Dlaczego przyprawiam Cię o frustracje? Kobieta.

27.12.09, 01:38


Wylejcie Panowie teraz swoje żale na Kobiety, dobrze?

Przepotwornie chcę wiedzieć, jakie nasze cechy/zachowania Was
denerwują.
Jest mi to do zycia niezmiernie potrzebne, bo czasem czuję, że mój
Kochanek Świetlisty vel Mąż ma do mnie o coś pretensje, a ja jak
ślepy kret- nie wiem o co?
On skryty jest, gadac nie chce albo to jam głucha...

Tylko z kulturą, bo nie zamierzam dostawać w twarz jadem za Wasze
partnerki :)
Im więcej o sobie wiemy, tym lepiej.


A za co uwielbiacie Kobiety?
    • s.p.7 Re: Dlaczego przyprawiam Cię o frustracje? Kobiet 27.12.09, 02:21
      Boze człowieku szukasz frustratów zycia idz na dworzec pkp, pogaaj z panami z
      ławki.
      Szukasz frustratow kobiecych? pogadaj sobie z jakims mezczyna pchajacym wuzek w
      hipermarkecie z podpaskami w srodku

      masz jakis problem z jakąs osobą - to go z nim wyjasnij

      mam ci wywróżyć mysli twojego męza? czy co? stać sie medium miedzy nim a toba i
      objasnic to czego ty nei rozumiesz lub to co chce ci powiedziec?

      uwazasz ze lepiej ponarzekać i pobiadolic? (na rząd/ kobiety/ pogode) niz
      realnie poprawiac jakosc swojego zycia?


      Jak chesz pogadac w tym temacie to poszukaj nicka Polska_Potega_swiatowa

      z mojej strony: jest wiele fajnych kobiet, sa tez nie fajne, ale kto by sie tam
      nimi interesowal?
      • freedom_for_sexes Re: Dlaczego przyprawiam Cię o frustracje? Kobiet 27.12.09, 04:16

        Nie stac mnie na terapeute.


        mój drogi.
        Nikt tu nie powinien być, bo- nie patrząc-wszyscy załatwiamy tu
        jakies swoje potrzeby, ze tak się wyrażę :)
        Ty również. Szukamy podobnych problemów, ulgi, wsparcia czy
        zwyczajnie rozrywki.
        Nie bój sie, z mężem rozmawiam i mimo wszystko dosyc dobrze wiem, co
        go wkurza, kiedy strzele gafę lub Go zawiode. On również wie, kiedy
        mi podpada.
        Potrzebuje jednak usłyszeć, co przeszkadza nam byc razem i blisko-
        Kobietom i Męzczyznom. Wiem, co zarzuca sie Mężczyznom, ale chce
        usłyszeć co jako Kobiety możemy zrobić, by cieszyc sie zaufaniem i
        otwartoscia męzczyzn?
        I już. Nie tylko w trosce o moja relację ale z ciekawosci, bo może
        Ty jestes w szczesliwym zwiazku z jakimś męzczyzną, ale wiele kobiet
        nie jest. Tych, ktore mnie otaczają.

        p.s. takis mądry, a znasz tylko słowo"fajne". Co znaczy fajne? Może
        jakies przymiotniki? :)

        pozdrawiam bez kąśliwości
        napisz cos jeszcze bo już ostrze sobie ząbki na trafną answer
        a Nick Polska Potega znajdzie mnie sam i jesli jest tak dobrym jak
        mówisz krytykiem rzeczywistosci tudziez rzadu to ja chetnie
        • poprioniony Re: Dlaczego przyprawiam Cię o frustracje? Kobiet 27.12.09, 10:44
          > Nikt tu nie powinien być, bo- nie patrząc-wszyscy załatwiamy tu
          > jakies swoje potrzeby, ze tak się wyrażę :)

          Nastepnym razem skorzystaj z toalety a nie z forum.
          • mvszka Re: Dlaczego przyprawiam Cię o frustracje? Kobiet 27.12.09, 21:24
            You too ! Straight to the Horehouse!!
            • poprioniony Re: Dlaczego przyprawiam Cię o frustracje? Kobiet 27.12.09, 21:46
              Oszczedz sobie dalszej kompromitacji z angielskim.
              • mvszka Re: Dlaczego przyprawiam Cię o frustracje? Kobiet 28.12.09, 10:04
                fiu fiu to popraw mnie znawco,w końcu nie moja działka ta
                terminologia, przekaz zrozumiałeś w każdym razie
          • freedom_for_sexes Re: Dlaczego przyprawiam Cię o frustracje? Kobiet 28.12.09, 02:54
            ...
            jesli nie chcesz, nikt Ci nie każe mi odpisywać. Nie zuzywaj wiec
            swojej drogocennej energii i nie pisz.

            Szukam nici porozumienia miedzy mna a Męzczyznami, bo mi na Was
            zalezy, bo mnie otaczacie i wiele mi dajecie.
            Zwłaszcza potrzebuje Waszych odpowiedzi bo mam wrazenie że
            Najwspanialszy Człowiek W Moim Życiu nie mówi mi wprost, czego
            oczekuje i co chciałby żebym zmieniła w swoim zachowaniu?
            a może to ja nie słysze tego, co po raz setny mi powtarza?

            Wczoraj napisalam ten wątek z nutka autoironii i pół-serio, dzis mam
            nastrój bardziej refleksyjny i pytam wprost.
            Męczy mnie ciągła wojna damsko-męska; ktoś robi na tym wielkie
            interesy i olbrzymi hajs. (chajs?)
            Chcę być przyjaciółką mojego Męża, a wiem, że nie jestem idealna.
            Piszcie, może nie wszystkim szkoda energii :)

            Dzieki.
        • s.p.7 Re: Dlaczego przyprawiam Cię o frustracje? Kobiet 27.12.09, 11:42
          "Wiem, co zarzuca sie Mężczyznom"
          a ja nie wiem (dziwie się) jak mozna tak uogulniac? kazdy czlowiek jest inny, a wiadomo ze tego co wyjatkowe statystycznie jest mało.
          Podobnie jest z kobietami.

          gdyby 80% z nich byly wspaniale jak te nieliczne przypadki ktore spotkałem to swiat byl by inny.
          Niemniej w kazdej kobiecie mozna odnalesc cos interesującego, cos co zachwyci,
          z tego wzgledu mozna by uznac ze wszystkie sa wspaniale dopoki one same nei udowodnią ze w zasadzie nie ma się czym podniecac.

          "co jako Kobiety możemy zrobić, by cieszyc sie zaufaniem i
          > otwartoscia męzczyzn?"
          to nei tyczy sie tylko kobiet ale i w ogole ludzi, poniewaz zaufanie lub otwartosc to rózne cechy u kazdego wystepujace indywidualnie.

          zaufanie - jesli kobieta (ktokolwiek) jest szczera, otwarta, prawdomowna, prawidzwa, ma jakis sytem watosci ktory znamy, mamy z nia kontakt jakis czas... rodzi się zaufanie. (choc niektorzy sa sklonni do ufania a niektorzy nie)
          otwartosc - kluczem do otwartoci sa relacje bezposrednie, choc pewnie lduzie z natury sa otwarci,

          fajna kobieta? - mysle ze to kwestia gustu, są jednak ogolne tendencje, jak kobieca jest kobieca tzn koncentruje sie na wspieraniu mezczyny, jest mila i sympatyczna do tego cos soba reprezentuje to juz polowa sukcesu w wiekrzosci przypadkow,

          a tego koelsa to sama se poszukaj, masz tu jakies jego wieze watki:
          forum.gazeta.pl/forum/w,150,104332328,104332328,Dlaczego_kobiety_tak_bardzo_boja_sie_krytyki_.html
          forum.gazeta.pl/forum/w,150,104343883,104343883,Watki_kobiet_to_publiczne_linczowanie_meskosci_.html
          • freedom_for_sexes Re: Dlaczego przyprawiam Cię o frustracje? Kobiet 28.12.09, 03:04
            ...
            wiem, co sie zarzuca Męzczyznom, bo obracam się w kregu kobiet, jako
            kobieta. Słucham.
            Często sie z tym zgadzam.
            Ale też słyszę co zarzuca się Kobietom, i też musze przyznac
            Męzczyznom racje.

