Piję... więc dmucham

IP: *.174.138.30.dyn.user.ono.com 15.12.09, 00:09
Jeśli najlepsze alkomaty mają rozrzut 0,1 promila przy pomiarze wielkości 0,2 promila, to już chyba lepiej mierzyć metodą nadotknięcie nosa palcem. Ewentualnie może się taki alkomat przydać następnego dnia z rana, żeby zobaczyć czy jeszcze nas trzyma czy nie, ale tutaj chyba znowu wygrywa metoda "na żonę" (tzn chuchnięcie osobie niepijącej)
    • kris_wise Re: Piję... więc dmucham 01.10.10, 10:21
      myślę że metoda "na żonę", to kiepski pomysł - nie musi być od nas czuć alkoholu, żeby ciągle mieć go sporo we krwi... zwłaszcza jeśli pijemy słabszy alkohol, suto zagryzamy i z rana weźmiemy porządny prysznic ;] także alkomat to moim zdaniem jedyny "pewniak" - zwłaszcza że to nie taka droga sprawa, model niżej od zwycięzcy mamy ca-2000, a cena jest niższa o blisko 50 zł - takie wyniki znalazłem na hadron.pl... sam od kilku lat obiecuje sobie zakup alkomatu, ale nie wiedziałem co wybrać - dzięki temu testowi już nie mam tego problemu ;)
    • Gość: Set Re: Piję... więc dmucham IP: *.net.pulawy.pl 15.11.10, 18:56
      kris_wise i wybrałeś coś sensownego? Ja chyba się skuszę na AlcoSens DA-3000 bo i cena jest dobra, i wynik ma całkiem niezły. Zastanawiam się tylko aby co to jest i czy się opłaci (alkomat Vordon):
      droptrend.com/product-pol-218-POLICYJNY-ALKOMAT-USTNIKI-NAJDOKLADNIEJSZY-POMIAR.html
Pełna wersja