Gość: Niekochanka
IP: 62.111.207.*
06.02.04, 19:40
Witam
Chcę wysłuchać Wszych opinii. Napisałam ten post na męskim forum, ponieważ
najwięcej pytan mam do mężczyzn. Spotkałam faceta, na poczatku powiedział mi
że jest żonaty, ale jego związek juz od dawna ulega rozkładowi. Stanełam
przed wyborem czy tak jak dotychczas to robiłam, odprawić go z kwitkiem (bo
jest zonaty) czy wysłuchać. Znam ból bycia zostawionym i nie chcę krzywdzić
innych kobiet. W wielkim skrócie, dałam jednak mu szansę i szybko przekonalam
się, ze to człowiek na jakiego czekałam. Snujemy plany na wspolną przyszłość.
Choć oboje tego pragniemy, nie sypiamy ze soba z wyboru, od razu też poprosił
o czas i uprzedził, ze potrzebuje kilku miesięcy, zanim podejmie sie rozwodu.
Większość tego czasu juz za nami. Podkresla, ze mu na mnie zależy i według
jego słów, rozpoczał już wstep do swojego rozwodu. Ale na razie przed nami
kolejne miesiące rozwodu, a ja jestem jego niekochanką. "Nie" ponieważ nie
sypiamy ze sobą,"kochanka" bo utrzymujemy nasz związek w tajemnicy.
Moje pytanie do Was Panowie: czy Waszym zdaniem, on jest uczciwym
człowiekiem, nie oszukuje mnie, dlaczego tak długo musi zwlekac z rozwodem?
Nie ma dzieci. Jest dla mnie dobry, ja chcę mu pomóc przejść przez to, ale z
pewnościa domyślacie się jaki czuję dyskomfort myśląc o tym jak ogromny wpływ
na jego postępowanie ma jego obecna małżeństo. Czasami nie wiem jak mam
postępować, by byc dla niego tą lepsza kobietą, tą wyrozumiałą i pomocną, a
jednocześnie nie stracić sił, czekając na niego. I jak pozbyć się tych
watpliwości i pytań "czy aby to wszystko prawda, ze mam szansę na nową
miłość". Nie posiadam zadnych namacalnych dowodów jego słów, wszystko jest w
sferze obietnic i zapewnień.