wdepnąłem w niezłe g...

22.02.10, 23:32
Zabawiłem się podczas wyjazdu służbowego z pewna panią. Pani jest mężatką z dwojgiem dzieci, zdawałoby się najlepsza opcja na skok w bok. Było bardzo miło, co więcej pani chce się dalej spotykać. Co więcej twierdzi że się zakochała i nie wyobraża sobie życia beze mnie...
Ja konsekwentnie odmawiam spotykania się z nią w naszym mieście (średniej wielkości gdzie nietrudno natknąć się na znajomych), ona niestety bardzo nalega do tego stopnia że ostatnio zaczęła mnie szantażować że jeśli się z nią nie spotkam opowie wszystko mojej żonie.
Pewnie posypią się na mnie gromy że sam się o to prosiłem itd, ale może ktoś ma jakiś pomysł jak sobie poradzić z szantażystką?...
    • mysia-mysia Re: wdepnąłem w niezłe g... 22.02.10, 23:48
      postrasz że ty opowiesz jej mężowi
      • vadim36 Re: wdepnąłem w niezłe g... 22.02.10, 23:58
        Ona sama chce mu opowiedzieć i chce być ze mną... Jak ją powstrzymać? Mówiłem że nie zostawię żony, ale ona jest uparta.
        • rockgirl.3 Re: wdepnąłem w niezłe g... 23.02.10, 00:06
          A dlaczego nie zostawisz żony? Bo ją kochasz? Wspaniale okazujesz
          uczucie. Ch... z ciebie i tyle.
        • 0ffka Re: wdepnąłem w niezłe g... 23.02.10, 00:35
          vadim36 napisał:

          > Ona sama chce mu opowiedzieć i chce być ze mną... Jak ją powstrzymać? Mówiłem ż
          > e nie zostawię żony, ale ona jest uparta.

          Pieprzysz jak potrącony króliczek. Powiedz sam żonie prawdę.
          • mechanik.z.pomu Re: wdepnąłem w niezłe g... 23.02.10, 11:30
            Pierwsza zasada w takich sytuacjach: nigdy, nigdy, przenigdy nie mów żonie
            "prawdy"!

            Cóż, kobiecy mózg po prostu tak działa: jeśli powiesz, że raz bzyknąłeś panią na
            boczku, a żona nawet ci "przebaczy", to biedna żona przez całe lata będzie
            chodziła i kombinowała... "Do jednego razu się przyznał, ale czy na pewno to był
            tylko raz? A może było ich więcej? A może do agentury jeździł?" Z biegiem czasu
            twoja "wina" w jej umyśle będzie rosła i rosła, aż kiedyś żona nie da sobie z
            tym rady. Chyba nie chcesz, żeby żona cierpiała przez długie lata.

            Jeśli natomiast pójdziesz twardo w zaparte, na długie lata, nawet wbrew
            oczywistym faktom, to z biegiem czasu żona w swej podświadomości zacznie cię
            jakoś tam usprawiedliwiać. "Może oni rzeczywiście się z tym hotelu spotkali
            tylko po to, żeby gadać w interesach... A że nie w kawiarni, a w pokoju? Cóż,
            może w kawiarni było za głośno, albo nie chcieli, żeby ktoś podsłuchał... Może
            rzeczywiście jest on niewinny, albo przynajmniej nic to dla niego nie znaczyło i
            teraz chce to wypchnąć ze swojej pamięci?" Jakoś cię rozgrzeszy i będzie z tym
            żyć szczęśliwie.

            Ten model tak ma i nic na to nie poradzisz.

            Po drugie musisz się zastanowić, co Ty chcesz dalej robić z tą panią na boczku.
            Nie co ona chce ani co by chciała twoja żona gdyby wiedziała. Zastanów się co Ty
            chcesz!

            Masz w zasadzie 3 opcje:
            a) nie masz na panią apetytu już więcej - w takim razie najlepiej jej grzecznie
            powiedzieć: "spadaj ździro!", a przed żoną iść w zaparte - że owszem tamta
            prowokowała, że się kręciła, że nęciła, ale do niczego nie doszło, nic nie było.
            Po roku się rozejdzie po kościach, jeśli się sam nie przyznasz, to żonka
            zapomni. Jeśli się nie przyznasz!
            b) masz apetyt na więcej - to trzeba się zatroszczyć o logistykę. Słusznie
            robisz nie grasując we własnym miasteczku, tak trzymaj. Jeśli by kiedyś zdarzyła
            się dekonspiracja, to pamiętaj: idź w zaparte. Nawet jak cię żonka złapie za
            spocone jaja, to mów, że to nie twoje jądra.
            c) jeszcze tylko parę razy i kończysz - najpierw pomyśl o logistyce jak w
            punkcie b). Potem trzeba pani obrzydnąć, żeby nie cierpiała, bo i po co?
            Najlepiej jest bezpośrednio przed każdym bzykankiem walnąć sobie pięćdziesionę
            lub browarka. Żadna kobieta nie lubi być z facetem, który musi sobie walnąć,
            żeby ona mu się podobała. Do tego dochodzi czysto estetyczna kwestia wyziewów.
            Bardzo dobry jest gin (bez toniku), daje dobre, śmierdzące wyziewy. Albo browar.

            Good luck!
            • 0ffka Re: wdepnąłem w niezłe g... 23.02.10, 11:42
              no w sumie racja... Polecam też nie mycie się jaki czas przez posuwaniem
              kochanki, brudną bieliznę, śmierdzące skarpety, nażarcie się śmierdzącymi
              potrawami, jak ryba, czosnek, grochówka i głośne puszczanie wiatrów w czasie
              bzykania...
              • l_zaraza_l Re: wdepnąłem w niezłe g... 23.02.10, 19:05
                0ffka napisała:

                > no w sumie racja... Polecam też nie mycie się jaki czas przez posuwaniem
                > kochanki, brudną bieliznę, śmierdzące skarpety, nażarcie się śmierdzącymi
                > potrawami, jak ryba, czosnek, grochówka i głośne puszczanie wiatrów w czasie
                > bzykania...

                Sturlałam się z krzesła czytając :)))))) Abstrahując od poruszonego problemu.
                Tak sobie pomyślałam, że każda kobieta staje się podejrzliwa, gdy mężczyzna
                zaczyna o siebie dbać bardziej niż dotychczas. Gdy mężczyzna przed wieczornym
                wyjściem kąpie się, zmienia bieliznę itd, to włącza się "czujnik'.
                Ale nie mam pojęcia co by mi się włączyło, gdyby facet, przed każdym wyjściem,
                nacierał się rybą, oblewał dżinem i przekopywał kosz w poszukiwaniu starych
                skarpet.
                Zadziałałaś na moja wyobraźnię. :)))))
                • heidi0311 Re: wdepnąłem w niezłe g... 24.02.10, 19:03
                  :))))))))))))))))))))))))))))))))
                  obsmialam sie jak norka
                  offka, zaraza, mechanik jestecie the best ;)))))

                  ale nie sposób nie zgodzić sie z postawą ,,Nawet jak cię żonka
                  złapie za
                  spocone jaja, to mów, że to nie twoje jądra." :)))
                  to zasada numer 1 w takich akcjach, taka opcja juz po akcie zdrady (
                  tego sie cofnac nie da, stalo sie i juz) bedzie ,,najzdrowsza" dla
                  zwiazku

                  ale na marginesie- z racji solidarnosci jajnikow- zal mi troszke
                  tamtej Pani, zakochala sie i w desperacji robi glupoty
                  • 0ffka Re: wdepnąłem w niezłe g... 24.02.10, 19:25
                    W sumie facet ma poważny problem.
                    Ktoś wspomniana w tym wątku film "Fatalne Zauroczenie".
                    Sama miałam kontakt z taką kobietą.
                    Znajoma psycholożka powiedziała mi, że takie osoby nigdy nie odpuszczają...
                    Ja zwiałam. Ktoś sam się z tym męczy, ale to już mnie nie obchodzi.
            • haalszka Re: wdepnąłem w niezłe g... 24.02.10, 16:32
              jestes boski... :))
            • easyblue Re: wdepnąłem w niezłe g... 26.02.10, 23:06
              Przednie:DDDDDDDDD
        • kobza16 Re: wdepnąłem w niezłe g... 24.02.10, 01:23
          swoją drogą trafiła ci się niezła nawiedzona...
    • 0ffka Re: wdepnąłem w niezłe g... 22.02.10, 23:55
      vadim36 napisał:

      > Pewnie posypią się na mnie gromy że sam się o to prosiłem itd, ale może ktoś ma
      > jakiś pomysł jak sobie poradzić z szantażystką?...

      Rozwieść i ożenić ;P
    • mirabelll Re: wdepnąłem w niezłe g... 23.02.10, 00:48
      powiedz żonie, że laska z pracy zaczyna Cię prześladować, coś sobie ubzdurała i
      nie daje Ci spokoju. Póki nie zadzwoniła do żony to opowiedz jakąś historię o
      psychopatycznej koleżance:) Nie będzie miała podejrzeń kiedy tamta zadzwoni.
    • bmwracer Re: wdepnąłem w niezłe g... 23.02.10, 02:07
      Spotkaj sie kilka razy i postaraj sie zeby seks byl tak kiepski zeby sie jej
      rzygac chcialo.... Najedz sie czego aby stracic potencje na jakis czas i powiedz
      jej ze jak kochasz ale seksualnie Cie nie jakos juz podnieca.... To jedyna
      nadzieja ze Cie rzuci - bo po co jej taki kochanek...??
    • rach.ell Re: wdepnąłem w niezłe g... 23.02.10, 11:00
      Porozmawiaj z zona zanim tamta to zrobi. Kochance powiedz, ze jak ci
      malzenstwo roz...pieprzy to juz cie napewno nigdy nie zobaczy.
    • lacido Re: wdepnąłem w niezłe g... 23.02.10, 11:34
      baw się dalej ;)
    • pyzz Re: wdepnąłem w niezłe g... 23.02.10, 11:40
      Wydaje mi się, że "stalking" jest zabroniony. W każdym razie już kilku facetów
      za to siedzi.
      Ja bym sam powiedział żonie, a szantaż od razu zgłosił na policję.
      • lacido Re: wdepnąłem w niezłe g... 23.02.10, 12:43
        ale chyba taki mający na celu osiągniecie korzyści materialnych
        • pyzz Re: wdepnąłem w niezłe g... 25.02.10, 15:02
          Pierwsze słyszę. To o czym mówiłem, to skazani, którzy dręczyli kogoś, w kim się
          zakochali.
          • lacido Re: wdepnąłem w niezłe g... 25.02.10, 20:28
            no ja się odniosłam do szantażu, nie wiem czy taki: powiem żonie że się
            puszczasz jest karalny
            • pyzz Re: wdepnąłem w niezłe g... 26.02.10, 11:37
              Litości. To z czym mamy tu do czynienia, to modelowy, idealny, piękny przykład
              typowego "stalkingu".
              I owszem, szantaż, również taki JEST karalny.
              • lacido Re: wdepnąłem w niezłe g... 26.02.10, 20:57
                podaj na to paragraf
                co do litości to zlituj się nad sobą może, ja odniosłam się do tego co pisałeś
                • pyzz Re: wdepnąłem w niezłe g... 28.02.10, 00:26
                  "Art. 191 § 1. kto stosuje przemoc wobec osoby lub GROŹBĘ BEZPRAWNĄ w celu
                  zmuszenia innej osoby do określonego działania, zaniechania lub znoszenia,
                  podlega karze pozbawienia wolności do lat 3."

                  "Art. 115 § 12. Groźbą bezprawną jest zarówno groźba, o której mowa w art. 190,
                  jak i groźba spowodowania postępowania karnego lub rozgłoszenia wiadomości
                  uwłaczającej czci zagrożonego lub jego osoby najbliższej; nie stanowi groźby
                  zapowiedź spowodowania postępowania karnego, jeżeli ma ona jedynie na celu
                  ochronę prawa naruszonego przestępstwem."

                  Zwracam uwagę, że groźba rozgłoszenia wiadomości uwłaczającej czci jest
                  bezprawna bez względu na to, czy ta wiadomość jest prawdą, czy nie.

                  Szantaż jest karalny.
                  Co więcej, nie wiem, co autor wątku miał na myśli pisząc, że szantażując kobieta
                  żąda "spotkania", bo jeżeli seks, a on by uległ, to:
                  "Art. 197. § 1. Kto przemocą, GROŹBĄ BEZPRAWNĄ lub podstępem doprowadza inną
                  osobę do obcowania płciowego,
                  podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12."
                  • rach.ell Re: wdepnąłem w niezłe g... 28.02.10, 10:45
                    W tym przypadku trudno mowic o czci poszkodowanego (inna sprawa kto
                    tu jest tak naprawde poszkodowany). Ta pani ma prawo mowic o
                    wlasnych stosunkach z kim chce. Co innego jeslii by grozila, ze
                    ujawni stosunki tego faceta z inna kobieta. Kochanka nie jest
                    prawnie zobowiazana do zachowania dyskrecji.
                    • pyzz Re: wdepnąłem w niezłe g... 28.02.10, 18:28
                      > W tym przypadku trudno mowic o czci poszkodowanego
                      Jeżeli ktoś mówi małżonkowi danej osoby, albo dowolnemu bliskiemu, że ten
                      zdradzał, czy COKOLWIEK złego by robił, to jest to dokładnie rozgłaszanie
                      informacji zagrażającej jego czci. Bez względu na prawdziwość owej informacji.

                      > W tym przypadku trudno mowic o czci poszkodowanego (inna sprawa kto
                      > tu jest tak naprawde poszkodowany).
                      Taaa. Na pewno biedactwo, które próbuje wymusić usługi seksualne lub ślub
                      szantażem. Serce się kraje na ćwiartki nad jej krzywdą.
                      Znam ten refren.

                      > Ta pani ma prawo mowic o
                      > wlasnych stosunkach z kim chce. Co innego jeslii by grozila, ze
                      > ujawni stosunki tego faceta z inna kobieta. Kochanka nie jest
                      > prawnie zobowiazana do zachowania dyskrecji.
                      Do zachowania dyskrecji prawnie zobowiązana nie jest, ale uzależniać zachowanie
                      owej dyskrecji od spełniania seksualnych zachcianek jej nie wolno. Jak nie
                      wierzysz, spytaj prawnika.
                      Dla większej obiektywności przedstaw prawnikowi całą sytuację identycznie tylko
                      zamień płciami: przedstaw sytuację, w której to żona zdradziła i to męski
                      kochanek grozi ujawnieniem tego mężowi, jeżeli ta nie zechce z nim więcej
                      odbywać stosunków. Ciekawe, co taki prawnik powie?
                      Albo najlepiej popytaj prawników zmieniając obie wersje. Będziesz miała lekcję
                      pt. "Równość wobec prawa bez względu na płeć - praktyka polaka".
                      • rach.ell Re: wdepnąłem w niezłe g... 28.02.10, 19:50
                        Uwazam, ze poszkodowana jest zona a kochanka informujac ja o wyskoku
                        meza, poinformowalaby zone o zlamaniu jednego z punktow przysiegi
                        malzenskiej.
                        Jesli chodzi o roznice miedzy kobieta a mezczyzna: na mezczyznie
                        trudno jest wymusic niechciany przez niego stosunek, kobieta latwiej
                        moze powiedziec, ze zostala zgwalcona.
              • easyblue Re: wdepnąłem w niezłe g... 26.02.10, 23:08
                A jest, jest:)) Dzięki Bogu:)
              • sommernachtstraum Re: wdepnąłem w niezłe g... 27.02.10, 11:27
                pyzz napisał:

                > Litości. To z czym mamy tu do czynienia, to modelowy, idealny, piękny przykład
                > typowego "stalkingu".
                > I owszem, szantaż, również taki JEST karalny.


                to ty pie...sz?

                dostaniesz cukierka jak odrobisz matmę to dla ciebie też szantaż? a "przy
                podpisaniu umowy na rok i więcej śpiewający budzik w prezencie" - szantaż?
    • menk.a Re: wdepnąłem w niezłe g... 23.02.10, 12:50
      Szantażystom się nie ulega. A nękanie powinno się zgłosić, skoro do baby nie
      dociera kategoryczne 'nie'.
    • 1rape1 Jezeli juz musisz, powiedz ,ze zrobiła ci loda 23.02.10, 12:51
      i idź w zaparte :)
      • mechanik.z.pomu Re: Jezeli juz musisz, powiedz ,ze zrobiła ci lod 23.02.10, 13:32
        Nic ci nie zrobiła! Chciała, ale do niczego nie doszło!
        Ubzdurała sobie i tyle. Idź w zaparte.

        Pomyśl, dla twojej żony twoj interes jest jak świętość, jak relikwia. Nie mógł
        zostać sprofanowany. Nie mogły go dotknąć usta (lub inna część ciała)
        nieczystej. Straciłby całą świętość, całą moc. Nie byłby nic wart. On musi
        pozostać nietknięty!

        Owszem, możesz się przyznać, że tamta kręciła się koło ciebie (zwłaszcza jeśli
        widziano was np. tańczących tango-przytulango), albo że przez jakiś czas i ty
        miałeś ochotę (zwłaszcza jeśli przy okazji pite było - ale uwaga: alkohol to nie
        zawsze okoliczność łagodząca), ale ostatecznie się opanowałeś i nic nie było.

        Generalnie nie przyznawaj się do niczego, czego ci ponad wszelką wątpliwość nie
        udowodniono. Do bzykania tamtej nie przyznawaj się nigdy, nawet jeśli by ci to
        ponad wszelką wątpliwość udowodniono.

        Jednynym i ostatecznym dowodem jest twoje przyznanie - wszystko inne to
        poszlaki. Nawet zdjęcia (to fotomontaż!) i rachunek z hotelu to też tylko
        poszlaki. Żona znalazła rachunek za gumki z supermarketu? No cóż, wstyd się
        przyznać, ale jesteś fetyszystą, gumki cię kręcą i od czasu do czasu kupujesz
        sobie paczkę, żeby sobie zjechać na ręcznym w samotności. Bądź kreatywny i
        pamiętaj, że jedyny twardy dowód to twoje przyznanie się.
        • nudzimisie_strasznie Re: Jezeli juz musisz, powiedz ,ze zrobiła ci lod 23.02.10, 13:46
          It wasn't me

          But she caught me on the counter - it wasn't me
          Saw me bangin' on the sofa - It wasn't me
          I even had her in the shower - It wasn't me
          She even caught me on camera - It wasn't me
          [...]
          To be a true player you have to know how to play
          If she say a night, convince her say a day
          Never admit to a word when she say makes a claim
          And you tell her baby no way
    • marta3434 Re: wdepnąłem w niezłe g... 23.02.10, 13:00
      vadim36 napisał:

      > Zabawiłem się podczas wyjazdu służbowego z pewna panią. Pani jest
      mężatką z dwo
      > jgiem dzieci, zdawałoby się najlepsza opcja na skok w bok. Było
      bardzo miło, co
      > więcej pani chce się dalej spotykać. Co więcej twierdzi że się
      zakochała i nie
      > wyobraża sobie życia beze mnie...
      > Ja konsekwentnie odmawiam spotykania się z nią w naszym mieście
      (średniej wielk
      > ości gdzie nietrudno natknąć się na znajomych), ona niestety
      bardzo nalega do t
      > ego stopnia że ostatnio zaczęła mnie szantażować że jeśli się z
      nią nie spotkam
      > opowie wszystko mojej żonie.
      > Pewnie posypią się na mnie gromy że sam się o to prosiłem itd, ale
      może ktoś ma
      > jakiś pomysł jak sobie poradzić z szantażystką?...

      konsekwentnie odmawiasz spotkania się z nią w Waszym mieście... a
      nie możesz po prostu umawiać się z nią w innym ? :-) wcześniej czy
      później jej się znudzi i przestanie Cię nękać a taki sexik na
      boku ...no nie uwierzę ,że Cię nie kręci :-)
    • 1_konkretna Re: wdepnąłem w niezłe g... 23.02.10, 16:38
      Przyznaj się uczciwie żonie, jak kocha to wybaczy... a i poradzi sobie na pewno
      z tą natrętną kochanka.
      • stara-a-naiwna Re: wdepnąłem w niezłe g... 25.02.10, 11:17
        1_konkretna napisała:

        > Przyznaj się uczciwie żonie, jak kocha to wybaczy... a i poradzi
        sobie na pewno
        > z tą natrętną kochanka.


        można kochać i nie wybaczyć
        owszem ludzie często sobie wybaczają ale też zachowują odrobinę
        szacunku dla siebie
    • deodyma Re: wdepnąłem w niezłe g... 23.02.10, 17:08
      no i dobrze:)
      trzeba bylo zaczynac?
      trzeba ponosic konsekwencje swoich czynow i tyle.
    • evela1982 Re: wdepnąłem w niezłe g... 23.02.10, 17:21
      Zycze,aby zona sie dowiedziała- sorry, ale solidarność jajników się we mnie
      odezwała jak przeczytałam twój post...zygać się chce! Eh:/

      Matka dwójki dzieci.
      • marta3434 Re: wdepnąłem w niezłe g... 23.02.10, 21:12
        evela1982 napisała:

        > Zycze,aby zona sie dowiedziała- sorry, ale solidarność jajników
        się we mnie
        > odezwała jak przeczytałam twój post...zygać się chce! Eh:/
        >
        > Matka dwójki dzieci.

        ale na co rzygać ?że facet się zabawił ?
        • tycja-nowa Re: wdepnąłem w niezłe g... 23.02.10, 23:00
          Dla dobra żony, nie mów jej prawdy, nie mów że zdradziłeś. Nie wejdziesz w głowę
          kobiety... może zareagować dość konsekwentnie i ... ROZWÓD ... może wybaczyć ...
          ale ból i utracone zaufanie pozostanie. Moja znajoma była prze szczęśliwa w
          małżeństwie, mąż pamiętał o urodzinach, imieninach, kwiaty, prezenty, spacery,
          telefony w ciągu dnia, wspólne wyjazdy - jednym słowem sielanka jakich mało.
          Pewnego dnia, znalazła w aucie na oparciu kobiecy włos... wzięła detektywa
          ...zdradzał ją od długiego czasu. Długo motała się, nie wiedziała co zrobić...
          Krzyczeć? Awanturować się? Powiedzieć albo ja, albo tamta? A jeżeli wybierze
          tamtą, odejdzie i cała jej dotychczasowa bajka pryśnie? Nie zrobiła nic, dalej
          jedzą wspólnie śniadania i kolacje. Sama chylę przed nią czoła i podziwiam ją za
          to jak kocha - ja tak nie umiałabym... a Twojej żonie współczuję.

          ----------------------------
          Boże strzeż mnie przed pieniaczami, furiatami, fanatykami i starymi pannami !!!
          • nanai11 Re: wdepnąłem w niezłe g... 23.02.10, 23:04
            czas. Spokojnie unikaj kontaktów, na drugi raz dobrze sprawdx gdzie wkładasz,
            strasznie nie szanujesz tego swojego małego....
        • evela1982 Re: wdepnąłem w niezłe g... 24.02.10, 10:19
          marta3434 napisała:

          > evela1982 napisała:
          >
          > > Zycze,aby zona sie dowiedziała- sorry, ale solidarność jajników
          > się we mnie
          > > odezwała jak przeczytałam twój post...zygać się chce! Eh:/
          > >
          > > Matka dwójki dzieci.
          >
          > ale na co rzygać ?że facet się zabawił ?
          >
          > A z zona zabawić się nie można? Rzygać sie chce i tyle. Rzygac sie chce na
          takich ludzi! Aha! i rzygać się che jak mówi, ze nie odejdzie, bo kocha.

          Ja na miejsce jego żony wolałabym pocierpieć, ale wiedziec z kim dotychczas
          przyszlo mi żyć. Nie ma nic gorszego niz seks z mężem w niewiedzy, gdy ten
          właśnie rznął inną!
          • jordanbull Tera w kwestyi formalnej... 24.02.10, 20:12
            Łon to musioł wincy niźli jejom rżnąć, bo babie łodbiło na cały linii...
            A zawszeć powiadali, że z mynżatko to takie bezpieczne dymanie.. ech, co za czasy, łupadek kopletny łobyczajowości!
            • vadim36 Re: Tera w kwestyi formalnej... 24.02.10, 20:15
              świńte słowa!
              • jordanbull Co za róźnica... 24.02.10, 22:29
                I dlatego jo żem przestał sie łoglondać jakom babe zawlekom do wyra...
                Cy ona żeniata czy wczesni chopa swego kopła w zadek.
                I tak mom przechlapane bo jak się babe takom wyłobraca nastajaszczo to kazda
                pewnikiem łodleci a potem o afektacji zaczyno rozpowiadoć.
                A każden jeden wi co ogry w samotności lubiom siedzieć we swoim bagnisku.
    • kobza16 Re: wdepnąłem w niezłe g... 24.02.10, 01:22
      na szantażystów jest tylko jedna metoda ... powiedz jej, że nie
      widzisz problemu, aby opowiedziała historyjkę Twojej żonie. Wie, ze
      ma haka na ciebie i tego się babka trzyma. Musisz jej ten argument
      wytrącić z ręki. Mocno ją zdezorientujesz i wtedy okaże się, czy
      faktycznie jest aż tak zakochana i zdesperowana. Tak na moje oko, to
      bzyknąłeś ją odpowiednio i babka chce jeszcze...

      Najgorsze co możesz zrobić to kontynuować znajomość i ugiąć się
      przed babką.
      • stara-a-naiwna Re: wdepnąłem w niezłe g... 25.02.10, 11:19
        > na szantażystów jest tylko jedna metoda ... powiedz jej, że nie
        > widzisz problemu, aby opowiedziała historyjkę Twojej żonie. Wie,
        ze
        > ma haka na ciebie i tego się babka trzyma. Musisz jej ten argument
        > wytrącić z ręki. Mocno ją zdezorientujesz i wtedy okaże się, czy
        > faktycznie jest aż tak zakochana i zdesperowana. Tak na moje oko,
        to
        > bzyknąłeś ją odpowiednio i babka chce jeszcze...
        >
        > Najgorsze co możesz zrobić to kontynuować znajomość i ugiąć się
        > przed babką.


        DOKŁADNIE!
        najgorsze co można to ugiąć się szantażystce
        czym dalej w las tym ciemniej
        i lepiej nie bedzie
        i nast. razem będzie Cię szantażować, że powie żonie nie o
        jednorazowej zdradzie (wypadku, pomyłki, alkoholu, czegokolwiek)
        a nie całej zdrady
    • evela1982 Re: wdepnąłem w niezłe g... 24.02.10, 10:22
      vadim36 napisał:

      > Zabawiłem się podczas wyjazdu służbowego z pewna panią. Pani jest mężatką z dwo
      > jgiem dzieci, zdawałoby się najlepsza opcja na skok w bok. Było bardzo miło, co
      > więcej pani chce się dalej spotykać. Co więcej twierdzi że się zakochała i nie
      > wyobraża sobie życia beze mnie...
      > Ja konsekwentnie odmawiam spotykania się z nią w naszym mieście (średniej wielk
      > ości gdzie nietrudno natknąć się na znajomych), ona niestety bardzo nalega do t
      > ego stopnia że ostatnio zaczęła mnie szantażować że jeśli się z nią nie spotkam
      > opowie wszystko mojej żonie.
      > Pewnie posypią się na mnie gromy że sam się o to prosiłem itd, ale może ktoś ma
      > jakiś pomysł jak sobie poradzić z szantażystką?...

      Trzeba było najpierw obejrzec ten film z M. Douglasem "Fatalne zauroczenie" Tam
      koniec jest fatalny.
      • grore Re: wdepnąłem w niezłe g... 24.02.10, 20:52
        i idźcie razem na wódkę !!!!
        • grore Re: wdepnąłem w niezłe g... 24.02.10, 22:22
          powiem Ci to jeszcze raz !! Nie słuchaj rad kobiet . powiedz prawdę
          jej męzowi i razem idźcie na wódę !! facet przywyknie ,że ma szwagra.
    • vadim36 Re: wdepnąłem w niezłe g... 24.02.10, 20:11
      Sytuacja jest dużo bardziej skomplikowana a ja muszę przyznać że byłem nie fair wobec obydwu kobiet.
      Po pierwsze żona już coś podejrzewa, znalazła w moim telefonie smsy zalatujące flirtem których cholera zapomniałem wykasować i miałem z tego tytułu niezłą jazdę w domu.
      Po drugie chyba zbyt dobrze odgrywałem przed tą drugą nieszczęśliwego misia i ona uwierzyła że może mnie uszczęśliwić. Jak ją teraz przekonać żeby zmieniła zdanie?... W nagłe uzdrowienie mojego małżeństwa raczej nie uwierzy.
      Po trzecie ja sam nie wiem którą z nich wolę. Ale zdecydowałem zostać przy żonie bo jej to kiedyś obiecałem przed ołtarzem. Zresztą zanim do czegoś miedzy nami doszło uczciwie powiedziałem to samo tej drugiej.

      Na razie gram z nią na zwłokę ale ona co jakiś czas wpada w histerię i boję się że wtedy jest w stanie naprawdę mi nabruździć.
      Wiem, mam za swoje.

      A fatalnego zauroczenia nie widziałem i chyba wolę nie oglądać...
      • evela1982 Re: wdepnąłem w niezłe g... 24.02.10, 22:00
        vadim36 napisał:

        Ale zdecydowałem zostać przy żonie, bo
        jej to kiedyś obiecałem przed ołtarzem.>

        Obiecywałeś jej też wierność i uczciwość małżeńską, więc juz nie bądź taki
        tego...no dosłowny.

        > A fatalnego zauroczenia nie widziałem i chyba wolę nie oglądać...

        Zawsze możesz obejrzeć www.youtube.com/watch?v=iBR8GSHu7Ds, mimo wszytko
        nie życzę by stało się tak jak w tym filmie, ale jak to się mówi życie pisze
        najlepsze scenariusze.


        • evela1982 Re: wdepnąłem w niezłe g... 24.02.10, 22:05
          www.youtube.com/watch?v=iBR8GSHu7Ds
          • heidi0311 Re: wdepnąłem w niezłe g... 25.02.10, 08:46
            evela1982 napisała:

            > www.youtube.com/watch?v=iBR8GSHu7Ds


            przestancie straszyc filmami biednego Vadima ;) on juz
            jest ,,posrany" na maxa ( przepraszam za wyrazenie);)
      • kobza16 Re: wdepnąłem w niezłe g... 24.02.10, 23:12
        eee, no to o czym my gadamy? czyli ciągniesz na dwa frony, dales
        babce nadzieje, inaczej teraz sprawe przedstawiasza. jestes totalną
        sierotą!
        > Po trzecie ja sam nie wiem którą z nich wolę.

        hahaha, dobre. to po co ludziom na forum dupe zawracasz. masz taką
        strategie grania biednego skrzywdzonego, chyba za kazdym razem.
        pewnie to zona w związku ma jaja, a ty jak ta pipka-cipkaa, tylko
        potrafisz uwiesić się jej spodnicy. fuj, taki cioolik z ciebie!!!
        • jordanbull Defekacyja.... 24.02.10, 23:42
          Dobrze gado Kobza!
          Żale se koleś może wylewoć na gnój za chałupa!
          Bo jest tak w naszem żywocie, co defekacyja słuzy do pozbywanio sie tego w co tyn marny chopina wdepnął!
          Chcioł se dymoć na dwa frunty i wielce z tego fakta był kontent!
          Powinien rozuma swego używoć do kombinowania a fujarki tyj co ma poniży brzucha, do cego inszego... we wyrku.
          A tero mo przesrane u łobydwu... jeśli majo troche babskiego rozuma to dostanie kopa w żyć w obadwa półdupki!
          Jedyno rado to znajdź se chopie trzecio babe ino nie krynć jej w głowie, bo tak to zawsze zastaniesz jeno ze swoimi rencami alebo bedziesz musiał bulić za każde chyndożenie do kuńca swego żywota!
        • deodyma Re: wdepnąłem w niezłe g... 25.02.10, 08:57

          > hahaha, dobre. to po co ludziom na forum dupe zawracasz. masz taką
          > strategie grania biednego skrzywdzonego, chyba za kazdym razem.
          > pewnie to zona w związku ma jaja,


          gdyby zona miala jaja, facet nie puszczalby sie non stop na lewo i
          prawo.
          gdyby kobita miala te jaja, to by go w dupe kopnela, bo nie wierze,
          ze nie domysla sie tego, ze chlop przyprawia jej rogi.
      • heidi0311 Re: wdepnąłem w niezłe g... 25.02.10, 08:53
        vadim36 napisał:

        > Sytuacja jest dużo bardziej skomplikowana a ja muszę przyznać że
        byłem nie fair
        > wobec obydwu kobiet.
        > Po pierwsze żona już coś podejrzewa, znalazła w moim telefonie
        smsy zalatujące
        > flirtem których cholera zapomniałem wykasować i miałem z tego
        tytułu niezłą jaz
        > dę w domu.
        > Po drugie chyba zbyt dobrze odgrywałem przed tą drugą
        nieszczęśliwego misia i o
        > na uwierzyła że może mnie uszczęśliwić. Jak ją teraz przekonać
        żeby zmieniła zd
        > anie?... W nagłe uzdrowienie mojego małżeństwa raczej nie uwierzy.
        > Po trzecie ja sam nie wiem którą z nich wolę. Ale zdecydowałem
        zostać przy żoni
        > e bo jej to kiedyś obiecałem przed ołtarzem. Zresztą zanim do
        czegoś miedzy nam
        > i doszło uczciwie powiedziałem to samo tej drugiej.
        >
        > Na razie gram z nią na zwłokę ale ona co jakiś czas wpada w
        histerię i boję się
        > że wtedy jest w stanie naprawdę mi nabruździć.
        > Wiem, mam za swoje.

        Vadim, przekombinowales.....nie jestes taki cwaniak jak Ci sie
        wydawalo. Jak sie ladujesz w takie sytuacje, to powinienes miec
        swiadomosc ryzyka ze nie zawsze wszystko idzie po naszej mysli
        Teraz obie Panie powinny sie dogadac miedzy soba przeciwko Tobie ;)))
        • 0ffka Re: wdepnąłem w niezłe g... 25.02.10, 10:48
          heidi0311 napisała:


          > Teraz obie Panie powinny sie dogadac miedzy soba przeciwko Tobie ;)))

          Zapewne kochanka widząc, że Vadim ją olewa na max, będzie starała się nawiązać
          kontakt z jego żoną, aby tą manipulować, etc.
      • mechanik.z.pomu Re: wdepnąłem w niezłe g... 25.02.10, 16:36
        > Po trzecie ja sam nie wiem którą z nich wolę.

        I tu jest pies pogrzebany! To jest najważniejsze! To nie jest "po trzecie", ale
        "po pierwsze"!

        Chłopie, miotasz się niczym kot w betoniarce. Pytasz o drogę, a nie wiesz dokąd
        chcesz dojść. Jesteś zakręcony jak świński ogonek i nawet SMSy zapominasz
        kasować. Jest źle.

        Weź sobie na wstrzymanie. Odseparuj się na parę dni od obu pań, przynajmniej
        mentalnie, choćby na dzień lub dwa. Miej trochę czasu dla siebie i przemyśl
        sobie, jak to ma według ciebie wyglądać. Zapal sobie faję, usiądź i popatrz na
        niebo. Wycisz emocje. Ustabilizuj metabolizm.

        I teraz ważne: weź pod uwagę wyłącznie swój własny punkt widzenia. Nie żadne "bo
        tak wypada", "bo tak należy", "bo ona potrzebuje", "i ona też potrzebuje", "bo
        przysięgałem" albo "bo tak bajerowałem". Liczy się to, co ty czujesz wobec
        innych, a nie co inni czują lub jak mogą się poczuć w konsekwencji twoich
        działań. Nie patrz na to, czego od ciebie oczekują. Nie zbudujesz niczego
        trwałego grając przeciw sobie. Pomyśl jak Ty byś chciał, żeby wyglądało twoje
        życie. W końcu to ty ostatecznie jesteś od płacenia rachunków i to daje ci
        wyłączne prawo podejmowania decyzji.

        Przemyśl, jakie warianty są realne i wybierz taki, który tobie najbardziej
        odpowiada. Weź pod uwagę wszystko, życie to nie tylko bzykanie. Weź pod uwagę
        przeszłość, teraźniejszość i to, co może się zdarzyć w przyszłości. Weź pod
        uwagę konsekwencje finansowe i prawne. Nie myśl o tym, że komuś będzie przykro -
        liczy się tylko, czy TOBIE sprawia przykrość, że komuś jest przykro. Nie myśl o
        tym, że komuś będzie miło - liczy się tylko, czy TOBIE sprawia radość, że komuś
        jest miło.

        Na pewno podejmiesz dobrą decyzję. Rozumem, nie emocjami.
        Potem zostanie już tylko konsekwentnie wprowadzić ją w życie. Ale to technikalia.

        P.S.
        Na pocieszenie (bo strasznie dęty ten wpis wyszedł) parę "kwiatków" twojego
        autorstwa:

        + "byłem nie fair wobec obydwu kobiet."
        Normalne. Dałeś się ponieść odwiecznym siłom natury, tysiąckrotnie potężniejszym
        od ciebie. Gdzie tu twoja wina? Przynajmniej sprawdziłeś, że żyjesz.

        + "znalazła w moim telefonie smsy"
        Brak profesjonalizmu. Popraw się.

        + "odgrywałem przed tą drugą nieszczęśliwego misia"
        Normalne. Bajer na podryw jak każdy inny. Ale żeby to zaraz brać na poważnie?

        + "kiedyś obiecałem przed ołtarzem"
        A pozwolili ci zredagować tekst przysięgi i obiecać tylko to, czego sam
        dotrzymać chciałeś? Czy może dali ci gotową formułkę i kazali powtarzać?
        • heidi0311 Re: wdepnąłem w niezłe g... 25.02.10, 19:21
          mechanik- jestes boski ;)))) uwielbiam Cie ;)
        • easyblue Re: wdepnąłem w niezłe g... 26.02.10, 23:11
          Chylę czoła:)))
    • grore Re: wdepnąłem w niezłe g... 24.02.10, 20:50
      powiedz jej mężowi
    • oposka Re: wdepnąłem w niezłe g... 25.02.10, 09:42
      ojejus współczuje biedactwo
      zastanawiam się jak Ci mozna pomóc ?
    • szczurek3 Re: wdepnąłem w niezłe g... 25.02.10, 09:59
      Nic nie rób.

      Olej szantażystkę. Nie kontaktuj się z nią.
      Żonie nic nie mów. Bądź jej dobrym mężem.

      Jak szantażystka powie żonie, to poniesiesz konsekwencje błędu. Trudno.
      • oposka Re: Pytanie 25.02.10, 12:01
        zasadnicze komu żona uwierzy ?
        jakiejś Pani która ma chore urojenia
        czy mezowi ?
        hm ?? ja bym obcej babie nie uwierzyła pomimo solidarności
        jajników ... o nie .
    • skarpetka_szara Re: wdepnąłem w niezłe g... 25.02.10, 22:14
      Nie wierze ze ci to powiem, ale wkoncu jestes facetem i to swinia,
      to pewnie takie zachowanie tobie do twarzy.

      Wiec tak:
      zadzwon zbulwersowany do kochanki i wykrzycz jej ze PEWNIE przez
      nia dostales jakies choroby wenerycznej, ze Twoj caly czlonek jest
      pokryty w krostach, i ze lekarz mowil ze to przez seks. Nawrzeszcz
      porzadnie ze Tobie zycie zrujnowala bo zona teraz podejrzewa
      Ciebie, itd... Powiedz jej ze albo ona albo jeszcze inna kobieta,
      ale podejrzewasz ze ona.

      nie daj sobie "wmowic" ze to nie ona, i obrazony odluz sluchwke.

      :)
      • easyblue Re: wdepnąłem w niezłe g... 26.02.10, 23:13
        No, warte rozważenia!:)
      • 0ffka Skarpetka dała optymalne rozwiązanie :D 27.02.10, 01:26
        Rozwiązanie z chorobą weneryczną jest najlepsze :D
        • skarpetka_szara Re: Skarpetka dała optymalne rozwiązanie :D 27.02.10, 19:01
          dzieki! W dodatku kobiecie ulzy ze od niego sie nie zarazila a i sie
          do niego zniecheci. :)
          • haalszka Re: Skarpetka dała optymalne rozwiązanie :D 28.02.10, 08:58
            moze sie rypnac jak uzywali gumek....
            ale pomysl boski:))
    • slepa_julia Re: wdepnąłem w niezłe g... 26.02.10, 14:37
      Sam sobie podpowiedziałeś. Wdepnij w jakieś niezłe gó... i zapodaj się do niej w
      celach seksualnych z zaznaczeniem,ze dziś chcesz w buciorach i tylko tak.
    • tow.ortalion Wnioskuję, że był to seks analny. (n/t) 28.02.10, 10:01

      • elektrofreak Re: Wnioskuję, że był to seks analny. (n/t) 28.02.10, 12:24
        no ale nie można tak mówic, nie mozna winić Pani, która sie
        zakochala bo może odnalazla w Tobie cechy , które szukała w mężu , a
        nieststy nie mogła od niego tego dostać, ja uwazam, że powinienes
        byc szczery z zoną i z Panią , z która się spotkałes, może żona
        zrozumie, zawsze warto miec nadzieje
        • tow.ortalion Re: Wnioskuję, że był to seks analny. (n/t) 28.02.10, 12:28
          elektrofreak napisał:

          > no ale nie można tak mówic, nie mozna winić Pani, która sie
          > zakochala bo może odnalazla w Tobie cechy , które szukała w mężu , a
          > nieststy nie mogła od niego tego dostać, ja uwazam, że powinienes
          > byc szczery z zoną i z Panią , z która się spotkałes, może żona
          > zrozumie, zawsze warto miec nadzieje


          --------------------------

          A ta "Pani" to jakaś Matka Boska jest, czy jak?
          I dlaczego przy tym tak "żonę" postponujesz?
      • tugen_axalla Re: Wnioskuję, że był to seks analny. (n/t) 28.02.10, 19:14

        Nieee tam, wtedy autor wątku napisałby - Wetknąłem w niezłe gów... :-))
    • essene Re: wdepnąłem w niezłe g... 03.03.10, 22:37
      hmm...
      Chyba jako facet podpiszę się pod tym, co pisała Evela.
      Pukałeś czyjąś żonę a zdradziłeś swoją - to trzeba się k... liczyć z konsekwencjami.
      Jakaś czysto ludzka uczciwość też nie w ostatku... co?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja