Dodaj do ulubionych

Seksistowskie poglądy kobiet na temat męzczyzn

17.03.10, 16:59
Kobiety tyle narzekają na męski seksizm, a zauważyłem, że same bez żadnych
oporów posługują się stereotypami wobec mężczyzn.
Oto jakie zauważyłem:

-Mężczyzna musi umieć prawo jazdy, bez prawa jazdy to nie mężczyzna
-Mężczyzna ma zawsze ochotę na seks, jak facet nie ma ochoty na seks, to albo
gej, albo zdradza z inną
-Mężczyzna nigdy nie jest zmęczony, zawsze powinien mieć energię na randkę lub
seks, gdy nie ma to coś kombinuje
--Mężczyzna musi dobrze zarabiać, jak dobrze nie zarabia to nie mężczyzna
-Mężczyzna nie ma żadnego gustu-chce seksu z każdą kobietą, obojętnie czy waży
ona 200kg czy też ma wąsy pod nosem, jak nie chce seksu z każdą to gej, albo
nie mężczyzna
-Mężczyzna musi umieć naprawiać rzeczy w domu, wymieniać uszczelki w kranie
itd, jak nie umie to nie mężczyzna(zabawne, że kobiety które tak twierdzą,
coraz częściej nie umieją gotować, a oburzają się zapytane o to)
-Mężczyzna musi interesować się sportem-jak się nie interesuje to nie mężczyzna
-Mężczyzna musi lubić piwo-jak nie lubi to nie mężczyzna

Jakieś inne jeszcze znacie ?
Obserwuj wątek
        • eliszon Re: Seksistowskie poglądy kobiet na temat męzczyz 17.03.10, 17:47
          Dla mnie akurat nie jest ważne, czy masz, czy nie masz, czy facet
          ma, czy nie ma, ważne,że ja mam :).

          Chciałam tylko zaznaczyć, że piętnowanie za brak prawa jazdy
          (np. ,bo wiele innych wymienionych przez Ciebie poglądów, wielu
          mężczyzn jak najbardziej podziela) to nie jest domena kobiet.
          Zapytaj może facetów, dlaczego w większości wyśmialiby cię za brak
          prawka.
            • lucusia3 Re: Seksistowskie poglądy kobiet na temat męzczyz 20.03.10, 15:48
              Mężczyźni to sami supersamce, które zawsze mają ochotę na seks i poryw - to nie zdanie pań, tylko samych panów.
              No i - panowie muszą oglądać mecze czy inne badziewie, i żłopać przy tym piwo. Inny facet to baba. Bo baby ani sportu oglądać nie lubią za bardzo, ani przeważnie pić piwa (oczywiście są też wyjątki). Wino i filmy to "babskie", przynajmniej zdaniem różnych kibolopodobnych i dotyczy tylko męskich zniewieściałych snobów.
              • trans.sib Re: Seksistowskie poglądy kobiet na temat męzczyz 20.03.10, 16:40
                lucusia3 napisała:

                > Mężczyźni to sami supersamce, które zawsze mają ochotę na seks i
                poryw - to nie
                > zdanie pań, tylko samych panów.

                Bzdura powielana przez media i kobiety. Rozejrzyj się wokół siebie,
                po konkretnych przykładach swoich znajomych, kolegów i odpowiedz
                sobie szczerze czy tak się zachowują?

                Ten stereotyp "faceta myślącego wackiem" jest rozpowszechniany przez
                kobiety, odkąd pornografia znalazła społeczne przyzwolenie, a
                kobiety, tym samym ostrą konkurencję.
              • saper_vodiczka Re: Seksistowskie poglądy kobiet na temat męzczyz 20.03.10, 16:48
                A jak ktoś lubi i piwo i wino, i sport i filmy, jak niżej podpisany? :)

                Stereotypowe odnoszenie ulubionego sposobu spędzania czasu do płci i wyciąganie
                z tego jakichkolwiek wniosków to debilizm. A zresztą prawdziwy facet to ktoś kto
                ma w d... co się o nim myśli, robi to na co ma akurat ochotę i whooj komukolwiek
                do tego.
                • lucusia3 Re: Seksistowskie poglądy kobiet na temat męzczyz 20.03.10, 21:06
                  Państwo tak zacietrzewieni, że ironii nie zrozumieli...
                  No cóż.
                  Ja tylko opisałam stereotypy, funkcjonujące między mężczyznami, zwłaszcza młodymi.
                  Mój mąż nie spełnia absolutnie żadnych wymienionych przez założyciela wątku cech i dlatego, między innymi, za niego wyszłam. Nie,no pracuje, więc zarabia. Jedno spełnia. Ale ja też pracuje i zarabiam. To jesteśmy w tym samym stopniu "męscy". Ja może nawet bardziej, bo mnie bawi grzebanie w samochodzie i odróżniam chłodnicę od akumulatora, tylko ja sprawdzam olej, myję samochody, kontaktuję się z mechanikiem. Mąż niczego nie reperuje, bo nie lubi. Skoro zapłaci za takich, co mogą to zrobić, to czemu miałby marnować swój czas. Ja to samo uważam o sprzątaniu.
                  Ale niestety mam syna i widzę co się dzieje z jego kolegami z podstawówki, jakie opinie wypowiadają ich tatusiowie, jakich kolegów chłopcy tępią. Oczywiście dotyczy to zazwyczaj środowisk cokolwiek "niższych" na drabinie społecznej, co nie znaczy że biednych. Stereotypy i ostre narzucanie norm, dotyczy w Polsce właśnie zazwyczaj tych cokolwiek "niższych", bez względu na płeć.
          • ferrari4 Re: Seksistowskie poglądy kobiet na temat męzczyz 20.03.10, 15:52
            Wyśmiali ? Wyśmiać to można Ciebie, że tak myślisz... ja bym mu jeszcze
            pogratulował - może nie tyle za to, że nie ma prawka, co za właściwe podejście
            do sprawy... nie potrzebuje prawka ? nie potrzebuje samochodu ? SUPER... znaczy,
            że woli się przejść pieszo, może rowerem, ewentualnie komunikacją miejską... a
            nie tylko wozi sobie tyłek czy to do marketu, czy do kiosku, czy do monopolowego
            a brzuch rośnie. Sam posiadam prawo jazdy, bo czasem jestem zbyt leniwy by się
            gdzieś przejść, a w Jego przypadku - po prostu super - niby odmawia sobie
            przyjemności jeżdzenia, ale zyskuje dużo więcej - zdrowszy tryb życia, unika
            nerwów za kółkiem, opłat...
        • uwolnic_cyce Re: Seksistowskie poglądy kobiet na temat męzczyz 20.03.10, 14:57
          kordet napisał:

          > To jakaś religia-prawo jazdy ?

          Religia to nie jest ale brak prawa jazdy to kalectwo i ciągła
          zależność od innych.

          > Po co komuś prawo jazdy jak nigdzie nie jeżdzi i nie stać go na
          auto ?

          No właśnie dlatego nie jeździ bo prawa jazdy nie ma.A teraz wyobraź
          sobie, że dostajesz pracę, dzięki której wreszcie będzie stać na
          samochód, ale musisz do niej dojechać, a komunikacja publiczna nie
          daje takiej możliwości.

          Albo dajmy na to, że musisz swoją babę zawieść do doktora z ostrym
          brzuchem, ciążą na rozwiązaniu, albo z połamaną girą (bo spadła ze
          stołka wyciągając twoje gacie z górnej szafki), a karetka mówi, że
          nie przyjedzie.

          Albo powiedzmy sąsiad zalał ci mieszkanie i sufit spadł ci na głowę -
          zabierasz się do naprawy (no chyba, że nie umiesz he he)do, której
          potrzebujesz materiałów budowalnych. Zamiast pojechać raz i
          przywieźć wszystko - zapierda lasz czternaście razy tramwajem po 5
          kg, dajmy na to, cekolu.

          I tak można w nieskończoność.

          A poza wszystkim to nie są rzadne seksistowskie stereotypy tylko
          zwyczajnie przydatne umiejętności.No wyjąwszy ten sport, bo
          kibicowanie jest śmiertelnie nudne.
          • ferrari4 Re: Seksistowskie poglądy kobiet na temat męzczyz 20.03.10, 16:10
            Żadne kalectwo, a zależność ? Jeżeli nie posiadanie prawka ( i auta ) to
            zależność od innych, to Ty jesteś zależny od swojego samochodu... bo w końcu jak
            Ci sie papsuje to nawet przez myśl Ci nie przejdzie, żeby pójść gdzieś na
            piechote bo jeszcze możesz się zmęczyć.

            Nie jeździ bo mu nie potrzebne, równie dobrze może sobie pójść czy pojechać na
            rowerze, czy autobusem... czy nawet sobie może taksówke zamówić.

            Gość nie mowił, że go nie stać na prawko czy samochód, tylko że mu
            niepotrzebne... więc jak Ty nie umiesz np. szyć to mimo wszystko kupisz sobie
            maszyne do szycia ? A teraz wyobraź sobie że w Twojej ulubionej koszuli robi się
            dziurka, i nie możesz ubierać już tej koszuli, ale musisz w czymś chodzić, a w
            pobliżu nie ma żadnej szwaczki - i co wtedy? Bzdury wypisujesz i wymyślasz
            jakieś dziwne przykłady...

