Umysł mężczyzny

03.01.10, 22:05
Ostatnio spotykają mnie dziwne sytuacje z mężczyznami, z którymi mogłoby mi
się udać, ale nie wiem dlaczego - nie wychodzi.
Poznałam pewnego faceta - przyznaję, ja zrobiłam pierwszy krok, ale po tym on
sam mocno o mnie zabiegał, pisał, dzwonił, prosił o spotkanie itp., itd. Było
bardzo miło, aż któregoś dnia odwołałam nasze kolejne spotkanie na parę godzin
przed z ważnego powodu. Wyszła głupia sytuacja, bo potem wyszłam z innymi
znajomymi na miasto i on mógł mnie zobaczyć, choć tego pewna nie jestem. Po
tym dniu przestał się odzywać, nie odpisywał, po prostu NIC, zero wyjaśnień, NIC.
Druga sytuacja: poznałam miłego faceta, czuliśmy się razem fajnie, ale sama
nie dawałam mu żadnych znaków, że podoba mi się, on za to wyraźnie zabiegał o
mnie. Już nieważne, w każdym razie bardzo ucieszył się, gdy zdobył mój numer i
NIC. Zero.
Czy któryś z panów mógłby być tak miły i pomóc mi zrozumieć te zachowania?
Dlaczego facet nagle urywa kontakt lub nie odzywa się do dziewczyny, która
(tak mi się wydaje) bardzo mu się spodobała?
    • silic Re: Umysł mężczyzny 04.01.10, 00:09
      Czy pierwsza sytuacja wymaga wyjaśnień ? Pokazałaś , że miałaś go w dup.e więc
      nic dziwnego, że pan sobie odpuścił.

      Drugi pan pewnie poznał ciekawszą panią, która być może odwzajemniała jego starania.
      Proste to jak drut.
    • tow.ortalion Re: Umysł mężczyzny 04.01.10, 09:26
      Nagle się zorientował po prostu, że wychodzi na frajera.
    • fredoo Re: Umysł mężczyzny 04.01.10, 09:36
      No własnie to wszystko przez umysł. Gdy przewagę wżmie coś innego to
      romas pewny.
      • markac28 Re: Umysł mężczyzny 04.01.10, 09:52
        Najpierw trzeba było sprawdzić czy mu się podobasz, nie było by tylu
        pytań. Umysł mężczyzny - naprawdę mało skomplikowana machina.
    • skolowana4 Re: Umysł mężczyzny 04.01.10, 11:43
      Zorientował się, że wychodzi na frajera... Być może, ale dojrzały człowiek nie
      urywa definitywnie kontaktu, jakby zniknął z tego świata. Czy takie zakończenie
      znajomości to dla Was normalka? Bo dla mnie to niezrozumiały, infantylny foch.
Pełna wersja