Kochanka czy żona?

30.12.09, 11:59
Macie do wyboru:
kochankę, młodą, zakochaną po uszy, ale nie znającą życia, która za wszelką
cenę chce być z ukochanym;
żonę mądrą, wyrozumiałą, dbającą o męża, ale trochę nudną
    • tytus_flawiusz Re: Kochanka czy żona? 30.12.09, 12:08
      eloach napisał:


      > kochankę, młodą, zakochaną po uszy, ale nie znającą życia, która za
      wszelką cenę chce być z ukochanym
      ;

      jezus maria !!! ratunku !!!!
      to już wolałbym nudną starą, tą przynajmniej alkoholem można doprowadzić do
      zapłonu macicy i obudzić uśpionego ducha dziwki
      • eloach Re: Kochanka czy żona? 30.12.09, 12:24
        tytus_flawiusz napisał:

        > jezus maria !!! ratunku !!!!
        > to już wolałbym nudną starą, tą przynajmniej alkoholem można doprowadzić do
        > zapłonu macicy i obudzić uśpionego ducha dziwki

        A co masz przeciwko młodej zakochanej?

        Jest czasami męcząca ze swoimi zachciankami, ale można za to dobrze ją sobie
        wychować.
        >
        >
        • tytus_flawiusz Re: Kochanka czy żona? 30.12.09, 12:28
          > A co masz przeciwko młodej zakochanej

          doświadczenia :-)
          • eloach Re: Kochanka czy żona? 30.12.09, 12:35
            tytus_flawiusz napisał
            >
            > doświadczenia :-)
            >
            Może coś więcej, bo ja mam dylemat ;-)
            • tytus_flawiusz Re: Kochanka czy żona? 30.12.09, 12:39
              "za wszelką cenę"

              nad tym się zastanów, nie ma nic gorszego niż nie mająca pojęcia o życiu
              zdeterminowana, nie daj Boże zakochana smarkula.
              • eloach Re: Kochanka czy żona? 30.12.09, 12:46
                tytus_flawiusz napisał:

                > "za wszelką cenę"
                >
                > nad tym się zastanów, nie ma nic gorszego niż nie mająca pojęcia o życiu
                > zdeterminowana, nie daj Boże zakochana smarkula.
                >

                Ale czy to nie jest przyjemne, gdy ktoś kocha Ciebie nad życie, jesteś całym jej
                światem i zrobi dla Ciebie wszystko?
                • tytus_flawiusz Re: Kochanka czy żona? 30.12.09, 12:55
                  eloach napisał:

                  > Ale czy to nie jest przyjemne, gdy ktoś kocha Ciebie nad życie, jesteś całym
                  jej światem i zrobi dla Ciebie wszystko? <

                  Jak sie ma 15 lat to pewnie tak, potem znacznie mniej wystarcza do szczęścia.
                  Zamiast "wszystkiego" wystarcza, że jest dobra w łóżku, nie marudzi, lubi się
                  zabawić i zapomnieć. Na pewno nie, że jest zabujana jak byle gó...ara w tym
                  ćwoku z Twilight'a
                  • eloach Re: Kochanka czy żona? 30.12.09, 13:00
                    tytus_flawiusz napisał:


                    > Jak sie ma 15 lat to pewnie tak, potem znacznie mniej wystarcza do szczęścia.
                    > Zamiast "wszystkiego" wystarcza, że jest dobra w łóżku, nie marudzi, lubi się
                    > zabawić i zapomnieć. Na pewno nie, że jest zabujana jak byle gó...ara w tym
                    > ćwoku z Twilight'a
                    >
                    No to chyba z żoną nie da się tak zabawić i zapomnieć.
                    Jest mądra i wyrozumiała ale nie spontaniczna.
                    • tytus_flawiusz Re: Kochanka czy żona? 30.12.09, 13:03
                      eloach napisał:

                      > No to chyba z żoną nie da się tak zabawić i zapomnieć.

                      z moją się dało ale wyszły jej inne usterki i oddałem do zezłomowania
                      • izabella9.0 eloach 30.12.09, 15:50
                        weź się nie sugeruj zbytnio Tytuskiem, on jest pusty jak sucha studnia , myśli
                        swoim małym sprzęcikiem i zadowala się byle czym.Zero klasy , szacunku do innych
                        tylko mały przyjaciel i bz..nie wszystkiego co sie nastawi i nie sprawia
                        większych problemów ( wielbiciel żywego odpowiednika dmuchanych lal. Choć jakby
                        nie patrzeć zgadzam się z nim ale z zupełnie innych powodów on woli iść na
                        łatwiznę i byc bzykanym dlatego woli doświadczone , taki len.. ( co kto lubi )
                        no i ja w przeciwieństwie do niego nie patrze tyko na aspekt seksualny ( biedny
                        ma jakaś obsesję na tym punkcie )

                        Mimo ,że nie jestem zwolennikiem zdrad małżeńskich/porzuceń małżeńskich żeby
                        nie było slubów tez nie wydaje mi się ,ze nie doceniasz tego co masz czyli zony :
                        * ona była z Tobą "od zawsze " i od tego " zawsze " cie wspierała pomagała itd.
                        wygasła namiętność , przyszła rutyna i znudzenie pytanie tylko czy aby na pewno
                        z jej winy ? Czy były jakieś próby odzyskania tej namiętności ? Pytanie tez czy
                        z jej strony tez nie wychodzisz na nudziarza ?

                        kochanka może i ma ładne ciało , może i jest młoda może i spontaniczna , może i
                        zakochana ale pytanie czy za x czasu bycia z tobą tez taka będzie ? cy po tym
                        jak odejdziesz od zony , nasycisz sie ww rzeczami których ci brakuje nie
                        zaczniesz mieć dość i nie zaczniesz załowac tym bardziej ze panna x zapewne już
                        nie będzie taka słodka i urocza ? zacznie mieć fochy i wymagania.nie jeden się
                        juz przejechał i uwierzył ze słodkie chwile z kochanką mozna zamienić na słodkie
                        zycie 24 na dobe...no a potem na kolanach do zony.

                        Przemysl to dobrze ,żeby ci potem łyso nie było
                        • izabella9.0 zapominiałam dodac 30.12.09, 15:55
                          jak po dłuższym czasie będzie z swoja spontaniczną panną X i zacznie coraz
                          więcej wymagać a pojawią się poważne problemy to co ? Ona ani mądra , ani
                          doświadczona życiowo do wspierania się kwapić nie musi czy aby na pewno dasz
                          rade grac role opiekuna a nie partnera .czy nie będzie ci w tej szarej
                          codzienności bać całego trudu na siebie ? Kiedy to się stanie poczujesz co
                          straciłeś .Pamiętaj jednak ze to nie reguła ze tak się dzieje , może ta
                          dziewczyna udźwignie trud związku , nie będzie marudzić i strzelać fochów a w
                          dodatku da ci to czego ci brakuje.Tak czy inaczej ryzykujesz i sam musisz podjąć
                          decyzję
                          • tytus_flawiusz wzorcowy popis trollującej grafomanki 30.12.09, 17:08
                            Ty zdaje się naprawdę wierzysz, że im więc bzdetów napiszesz, im dłuższe są, twoje bezwartościowe, pseudowzniosłe rzygowiny, tym większa jest ich wartość. Cóż, rozumowanie typowe dla idiotek
                            Spociłaś się, nazłościłaś, a wyszedł żałosny patetyczny, nic nie wart epos samotnej, głupiej dupy, która do własnej abstynencji seksualnej dorobiła filozofię bliską religii.

                            Co jest twoją chorą obsesją, wszyscy mogą bez problemu doczytać ze wstępu tej twojej śmiesznej tyrady. Wstępu zakończonego komicznym, typowym dla nastolatek z nienaturalnie rozdętym, megalomańskim ego.
                            [i]
                            "no i ja w przeciwieństwie do niego nie patrze tyko na aspekt seksualny"
                            /i]], [mój tata pieca sięga... moja siostra taka mała, a ja jestem .... ]

                            nie patrzysz na aspekt seksualny, bo trudno żebyś patrzyła na coś czego w twej bliskości zupełnie nie ma.

                            buziaczki.

                            ps. obsesyjnie tęsknisz za mną,
                            • izabella9.0 tak wierze ale 30.12.09, 17:23
                              w to ,że w końcu przyznasz się ze jesteś pustym tworem którym rządzi mała główka.

                              "pseudowzniosłe rzygowiny, głupiej dupy , typowe dla idiotek, Spociłaś się,
                              nazłościłaś, a wyszedł żałosny patetyczny"

                              Twoje ww epitety , plugastwa utwierdzają mnie tylko w przekonaniu ,że prawda
                              zabolała.
                              ( Tak mis strasznie wmawiasz to jakie uczucia mną targają pisząc ,że aż zaczynam
                              w to wierzyć tylko ze to nie ja w tym pocie i złości wulgaryzuje.

                              Poł biedy wmawianie mi emocji może sobie to bzdura jak się odczytać obiektywnie
                              nie potrafi ale wmawianie mi takie a nie innej sytuacji życiowej ?No proszę cie
                              nie denerwuj się , nie rozpaczaj i nie fantazjuj ale jak ci będzie z tym lepiej
                              mogę być samotną dziewiczą ..( TO TAKA POWTÓRKA )

                              I kto tu ma wybujałe ego? ( "obsesyjnie tęsknisz za mną,")
                              Tak tęsknie , przywiązuje się bowiem do małych , biednych , dziwnych tworów )
                              • izabella9.0 mozna sobie ubzdurac 30.12.09, 17:24
                                maiło być patrz jak ten pot i złość mną targa
                                • tytus_flawiusz dokładnie tak robisz 30.12.09, 17:28
                                  > maiło być patrz jak ten pot i złość mną targa

                                  widzę, po raz kolejny objawia się to taką samą erupcją dużej ilości
                                  bezwartościowego bełkotu
                                  • izabella9.0 Co za duzo prawdy na raz 30.12.09, 17:34
                                    i biedny tytusek flawiuszek nie może sobie poradzić żeby przeczytać parę słów
                                    ojej dlatego jesteś zwolennikiem myślenia większym mózgiem umiejscowionym w głowie.

                                    PS: maiło być patrz jak ten pot i złość mną targa - to był sarkazm , ale ok nie
                                    ma sprawy będę pisać następnym razem co i jak w nawiasie .
                                    • tytus_flawiusz nie dośc, że megalomanka, to jeszcze medium 30.12.09, 17:46
                                      ... samozwańcze. Cóż nadprodukcja "prawd" to klasyczny objaw mitomanii

                                      > nie może sobie poradzić żeby przeczytać parę słów

                                      po cóż, w koło produkujesz ten sam bezpłciowy bełkot z pomyjami, życia szkoda

                                      > jak ten pot i złość mną targa - to był sarkazm

                                      1. pot raczej nie może targać
                                      2. złość tobą targa i mydlić oczy sarkazmem to możesz sama sobie.

                                      buziaczki
                                      • izabella9.0 skoro mówisz ze medium 30.12.09, 17:58
                                        to na pewno tak jest.

                                        "życia szkoda" fakt lepiej poszukać może jakieś byle co tyłek wystawiło.
                                        • tytus_flawiusz z urojenia 30.12.09, 18:05
                                          izabella9.0 napisała:

                                          >
                                          > "życia szkoda" fakt lepiej poszukać może jakieś byle co tyłek wystawiło <

                                          poszukiwania nie są konieczne, a "byle co" możesz się produkować do woli i
                                          folgować grafomańskim potrzebom.
                                          buziaczki, dobranoc
                    • haldeman79 Re: Kochanka czy żona? 30.12.09, 18:20
                      eloach napisał:


                      > No to chyba z żoną nie da się tak zabawić i zapomnieć.
                      > Jest mądra i wyrozumiała ale nie spontaniczna.

                      A kiedyś była?
                • haldeman79 Re: Kochanka czy żona? 30.12.09, 18:23
                  eloach napisał:

                  > Ale czy to nie jest przyjemne, gdy ktoś kocha Ciebie nad życie, jesteś całym je
                  > j
                  > światem i zrobi dla Ciebie wszystko?

                  Naprawdę potrzebujesz aż takiego uwielbienia ze strony kobiet?
        • mvszka Re: Kochanka czy żona? 30.12.09, 12:36
          heh nie wiedziałam ,że Ty jesteś rodzaj męski ,a niektórym po prostu
          nie staje jak słyszą ajlawju itp.
    • mvszka Re: Kochanka czy żona? 30.12.09, 12:12
      a nie wiesz którą zostać,że tak się pytasz?
      Taka opcja o jakiej piszesz jest w wielu przypadkach układem na
      stałe bez wybierania bo to za dużo strat dla tego co musiałby
      wybrać. A i kochanka i żona dla równowagi jest przydatna takiemu
      typowi mężczyzny
    • purchawkapuknieta Re: Kochanka czy żona? 30.12.09, 12:35
      zdecydowanie zona. ktoś w tym układzie nie powinien być starą panną.
      • eloach Re: Kochanka czy żona? 30.12.09, 12:38
        purchawkapuknieta napisała:

        > zdecydowanie zona. ktoś w tym układzie nie powinien być starą panną.

        No właśnie. Jeśli nie będę z kochanką, to ona zostanie starą panną, bo jak
        twierdzi z nikim się już nie zwiąże.
        Żona się już mną "nacieszyła", to może teraz czas na zamianę.
        • purchawkapuknieta Re: Kochanka czy żona? 30.12.09, 13:38
          o, przekonałeś mnie. z zoną zbyt wiele cię dzieli, wszak zona m.in. mądra,
          dbająca o męża. z kochanką z pewnością bedziecie mieć wiele wspólnych tematów.
          • eloach Re: Kochanka czy żona? 30.12.09, 13:50
            purchawkapuknieta napisała:

            > o, przekonałeś mnie. z zoną zbyt wiele cię dzieli, wszak zona m.in. mądra,
            > dbająca o męża. z kochanką z pewnością bedziecie mieć wiele wspólnych tematów.

            Z kochanką mamy dużo tematów, bo ona jest ciekawa świata. Jestem dla niej
            autorytetem, chodzącą księgą mądrości. Czuję się przy niej jak "bóg". To takie
            podniecające.

            Z żoną rozmawiamy na temat zakupów, wychowania dziecka i tego typu codziennych
            duperelach. Owszem dyskutujemy na inne, "wyższe" tematy i nawet jest ciekawie,
            ale znamy się już tak dobrze...
            • purchawkapuknieta Re: Kochanka czy żona? 30.12.09, 16:01
              Jestem dla niej
              > autorytetem, chodzącą księgą mądrości.
              niewiarygodne!
              Czuję się przy niej jak "bóg". To takie
              > podniecające.
              zona z pewnoscia nie docenia twojego potencjału intelektualnego, skoro sprowadza
              kontakty werbalne do wymiany pogladów na zakupy, dzieci i cieknący kran.

              zdecydowanie kochanka to przyszłośc, a nawet PRZYSZŁOŚĆ. wybierz kochankę.
              • real_mayer Re: Kochanka czy żona? 02.01.10, 15:56
                Popieram purchawę, zostaw żonę jak najszybciej, dasz jej szansę na spotkanie
                kogoś ciekawszego. A z tą drugą powodzenia.
            • modrooka Re: Kochanka czy żona? 02.01.10, 17:32
              >
              > Z kochanką mamy dużo tematów, bo ona jest ciekawa świata. Jestem dla niej
              > autorytetem, chodzącą księgą mądrości. Czuję się przy niej jak "bóg". To takie
              > podniecające.

              No tak, typowy syndrom wieku średniego. Jeszcze kup sobie do tego ferrari.

              A tak swoją drogą, weź po uwagę, że jak się zwiążesz z kochanką, to przyjdzie
              coś takiego jak proza życia. I się okaże, że przestaniesz być dla niej "bogiem"
              a staniesz się panem od zarabiania pieniędzy. Zaczną się tematy o wychowaniu
              dziecka, zakupach żywnościowych i o innych codziennych duperelach.
              • eloach Re: Kochanka czy żona? 02.01.10, 23:18
                modrooka napisała:


                >
                > A tak swoją drogą, weź po uwagę, że jak się zwiążesz z kochanką,
                to przyjdzie
                > coś takiego jak proza życia. I się okaże, że przestaniesz być dla
                niej "bogiem"
                > a staniesz się panem od zarabiania pieniędzy. Zaczną się tematy o
                wychowaniu
                > dziecka, zakupach żywnościowych i o innych codziennych duperelach.

                No właśnie tego trochę się obawiam. To jest właśnie jej nieznajomość
                życia. Ale tak mnie ekscytuje, jest taka szczera w tym co robi...
                Nigdy nie czułem się taki kochany. A to że się kocha inną kobietę
                jest grzechem? Przecież miłość to nic złego.
                Gdyby się tak udało mieć je obie (żonę i kochankę)...

                Boję się tylko, że żona raczej tego nie zaakceptuje. Kochanka
                przynajmniej wie, że mam żonę. Tak bardzo mnie kocha, że nie ma o to
                żalu. Wie, że nie mogę odejść, bo mam dziecko.
                Życie... ech życie...
                • real_mayer Re: Kochanka czy żona? 02.01.10, 23:49
                  Tak bardzo mnie kocha, że nie ma o to
                  żalu. Wie, że nie mogę odejść, bo mam dziecko.


                  buahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha
    • tow.ortalion Re: Kochanka czy żona? 30.12.09, 12:41
      Wszystko zależy od grubości portfela delikwenta.
    • papryczka.chili Re: Kochanka czy żona? 30.12.09, 12:50
      stawiam odwrotnie i co by było gdyby to był facet.. hmmmm

      nic i nikt nie jest wstanie rozwalić mojego małżeństwa za duże ryzyko, :)

      przygody miałam było różnie ale mam tego jedynego:P

      poza tym co moze wiedzieć który nie zna zycia:D
      • eloach Re: Kochanka czy żona? 30.12.09, 13:03
        papryczka.chili napisała:

        >
        > nic i nikt nie jest wstanie rozwalić mojego małżeństwa za duże ryzyko, :)
        >
        > poza tym co moze wiedzieć który nie zna zycia:D

        Dlaczego ryzyko? Może fajnie jest przeżyć coś ekscytującego, coś co podnosi
        adrenalinę, a nie tylko nudy, nudy, nudy... i wszystko takie przewidywalne.
        • real_mayer Re: Kochanka czy żona? 02.01.10, 15:59
          Ty jesteś nudny i przewidywalny w takim razie, skoro to kobiety "ciągną Cię za
          sobą". Z żoną ułożoną jest nudno z szalona kochanką jest Ci ciekawie.
    • s.p.7 Re: Kochanka czy żona? 30.12.09, 13:13
      stawiam na dbajacą, mądrą, wyrozumiałą kochankę do tego młodą, zakochaną po
      uszy, która zna zycie, wesołą i ciekawą

      • eloach Re: Kochanka czy żona? 30.12.09, 13:25
        s.p.7 napisał:

        > stawiam na dbajacą, mądrą, wyrozumiałą kochankę do tego młodą, zakochaną po
        > uszy, która zna zycie, wesołą i ciekawą
        >
        Jest problem, że nie jest wyrozumiała.
        Czasami mam ochotę pobyć gdzie indziej, a ona zaraz w płacz, że jej nie kocham.
        Czy zawsze musi być coś za coś?
        • s.p.7 Re: Kochanka czy żona? 30.12.09, 13:30
          cos za cos? :)
          nie za bardzo.

          sadze ze jesli luby sie w jakis osoba ch jakś cechę... to mozna byc z taką osobą
          z tego wzgledu a pozostałymi cehcami sie nie przejmować, bo po co? JEsli
          rzeczywiscie przeszkadzają - mowi sie trudno i pa

          ostatecznie zazwyczaj konczy sie z kilkoma kobietami: zona, przyjaciołka,
          kochanka, i kilka koleżanek

          no chyba ze znajdzie sie model all-in-one :)
          • eloach Re: Kochanka czy żona? 30.12.09, 13:37
            s.p.7 napisał:

            >
            > ostatecznie zazwyczaj konczy sie z kilkoma kobietami: zona, przyjaciołka,
            > kochanka, i kilka koleżanek
            >
            > no chyba ze znajdzie sie model all-in-one :)


            Ależ mi wybór, albo kobiety, albo samotność.
            Kocham kobiety, problem w tym, że nie mogę znaleźć modelu all-in-one.
            I chyba to jest nie możliwe.
            Nawet w urządzeniach, samochodach itp. nie znajdzie się wszystkiego w jednym.
            Jak jest auto ciężarowe, to nie będzie osobowe...
            Bądź tu człowieku mądrym. Że też bigamia jest w naszym kraju zabroniona.
            • s.p.7 Re: Kochanka czy żona? 30.12.09, 13:51
              myslze ze mona zyc bez kobiet i nie czuc sie zbytnio samotnym
              zycie to wybory
              trzymasz w garazu 2 auta albo decydujesz sie na jedno ktore najbardziej ci odpowiada
    • bambzgrozja Re: Kochanka czy żona? 30.12.09, 13:24
      kochanka, jak już zdobędzie swojego ukochanego (z którym chce byc za
      wszelko cenę, ponieważ on teraz należy do innej kobiety) wcześniej
      czy póżniej zmienia się w nudna żonę- także moim zdanie wpadasz z
      deszczu pod rynnę(no przez chwilę masz przyjemną odmianę, ale jakim
      kosztem)
      • constelacja Re: Kochanka czy żona? 30.12.09, 13:39
        albo zakochana po uszy albo po czubki włosów kochanka jest nudna od
        samego początku... jeżeli za jedyny swój atut uważa to, że jest młodsza
        i nowsza od żony

        ====================
        czasami mam czas
        gg4790396
    • rafa4.4 Re: Kochanka czy żona? 30.12.09, 13:55
      Niezdecydowany mężczyzna to jeszcze gorzej niż nudna żona czy rozkapryszona kochanka
      • eloach Re: Kochanka czy żona? 30.12.09, 13:59
        rafa4.4 napisała:

        > Niezdecydowany mężczyzna to jeszcze gorzej niż nudna żona czy rozkapryszona koc
        > hanka

        No cóż taka moja natura, że chciałbym stabilizacji a zarazem odrobiny adrenaliny.
    • tow.ortalion Re: Kochanka czy żona? 30.12.09, 14:02
      Ja bym wybrał tę z głębszym wnętrzem.
    • gazeta_mi_placi Re: Kochanka czy żona? 30.12.09, 14:55
      Przecież można mieć obie.
    • milfur Re: Kochanka czy żona? 30.12.09, 16:27
      fałszywy test wyboru

      a poza tym
      boże chroń przed nudną kobietą!

    • bmwracer Re: Kochanka czy żona? 30.12.09, 17:43
      Najlepiej miec i zone i kochanke.

      Kochanka mysli sobie ze pewnie jestes z zona
      Zona podejrzewa ze jestes z kochanka.
      A Ty sobie mozesz spokojnie wyjsc z kolegami na piwo czy na golfa.
    • drwallen bezsensu 30.12.09, 18:40
      1. Czy kochanka jest mądra, wyrozumiała, dbająca o kochanka, trochę nudna?

      2. Czy żona jest młoda, kochająca, nie znająca życia, za wszelką cenę chce być z
      mężem?

      PS. Rozwiń definicję zwrotu "nie znającą życia".
    • navelbina Re: Kochanka czy żona? 31.12.09, 00:42
      A dziecko ? nie szkoda Ci w tym wszystkim właśnie Jego?
      Rozumiem, że gdybyś został przy żonie to jedynie z rozsądku i ze względu na
      dobro dziecka, jednak sam popadłbyś w stan melancholijno-depresyjny z akcentem
      na depresyjny bo będzie Ci cały czas czegoś brakowało, pewnie tej adrenaliny o
      której piszesz czy też odrobiny szczęścia aż w końcu zaczniesz szukać na nowo
      kogoś dla kogo będziesz autorytetem i kto da Ci tę adrenalinkę. Więc myślę, że
      jeśli masz tak w kółko ranić i dziecko i żonę to lepiej urwać to raz a porządnie.
    • piorex12 Kochanka czy żona? 31.12.09, 08:19
      Dla jednych jedno i drugie. Znam przypadki, gdzie facet ma żone i
      kochanki i panie sa serdecznymi przyjaciółkami.
    • gadagad Re: Kochanka czy żona? 02.01.10, 17:28
      To przecież jasne.Natychmiast wymienić kochankę na mniej rozbestwiony
      model.Która jeszcze się nie awanturuje, bo, by cię zdobyć.Dom z mądrą,
      wyrozumiałą, dbającą żoną jest skarbem, by być w formie.Ta nuda, też dobrze
      wpływa na regenerację formy, by "poświętować" z kochanką.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja