jak przestac "chcieć" by nie wystraszyc faceta?

14.01.10, 22:36
z początkiem roku zakonczył sie mój "związek", wszystko było ok, kochany
przedstawił mnie znajomym, poprosił bym zostawiła pizamke i szczoteczke u
siebie bym nie musiała cały czas ich nosic, znajoma zapewniła ze sporo o mnie
opowiadał,ze jest mna zachwycony i zebym była spokojna,w łóżku wydaje mi sie
ze tez było dobrze-moze powinnam byc jak kłoda(?). Az tu nagle klaps!
dosłownie: z dnia na dzien...odwidzialo mu sie, tak po prostu, to koniec, nic
z tego nie bedzie(?!)Fakt, nie bylismy długo ze sobą, ale nic nie wskazywało
ze wydarzy sie cos takiego, choc moze za malo rozmawialismy(?). O co chodzi?
Czy jak sie okazuje facetowi ze Ci na nim zalezy to mu zawsze sie nagle
odwiduje? nie umiem grać na zasadzie: udaje obojetna a ty mnie zdobywaj,tylko
jak ktos mi sie podoba to to okazuje. czy to błąd? z kolei jak mozna tak
szybko zmienic zdanie w ciągu doby(!) .O co Wam chodzi?
    • jan_hus_na_stosie Re: jak przestac "chcieć" by nie wystraszyc facet 14.01.10, 22:51
      basiczek21 napisała:

      > O co Wam chodzi?

      a o co wam?
    • s.p.7 Re: jak przestac "chcieć" by nie wystraszyc facet 14.01.10, 22:52
      ile czasu trwał ten "związek" na poważnie?

      • sarawi jak przestac "chcieć" by nie wystraszyc faceta 14.01.10, 23:36
        hahaha moze poznalysmy tego samego faceta? ;)))
        bo ja mialam niemalze IDENTYCZNA sytuacje ;))) i tez przez pewien
        czas zastanawialam sie o co chodzi ?!? Ale juz chyba sie nie dowiem
        i tak naprawde nie wiem czy chce ... po co, niczego to nie zmieni.
        • basiczek21 Re: jak przestac "chcieć" by nie wystraszyc facet 15.01.10, 10:24
          hej,sarawi- byc moze, bo jak sam Kochany mi mówił tłumaczac sie, on sam nie wie
          dlaczego jego zwiazki trwaja po ok. 3 msc po czym odchodzi bo nagle mu sie
          "odwiduje" zakładajac ze a nóz spotka kogoś kto bardziej mu sie spodoba(?)

          jego znajomi ostrzegali mnie ze on tak ma,ze sam nie wie czego chce,i zebym nie
          odpuszczała tylko co to ma znaczyc? ja mam teraz za nim łazic? tylko po co, zeby
          za miesiąc znów zmienił zdanie...
          • sarawi jak przestac "chcieć" by nie wystraszyc faceta 15.01.10, 10:49
            hehehe no to mnie niestety nikt nie ostrzegal :) bylas w lepszej
            sytuacji !!! ;)))

            A tak powaznie, moje zdanie jest takie: Jezeli komus na kims zalezy
            (przykladowo: Tobie na nim) i nagle ta druga osoba zmienia zdanie,
            doslownie w jednej chwili i bez konkretnej przyczyny, to warto
            sprobowac powalczyc o nia. Jezeli nie zrobimy nic, przyjmiemy do
            wiadomosci jego decyzje i zaakceptujemy, to utwierdzimy go w
            przekonaniu, iz slusznie postapil, bo damy mu niejako do
            zrozumienia, ze nam nie zalezalo, skoro rozstanie nie wzbudza w nas
            zadnych emocji. Rozumiesz? Ale oczywiscie bez przesady z ta
            walka :))) Nie mozna kogos przesladowac, wystawac pod jego domem,
            praca, zapychac mu skrzynke mailowa, telefon smsami, wydzwaniac 24h
            na dobe. Wymysl cos oryginalnego. Cos, co udowodni, ze za nim
            tesknisz i Ci zalezy. Jezeli nie bedzie zadnej reakcji, checi do
            rozmowy i spotkania, to chyba nie ma sensu, bo zaczniesz sie tylko
            ponizac. Wazne, zebys przekonala sama siebie, ze zrobilas wszystko
            co tylko moglas, by mu pokazac, ze Ci zalezy. Jezeli drugi czlowiek
            nie odwzajemnia Twojego uczucia, zainteresowania - to chyba warto
            dac sobie spokoj? Chcialabys byc z kims, kto sie zmusza? Nie. Ja
            zrobilam podobnie - nie bardzo wierzylam, ze komus z dnia na dzien
            moze tak po prostu przejsc, chcialam poczekac, cos udowodnic ... Ale
            to nie dalo zadnego rezultatu. Trudno. Trzeba jakos dalej zyc :)
            • tow.ortalion Re: jak przestac "chcieć" by nie wystraszyc facet 15.01.10, 11:13
              sarawi napisała:

              > hehehe no to mnie niestety nikt nie ostrzegal :) bylas w lepszej
              > sytuacji !!! ;)))
              >
              > A tak powaznie, moje zdanie jest takie: Jezeli komus na kims zalezy
              > (przykladowo: Tobie na nim) i nagle ta druga osoba zmienia zdanie,
              > doslownie w jednej chwili i bez konkretnej przyczyny, to warto
              > sprobowac powalczyc o nia. Jezeli nie zrobimy nic, przyjmiemy do
              > wiadomosci jego decyzje i zaakceptujemy, to utwierdzimy go w
              > przekonaniu, iz slusznie postapil, bo damy mu niejako do
              > zrozumienia, ze nam nie zalezalo, skoro rozstanie nie wzbudza w nas
              > zadnych emocji. Rozumiesz? Ale oczywiscie bez przesady z ta
              > walka :))) Nie mozna kogos przesladowac, wystawac pod jego domem,
              > praca, zapychac mu skrzynke mailowa, telefon smsami, wydzwaniac 24h
              > na dobe. Wymysl cos oryginalnego. Cos, co udowodni, ze za nim
              > tesknisz i Ci zalezy. Jezeli nie bedzie zadnej reakcji, checi do
              > rozmowy i spotkania, to chyba nie ma sensu, bo zaczniesz sie tylko
              > ponizac. Wazne, zebys przekonala sama siebie, ze zrobilas wszystko
              > co tylko moglas, by mu pokazac, ze Ci zalezy. Jezeli drugi czlowiek
              > nie odwzajemnia Twojego uczucia, zainteresowania - to chyba warto
              > dac sobie spokoj? Chcialabys byc z kims, kto sie zmusza? Nie. Ja
              > zrobilam podobnie - nie bardzo wierzylam, ze komus z dnia na dzien
              > moze tak po prostu przejsc, chcialam poczekac, cos udowodnic ... Ale
              > to nie dalo zadnego rezultatu. Trudno. Trzeba jakos dalej zyc :)

              -----------------------------

              Podoba mi się ta mapa drogowa.
              Tylko konia z rzędem tej, która dokładnie wyczuje moment, kiedy "walka"
              przeistacza się w "poniżanie".
              Po prostu kocham te wszystkie kombinacje i to słownictwo: walczyć, poniżać,
              wychowywać, tresować. Brzmi to zupełnie tak samo, jak instrukcja tresury małpy w
              cyrku.
            • basiczek21 Re: jak przestac "chcieć" by nie wystraszyc facet 15.01.10, 13:00
              wydaje mi sie, ze zrobiłam co mogłam, powiedziałam co myśle, co czuje, i ze mi
              zalezy...i tyle, nie bede go nachodzic, czy namawiac bo to nie o to chodzi, sam
              musi chcieć
    • tow.ortalion Re: jak przestac "chcieć" by nie wystraszyc facet 15.01.10, 10:31
      Może się zorientował o co Tobie chodzi?
      • lolcia-olcia Re: jak przestac "chcieć" by nie wystraszyc facet 15.01.10, 10:33
        Tow jak możesz podejrzewać facetów o taką przenikliwość;p przecież Wy nie
        myślicie głową a główką...
        • tow.ortalion Re: jak przestac "chcieć" by nie wystraszyc facet 15.01.10, 10:38
          lolcia-olcia napisała:

          > Tow jak możesz podejrzewać facetów o taką przenikliwość;p przecież Wy nie
          > myślicie głową a główką...

          --------------------------

          Może trafi jej się wyjątkowy facet?
          Tak tylko kombinuję.
          • lolcia-olcia Re: jak przestac "chcieć" by nie wystraszyc facet 15.01.10, 10:47
            > Może trafi jej się wyjątkowy facet?

            Hehehe przecież to już prehistoryczny gatunek:D Dzięki za poprawę humoru, prawie
            monitor zaplułam :D :D :D

            > Tak tylko kombinuję.

            Próbuj dalej miło się czyta :)
        • basiczek21 Re: jak przestac "chcieć" by nie wystraszyc facet 15.01.10, 10:40
          nigdy nie ukrywalam ze chodzi mi o powazny związek, zreszta on sam mówił ze
          marzy o rodzinie, wiec była to jasna sytuacja.a nie jest to typ skaczącego z
          kwiatka na kwiatek...
          • tow.ortalion Re: jak przestac "chcieć" by nie wystraszyc facet 15.01.10, 10:46
            basiczek21 napisała:

            > nigdy nie ukrywalam ze chodzi mi o powazny związek, zreszta on sam mówił ze
            > marzy o rodzinie, wiec była to jasna sytuacja.a nie jest to typ skaczącego z
            > kwiatka na kwiatek...

            ----------------------

            Czy mówiąc "poważny związek" miałaś na myśli ołtarz i obrączki?
            • lolcia-olcia Re: jak przestac "chcieć" by nie wystraszyc facet 15.01.10, 10:54
              Ściąganie kasy z jego konta, ciąganie za łapę przed tłumem wyposzczonych
              koleżanek, mina cierpiętnicy i synchroniczne migreny w łóżku...
              • tow.ortalion Re: jak przestac "chcieć" by nie wystraszyc facet 15.01.10, 11:06
                lolcia-olcia napisała:

                > Ściąganie kasy z jego konta, ciąganie za łapę przed tłumem wyposzczonych
                > koleżanek, mina cierpiętnicy i synchroniczne migreny w łóżku...

                --------------------

                Jesteś dosadna do bólu! Nie ma w Tobie krzty romantyzmu.

                Jak ja to w Tobie lubię!
                • lolcia-olcia Re: jak przestac "chcieć" by nie wystraszyc facet 15.01.10, 11:17
                  > Jesteś dosadna do bólu! Nie ma w Tobie krzty romantyzmu.

                  Prawda i romantyzm wzajemnie się wykluczają, a prawdy nie należy chować pod
                  pierzyną;p
          • lolcia-olcia Re: jak przestac "chcieć" by nie wystraszyc facet 15.01.10, 10:48
            Z takich bajek już dawno wyrosłam i Tobie też to radzę;p
            • mesz Re: jak przestac "chcieć" by nie wystraszyc facet 15.01.10, 10:59
              Kiedyś też się zastanawiałam,dlaczego facetom przestaje zależeć,kiedy
              kobietom zaczyna... Myślę,że na początku przynajmniej warto być
              zdystansowaną, nie olewać,ale trzymać dystans nieco...no i może
              wstrzymać się z seksem przez jakiś czas...Coś w tym chyba jest,że im
              trudniej coś zdobyć,tym bardziej to cenimy.
              Ale z drugiej strony...jeżeli kobieta się mezczyźnie naprawdę podoba,to
              trudno mi uwierzyć,żeby ją sobie odpuścił,bo ona okazuje mu swoje
              względy... Chyba po prostu musi swój trafić na swego;-)
    • sar36 Re: jak przestac "chcieć" by nie wystraszyc facet 15.01.10, 11:10
      "Kochany mi mówił tłumaczac sie, on sam nie wie
      dlaczego jego zwiazki trwaja po ok. 3 msc po czym odchodzi bo nagle mu sie
      "odwiduje" zakładajac ze a nóz spotka kogoś kto bardziej mu sie spodoba(?)"

      "a nie jest to typ skaczącego z
      kwiatka na kwiatek... "

      Że co??? :)))
    • tow.ortalion Facet na coś takiego by sobie nie pozwolił, 15.01.10, 12:32
      żeby laska go rzuciła bez słowa.
      • basiczek21 Re: Facet na coś takiego by sobie nie pozwolił, 15.01.10, 12:56
        do lolci-olci- nie sciagam z facetow kasy i nigdy nie wymagałam by ktos za mnie
        płacił, czy kupował prezenty, migreny tez nigdy nie miałam,

        powazny zwiazek to dla mnie nie ciagniecie do oltarza, ale
        milosc,zaufanie,szacunek, wiernosc, seks ktory ma znaczenie a nie jakis układ, w
        którym jestem ja i inne kobiety
        • purchawkapuknieta Re: Facet na coś takiego by sobie nie pozwolił, 15.01.10, 13:35
          basiczek21 napisała:

          > do lolci-olci- nie sciagam z facetow kasy i nigdy nie wymagałam by ktos za mnie
          > płacił, czy kupował prezenty, migreny tez nigdy nie miałam,
          >

          nie tłumacz sie, nie przejmuj. to tylko, tzw. nieopierzony cynizm. przecież jesteśmy tu tylko po to, zeby poprawić sobie humoro porażkami innych.

          > powazny zwiazek to dla mnie nie ciagniecie do oltarza, ale
          > milosc,zaufanie,szacunek, wiernosc, seks ktory ma znaczenie a nie jakis układ,
          > w
          > którym jestem ja i inne kobiety

          rzadko wypowiadam sie poważnie. w tej kwestii mogę jedynie powiedzieć, że bardzo ci WSPÓŁczuję, jako że i mnie coś takiego spotkało :D za star juz jestem, zeby tłumaczyć sobie zachowanie tego typu "dupkowatością", zasraństwem, gó...arstwem itp. Jak by na to nie patrzeć, w ogólnym rozrachunku jest mi przykro. Widać w ramach równowagi w przyrodzie... zebrałam, co zasiałam... jak sobie posłalam, tak teraz spię :D i takie tam. Choć zawsze wydawało mi się, że kończe pewne sprawy uczciwie i otwarcie.

          pozdrawiam i nie zmieniaj spojrzenia na związek.
          • cleer13 Re: Facet na coś takiego by sobie nie pozwolił, 15.01.10, 14:37
            Po pierwsze są typy, ktore tak mają " zaliczają" - drabiając do tego
            rózne teorie. Zmieniają kobiety , bo tylko sam proces zdobywania i
            potwierdzania własnej atrakcyjności ich kręci. Coś w stylu: ni ma
            takiej ktora by mi się oparła,jestem super. I tacy się nie
            zmieniają. Jak wejdą w powazny związek, to będa zdradzać. Więc
            lepiej ze sobie od razu poszedł.( kiedys nazywano ich babiarzami lub
            po prostu łajdakami, dziś to seksoholicy)
            Po drugie prawdą jest że zakochane kobiety rezygnują ze wszystkiego,
            by dostować sie do obiektu uczuc. I wtedy przestają być
            interesujące. Facet poznaje dziewczynę z ambicjami zawodowymi, z
            gronem własnych przyjaciól, z zainteresowaniami, dbająca o siebie,
            biegająca na fitnesy, aerobiki i inne. A po jakims czasie ona
            przestaje się interesowac wszystkim oprocz swojego ukochanego.
            Zrezygnuje ze spotaknia z przyjaciólką by ugotwac misiowi
            obiadek,nie pojedzie na szkolenie, bo trzeba misia dopilnoeac itd .
            I przestaje byc dla niego interesująca, choc jest wygodna. Więc nie
            trzeba udawac obojętnosci i zgrywac sie , wystarczy nie rezygnowac z
            siebie.
            • basiczek21 Re: Facet na coś takiego by sobie nie pozwolił, 16.01.10, 10:48
              jest w tym co piszesz troche prawdy, lubie gotować wiec zalezało mi by Men
              dobrze zjadł,lepiłam pierożki, piekłam W-Zetki, choc jednoczenie opowiadałam o
              studiach i jak mi na nich zalezy, ile dla mnie znaczą...
              zreszta nie ma co juz rozdrabniać i analizować, mieszkamy bliziutko siebie i jak
              bedziemy mieli znów sie spotkac to sie spotkamy i albo znów cos zaiskrzy albo
              nie. czas pokaże...
              • triss_merigold6 Re: Facet na coś takiego by sobie nie pozwolił, 16.01.10, 16:28
                Błąd, duży błąd. Na początku należy przypalać nawet wodę na herbatę,
                potem będzie zachwycony jak sensownie ugotujesz cokolwiek. Facetów
                płoszy autoprezentacja w stylu "Idealna pani domu".
                • basiczek21 Re: Facet na coś takiego by sobie nie pozwolił, 16.01.10, 17:03
                  uwazasz ze lepiej kogos okłamywać? robic z siebie głupią lole co to nic nie
                  umie?zreszta od naszego wspólnego przyjaciela wiedział ze świetnie gotuje, wiec
                  po co ta gra
                  • triss_merigold6 Re: Facet na coś takiego by sobie nie pozwolił, 16.01.10, 17:06
                    Nie tyle okłamywać co NIE ROBIĆ. Nie zachowywać się od razu
                    uczestniczka konkursu na żonę. Naucz się wypośrodkowywać między
                    dawaniem z siebie a braniem od kogoś.
                    • nanai11 Re: Facet na coś takiego by sobie nie pozwolił, 16.01.10, 23:57
                      Moze za szybko spoglądacie na sklepy z sukniami ślubnymi?
                      • basiczek21 Re: Facet na coś takiego by sobie nie pozwolił, 17.01.10, 10:36
                        dzizzys;/,
                        na dzien dzisiejszy nie mam nic do zaoferowania oprocz milosci, nie pracuje,
                        jestem na studiach, nie mam mieszkania wiec o ślubie nie ma mowy bo miloscią
                        rachunków nie popłace. Nie myl chęć bycia z kimś,a ciagnieciem do ołtarza bo
                        póki co jestem młoda i nie czuje presji czasu.
    • jan_owy Re: jak przestac "chcieć" by nie wystraszyc facet 17.01.10, 13:18
      Po prostu doszedł do wniosku, że nie jesteś "tą" jedyną, że nie może wiązać z
      Tobą przyszłości. Ot, cały powód.
      Jednak przykre jest to w jaki sposób to się stało, ot tak z dnia na dzień koniec
      związku. Przykre to jest dla Ciebie i Cię rozumiem. Możesz mieć do niego żal, że
      tak to zakończył, bez żadnych wcześniejszych sygnałów. Żal jest, ale dasz radę.:)
      Pozdrawiam
    • seth.destructor Re: jak przestac "chcieć" by nie wystraszyc facet 17.01.10, 13:23
      Powodem jest to, dlaczego piszesz o tym na forum. Jeśli zrozumiesz,
      dlaczego zdecydowałaś się zadać pytanie nam, a nie jemu - znjadziesz
      odpowiedź.
      • basiczek21 Re: jak przestac "chcieć" by nie wystraszyc facet 17.01.10, 18:07
        pytałam i usłyszałam "odwidziało mi sie" i gdybym usłyszala to co napisał
        jan_owy to ok, ale "odwidzialo mi sie" po ok.12 godzinach po tym jak sam
        zaproponował przyniesienie paru drobiazgów bym nie musiała ich nosić, po
        rozmowach o dzieciach było dla mnie po prostu szokiem, ot tyle
        • jan_owy Re: jak przestac "chcieć" by nie wystraszyc facet 17.01.10, 21:37
          No niestety. Są ludzie i... parapety.
          Tekst "odwidziało mi się" nie świadczą bynajmniej o klasie tego faceta. Na
          pocieszenie mogę powiedzieć, że szybko wyszło szydło z worka i dobrze, że to się
          zakończyło już teraz, a nie dużo później, i że się nie ciągnęło.
          Dobrze, że nie bzyknął Cię i później mógł zakończyć znajomość, bo są i tacy.;|
    • grz.egorz Re: jak przestac "chcieć" by nie wystraszyc facet 18.01.10, 05:45
      To nie twoja wina. Zawsze bądź sobą i okazuj uczucia zarówno te
      pozytywne jak i negatywne. Najwidoczniej chłopakowi coś w tobie nie
      pasowało. To nie koniec świata, są inni. Zawsze graj w otwarte
      karty, a relacje z innymi będą czyste przejrzyste i bez rzadnej
      ściemy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja