maryla_w2
16.02.04, 15:25
wasze doswiadczenia?
Zanim zaszlam w ciaze znalismy sie 2 miesiace, mielismy "dobra chemie" ale
spotykalismy sie glownie w jednym celu.
Kiedy powiedzialam mu ze jestem w ciazy nie kryl iz nie chce tego dziecka
jednakze prawie od razu zadeklarowal sie ze bedzie z nami.Wprowadzil mnie do
swojej rodziny i wydawal sie byc szczesliwy. Wydawaloby sie ze poukladal
sobie wszystko w glowie, sprawial wrazenie ze jest maksymalnie zakochany,
kupowal mi prezenty, zajmowal sie mna gdy musialam lezec na podtrzymaniu, byl
w szpitalu od 8 rano do 8 wieczorem, mowil ze kocha. Popelnilam straszliwy
blad wypuszczajac go na wakacje,,jeszcze zegnajac sie mial lzy w oczach. Po
kilku tygodniach w USA wydaje sie byc kims zupelnie innym ! Nie dzwoni ani do
mnie, ani do swojej matki, pisze krotciutenki email raz na 3-4 dni ze teskni.
Ma juz zarezerwowany bilet z powrotem na za ok. miesiac ale ja nie wiem czy
wroci!!Panowie, jak to jest z wami? czy ten 24 letni gnojek potrzebuje czasu
zeby dotarla do niego powaga sytuacji i w tej chwili"trawi" to wszystko na
spokojnie? a moze Panikuje? A moze nie wroci? Jako dla kobiety macierzynstwo
jest dla mnie czyms totalnie naturalnym ale nie mam zielonego pojecia co
dzieje sie w glowie tego mlodego czlowieka!czy naprawde az tak zawalil mu sie
swiat??? Staram sie znalezc w sobie wyrozumialosc i cierpliwosc ale on juz
nie dzwoni 10 dni.. dajcie jakies wskazowki jak postepowac zeby go nie
wystraszyc. Nie chce mu czynic wyrzutow, chce tylko zeby wrocil i byl z
powrotem soba.PANOWIE- PROSZE O POMOC.