojej firmy i ze tam poszedl z
kolegami z pracy wieczorem na imprezę i tańczyl, bawil się z kobietami
<oczywiście sexu nie bylo, bo on nie jest taki jak stwierdzil i podkresla
zawsze>, ale bawil sie kokietowal, flirtowal<nie wiem jak to określić, kazdy
wie o co chodzi> i ze nie pocalowal się z zadną kobietą,bo co by powiedzieli
koledzy z firmy jaki on jest. Sluchalam nieco z niedowierzaniem... bo
wiedzialam, ze w tym okresie byl w związku z inną kobietą, którą jak wspominal
kochal!!! Jak skonczyl mówić zapytalam „Dlaczego bawiles się z innymi
kobietami, skoro byles w związku i kochales?” Proste pytanie. Odpowiedzial, ze
„ nie wiem” Najgorsza odpowiedz. Troche ciągnelam temat „jak to nie wiesz???”
itd, ale nic konkretenego mi nie powiedzial. Zapytalam, czy zalowal tego, a on
że „Tak, bo nie chcialbym zeby moja kobieta tak sie zachowala” Powiedzial, ze
ze mną jest inaczej że on nie potrzebuje tak... ze mysli tylko o mnie..W toku
rozmowy widzial moją rekację na to,moje rozczarowanie i zapytal się czy ufam
mu, a ja odpowiedzialam, że nie mogę tego powiedzieć. I tak skonczyla sie
nasza rozmowa. Bylam nieco zszokowana, rozczarowana... i nie wiedzialam jak
sie zachować. To wydarzylo się wczoraj więc świerza sprawa.
Nie poklóciliśmy się, ale jest niezdrowa atmosfera między nami tzn on nie
wraca do tematu <woli poczekać chyba jak ja zapomnę o tym>, a ja mam wypisane
na twarzy <nie wiem czy Ci ufać, nie wiem czy jesteś tym kim myslalam ze
jestes=pożądnym facetem> Jestem teraz chlodna... ale to przeciez nic nie pomoże.
Nie wiem co robic, jak sie w takiej sytuacji zachować ? Chcę ufać mu...ale od
razu myślę, że może on tak naprawdę jest inny, że może okazać się kolejnym
facetem, który mnie zrani pewnego dnia...Jak sie zachowywać do niego? Nie
wiem, czy mam jeszcze z nim o tym pogadać? <ale co on mi wiecej powie?> Nie
wiem czy wracac do jego przeszlosci... ? Jak z tym życ?
    • lolcia-olcia Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 01.12.09, 14:51
      Nie wiem czy masz powód do zazdrości...Tobie nie zdarza się
      rozmawiać z innymi facetami z kolegami z pracy delikatnie
      flirtować...cos nie do końca w to wierzę
      Poza tym oboje nie macie po 16 lat i oboje macie za sobą jakąś
      przeszłość, nie mam sensu do tego wracać i rozpamiętywać. No i na
      odległość oboje możecie sobie co innego mówić a co innego robić, nie
      wiem dla mnie związek na odległość nie ma racji bytu i dopiero gdy
      zamieszkacie razem możesz zweryfikować jego słowa, czyny z prawdą.
      • spiaca_krolewna_pl Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 01.12.09, 14:58
        wiesz dlaczego tak jest? bo ci psycha siada z tej milosci na odleglosc
        i zaczynasz doszukiwac sie problemow i tworzysz teorie spiskowe siedzac
        sama wieczorami w domu i kombinujac kiedy inni z rodzinami kolacje
        gotuja.. to wszystko. nie wiem czy jest powod do przejmowania sie czy
        nie ale jedno jest pewne zwiazek na odleglosc to be na dluzsza mete, a
        ni w tym inntymnosci ani przyszlosci a o dzieciac najlatwiej sie
        rozmawia jak sie samemu i samotnie w chacie siedzi i tworzy.. na prawde
        sensu w tym nie ma, pozdrawaim
        • lolcia-olcia Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 01.12.09, 15:06
          pewnie tak samo jest z kontrola na odległość to sobie można... jak
          razem zamieszkacie dopiero można o poważnym związku mówić
          • misself Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 05.12.09, 16:53
            lolcia-olcia napisała:

            > pewnie tak samo jest z kontrola na odległość to sobie można...

            Wybacz, ale dorosły człowiek powinien się sam kontrolować. Jeśli w związku druga
            strona kontroluje, to już nie jest związek, tylko jakaś chora zależność.
        • agnieszka_agnes Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 01.12.09, 15:06
          Nie chodzilo mi o ocene mojego związku na odleglosc, czy to ma sens,
          bo ja wiem <nie mam 16 lat>. Udają sie takie związki, choc są
          trudne. Na margnesie planujemy za pare miesiecy zamieszkac razem.
          Prosze tylko o rade co mam teraz zrobic, jak sie zachowac do niego?
          jakby on o niczym mi nie powiedzial?
          • spiaca_krolewna_pl Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 01.12.09, 15:10
            nic nie robic i zapomniec. poczekaj az zamieszkacie razem wtedy sobie
            zobaczysz. narazie to nic nie masz.
          • tytus_flawiusz to nie ma sensu 01.12.09, 15:14
            nie pasujecie doi siebie, on jest zbyt standardowy, a ty potrzebujesz
            misia-domatora, najlepiej niepotrafiącego tańczyć, ze słabym łbem do picia,
            trochę takie ciapowate, acz niewykluczone, że miłe stworzenie skore do
            udomowienia i podporządkowania się.

