agaciarianka222
16.12.09, 21:56
...Mam chlopaka, jestesmy ze soba jakis czas, mamy po 27 lat,jest to swiezy
zwiazek. 8 misiecy temy uciekla mu narzeczona prawie sprzed oltarza. Miejsce
wktorym zyjemy, wszystko mu przypomina ta dziewczyne, byli 6 lat,poswiecil dla
niej wiele marzen. ostatnio dostal oferte pracy na drugim koncu Polski i
oswiadczyl mi,ze chce wyjechac, gdyz nie umie byc tu szczesliwy w naszym
miescie,ze wzgledu na wspomnienia. Kiedy dostrzegl moje lzy, na wiesc o
potencjalnym wyjezdzie i rozstaniu(by spelniac swoje marzenia), oznajmil mi,ze
COS WNIM PEKLO, JAKAS SKORUPA I ZE MYSLAL,Z ENIEKTORE RZECZY MA ZA SOBA PO
POPRZEDNIM ZWIAZKU 6 LETNIM,ALE SIE MYLIL.
oswiadczylz,e chce na pewno wyjechac i rozwijac skrzydla w swojej branzy, nie
widzi w naszym miescie dla siebie przyszlosci.
Chce wyjechac z nim. On nie chce zebym poswiecala rodziny i przyjaciol,bo nie
moze mi zagwarantowac,ze jest uz gotowy na powazny zwiazek.
Dopada go przeszlosc,nie jest pewein czy w nowym miejscu tez bedzie w stanie
oddac mi calego siebie,w nasza realcje.Kiedy zobaczyl moje lzy w piatek,jakas
skorupa wnim pekla i zorientowal sie,ze za duzo poswiECILdla tamtej
dziewczyny, zrezygnowal z wielu swoich marzen i teraz to go dopada.mamy
sobie zrobic tydzien-dwa przerwy, i ma podjacv decyzje,czy jest w stanie wziac
odpwoiedzalnosc za nowy powazny zwiazek ze mna w innyM MIEJSCU
tez powiedzial,ze nie chce zebym rzucala to wszystko,nie jest pewein,czy umie
oddac teraz sie bez reszty powaznemu zwiazkowi,chciaol porozmawiac teraz, bo
zauwazyl moje lzy i wydaje mu sie,ze ja zaczynam cos do niego czuc.
Powiedzialam m,mze to zawsze ze mna ktos zrywal,ze nie chcialam nigd ynikog
skrzywidzic i jego tez nie zamierzam.On nie wie teraz czego chce,i musi to
sobie ulozyc, przeszlosc wraca jak bumerang.Poiwedzialam,ze mi na im zalezy,i
chcialabym nam dac szanse i zdaje sobie sprawe,ze musielibysmy razem
zamieszkac i liczyc na siebie.
Mial isc do szkoy oficerskiej, dla niej zrezygnowal tez z inntch rzeczy,z
wyjazdu..i nie oplacalo mu sie to,stlumil wszytkie marzenia, i teraz on nie
jest w stanie dla mnie zostac.Poiwedzialam mu,ze bylabym w stanie w nim
wyjechac,chco bylboy to bardzo ciezkie,musilabym zlamac rodzinne
zobowiazanie.On z kolei nie chce zebym go obarczala wina za to jak nam sie nie
uda,ze mu kiedys wymowie,ze wszystko poswiecilam dla niego. Chcial tydzien,
dwa zebysmy przystopowali,zeby on sobie poukladal w glowie czy jest w stanie
wziac odpwiedzialnosc za druga osobe i poswieci sie jej.
na razie mamy 2 tyg przerwy, zeby pouladal w glowie, cZy jest gotowy na nowy
zwiazek, pewne jest ze wyjedzie na drugi koniec Polski.
bardzo sie zaangazowalam w ten zwiazek, nie rozumiem co jest nie tak. Mowil ze
mu ze MNA DOBRZE, nie dal mi nigdy odczuc,ze cos jest nie tak..Nie wie czego
chce. Ja wiem,ze che byc z nim. Jestem zrozpaczona, placze druga noc i nie
ukrywam,ze pojawiaja sie wmojej glowie dziwne mysli.czuje,ze utracilam sens zycia.
Co byscie zrobili na jego miejscu? jak ma sie zachowac? bardzo mi na nim
zalezy i chyba go kocham. Dlaczego ktos po zwiazku musi ranic kolejna osobe
zamiast sie na nia otworzyc?
Agata