skąd się bierze niechęć do facetów?

17.01.10, 20:02
Ogolnie nie mam zbyt dobrego zdania o facetach, uważam, że lwia
część panów to wyrachowne gnojki, cwaniaczki, zadufane w sobie
pawiany z tendencjami narcystycznymi i ogólnie dziadostwo. Wiem, że
wszyskto to brzmi tak samo głupio i niepoważnie, jak i posty facetów
o tym, jakie to kobiety są perfidne, materialistycznie usposobione i
tępe. Nie o to mi chodzi aby się obrażać. Zresztą zaznaczyła, że mój
obraz jest ogólny i sama na swej drodze spotkałam wielu
wartościowych mężczyzn.

Jednak - mam koleżanka, która w swojej niechęci do facetów bije
wszystkie feministki na głowę. Dodaję - orientacja heteroseksualna.
Zeby nie było insynuacji. Może to kwestia złych doświadczeń, ale w
żadnym związku nie była, ograniczona ilość kolegów. Jest atrakcyjną
dziewczyną. Jednak jest podejście jest takie, że ona wręcz
odstrasza, płoszy, umniejsza... Jest bardzo dobrze wykształcona,
pomimo młodego wieku ma osiągnięcia na polu zawodowym i najchętniej
by z facetami wyłącznie rywalizowała, pokazywała swą niedostępność,
obojętność, wyższość. Mówię jej, że wszyskto ma swoje granice, że w
ten sposób odstrasza i tych wartościowych. Ze będzie zawsze sama, a
widzę, że ta samotność także jej doskwiera. Co wy o tym myślicie.
Czy to nie jest już jakieś zaburzenie? Dlaczego ta niechęć?
Pozdrawiam
    • menk.a Re: skąd się bierze niechęć do facetów? 17.01.10, 20:12
      A to baby dzielą się na feministki i te lubiące facetów? Boże, słuchasz i nie
      bijesz piorunami...
      Ta lwia część panów opisana przez Ciebie ma takie samo zdanie o kobietach, wśród
      których i Ty jesteś, jakie Ty masz o nich.
      Twoja koleżanka mówi przez sen? Może podsłuchaj, dowiesz się skąd ta jej
      niechęć. A może jest po prostu wąsatą feministką.;)
      • kobza16 Re: skąd się bierze niechęć do facetów? 17.01.10, 20:32
        "jest wąsatą feministką" - hmm, czyli jednak mogą być kobiety, które
        nie lubią facetów.
        Naprawdę nie wiem skąd w 100% ta niechęć. Twierdzi, że wszyscy
        faceci, których spotkała na swojej dodzę byli zadufani w sobie,
        umniejszali ją i generalnie nie było nawet o czym z nimi
        porozmawiać. Nie mieli ciekawej osobowości - cięzko dyskutować z
        czymś takim.

        Zgadzam się z powyższymi postami. Wygodnie jest zrzucać
        odpwiedzialność za swoje niepowodzenia na innych i nie widzieć
        własnych przywar.
        • 1rape1 Re: skąd się bierze niechęć do facetów? 18.01.10, 08:42
          kobza16 napisała:

          > "jest wąsatą feministką" - hmm, czyli jednak mogą być kobiety, które
          > nie lubią facetów.
          > Naprawdę nie wiem skąd w 100% ta niechęć. Twierdzi, że wszyscy
          > faceci, których spotkała na swojej dodzę byli zadufani w sobie,
          > umniejszali ją i generalnie nie było nawet o czym z nimi
          > porozmawiać. Nie mieli ciekawej osobowości - cięzko dyskutować z

          Pukała się z szefami ,prezesami ;)
          Często żonaci lub mający kochanki i żonaci to jej target.
          Innego powodu jej niepowodzeń nie widzę.

    • zeberdee24 Re: skąd się bierze niechęć do facetów? 17.01.10, 20:14
      Jeżeli ktoś traktuje relacje damsko-męskie w kategoriach 'wojny płci' to raczej
      o wrogu dobrze myślał nie będzie. Według mnie postrzeganie świata w ten
      sposób(tak przez kobiety jak i mężczyzn) bierze się z braku pewności siebie w
      kontaktach z płcią przeciwną, zamiast dostrzegać różnice między płciami jako coś
      naturalnego i pociągającego traktuje się je jak ułomności, słabości, coś godnego
      pogardy. Łatwiej jest kogoś uznać za mniej wartościowego jeżeli nam się te
      kontakty nie udają, niż przyznać się do swojej nieporadności i spróbować coś z
      tym zrobić.
      • menk.a Re: skąd się bierze niechęć do facetów? 17.01.10, 20:16
        zeberdee24 napisał:

        > Łatwiej jest kogoś uznać za mniej wartościowego jeżeli nam się te
        > kontakty nie udają, niż przyznać się do swojej nieporadności i spróbować coś z
        > tym zrobić.

