uciekający faceci

24.12.09, 12:06
Zauważyłam, że mężczyźni w początkowej fazie związku (3-6 mscy trwania
znajomości), obawiają się wyznania od kobiety w stylu "kocham cię, zależy mi
na tobie". Przecież to naturalna kolej rzeczy, jest bliskość, jest i
wyznanie.Zatem dlaczego wy mężczyźni uciekacie przed takimi bababmi???

To samo z przyjaźnią damsko-męską, kiedy zaczyna się w kobiecie rodzić
uczucie, facet najzwyczajniej w świecie dystansuje się i zazwyczaj zwiewa.
    • bohaterka_salaterka Re: uciekający faceci 24.12.09, 12:48
      Kochanie, bo u facetów oznaką zainteresowania jest ściągnięcie majtek. To wtedy
      ich główny organ decyzyjny reaguje.
      • walcowa Re: uciekający faceci 24.12.09, 12:54
        wedle postawionej tezy wychodzi że faceci są kosmitami - mają dwa mózgi przy
        czym używają tylko jednego-podręcznego
        • bohaterka_salaterka Re: uciekający faceci 24.12.09, 12:59
          Dokładnie - "podręcznego" :)

          Ale skoro Ty decyzje podejmujesz myśląc, nie tylko emocjami, to możesz
          zdecydować nie ujawniać się ze swoimi uczuciami tak szybko.
          • walcowa Re: uciekający faceci 24.12.09, 13:08
            po iluś miesiącach to wcale nie tak szybko, ale mówię o ogólnej tendencji jaką
            zauważyłam. znam parę związków, które rozpadły się właśnie przez wylewność
            uczuciową kobiet.i ich nie rozumiem co jest przerażającego w emocjach kobiet???
            Przecież wyznanie kocham cie nie oznacza ciągnięcia do ołtarza
            • bohaterka_salaterka Re: uciekający faceci 24.12.09, 13:14
              Ostatnio facet przestraszył się kiedy powiedziałam, że czasami wchodzę na jego stronę - której adres sam mi dał. Potraktował to chyba jako wyraz obsesji :) Wlaściwie nigdy do niego co prawda nie pisałam jako pierwsza i nie dzwoniłam, ale kto wie, może miałam (bardzo dobrze ukrytą) obsesję na jego punkcie :)

              Ergo: Faceci są, z nielicznymi wyjątkami, pieprznięci. Kropka.
              • walcowa Re: uciekający faceci 24.12.09, 13:21
                ha ha wejście na stronę faceta to obsesja, dobre:D, pewnie bał się że go
                rozszyfrujesz, albo oblepisz emocjonalnie sobą. Biedak czułby się zakokoniony i
                nie mógłby oddychać

                Niestety drodzy faceci obawiacie sie naszych wyznań, emocji.
                zresztą gdyby kobieta nie potrzebowała czułości wzięłaby sobie jakiegoś
                drewnianego kołka... z kołkiem nie porozmawia

                a i zgadzam się z tobą bohaterka_salaterka, że faceci są pieprznięci.
      • tow.ortalion Re: uciekający faceci 24.12.09, 16:20
        bohaterka_salaterka napisała:

        > Kochanie, bo u facetów oznaką zainteresowania jest ściągnięcie majtek. To
        wtedy ich główny organ decyzyjny reaguje.

        ----------------------

        Mój organ decyzyjny reaguje nie tylko w majtkach, ale i w spodniach.
        W tym celu nie muszę niczego z siebie zdejmować.
        Majtki zdejmuję, jak organ już od dawna jest zdecydowany.

    • tytus_flawiusz obie macie zwalcowane mózgi 24.12.09, 13:09
      Dorabiacie sobie z dupy wzięte teorie zakładać, że facet musi mieć tak pogiętą
      psychikę jak standardowa baba i w każdym gownie doszukiwać się drugiego dna,
      wewnętrznej prawdy, metafizycznego przesłania, czy emocjonalnej więzi. Bo wam
      idiotki, zdaje się oczywiste, że jak wy macie problemy z rozbuchanymi emocjami
      to cały świat musi tak mieć.

      Facet jak chce tylko pobzykać, to nie będzie odczuwał, żadnej emocjonalnej
      bliskości, a nie daj Bóg jakichś tam motyli czy inszych insektów w trzewiach.
      Tylko koncentruje się, żeby podupczyć.
      A jak mu nagle towar wyjeżdża z wizją obrączkowania i pączkowania, to się nie
      zastanawia, tylko rozgląda za mniej emocjonalnie sfiksowanym towarem.
      szlus.
      • walcowa Re: obie macie zwalcowane mózgi 24.12.09, 13:22
        twoja baba ma przechlapane, bo nie wie do czego ci służy. biedna kobieta
        • tytus_flawiusz Re: obie macie zwalcowane mózgi 24.12.09, 13:23
          walcowa napisała:

          > twoja baba ma przechlapane, bo nie wie do czego ci służy. biedna kobieta

          i jeszcze jeden stereotypowy, klasyczny z dupy wzięty wniosek ;)

          pudło panieneczko !
          • walcowa Re: obie macie zwalcowane mózgi 24.12.09, 13:27
            ja wnioski wyciągam nie z dupy a z głowy... no i raz jeszcze się potwierdza,
            którą okolicą myśli facet... piszesz jak nie o dupie to o dupczeniu ect
            • tytus_flawiusz Re: obie macie zwalcowane mózgi 24.12.09, 13:36
              walcowa napisała:

              > ja wnioski wyciągam nie z dupy a z głowy...
              jakoś mnie twoje dotychczasowe "występy" nie przekonały, wręcz utwierdziły w mej opinii (napisać ci bardziej dosłownie, czy może dotarło)

              > no i raz jeszcze się potwierdza,
              > którą okolicą myśli facet... piszesz jak nie o dupie to o
              > dupczeniu ect

              żenująco uboga jest twoja zdolność rozumienia metafor.
              Wszystko odbierasz z anatomiczną dosłownością głupia pitko
              • triss_merigold6 Re: obie macie zwalcowane mózgi 24.12.09, 13:41
                Święta są, zlituj się.
                Jednak jestem zwolenniczką wersji tradycyjnej kiedy to pan pierwszy
                wyznaje, że odczuwa coś więcej niż chwilowy poryw fiuta. Byle nie za
                szybko, bo wyznanie po kilku tygodniach lightowej znajomośći jest
                deko płoszące.
                • tytus_flawiusz Re: obie macie zwalcowane mózgi 24.12.09, 13:44
                  Triss, to że wolisz, to jedna sprawa i Twoje prawo. To, że świat często jest nie
                  taki jaki by NAM najbardziej odpowiadał to już zupełnie co innego

                  ps. nawet święta nie uczynią głupca geniuszem, Tobie wesołych
                  • triss_merigold6 Re: obie macie zwalcowane mózgi 24.12.09, 13:58
                    Tobie też wesołych.
                    Cóż, różnych Bozia ma lokatorów, niektórzy/niektóre potrafią się
                    uczyć na błędach aczkolwiek nieliczni/ne.
                    • tytus_flawiusz Re: obie macie zwalcowane mózgi 24.12.09, 14:19
                      triss_merigold6 napisała:

                      > aczkolwiek nieliczni/ne.

                      mam dokładnie odwrotne odczucia co do ilości
                • walcowa Re: obie macie zwalcowane mózgi 24.12.09, 13:46
                  no ok też tak wolę, ale są kobiety bardziej emocjonalne, otwarte, które zalewają
                  swojego faceta słowotokiem uczuciowym.
                  • ziereal Re: obie macie zwalcowane mózgi 24.12.09, 15:08
                    aaaaaaaaaa..ratunku!

                    tak, są takie kobiety, baa, są też mężczyźni, którzy zalewają po paru tygodniach
                    potokiem emocji, wylewają morze miłych słówek, i oczekują od partnerki podobnego
                    zachowania.

                    Wniosek? Najlepiej jak te kobiety i ci mężczyźni nawzajem potworzą pary, a jako,
                    iż nie żyjemy w świecie idealnym, jest tak jak piszesz.

                    Pan mało wylewny, powściągliwy + Pani "Kocham Cię aniołku, cmok cmok cmok" =
                    Pan ucieka.

                    Po prostu ci mężczyźni nie powinni być targetem dla tych pań, o ile owe panie
                    nie potrafią użyć rozumku, i powstrzymać się z deklaracjami do odpowiedniego
                    momentu.
                    • walcowa Re: obie macie zwalcowane mózgi 24.12.09, 16:00
                      okej! ale przecież czuje się ten moment, jest nastrój... jest romantycznie... i
                      ona wypróżnia się emocjonalnie używając rozumu. bo nie są to słowa w stylu
                      słodziaczku, misiaczku, cukiereczku a kocham cię, zależy mi na tobie. Rozumek w
                      użyciu bo nie mówi mu tego w kółko, ale raz na czas
                • tow.ortalion Re: obie macie zwalcowane mózgi 24.12.09, 16:25
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Święta są, zlituj się.
                  > Jednak jestem zwolenniczką wersji tradycyjnej kiedy to pan pierwszy wyznaje,
                  że odczuwa coś więcej niż chwilowy poryw fiuta. Byle nie za szybko, bo wyznanie
                  po kilku tygodniach lightowej znajomośći jest deko płoszące.


                  ----------------------

                  A skąd ma ten biedny pan wiedzieć kiedy kończy się chwilowy, a zaczyna okresowy
                  poryw fiuta?
              • walcowa Re: obie macie zwalcowane mózgi 24.12.09, 13:44
                Pitka mówi:
                rozumiem metafory ale nie lubię takich określeń współżycia i części ciała
        • facettt babski belkot 25.12.09, 11:09
          walcowa napisała:

          > twoja baba ma przechlapane, bo nie wie do czego ci służy.
          biedna kobieta

          a musi wiedziec, czy jak?
          • walcowa Re: babski belkot 25.12.09, 11:13
            raczej powinna wiedzieć że służy wyłącznie do ciupciania, a nie do kochania się
            z nią, a różnica w słowach i traktowaniu - ogromna
            • facettt babski belkot cd... 25.12.09, 11:22
              niekoniecznie.
              np. angielska etykieta to spokojnie zalatwia.
              • walcowa Re: babski belkot cd... 25.12.09, 11:46
                poużywać sobie i wyjśc po angielsku? jeśli oboje traktują się przedmiotowo to
                ok!, ale jeśli ona jest zaangażowana uczuciowo to wyjście po angielsku jest
                nieco chamskie.
    • zeberdee24 Re: uciekający faceci 24.12.09, 19:21
      Jeżeli jest się w związku przez powiedzmy te kilka miesięcy i kobieta mówi co
      czuje to żaden mężczyzna który jest zaangażowany nie ucieknie. Natomiast jeżeli
      kobieta jest tylko "kryzysową narzeczoną", to niestety ale mężczyzna nie będzie
      inwestował zaangażowania w coś o czym wie że jest skazane na porażkę, podobnie
      jest z przyjaźnią damsko-męską.
    • lolcia-olcia Re: uciekający faceci 24.12.09, 21:10
      Ale po co wygadywać takie głupoty po3-6 miesiącach? zresztą to nie słowa a gesty
      mówią o uczuciach..spotykanie się przez pół roku nie musi od razu oznaczać
      związku, ot "towarzyskie spotkania" a nie miłość! I nie tylko faceci uciekają
      widząc rodzące się uczucie! jak nic do faceta po za sympatią nie czuję, łączy
      nas jedynie dobry seks to dla jego dobra i mojego świętego spokoju kończę
      znajomość...
      Rzygam słysząc takie cukierkowe dialogi albo publiczne obściskiwane się;p
Inne wątki na temat:
Pełna wersja