Zwykle upodobanie czy...fetysz?

12.12.09, 15:43
Jestem wrecz zauroczony kobietami z okresu miedzywojnia glownie lat
30'tych. Powiem ze patrzac na wideo z Polskimi aktorkami
miedzywojnia, jak ponizej to moge powiedziec z cala pewnoscia ze nie
ma tam ani jednej kobiety (ponizej lat 45) z ktora nie poszedlbym do
lozka, lub do kawiarni :)

To sa dopiero zmyslowe kobiety, emanujace seksem a zarazem
niezkazitelne damy, zupelny szal! Choc i dzisiaj w Polsce spotkac
mozna wiele pieknych kobiet, to jednak to juz nie to, brakuje im
wlasnie tej zmyslowosci... a moze to te zwiewne sukienki, wysmukle a
zarazem pulchne delikatne cialka dam lat 30'ych, a moze to wlasnie
te usmiechy i spojrzenia pelne podtekstow.

www.youtube.com/watch?v=1bfQNFPXhZI
To pytanie glownie dla panow, czy rowniez podkochujecie sie w
przedwojennych aktorkach? Jesli chodzi o mnie, to nie obchodzi mnie
bardzo czy to zwykle upodobanie, czy tez fetysz. Niby wiekszosc pań
juz odeszla, ale to chyba tym bardziej swiadczy o ponadczasowosci
ich urody i wdzieku...

Ach, gdzie sie podzialy te zmyslowe kobiety???
    • durneip Re: Zwykle upodobanie czy...fetysz? 12.12.09, 16:47
      Waldi, twoje postrzeganie w niczym nie odbiega od pryszczatych wyrostków, co
      naoglądają się porno i projektują sztuczne cycki na rzeczywistość.

      te panie to aktorki W KOSTIUMACH. w owych czasach zresztą, pomijając największe
      gwiazdy, traktowane niemal na równi z damami lekkiej konduity.

      ale jeśli założyć, że to faktycznie w jakims stopniu odpowiadało rzeczywistości,
      to proszę bardzo: na filmiku widać "damy" oraz uczennice". damy nie parały się
      pracą, więc miały czas kręcić papiloty przez 20 godzin (rękami pokojówki
      zresztą). a co do uczennic, to poświęcano wiele uwagi wszechstronnemu
      wykształceniu: język francuski, talenty muzyczne oraz plastyczne. narzędzia
      służące znalezieniu męża i wychowaniu dzieci w tym samym duchu.

      a teraz: kto waldziu regularnie co dwa tygodnie zalewa forum żółcią, że baby
      okropne i żerują? myślisz, że te damy to skąd brały środki na perły i toalety
      oraz nieskazitelny wizerunek?
      • polska_potega_swiatowa Re: Zwykle upodobanie czy...fetysz? 12.12.09, 17:06
        durneip napisała:

        > Waldi, twoje postrzeganie w niczym nie odbiega od pryszczatych
        > wyrostków, co naoglądają się porno i projektują sztuczne cycki na
        > rzeczywistość.


        Po prostu jestes zazdrosna...Poza tym twoje porownanie to jak
        mylenie fanow Britney Spears z wielbicielami spiewu Heleny
        Modrzejewskiej. Roznica jak pomiedzy chlewikiem, a stolem nakrytym
        bialym obrusem.

        > te panie to aktorki W KOSTIUMACH.

        No nie...chyba nie zgromadzenie siostr Milosierdzia Bozego.
        Video z przedwojennych Polskich filmow bylo bardziej obrazowe, niz
        zdjecia z przedwojennych Polskich miast, wiele pieknych kobiet,
        ktore rownie dobrze moglo by zobrazowac moj tekst.

        > myślisz, że te damy to skąd brały środki na perły i toalety
        > oraz nieskazitelny wizerunek?


        Zarabialy gra w filmach. Gdybys miala troche wyobrazni to
        wiedzialabyc jak mogla wygladac rozrywka masowa w latach 30'ych XX
        wieku. Nie bylo telewizji, internetu, itd, wiec mozna sobie
        wyobrazic ilosc kin, ich masowa popularnosc, i co za tym idzie gaze
        aktorow z okresu miedzywojnia...

        Slyszalem ze najwiekszym bozyszczem Polek przed wojna byl aktor
        Aleksander Zabczynski, popularnych aktorek byla cala masa...
        Co nie zmienia fakty ze ty jestes zazdrosna.
        • durneip Re: Zwykle upodobanie czy...fetysz? 13.12.09, 01:57
          jednak jesteś niezawodny.

          naprawdę negujesz stwierdzenie, że kino przedwojenne nie odzwierciedlało w stu
          procentach rzeczywistości? a widziałeś w przedwojennym filmie kogoś w
          drewniakach, bo go nie było stać na buty? nie? widzisz, a literatura faktu mówi,
          że to było na porządku dziennym, nawet w miastach.

          > Zarabialy gra w filmach. Gdybys miala troche wyobrazni to
          > wiedzialabyc jak mogla wygladac rozrywka masowa w latach 30'ych XX
          > wieku. Nie bylo telewizji, internetu, itd, wiec mozna sobie
          > wyobrazic ilosc kin, ich masowa popularnosc, i co za tym idzie gaze
          > aktorow z okresu miedzywojnia...


          tu nie wyobraźni trzeba a znajomości źródeł.
          rozrywką masową, drogi Waldku, była podrzędna prasa, podrzędne teatry i
          podrzędne kina.

          największe nawet gwiazdy nie żyły z aktorstwa filmowego. z teatralnego to już
          prędzej, bo największe aktorki filmowe były jednocześnie gwiazdami teatru (a ich
          mężowie reżyserami btw).

          ale to tylko kilkanaście największych nazwisk, reszta była skazana na objazdowe
          granie po prowincjonalnych teatrach, poniewierkę po tanich stancjach i
          dorabianie (po wiadomości o tym, jak trudno było "girlasce" czyli aktorce
          rewiowej wynająć stancję, odsyłam do wspomnień Miry Zimińskiej-Sygietyńskiej).

          zresztą zostawmy aktorki, racja:

          > zdjecia z przedwojennych Polskich miast, wiele pieknych kobiet,
          > ktore rownie dobrze moglo by zobrazowac moj tekst.

          a tych wiele pięknych kobiet skąd brało środki na kiecki i koafiury?

          hipokrytek z ciebie, Waldziu. nie chce ci przejść przez klawiaturę, że
          gloryfikujesz historycznie to, co współcześnie opluwasz.

          > Co nie zmienia fakty ze ty jestes zazdrosna.

          już NAPRAWDĘ nie dałeś rady wydumać nic innego?
          • polska_potega_swiatowa Re: Zwykle upodobanie czy...fetysz? 13.12.09, 10:31
            A kto twierdzi ze kino przedwojenne powinno w 100 procentach
            odzwierciedlac rzeczywistosc??? Ja porownoje dzisiejsze standarty
            odnoszace sie do kobiecej urody, do tych z lat 30'ych minionego
            wieku.

            Kobiety pracujace fizycznie, wiejskie byly wtedy i sa i dzisiaj.
            Oczywiscie przepasc pomiedzy swiatem luksusu i tzw ludu
            pracujacego/wiejskiego byl wiekszy przed wojna niz dzis, to ze
            wzgledu na wieksza dostepnosc zdobyczy cywylizacyjnych;
            elektrycznosc, woda, higiena, transport, dostepnosc do szkol i
            mediow itd.

            Ale tematem mojego watku sa piekne kobiety przed wojna i dzis, a nie
            problemy spoleczne czy mesjanizm. Nie wiem co sie przyczepilas do
            tego "aspektu moralnego". Bieda i rozwarstwienie spolecznie istnialy
            dzisiaj i wtedy, co nie znaczy ze kazdy kto wchodzi na salony, czy
            podziwia piekne kobiety filmu, salonow itd ma obowiazek posieceniu
            uwagi biednym i pracujacym fizycznie kobietom.

            Poza tym piekne kobiety w filmach to nie od razu
            pornografia...Widzowie, zwlaszcza mescy, wola ogladac piekne zadbane
            kobiety niz te brzydkie i zaniedbane. To sie nazywa przemysl
            rozrywkowy a nie zaden twoj feminizm.

            Moze tobie nie podoba sie fakt ze kobiety sa oceniane przez
            mezczyzn poprzez aspekt estetyczny i ich zachowania, ale to juz twoj
            problem. Moze w twoim wyimaginowanym swiecie mezczyzni zapatrzeni sa
            w ciebie i sa do twojej dyspozycji niezaleznie od twojego wygladu.

            Bowiem ja mowie o rzeczywistosci, o tym ze zarowno mezczyzni sa
            konsumentami kobiecej urody, tak samo jak i kobiety sa konsumentkami
            meskiej. Wiem ze starzejace sie babska niecerpia faktu ze czuja sie
            coraz pewniej, wydaje im sie ze wiedza wszystko, choc sa coraz mniej
            atrakcyjne, i nie moga zniesc faktu ze zainteresowanie ich osobami
            wsrod mezczyzn jest coraz bardziej bliskie zeru.

            Chcesz wzbudzic zaintereswoanie wsrod mezczyzn, to zadbaj o siebie i
            badz mila, przestan myslec wciaz o tym co kobieta porzebuje, bo
            bedzies nieszczesliwa i sama. Tylko nie mow mi terez ze masz
            jakiegos wyimaginowanego mezcyzne ktory jest twoim wielbicielem, bo
            z taka twoja geba i postawa, to nie uwierze ze jakicolwiek mezcyzzna
            by byl toba zainteresowany, no chyba ze jest slepy i gluchy.

            • durneip Re: Zwykle upodobanie czy...fetysz? 13.12.09, 16:40
              > Chcesz wzbudzic zaintereswoanie wsrod mezczyzn, to zadbaj o siebie i
              > badz mila, przestan myslec wciaz o tym co kobieta porzebuje, bo
              > bedzies nieszczesliwa i sama. Tylko nie mow mi terez ze masz
              > jakiegos wyimaginowanego mezcyzne ktory jest twoim wielbicielem, bo
              > z taka twoja geba i postawa, to nie uwierze ze jakicolwiek mezcyzzna
              > by byl toba zainteresowany, no chyba ze jest slepy i gluchy.
              >

              10/10 jak zwykle :D

              jeszcze mnie poproś, żebym nie udzielała się w twoich wątkach :D
      • kaa.lka Re: Zwykle upodobanie czy...fetysz? 13.12.09, 12:44
        tak tak:D_wajpi
        toalety, bidety i takie tam insze mydla.
        Waldemar jest jak Michorowski, wciaz szuka Stefci rznac na fisharmonii.
        Ale aby nie byc goloslowna i wrzucic tez Waldemu na ochronke.
        Takim reprezentatywnym przykladem,wyjscia z roli girlaski rewiowej jest historia
        Hanki Ordonowy. Co to za hrabinie sie jej doszlo.Ale na piaskach wichrami wojny
        podniesionymi, na pluc chorobe- zeszlo.
        Zreszta gruzlice-przeklenstwo tamtych czasow.No ale zeby nie meczyc:
        W Szpiegu w masce, przyklad dobitny,jak to sie dzieje ze milosc ci wszystko
        wybaczy. ale najlepiej awans spoleczny tamtych lat obrazuje przerobka modlitwy
        do sw Jantoniego,
        ktora to Waldemaru dedukuje jako i nozyce do krecenia lokow na plomieniu:)
        niechze wrzuci grosz na dobroczynnosc.
    • lisy Re: Zwykle upodobanie czy...fetysz? 12.12.09, 18:20
      Czasem sobie myślę o tym jaki los spotkał tych pięknych ludzi z lat
      30 i 40. Wychowani do zupełnie innego życia, zasad bardziej jeszcze
      z XIX wieku, musieli zetknąć się z wojną.

      Zgadzam się że ten styl jest fascynujący, faceci w gajerach jak Al
      Capone też są całkiem całkiem :)

    • drwallen Re: Zwykle upodobanie czy...fetysz? 13.12.09, 10:48
      mi tam kobiety z tamtych lat kojarzą się z feministkami i lesbijkami noszącymi
      krótkie włosy więc jestem na nie.
      • polska_potega_swiatowa Re: Zwykle upodobanie czy...fetysz? 13.12.09, 10:54
        drwallen napisał:

        > mi tam kobiety z tamtych lat kojarzą się z feministkami i
        > lesbijkami noszącymi krótkie włosy więc jestem na nie.

        A feminizm i tzw ruchy emancypacji kobiety, to lata 1880-
        1918...czyli sporo wczesniej.

        Kortkie wlosy byly popularne w latach 20-ych, film ktory
        przytoczylem to sa lata 30-te kiedy obowiazywaly dlugie wlosy, loki,
        kobiecosc, czerwona szminka, mocny makijarz itd.
    • poprioniony Re: Zwykle upodobanie czy...fetysz? 13.12.09, 12:48
      > To pytanie glownie dla panow, czy rowniez podkochujecie
      > sie w przedwojennych aktorkach?

      Tak, ale tylko w tych z przedwojennego porno i z duzymi cyckami.
      • rachela25 Re: Zwykle upodobanie czy...fetysz? 13.12.09, 13:06
        wiem o co ci chodzi , autorze wątku . Choć jestem kobietą , też
        lubie popatrzeć na takie babki . Ostatnio oglądałam ,,Małą Moskwe,,i
        strasznie mnie zauroczyła główna bohaterka . Film nowy , ale można
        przenieść swoja wyobraźnie w czasie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja