Łóżkowe błędy kobiet

02.02.10, 15:57
Wiecie jakie są? No właśnie, bo ich nie ma. Czy leżąca kłoda lub wór kartofli
mogą popełniać jakieś błędy? Nie, bo leżą i nic nie robią a czekają jedynie na
to, co się stanie. To przykre i frustrujące.
    • frozenman Re: Łóżkowe błędy kobiet 02.02.10, 16:17
      Popieram w każdym calu
      ;)
    • nudzimisie_strasznie Re: Łóżkowe błędy kobiet 02.02.10, 16:42
      Eeeeeeee, no i nie będę taka jak Wy i nie będę się oburzać i twierdzić, że nic
      takiego nie ma, tylko powaleni mężczyźni oczekują Bóg wie czego.
      Ja na przykład dysponuję mało zdecydowanym uściskiem ręki.
      • agent.orange Re: Łóżkowe błędy kobiet 02.02.10, 17:03
        Droga nudzimisie_strasznie,

        nie wymagam nie wiadomo jakich cudów albo odgrywania scen z pornosów. Nie o to
        chodzi.

        W naszej kulturze przyjęło się, że kobieta czeka. Czeka i leży, czeka i stoi,
        czeka i siedzi. Kobieta nigdy nie może pierwsza odezwać się, zagadać, poderwać.
        Czeka aż przybędzie książę na białym koniu i zacznie ją zdobywać. Zaimponuje,
        zaciekawi, zabawi, udowodni swoją przydatność i wartość, zainspiruje czy bóg wie
        co jeszcze. I to przekłada się na życie łóżkowe. Kobieta czeka aż facet zerwie z
        niech ciuchy, ani myśli sama się rozbierać i a co dopiero faceta. Zero własnej
        inwencji, zero pomyślunku - nic.
        • b.montana Re: Łóżkowe błędy kobiet 02.02.10, 17:18
          całe szczęście- 90% "naszej kultury" jeśli chodzi o pozycję kobiet mam za nic. może dlatego moim exom było ciężko ode mnie odejść.
        • izabella9.0 Re: Łóżkowe błędy kobiet 02.02.10, 18:03
          Bez obrazy ale kto tak kobiety ukształtowała jak nie wy faceci od
          wieków wmawiano kobietom ,że tak a nie inaczej mają sie
          zachowywac ,że mają byc bierne ,że to mężczzyna rządzi a teraz ni z
          gruszki ni z pietruszki wyskakujecie i rzadacie zmian które
          utrwaliliście przez wieki. Ale oczywiście zmian w sferze seksualnej
          bo równouprwanienie w kazdej innej jest beee :D
          • asche_zu_asche Re: Łóżkowe błędy kobiet 02.02.10, 18:23
            no właśnie
            Łóżkowe błędy kobiet są wynikiem błędów mężczyzn. Te aktywne i z fantazją mogą
            być postrzegane jako qrwy. A kilkadziesiąt lat temu orgazm kobiecie nie
            przystoił i dowodził zaburzeń psychicznych.
            • facettt bzdury 02.02.10, 18:30
              asche_zu_asche napisała:

              A kilkadziesiąt lat temu orgazm kobiecie nie
              > przystoił i dowodził zaburzeń psychicznych.

              bzdury.
              Chyba Zapolskiej nie czytalas
              (to bylo 100 lat temu)
              A Nalakowskiej tyz :)
              (lat temu 75)
            • izabella9.0 Re: Łóżkowe błędy kobiet 02.02.10, 19:25
              "Te aktywne i z fantazją mogą być postrzegane jako qrwy."

              Nie mogą a są bo lubią seks..
              • rach.ell Re: Łóżkowe błędy kobiet 02.02.10, 20:11
                izabella9.0 napisała:

                > "Te aktywne i z fantazją mogą być postrzegane jako qrwy."
                >
                > Nie mogą a są bo lubią seks..
                To zart?
                • izabella9.0 Re: Łóżkowe błędy kobiet 03.02.10, 13:50
                  Oczywiście ze nie :DDDDDDDd
                  • pompeja Re: Łóżkowe błędy kobiet 04.02.10, 10:32
                    No to się obraziłam!
                    Pfff.. <foch>
                    ;)
        • pendzacy_krolik jak szukasz aktywnej to idz do agencji 02.02.10, 19:06
          za malo nam placicie za seks,zebysmy sie mialy w lozku
          gimnastykowac.
          • menk.a Re: jak szukasz aktywnej to idz do agencji 02.02.10, 19:15
            Wredna.:D Nie ten kolor szminki czy jak?:D
            • maly.jasio zawsze wiedzialem 02.02.10, 19:19
              zawsze wiedzialem, Menka,
              ze z Toba nawet na Marsa - to bez dopalaczy
              NATURA wystarczy :)
          • kotek.filemon Jedna uczciwa 03.02.10, 14:02
            Przyznała, że związek to dla niej posuwanie za kasę....
        • lopresolja Re: Łóżkowe błędy kobiet 02.02.10, 22:12
          Nom najlepiej byloby zeby to panowie czekali a panie zabiegaly hahahhaa w
          glowach sie poprzewracalo...jakby mezczyzni szanowali kobiety to by nie
          narzekali w zadnej kwestii :) a nie ogladaja sie za pierwsza lepsza co wskoczy
          im do lozka ;p
        • nudzimisie_strasznie Re: Łóżkowe błędy kobiet 03.02.10, 12:04
          agent.orange napisała:

          > Droga nudzimisie_strasznie,

          W naszej kulturze przyjęło się, że kobieta czeka. Czeka i leży, czeka i stoi,
          czeka i siedzi...

          Drogi agencie.orange,

          Coś mi się zdaje, że chyba żyjemy w dwóch alternatywnych kulturach.
          Ja żyję w tej, gdzie chłop jest od tego, żeby istnieć i swym istnieniem
          automatycznie zachwycać.
          Cała reszta jest po stronie kobiety: zdobyć (ale tak, żeby uważał, że zdobywał),
          uwieść (byle sądził, że to on swoim czarem, urokiem i seksapilem uwiódł),
          zadowolić go oralnie, analnie i jeszcze jak mu się zachce (bo wiadomo jak ona
          powie nie to kłoda, zahamowana i niedojrzała), następnie rolą kobiety jest dbać
          o dom, włączając to noszenie 10 kilowych toreb z zakupami (bo spożywka to taka
          babska sprawa), a i wór cementu przenieść może, przecie wyzwolona i
          równouprawnienia chciał, podczas gdy jej Pan ogląda TV i odpoczywa, ewentualnie
          eksploruje swoje wnętrze - też ma prawo do autoanalizy i wyższych wzruszeń. Przy
          czym musi być jasne: może i ona jest osiołkiem do roboty, ale od myślenia to
          jest on, więc nawet jak decyzje podejmuje kobieta, to tak aby on miał wrażenie,
          że władzę dzierży absolutną.
          Na zakończenie jak już mu się znudzi - bo tak jakoś jest mdławo, bez wyzwań, no
          nie zapewni mu ta dama odpowiednich wrażeń i emocji i ten oral zdecydowanie
          nieudolny, wtedy ta kobieta musi sama ze sobą zerwać, bo on jest na to zbyt
          wrażliwy, więc nie powie "już cię nie chcę", poczeka taki aż się niunia sama
          domyśli i odejdzie.
          I nie twierdzę, że taka jest bezwzględna praktyka, mówię, że taki jest ostatnio
          przekaz kulturowy.
    • allerune Re: Łóżkowe błędy kobiet 02.02.10, 17:19
      > Wiecie jakie są? No właśnie, bo ich nie ma.

      no jasne że nie ma, a jak chce dokończyć sam, to oburzenie, że "zdradza mnie z
      panienkami z netu" :D
      • kalllka Re: Łóżkowe błędy kobiet 02.02.10, 18:35
        nie z panienkami tylko z jedna-irenka.

        ale masz racje pomeczranczo,
        wszystko biore do siebie wiec walac (sie) w cyce przyznaje,
        jestem pozbawiona wyobrazni, inicjatywy, a przede wszystkiem-jaj.
        wiec trzeba mna pomanipulowac troche zebym zrobila loda (halama np) jak i kiedy na lezy .. (sie).
        :)

        ps
        gdybys mial watpliwosci, o ktorej to halamie mowa, to powtorze -lodzie.
        sciskam mocno i buzi


    • hermina25 Re: Łóżkowe błędy kobiet 02.02.10, 18:35
      posuwanie szesnastolatek jest karalne!Domyślam się,że stad Twoja wiedza na ten
      temat....Z drugiej strony,jak zaproponowałam kiedyś mojemu byłemu zabawki z sex
      shopu...to obraził się na mnie i stwierdził,że nie będę sobie jego osoby
      urozmaicać w taki sposób...no i musiałam go w końcu zostawiać.
      • facettt Łóżkowe bzdury kobiet :) 02.02.10, 18:39
        hermina25 napisała:

        > posuwanie szesnastolatek jest karalne!

        nie jest :)
        od skonczenia 15-tu lat wolno :)
        • tow.ortalion Re: Łóżkowe bzdury kobiet :) 02.02.10, 18:41
          facettt napisał:

          > hermina25 napisała:
          >
          > > posuwanie szesnastolatek jest karalne!
          >
          > nie jest :)
          > od skonczenia 15-tu lat wolno :)

          -------------------------

          Tu nie Ameryka,
          tu się małolaty bzyka !
          • facettt Re: Łóżkowe bzdury kobiet :) 02.02.10, 18:44
            tow.ortalion napisał:

            > Tu nie Ameryka,
            > tu się małolaty bzyka !
            >
            - no przec muvie :)

            • tow.ortalion Re: Łóżkowe bzdury kobiet :) 02.02.10, 18:52
              facettt napisał:

              > tow.ortalion napisał:
              >
              > > Tu nie Ameryka,
              > > tu się małolaty bzyka !
              > >
              > - no przec muvie :)

              ---------------------

              Ino nie rymem ;)

              >
              • facettt Łóżkowe bzdury kobiet :) 02.02.10, 18:55
                tow.ortalion napisał:
                > Ino nie rymem ;)

                Rym byl - jako i Rzym
                i wzial (sie) i upadl.

                Pozostaje czas na proze.
                • tow.ortalion Re: Łóżkowe bzdury kobiet :) 02.02.10, 18:59
                  LoL!

                  ;)
                  • facettt Łóżkowe bzdury kobiet cd... :) 02.02.10, 19:06
                    trudno.
                    • pompeja prozą.. 04.02.10, 10:35
                      Trawa na boisku jest, można grać.
    • tow.ortalion Re: Łóżkowe błędy kobiet 02.02.10, 18:38
      agent.orange napisała:

      > Nie, bo leżą i nic nie robią a czekają jedynie na to, co się stanie.
      To przykre i frustrujące.

      -------------------------

      Nie przesadzaj. Nie jest aż tak źle.
      Przecież nie zawsze leżą i nic nie robią.
      Często klęczą i ciężko pracują licencjacką głową.

      Zgadzam się natomiast, że jest to czasem przykre i frustrujące jak robią to kiepsko i nie mogę dojść.
      • facettt rozczulasz mnie :) 02.02.10, 18:42
        tow.ortalion napisał:
        > Zgadzam się natomiast, że jest to czasem przykre i frustrujące jak robią to kiepsko i nie mogę dojść.

        rozczulasz mnie, hloopcze :)

        akurat "dojscie" jest tu bez znaczenia od jakosci "kiepskosci" :)
        proponuje konkurs: - zgadnij od czego :)

    • pendzacy_krolik Re: Łóżkowe błędy kobiet 02.02.10, 19:03
      agent.orange napisała:

      > Wiecie jakie są? No właśnie, bo ich nie ma. Czy leżąca kłoda lub
      wór kartofli
      > mogą popełniać jakieś błędy? Nie, bo leżą i nic nie robią a
      czekają jedynie na
      > to, co się stanie. To przykre i frustrujące.

      dla innych podniecajace.
      • pendzacy_krolik prawda w ocxzy kole? 02.02.10, 19:04
        sfrustrowlaes sie tamtym watkiem?ale przeciez autorka go nie
        wymyslila, to mowil podobno seksuolog?
    • coralina1982 Re: Łóżkowe błędy kobiet 02.02.10, 20:37
      Proponuję w takim razie wziąć się za panów, bo kobiet to chyba już nie lubisz.
    • tytus_flawiusz Re: Łóżkowe błędy kobiet 02.02.10, 20:47
      > Wiecie jakie są? No właśnie, bo ich nie ma. Czy leżąca kłoda lub wór kartofli
      > mogą popełniać jakieś błędy? Nie, bo leżą i nic nie robią a czekają jedynie na
      > to, co się stanie.

      co z tego, że taka jest bezbłędna, skoro tylko raz.
    • naleczowianin Re: Łóżkowe błędy kobiet 02.02.10, 20:49
      Pasywna kłoda jest ok, byle miała wszystkie dziuple do dyspozycji;-)
    • ginger43 Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma :) 02.02.10, 21:21
      W odpowiedzi na Twoje rozczarowanie kłodami, zadałam sobie trochę trudu i
      odnalazłam zabawny felieton zacytowany jakiś czas temu na Forum Towarzyskim, z
      którego wynika, że jednak czasami kłoda, to nie jest coś najgorszego, co może
      spotkać faceta w łóżku ;)
      Wklejam poniżej ten tekst, życząc uśmiechu przy lekturze :)

      "Nawiasem mówiąc, ja lubię jak dziewczyna leży jak kłoda. Przynajmniej nie
      wierzga jak wściekła klacz, co jest nagminne i wcale nie fajne. Zabrzmiało to,
      jak zwykły żart, ale... Rzeczywiście wiele kobiet uważa, ze nic tak nie świadczy
      o ich temperamencie seksualnym, jak miotanie się po łóżku, jak żyd po pustym
      sklepie...Często, nie wczuwając się w nastrój, w rytm i proponowane przez
      partnera tempo, "szalona kochanka" wije się pod facetem, jakby ja pod prąd
      podłączono... Dobrze, jeśli jest na tyle "spontaniczna", że ze startem do tańca
      św.. Wita poczeka na początek penetracji, a nie zaczyna całego cyrku już w
      momencie kiedy człowiek znajdzie się miedzy jej udami i dopiero zaczyna się
      zastanawiać, czy wejść powolutku, czy z mocniejszym akcentem... Trafiając na
      taką, co to zanim się zacznie, to już ma trzy orgazmy, a później napięcie tylko
      narasta, trzeba opracować specjalna taktykę, która pozwala jednak na odbycie
      stosunku wspólnie, a nie na bycie narażonym na półgodzinne łapanie kobitki w
      łóżku, niczym karpia w wannie pełnej wody... Dobrze jest w takim wypadku
      rozpocząć próbę "przyszpilenia" w chwili, gdy nasza partnerka ma głowę opartą o
      ścianę, lub o górną deskę łóżka... Chociaż w drugim wypadku możemy później mieć
      wątpliwości, czy odgłosy jakie wydaje jej głowa rytmicznie uderzająca o poręcz
      łóżka jest skutkiem braku wypełnienia w obecnie stosowanych materiałach
      meblarskich, czy tez... Przy tak orgiastycznie nastawionych pannach wykluczone
      jest używanie jedwabnej pościeli, czy tez innych materiałów o zbyt dużym
      poślizgu... Chcąc uniknąć ciągłego ściągania niżej, wijącej się partnerki
      radziłbym zrezygnowanie z jakiegokolwiek prześcieradła i podjecie walki na gołym
      tapczanie... Samo szorowanie gołym tyłkiem po szorstkim materiale, powinno
      trochę osłabić jej zapal do odpychania się od podłoża piętami i konieczności
      ciągłego przysuwanie jej za biodra do odpowiedniej pozycji... Ciekawe, ze w
      wypadku tańca, nigdy żadnej kobiecie nie przyjdzie do głowy tańczenie czegoś
      innego, niż jej partner... No, ale łóżko, to nie parkiet... Tu zdarzają się
      takie, które nie zważając na partnera kręcą kuprem mambę, czaczę, czy tez inna
      rumbę zupełnie nie zważając na to, ze właśnie grają walca angielskiego...
      Ponieważ oczytały się porad seksualnych w różnych czasopismach, które dla
      zachęty sprezentowały im oprócz kolejnej dawki mądrości także "oryginalna" w
      nakładzie 300tys. egz.) bransoletkę, czy tez inny wisiorek przynoszący szczęście
      wszystkim czytelniczkom, wiedza, ze nic tak faceta nie rajcuje, jak zarzucenie
      mu nóżek na szyje... I człowiek może stracić chwilowo orientacje, czy to
      początek upojnej randki, czy już walki kwalifikacyjne w memoriale im.
      Pytlasińskiego?...
      To, ze macha pod nami nogami, niczym wskazówki w elektronicznym zegarze z
      wyczerpana bateria, to można jeszcze przeboleć, ale niestety niektóre do
      wyrażenia wstępnej ekstazy używają także pazurów, a głównym dowodem na
      podziękowanie za osiągnięte właśnie osiem orgazmów, uważają zostawienie nam
      wbitych pod skora na łopatkach swoich tipsów... Aby nie być posadzonymi o to, ze
      nie potrafią zachować się w łóżku nawet im do głowy nie przyszło, żeby nas
      obrazić pozycja "na kłodę", używają także zębów... Pół biedy, gdy ma to miejsce
      przy "klasyku" i ogranicza się do gwałtownego, niczym u Breżniewa chwytającego
      za szyje Honeckera, przyciągnięcia nas do siebie i wpicie się paszczęką w nasza
      szyje... Wprawdzie rany kąsane wolno i źle się goją, ale czyż kobieta potrafi
      bardziej wyrazić nam swoja wdzięczność? Gorzej, kiedy chęć prezentacji
      skorygowanego aparatem zgryzu, nasza panienka zechce zademonstrować nam w
      trakcie innej pieszczoty.. Jako nowoczesne i wyzwolone prenumeratorki
      "Dziewczyny" śmiało sięgają po instrument, który wydaje im się dobrze znany...
      Ale tylko wydaje.. Zaczynają mechanicznie, niczym ze ściąganiem i naciąganiem
      pokrowca na parasol w pochmurny dzien... z równym niezdecydowaniem i znudzeniem,
      jak to przy niepewnej pogodzie... Na delikatna prośbę, ze wolimy trochę
      większego zaangażowania i wyczucia, złośliwie zaczynają ruch, który przy
      pompowaniu kół w rowerze rozerwałby ciśnieniem opony nawet w wyczynowych
      góralach... Nie chcąc zrażać partnerki, która się tak dla nas poświęca,
      zaciskamy żeby i tylko syczymy z bólu, żegnając się w myślach z całością naszego
      wędzidełka.... Oczywiście, nie przyzwyczajona do takiego monotonnego wysiłku
      damska łapka, wymaga parokrotnej wymiany na druga, co wprawia nas w znakomity
      nastrój i świetnie rozprasza, a i tak należy się cieszyć, nie słysząc znudzonego
      "o Jezuuuu... chyba mi ręka odpadnie!!!".... Gdy już nasza "głowica" jest
      całkiem wymęczona i sucha niczym czerep taliba siedzącego na słońcu, bo tylko
      świst i wiatr go od kwadransa omiatał, czujemy zachwyceni, ze i kobieta potrafi
      się domyślić, ze żaden tłok długo nie pochodzi, bez odpowiedniego smarowania.
      Nie mówmy tu o pannach, które poślizg postanawiają uzyskać poprzez dziarskie
      popluwanie w dłonie, niczym człowiek z marmuru przed położeniem pierwszej cegły.
      My mamy do czynienia z czułą partnerka, która nie jest kłoda w łóżku, tylko
      wyrafinowana kochanica Francuza. Już ...już ...już jesteśmy w siódmym niebie,
      już czujemy te błogość ciepła i wilgoci wokół biednego i wytarganego "jasia",
      gdy nagle przypominamy sobie, ze to, co nazywaliśmy "zalotką" miedzy jedynkami
      naszej pani, to może być powód naszego bólu... I jest!!! Oczywiście wciągnięcie
      w te szczerbę naszej delikatnej skorki było przypadkowe, wiec tylko zwijamy się
      z bólu, a ona odbiera to za objaw naszego nadchodzącego orgazmu... Wiec, żeby
      jeszcze bardziej nas nakręcić zaczyna, niby to w zabawie nadgryzać, przygryzać i
      podgryzać.... Kurde!!! Kto im powiedział, że dla faceta najbardziej ekscytującym
      zajęciem jest zabawa z kombinerkami???..
      Na pornosach, rzeczywiście i z pół metra można sobie wpakować w gardło, ale w
      życiu bywa już z tym trochę gorzej... Wiec chcąc nas uszczęśliwić, wpychają
      sobie gwałtownym ruchem nasza lekceważoną wymiarowo parówkę do przełyku i....
      zaczyna się cyrk.... Gdzieś tam, z dołu, spod "burzy i kaskady najukochańszych
      na świecie" włosów dochodzi nas odgłos przypominający jak umierał nasz ulubiony
      kot, gdy zadławił się korkiem od szampana. Charkot, rzężenie i inne odgłosy,
      które w tym momencie maja zastąpić nam muzykę miłości, powodują, ze i my, i nasz
      interes zaczynamy gwałtownie odczuwać wyrzuty sumienia... Obaj czujemy się
      momentalnie tacy malutcy... on nawet dosłownie... Odkorkowana panna, zdziwiona
      patrzy na to, co zostało w jej dłoni i zalotnie odpluwając na boki, nasze na
      wpół połknięte kędziorki, seksownie pyta..."Dlaczego nie chciałeś skończyć w
      ustach?".... Wiec z ta kłodą, to czasami wcale nie jest takie głupie..."

      ................................................................
      Obowiązkiem każdego szczęśliwego kota jest radosne mruczenie! Mru, mru, mru...
      • rach.ell Re: Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma :) 02.02.10, 21:41
        ginger43 napisała:

        > W odpowiedzi na Twoje rozczarowanie kłodami, zadałam sobie trochę
        trudu i
        > odnalazłam zabawny felieton zacytowany jakiś czas temu na Forum
        Towarzyskim, z
        > którego wynika, że jednak czasami kłoda, to nie jest coś
        najgorszego, co może
        > spotkać faceta w łóżku ;)
        > Wklejam poniżej ten tekst, życząc uśmiechu przy lekturze :)
        >
        > "Nawiasem mówiąc, ja lubię jak dziewczyna leży jak kłoda.
        Przynajmniej nie
        > wierzga jak wściekła klacz, co jest nagminne i wcale nie fajne.
        Zabrzmiało to,
        > jak zwykły żart, ale... Rzeczywiście wiele kobiet uważa, ze nic
        tak nie świadcz
        > y
        > o ich temperamencie seksualnym, jak miotanie się po łóżku, jak żyd
        po pustym
        > sklepie...Często, nie wczuwając się w nastrój, w rytm i
        proponowane przez
        > partnera tempo, "szalona kochanka" wije się pod facetem, jakby ja
        pod prąd
        > podłączono... Dobrze, jeśli jest na tyle "spontaniczna", że ze
        startem do tańca
        > św.. Wita poczeka na początek penetracji, a nie zaczyna całego
        cyrku już w
        > momencie kiedy człowiek znajdzie się miedzy jej udami i dopiero
        zaczyna się
        > zastanawiać, czy wejść powolutku, czy z mocniejszym akcentem...
        Trafiając na
        > taką, co to zanim się zacznie, to już ma trzy orgazmy, a później
        napięcie tylko
        > narasta, trzeba opracować specjalna taktykę, która pozwala jednak
        na odbycie
        > stosunku wspólnie, a nie na bycie narażonym na półgodzinne łapanie
        kobitki w
        > łóżku, niczym karpia w wannie pełnej wody... Dobrze jest w takim
        wypadku
        > rozpocząć próbę "przyszpilenia" w chwili, gdy nasza partnerka ma
        głowę opartą o
        > ścianę, lub o górną deskę łóżka... Chociaż w drugim wypadku możemy
        później mieć
        > wątpliwości, czy odgłosy jakie wydaje jej głowa rytmicznie
        uderzająca o poręcz
        > łóżka jest skutkiem braku wypełnienia w obecnie stosowanych
        materiałach
        > meblarskich, czy tez... Przy tak orgiastycznie nastawionych
        pannach wykluczone
        > jest używanie jedwabnej pościeli, czy tez innych materiałów o zbyt
        dużym
        > poślizgu... Chcąc uniknąć ciągłego ściągania niżej, wijącej się
        partnerki
        > radziłbym zrezygnowanie z jakiegokolwiek prześcieradła i podjecie
        walki na goły
        > m
        > tapczanie... Samo szorowanie gołym tyłkiem po szorstkim materiale,
        powinno
        > trochę osłabić jej zapal do odpychania się od podłoża piętami i
        konieczności
        > ciągłego przysuwanie jej za biodra do odpowiedniej pozycji...
        Ciekawe, ze w
        > wypadku tańca, nigdy żadnej kobiecie nie przyjdzie do głowy
        tańczenie czegoś
        > innego, niż jej partner... No, ale łóżko, to nie parkiet... Tu
        zdarzają się
        > takie, które nie zważając na partnera kręcą kuprem mambę, czaczę,
        czy tez inna
        > rumbę zupełnie nie zważając na to, ze właśnie grają walca
        angielskiego...
        > Ponieważ oczytały się porad seksualnych w różnych czasopismach,
        które dla
        > zachęty sprezentowały im oprócz kolejnej dawki mądrości
        także "oryginalna" w
        > nakładzie 300tys. egz.) bransoletkę, czy tez inny wisiorek
        przynoszący szczęści
        > e
        > wszystkim czytelniczkom, wiedza, ze nic tak faceta nie rajcuje,
        jak zarzucenie
        > mu nóżek na szyje... I człowiek może stracić chwilowo orientacje,
        czy to
        > początek upojnej randki, czy już walki kwalifikacyjne w memoriale
        im.
        > Pytlasińskiego?...
        > To, ze macha pod nami nogami, niczym wskazówki w elektronicznym
        zegarze z
        > wyczerpana bateria, to można jeszcze przeboleć, ale niestety
        niektóre do
        > wyrażenia wstępnej ekstazy używają także pazurów, a głównym
        dowodem na
        > podziękowanie za osiągnięte właśnie osiem orgazmów, uważają
        zostawienie nam
        > wbitych pod skora na łopatkach swoich tipsów... Aby nie być
        posadzonymi o to, z
        > e
        > nie potrafią zachować się w łóżku nawet im do głowy nie przyszło,
        żeby nas
        > obrazić pozycja "na kłodę", używają także zębów... Pół biedy, gdy
        ma to miejsce
        > przy "klasyku" i ogranicza się do gwałtownego, niczym u Breżniewa
        chwytającego
        > za szyje Honeckera, przyciągnięcia nas do siebie i wpicie się
        paszczęką w nasza
        > szyje... Wprawdzie rany kąsane wolno i źle się goją, ale czyż
        kobieta potrafi
        > bardziej wyrazić nam swoja wdzięczność? Gorzej, kiedy chęć
        prezentacji
        > skorygowanego aparatem zgryzu, nasza panienka zechce
        zademonstrować nam w
        > trakcie innej pieszczoty.. Jako nowoczesne i wyzwolone
        prenumeratorki
        > "Dziewczyny" śmiało sięgają po instrument, który wydaje im się
        dobrze znany...
        > Ale tylko wydaje.. Zaczynają mechanicznie, niczym ze ściąganiem i
        naciąganiem
        > pokrowca na parasol w pochmurny dzien... z równym niezdecydowaniem
        i znudzeniem
        > ,
        > jak to przy niepewnej pogodzie... Na delikatna prośbę, ze wolimy
        trochę
        > większego zaangażowania i wyczucia, złośliwie zaczynają ruch,
        który przy
        > pompowaniu kół w rowerze rozerwałby ciśnieniem opony nawet w
        wyczynowych
        > góralach... Nie chcąc zrażać partnerki, która się tak dla nas
        poświęca,
        > zaciskamy żeby i tylko syczymy z bólu, żegnając się w myślach z
        całością naszeg
        > o
        > wędzidełka.... Oczywiście, nie przyzwyczajona do takiego
        monotonnego wysiłku
        > damska łapka, wymaga parokrotnej wymiany na druga, co wprawia nas
        w znakomity
        > nastrój i świetnie rozprasza, a i tak należy się cieszyć, nie
        słysząc znudzoneg
        > o
        > "o Jezuuuu... chyba mi ręka odpadnie!!!".... Gdy już
        nasza "głowica" jest
        > całkiem wymęczona i sucha niczym czerep taliba siedzącego na
        słońcu, bo tylko
        > świst i wiatr go od kwadransa omiatał, czujemy zachwyceni, ze i
        kobieta potrafi
        > się domyślić, ze żaden tłok długo nie pochodzi, bez odpowiedniego
        smarowania.
        > Nie mówmy tu o pannach, które poślizg postanawiają uzyskać poprzez
        dziarskie
        > popluwanie w dłonie, niczym człowiek z marmuru przed położeniem
        pierwszej cegły
        > .
        > My mamy do czynienia z czułą partnerka, która nie jest kłoda w
        łóżku, tylko
        > wyrafinowana kochanica Francuza. Już ...już ...już jesteśmy w
        siódmym niebie,
        > już czujemy te błogość ciepła i wilgoci wokół biednego i
        wytarganego "jasia",
        > gdy nagle przypominamy sobie, ze to, co nazywaliśmy "zalotką"
        miedzy jedynkami
        > naszej pani, to może być powód naszego bólu... I jest!!!
        Oczywiście wciągnięcie
        > w te szczerbę naszej delikatnej skorki było przypadkowe, wiec
        tylko zwijamy się
        > z bólu, a ona odbiera to za objaw naszego nadchodzącego orgazmu...
        Wiec, żeby
        > jeszcze bardziej nas nakręcić zaczyna, niby to w zabawie
        nadgryzać, przygryzać
        > i
        > podgryzać.... Kurde!!! Kto im powiedział, że dla faceta
        najbardziej ekscytujący
        > m
        > zajęciem jest zabawa z kombinerkami???..
        > Na pornosach, rzeczywiście i z pół metra można sobie wpakować w
        gardło, ale w
        > życiu bywa już z tym trochę gorzej... Wiec chcąc nas uszczęśliwić,
        wpychają
        > sobie gwałtownym ruchem nasza lekceważoną wymiarowo parówkę do
        przełyku i....
        > zaczyna się cyrk.... Gdzieś tam, z dołu, spod "burzy i kaskady
        najukochańszych
        > na świecie" włosów dochodzi nas odgłos przypominający jak umierał
        nasz ulubiony
        > kot, gdy zadławił się korkiem od szampana. Charkot, rzężenie i
        inne odgłosy,
        > które w tym momencie maja zastąpić nam muzykę miłości, powodują,
        ze i my, i nas
        > z
        > interes zaczynamy gwałtownie odczuwać wyrzuty sumienia... Obaj
        czujemy się
        > momentalnie tacy malutcy... on nawet dosłownie... Odkorkowana
        panna, zdziwiona
        > patrzy na to, co zostało w jej dłoni i zalotnie odpluwając na
        boki, nasze na
        > wpół połknięte kędziorki, seksownie pyta..."Dlaczego nie chciałeś
        skończyć w
        > ustach?".... Wiec z ta kłodą, to czasami wcale nie jest takie
        głupie..."
        >
        > .........................................
      • sonieczka.2 Re: Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma :) 02.02.10, 21:45
        Cudowne :)) Uśmiałam się po pachy :))
      • lopresolja Re: Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma :) 02.02.10, 22:03
        usmialam sie z tego tekstu niesamowicie:)))) dookola nas jest pelno sexu w
        mediach,necie,gazetach,bilbordach i wszedzie na kazdym kroku i jakie to
        plytkie..a potem niektorzy naoglada sie poronosow, naczytaja tych glupot i mysla
        ze na tym to polega :DD a rozumku tez trzeba uzywac i czytac madrzejsze lektury
        czasami :]
    • constelacja Re: Łóżkowe błędy kobiet 02.02.10, 21:36
      agent.orange napisała:

      > Wiecie jakie są? No właśnie, bo ich nie ma. Czy leżąca kłoda lub wór kartofli
      > mogą popełniać jakieś błędy? Nie, bo leżą i nic nie robią a czekają jedynie na
      > to, co się stanie. To przykre i frustrujące.

      serdeczne wyrazy współczucia, jeżeli spotykałeś i spotykasz na swojej drodze
      przez łózko na leżące kłody...ale to może w myśl zasady "biednemu kłody pod nogi
      i wiatr w oczy"
    • zeberdee24 Re: Łóżkowe błędy kobiet 02.02.10, 21:38
      Lepszy wór kartofli niż taka co zainspirowana pornolami chce ci c... urwać,
      ewentualnie miłośniczka gimnastyki, która tak ci zaciśnie nogi na plecach że
      wszystko chrupie, albo taka co już w ogóle łóżko zamienia w pole bitwy.
    • lacido Re: Łóżkowe błędy kobiet 02.02.10, 22:12
      to po co Ty się z takim błędem zadajesz?? :)
    • tow.ortalion Ja miałem raz zbyt aktywną. 02.02.10, 22:25
      Jak jedna tuż przed dojściem wsadziła mi palec w doopę to tylko zdążyłem zawyć i to wcale nie z upojenia.
      Pamiętam, że szybko wówczas mi opadł i już w tym dniu nie doszedłem.

      Do teraz boję się czy nie dostanę hemoroidów od tego.

      Długi paznokieć w suchej doopie. Stanowczo nie polecam!


      Tak więc zgadzam się, że nie należy przesadzać z tą aktywnością.
      • evela1982 Re: Ja miałem raz zbyt aktywną. 03.02.10, 16:10
        tow.ortalion napisał:

        > Jak jedna tuż przed dojściem wsadziła mi palec w doopę to tylko
        zdążyłem zawyć
        > i to wcale nie z upojenia.
        > Pamiętam, że szybko wówczas mi opadł i już w tym dniu nie
        doszedłem.
        >
        > Do teraz boję się czy nie dostanę hemoroidów od tego.
        >
        > Długi paznokieć w suchej doopie. Stanowczo nie polecam!
        >
        >
        > Tak więc zgadzam się, że nie należy przesadzać z tą aktywnością.
        >
        >
        >
        > No, ja raz tak zrobiłam męzowi i na jakis czas mam spokoj z seksem
        analnym:)

        A te smarowiny, wazeliny wsadźccie se w ....doope!
    • drwallen mało elastyczne 02.02.10, 23:05
      ja najbardziej nie lubię mało elastycznych kobiet co to problem się wbić w
      pochwę, a co dopiero w grotę nestle...
      • izabella9.0 Re: mało elastyczne 03.02.10, 14:58
        mozesz rozszerzyć pojecie mało elastyczna ?
        • evela1982 Re: mało elastyczne 03.02.10, 15:59

          izabella9.0 napisała:

          > mozesz rozszerzyć pojecie mało elastyczna ?

          Moze mało wyćwiczona, mało rozciągnieta????:)
          • drwallen Re: mało elastyczne 03.02.10, 22:33
            evela1982 napisała:
            > Moze mało wyćwiczona, mało rozciągnieta????:)

            hehehe - no właśnie o to mi chodziło :D
    • s.p.7 Re: Łóżkowe błędy kobiet 02.02.10, 23:37
      no nie ma nie ma
      brak doswiadczenia to nie błąd hehe
      jedynie co to cos moze sie nie podobac, zazwycaj to co ejst mozliwe przed:
      brak rozpalenia kobiety, ona powinna pobudzac, a nie siedziec z noga na nodze i
      czekac na swietego mikolaja
      to co po to nieistotne a w trakcie mzoe sie zdarzyc:
      to brak instynktów, emocji, wazne zeby jakies dźwięki wydawala
      • rach.ell Re: Łóżkowe błędy kobiet 03.02.10, 14:09
        s.p.7 napisał:

        > no nie ma nie ma
        > brak doswiadczenia to nie błąd hehe
        > jedynie co to cos moze sie nie podobac, zazwycaj to co ejst
        mozliwe przed:
        > brak rozpalenia kobiety, ona powinna pobudzac, a nie siedziec z
        noga na nodze i
        > czekac na swietego mikolaja
        > to co po to nieistotne a w trakcie mzoe sie zdarzyc:
        > to brak instynktów, emocji, wazne zeby jakies dźwięki wydawala

        To meczace jesli musisz wydawac jakies dzwieki chociaz normalnie tak
        nie reagujesz. Czasami takie zyczenia faceta przeszkadzaja byc
        spataniczna a wtedy podniecenie opada. Lepiej robic wszystko tak jak
        lubisz i liczyc na szczescie w zyciu, ze spotkasz takiego/-a,
        ktoremu/-ej sie to spodoba.
        • s.p.7 Re: Łóżkowe błędy kobiet 03.02.10, 16:38
          :) sztuczne dzwieki zawsze brzmią troche niemrawo tak jakusmiech z prezentu
          ktorego nei chcemy
          masz racje to wszytko musi byc absolutnie naturalne, wioec to raczej kwestia
          preferencji

          chociaz kiedy zwiazki sa dojrzale i sa w nich uczucia to po prostu akceptuje sie
          w pelni partnera jednoczesnie uczucia sprawiaja ze jest w tym "iskierka"
          a robi sie to nie dal zabawy a np dla dzieci

          a potem kobity sie dziwia ze orgazmu nei moga osiagnac
          • rach.ell Re: Łóżkowe błędy kobiet 03.02.10, 19:33
            s.p.7 napisał:

            > :) sztuczne dzwieki zawsze brzmią troche niemrawo tak jakusmiech z
            prezentu
            > ktorego nei chcemy
            > masz racje to wszytko musi byc absolutnie naturalne, wioec to
            raczej kwestia
            > preferencji
            >
            > chociaz kiedy zwiazki sa dojrzale i sa w nich uczucia to po prostu
            akceptuje si
            > e
            > w pelni partnera jednoczesnie uczucia sprawiaja ze jest w
            tym "iskierka"
            > a robi sie to nie dal zabawy a np dla dzieci
            >
            > a potem kobity sie dziwia ze orgazmu nei moga osiagnac

            Faktycznie, bez zabawy, tylko dla osiagniecia celu, jakikolwiek by
            nie byl, seks stalby sie tortura. Wiesz mi, znam kobiety, ktore
            twierdza, ze w czasie stosunku mysla tylko o tym, zeby on juz
            skonczyl. Co do dzieci; ponoc najprzyjemniej jest wlasnie w
            najbardziej podatnym na poczecie okresie:)
    • fragile_f Re: Łóżkowe błędy kobiet 03.02.10, 12:07
      Wyrazy wspolczucia. Panowie, musicie byc strasznymi łamagami w łozku, skoro
      wasze panny leza jak klody ;)
      • haldeman79 Analogie 04.02.10, 23:25
        fragile_f napisała:

        > Wyrazy wspolczucia. Panowie, musicie byc strasznymi łamagami w łozku, skoro
        > wasze panny leza jak klody ;)
        >

        Dlaczego drętwa kobieta to wina faceta?Czy na zasadzie analogii możemy
        stwierdzić, że brak orgazmu to wina kobiety?
    • nanai11 Re: Łóżkowe błędy kobiet 03.02.10, 15:47
      Największy bład to taki, że wiekszosc nie myśli o sobie.
    • evela1982 Re: Łóżkowe błędy kobiet 03.02.10, 15:55
      Największym błędem kobiet w łózku jest to, że robią coś wbrew sobie
      tylko po to by sprawic przyjemność mężczyźnie...
      • cotton-blossom Re: Łóżkowe błędy kobiet 03.02.10, 22:26
        I tak źle i tak niedobrze.
        Jak aktywna, to nimfomanka i sie szmaty na niej wiesza, bo pewnie się puszcza. A jak bierna, grzecznie leży i 'przeżywa' to że kłoda. :)
        • sarawi Łóżkowe błędy kobiet 04.02.10, 03:07
          uh, to jesli takich kobiet NIE MA, to ja zapytam: A CZY SA FACECI?
          bo ja na takowych tez z rzadka trafiam - taki, bez oporow, bez
          zahamowan, z fantazja, zabawki - no problemo, chetnie i wogole
          wogole zajebisty ... no i gdzie, gdzie Wy jestescie?!
        • elka83 Re: Łóżkowe błędy kobiet 05.02.10, 19:52
          niestety,cos w tym jest...lubie poszaleć w łóżku, i niestety nei spotkało sie to
          z aprobatą drugiej strony-raczej zaskoczenie- no i nie jesteśmy juz ze
          soba...odszedl;/
    • adoptowany Re: Łóżkowe błędy kobiet 04.02.10, 08:13
      panowie kloda nie kloda to jeszcze idzie przezyc,ale najgorszy i
      najczesciej spotykany blad to zbyt czesto slyszymy: ..daj mi dzis
      spokoj.Tak sobie czasami mysle,ze w gdyby w europie wprowadzic islam
      to przynajmniej zyskalibysmy i wieksza ilosc potomstwa i wiecej
      pozadnego seksu w domowym lozu..8)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja