spiaca_krolewna_pl
20.12.09, 21:18
Umowilam sie z facetem fajnym, ktory mi sie podoba, nie widzielismy
sie ponad rok bo nie bylam wtedy gotowa na zwiazek zaden z nim i w
ogole tak sie ulozylo po prostu..
zadzwonilam do niego kilka dni temu, czy nie spotkalibysmy sie akurat
bylam w miescie, tak jak pisalam facet mi sie podoba bardzo, nadajemy
na tych samych falach, dobrze sie z nim czuje i szkoda mi tej
znajomosci. Umowilismy sie najpierw w knajpie a potem zaproponowal
zebym przyjechala do niego. Zgodzilam sie.
Weszlam do mieszkania i w calym domu staly swieczki, dookola wanny
itd. i wiecie wystraszylam sie, zupelnie nie wiedzialm jak sie
zachowac.. wiec bylam chyba troche nienaturalna i sztywna kurde,
potem wypilam kieliszek wina i troche sie rozluznilam, on proponowal
zebym zostala co mnie jeszcze bardziej wystraszylo:-)) i oczywiscie
wrocilam do siebie.
ok, facet fajny lubie go bardzo, respektuje, zalezy mi na nim ale
postawil mnie w niewygodnej sytuacji a teraz wydaje mi sie, ze mogl
sie poczuc urazony, odrzucony moze nie wiem, mysle o tym po prostu..
Co sadzicie o takiej sytuacji?