            Ciąża nie pojawia się z dnia na dzień, a jak złamie nogę to co ? dzwoni po
            taksówkę lub jako że to nagły przypadek - prosi sąsiada, kolege, rodzine...
            samochód tu nie jest niezbędny, a juz tymbardziej jak ktoś nie jest wprawionym
            kierowcą - zanim by tą żonę dowiózł, znalezł miejsce, zapłacił za jakiś
            parkometr to juz dawno było by po porodzie, a tak, podjeżdza taksówką lub z kimś
            znajomym, wysiada i juz się więcej o auto nie martwi.

            Co to za przykłady w ogóle sąsiad zalał mieszkanie ? Jak często Ci się to
            zdarzyło że wymyślasz takie przykłady ? Jak Ci ktoś zaleje mieszkanie to 5 kg
            worek cekolu Ci nie pomoże, więc bedziesz musiał się najeździć po sklepach,
            wydasz kase na paliwo, nerwy na drogach, może wpadniesz w jakąś dziurę po zimie,
            moze Ci ktoś obije lakier na parkingu... a on, pojedzie, zamowi, zapłaci 1- czy
            20 zł i mu wszystko do domu przyziozą bo większość porządnych sklepów dowozi
            zakupione towary do domu.

            I tak też można w nieskończoność :)
              • mol_chemiczny Re: Seksistowskie poglądy kobiet na temat męzczyz 20.03.10, 17:30
                > No tylko ze jak kiepsko zarabia to pewnie go na jezdzenie taksowkami
                > nie stac.
                O ile ktoś nie musi codziennie dojeżdżać samochodem do pracy albo jego praca nie polega na jeżdżeniu, to taksówki są po prostu tańsze niż utrzymanie samochodu (podatki, naprawy, opony, benzyna itp.), a do tego trzeba doliczyć koszt zakupu samochodu. Jeśli na przykład wydasz 10 tys. na auto, rocznie 1-1,5 tys. zł na podatki, ze 1-2 tys. na naprawy i konserwację, tysiąc na benzynę - sam sobie policz. Przez 10 lat będzie to 400-500 zł miesięcznie - a to dość optymistyczny i mało "intensywny" wariant. To kilkanaście kursów przez całe miasto, a ile roboty z głowy...
                • c2h5ohh Re: Seksistowskie poglądy kobiet na temat męzczyz 20.03.10, 18:04
                  mol_chemiczny napisała:
                  taksówki są po prostu tańsze niż utrzymanie samochodu

                  nie zgodzę się.

                  rocznie 1-1,5 tys. zł na podatki
                  a na czym polegają PODATKI w przypadku osobówki?? masz na myśli OC? cóż,
                  ja płacę ok. 400 zeta (zniżka za ponad 15 lat jazdy). AC nie wykupuję, bo
                  zbędne.. ale ani OC, ani AC to nie jest podatek :) Więc argument odpada :)

                  tysiąc na benzynę
                  wydaję na paliwo ok. 800 zeta MIESIĘCZNIE

                  ze 1-2 tys. na naprawy i konserwację
                  w ciągu roku?? jeśli tyle masz wydać na naprawę, to lepiej od razu oddaj złoma
                  na złoma; nawet przechodzone autko, a jednak sprawne, tyle Cię nie zakosztuje.

                  To kilkanaście kursów przez całe miasto, a ile roboty z głowy...
                  tak,najbardziej lubię widok gości na przystanku w ulewie i mrozie... albo próbę
                  załapania taksówki w NAPRAWDĘ potrzebnym momencie...
                  Raz zdarzyło mi się łapać po sylwestrze. Od tamtej pory wolę nie pić, za to
                  spokojnie wrócić z kobietą po tańcach :)

                  tylko że tutaj... hm nie o ekonomii prawimy :)
                  Więc, moim zdaniem, gra z autkiem warta jest świeczki i facet bez tychże
                  "udogodnień" to za przeproszeniem... d-a albo leń, któremu nie chce się zdobyć
                  prawka (jest jeszcze opcja że może zbyt tępy by pojąć "skomplikowane" zasady
                  ruchu drogowego...?)

                  a skoro już o seksizmie mowa - drogie panie,dlaczego zatem cenicie gościa z
                  ekstra furą, a w przechodzonym autku, choćby zadbanym to już nie teges? :)
                  • klaun.szyderca Re: Seksistowskie poglądy kobiet na temat męzczyz 20.03.10, 18:15
                    > ze 1-2 tys. na naprawy i konserwację
                    > w ciągu roku?? jeśli tyle masz wydać na naprawę, to lepiej od razu oddaj złoma
                    > na złoma; nawet przechodzone autko, a jednak sprawne, tyle Cię nie zakosztuje.

                    Ty czasem odwiedzasz warsztat albo stację diagnostyczną? Tysiaka to wydasz
                    spokojnie na utrzymanie NOWIUTKIEGO samochodu, choćby żeby robić same przeglądy
                    okresowe aby gwarancji nie stracić i wymianę materiałów eksploatacyjnych (płyny,
                    olej, klocki hamulcowe).

                    Osobiście jeżdżę samochodem używanym i dość starym - nie kręci mnie ta tematyka,
                    więc taki mi wystarcza. Licząc, że absolutnie nic się nie popsuje, to w ciągu
                    roku same wydatki sztywne to:

                    - 100 zł badania techniczne
                    - 120 zł wymiana opon letnie<->zimowe (2 x 60 zł)
                    - 250 zł wymiana oleju i filtra

                    Samo to już daje 500 zł. Jeżeli masz normalnie używany samochód, w którym w roku
                    nic się nie zepsuje, to chętnie go od ciebie odkupię :)
                    • c2h5ohh Re: Seksistowskie poglądy kobiet na temat męzczyz 20.03.10, 19:17
                      > Osobiście jeżdżę samochodem używanym i dość starym - nie kręci mnie ta
                      tematyka, więc taki mi wystarcza. Licząc, że absolutnie nic się nie popsuje, to
                      w ciągu roku same wydatki sztywne to:

                      > Samo to już daje 500 zł. Jeżeli masz normalnie używany samochód, w którym w
                      rok u nic się nie zepsuje, to chętnie go od ciebie odkupię :)

                      Na nowe autko mnie nie stać, również jeżdżę używką (8 letnim Renault). A chociaż
                      jeżdżę duuużo... autko warsztatu jeszcze nie oglądało za mojej kadencji :)
                      Skoro chcesz się licytować, u mnie wygląda to następująco:
                      - fakt, zapomniałem o corocznym przeglądzie,skleroza :)
                      - płacisz dwa razy do roku za wymianę opon? Rozrzutny jesteś. Zainwestowałem
                      odrobinę w felgi i tylko lewarek i klucz do kół mnie "kosztują" :)
                      - wymiana płynów, oleju i filtru... matko, przecież to nie statek kosmiczny. Nie
                      wymieniasz oleju samodzielnie??? I to właśnie nazywa się rozrzutność pieniędzy
                      albo... lenistwo ;)

                      Kosztów eksploatacji NOWIUTKIEGO autka nie znam (a swoją drogą, czy KAŻDY musi
                      mieć od razu NOWE z salonu?), bo zwyczajnie nie stać mnie na takowe, a i ze
                      względów ekonomicznych kupowanie NÓWKI to (moim zdaniem) niepotrzebna
                      rozrzutność (sam napisałeś, że z byle gó..kiem trzeba do serwisu).

                      Poza tym, popatrz sam szyderco po niektórych postach: jakże wielu mężczyzn to
                      zwyczajne d..y, którzy prostej czynności nie potrafią wykonać. Żadne babskie
                      blablanie nie ukryje faktu że mężczyzna MUSI umieć zrobić pewne rzeczy, a nie
                      płakać bezradnie gdy na autostradzie kapcia złapie,,, i nie wiedząc co zrobić,
                      wzywa pomoc techniczną... A gdyby nie daj Boże wydarzyło się coś NAPRAWDĘ
                      poważnego... płacz i kobieto ratuj :)
                      • klaun.szyderca Re: Seksistowskie poglądy kobiet na temat męzczyz 20.03.10, 20:27
                        > Na nowe autko mnie nie stać, również jeżdżę używką (8 letnim Renault). A chocia
                        > ż
                        > jeżdżę duuużo... autko warsztatu jeszcze nie oglądało za mojej kadencji :)
                        > Skoro chcesz się licytować, u mnie wygląda to następująco:
                        > - fakt, zapomniałem o corocznym przeglądzie,skleroza :)
                        > - płacisz dwa razy do roku za wymianę opon? Rozrzutny jesteś. Zainwestowałem
                        > odrobinę w felgi i tylko lewarek i klucz do kół mnie "kosztują" :)
                        > - wymiana płynów, oleju i filtru... matko, przecież to nie statek kosmiczny. Ni
                        > e
                        > wymieniasz oleju samodzielnie??? I to właśnie nazywa się rozrzutność pieniędzy
                        > albo... lenistwo ;)

                        Nie, nie wymieniam samodzielnie. Podobnie jak opony - odstawiam na wymianę i
                        odbieram gotowy, więc po co mi dwa komplety felg i siłowanie się z tym dwa razy
                        do roku?

                        Nie jest to wcale rozrzutność, tylko rozsądek - czas, który poświęciłbym na
                        babranie się w silniku, lepiej wykorzystać na zarabianie poprzez robienie tego,
                        co naprawdę umiem. W ten sposób zarobię więcej, niż wydam na mechanika, a i PKB
                        rośnie ;)

                        Czy facet musi umieć pewne rzeczy zrobić? Musi to sobie umieć zawsze poradzić. A
                        czy w wymienionej przez Ciebie sytuacji poradzi sobie samodzielnie wymieniając
                        koło, czy dzwoniąc po pomoc drogową, to już sprawa drugorzędna. Liczy się
                        końcowy efekt.
                        • c2h5ohh Re: Seksistowskie poglądy kobiet na temat męzczyz 20.03.10, 21:18
                          po co mi dwa komplety felg i siłowanie się z tym dwa razy do roku?
                          choćby dla sportu, zabawy, oderwania się od innych spraw lub z tysiąca innych
                          powodów. wykręcenie 4 kół i założenie nowych to wg Ciebie tak bardzo
                          czasochłonne zajęcie? nie wkręcaj :)
                          Poza tym,to świetna zabawa np. dla ojca z synem w "odpowiednim" wieku

                          czas, który poświęciłbym na babranie się w silniku, lepiej wykorzystać na
                          zarabianie poprzez robienie tego,co naprawdę umiem. W ten sposób zarobię więcej,
                          niż wydam na mechanika, a i PKB rośnie ;)

                          nie zaprzeczam. każdy robi to co umie, lubi, chce. Sednem sprawy jest to, że
                          facet powinien umieć robić wiele rzeczy i basta. W przeciwnym razie może znaleźć
                          się uczynny sąsiad, który nie tylko kran "przepcha", bo mąż jak zwykle zajęty
                          jest podnoszeniem PKB :)

                          Odchodzimy od sedna tematu. Trafnie powiedziałeś: mężczyzna powinien umieć
                          PORADZIĆ sobie w każdej sytuacji. Ale też powinien potrafić rozwiązać niektóre
                          sprawy samodzielnie. Niech sobie niektórzy nazywają to seksistowskim
                          stereotypem, ale jeśli facet nie jest w stanie własnymi rękami zrobić niektórych
                          rzeczy (bez odwoływania się za każdym razem do "fachowca") to żaden z niego
                          mężczyzna.
                          Rzekłem :)
          • kordet Re: Seksistowskie poglądy kobiet na temat męzczyz 23.03.10, 13:05
            "> No właśnie dlatego nie jeździ bo prawa jazdy nie ma"
            Jak chcę gdzieś się wybrać to mogę pojechać taksówką, albo komunikacją
            publiczną. Nie potrzebuje własnego samochodu(na który mnie nie stać)

            > Albo dajmy na to, że musisz swoją babę zawieść do doktora z ostrym
            > brzuchem, ciążą na rozwiązaniu, albo z połamaną girą (bo spadła ze
            > stołka wyciągając twoje gacie z górnej szafki), a karetka mówi, że
            > nie przyjedzie.
            Nie zamierzam posiadać dziecka. We wszystkich podanych przypadkach taksówka jest
            lepszym rozwiązaniem.
          • kordet Re: Seksistowskie poglądy kobiet na temat męzczyz 23.03.10, 13:16
            "Albo powiedzmy sąsiad zalał ci mieszkanie i sufit spadł ci na głowę -
            zabierasz się do naprawy (no chyba, że nie umiesz he he)do, której
            potrzebujesz materiałów budowalnych. Zamiast pojechać raz i
            przywieźć wszystko - zapierda lasz czternaście razy tramwajem po 5
            kg, dajmy na to, cekolu. "
            Cekolu ? Nie mam pojęcia co to jest. Od naprawy domu są fachowcy.
            • jimmyjazz Re: Seksistowskie poglądy kobiet na temat męzczyz 21.03.10, 23:38
              ferrari4 napisał:

              > Czyli Ty jakbyś nie miał prawka to byś nawet na róg do sklepu nie > wychodził no
              > bo trzeba PRZEJŚĆ pare metrów, a że nie masz autka to leń, tak ?

              Możesz rozbić tę myśl na kilka zdań bo nie mam zielonego pojęcia o co chodzi.

              > Aż strach
              > pomyśleć jaki wielki masz brzuch za tą kierownicą jeśli masz takie > podejście
              do tematu...

              Jeżeli jesteś taki strachliwy to nie myśl o tym. Na prawdę nie wiem o co Ci chodzi.
      • kalmia_latifolia Re: Seksistowskie poglądy kobiet na temat męzczyz 23.03.10, 18:36
        eliszon napisała:

        > Ale to nie tylko kobiety tak myślą. Powiedz w męskim gronie, że w
        > wieku 30 lat nie masz prawa jazdy, to bądź pewnien, że po plecach
        > Cię nie poklepią. W najlepszym wypadku nastanie długa cisza.


        Panowie. Upraszam, nie używajcie słowa "kobiety" w taki sposób - nie ma czegoś
        takiego, jak kobiecy sposób myślenia, różnimy się między sobą bardzo mocno, tak
        samo jak Wy. O ile to drugie wydaje się być dla Was oczywiste, to pierwsze nie,
        ciekawe dlaczego?..
        Ok, to tylko taka uwaga.

        Dla mnie osobiście żaden z wymienionych czynników , czy raczej niedopełnienie
        powyższych 'konieczności", nie powoduje, że mężczyzna jest "mniej mężczyzną". To
        przecież naturalne, że nikt nie jest gotowy na seks not stop, każdy ma prawo być
        zmęczony, nie w nastroju czy zwyczajnie nie mieć ochoty, nie każdy musi kochać
        sport i samochody (szczerze mówiąc jakaś namiętna fascynacja tym ostatnim raczej
        mnie zraża - może to inny rodzaj stereotypu), a już zasobność materialna jako
        wyznacznik męskości - to jakaś katastroficznie zdeformowana perspektywa.
        Zauważam, że to właśnie częściej mężczyźni klasyfikują na takich podstawach
        innych mężczyzn...

        Ale ponieważ autora wątku interesowały przykłady stereotypów jako takich, to
        dorzucę coś i ja:

        - Mężczyzna, który dba o siebie w trochę szerszym zakresie niż mycie się i
        golenie - to gej, albo inny "zniewieściały" pseudofacet
        - Mężczyzna, który lubi spędzać czas w kuchni - to pantoflarz (kobieta rządzi w
        domu i robi karierę, a jego zamknęła w domu przy garach). Mój ukochany zawsze
        lubił piec ciasta i spotyka się to z conajmniej pobłażliwymi reakcjami (przede
        wszystkim mężczyzn!)) i podobnymi do powyższego skojarzeniami
        - Mężczyzna, który w towarzystwie kumpli nie wypowiada się o kobietach jako
        towarze do zaliczenia - to również pantoflarz
        - Mężczyzna, który nie ma potrzeby dominacji=mężczyzna zdominowany (w myśl
        zasady - albo ja ciebie, albo ty mnie. dla pewnych umysłów nie ma innej
        możliwości niż ta alternatywa)


    • lacido Seksistowskie poglądy mężczyzny na temat męzczyz 17.03.10, 21:17
      partnerstwo.onet.pl/1603230,4704,1,artykul.html
      Wynika z tego, że kobietom łatwiej ukryć swój romans. Dlaczego tak się dzieje?

      Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Być może zachowują większą
      ostrożność, są bardziej inteligentne w swoich działaniach, podczas gdy
      zdradzający mężczyźni pod wpływem uczucia głupieją i tracą instynkt
      samozachowawczy. A może, patrząc na to od drugiej strony, partnerki
      zdradzających mężczyzn są bardziej czułe na pewne niuanse świadczące o zdradzie,
      podczas gdy partnerzy zdradzających kobiet w ogóle ich nie dostrzegają.
    • trans.sib Re: Seksistowskie poglądy kobiet na temat męzczyz 20.03.10, 13:47
      Mężczyzna zwracający uwagę na swój wygląd, ubranie to NARCYZ, a
      kobieta jest po prostu zadbana.

      Kobieta która w wieku 28 lat nie ma męża i dzieci jest nowoczesną,
      zorientowaną na siebie i samorozwój kobietą naszych czasów, za to
      mężczyzna, który w wieku 28 lat nie ożenił się, nie ma dzieci, tzw.
      "domu, to Piotruś Pan, wieczne dziecko, niedorosły, zabawowy chłopek-
      roztropek.

      Tego można mnożyć w nieskończoność. Obecne wymagania kobiet są
      idiotyczne. Chcą żeby mężczyzna w domu prał, gotował, zajmował się
      dziećmi, ale jednocześnie poza domem, w sferze publicznej, ma to być
      SAMIEC ALFA - dyrektor, szef, dominator, przynajmniej strażak.

      Poza tym kobiety odmawiają mężczyznom prawa do wyzwolenia się z
      utartych schematów płci kulturowej, za to reagują alergicznie na
      każdą postawę, która wymaga od nich czynności "typowo kobiecych".

      Seksistki często z nieskrywaną radością wypisują (również w tym portalu) teksty o "kryzysie męskości", tyle że to kobiecość zupełnie
      zanikła w kulturze zachodu. Dodatkowo chcą zachować "męskość" w tych
      sferach, gdzie jest im to na rękę.
    • rrosemary Re: Seksistowskie poglądy kobiet na temat męzczyz 20.03.10, 14:35
      Ja bym dodała stereotyp, że:

      - prawie każdy mężczyzna to seksista, który chce kobietę omotać, zniewolić,
      zamknąć w domu, a w pracy nie dać awansu i wysługiwać się nią :)

      - mężczyzna to niższy gatunek i ślepy zaułek ewolucji. Troglodyta, którego
      trzeba wszystkiego nauczyć, kazać, uformować tak aby sprawnie służył

      - mężczyźni mówią mniej od kobiet i nie plotkują
      - mężczyźni nie są zdolni do prawdziwych uczuć, nie mają bogatego życia
      wewnętrznego, mniej przeżywają (np. kiedy mężczyzna powie kobiecie, że powinna
      schudnąć to jest afera, ale kobiety bez ogródek potrafią jeździć po swoich
      facetach i im dogryzać, że się zapuścili, także publicznie)
      - mit męskiej solidarności w sprawach damsko-męskich (moim zdaniem męska
      solidarność jest odwrotnie proporcjonalna do pożądania/atrakcyjności partnerki
      kolegi)
    • tow.ortalion Fajną reklamę dziś widziałem 20.03.10, 14:38
      Tata z synkiem gotują rodzinny obiad.
      To takie proste i zdrowe, ble, ble,ble, ach jakie to dobre ble, ble, udało się, wyszło, przychodzi zmęczona mama z pracy, mile zaskoczona, Ha, ha, ha i tak dalej, uśmiech szczęśliwej rodzinki i koniec reklamy.

      Niby wszystko cacy. Przełamano tradycyjne myślenie. Faceci uganiają się w kuchni, ale jedno mnie rozbawiło: reklama zaczyna się od słów ojca - "mama później wróci dziś z pracy".

      Czyli wszystko jest OK. Po prostu wyjątkowo rzadka konieczność, wyjście awaryjne.
      A już zacząłem niepotrzebnie się martwić ;)
      • maxgazeta.pl Dobry temat... 20.03.10, 14:57
        ale poniewaz jest na glownej to zaraz zajrza tu tabuny tych
        wyzwolonych,przebojowych "prawdziwych kobiet" i zarzuca milionem argumentow
        swiadczacych o braku "prawdziwych facetow":)

        Mnie to ostatnio smieszy niesamowicie sprawa parytetow w polityce.
        Najglosniej upominaja sie o tenze parytet feministki.Feministki ktore z natury
        rzeczy daza do tego zeby traktowac je na rowni z facetami,zeby nie bylo podzialu
        facet-kobieta.A z drugiej strony zadaja parytetow i gwarantowanego miejsca w
        Parlamencie co samo w sobie je zaprzeczeniem rownego traktowania.
        Czyli jak zawsze hipokryzja i moralnosc kalego.

        I niesmiertelne-jak kobieta zdradza to ma milion powodow zeby to zrobic i jest
        usprawiedliwiona bo przeciez nie zrobilaby tego bez powodu,a jak facet zdradza
        to jest po prostu zwyklym sk.rwysynem:)
    • tommydaho Re: Seksistowskie poglądy kobiet na temat męzczyz 20.03.10, 15:06
      No z tym prawkiem to bez jaj, jak mieszkałem w centrum wrocławia to mi do
      niczego nie bylo potrzebne. jak się przeprowadziłem na wieś, stalo się
      koniecznością i w wieku 33lat zrobiłem i tyle. Jakoś wczesniej nie czułem się
      mniej męski. Ale zgadzam się, cywilizacja nas zabija, facetów znaczy się. mam w
      pracy zapieprzac za 3, zarabiać krocie, w domu ugotować obiad, pozmywać,
      odkurzyć i wyrzucić śmieci. Pod płaszczykiem równouprawnienia facet musi w
      obecnych czasach zajmować się typowo męskimi zajęciami jak i typowo damskimi.
      Takie dwa w jednym. Masakra.
      • farfocel_forever Re: Seksistowskie poglądy kobiet na temat męzczyz 20.03.10, 16:01
        No ale kobiety identycznie - też "muszą" łączyć karierę z wychowaniem dzieci i
        prowadzeniem domu. Wymagania ogólnie wobec obu płci się zwiększyły, tylko o tym,
        że kobieta pracuje na 2 etaty mówi się od dawna, a o zwiększeniu obowiązków ojca
        dopiero teraz. Trzeba dodać do tego wzrost wymagań wobec wychowania dziecka -
        kiedyś po prostu biegało samopas po podwórku, a dziś potrzebuje mnóstwa czasu,
        uwagi i pieniędzy. Do tego większe wymagania rynku pracy i nasze większe
        oczekiwania wobec życia. Dlatego najlepiej podarować sobie rozmnażanie - od razu
        mniejszy garb się robi.
        • trans.sib Re: Seksistowskie poglądy kobiet na temat męzczyz 20.03.10, 16:49
          farfocel_forever napisała:

          > No ale kobiety identycznie - też "muszą" łączyć karierę z
          wychowaniem dzieci i
          > prowadzeniem domu. Wymagania ogólnie wobec obu płci się zwiększyły,
          tylko o tym
          > ,
          > że kobieta pracuje na 2 etaty mówi się od dawna, a o zwiększeniu
          obowiązków ojc
          > a
          > dopiero teraz.

          To już problem kobiet, że uwierzył feministkom, jak robotnicy
          uwierzyli komunistom. Niech piją to piwo same, a nie czepiają się
          facetów.
          • farfocel_forever Re: Seksistowskie poglądy kobiet na temat męzczyz 20.03.10, 17:08
            Tak, jak to problem kolesi twojego pokroju, że uwierzyli kolegom spod budki z
            piwem, jakoby wychowanie było zadaniem dla bab, a dziecku ojciec wystarczy od
            święta. Niech się nie dziwią potem, że dzieciak ma w głębokim poważaniu
            "autorytet" starego, a sąd automatycznie przyznaje prawo do opieki matce. Nie
            mówiąc już o próbie utrzymania rodziny za jedną średnią krajową.
            • trans.sib Re: Seksistowskie poglądy kobiet na temat męzczyz 20.03.10, 18:08
              farfocel_forever napisała:

              > Tak, jak to problem kolesi twojego pokroju, że uwierzyli kolegom
              spod budki z
              > piwem, jakoby wychowanie było zadaniem dla bab, a dziecku ojciec
              wystarczy od
              > święta. Niech się nie dziwią potem, że dzieciak ma w głębokim
              poważaniu
              > "autorytet" starego, a sąd automatycznie przyznaje prawo do opieki
              matce.

              Ja mam fajnego ojca i średnią matkę, za to sam ojcem nie jestem. Z
              resztą też trafiłeś kulą w płot. Nie wiem skąd ta projekcja, ale -
              chyba z zaszczepionego feministyczno-mizoandrycznego modelu, że jak
              ktoś krytykuje kobiety, to jest spod budki z piwem i "na pewno nie
              rucha", bo to czy rucha, stanowi o męstwie.

              > Nie
              > mówiąc już o próbie utrzymania rodziny za jedną średnią krajową.

              Nie jestem prawdziwym mężczyznom, ale jestem ekonomistom i gdyby z
              podziału tortu dochodu narodowego wyjąć kobiety, to średnia krajowa
              mężczyzny wystarczyłaby na utrzymanie rodziny. To głębszy, niż ci się
              wydaje, problem: dyskryminacja rodzin z dziećmi wobec gospodarstw
              singielskich.
            • corgan1 teraz role budek z piwem przejęły pisemka kobiece 20.03.10, 18:26
              > Tak, jak to problem kolesi twojego pokroju, że uwierzyli kolegom
              > spod budki z piwem, jakoby wychowanie było zadaniem dla bab, a
              > dziecku ojciec wystarczy od święta.

              Dobrze że teraz jest tyle kobiet Twojego pokroju czyli nowoczesnych, wiedzących
              czego chcą. Oczywiście kiedyś były słynne budki z piwem ale one były złe i
              odeszły w niepamięć. Teraz są puby ew. babskie wieczory w których psiapsiółki
              dają sobie świetne rady ew. mają też babskie pisemka i programy w których
              samotne/sfrustrowane dają rady innym samotnym/sfrustrowanym.

              Zawsze to jakiś postemp od budek z piwem prawda? Zwłaszcza że rady i narzekania
              mężczyzn były są i będą jak zwykle beznadziejne. Nie to co rady i narzekania bab
              >:)))))))))))))
    • farfocel_forever Re: Seksistowskie poglądy kobiet na temat męzczyz 20.03.10, 15:49
      Zauważyłam, że brakuje w wątku uzgodnienia, czym są stereotypy. Niektórzy piszą
      o poglądach, albo oczekiwaniach, a ja stereotyp rozumiem jako jakiś schemat,
      który mi się sam uporczywie narzuca podczas obcowania z mężczyznami, nawet jeśli
      moje faktyczne przemyślenia na chłodno idą w innym kierunku (np. że ludzie są po
      prostu różni). Z wymienionych przez autora żadnego nie podzielam i nikt w moim
      środowisku np. sama mam prawko, a on nie ma i tak samo u znajomych. W ogóle mnie
      ten brak prawka nie dziwi. Natomiast jestem świadoma, że mam pewne uprzedzenia
      wobec mężczyzn, które wynikają chyba bardziej z ogólnej nieufności i neurotyczności:
      -mężczyzna nie potrafi kochać w sposób czysty, jego uczucie to taka zapłata za
      udany seks, związek to zatem często taka emocjonalna prostytucja: zrób mi loda,
      to cię przytulę - oczywiście nie dzieje się to najczęściej na poziomie świadomym
      -związany z poprzednim: większość mężczyzn po 40stce rzuca starą dla młodej i
      jędrnej, nawet jeśli jest bardzo uduchowiony i w ogóle. jeśli nie rzuca, to
      dlatego, że go na to nie stać
      -wspomniane przez kogoś "ubogie życie duchowe", ja bym powiedziała emocjonalne
      (bo nie intelektualne): mężczyzna potrafi cierpieć tylko z powodu braku udanego
      seksu, braku pieniędzy lub innej formy urażonej męskiej dumy (samica zdradziła
      go z innym samcem, inny samiec ma lepsze auto) tzn. po "wnikliwej", odpowiednio
      uprzedzonej analizie za wszelką męską rozpaczą można znaleźć takie motywy. To
      zresztą wg mnie często dobrze widać w literaturze pisanej przez facetów hetero.
      -męska przyjaźń to parodia w porównaniu do relacji kobiet: faceci nieustannie
      przed sobą grają, będą się wymieniać przechwałkami na temat swoich sukcesów,
      kiedy ja np. po szczerej rozmowie z ich partnerką dowiaduję się, że on ma
      przedwczesny wytrysk, ledwie wiążą koniec z końcem itd.
      -sporo stereotypów na temat gejów: np. jeśli świetnie tańczy, to wiadomo... Geje
      to osobny temat wg mnie.
      Ale mam też "pozytywne" stereotypy wobec mężczyzn, np. że są zabawniejsi,
      potrafią rozkręcić towarzystwo, podczas gdy dziewczyny często są za bardzo
      spięte, bo muszą zawsze grać "kobietę z klasą".
      Mam też rzecz jasna sporo uprzedzeń do kobiet: że np. są totalnie irracjonalne w
      kwestii chęci posiadania dziecka, ciąży, wychowania ślubu i białej sukienki itd.
      Że uwielbiają się celowo poświęcać, żeby potem to drugiej stronie wygarnąć i
      narzekać, jakie są pokrzywdzone. Ale to inny temat.
      Generalnie mam dużo uprzedzeń w stosunku do ludzi i staram się sprawiedliwie
      gardzić różnymi grupami po równo.
      • olala_29 Re: Seksistowskie poglądy kobiet na temat męzczyz 21.03.10, 00:06
        "mężczyzna nie potrafi kochać w sposób czysty, jego uczucie to taka zapłata za
        udany seks, związek to zatem często taka emocjonalna prostytucja: zrób mi loda,
        to cię przytulę - oczywiście nie dzieje się to najczęściej na poziomie świadomym"

        Błagam bez uproszczeń. W stosunku do kobiet zaś można by rzec: "kobieta nie
        potrafi kochać w sposób czysty, jej ciepło i otwartość na seks to zapłata za
        posprzątanie biurka, wyjazd zagraniczny i nowe futro".
      • kordet Re: Seksistowskie poglądy kobiet na temat męzczyz 23.03.10, 13:31
        "-mężczyzna nie potrafi kochać w sposób czysty, jego uczucie to taka zapłata za
        udany seks, związek to zatem często taka emocjonalna prostytucja: zrób mi loda,
        to cię przytulę - oczywiście nie dzieje się to najczęściej na poziomie świadomym "
        Moja największa miłość nigdy mnie nawet nie pocałowała-kochałem się w niej 6 lat.
    • kerkoo Re: Seksistowskie poglądy kobiet na temat męzczyz 20.03.10, 16:27
      No ale tak w sumie to po co mi facet ktory samochodem nie jezdzi,
      zarabia grosze, ma dwie lewe rece do wszystkiego czego sie dotknie
      itd? To tak jakby moja rola bylo utrzymywanie nieudacznika w domu.
      Jakos kiepsko widze taka osobe w zwiazku. To samo zreszta dotyczy
      kobiety. Po co komu baba co w domu nic nie zrobi, dziecmi sie zajac
      nie umie, nie ma pracy itd? Jezeli ludzie sie dobiora na zasadzie ze
      kobieta jest ta strona techniczna zwiazku a mezczyzna domowa to
      okej, taki zwiazek bedzie dzialal. Nie napisales co ten facet mialby
      miec w zamian, bo jesli w zamian swietnie gotuje, jest doskonalym
      ojcem i swietnie potrafi zadbac o dom i znajdzie sobie samodzielna
      kobietke ktora dobrze zarabia i skupia sie na swojej karierze to
      okej. Ale jak taki koles w zamian nie ma nic do zaoferowania poza
      przeswiadczeniem o swojej wyjatkowosci, niczym nie zweryfikowanym to
      raczej zero.
      • shigella Re: Seksistowskie poglądy kobiet na temat męzczyz 20.03.10, 17:23
        kerkoo napisała:

        > No ale tak w sumie to po co mi facet ktory samochodem nie jezdzi,
        > zarabia grosze, ma dwie lewe rece do wszystkiego czego sie dotknie
        > itd? To tak jakby moja rola bylo utrzymywanie nieudacznika w domu.
        Moj chlop nie ma prawka, potrafi czasem zrobic cos technicznego albo ugotowac
        (ale rzadko), z prac domowych opanowal jedynie mhroczna sztuke odnoszenia brudow
        do lazienki.
        Od pewnego czasu niezle zarabia, ale nie zawsze tak bylo. Jak sadze w oczach
        wiekszosci 'niefeministek' bylby zerem, co to nic nie umie, nie zarobi i nie
        oglada meczy.
        Znaczy tak 1/3.

        > Jakos kiepsko widze taka osobe w zwiazku. To samo zreszta dotyczy
        > kobiety. Po co komu baba co w domu nic nie zrobi, dziecmi sie zajac
        > nie umie, nie ma pracy itd?
        W domu robie jak mi sie chce, dzieci nie mam i nie zamierzam posiadac, mam prace.
        1/3 (albo 0, wg prawdziwegomachopolakakatolika).
        O zgrozo nie posiadamy samochodu, willi z ogrodkiem i nie jezdzimy na plaze na
        Costa Brava.

        Znaczy ze co, jestesmy nieudacznikami, bo w ocenach mamy zamiast 2 to 0-2/3?

        Jestem sobie w stanie wyobrazic szczesliwa rodzine pary pracownikow naukowych,
        ktorzy nie sa skupieni na karierze, mieszkaja w akademiku czy u tesciowej,
        przypalaja jajecznice i o zgrozo sie nie rozmnozyli.

        > Ale jak taki koles w zamian nie ma nic do zaoferowania poza
        > przeswiadczeniem o swojej wyjatkowosci, niczym nie zweryfikowanym
        > to raczej zero.
        Dla mnie zerem moze byc koles z mercedesem i willa w Konstancinie, bo
        wyjatkowosc czlowieka dla mnie zasadza sie na charakterze, nie kasie.
      • corgan1 masz absolutną rację 20.03.10, 17:40
        > No ale tak w sumie to po co mi facet ktory samochodem nie jezdzi,
        > zarabia grosze, ma dwie lewe rece do wszystkiego czego sie dotknie
        > itd? To tak jakby moja rola bylo utrzymywanie nieudacznika w domu.

        Też się zacząłem zastanawiać czy to działa w drugą stronę? Czy powinniśmy się
        zastanawiać po co nam kobiety które nie potrafią sprzątać i gotować, które mają
        jakieś psychiczne problemy i znęcają się nad naszymi dziećmi albo przenoszą na
        nie wszystkie swoje p...dolce. Po co nam bulimiczki które pochłaniają lodówkę na
        surowo a potem rzygają jak świnie?

        Aha nie... kobieta nie wychowuje źle dzieci tylko już od teraz jest
        wystarczająco dobrą matką ew. czasem poniosą ją nerwy albo "nie czuje instynktu
        macierzyńskiego", nie musi umieć gotować to faceta musi być stać na żarcie w
        restauracji a jak ma problemy to na pewno wina faceta (wszystkiemu winni są
        faceci) i który nie dość ją rozumie i nie dość wspiera ją w chorobie.

        > Ale jak taki koles w zamian nie ma nic do zaoferowania poza
        > przeswiadczeniem o swojej wyjatkowosci, niczym nie zweryfikowanym
        > to raczej zero.

        Zgoda, ale jest różnica. Faceci-zera przeświadczeni o swojej wyjątkowości są
        wymierającym gatunkiem. Za to rośnie liczba bab-zer które są zerami ale
        przeświadczone o swojej wyjątkowości w czym dodatkowo wspiera je współczesna
        feministyczno-mizoandryczna kultura.

        Od facetów wymaga się coraz więcej, od kobiet.. kobiety dzisiaj już nic nie muszą.
        • trans.sib Dobre 20.03.10, 17:50
          corgan1 napisał:

          > > No ale tak w sumie to po co mi facet ktory samochodem nie jezdzi,
          > > zarabia grosze, ma dwie lewe rece do wszystkiego czego sie
          dotknie
          > > itd? To tak jakby moja rola bylo utrzymywanie nieudacznika w
          domu.
          >
          > Też się zacząłem zastanawiać czy to działa w drugą stronę? Czy
          powinniśmy się
          > zastanawiać po co nam kobiety które nie potrafią sprzątać i
          gotować, które mają
          > jakieś psychiczne problemy i znęcają się nad naszymi dziećmi albo
          przenoszą na
          > nie wszystkie swoje p...dolce. Po co nam bulimiczki które
          pochłaniają lodówkę n
          > a
          > surowo a potem rzygają jak świnie?
          >
          > Aha nie... kobieta nie wychowuje źle dzieci tylko już od teraz jest
          > wystarczająco dobrą matką ew. czasem poniosą ją nerwy albo "nie
          czuje instynktu
          > macierzyńskiego", nie musi umieć gotować to faceta musi być stać na
          żarcie w
          > restauracji a jak ma problemy to na pewno wina faceta (wszystkiemu
          winni są
          > faceci) i który nie dość ją rozumie i nie dość wspiera ją w
          chorobie.
          >
          > > Ale jak taki koles w zamian nie ma nic do zaoferowania poza
          > > przeswiadczeniem o swojej wyjatkowosci, niczym nie zweryfikowanym
          > > to raczej zero.
          >
          > Zgoda, ale jest różnica. Faceci-zera przeświadczeni o swojej
          wyjątkowości są
          > wymierającym gatunkiem. Za to rośnie liczba bab-zer które są zerami
          ale
          > przeświadczone o swojej wyjątkowości w czym dodatkowo wspiera je
          współczesna
          > feministyczno-mizoandryczna kultura.
          >
          > Od facetów wymaga się coraz więcej, od kobiet.. kobiety dzisiaj już
          nic nie mus
          > zą.

          Dobre, prosto kawa na ławę.
        • kerkoo Re: masz absolutną rację 20.03.10, 21:53
          Ale ja sie jak najbardziej zgadzam. Nie ma znaczenia w moim
          przekonaniu czy rozmawiamy tu o kobietach czy o mezczyznach. Dla
          mnie dziala to w dwie strony. I jak widze taka jedna co nigdy w
          zyciu nic nie gotowala(lat 25 !!!) i probuje nagle cos upichcic w
          mojej kuchni to dzwonie po straz pozarna! Tylko generalnie wydaje mi
          sie ze jednak tendencja jest taka ze kobiety calkiem niezle radza
          sobie w prowadzeniu auta, co niektore siegna po wertarke,pomaluja
          chalupe a przy tym pracuja na pelen etat, wychowuja maluchy i
          staraja sie o dom. Ja nie chce generalizowac. Akurat w mojej
          najblizszej rodzinie mezczyzni sa bardzo zaradni tzn technicznie
          sprawni, dobrze zarabiaja(co oczywisce w zyciu moze sie zmienic z
          dnia na dzien, wiadomo), kobiety bardzo silne i samodzielne. Ale
          spotykam ludzi zarowno kobiety jak i mezczyzn w duzej mierze
          zaleznych od innych.
        • olala_29 O dzięki Ci 21.03.10, 00:21
          Dziękuję Ci za uświadomienie mi tego, że nic nie muszę. Nie wiesz o czym mówisz.
          Gdyby doba miała 38 godzin to może spokojnie wyrobiłabym się z tym, co mam do
          zrobienia, tak jak i większość moich koleżanek.

          Jestem feministką i żądam dla siebie prawa do bycia sobą, do rozwoju, do
          szacunku, znając swoje obowiązki ale nie dając sobie wmówić, że mężczyzna tak
          samo dobrze jak ja nie może posprzątać czy zająć się dzieckiem.

          Problem w tym, że brak w nas jako ludziach otwarcia na siebie i szacunku,
          uznania prawa kobiet do bardzo wielu rzeczy, spojrzenia na siebie nie przez
          pryzmat tego co było (dla historycznej równowagi trzeba teraz gnębić facetów)
          ale przez pryzmat tego co dla obu stron dobre.

          Chcąc równouprawnienia nie dążę do TAKIEGO SAMEGO traktowania we wszystkim.
          Różnimy się wszak od siebie i temu zaprzeczyć się nie da.

          Zastanawiam się tylko np. kiedy nadejdzie taki czas, kiedy moje słowa, jako
          młodej kobiety, w moim patriarchalno-hierarchicznym miejscu pracy, będą znaczyły
          tyle samo co słowa moich kolegów?
          • three-gun-max Re: O dzięki Ci 21.03.10, 00:45
            > Zastanawiam się tylko np. kiedy nadejdzie taki czas, kiedy moje
            > słowa, jako młodej kobiety, w moim patriarchalno-hierarchicznym
            > miejscu pracy, będą znaczył y tyle samo co słowa moich kolegów?

            Odpowiedź jest prosta: nigdy

            Dziewczynki uczą się tego kiedy mają max 12 lat. Feministki niestety wcale :) Dlatego faceci skreślają je z listy kobiet i omijają szerokim łukiem.
          • trans.sib Re: O dzięki Ci 21.03.10, 01:14
            > Zastanawiam się tylko np. kiedy nadejdzie taki czas, kiedy moje
            słowa, jako
            > młodej kobiety, w moim patriarchalno-hierarchicznym miejscu pracy,
            będą znaczył
            > y
            > tyle samo co słowa moich kolegów?

            Może gdy będziecie miały coś istotnego do powiedzenia?
          • kordet Re: O dzięki Ci 21.03.10, 01:31
            "> Jestem feministką i żądam dla siebie prawa do bycia sobą, do rozwoju, do
            > szacunku, znając swoje obowiązki ale nie dając sobie wmówić, że
            mężczyzna tak
            > samo dobrze jak ja nie może posprzątać czy zająć się dzieckiem. "
            Co to za bzdura ? To jakaś magia, że tylko kobieta może dobrze to zrobić ?
            Ja akurat świetnie myję naczynia i prasuję ubrania, większośc kobiet które
            znam tego nienawidzi(mnie te czynności relaksują).
            Potem dochodzi właśnie do takich bzdur, że mężczyzna to lubi rywalizację,
            sport i samochody. A jak nie to nie mężczyzna.
            • corgan1 Re: O dzięki Ci 21.03.10, 01:36
              kordet napisał:

              > Potem dochodzi właśnie do takich bzdur, że mężczyzna to lubi
              > rywalizację, sport i samochody. A jak nie to nie mężczyzna.

              Albo jak facet to musi lubić pornole i duże cycki a jak nie lubi i nie ogląda to
              albo gej albo impotent.
          • corgan1 Re: O dzięki Ci 21.03.10, 01:35
            > Dziękuję Ci za uświadomienie mi tego, że nic nie muszę.

            Podziękuj choćby temu profeministycznemu organowi jakim jest GW. Bez niego nie
            dowiedziałbym się o Klubie Złych Matek i jego afirmowaniu. Oczywiście można się
            żżymać, że na co dzień faceci tworzą klub złych ojców i jest to liczny klub a
            kobiety piorą, gotują, prasują, zmywają itp. pleple ale jak znam życie - bywa z
            tym różnie i raczej służy do podtrzymywania o sobie lepszej opinii niż jest w
            rzeczywistości. Że kobiety nie są tak świetne jak same o sobie mówią. a faceci
            nie są tak źli jak próbują przedstawić ich kobiety.

            Ale umówmy się - jeśli byś nie miała ochoty na to co robisz teraz - media by cię
            wspierały. Nie chcesz mieć dzieci? Nie poczułaś instynktu macierzyńskiego i nie
            musisz się czuć z tego powodu winna. Nie masz ochoty zająć się domem? Nie ma
            sprawy - rób karierę a domem może równie dobrze zając się on jak chce mieć
            ugotowane i posprzątane i wyprane. Masz trudności w wychowaniu dzieci? żaden
            problem, dzieci mają także ojca i on się musi nimi zająć a poza tym - matka nie
            musi być dziś idealna, wystarczy że jest "wystarczająco dobra".

            Ww. reguły jakoś nie dotyczą facetów np. nie czytałem żeby ojciec był dziś
            "wystarczająco dobry" albo nie poczuwał się do winy że brzydzi się pieluchami a
            wspólny poród gdzie widzi żonę całą we krwi z macicą i łożyskiem na wierzchu
            budzi w nim wstręt.

            > Nie wiesz o czym mówisz. Gdyby doba miała 38 godzin to może
            > spokojnie wyrobiłabym się z tym, co mam do zrobienia, tak jak
            > i większość moich koleżanek.

            Myślisz że życie faceta polega na czymś dużo odmiennym? Myślisz że faceci nie
            chcieliby więcej spędzać czasu z dziećmi zamiast przez 12 godzin oglądać i
            wysłuchiwać w biurze tzw. przebojowe i dynamiczne robiące błyskotliwą karierę?

            > Zastanawiam się tylko np. kiedy nadejdzie taki czas, kiedy moje
            > słowa, jako młodej kobiety, w moim patriarchalno-hierarchicznym
            > miejscu pracy, będą znaczyły tyle samo co słowa moich kolegów?

            Wtedy kiedy słowa mężczyzny będą coś znaczyły w sądzie rodzinnym że też chce
            opieki nad dzieckiem albo że nie jest pedofilem oskarżonym o to przez byłą już
            eksżonę w trakcie rozwodu i akurat w tym czasie ona zaobserwowała skłonności
            pedofilskie eksmęża żeby więcej ugrać dla siebie kłamiąc, oszukując i oskarżając
            męża na podstawie fałszywych opinii mizoandrycznych psycholożek.

            Wtedy kiedy facet który opiekuje się dzieckiem bez zgody matki nie będzie
            określany że "porwał dziecko" i nie będzie ścigany przez policję a kiedy matka
            opiekująca się dzieckiem bez zgody ojca nie będzie określana że "matka odzyskała
            dziecko" albo "dziecko wróciło do matki".

            > uznania prawa kobiet do bardzo wielu rzeczy,

            Podobnie ja domagam się uznania mężczyzn do bardzo wielu rzeczy np. że facet też
            może nie mieć ochoty na seks, że facet też chce mieć coś do powiedzenia w
            sprawie swojego nienarodzonego dziecka a nie tylko jego matka, że on też ma
            jakieś uczucia, nie jest z granitu więc może nie wypada poniżać facetów
            publicznie? i jeszcze wiele wiele innych.

            > dla historycznej równowagi trzeba teraz gnębić facetów

            To jest oficjalny pogląd jednego z radykalniejszych skrzydeł feministek? A
            przecież tyle się nam wmawia że feministki tworzą jedność i są przyjaźnie
            nastawione.
            • olala_29 :-) 26.03.10, 22:16
              Jedynie Twój post komentujący mój jest otwarciem do dialogu, reszta jest dosyć obelżywa i mocno niesympatyczna - co ciekawe, bo nie wydaje mi się bym pluła jadem.

              Z tą "wystarczająco dobrą matką" nie zgodzę się z Tobą - mnie to kiedyś odblokowało i wyrwało z zaklętego kręgu poczucia winy więc nie jest to z gruntu złe rozwiązanie - trzeba tylko umieć złapać złoty środek.

              Kiedy ja - za grzeczna dziewczynka - zobaczyłam w końcu jak bardzo nie pasuje mi ta rola, odbiło mi w drugą stronę ale dzięki temu, że mój mąż to wspaniały człowiek, jedyny facet, którego w swoim czasie umiałam szanować, wyrównało mnie do pionu - tego wyrównania do pionu wielu kobietom brakuje. To coś jak młodzieńczy bunt, musi przyjść żeby wyzwolić się ze zbyt wielu ograniczeń, jeśli jednak zbyt długo trwa i ma jedynie niszczącą siłę to znak, że jeszcze się nie dorosło.

              Mam też nadzieję, że tekst o gnębieniu nie wziąłeś jako mój punkt widzenia, chodziło mi o to by właśnie nie kierować się zasadą, że skoro nam kiedyś "tak" to my im "tak".

              Ogólnie myślę sobie tak: gdyby w debacie publicznej więcej było dobrej woli i mniej oszołomów to coś dobrego wynikło by i dla Ciebie i dla mnie.

              Pozdrawiam.

          • wejsunek11 skoro kobiety przestały byc kobietami 21.03.10, 09:43
            niech nie oczekują od facetów zachowań męskich pod swoje potrzeby
            wyłącznie..skoro kobieta "się nie wyrabia" to jest źle
            zorganizowana.. a na dodatek nikt kobiet nie zmusza żeby jak rzep
            uczepione żerowały na facetach..
            Jak kobieta chce zaspokajać swoje potrzeby to niech zaspokaja i
            facetom d..nie zawraca..nikt jej tego nie broni...
      • kordet Re: Seksistowskie poglądy kobiet na temat męzczyz 20.03.10, 22:09
        "> No ale tak w sumie to po co mi facet ktory samochodem nie jezdzi,
        > zarabia grosze, ma dwie lewe rece do wszystkiego czego sie dotknie
        > itd? To tak jakby moja rola bylo utrzymywanie nieudacznika w domu.
        > Jakos kiepsko widze taka osobe w zwiazku. To samo zreszta dotyczy
        > kobiety. Po co komu baba co w domu nic nie zrobi, dziecmi sie zajac
        > nie umie, nie ma pracy it"

        Bycie facetem nie sprowadza się do zaspokajania twoich/innych kobiet potrzeb :)
    • corgan1 moje typy 20.03.10, 17:48
      których w sumie nie wymyśliłem bo stale aż do znudzenia przewijają się na
      babskich forach:

      - mężczyźni boją się silnych kobiet

      Znaczy że oni teraz są słabi a kobiety silne - wicie, latają na F16 (w reklamie
      wody z kranu ale co tam), kopią jak BrusLi (też na filmach i teledyskach ale co
      tam), są bizneswomanami (też w reklamach przekąsek). Ale generalnie - są tak
      silne więc faceci się ich boją. I to ich wina że się boją.

      - mężczyzna który nie rozumie, nie akceptuje kobiet z całym ich jestestwem to
      chłopiec


      Jak jest chłopcem to nic dobrego nie znaczy. Mężczyzna musi być mężczyzna albo
      oczekuje że kiedyś się nim stanie. Np. po ślubie. A jeśli nie jest mężczyzną to
      jest "chłopcem" co jak wiadomo świadczy o niedojrzałości. Chłopca trzeba
      przerobić na mężczyznę a jak się nie da to się go porzuca. Jak można być lub
      zostać chłopcem? Jeśli np. nie masz ochoty wysłuchiwać 2godz pitolenia o niczym
      czyli co słychać u naszych ulubionych psiapsiółek to znaczy że jesteś chłopcem
      który nie dorósł do związku i wysłuchania się w potrzeby kobiet. Jeśli nie
      chcesz ślubu - jesteś wiecznym chłopcem. Jeśli coś Ci się nie podoba w kobietach
      - jesteś niedojrzały znaczy - jesteś chłopcem. Masz jakąś pasję której
      poświęcasz swój wolny czas? Zachowujesz się jak chłopiec a nie jak mężczyzna.
      Mężczyzna (ten prawdziwy) rozumie kobiety, ma dla nich czas i robi z grubsza to
      czego chce kobieta. Jeśli nie robi tego czego się od niego oczekuje - jest chłopcem.

      - mężczyzna który krytykuje, ocenia i mówi o kobietach jest niedo..chanym
      frustratem i nieudacznikiem


      Umówmy się, że frustratek które codziennie zakładają tysiące postów na Forum
      Kobieta nikt nie pyta "jak Twoje życie prywatne". Kiedy Rzecznik Praw
      Obywatelskich zasugerował nieśmiało że chyba feministki mają nieuregulowane
      życie prywatne podniósł się rwetest ajwaj i RPO musiał się pokajać.

      O kobietach mogą mówić tylko kobiety a jak faceci to niesamotni. jak jest
      samotny i młody to niedojrzały (patrz def. chłopca) jak samotny i stary to
      znaczy że nikt go nie chce i się mści. Jak krytykuje a jest w związku to znaczy
      że nikt nie rozumie, co o tym sądzi jego kobieta i mu na to pozwala.

      Jeśli osobnik płci męskiej nie jest chłopcem, a krytykuje kobiety to dlatego że
      żadna go nie chce. Czyli gdyby regularnie moczył swojego wacka w waginie
      rozumiałby kobiety i robił wszystko to co one chcą. To jest seksizm w najwyższej
      postaci ale przecież kobiecy seksizm jest znacznie wrażliwszy i nieszkodliwy tak
      jak męski.
    • anorektycznazdzira Re: Seksistowskie poglądy kobiet na temat męzczyz 20.03.10, 18:17
      Mam nadzieję, że nie twierdzisz iż wszystkie panie wyznają te
      mądrości?

      Najbardziej zakorzenione są IMO ten o zarabianiu pieniędzy- choć
      stanowi wdzięczną odpowiedź na oczekiwanie, aby panie były
      wieloczynnościowymi robotami z oprogramowaniem prac domowych, bo się
      te oba stereotypy pięknie uzupełniąją.
      Na drugim miejscu postawiłabym prawo jazdy.

      A co dodać?
      -że mężczyzna musi być dobry z przedmiotów ścisłych (pozdrawiam
      kolegów plastyków)
      -że mężczyzna nie dba o higienę tak jak kobieta (hmmm....)
      -że mężczyźnie nie należy w sądzie powierzać opieki nad dziećmi bo u
      matki zawsze im będzie lepiej, a już napewno nie dawać mu córki...
      - podejrzenia o brak gustu u panów rozciągają się daleko poza sferę
      wyboru partnerki do sexu :P
      -i o wyglądzie: mężczyzna MUSI być wysoki.

    • three-gun-max Re: raczej sama prawda! 20.03.10, 18:32
      kordet napisał:

      > -Mężczyzna musi umieć prawo jazdy, bez prawa jazdy to nie mężczyzna

      No bo musi! Facet na rowerku albo w komunikacji miejskiej to ciotunio.

      > -Mężczyzna ma zawsze ochotę na seks, jak facet nie ma ochoty na
      > seks, to albo gej, albo zdradza z inną

      A co stoi na przeszkodzie, żeby mieć ochotę? Bo głowa boli? :)

      > -Mężczyzna nigdy nie jest zmęczony, zawsze powinien mieć energię
      > na randkę lub seks, gdy nie ma to coś kombinuje

      No coś w tym jest. To babka ma cię prosić, żebyś ją przeleciał?

      > --Mężczyzna musi dobrze zarabiać, jak dobrze nie zarabia to nie
      > mężczyzna

      No taki troche marny ten mężczyzna

      > -Mężczyzna nie ma żadnego gustu-chce seksu z każdą kobietą,
      > obojętnie czy waży ona 200kg czy też ma wąsy pod nosem, jak nie
      > chce seksu z każdą to gej, albo nie mężczyzna

      Kobiety tak mówią kiedy są zazdrosne. Wtedy myślą, że zagrożeniem jest dla nich nawet 100-kg wąsate babsko :)

      > -Mężczyzna musi umieć naprawiać rzeczy w domu, wymieniać uszczelki > w kranie itd, jak nie umie to nie mężczyzna(zabawne, że kobiety
      > które tak twierdzą,

      A nie umie!? Uuu, marnie. Jakbym do wymiany gniazdka musiał wzywać elektryka to chyba bym się ze wstydu spalił przed żoną...

      > coraz częściej nie umieją gotować, a oburzają się zapytane o to)

      No to prawda. Jeśli kobieta nie umie gotować to dla mnie przestaje się zaliczać do kategrii "kobieta" :)

      > -Mężczyzna musi interesować się sportem-jak się nie interesuje to > nie mężczyzna

      Pierwszy raz się z tym spotykam. Kobiety raczej trafia szlag kiedy mąż siedzi ciągle w fotelu i ogląda jakąś 6 ligę żużla czy inny badziew.

      > -Mężczyzna musi lubić piwo-jak nie lubi to nie mężczyzna

      Tutaj jak wyżej. Mężczyzną przestaje być wtedy raczej w oczach innych mężczyzn.


      • polski_kibol kolego, tu nie o to chodzi 20.03.10, 18:54
        GW od paru już lat lansuje model Nowego Mężczyny - spedalonej pizdy i
        konformistycznego nieudacznika, "łamiącego stereotypy i tradycyjne role". Taki
        Nowy Mężczyzna musi we wszystkim oddawać pola kobiecie, która łokciami wywalcza
        sobie społecznie należne jej miejce po 1000 lat patriarchatu.
        I to, że ten wątek jest na głównej, jest tego wyrazem. Nowy Mężczyna ma już taką
        papkę z mózgu zrobioną i tak głęboko zakorzenioną alergię na słowo "seksizm", że
        jak czyta taki wątek to ma budzić to w nim naturalny odruch buntu. No bo jak to
        tak - nagle on tu pada ofiarą seksistek, które wymagają od niego żeby kran umiał
        naprawić i do tego pieniądze zarobić. Straszne. A przecież on mógłby tylko leżeć
        i pachnieć.
        • corgan1 masz rację i nie masz racji 20.03.10, 20:36
          > GW od paru już lat lansuje model Nowego Mężczyny - spedalonej
          > pizdy i konformistycznego nieudacznika, "łamiącego stereotypy
          > i tradycyjne role".

          Częściowo masz rację, częściowo się mylisz.

          Czy David Beckham jest dobrym, niezłym czy beznadziejnym piłkarzem i czy
          kwalifikuje się na symbol "spedalonej p.zdy"? Pytam bo jest albo był symbolem
          metroseksualizmu a chyba nie był złym piłkarzem, co? Najwięcej zarabiał ale
          chyba tam na wrednym zachodzie nie płacą za piękne oczy i za p..dalską fryzurę?
          To w Polsce piłkarze zarabiają więcej niż warat jest ich praca.

          Ja się nie znam na piłce, mam ją powiem szczerze w d...pie i dla mnie mogłaby
          nie istnieć. Ale też jestem ciekaw jak w konfrontacji naszymi
          supermęskimi-niemetroseksualnymi mołojcami z naszej cudownej I ligowej piłki
          kopanej wypada taka spedalona p...zda jak Beckham?

          Zgoda - z tego co czasami czytam i widzę nasza liga kopana jest w stanie
          zmarnować każdy talent więc Beckham i tak byłby bez szans. Ale może dlatego, że
          zarządzają nią same męskie cioty? :)

          GWno lansuje owszem, ale nie jak mówisz "spedalonej p..y i konformistycznego
          nieudacznika" tylko trochę coś innego.

          Lansuje udaczników ale Ci udacznicy mają robić to czego wymagają od niech
          kobiety. Czyli odwrotność patriarchalizmu który wg. GWna jest zły, parszywy i
          powinien pójść sobie precz.

          Lansuje świat w którym mężczyźni muszą umieć coraz więcej, mają coraz więcej
          obowiązków i coraz więcej się od nich wymaga. Do starych rzeczy którymi byli
          obarczeni doszły nowe. Odwrotnie niż u kobiet - one nic dziś nie muszą. Ostatnio
          nawet GWno lansowało artykuły o amerykańskim klubie złych matek których kredo
          brzmi "jesteśmy złymi matkami i dobrze nam z tym". Złymi czyli takimi które nie
          gotują obiadków, nie czytają dobranocek.

          To kobiety mogą porzucać facetów aby "znowu poczuć się wolne" a faceci jeśli
          porzucają to są niedojrzałymi chłopcami i rozbijają rodziny.

          W tym nowym świecie nie ma oczywiście miejsca na męskie problemy i męskie
          fascynacje o ile nie przeszkadzają kobietom.

          > Nowy Mężczyzna musi we wszystkim oddawać pola kobiecie, która
          > łokciami wywalcza sobie społecznie należne jej miejce po 1000 lat
          > patriarchatu.

          Nie tyle łokciami o tyle poprzez artykuły i publikacje stwarza wrażenie że
          kobiety są wybitne, cudowne, wspaniałe i po prostu robią to samo co faceci a
          nawet jeszcze lepiej.

          > A przecież on mógłby tylko leżeć i pachnieć.

          On jakby leżał to może włączyłby telewizor z meczem i otworzył butelkę z piwem a
          to już feministyczne przestępstwo bo przecież ona w tym czasie pierze, gotuje,
          sprząta itp. bleble które lansuje się że kobiety w tym czasie robią.
      • corgan1 czyli faktycznie nie ma dziś prawdziwych mężczyzn 20.03.10, 19:21
        > No bo musi! Facet na rowerku albo w komunikacji miejskiej to
        > ciotunio.

        Codziennie latem widzę stada facetów ma rowerkach i widzę też codziennie stada
        facetów w komunikacji miejskiej.

        btw - sugerujesz że geje nie mają samochodów i jeżdżą tylko tramwajami? :)))

        Co do reszty - koncepcja słuszna ale realnie - oceniam że 95% mężczyzn nie
        spełnia dziś połowy tych ww. twoich postulatów.

        Zatem nie są mężczyznami?
      • kordet Re: raczej sama prawda! 20.03.10, 22:13
        "No bo musi! Facet na rowerku albo w komunikacji miejskiej to ciotunio."
        Posiadanie męskich chromosomów nie jest wywołane nabyciem samochodu :)

        > A co stoi na przeszkodzie, żeby mieć ochotę? Bo głowa boli? :)
        Bo jest na przykład po ciężkim związku z poprzednią kobietą i nie chce by inna
        go zraniła,dlatego chce najpierw ją lepiej poznać ?
      • iamhier Re: raczej sama prawda! 20.03.10, 22:37
        Ktoś tu zapomniał o sztandze.ja nie pociska odpowiednio dużo kg to
        też nie męzczyzna....choc faktem jest,ze jak nie uniesie swojej lady
        to dla mnie NIE MĘŻCZYZNA....