            Tak, ten watek o publicznym linczowaniu Męzczyzn przez Kobiety juz
            wczesniej znalazłam.
            ale czy i nie jest na odwrót?
            Narzekamy na siebie, gnoimy się nawzajem, bez cienia szacunku.
            Przestaje mnie to bawic.
            a Kobiety-fakt, bywaja okrutne. Nie widzimy swoich wad. Biada
            Mężczyźnie ktory zechce wejsc na forum feministyczne i zostac
            feministą. Zostanie pożarty. Ale ja weszłam kiedyś na forum
            maskulistyczne i zostałam zżarta bez przełykania nawet (choć forum
            nosi podnazwe"nieantyfeministyczne" czy cos w tym stylu.
            Hipokryzja).
            ?
            • s.p.7 freedom_for_sexes 28.12.09, 12:20
              "...
              wiem, co sie zarzuca Męzczyznom, bo obracam się w kregu kobiet, jako
              kobieta. Słucham.
              Często sie z tym zgadzam.
              Ale też słyszę co zarzuca się Kobietom, i też musze przyznac
              Męzczyznom racje.

              Tak, ten watek o publicznym linczowaniu Męzczyzn przez Kobiety juz
              wczesniej znalazłam.
              ale czy i nie jest na odwrót?
              Narzekamy na siebie, gnoimy się nawzajem, bez cienia szacunku.
              Przestaje mnie to bawic.
              a Kobiety-fakt, bywaja okrutne. Nie widzimy swoich wad. Biada
              Mężczyźnie ktory zechce wejsc na forum feministyczne i zostac
              feministą. Zostanie pożarty. Ale ja weszłam kiedyś na forum
              maskulistyczne i zostałam zżarta bez przełykania nawet (choć forum
              nosi podnazwe"nieantyfeministyczne" czy cos w tym stylu.
              Hipokryzja).
              ? "

              Stwierdzenie "co zarzuca sie mezczynom" Lub "co zarzuca sie kobietom" wynikac
              moze wg mnie tylko z jednego - z zyciowej frustracji i nieudolnosci.
              To jakby forma niegodzenia sie z rzeczywistoscią, ktora jest jaka jest. To tak
              jak bym narzekał ze wtedy keidy ejstem piany idac korytarzem sciany zwracaja sie
              przeciwko mnie i zaczynaja mnie atakować.
              To ajka narzekać ze murzyni są czarni. Jak ito ma sens? Jak jakiejs murzynce nie
              podobaja sie murzyni to lepiej niech wyjedzie do europy.
              Po co tworzyc uogolnienia? ze wszyscy, wszystko... to bzdura.
              Sa wspaniale kobiety i wspaniali męczyzni, tylko oczywiscie to "twoar deficytowy"
              niemniej, nigdy nie powiedzial bym jakiegos ogolnika o kobietach... kiedys mi
              sie to zdarzało, jak kobieta daje dupy na drugiej randce itp... ze czlowiek sie
              zastanwai czy wszystkie to suki, ale to totalna głupota.

              Jesli sie kogos kocha to akceptuje sie go w pelni.

              Nei ma rzeczy ktora mogł bym przypisac do kobie i powiedziec ze mi przeszkadza.
              Bo co jest cecha charakterystyczna kobiet? ze mają piersi? jajniki? mniejszy
              mozg? są urocze, mile kochane, sympatyczne?
              Po to sie spotykam z kobietą poniewaz pragne jej kobiecosci.
              Wiec jak mozna narzekac.
              "te kobiety, wsyzstkie maja jajniki i macice, jak moge to zaakceptowac, to
              straszne"?

              Co do linczowania męzczyzn i feministkach.
              To dosc dziwne ale spotkalem kiedys feministkie, i jakos dziwnie pokilku
              godzinach naszej znajomoci nie chiala juz mowic nic o feminizmie, wspominac o
              tym i w zasadzie po feministce nie bylo sladu, a stala sie wspaniala kobietą
              ktora ugotowala by obiadek i cokolwiek robila byle by mnie zatrzymac przy sobie
              i nei odstraszyc jaka pokręconą ideologia sposobu bycia.

              kocha sie kobiety takie jakie są i za to jakie są, pamietajac ze jak kazdy
              czlowiek są całkowicie rózny.

              Wystarczy sie otworzyc, rozumiec czlowieka, budowac więz i relacje oparte na
              szacunku zaufaniu, szczerosci.

              Wiekrzosc mezczyn ktory narzekaja na kobiety to ludzie nie potrafiacy utzymac
              wlasciwych relacji, nie potrafiacy ich budowac, przestrazeni, nieudacznicy,
              frustraci, cioty.

              podobnie jest z kobietami, po prostu ta frustracja i narzekanie na
              kobiety/męzczyzn wynika z pewnej cechy gatunku ludzkiego ktora niektorzy
              posiadają a okreslic by to mozna jako "małosc", rodzi sie strach i obawa a z
              nich checi dominacji, nieumiejetnosc radzenia sobei z emocjami swoimi i partnera itd

              daj mi dowolną kobietę, nawet najgorszą i powiedz mi co mogł bym jej zarzucic
              skoro ja nie mam wobec niej ŻADNYCH OCZEKIWAŃ?
              chce być najgorsza na swiecie? nei ch będzie... bede jej wybaczał, starał sie
              zrozumieć, starał sie pomoc, uswiadomic, ale po co mial bym sie zadawac z ta
              kniesympatyczna osobą? zwróce swoja uwagę w strone jakies fajnej kolerzanki, i
              jej poswiece czas bo to lepsza inwestcja zycia.
              Takim sposobem jest sie otoczonym najwspanialszymi kobietami jakie mozna znalesc.
              ale powtorze nawet najgorszej niczego bym nie zarzucił, bo kto karze mi ja
              traktowac jak swoja włąsnosc?

              ludzuie są WOLNI do nikogo nie jestem przywiazany ani nikogo nie przywiazuje do
              siebie
              wiec to wszystko o czym psizesz jest bez znaczenia
        • to.niemozliwe Re: Dlaczego przyprawiam Cię o frustracje? Kobiet 27.12.09, 11:44
          Prosze bardzo :)
          Jedną ze spraw, która się przewija przez forum jest nadmierna w
          ocenie facetów (mówimy o długich stażem związkach) ingerencja kobiet
          w osobistą sferę życia faceta. Tak, jakby celem kobiet było
          uczynienie życia ich faceta dobrym, ale w ich - kobiecym rozumieniu
          tego, co jest dobre. Czyli w pewnym sensie..."nieważne misiu, co ty
          chcesz, ja wiem lepiej, co dla Ciebie jest dobre...w końcu tyle juz
          Cię znam, co nie kochasz już swojej żabci? :)".
          To jest reakcja, na słabnącą intensywność zainteresowania partnerka
          przez mężczyzn, co jest zjawiskiem naturalnym, ponieważ jesteście
          tylko jednym z istotnych elementów zycia, ale nie najistotniejszym -
          i to jasno widac im dłuższa jest historyczna perspektywa czasowa.
          Np. facet interesuje się.....dajmy na to modelami redukcyjnymi.
          Budzi to często głęboka niechęc i niezrozumienie u partnerek.."po co
          on się zajmuje tymi głupotami, jak sypialnia od 5 lat nieodmalowana".
          Swoista ofensywność, usiłowanie zacisnięcia wiezów emocjonalnych,
          które ewoluują, szczególnie wraz z usamodzielnianiem się społecznym
          dzieci.
          Twoje zachowanie jest klasycznym tego przykładem (oczywiście z
          pewnej perspektywy). Mąż sie zmienia, np. potrzebuje więcej czasu na
          bycie samemu, na powolne rozładowanie stresu po powrocie do domu,
          ale Ty na siłę usiłujesz dociec co mu jest w memencie, kiedy on nie
          jest gotowy by z Tobą się swoimi sprawami dzielić :).
          Tego tez nie lubimy :), bo własciwie nas to obraża, bo wskazuje na
          niewiarę w nasze możliwości rozwiązywania problemów.
          Śmiem twierdzić, że jeżeli on sam się nie zwróci do Ciebie o
          przyjacielską porade, to Twoje narzucanie się przyniesie zawsze
          odwrotny skutek.
          Czyli - reasumując - kobiece usiłowanie kontrolowania zycia, mysli,
          zainteresowań, czasu wolnego, rodzaju przyjaciół - facetowi,
          wszystko w imię utrzymania bezpieczeństwa emocjonalnego, jaki daje
          wam związek - to jedna z bardziej kłopotliwych spraw, jakie nam
          przeszkadzają :).
          • freedom_for_sexes Re: Dlaczego przyprawiam Cię o frustracje? Kobiet 28.12.09, 03:17
            ...
            fajnie :) Pewna autorka ksiązki o relacjach damsko-meskich twierdzi,
            że niepotrzebnie czynimy Męzczyznę centrum swojego życia.
            Obarczamy Go cała odpowiedzialnoscia za nasze zycie i dobre
            samopoczucie,a gdy odchodzi (smierc, rozwod) skaczemy z mostu z
            rozpaczy.
            Gdy tymczasem reprezentujemy soba nie tylko "partnerke", w naszym
            zyciu powinno byc równiez miejsce
            na: "przyjaciół", "dzieci", "seks", "hobby", "kariere
            zawodowa", "rozwój
            duchowy", "przyjemnosci/rozrywke", "pieniądze", "dalsza
            rodzinę", "działalnośc charytatywna/ w organizacjach/
            polityczną", "kontakt z naturą/podróże", itp. Coś w tym stylu.

