Gość: zmieszana
IP: *.acn.waw.pl
01.02.04, 11:59
hej..pytanie raczej do panow,bo z kobiecego punktu widzenia wydaje mi sie to
irracjonalne! otoz poznalam chlopaka z mojej uczelni, spodobal mi sie, nie
widzielismy sie potem troche, ale jak go potem juz spotkalam,to nadarzyla sie
idealna sytuacja,bo moj znajomy robil impreze,wiec pomyslalm,ze go
zaprosze..no i sie zgodzil,ale sie nie pojawil. trudno moze cos mu wypadlo..
potem wyslalam maila i nawet mi odpisal..ale ciagle jakos nic..no i
zaczelelismy wpadac na siebie na uczelni, wzial moj numer, potem znow sie
spotkalismy..i w rozmowie powiedzial mi,ze jestem nadpobudliwa! ale o co
chodzi? na jakiej podstawie to stwierdzil sory? nie wiem,moze to,ze jestem
raczej wesola dziewczyna i czesto sie smieje..nic z tego nie rozumiem,ale nie
chce zeby gosciu myslal,ze ja na niego lece,bo po tym tekscie,wiadro zimnej
wody to malo powiedziane..