Seks po rozwiązaniu

20.01.10, 11:02
Kolega mi się żalił, że po urodzeniu przez jego żonę dziecka lodziki ma już rzadziej i nie takie.

Ja takiego doświadczenia nie mam i nie potrafię mu odpowiedzieć czy to normalne zjawisko jest, czy nie.

Mi się wydaje, tak na chłopski rozum, że poród z lodem nie powinien mieć nic wspólnego. Do tych czynności służą przecież zupełnie inne części ciała.

Ale mogę się oczywiście mylić.

Wiecie coś na ten temat?
    • pompeja Re: Seks po rozwiązaniu 20.01.10, 11:06
      Pytasz samych mężczyzn?
      • tow.ortalion Re: Seks po rozwiązaniu 20.01.10, 11:39
        pompeja napisała:

        > Pytasz samych mężczyzn?

        ----------------------

        Oczywiście, że nie.
        Ale sądzę, że kobiety mogą czasem nie zauważyć tej zmiany, bo bardziej absorbuje je wtedy inna zmiana. Zmiana pieluch.
        • pompeja Re: Seks po rozwiązaniu 20.01.10, 11:48
          Tak więc, z moich obserwacji - libido spada. Bywa, że oral zanika całkowicie. W
          grupie znajomych mniej niż 30% kobiet to praktykuje. Jest nadzieja, że pozostałe
          70% się wstydzi do orala przyznać.
    • tytus_flawiusz Re: Seks po rozwiązaniu 20.01.10, 11:49
      > Kolega mi się żalił, że po urodzeniu przez jego żonę dziecka lodziki ma już rza
      > dziej i nie takie.

      osiągnęła swoje cele, koniec inwestowania !
      • purchawkapuknieta Re: Seks po rozwiązaniu 20.01.10, 12:08
        tak na chłopski rozum nie ma w tym nic dziwnego.
        • nadau_pl Re: Seks po rozwiązaniu 20.01.10, 12:18
          purchawkapuknieta napisała:

          > tak na chłopski rozum nie ma w tym nic dziwnego.

          ------------------

          Na baski tym bardziej.
          ;)
          • menk.a Re: Seks po rozwiązaniu 20.01.10, 12:32
            nadau_pl napisał:

            > purchawkapuknieta napisała:
            >
            > > tak na chłopski rozum nie ma w tym nic dziwnego.
            >
            > ------------------
            >
            > Na baski tym bardziej.
            > ;)
            >

            A mnie to jednak dziwuje, bo zdaje się jesteśmy jedynymi zwierzętami, które
            bzykają się nie tylko w okresie rui żeby mieć potomstwo, ale też dla
            przyjemności. I nagle co? Zmiana. Oby mnie tak nie pokarało.:D
            • nawalonych7krasnali Re: Seks po rozwiązaniu 20.01.10, 14:28
              menk.a napisała:


              > A mnie to jednak dziwuje, bo zdaje się jesteśmy jedynymi zwierzętami, które
              > bzykają się nie tylko w okresie rui żeby mieć potomstwo, ale też dla
              > przyjemności.

              Tak twierdzi dobrotliwie nam panujący kościół. Np delfiny też. Kiedyś widziałem
              program w tv o tym.
            • purchawkapuknieta Re: Seks po rozwiązaniu 20.01.10, 15:33
              ależ naturalnie, ze dla przyjemności też. tylko w poście jest mowa o mężu, o ile
              pamietam.
              • tow.ortalion Re: Seks po rozwiązaniu 20.01.10, 15:44
                purchawkapuknieta napisała:

                > ależ naturalnie, ze dla przyjemności też. tylko w poście jest mowa o mężu, o
                ile pamietam.
                >

                ----------------

                Ach te baby!

                Czyli żenić się nie warto?
                • purchawkapuknieta Re: Seks po rozwiązaniu 20.01.10, 15:46
                  nie wiem. jestem starą panną.
                  • menk.a Re: Seks po rozwiązaniu 20.01.10, 15:53
                    Niespecjalnie. Bo nie masz kotów. No chyba że masz tylko ja nie wiem.:P
            • lepian4 Re: Seks po rozwiązaniu 22.01.10, 15:03
              Samiec artemii ma siedem par penisow, a ty sie tak obnazasz!!!!
    • menk.a Re: Seks po rozwiązaniu 20.01.10, 11:51
      Podpowiedz koledze, by swoją babę wziął sposobem: minetka za loda.:P
      • tow.ortalion Re: Seks po rozwiązaniu 20.01.10, 11:57
        menk.a napisała:

        > Podpowiedz koledze, by swoją babę wziął sposobem: minetka za loda.:P

        ----------------

        Rzeczywiście coś w tym jest. Podpowiem mu, żeby zaproponował taki barter.
        ;)
        • menk.a Re: Seks po rozwiązaniu 20.01.10, 12:07
          A jak jego usilne wysiłki spełzną na niczym to odeślij kolegę na emamę, etatę i
          brak seksu w małżeństwie. Czasem ich podczytuję i się dziwię, i dziwię.:D

          Dlaczego panny są szczuplejsze od mężatek?
          Bo panna wraca do domu, patrzy, co ma w lodówce i idzie do łóżka. Mężatka wraca
          do domu, patrzy co ma w łóżku i idzie do lodówki.

          Może u nich zachodzi ta druga zależność?:>
          • nadau_pl Re: Seks po rozwiązaniu 20.01.10, 12:20
            menk.a napisała:

            > Dlaczego panny są szczuplejsze od mężatek?
            > Bo panna wraca do domu, patrzy, co ma w lodówce i idzie do łóżka. Mężatka wraca
            > do domu, patrzy co ma w łóżku i idzie do lodówki.

            ------------------------

            Oplułem monitor!
            ;)

            Panna pewnie jeszcze z kotem się dzieli żarciem.
            • menk.a Re: Seks po rozwiązaniu 20.01.10, 12:29
              nadau_pl napisał:

              > Oplułem monitor!
              > ;)
              >
              > Panna pewnie jeszcze z kotem się dzieli żarciem.

              Pamiętaj, że ktoś musi potem wyczyścić ten monitor, a Twoja baba na nartach śmiga. Chociaż czytając Twoje kolejne wpisy można żywić nadzieję, że wyrośniesz jeszcze na człowieka.;P

              Ten zwierz na pewno należy do jakiejś panny. I to starej, bo zdążyła go już tak upaść, że do kota to niepodobne.:D
              • nadau_pl Re: Seks po rozwiązaniu 20.01.10, 12:46
                menk.a napisała:

                > Pamiętaj, że ktoś musi potem wyczyścić ten monitor, a Twoja baba na nartach
                śmiga. Chociaż czytając Twoje kolejne wpisy można żywić nadzieję, że wyrośniesz
                jeszcze na człowieka.;P

                --------------------

                Myślę, że już wyrosłem na człowieka. Analizujesz moje wpisy?
                A jeśli chodzi o moją babę to będę z nią śmigał na nartach, ale dopiero w lutym,
                jak dzień będzie dłuższy.

                Pozdrawiam
      • purchawkapuknieta Re: Seks po rozwiązaniu 20.01.10, 12:09
        z doświadczenia zalecałabym za loda kilka godzin ciszy i spokoju :D
        • menk.a Re: Seks po rozwiązaniu 20.01.10, 12:17
          Bez dziecka. Na to faceci nie wpadną.:D
        • nadau_pl Re: Seks po rozwiązaniu 20.01.10, 12:25
          purchawkapuknieta napisała:

          > z doświadczenia zalecałabym za loda kilka godzin ciszy i spokoju :D

          -----------------

          Aaaa... że niby on ma później przewijać, kąpać i kołysać?

          Podpowiem mu, ale jak go znam to on na to nie pójdzie, bo on się raczej do tego nie nadaje.
          Gorzej mu idzie z dzieckiem, niż mi w kuchni i pralni razem.
          Mówił tylko, że jak będzie miał gwarancję, że będzie spało to pójdzie z nim na spacer. Ale jak dotąd gwarancji takiej nie dostał.
          • tow.ortalion Re: Seks po rozwiązaniu 20.01.10, 13:32
            Niezłą masz wyobraźnię, he, he
            Zajmij się Luzką lepiej, bo jej zima doskwiera.
            • modrooka Re: Seks po rozwiązaniu 20.01.10, 13:46
              Wtopa ortalion, oj wtopa :)
              • tow.ortalion Re: Seks po rozwiązaniu 20.01.10, 14:22
                Następna, co uwierzyła spiskową teorię ściurka, he,he
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Seks po rozwiązaniu 20.01.10, 13:43
      Ortalion - trzeba by się przyjrzeć jak zmieniło się życie tego kolegi i jego żony.
      Czy kobieta robi wokół dziecka full-service a mąż pracuje i żyje tak jak przed
      dzieckiem, czy też może w miarę możliwości "dzielą się" dzieckiem?

      Bo mężczyzna któremu zależy na utrzymaniu przez żonę/matkę jego dziecka dawnej
      aktywności seksualnej powinien zadbać aby jej życie nie kręciło się tylko wokół
      dziecka. Bo jak dziecko będzie tylko na głowie mamusi to ta nie będzie już miała
      głowy do lodzików.
      • tow.ortalion Re: Seks po rozwiązaniu 20.01.10, 13:50
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

        > Ortalion - trzeba by się przyjrzeć jak zmieniło się życie tego kolegi i jego
        żony.
        > Czy kobieta robi wokół dziecka full-service a mąż pracuje i żyje tak jak przed
        dzieckiem, czy też może w miarę możliwości "dzielą się" dzieckiem?
        >
        > Bo mężczyzna któremu zależy na utrzymaniu przez żonę/matkę jego dziecka dawnej
        aktywności seksualnej powinien zadbać aby jej życie nie kręciło się tylko wokół
        dziecka. Bo jak dziecko będzie tylko na głowie mamusi to ta nie będzie już miał
        a głowy do lodzików.
        >
        >
        --------------------------

        Nie no nie jest tak źle. Chłopak się stara i wszyscy go podziwiają w tej nowej
        roli. Przewija, kąpie, ziuzia. Chłop się stara.
        Jest nie do poznania. Sam nie wiedział, że tak go ta sytuacja zmieni.
        Nie wiedział jednak, że i żonę ta sytuacja też zmieni. Niby wszystko ok, ale
        loda ma rzadziej po prostu i na odpieprz.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Seks po rozwiązaniu 20.01.10, 13:55
          > Jest nie do poznania. Sam nie wiedział, że tak go ta sytuacja zmieni.
          W sumie nic dziwnego, w końcu pierwsze dziecko ma się po raz pierwszy :)

          > Nie wiedział jednak, że i żonę ta sytuacja też zmieni.
          Noo, tutaj powinien wykazać się pewnym przewidywaniem.

          > Niby wszystko ok, ale
          > loda ma rzadziej po prostu i na odpieprz.
          No to koledze można poradzić tylko to co wszystkim nierozumianym kobietom na FM
          - rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać.
        • triss_merigold6 Re: Seks po rozwiązaniu 20.01.10, 15:26
          2 doby snu bez przerwy powinny pomóc. Pani oczywiście.
    • mvszka Re: Seks po rozwiązaniu 20.01.10, 15:30
      Pani nie ma ochoty bo karmi dzieciątko do ok.15tu razy na dobę więc
      po pierwsze:
      jest na okrągło padnięta
      po drugie:
      na bezproblemowe karmienie piersią organizm kobiety reaguje jak na
      orgazm -rozleniwieniem, relaksującym uczuciem słodkiego spełnienia
      --
      Przyszłość zaczyna się dziś nie jutro
      • gazeta_mi_placi Re: Seks po rozwiązaniu 21.01.10, 14:33
        Na szczęście są jeszcze niezmęczone i nie utyte po dziecku kochanki :D
        • mvszka Re: Seks po rozwiązaniu 21.01.10, 15:12
          gdzie? gdzie? gdzie????
          • gazeta_mi_placi Re: Seks po rozwiązaniu 21.01.10, 15:27
            Zapytaj męża.
            • mvszka Re: Seks po rozwiązaniu 21.01.10, 15:29
              a Ty żony, których gazet za dużo czyta.
              Ja nie mam męża- jestem kochanką
    • facettt Seks po rozwiązaniu - malzenstwa? 20.01.10, 15:58
      To bylby jakis news.

      A taaaak?

      Proza zycia.
    • lacido Re: Seks po rozwiązaniu 21.01.10, 20:56
      niech się cieszy że w ogóle ma :D
    • dziala_nawalony Re: Seks po rozwiązaniu 22.01.10, 14:46
      he..he.obawiam sie,ze na niewiele zda sie przejecie nawet
      wiekszosci obowiazkow rodzicielskich od malzonki.Z obserwacji
      wynika,ze narodziny potomka czesto demoluje kobieca psyche do tego
      stopnia,ze seks jest taki jak w/w przypadku kolegi.niech i tak nie
      narzeka,bo moglobybyc gorzej..nowa praca,obowiazki,dziecko to rodzaj
      traumy,ktora skutecznie odwraca kobieca uwage od potrzeb
      malzonka.Amen..ps.czyli im dalej w las tym wiecej..czerwonych
      kapturkow.
      • melixsa Re: Seks po rozwiązaniu 22.01.10, 19:51
        Kobiety karmiące piersią często mają libido na poziomie zero, aż do zakończenia
        karmienia.
        Nie wiem jak długo po tym rozwiązaniu jest, ale dziecko jest na tyle
        absorbujące, iż jest to praca 24h na dobę. Jeśli do tego pan mąż unika
        obowiązków tatusiowych, to nie ma się co kobiecie dziwić.

        My mamy 9-miesięcznego brzdącu. Podział obowiązków 50/50. W łóżku też :P
Inne wątki na temat:
Pełna wersja