            O kuuurcze, a może Ty masz racje :)
            chyba powinnam znaleźc sobie jakies kolezanki. Jejzu, tylko dlaczego
            nie może powiedziec mi tego wprost?
          • freedom_for_sexes Re: Dlaczego przyprawiam Cię o frustracje? Kobiet 04.01.10, 19:51
            Dzieki.
            Własnie dotarlo do mnie, że to On kontroluje mnie :)
            O ile na początku małżeństwa był całym moim swiatem, to wynormalnialam (obojgu nam przeszło) i nie kontroluje go tak nawet,jak powinnam :)
            Jest, moj drogi, odwrotnie. Moja potrzeba samotności Go boli, a moje wyjscie na impreze jest zbyt wielkim ciosem psychicznym.
            więc chyba moge sie domyslac, jak czuje sie męzczyzna kontrolowany przez partnerkę.
            ale dzięki za uswiadomienie, bo dokonalam istotnych zmian w swoim zyciu przez ten tydzień :)

            Kobiety moga chciec kontrolowac mężczyzn, bo nauczono nas zyć i spełniac się "przez " męzczyzn.
            Nawet etymologia terminu "mężatka" - mówi sama za siebie. Okresla "stan",zmiane statusu, gdy tymczasem "zonaty" to juz tylko przymiotnik. jaki?, co robi?. Taki a taki.
            W panów interesie jest wypchnac kobiete z domu; niech zajmie sie sobą, swoja praca, pasjami, towarzystwem, zacznie zyc własnym życiem, a nie- Jego.
            I już.
            to jedna z wielu sfer gdzie feminizm i maskulizm sie łaczą.
      • wanilinowa Re: Dlaczego przyprawiam Cię o frustracje? Kobiet 27.12.09, 21:41
        s.p.7 napisał:

        > Boze człowieku szukasz frustratów zycia idz na dworzec pkp, pogaaj z panami z
        > ławki.
        > Szukasz frustratow kobiecych? pogadaj sobie z jakims mezczyna pchajacym wuzek w
        > hipermarkecie z podpaskami w srodku
        >

        jesteś pewien że źle trafiła?
        pierwszy z brzegu:
        forum.gazeta.pl/forum/w,150,104642076,104642076,baba_idealna_zrob_to_sam.html
        • poprioniony Re: Dlaczego przyprawiam Cię o frustracje? Kobiet 27.12.09, 21:47
          Waniliowa glupia krowa.
          • wanilinowa Re: Dlaczego przyprawiam Cię o frustracje? Kobiet 27.12.09, 21:49
            nie wyjdę za ciebie. spier.dalaj
            • poprioniony Re: Dlaczego przyprawiam Cię o frustracje? Kobiet 27.12.09, 21:51
              :(
    • lidka_77 Re: Dlaczego przyprawiam Cię o frustracje? Kobiet 27.12.09, 13:02
      może się za bardzo starasz.
      mnie by jakoś denerwowało, gdyby ktoś obserwował i chcial na siłę
      uszczęśliwiać i się pilnował, żeby mnie nie sfrustrowac - to by było
      frustrujące ;)

      więc.. może wyluzuj, nie zawsze musi być jak w pudełku, poukładane
      wszystko.
      • poprioniony Re: Dlaczego przyprawiam Cię o frustracje? Kobiet 27.12.09, 14:34
        Dobrze gada, dajcie jej wodki.
        I zawolajcie jak juz bedzie spita.
        • lidka_77 Re: Dlaczego przyprawiam Cię o frustracje? Kobiet 27.12.09, 17:17
          heh jestem Twoją fanką odkąd tu jestem :)
          • poprioniony Re: Dlaczego przyprawiam Cię o frustracje? Kobiet 27.12.09, 18:04
            Witamy w klubie, ja tez jestem moja fanka odkad tu jestem.
      • freedom_for_sexes Re: Dlaczego przyprawiam Cię o frustracje? Kobiet 28.12.09, 03:23
        ...
        On ma wyraźnie jakies pretensje.
        ostatnio słyszę, że własnie kurde za mało sie staram.
        Facetowi o coś wyraźnie chodzi
      • freedom_for_sexes Re: Dlaczego przyprawiam Cię o frustracje? Kobiet 28.12.09, 03:25
        ...
        On ma wyraźnie jakies pretensje.
        ostatnio słyszę, że własnie kurde za mało sie staram.
        Facetowi o coś wyraźnie chodzi
    • menk.a Re: Dlaczego przyprawiam Cię o frustracje? Kobiet 27.12.09, 23:11
      Polecam jedną (czy więcej) z babskich gazet. Tam odpowiadają na takie i podobne
      pytania.

      A tak obok tematu... gdyby nie takie wątki i niekończące się wywody potęgi, fm
      już by umarło w męczarniach.;)
      • freedom_for_sexes Re: Dlaczego przyprawiam Cię o frustracje? Kobiet 28.12.09, 03:37
        ...
        nie kolezanko. Nie potrzebuje artykulików pisanych przez babki,
        tylko chcę usłyszeć głos Męzczyzn. Tego, co naprawde czuja, a nie
        tego, co nam, kobitom wydaje sie, że czują.
        Nie bawia mnie pseudo-naukowe badania w pismakach dla pań i
        podrasowane ankiety. Wolę jak kilku męzczyzn powie mi wprost, co ich
        wkurza u kobiet. Na studiach mialam kumpli z ktorymi mogłam gadac do
        rana, i bardzo cenilam sobie te relacje.
        A męza i tak rozgryzę.
        • agnessia Re: Dlaczego przyprawiam Cię o frustracje? Kobiet 28.12.09, 14:56
          zaraz zaraz, maz ci powiedzial,ze sie za malo starasz i nawet nie spytalas o co
          mu chodzi konkretnie ? oczekuje zebys sie domyslila ??? hmm
        • lidka_77 Re: Dlaczego przyprawiam Cię o frustracje? Kobiet 28.12.09, 23:31
          > A męza i tak rozgryzę.

          ale co po nim zostanie, jak już go rozgryziesz ;)

          ale dlaczego na Boga chcesz tak koniecznie go rozgryźć? czy tak
          często dochodzi do sytuacji, w których on zaczyna milczeć i nie
          wiadomo o co chodzi? a może po prostu powiedz mu - że jest Ci z tym
          źle i chciałabym, żeby mówił wprost o co chodzi. Tego chyba też się
          trzeba nauczyć - mówienia o swoich potrzebach i o tym co nam
          przeszkadza.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja