impertynencki.spinoza
07.01.10, 02:47
Naturalnie pytanie ma charakter prowokacyjny. Oczywiście nie uważam, że
WSZYSTKIE Polki mają sprostytuowaną świadomość, tzn., że oczekują od mężczyzn
(mówię o heteroseksualnej większości), iż w zamian za świadczenie im usług o
charakterze seksualnym, tudzież emocjonalnym, będą uzyskiwać korzyści o
charakterze materialnym. W świetle jednakże szeroko opisywanych ostatnio badań
nad wzorcem ideału męskiego wśród Polek mam wrażenie, że właśnie tak wyobraża
sobie przeciętna (w kategoriach opisu statystycznego) Polka relacje z
mężczyzną. Polki uważają, że ich jedynym wkładem do związku powinno być
dostarczenie satysfakcji seksualnej (uzależnionej oczywiście od ICH aktualnej
kondycji emocjonalnej i fizycznej), w zamian zaś pragną otrzymywać
gratyfikację o charakterze finansowym. Wydaje mi się, że taka zmonetaryzowana
mentalność jest (nieświadomym) spadkiem po chłopskim wyobrażeniu o świecie,
jakie dzisiejsze wielkomiejskie dwudziesto-, trzydziestolatki przejęły od
swoich szanownych mamuś, które w latach czterdziestych i pięćdziesiątych
dwudziestego wieku migrowały z zapadłych za-wiślańskich wiosek do dużych
miast. "Chłopa jak tura" zastąpił ćwiczący "na siłce" biznesmen-komandos
(sprawdźcie w stosownych badaniach). Chłopską furkę Mercedes lub BMW.
Zamiłowanie do blichtru, bizantyjskiego stylu życia i kiczu wydaje się cechą
immanentną przeciętnej Polki. Mieszkam na prowincji i taki obraz moich
rodaczek, jako kobiet o mentalności taniej prostytutki wydaje mi się
prawdziwy. Czy wasze codzienne doświadczenia są inne ? Może całkowicie się mylę ?