            Co prawda efektem ubocznym może być konieczność matkowania mu od czasu do czasu
            (albo i częsciej), ale w życiu zawsze coś za coś.
            • agnieszka_agnes Re: to nie ma sensu 01.12.09, 15:18
              Nic bardziej blędnego... zeby to oceniać musialbys go i mnie znać.
              Nie o to mi chodzi ... czy pasujemy do siebie... Na marginesie - takiego faceta
              jak on wlasnie chce.
              Prosze tylko o radę jak mam sie zachować TERAZ, w tym momencie, DZIEŃ PO TYM jak
              dowiedzialam sie ze on bawil sie z innymi kobietami będąc w zwiazku z kobietą
              którą kochal i ze nie pocalowal zadnej kobiety tylko z uwagi na kolegow z pracy
              <co oni sobie o nim pomysla..>
              • tytus_flawiusz Re: to nie ma sensu 01.12.09, 15:27
                agnieszka_agnes napisała:

                > którą kochal i ze nie pocalowal zadnej kobiety tylko z uwagi na kolegow z pracy
                > <co oni sobie o nim pomysla..>

                że jest skrzyżowaniem pissdy z frajerem (tak sobie pomyślą, czy ci to pasuje do
                teorii czy nie)
              • mrow.ka1 Re: to nie ma sensu 01.12.09, 15:50
                No to zawsze bedziesz go wypuszczac z domu tylko z kolegami :) Sprawa
                zalatwiona. Takiego faceta latwo upilnowac. Prawdziwy skarb!
              • sapalka1 Re: to nie ma sensu 05.12.09, 13:53
                Zatem porozmawiaj z nim. Tylko spokojnie. Bez wymówiek. Powiedz co Cię zraniło w
                tym co powiedział i czego sie boisz, i że Ci na nim zależy. I tyle możesz
                zrobić, bo awantura i nieprzyjemna atmosfera nie wniosa niczego dobrego do
                związku. On musi wiedzieć, że takie zachowanie Cię rani i że nie akceptujesz
                takiego postepowania. Co on z tym zrobi to nie zależy już od Ciebie.
          • lolcia-olcia Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 01.12.09, 15:21
            Do momentu aż razem zamieszkacie powstrzymaj się, wg mnie facet nic
            nie zrobił, lepiej żeby sobie obniżył ciśnienie tańcząc lub gadając
            z jakąś laską niż "oficjalnie" siedzieć w celibacie a bzykać się z
            innymi jak koledzy nie widzą...
            Daj mu wiecej luzu, związek to nie klatka..
            • agnieszka_agnes Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 01.12.09, 15:34
              Czy DZIEN PO TEJ ROZMOWIE jak sie dowiedzialam mam przejsc do
              pożądku dziennego? tak?
              hmmm troche trudno czyż nie?
              • tow.ortalion Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 01.12.09, 15:38
                agnieszka_agnes napisała:

                > Czy DZIEN PO TEJ ROZMOWIE jak sie dowiedzialam mam przejsc do
                > pożądku dziennego? tak?
                > hmmm troche trudno czyż nie?

                ------------------------

                Lepiej daj sobie jeszcze trochę luzu i poćwicz w tym czasie polską ortografię.

                • agnieszka_agnes Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 01.12.09, 15:40
                  ojej przepraszam za bląd ortograficzny, a wlasciwe 2, które
                  mimochodem przypadkiem sie wkradly!, a za radę dziekuje
              • lolcia-olcia Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 01.12.09, 15:40
                Ale Twój facet nic takiego nie zrobił!!! Nie masz po czym
                dochodzić..chyba że to ja jakaś inna jestem...
                • agnieszka_agnes Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 01.12.09, 15:47
                  Jak to nie zrobil?
                  Kokietowal kobiety będąc w związku z inną kobietą ktorą kochal i
                  conajmniej pocalowalby sie z jakąs,gdyby nie obecność kolegów z
                  pracy, ktorym nie chcial pokazac jaki jest, bo stalby sie tematem
                  plotek etc.
                  Ponadto po tym wszystkim mial wyrzuty sumienia.. jak twierdzi wiec
                  zle zrobil.Takie zachowanie moze doprowadzic do zdrady... czyz nie?
                  • mrow.ka1 Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 01.12.09, 15:52
                    Wedlug mnie z 99% facetow jest taki sam problem. :/
                    • tow.ortalion Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 01.12.09, 15:54
                      mrow.ka1 napisała:

                      > Wedlug mnie z 99% facetow jest taki sam problem. :/

                      ------------------

                      Ciekawe tylko z kim te 99% się dzieli tymi "problemami", he,he
                  • tow.ortalion Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 01.12.09, 15:52
                    agnieszka_agnes napisała:

                    > Jak to nie zrobil?
                    > Kokietowal kobiety będąc w związku z inną kobietą ktorą kochal i
                    > conajmniej pocalowalby sie z jakąs,gdyby nie obecność kolegów z
                    > pracy, ktorym nie chcial pokazac jaki jest, bo stalby sie tematem
                    > plotek etc.
                    > Ponadto po tym wszystkim mial wyrzuty sumienia.. jak twierdzi wiec
                    > zle zrobil.Takie zachowanie moze doprowadzic do zdrady... czyz nie?

                    ---------------------------

                    Ani chybi, kiedyś zdradzi! To jest ważny sygnał!
                    Kokietował! Nie pocałował! Powiedział i żałował!

                    Skończ z nim. Nie warto!
                    Gdyby nie kokietował tylko od razu wydupcył, nie powiedział i nie żałował to byłby godnym kandydatem na Twojego misia.
                    • timurek1 Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 05.12.09, 16:58
                      popieram ortaliona!!!
                  • lolcia-olcia Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 01.12.09, 15:56
                    Agnes zrozum, że nic złego nie zrobił jeśli ma wyrzuty sumienia ok,
                    ale roztrząsając to, robiąc mu jazdy pogarszasz tylko swoją sytuację
                    bo wychodzisz na wiecznie gderającą i kłótliwą...
                    Powiedziałaś mu raz co o tym myślisz? Raz wystarczy facet też czasem
                    myśli, nie wracaj do tego, jeśli jest tak prawy jak piszesz to nie
                    będzie Cie zdradzał.
                    • tow.ortalion Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 01.12.09, 15:58
                      lolcia-olcia napisała:

                      ... facet też czasem myśli...

                      -----------------

                      To było niegrzeczne !
                      • lolcia-olcia Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 01.12.09, 16:01
                        hehe ok czy już mam paść krzyżem i przepraszać czy wybierasz opcję z
                        myciem samochodu:P?
                        • tow.ortalion Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 01.12.09, 19:41
                          lolcia-olcia napisała:

                          > hehe ok czy już mam paść krzyżem i przepraszać czy wybierasz opcję z
                          > myciem samochodu:P?

                          ----------------------------

                          Ech Lolciu. Wymyśliłbym dla Ciebie znacznie przyjemniejszą karę, niż mycie
                          samochodu. Niestety przez internet to niemożliwe.

                          A krzyże teraz nie są trendy.
                          • lolcia-olcia Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 01.12.09, 20:01
                            Ehhh faceci kto za wami nadąży a mówią, że to kobiety mają fantazję:)
                            • tow.ortalion Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 01.12.09, 20:22
                              olcia-olcia napisała:

                              > Ehhh faceci kto za wami nadąży a mówią, że to kobiety mają fantazję:)



                              Nie chcesz chyba powiedzieć, że sprawia Ci trudność nadążanie za bezmyślną istotą.

                              A fantazję to mieli ułani. niestety już ich nie ma.
                              • lolcia-olcia Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 01.12.09, 20:32
                                Nie chę się chwalić, że ją przewyższam...

                                upsss i znowu będzie, że niegrzeczna jestem ;)
                  • marguyu Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 01.12.09, 15:56
                    Wiesz, juz sam fakt, ze zyje, oddycha, odzywia sie i nie jest slepy
                    moze spowodowac, ze spojrzy na inna kobiete.
                    Tobie na imie swieta inkwizycja czy agnieszka?
                    Nie masz prawdziwych problemow ?
                    Jakim prawem rozliczasz go z jego przeszlosci?
                    Nawet jesli byl lekkomyslny, to byc moze zmienil sie.
                    Na jego miejscu, po twojej reakcji, zwiewalabym najdalej jak sie da!
                    Zycie z kims analizujacym kazdy gest, kazdy fakt i dorabiajacym do
                    tego cala ideologie moze okazac sie koszmarem.
                    Juz zaczynam rozumiec dlaczego twoje poprzednie zwiazki byly
                    nieudane.
              • timurek1 Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 05.12.09, 16:57
                po pierwsze porządek pisze się przez "rz"- poćwicz ortografię. po
                drugie tak się powinaś zachować ciebie to nie dotyczy, ale obawiam
                się że to jest za trudne dla ciebie, by tak do tego podejść.
              • margie Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 05.12.09, 17:16
                a czego takiego strasznego sie dowiedzialas?! Ze sie bawil z innymi kobietami?
                Ze flirtowal? Ze powiedzial glupie zdanie pt nie pocalowalem jej bo co by
                koledzy pomysleli? Kobieto!! Masz skarb! Normalnie koledzy by sie smieli ze nie
                skorzystal z okazji!!!

                facet nic nie zrobil, malo tego to bylo kilka lat temu...

                Wyolbrzymiasz , robisz z igly widly!!
          • hella_79 Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 06.12.09, 10:59
            agnieszka_agnes napisała:

            > Prosze tylko o rade co mam teraz zrobic, jak sie zachowac do niego?
            > jakby on o niczym mi nie powiedzial?

            ale o czym miał ci powiedzieć??? że poszedł na imprezę i (o zgrozo!;P) bawił sie z innymi kobietami? to co, miał siedzieć jak kołek i nic nie robić?
            z igły robisz widły "jak się dowiemy o przeszłości mężczyzny..." - tytuł dałaś taki, jakby on co chwilę miał inną kobietę.
            przesadzasz i to zdrowo.
    • tow.ortalion Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 01.12.09, 15:57
      agnieszka_agnes napisała:

      ...kiedy bylam w związku z żonatym mężczyzną lub z mężczyzną związanym z kimś
      innym ...


      --------------------

      A Ty żałowałaś tamtych kobiet ?
      Rozumiem, że nie tylko się całowałaś z ich misiami.
      • lolcia-olcia Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 01.12.09, 16:03
        MY kobiety nie widzimy nic poza własnym czubkiem nosa;p My możemy
        bzykać się i z żonatymi, ale uchowaj boże naszych facetów od takich
        jak MY...hehehehe biedna agnes pogubiła się nam...
        • agnieszka_agnes Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 01.12.09, 16:11
          Chyba nie ma sensu mnie oceniać i mojej przeszlosci z
          facetami,której sie brzydzę. Wątek nie jest o tym... wiec nie
          rozumiem czepiania się. Czlowiek sie zmienia! i uczy na wlasnych
          blędach! Poza tym moje zdarzenie <na marginesie> mialo miejsce 5 lat
          temu, a mojego mezczyzny niespelna 1 rok temu...
          • lolcia-olcia Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 01.12.09, 16:15
            To co robisz zawsze wraca do Ciebie, 5 lat czy rok jakie to ma
            znaczenie... rozmowa to nie to samo co świadome sypianie/spotykanie
            się z zajętym/żonatym facetem
            • agnieszka_agnes Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 01.12.09, 16:18
              nie powinnaś oceniać mojego postępowania nie wiesz jakie byly motywy
              tych związków i przebieg, kiedy to faceci mnie oszukiwali i
              rozkochiwali...
              Ja sie odcielam od przeszlosci i znalazlam kogoś kto dal mi
              prawdziwą milosc. Co do przeszlosci moge zalozyc inny wątek i wtedy
              mozesz pisać, oceniać,wyzywać być moze on najgorszej, ale nie mam
              takiej potrzeby by wracac do tego. Zalezy mi na czlowieku z ktorym
              buduję związek, dlatego chcialam zasięnąć rady w tym konkretnym
              przypadku, zeby nie zepsuć czegoś byc może bezsensownym moim
              zachowaniem, by podejśc do tematu wlasciwie.
              • lolcia-olcia Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 01.12.09, 16:23
                Więc tak zaciekle nie staraj się ocenić swojego faceta, sama
                napisałaś o motywach postępowania... dziewczyno nie rób sama z
                siebie na siłę baby z dwocipów...tej co co stoi z wałkiem u drzwi i
                czeka na faceta, zrozum, że na dłuższą metę tak się nie da.
                Nie oceniam Ciebie, jestem jedynie wnikliwym i aktywnym uczestnikiem
                założonego przez Ciebie wątku.
          • timurek1 Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 05.12.09, 17:02
            a jaka to różnica kiedy? bo iałas 22 lat i byłaś młódką? żadna
            rónica!!! też postąpiłaś haniebnie, i sądzę, że dużo gorzej niż on.
            a może tobie też się zdarzy wkrótce jakiś skok w bok? a on tylko
            tańczył. skup się.
      • mariposa_traicionera Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 05.12.09, 22:00
        tow.ortalion napisał:

        > agnieszka_agnes napisała:
        >
        > ...kiedy bylam w związku z żonatym mężczyzną lub z mężczyzną
        związanym z kimś
        > innym ...
        >
        >
        > --------------------
        >
        > A Ty żałowałaś tamtych kobiet ?
        > Rozumiem, że nie tylko się całowałaś z ich misiami.
        >
        >
        Nie oceniajac, czesto dostajemy to co dajemy.. Niektóre
        doswiadczenia do nasz wracaja..karma tak zwana:D
    • showmessage ;) 01.12.09, 17:17
      A co to jakiś zakon, że nie można? Przecież flirt to taka zabawa. Ja rozumiem
      gdyby gość powiedzmy całował się z tymi kobietami to może należałoby się
      zastanowić, ale tak to było całkiem niewinne. :D Dziennie flirtuję w pracy,
      podobnie jak i moja żona. Nigdy nie przekraczamy granicy, ale często opowiadamy
      sobie w domu "wrażenia". Nie wiem czemu gość niby miałby by nie być "porządnym
      facetem", skoro nikomu nie wyrządza krzywdy.
      • agnieszka_agnes Re: ;) 01.12.09, 17:31
        Gdyby tak bylo jak piszesz, ze on nic nie zrobil, to on by nie
        zalowal tego i powiedzial ze NIC nie zrobil, ze to normalne etc. A
        on zalowal, zle sie po tym czul i powiedzial, ze nie chcialby aby
        jego kobieta podobnie sie zachowala. Wiec? jednak cos w tym jesT.
        Nie chcialabym oceniac tego szczegolowo. Fakt faktem, ze ja po tym
        co mi powiedzial poczulam sie zle, jakby nagle prysl mi jego idealny
        obraz czlowieka ktorego wydawacby sie znalam pod wtym względem. I
        nie wiem jak sie teraz zachowac do niego, skoro mnie ten temat
        gryzie. NIe wiem, co by uspokoilo mnie...
        • skarpetka_szara Re: ;) 01.12.09, 17:42
          Opowiedz mu o Twojej przeszlosci, jak pieprzylas sie z zonatymi i
          zajetymi facetami - jestem pewien ze ON na pewno bedzie Tobie ufal.
        • showmessage Re: ;) 02.12.09, 12:53
          Może po prostu chciał być z Tobą szczery, ale jak zobaczył twoją reakcję to się
          zaczął wycofywać? Jedyne co by mógł zrobić to powiedzieć, że tak to było złe.
          Nie wie dlaczego to zrobił bo nie może Ci przecież powiedzieć, że nic w tym
          złego nie widział. Podziela twoje stanowisko i też by nie chciał żeby jego
          kobieta tak się zachowywała. Reakcja dowodząca raczej obawy przed twoją reakcją.
          Zadziwiająco ciężko czasem ludziom przychodzi prosta szczerość, z drugiej strony
          zadziwiająco ciężko jest czasem przyjmowana.
        • noc_listopadowa1 Re: ;) 03.12.09, 11:58
          Wyjdę na purystkę językową, ale
          można się "zachować w stosunku do kogoś",
          czyli powinno być: "jak się zachować w stosunku do niego?", "Jak się
          ustosunkować do jego zachowania?".

          Forma "zachować do niego" jest, moim zdaniem, niepoprawna.
          Sorry, ale popełniłaś ten błąd kilka razy i troszkę to irytujące.
          • senseiek Idz to psychiatry, bo masz powazny problem ze sob 05.12.09, 15:22

            > Wyjdę na purystkę językową, ale
            > można się "zachować w stosunku do kogoś",
            > czyli powinno być: "jak się zachować w stosunku do niego?", "Jak się
            > ustosunkować do jego zachowania?".
            >
            > Forma "zachować do niego" jest, moim zdaniem, niepoprawna.
            > Sorry, ale popełniłaś ten błąd kilka razy i troszkę to irytujące.

            Idz to psychiatry, bo masz powazny problem ze soba..
        • senseiek Musisz miec cos z glowa nie tak.... 05.12.09, 15:06
          Musisz miec cos z glowa nie tak....

          Sama mowisz, ze bylas w zwiazku z zonatym facetem, innym razem bylas w zwiazku z facetem ktory mial inna dziewczyne - czyli bylas zwykla kochanka..

          A tu nagle Twoj chlopak mowi Ci, ze byl na imprezce i tylko FLIRTOWAL z innymi kobietami, i robisz mu z tego powodu jakies dziecinne fochy?!?

          Definitywnie jestes typem samolubnej, egocentrycznej kobiety, z ktora nigdy nie mozna byc szczerym, bo zaczyna jej "odbijac"..
          • timurek1 Re: Musisz miec cos z glowa nie tak.... 05.12.09, 17:04
            popieram w 100%!!!
    • kaa.lka Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 01.12.09, 17:56
      no to masz zagwozdke agnes.
      choc mam wrazenie ze tak sobie.. z nas zartujesz watkowo.
      wiec moze siegnij, zaprzeczajac tym samym nadmiernej wierze w siebie, w zrodla pochodzenia Twojego imienia.

      zdrowienia zycze:)

      www.mbkp.info/swieci/agnieszka.html
      • agnieszka_agnes Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 01.12.09, 18:02
        Jak bede chciala zaczęrpnąć oceny co do mojego postępowania w
        przeszlosci na pewno się do Ciebie zgloszę i specjalnie zaloze
        wątek. Widzę ze co niektórzy lubią odpisywać nie na temat, chcąc
        komuś wyraźnie spróbowac dać popalić ciekawe po co
        • tytus_flawiusz Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 01.12.09, 18:09
          agnieszka_agnes napisała:

          > dać popalić ciekawe po co

          też pytanie - nic tak nie dowartościowuje :-)
          np. taka brudna_skarpeta (po ang. dirty_onuca), prowadzi neverending vendettę
          skierowaną na każdą samicę, która kiedyś przespała się ze zniewolonym, mniej lub
          bardziej formalnie, facetem. Albowiem jej "luby" przed drugą światową, nie mogąc
          dłużej znieść jej zołzowatego charakteru i miernych umiejętności łóżkowych,
          poszedł w objęcia pierwszej, lepszej dupy, która miała libido ciut powyżej
          libido lodowców Arktyki
          • nanai11 Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 01.12.09, 22:06
            Jak przeczytałam temat postu, myślałam że naprawde chodzi o przesżłość.
            Nieudanie małżeństwo, dziecko i płaci alimenty, jakis mały wyrok... A tu zabawa
            z koleżankami. Nie wróże autorce postu żadnej przyszłosći z zadnym mezczyzną.
            Powinna już dzisiaj wybić sobie zg łowy związki, i pomysleć nad praca nad sobą.
            Bo jedno jest pewne, to ona ma tu problem. I to ona jest niedojrzała.
            • goldie_locks Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 01.12.09, 22:18
              Ta agnieszka to cwana bestia jest, sama sie z zajetymi bzykala to wie, ze jest
              sie o co martwic. Wie, tez ze flirt to taka gra ktora dla faceta zazwyczaj ma na
              celu zaciagniecie kobiety do lozka, a nie tak jak tu niektore naiwne mysla, ze
              to tylko zabawa:) Aha i podejrzewam, ze do niczego nie doszlo bo pewnie zadna
              nie byla chetna. A tak powaznie, to dziwie sie ze facet jeszcze nie uciekl.
              • nanai11 Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 01.12.09, 22:24
                Oj powinien dać sobie spokój...
                • timurek1 Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 05.12.09, 17:06
                  rzucić ją w diabły, byle wartko...
              • timurek1 Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 05.12.09, 17:06
                kolejne mądre słowa. ktoś mi je wyciąga z ust.
    • izabellaz1 Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 02.12.09, 13:31
      To podpucha? Czy Ty poważnie piszesz? :D
      • menk.a Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 03.12.09, 15:24
        izabellaz1 napisała:

        > To podpucha? Czy Ty poważnie piszesz? :D
        >

        Poważnie. Baby czasem mają nawalone pod sam sufit. :D
    • kaguya1982 Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 04.12.09, 07:42
      O rany.
      Ja myslalam że takie rzeczy to tylko w Bravo

      Facet (jak i kobieta) nie ma niby prawa wyjść z kolegami i bawić się (nawet
      trochę flirtując)?
      Brrr.

      Ja ty chyba dziwna jestem.
      • rachela25 Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 04.12.09, 13:52
        Ja pier... jak mnie takie babska wkurzają . Faktycznie wielki
        problem,powinnaś definitywnie zakończyć znajomość bo po co ci taki
        dz.iwkarz . A kiedy idziecie razem on nie mówi swoim koleżankom
        cześć udając że nie widzi bo zaraz będzie wypytka kto to , skąd ją
        znasz ! wrrrrr
    • fatamorgana0 Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 05.12.09, 11:25
      Dla mnie to w ogóle paranoja, wy sie w ogóle nie znacie. Nie ma
      czegos takiego jak związek na odleglość, związek jest jak ludzie są
      ze sobą 24/dobę, wtedy dopiero kogos poznajesz a tak to masz jakies
      wyobrażenia a po slubie wielkie zdziwko. Najpierw niech ktoś sie do
      kogos przeprowadzi i pomieszkajcie razem.
      A tak poza tym to co w tym zlego ze bawil sie z innymi kobietami???
      To wymagasz od faceta ktory ejst z toba zeby nagle przestal byc
      facetem?? Kompletnie nie znasz mężczyzn. Jak się kocha to się komus
      daje wolność, rzecz w tym aby on sam chciał do ciebie wracać i być
      tylko z toba, co z tego że sobie pogada i nawet poflirtuje z innymi,
      wszystko ok póki cie nie bedzie zdradzał i bedziesz dla niego
      jedyna.
    • wilk.w.owczej.skorze Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 05.12.09, 12:25
      Chroń mnie, Panie, przed tak zaborczą i podejrzliwą babą jak Ty.
    • timurek1 Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 05.12.09, 16:53
      ale o co tobie chodzi? sama piszesz, że nie jesteś święta- jakiś
      związek z żonatym. a tu się czepiasz gościa, który bawi się na
      jakiejś imprezie z kobietami?! a z kim ma się bawić? poza tym to nie
      dotyczy ciebie, więc czep się tramwaja. przeszłośc zostaje za wami,
      i jak nie dotyczy ciebie, to się tym nie interesuj. było co było.
      albo go chcesz albo nie. a on głupi, że ci takie rzeczy mówi, ale
      może teraz się nauczy, ze o przeszłoci obecnym partnerkom się nie
      mówi. NIGDY. a ty jeszcze nie dorosłas, ale to typowa cecha kobiet w
      tym wieku.
    • timurek1 Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 05.12.09, 17:10
      najpierw naisałem swoje zdanie, dopiero potem przeczytałem wszystkie
      posty. i cieszę, się, że na forum gazety jst tyle mądrych osób,
      mających dużo rozumu i dystansu do życia. bo tego życie wymaga na
      każdym kroku. a Agnes- sprawczyni tego zamieszania tego nie a, i
      śmiem twierdzić, że może ieć z tym problem. ale to jej problem.
      pozdrawiam tych mądrych z tego forum.
    • brak.polskich.liter Czyli 05.12.09, 17:29
      podsumowujac:
      Bzykanie sie z zonatymi/zajetymi panami jest OK, kiedy strona bzykajaca jestesmy
      my, natomiast rekreacyjny flirt naszego partnera jest be.
      Sliczne.
      Dzieki, dobra kobieto :)
      • rachela25 Re: Czyli 05.12.09, 19:17
        powinna mu czador sprawić , broń boże żeby jakaś kobieta na niego
        spojrzała !
    • uwolnic_cyce Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 05.12.09, 19:47
      Jest takie arabskie powiedzenie (cokolwiek by o arabusach sądzić ) -
      jeżeli coś (zdrada) zdarzy się raz może nie zdzrzyć się już nigdy
      więcej, ale jeżeli coś (zdrada) zdarzy się dwa razy to zdzarzy się
      z pewnością i trzeci raz.
    • passion.fruit Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 05.12.09, 20:23
      a to jest w ogóle ciekawy wątek...
      Mam okazję imprezować ostatnimi czasy z żonatymi mężczyznami (między innymi).
      I jak tak na nich patrzę, to oczywiście pierwsza myśl- nie chciałabym żeby mój
      facet się tak zachowywał.
      Ale zaraz potem przychodzi druga refleksja- to jest gra, kontekst, zabawa.
      Jeśli nic nie dzieje się naprawdę, to nie ma się czym martwić.
      Ostatnio przetańczyłam całą noc z żonatym facetem, ALE:
      a) W ŻYCIU nie przekroczyłabym pewnej granicy
      b) JESTEM PRZEKONANA, że on też nie.
      I choć obserwator mógłby pomyśleć, że między nami iskrzy, nic podobnego nie
      przyszło nam do głowy- po prostu świetnie się bawiliśmy, NIC WIĘCEJ.

      Krótko mówiąc- kwestia wzajemnego zaufania i intencji.
      Jak facet będzie chciał Cię zdradzić, nie będzie potrzebował do tego namiętnego
      tańca z nieznajomą na wyjeździe służbowym.
      Jeśli natomiast nie ma takiego zamiaru- największa seksbomba go nie ruszy. Takie
      moje zdanie.
      • winozaur Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 05.12.09, 20:29
        Pewnie żonaty facet na imprezie powinien siedzieć na imprezie w kącie i chlać do
        lusterka...
        • passion.fruit Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 05.12.09, 20:43
          to mniej więcej wynika z postu autorki...
          oczywiście rozumiem, że to jest pokusa itd., ale nie wiem, może Ci faceci,
          których spotykam są wyjątkowi, w każdym razie wiem, że nie będzie z tego NIC
          ponad naprawdę dobrą zabawę :)
    • wj_2000 Dziwię się 05.12.09, 20:58
      Niezmiernie, że w dyskusji o monogamii i o wierności nie podnosi się
      spraw biologicznych.
      Jest pewna sprzeczność między monogamią a racjonalnym
      wykorzystywaniem wyjątkowo udanych mężczyzn do plodzenia
      dużej liczby potomstwa.
      Potencjał reprodukcyjny kobiety to około 10 potomków na całe życie.
      Potencjał mężczyzny jest niemal nieograniczony. Co noc może (bez
      istotnego uszczerbku dla zdrowia) zapładniać kolejną matkę.
      To jest niesamowita asymetria! Przyroda, w procesie ewolucji,
      musiała
      z niej skorzystać!!!!!
      Kobiecie, posiadającej udanego partnera nie opłaca się (z
      punktu widzenia jej genów) nawiązywanie stosunków seksualnych z byle
      kim!!! Ale, gdy trafi się ktoś wyjątkowo atrakcyjny, warto dla
      losu własnych genów
      puścić się z nim raz (w okresie płodności) i
      trzymać to, jak najbardziej w tajemnicy, by stały partner nie wpadł
      w szał i nie zostawił kobiety niezdolnej samodzielnie utrzymać
      gromadkę swoich dzieci.

      Natomiast facet, jeśli nie jest głąbem, powinien być gotów cały
      czas
      służyć swoimi plemnikami każdej chętnej!!!!!!!!!!!

      __ jak ja nie lubię mieć stale racji!
      • abcd777 Re: Dziwię się 05.12.09, 21:05
        Co za pierdoły!!!!!!!!!!!!! Boze, nie na tym polega zycie, opamietaj
        sie Autorko wątku!!!!!!!!!!! /Brak mi słów na dalszy komentarz tej
        nader tywialnej sytualcji i wynikajacych z niej "problemow! tO
        SMIESZNE, naprawde... zycie jest naprawde o wiele bardziej
        skomplikowane.....
        • wj_2000 Re: Dziwię się 05.12.09, 21:11
          Droga abcd777, dlaczego uwagi do postu autorki postu umieszczasz
          jako odpowiedź do mojego (wj_2000) postu?
          Czy moje rozważnia to - według Ciebie pierdoły - czy dylematy
          autorki? Bo nie kapuję.
          • mariposa_traicionera Re: Dziwię się 05.12.09, 21:43
            Usłyszalam kiedys, że "przeszlosc zawsze w ktoryms momencie wyjdzie
            z czlowieka" Ludzie sie nie zmieniaja tak łatwo. Tez kiedys
            uslyszalam "zdradzilem - zaluje" ale od razu zapalilo mi sie
            czerwone swiatelko w glowie. I pomimo ze b. mnie ciagnelo do tego
            goscia, powiedzialam "nie". Ten sam facet od roku jest z dziewczyna,
            a na poczatku tej nowej znajomosci, wciaz do mnie wydzwanial (gluche
            telefony) co tylko utwierdzilo mnie w przekonaniu i wspolczuje tej
            lasce co z nim jest. Ale z drugiej strony nie ma co uogolnie - co
            czlowiek to przypadek. I zawsze lepiej jest zaufac, niz żalować ze
            sie nie zaufało;)
    • duszekcasperek Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 05.12.09, 21:36
      Odpowiadając na Twoje pytanie, tak jeśli ktoś jest w stanie zdradzić
      raz, jest w stanie zrobic to także po raz drugi. Mówię z łasnego
      doświadczenia nie jestem z tego dumna, ogromni żałuję i po pirwszym
      razie myślałam, ze już nigdy wiecej, a jednak... Nie będę sie
      tłumaczyć ani analizować z czego to wynika, po prostu bywa:/
      • mariposa_traicionera Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 05.12.09, 22:11
        Przeczytałam jeszcze raz wszystkie wypowiedzi i stwierdzam ze
        faktycznie dużo hipokryzji jest w takiej postawie. Czy ty mu
        opowiedzialas o swojej przeszlosci?

    • winozaur Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 05.12.09, 22:37
      Pewnie nie, bo jak to mówią o tej belce i słomce...?
    • andrew95 Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 05.12.09, 22:56
      Życie, Agnieszko, samo w sobie jest ryzykiem. Ryzykuj dalej. Co do
      Twego problemu - facet jest rzeczywiście ciapowaty, ale szczery. Już
      wtedy w jego związku z tamtą kobieta coś zdawało się nie grać
      skoro "ładował akumulatory ego" flirtując z inną. Zdarza się każdemu
      facetowi, więc nie rób z igły wideł. Związek to wolność, szacunek i
      zaufanie, ... jakkolwiek wyświechtanie by to nie brzmiało.
      Powodzenia.
    • el-gordo śmiechowe 06.12.09, 00:02
      czytając wypociny autorki postu, mam wrażenie, że nie ma 27 lat, tylko 17...
      sposób konstrukcji zdań i argumentacji na poziomie gimnazjalnym zaiste :>
      kobieto, albo ty się wczoraj urodziłaś, albo wybitnie naiwna jesteś,
      on gada z innymi kobietami, uśmiecha się do nich, zapewne też zagląda im w
      dekolt i podziwia długie nogi u ładnych kobiet... jak każdy zdrowy samiec. Ty
      zapewne do żadnego faceta się nie uśmiechasz jak cię któryś zagadnie? Nie
      odwzajemnisz uśmiechu? Wszystkim mówisz, by na drzewo spadali? Nie flirtujesz?
      Jasssnne :D Dziewica Orleańska... wiać od ciebie jak najdalej :)

      pozdro
    • keram.keram Na czym polega związek na odległość ? 06.12.09, 08:39
      jw.
    • adellante12 Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 06.12.09, 10:38
      "...ale odeszlam bo nie dojrzalam do związku..."
      Nadal w tym temacie nic się nie zmieniło....:))))))))
      • schamienie.rozsiane Jesteś dziecinna.... 06.12.09, 11:33
        27 lat i związek internetowy na odległość... błagam Cię. Takie rzeczy wstyd robić jak się ma 17 lat a co dopiero 27. Społeczeństwo upośledzone społecznie. Jak babcie kocham.
        • nem.agnieszka Re: Jesteś dziecinna.... 06.12.09, 12:25
          Agnieszko, a czy ty mu o swojej przeszlosci powiedzialas? zalujesz i brzydzisz
          sie jej, ale czy mialas odwage, zeby mu powiedziec o zonatych facetach np?
          nie rozliczaj go za rzeczy, ktor sie wydarzyly dawno temu, nikt tego nie lubi.
          Jak bedziesz go tak "karala" za szczerosc to nastepnym razem nic ci nie powie :-)
          bylo i nie ma. to jest przeszlosc. tak do tego podchodz.
    • kotek.filemon Re: Gdy dowiemy się o przeszlosci mężczyzny... 07.12.09, 11:10
      agnieszka_agnes napisała:

      > Prawie od roku jestem w związku na odleglość.

      Na odległość to można paczki kurierem wysyłać a nie w związku być. Hipokryzję autorki już obszernie skomentowano więc nie ma co dalej piany bić. Tyle ode mnie, dziękuję, bez odbioru.
Pełna wersja