polska_potega_swiatowa
14.12.09, 03:01
O kobiecie ktora ma zle w zyciu mowi sie; nieszczesliwa.
O mezczyznie ktory ma zle w zyciu mowi sie; nieudacznik.
Czyli kobieta nie miala szczescia bo ktos nie chcial jej czegos dac.
A mezczyzna jest do niczego, bo czegos nie potrafil zrobic sam.
Ja dziekuje taka "rownosc", gdzie kobieta nie odpowiada za swoje
zycie, a mezczyzna odpowiada za swoje i zycie kobiety.
Wogole obserwujac i majac do czynienia z kobietami, zauwazylem ze
kobiety panicznie boja sie odpowiedzialnosci za swoje czyny. Gdy cos
sie uda mnie i mojej partnerce, to ona od razu mowi ze to jej
zasluga, nawet jesli to cos wyszlo spod moich rak. A gdy nam sie nie
uda to oczywiscie nie jej wina, bo gdy ona to robila to ja jej zle
pomoglem :)
Ja potrafie przyznac sie to tego ze nie jestem perfekt. Kobieta
panicznie boji sie przyznac ze nie jest perfekt.
Powiem wprost, kobieca naturalnosc, brak perfekcji ma swoje uroki.
Ja wole kobiete ktora czasami czegos nie wie, lub ma pryszcz na
posladku, ale moge na niej polegac.
Kobiety ktore maja bzika pod wzgledem ich pelnej kontroli nad
sytuacjia, sa ciezkie do zycia, sa zlymi partnerkami. Mezcyzni nie
potrzebuja upartych babsztyli. Mezczyzni potrzebuja partnerki, nie
musi byc perfekt, po prostu wystaczy ze jest i stara sie tak samo
jak on.