        Otóż to. Nie bierze się odpowiedzialności za coś, co się spartoliło, tylko szuka
        dookoła winnych.;)
    • s.p.7 Re: skąd się bierze niechęć do facetów? 17.01.10, 20:37
      to zmoe byc zahcowanie na poziomie dzieci z przedszkola tylko ze realizowane
      wsrod doroslych kobiet i ubrane w ideologię feministyczną

      kobieta patrzaca przez swiat z przmatu feminitycznego bedzie widziała w
      mezcyznach jedynei zagorzenie, bedzie dostawala kompleksow tlko dlatego ze jest
      kobitą i z tad beirze sie ta rywalizacja

      moze tak byc ze bierze sie to z prawku pewnosic zsiebie w relacjach z placia
      odmienną, zestrachu, lub wczesniejszych niepowidzen
      czesto jest tak ze taki styl bycia i wartosci zostaja jedynieprzejęte np po
      matce, lub z relacji zaobraewowanych w rodzinie w ktorym dochodzilo do jakis
      patologii czy anomalii

      najlepiej chyba by jej wyszlo zapoznanie sie z jakims mezcyzną i patrzenie na
      nieego jak na wspolnika a nie konkurenta
      czyli msyle ze jak by w pracy miala za zadanie wspolpracowac z meczyną co mialo
      by przyniesc sukces jakiemus projektowi cto sila rzeczy by sie zauroczyla
      jakosc, bo jak tu nie ulec, milemu, przystojnmu, dowcipnemu i intelignentmenu
      gkoledze ktorego celem jest wspolny sukces :) tak ze jej
      po prostu to powinno peknąc w niej po kilku meiciacach znajomosci

      ale skoro ona nigdy z zadnym meczyna dlzuzszego kontaktu nie miala... no to
      wchodza takie kwiatki femnistyczne

    • pensjonarka_z_miedzywojnia Re: skąd się bierze niechęć do szpinaku? 17.01.10, 20:53
      Nie rozumiem, bo szpinak wielbię pasjami, ale jak kogoś szpinak napawa wstrętem,
      to mu nie mówię, że pewnikiem nie umie go przyzwoicie przyrządzić, i że udaje z
      lęku przed klęską kulinarną.
      • kobza16 Re: skąd się bierze niechęć do szpinaku? 17.01.10, 21:02
        oo:)
    • tow.ortalion Dlaczego ją tak straszysz? 17.01.10, 21:13
      kobza16 napisała:

      > Nie o to mi chodzi aby się obrażać.

      Ale ja czuję się obrażony.

      > Mówię jej, że.... będzie zawsze sama, a widzę, że ta samotność także jej doskwiera. Co wy o tym myślicie.

      Myślę, że już najwyższy czas, żeby kupiła sobie kota.
    • nawalonych7krasnali Re: skąd się bierze niechęć do facetów? 18.01.10, 02:21
      kobza16 napisała:


      > Czy to nie jest już jakieś zaburzenie? Dlaczego ta niechęć?
      > Pozdrawiam

      Spytaj o jej relację ze swoim ojcem. W 90% przypadkach dziewczyna ma takie
      zdanie o facetach jakie ma o swoim ojcu.
    • grz.egorz Re: skąd się bierze niechęć do facetów? 18.01.10, 05:40
      Odpowiem ci jako niedoszły psycholog. Wszystko to wzorce wyniesione
      z domu rodzinnego. Prawdopodobnie w jej rodzinie jest tak od pokoleń.
    • ziutek123123 Re: skąd się bierze niechęć do facetów? 18.01.10, 13:10
      . Jest bardzo dobrze wykształcona,
      pomimo młodego wieku ma osiągnięcia na polu zawodowym i najchętniej
      by z facetami wyłącznie rywalizowała, pokazywała swą niedostępność,
      obojętność, wyższość


      Po prostu szuka faceta, ktory nie bedzie jej pieskiem i pokaze, ze ma jaja i nie
      da sobie narzucic jej dominacji.

      Kobza, poczekaj troche a zobaczysz, ze bedzie z takim facetem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja