pytanie o wrażenie

28.03.10, 13:26
Koledzy, powiedzcie jakie macie odczucia finansowe w stosunku do
kobiet ktore poznajecie a po pewnym czasie się rostajecie. Wiadomo
facet jako przyjete musi płacić. Wyjscia do restauracji, klubu, kina
czasem wycieczka czy weekend, lub jeszcze cos droższego gorszego.
Idą na to przecież nasze pieniedzą czesto cięzko zarobione. Potem to
wszystko idzie w pył, a koiety jak czytam piszą o naszym skąpstwie i
drobnostkowości chociażby na forum a ile jeszcze się na ten temat na
rozwodza w swoim towrzystwie uhho.
Jest na to jakiejś wyjście?? Co sądzicie ogólnie o tej
płci "pięknej" w takim świetle..
    • lolcia-olcia Re: pytanie o wrażenie 28.03.10, 13:34
      Nie wiem z kim Ty się spotykasz? Bo z tego co piszesz to wynika, że z samymi
      naciągaczkami... Zapewniam, że są kobiety, które nie szukają sponsora a
      partnera, w tym zawiera się partnerstwo finansowe.
      • pusiemekku Re: pytanie o wrażenie 28.03.10, 14:11
        dokładnie to słysze po bliższym poznaniu, oczekiwanie wyobrażenia -
        to są tylko słowa, nie chce wyjść na hipokryte, po wczorajsze
        rozmowie z kolegą po rozstaniu z "parnertką" doszliśmy do wniosku ze
        to prawie jak k... może niesprawiedliwie, dlatego pytam
        ja to ja po dwóch zwiazkach jeszcze jako tako, ale on wywalił kasy
        jak na samochód w 3 lata to sporo a teraz mu zostały zdjęcia i kilka
        pierdułek?? gdzie tu sprawiedliwość........?????? nie dziwie się ze
        kobietki mają nas za frajerów coś trzeba z tym zrobić bo to jak plaga
        • atomm Re: pytanie o wrażenie 29.03.10, 12:09
          Wiesz wszystko ma swoj umiar.
          Co innego placic w knajpie, zapraszac do kina, a co innego wydac na
          kobiete paredziesiat tysiecy.
          To chore...
          • rikol Re: pytanie o wrażenie 29.03.10, 14:55
            Przeciez nikt nie zmusza faceta do wydawania pieniedzy na kobiete. Sam chce -
            wiec do kogo zale pozniej, ze sie nie udalo? Zreszta faceci, ktorzy rozglaszaja,
            ze kobiety leca na kase, to sa wlasnie ci, ktorzy kasa szpanuja w celu
            przyciagniecia kobiety. No i oczywiscie ktora na to pojdzie? Ta, ktorej imponuje
            kasa wlasnie. Wiekszosc kobiet odwroci sie na piecie i pojdzie w sina dal, jak
            im koles zacznie wymieniac stan posiadania. Tak wiec zalozyciel watku moze miec
            pretensje tylko i wylacznie do siebie. Jego kolega rowniez.
            • cennder Re: pytanie o wrażenie 06.04.10, 22:15
              Oczywiście, wszystko ma swoje granice, ale to co napisała rikol popieram
              w 100%. I co to za słownictwo? Inwestycja? Czy tylko kasę mogłeś "zainwestować"?
              Co robiła druga strona?
        • fomica Re: pytanie o wrażenie 29.03.10, 17:59
          Hej,
          Padło tu porównanie związku do "inwestycji" - mniejsza o to czy zyskownej, czy
          stratnej. Bardzo jestem ciekawa jaką wartością mierzy się "zyskowność związku"?
          W przypadku różnych inwestycji to mogą być pieniądze, prestiż, spokojne
          sumienie, sympatia innych itp. Jakiego rodzaju zysku oczekuje mężczyzna który
          "inwestuje" w kobietę? Zupełnie poważnie pytam.
          • megasceptyk Re: pytanie o wrażenie 29.03.10, 19:43
            Kto tego nie rozumie
            ten jest jeszcze dzieckiem.
            nie odpowiem, bo i tak widać,
            że jeszcze nie czas.
      • affera123 To wina samych mężczyzn 29.03.10, 14:58
        Odpowiem, jak baba odbiegająca od stereotypu, tzn. zarabiałam więcej
        od byłego męża, sfinansowałam mu studia, w narzeczeństwie płaciłam
        za swoje drinki, kawki i ciasteczka etc. Ideał? Niekoniecznie! Bo
        nie byłam szanowana, nie traktowano mnie jak kobiety, byłam
        partnerem, ale takim jakby kolegą, kontrahentem w biznesie zwanym
        małżeństwem. Przyzwyczaiłam mężulka do tego, że na równi troszczę
        się o finanse, pracę, to mi zaczął robić wyrzuty, że za mało
        zarabiam, że nie robię kariery, jakby kolegę krytykował. Teraz ma
        babę, która nie pracuje, ale zamacha rzęsami "misiu, kup mi to" i o
        wiele bardziej ją szanuje, dba. Koleżanka powiedziała mi kiedyś
        święta słowa: facet tylko tę kobietę uszanuje, w którą dużo
        zainwestował, stąd powodzenie i szczęście lasek, które niewiele dają
        z siebie finansowo, a często i w innych sprawach nie są rewelacyjne
        (kuchnia, seks, wychowanie dzieci, prowadzenie domu), ale z racji
        bycia inwestycją, są z automatu o wiele bardziej cenne dla
        delikwenta. Faceci lubią leniwe zołzy albo idiotki szczebioczące
        bzdety, w szczególności zaś sprawiające wrażenie takich bezbronnych
        istotek, zaś kobiety inteligentne, odpowiedzialne, ambitne mają
        ciężki los i często-gęsto lądują w ramionach obiboków, których
        sponsorują albo następuje zamiana ról. Dlatego radzę mieć pretensje
        do samego siebie, jeśli się niedobrze zainwestowało.
        • masai_mara Re: To wina samych mężczyzn 29.03.10, 19:04
          Dziwna teoria.Cały czas się zastanawiam,skąd ludzie biorą takie
          bzdury.A wzięłaś pod uwagę,że faceci lubią po prostu kobiece kobiety,a
          nie wymagających żeńskich Terminatorów?Faceci lubią leniwe i głupie
          kobiety? Gdzie to funkcjonuje,bo chyba nie w tej galaktyce.
          • ardzuna Re: To wina samych mężczyzn 29.03.10, 22:21
            No własnie, a kobiety są terminatorami własnie wtedy, kiedy dobrze
            sobie radzą.
            • trans.sib Re: To wina samych mężczyzn 29.03.10, 22:38
              ardzuna napisała:

              > No własnie, a kobiety są terminatorami własnie wtedy, kiedy dobrze
              > sobie radzą.

              Bo może coś tracą, zyskując coś? Bo może w oczach mężczyzn to co
              zyskują jest jednak o wiele mniej warte niż to co utraciły? I każdy
              ma prawo żyć jak chce, podziwiać to co chce.
              A zresztą to takie teoretyzowanie rodem z babskiego forum... A to
              jest forum "Mężczyzna" i trzymamy poziom.
              • troll_bagienny Poziom to ty może czasem trzymasz w gaciach 30.03.10, 08:49
                Zaiste ambitne forum. Czy baba to inwestycja? Może jeszcze babie
                dupę i cycki ubezpiecz?
          • troll_bagienny Faceci lubią głupie baby 30.03.10, 08:47
            Taki typ drobnej szczebioczącej blondynki jest najlepszy, bo ma
            kisiel zamiast mózgu i nie stanowi zagrożenia dla ambitnego samca. I
            nawet nie musi być ładna. Przykładem jest mój nauczyciel fizyki,
            który zamienił piękną, inteligentną żonę na eks-uczennicę, która
            uchodziła w szkole, zanim jeszcze dała dupy swojemu nauczycielowi,
            za najgłupszą laskę, z której co inteligentniejsi kolesie robili
            sobie regularnie jaja. To taka dupa z przyciskiem w
            czaszcze "zakupy", biorąca wszystkich na litość.
    • menk.a Re: pytanie o wrażenie 28.03.10, 14:49
      Odczucia finansowe wobec kobiety, z którą się rozstajesz... Wystawiasz jej
      rachunek z wyszczególnieniem, co gdzie i kiedy jej kupiłeś z terminem i sposobem
      zwrotu kosztów?
      A co do opisów skąpstwa to są skrajne przypadki skąpiradeł. Przeczytałam kilka
      wątków na ten temat: żenujące zachowania. I tak, to skąpiradła, książkowe
      przykłady. Masz inną opinię na ten temat?;)
      • pusiemekku Re: pytanie o wrażenie 28.03.10, 15:29
        Nie wystawiam rachunku, nie jestem egoistą. Chciałem - płaciłem mój
        wybór, patrze na to z szerszej pespektywy, słysze, sam doświadczam i
        czytam "facet płaci", a potem często słyszy. Jesteś za biedny, a to
        skąpiec z ciebie to dość mało w zamian?? Co gorsze porażające jest
        to że można spojrzeć na to jak płacenie komuś za czas spedzony
        razem - a stąd krótka droga do ....
        • lolcia-olcia Re: pytanie o wrażenie 28.03.10, 15:54
          SPONSORINGU:D współczuję ludziom uwikłanym w tak chore układy...
          • pusiemekku Re: pytanie o wrażenie 28.03.10, 16:06
            a wystarczy sie rozjerzeć po swojej okoliy ja znam osobiście nawet
            takie małżeństwa, żona sąsiada to się nawet zapisała do partii
            kobiet i została aktywistką jakiegoś ruchu feministycznego - na
            szczęcie facet na poziomie i podziwiam go za ten luzzz
            • menk.a Re: pytanie o wrażenie 28.03.10, 21:03
              Czekałam na słowo na ef. :D
        • menk.a Re: pytanie o wrażenie 28.03.10, 21:10
          Nie wiem z czym Ty masz problem. Skoro masz wrażenie, że płaciłeś za czyjś czas,
          to może jesteś mało interesujący i samym sobą nie dałeś rady kogoś przy sobie
          zatrzymać? Idąc dalej: jeśli wybrałeś sobie kogoś, komu zależy tylko na Twoich
          pieniądzach, jakąś utrzymankę i może nie pozwoliłeś się do siebie zbliżyć komuś,
          kto może ma własne pieniądze, a po Twoje ręki nie wyciągał, to do kogo masz
          pretensje? ;)
    • ejdika Re: pytanie o wrażenie 28.03.10, 16:10
      najlepiej nie spotykaj się z nikim, unikniesz wydatków

      Gameo
    • rach.ell Re: pytanie o wrażenie 28.03.10, 17:03
      zastanow sie dlaczego placisz np. rachunki w restauracji czy za
      bilety kiedy zapraszasz dziewczyne do kina, skoro czujesz sie
      wykorzystany. jesli tak sie czujesz to oznacza, ze nie dostales tego
      co spodziewales sie dostac kiedy otwierales portfel. to juz twoj
      problem jesli uwazasz, ze kobieta jest do czegokolwiek zobowiazana
      jesli zaplacisz za bilet w kinie, do ktorego ja zaprosiles. To jest
      taki obyczaj, ze jesli mezczyzna zaprasza kobiete to potem pokrywa
      rachunek, niekoniecznie kobiete:)
    • tow.ortalion Re: pytanie o wrażenie 28.03.10, 19:01
      Będę mógł opisać o wrażenie za kilka miesięcy dopiero, bo jeszcze go nie znam. :(
    • lolcia-olcia Re: pytanie o wrażenie 28.03.10, 19:17
      No dobra przyznaj się..jesteś tak skąpy, że żal dupę ściska za każdą wydaną nie
      na siebie złotówkę;p
    • bugmenot2008_2 Re: pytanie o wrażenie 28.03.10, 20:11
      Ryzyko inwestycyjne, uda się albo się nie uda. Aby ryzyko rozłożyć powiedzmy że
      równomiernie ;) nie daj się wpuścić w rolę wiecznego sponsora.
      • tow.ortalion Re: pytanie o wrażenie 28.03.10, 20:22
        bugmenot2008_2 napisał:

        > Ryzyko inwestycyjne, uda się albo się nie uda. Aby ryzyko rozłożyć powiedzmy że
        > równomiernie ;) nie daj się wpuścić w rolę wiecznego sponsora.

        ----------------------------------

        Dlatego najtęższe głowy biznesu zalecają dywersyfikację inwestycji. ;)
        • menk.a Re: pytanie o wrażenie 28.03.10, 21:04
          I dlatego Tekstylny łapie 5 srok za ogon.;)
          • tow.ortalion Re: pytanie o wrażenie 28.03.10, 21:17
            menk.a napisała:

            > I dlatego Tekstylny łapie 5 srok za ogon.;)

            ----------------------

            Ja akurat specjalizuję się w kociakach, nie w ornitologii. ;)
            • lolcia-olcia Re: pytanie o wrażenie 28.03.10, 21:20
              Tow krejzolu coraz lepsze masz foty:))))))
              • menk.a Re: pytanie o wrażenie 28.03.10, 21:21
                Fucktycznie. Lovely picture.:P
    • illogic Re: pytanie o wrażenie 28.03.10, 20:32
      pusiemekku napisał:
      > Koledzy, powiedzcie

      Kolego, ja na jedną babę wydałem dosyć i bez skąpienia nie miałem
      zamiaru po tym fakcie wydawać więcej niż mogę. Jak miałem problem, że
      mnie na coś nie stać, to się nie spotykałem/nie zapraszałem/nie
      stawiałem. Jak odstraszyłem tym którąś to mam gdzieś.

      Jestem w związku z partnerskim podejściem do kasy i od początku bez
      problemu mówiłem "na to nie mam teraz kasy" albo "teraz mam kasę to
      szalejemy". Na inny układ bym nie poszedł, bo nie chcę się kłócić o
      kasę a na rozwiązanie "płacę za wszystko" mnie nie stać.
      • pusiemekku Re: pytanie o wrażenie 28.03.10, 21:52
        ok związek parnnerki czy zdrowy to tak jak najbardziej, oczywiste -
        nie jestem też skąpcem o czy pisałem, wiem że też że jak kogoś
        zapraszam czy mowię ze stawiam to płace z własnej kieszeni. spędzam
        z kimś czas, chce żeby ta osoba była zadowoloa i czerpie z tego
        radość no powiedzmy jak dotąd tylko do pewnego momentu, nie licze na
        coś w zamian po przywiązanie, rozmowe czy seks można kupic w inny
        sposób nie wiem ile masz lat rachello
        kwestia jest bardziej szeroka jak dla mnie moze dla jaśniejszego
        przykład - tak jak my faceci mamy zarabiać na utrzymanie domu a
        kobiety mają sie nim zajmować - stare przeświadczenie - a teraz mamy
        tak ze i tak płacimy a słyszymy tylko o tym jak one mniej zarabiają
        i są nisko oceniane, wykorzystywane wręcz, tym czasem kobiety mają
        szeroki dostęp do kształcenia, polityki, rozwoju samostanowienia
        rónowmiernych zarobków to MY MEŻCZYŻNI tkwimy tu gdzie 100 lat temu??
        • elle444 Re: pytanie o wrażenie 29.03.10, 17:27
          Hmm, czy ja dobrze rozumiem, że nie masz w zasadzie nic przeciwko
          płaceniu, ale chciałbyś być za to całowany w pięty i żeby już nikt
          od Ciebie nic więcej nie wymagał? Wiesz, w zwiazek nie tylko kasę
          sie wnosi, może lepiej by było mniej wydawać, a trochę wiecej z
          siebie dawać? No i chyba tak za bardzo za kobietami jednak nie
          przepadasz, choć może to odreagowanie chwilowej frustracji. Tak by
          było dla Ciebie lepiej. Ja wiem jedno, mało jest w dzisiejszych
          czasach kobiet, które marzą o tym, zeby się jak bluszcz owinąć wokół
          sponsora. Większość chce być niezależna, doceniona, ale móc się
          jednak na męskim ramieniu wesprzec i za ten przywilej jest gotowa
          nawet robic w domu te 60-70% prac domowych, ale ze 100% ma już
          problem, no bo jednak swój wkład w budżet domowy też wnosi.
          Kulturalni i dojrzali ludzie potrafią wypracować sprawiedliwy i
          kompromisowy podział obowiązków oraz odpowiedzialności.
          • pusiemekku Re: pytanie o wrażenie 29.03.10, 21:44
            początek do bani, , nie potrzebuje ani pralki ani miotły ani
            zmywarki ani sprzątaczki, ani kucharki - jedno mam inne umiem sam,
            końcowka lepsza - jednak nie na wyciągnięcie ręki
            mam cały czas na myśli bilans oraz staroświecki układ który kobiety
            z jednej story chca obalac a chętnie zarazem z niego korzystają
      • pusiemekku Re: pytanie o wrażenie 28.03.10, 21:56
        i niech mi nikt nie sądzi ze jest inaczej - temat mnie na tyle
        interesuje że dzisiaj rozmawiałem z kilkom kolegami i obyczaj jest
        tan sam... dlaczego tu traktujemy sie inaczej - chyba jak umawiam
        się z kolegą na piwo to nie znaczy ze płace za wszystko "tego
        wieczoru"?? a z kobietami jest totalnie inaczej
        chyba mi nie wmówicie że umawialiście sie na randki z dziewczyną a
        ona za wszystko płaciła??????????? mimo ze ja jej moge dać to samo
        poza kasą co ona moze dać mi
        • lavinka Re: pytanie o wrażenie 29.03.10, 12:43
          A ja w swej wrodzonej naiwności uważam,że można. Jak się szlajamy po
          mieście z moją sympatią, to raz on kupuje bułki raz ja. Raz ja płacę
          z pizzę, raz on, albo każde płaci za siebie. I NIE_MA żadnego
          problemu, każdy jest zadowolony. Być może kiedyś się rozstaniemy,ale
          na pewno nie z powodu pieniędzy :)
          BTW ze świecą takiego mężczyzny szukać, który POZWOLI kobiecie
          zapłacić rachunki nie strzeli przy tym focha. Serio. Przez całe życie
          spotkałam może kilku takich. Coś kokietujecie ;P
          • pusiemekku Re: pytanie o wrażenie 29.03.10, 21:47
            samo sedno, rozumiem ze nie jesteś z nimi teraz wszystkimi
            związana:):):)równanie proste, ekonomia rządzi:):):) pomyśl czy by
            Cie to nie zastanowiło jakbys była w ich sytuacji????
        • chomsterek Re: pytanie o wrażenie 29.03.10, 15:07
          Jest różnica między luźnym spotkaniem towarzyskim (każdy płaci za siebie), a
          zaproszeniem kogoś do knajpki czy kina - wówczas płacić powinien zapraszający.

          Problem stary jak świat i wielokrotnie poruszany, ale niektórzy jak widać nadal
          nie mogą (albo nie chcą) "przeskoczyć" stereotypu skąpych facetów i pazernych bab.
        • elle444 Re: pytanie o wrażenie 29.03.10, 17:29
          No to się umawiaj z facetami ...
          • pusiemekku Re: pytanie o wrażenie 29.03.10, 21:47
            patrz nie przeszło czy nie chce przejść na klawiaturze nic o
            róznouprawnieniu czy coś w te mańke??? hahaha
            • madame_charmante a jak cie dziewczyna zaprosi do siebie na kolację 29.03.10, 23:12
              .. to po zjedzeniu wyciągasz portfel i się pytasz, ile masz
              zaplacic ? .. no daj spokoj :/ ... albo jestes dziecinny , albo masz
              braki w wychowaniu :/
              tu nie ma zadnego związku z rownouprawnieniem. męzczyźni inwestują
              zwykle pieniadze ( vide; rachunki za kino), kobiety czas, starania,
              dbalosc o partnera. kto wiecej straci po rozstaniu ? kto bedzie sie
              czul bardziej wykorzystany? wedlug mnie sprawa otwarta
              • gadery Re: a jak cie dziewczyna zaprosi do siebie na ko 30.03.10, 08:53
                Musisz być nieźle zapatrzona w siebie skoro uważasz, że mężczyźni
                nie inwestują tu cytat: "czasu, starań i dbałości o partnera".
        • kochanic.a.francuza Re: pytanie o wrażenie 03.04.10, 14:37
          Mezczyzni placa wiecej bo bardziej tego chca. Kobieta wiecej w
          zwiazek inwestuje i ryzykuje(wiecej niz pieniadz). Pozyjesz,
          zrozumiesz. facet musi udowodnic, ze inwestycja w niego jest pewna.
          Operuje terminologia finansowa ale chodzi mi o wiele wiecej.
          Niestety trzeba miec analityczne zdolnosci i troche wiedzy by to
          pojac. Duzo mezczzyzn nie ma a Ci co maja to nawet im slony szkoda
          na komentowanie tutaj. Moja rada: wiecej czytaj i mysl. Kobiety same
          do Ciebie przyjda.
          Kobieta.
      • pusiemekku Re: pytanie o wrażenie 28.03.10, 22:05
        na koniec dodam tylko tyle z tej całej uprzejmości oddawanie pola,
        wyrównywania szans będziemy mogli być tylko sługusami i wykonywać
        najcięższe zawody, a bedzięmy gorzej wykształceni i ubodzy
        intelektualnie - bo ten proces juz się zaczął
        często w mediach słysze zarobki kobiet w tych smych branżach
        mniejsze potem jakąs pani w radiu mówi dopuście nas do sejmu, dajcie
        nam to tamto... a nie slysze zeby jakiś kobitki chciały pracowac w
        kopalni, w hutach,
        • tow.ortalion Re: pytanie o wrażenie 28.03.10, 22:13
          pusiemekku napisał:

          >... a nie slysze zeby jakiś kobitki chciały pracowac w kopalni, w hutach,

          --------------------------------

          W kopalniach i hutach już pracowały i to całkiem nie dawno. Na traktorach
          zresztą też.
          Nie sprawdziły się niestety. :(
        • kolorowa_diablica Re: pytanie o wrażenie 28.03.10, 22:36
          praca umysłowa, a ciężka praca fizyczna, do której kobiety zwyczajnie nie mają predyspozycji, to co innego.

          tak samo jak wyjście z kumplem na piwo i na kolację ze swoją kobietą.

          Gdybym traktowała faceta jak kumpla, nigdy nie pozwoliłabym mu za siebie zapłacić. Pracuję, zarabiam, jestem niezależna, gdyby znajomy powiedział mi - słuchaj, jestem spłukany, zapłaciłabym cały rachunek bez zająknięcia.
          Ale gdyby mężczyzna, który jest/zapowiada się być moim partnerem oczekiwał ode mnie, że zapłacę za siebie na kolacji na którą mnie zaprosił, to na pewno bym to zrobiła, po czym wykasowała jego nr telefonu. Od partnera oczekuję, że będę się mogła przy nim czuć właśnie jak kobieta - adorowana, otoczona ciepłem, bezpieczeństwem.
          Jasne, że mogę sama płacić, stać mnie na to, ale sęk w tym, że mężczyzna ma być mężczyzną, nie kumplem, nie męską psiapsiółką, nie ciepłymi kluchami i nie sknerą, która wylicza - kupiliśmy na spółkę 2 bilety do kina, ja kupię popcorn, a Ty colę.

          Przy czym nie mam problemu z robieniem zakupów dla nas obojga, zrobieniem kolacji, kupieniem biletów do teatru, jak akurat coś mi się spodoba, czy do kina, czy jeszcze gdzie indziej jak sobie umaję, że razem pójdziemy :)
          • nanai11 Re: pytanie o wrażenie 28.03.10, 22:44
            To moze nie szukaj dziewczyn wśród nosiecielek białych kozaków?? do autora postu
            • kolorowa_diablica Re: pytanie o wrażenie 28.03.10, 22:47
              uważasz, zę nosicielki białych kozaków wymagają większych nakładów pieniężnych? ja mam odmienne zdanie.
              • kora3 Re: pytanie o wrażenie 28.03.10, 23:38
                kolorowa_diablica napisała:

                > uważasz, zę nosicielki białych kozaków wymagają większych nakładów
                pieniężnych?
                > ja mam odmienne zdanie.

                też - zdecydowanie :) Wlascicilki białych kozaków maja na ogół
                minimalne wymagania
          • corgan1 ale co to znaczy "kobiety nie mają predyspozycji"? 29.03.10, 03:39
            > a ciężka praca fizyczna, do której kobiety zwyczajnie nie mają
            > predyspozycji,

            A my np. jesteśmy zmuszani do opieki nad dzieckiem, sprzątania, zmywania,
            wysłuchiwania babskiego pitolenia o niczym albo towarzyszenia przy porodzie aby
            oglądać partnerkę we krwi. Czy pomyślałaś że my też możemy nie mieć do tego
            wszystkiego predyspozycji?

            > Od partnera oczekuję, że będę się mogła przy nim czuć właśnie jak
            > kobieta.

            A czy my nie możemy czuć się przy partnerkach jak mężczyźni?
            • kolorowa_diablica Re: ale co to znaczy "kobiety nie mają predyspozy 29.03.10, 08:14
              od zmywania jest zmywarka, dzieci nie mam, więc nie powiem, sprzątać nie lubię, ale mogę, tylko z gotowaniem mam problem - to może być czasem on, czasem ja. I nie jestem zwolenniczką porodów rodzinnych.

              > A czy my nie możemy czuć się przy partnerkach jak mężczyźni?

              możecie :)
              • jack79 Re: ale co to znaczy "kobiety nie mają predyspozy 29.03.10, 12:25
                > od zmywania jest zmywarka

                a co służyło do zmywania w czasach gdy nie było zmywarek?
                • songo3000 Re: ale co to znaczy "kobiety nie mają predyspozy 29.03.10, 12:42
                  Służba :)
                  Tak to już chamsko w życiu jest, że zawsze lepiej być 'ustawionym' ;D
          • everka84 Re: pytanie o wrażenie 04.04.10, 17:38
            Popieram przedmówczynię :) i podpisuję się pod jej wypowiedzią obiema rękami.
            • everka84 Re: pytanie o wrażenie 04.04.10, 17:41
              Oczywiście chodzi mi o wypowiedź Kolorowej_diablicy.
    • kora3 ja nie mam pojecia w czym masz problem 28.03.10, 22:59
      skoro bowiem wydaje ci się,ze stracisz majątek stawiając kolację,
      wyjazd gdzieś, albo kino :) to po prostu nie stawiaj :)
      Na tym forum sa faceci, którzy podkreslaja,ze nie stawiają i
      twierdzą,ze są baby, które sie znimi umawiają :) - idź za ich
      przykladem, zamiast starac się robic nomen omen dobre wrazenie:) na
      kobietach, a tak naprawde rozpaczasz z powodu paru groszy :)
      • nanai11 Re: ja nie mam pojecia w czym masz problem 28.03.10, 23:02
        Wymagaja sponsorowania.
        • kora3 Re: ja nie mam pojecia w czym masz problem 28.03.10, 23:37
          ale kto? niby te kobitki? no toz znaleźć taka, co nie tylko sama nie
          chce stawiania, ale jeszcze ona postawi. Ja jedna taką znam - znaczy
          musi istniec taki gatunek.
      • menk.a Re: ja nie mam pojecia w czym masz problem 29.03.10, 08:03
        Kolega nie ma problemu. Kolega na kolejnym nicku odgrzewa stare kotlety, które
        znów mają szansę na wylądowanie na głównej.;)
        • kotek.filemon Re: ja nie mam pojecia w czym masz problem 29.03.10, 13:40
          menk.a napisała:

          > Kolega nie ma problemu. Kolega na kolejnym nicku odgrzewa stare kotlety, które
          > znów mają szansę na wylądowanie na głównej.;)

          Wykrakałaś czarownico! Wątek od paru minut wisi na głównej, k*&^a jego mać...
          • menk.a Re: ja nie mam pojecia w czym masz problem 29.03.10, 14:33
            Mam nosa do trolli. Moja celność jest coraz wyższa. :D
            • kotek.filemon Re: ja nie mam pojecia w czym masz problem 29.03.10, 14:52
              Może to kret z administracji? Wskazywałoby na to wyrzucanie takich debilnych wątków na główną gazeta.pl najmarniej raz na tydzień. I nigdy im nie przeszkadza, że wątek jest roboty nicka obecnego na forum od pięciu minut...
              • menk.a Re: ja nie mam pojecia w czym masz problem 29.03.10, 15:03
                Twoje dywagacje idą w bardzo dobrym kierunku. Centrala miesza.;))
                • onda Re: ja nie mam pojecia w czym masz problem 29.03.10, 15:42
                  :)
                  no prosze bardzo, centrala powiadasz?
                  • menk.a Re: ja nie mam pojecia w czym masz problem 29.03.10, 15:53
                    Właśnie tak mówię.;)
                    • pusiemekku Re: ja nie mam pojecia w czym masz problem 29.03.10, 21:54
                      ...troll rzutka myśl rodem z MODY NA SUKCES, polecam przejść sie po
                      mieście porozmawiać z koleżankami, co widać wyżej
                      nawet wam to nie sprawia problemu ze ktoś za was płaci - co dziwo w
                      dzisiejszych czasach dalej kojarzy wam sie to z zaradnością faceta,
                      jego gestem bezpieczeństwem i tak dalej o zgrozo - wtedy żadna z was
                      nie wspomina o tym że to uwłacza jej godności, zabiera jej prawa lub
                      coś tam jeszcze co częstowymyślacie
                      • menk.a Re: ja nie mam pojecia w czym masz problem 29.03.10, 22:16
                        To co tu wypisujesz skwituję jednym zdaniem: w (_._)ie byłeś, g.ówno widziałeś.
                        Dziękuję za uwagę.;)
                        • pusiemekku Re: ja nie mam pojecia w czym masz problem 29.03.10, 22:27
                          jesteś dokłanie kobietą którą spotkał mój przyjaciel, wakacje
                          wpśólne cudownie urokliwie wypady, romatyczne kolacje - a potem
                          prawie usłyszał to co napisałaś - dystyngowanie i z klasą
                          powiedziała mu wprost kim jest
                          • menk.a Re: ja nie mam pojecia w czym masz problem 29.03.10, 22:30
                            halo, nie zrozumiałeś jednak, co napisałam wcześniej.
                            Gucio o mnie wiesz. I o kobietach w ogóle też. ;))
      • pusiemekku Re: ja nie mam pojecia w czym masz problem 29.03.10, 21:50
        nie jestem gościem ktory patrzy aż kobieta zapłaci?? w głwoie mi się
        to nie mieści, za to kobiety nie mają z tym żadnego problemu??
        patrzą płać facet płaci i co potem jak koleżanka lavinka - spokojnie
        pisze o tym na forum....zastanawiające czy nie........
    • kotek.filemon Re: pytanie o wrażenie 29.03.10, 08:05
      Wystarczy nie dokonać przeinwestowania na samym początku. Ja na swoją żonę wydałbym każde pieniądze, było tak zresztą już przed ślubem, ale każdy związek zaczynałem od drobnych i niezobowiązujących wydatków - tym bardziej w dawnych czasach studenckich, kiedy każdy grosz się liczył. Jak Ci baba pójdzie w p.zdu to nie będziesz miał poczucia dotkliwej straty materialnej. A jak wyczujesz, że warto "zainwestować" więcej (i finansowo i emocjonalnie) to zrób to bez wahania.
    • showmessage Re: pytanie o wrażenie 29.03.10, 09:08
      Nigdy nie podchodziłem do tego od strony finansowej. Bawiłem się, wydawałem i
      dobrze. Zostały wspomnienia. Czy one nie są bezcenne? ;) Jak to się mówi było
      poszło i tyle. Myślę że rozliczanie uczuć na pieniądze jest strasznie
      małostkowe. Pieniądze rzecz nabyta, nie powinny być celem samym w sobie a
      jedynie czymś co można zamienić na taką czy inną potrzebę lub przyjemność. Skoro
      załóżmy fajnie było pójść do restauracji z dziewczyną no to taka to była właśnie
      przyjemność za którą się zapłaciło. Trzeba po prostu umieć ponosić konsekwencje
      swoich decyzji. ;)
      • lavenders27 Re: pytanie o wrażenie 29.03.10, 12:00
        Otóż to. Jeżeli to dla Ciebie taki problem, że musisz wydać tych parę groszy i
        potem roztrząsasz to miesiącami, to się nie umawiaj z kobietami. Albo mów na
        wstępie, że za nic nie płacisz. Tak by było uczciwiej.

        Czułabym się okropnie ze świadomością, że mój ex żałuje pieniędzy, które wydał
        idąc ze mną do kina czy gdzieś tam. Mój znajomy właśnie wrócił z dziewczyną z
        dwutygodniowego pobytu na Bali, który jej ufundował w całości i twierdzi, że
        wspomnienia z wyjazdu ma bezcenne - kupił jej też nowy (drogi) samochód - bo
        chciał. Widać sprawia mu to przyjemność, skoro wydaje na nią pieniądze, mimo że
        laska nie jest nawet jego narzeczoną. Ja bym na przykład takich prezentów nie
        przyjęła, bo uważam, że to przesada w drugą stronę. No ale wszystko zależy od
        tego, jak kto traktuje pieniądze.
      • madame_charmante juz cię lubię :) 29.03.10, 23:17
        zdrowe podejcie showmessage :)
        • showmessage Re: juz cię lubię :) 29.03.10, 23:35
          Mnie się nie da lubić. Można kochać lub nienawidzić, czasem jedno z drugim daje
          wypadkową podobną do lubienia. Zdrówko.
    • tangerka problem jest odwieczny 29.03.10, 12:10
      Kobiety zawsze chcą się jak najdrożej sprzedać, aby zapewnić swoim przyszłym
      dzieciom jak najlepszy byt, więc to ile możesz zainwestować w ich adorację jest
      wyznacznikiem twoich możliwości finansowych, swoistą reklamą ciebie jako
      mężczyzny zasobnego, zaradnego i gotowego otoczyć opieką i bezpieczeństwem
      wybraną kobietę - kobiety na to lecą i dlatego mężczyźni inwestują w takie
      zabiegi. A ty zwyczajnie przeinwestowujesz, nie stać cię na tak kosztowną
      reklamę swojej męskości, więc potem czujesz się oszukany, finansowo
      wykorzystany. Następnym razem nie rozkładaj pawiego ogona, nie staraj się
      imponować kasą, jasno mów na co cię stać a na co nie, w ten sposób oddzielisz
      też ziarno od plew czyli poszukiwaczki złotego runa od normalnych dziewczyn
      szukających normalnego faceta a nie inwestora. Może w ten sposób nie zostaniesz
      wybrankiem najładniejszej dziewczyny w mieście ale może spotkasz kogoś, z kim
      związek nie będzie się ograniczał do stałego jednostronnego fundowania atrakcji
      - takie kobiety też są, zapewniam cię i warto ich szukać.
      • lavinka Re: problem jest odwieczny 29.03.10, 12:47
        O to to to. Nie rozumiem facetów, którzy płacą niebotyczne sumy a
        potem wypominają to swoim wybrankom. No jelenie, które czują się
        oskubane i tyle. Nie stać go to niech nie płaci, delikwentka poszuka
        innego jelenia ;)))
      • kirkunia Re: problem jest odwieczny 29.03.10, 13:04
        Wyppraszam sobie to "zawsze". Żeby zapewnić dziecku byt skońcyzłam
        studia jedne drugie i trzecie, podjęłam pracę, wyrobiłam sobie markę
        i pozycję zawodową.
        Tym samym nie muszę "sprzedawac się jak najdrozej".
        Wole sama zapłacić za siebie, a zjeść i wypić to na co mam ochotę i
        w miejscu na które mam ochotę. Mówię to juz na wstępie, przy
        pierwszym spotkaniu - jak juz mam swoje pieniądze to po cholerę mi
        szukać sponsora dla szklanki herbaty lub kufla piwa.

        A co do "inwestycji" - czy my w facetów nie inwestujemy? Seksowna
        bielizna? Kolacja jeśli przyjmujemy w domu? Depilacja, fryzjer,
        kosmetyczka? Uzbierałoby się na solidną fakturkę.
        • geehee Re: problem jest odwieczny 29.03.10, 13:36
          ale czy to, że masz trzy fakultety i własne pieniądze oznacza, że odrzuciłabyś
          awanse zamożnego faceta i zadała się z bezrobotnym, bo taka jesteś niezależna i
          wyemancypowana? dzisiaj większość kobiet pracuje, zarabia i ma swoją kasę ale
          mimo to lubią być adorowane, sponsorowane i nawet nieświadomie testują w ten
          sposób przyszłych ojców swoich dzieci, nawet nie do końca o ilość kasy na koncie
          tu chodzi, raczej o stosunek do pieniędzy, życia, kobiet, a to łatwo jest wyczuć
          poprzez kasę właśnie, w ten sposób eliminuje się sknerę, kutwę, ale też
          rozrzutnego lekkoducha, nieodpowiedzialnego motylka żyjącego dniem dzisiejszym
          itp. a ty wytaczasz od razu ciężkie działa typu: mam kasę więc mi nie podskakuj
          - faceci boją się i unikają takich kobiet, myślę że słusznie!
          • rikol Re: problem jest odwieczny 29.03.10, 15:00
            Miedzy preferencja a sprzedawaniem sie jest duza roznica. Kazdy by chcial, zeby
            partner byl piekny, madry, dobry, zdrowy i bogaty. Co w tym zlego? Pieniadze
            ulatwiaja zycie po prostu. Co nie oznacza, ze kazdy nadziany koles jest
            atrakcyjny - bo mozliwe, ze mu brakuje innych zalet.
            • kyyriad Re: problem jest odwieczny 29.03.10, 15:43
              kobiety są w stanie wiele wybaczyć bogatemu facetowi, np. braki w urodzie,
              starszy wiek, jaskiniowe maniery - takie są moje obserwacje, jednak kasa rządzi
              światem i wyobraźnią kobiet również! a jak facet kasy nie albo ma jej średnio -
              o! to wtedy musi się starać, być błyskotliwym, szarmanckim gentelmanem aby
              któraś raczyła go zauważyć. ale to prawda - tak było od zawsze i nie sadzę aby
              dało się coś w tym temacie zmienić.
          • kirkunia Re: problem jest odwieczny 29.03.10, 16:09
            Nie odrzuciłabym faceta ZA to, ze ma kasę. Ale gdyby mi nie
            odpowiadał, odrzuciłabym go MIMO to :)

            Z niezamożnym facetem, który... ma parę zalet :) mogę się spotykać,
            why not? Byle te zalety miał :)
            • pogoda.1 Re: problem jest odwieczny 05.04.10, 22:22
              Czyli jednak, nie ma to jak kobieca wypowiedz.
        • pusiemekku Re: problem jest odwieczny 29.03.10, 22:10
          bajkowo - też tak będe iwestował w kobiety - kupie sobie to tamto,
          pójde do fryzjera na fitnes posząc pupką i spotkam się z
          psiapsiułkami - już widze jak zaraz rzuca się na mnie prawdziwe,
          prawdziwe samcze kobiety - aż siedzieć mi nie wygodnie...
          • ardzuna Re: problem jest odwieczny 29.03.10, 22:27
            Jak jeszcze obiecasz ze zajdziesz w ciążę i będziesz rodzić to może
            się na ciebie zdecyduję. Takiego wypięknionego.
    • robert.poznan Re: pytanie o wrażenie 29.03.10, 12:13
      Hahah to zależy z jakimi flądrami się spotykałeś dotychczas, jeśli były to
      zwykłe blachary to czegoś ty się spodziewał, huh? Wiadomo że w początkowej
      fazie, pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć, łatwiej i przyjemniej spotykać się
      na neutralnym gruncie typu właśnie restauracja, kawiarnia czy kino, ale gdy
      kilka spotkań mamy za sobą i widzimy że idzie ku dobremu, czemu nie zaprosić
      kobiety do siebie i coś jej ugotować, albo dać się zaprosić do niej aby nam coś
      ugotowała? Ja nigdy z tym nie miałem problemów, może przez to,że nigdy nie
      kręciły mnie kobiety w stylu lalek śpiących po 2h dziennie na solarium...
      Pierwszy wspólny wyjazd, dziewczę samo zaproponowało dołożenie się do wyjazdu.
      Nigdy nie było sytuacji aby dziewczyna oczekiwała żebym za nią płacił gdy
      byliśmy już parą, w kinie często jedno kupowało bilety, a drugie przekąski,
      podczas wspólnych weekendów - gdy jedno płaciło za pokój , drugie - za paliwo.
      Jak dla mnie to rzecz oczywista, wiele zależy tu od kobiety, czy poważnie
      podchodzi do związku,czy chce się tylko zabawić kosztem jelenia.
    • lavinka Re: pytanie o wrażenie 29.03.10, 12:37
      Nie musi płacić. Jeśli kobieta WYMAGA byś za nią płacił a nie taktuje
      tego jak miłego gestu(za który NIE_MUSI się odwdzięczać) - nie jet
      warta Twoje uwagi.

      Moim zdaniem każdy powinien płacić za siebie.
      • ardzuna Re: pytanie o wrażenie 29.03.10, 22:28
        Ja nigdy nie wymagałam żeby za mnie płacić. Ale nie spotykałam sie z
        facetami, którzy oczekiwali że będę płacić za siebie.
        • lavinka Re: pytanie o wrażenie 30.03.10, 09:53
          Taaaa... a potem (na przykład) chcesz sama zapłacić a ten świniak
          robi miny... i zmusza Cię do tego,żebyś za siebie nie płaciła po czym
          nie rozumie dlaczego mu rąk z wdzięczności nie całujesz.
    • songo3000 Pieniądze? A czymże są pieniądze 29.03.10, 12:39
      Wirtualnym wpisem w zapyziałej bazie danych - dziś realnie są niczym. Są jak paproch, tak samo łatwo je podnieść jak i potem wyrzucić tak więc nie mam pojęcia czemu podniecasz się posiadaniem takich bzdetów.

      No tak, to forum Mężczyzna, nawiązać by wypadało... Jako prawdziwy facet czasami forsę mam. A jak już mam to szalejeeemy z płcią piękną zazwyczaj :) A jak nie to tylko się pieprzymy, hehe. Bo przypomnę, że ten naprawdę dobry seks to 'za darmo' jest.
      A że nie dla wszystkich, no cóż...

      Reszta frajerów niech do końca żywota przelicza w OpenOffice (też za darmo :) która oszustka i na ile ich naciągnęła :DDD
    • silic Re: pytanie o wrażenie 29.03.10, 12:48
      > Wiadomo facet jako przyjete musi płacić.

      A od kiedy to niby tak jest ? Nikt do płacenia nie zmusza. Jak ktoś tego od
      ciebie oczekuje to albo poddajesz się oczekiwaniom albo spokojnie pokazujesz
      środkowy palec. Twój wybór.
      • pusiemekku Re: pytanie o wrażenie 29.03.10, 22:16
        niby nie musi - tylko potem może przeczytac wpisy i o skąpcach
        sknerach i burakach - jako to ja miałem taką przyjemność
        kilkukrotnie czynić - tym bardziej czułem się jeleniem tak jak i
        teraz czuje się mój przyjaciel - dodam że dziewczyna mu powiedziała
        na koniec ze jest za biedny....
    • lemonna Re: pytanie o wrażenie 29.03.10, 12:55
      masz pecha, jest wiele kobiet, które rozumieją związek po partnerku i nie
      naciagają tylko same też czesto kupują coś partnerowi
    • kalllka Re: pytanie o seks rażenie 29.03.10, 13:32



      bo np silic sie znowu wyrazil. podniosl srodkowy palec zanim dostal eks.
      zupelnie jak joda
      :)
      pa
    • mujer82 Re: pytanie o wrażenie 29.03.10, 13:57
      Każdy związek to ryzyko inwestycyjne.Między innymi dlatego wynaleziono
      intercyzę.Ale randkowania związkiem bym nie nazwała. To raczej inwestycja w
      wysiłki mające na celu zawarcie związku.Czyli inwestycja obarczona jeszcze
      większym ryzykiem niż sam związek ;-)
      • jacek1982 Re: pytanie o wrażenie 29.03.10, 15:55
        każda baba leci na kasę ja nie wiem co ty sobie wyobrażałeś
    • fo.xy Re: pytanie o wrażenie 29.03.10, 15:44
      hmm, ja jestem zdecydowana zwolenniczka partnerstwa - wiec jesli
      wspolne obiady to raz ja, raz partner placi. Co do "inwestowania" w
      postaci prezentow, to moze jestem naiwna, ale mnie cieszy, kiedy
      moge dac cos partnerowi i robie to. Nie oczekuje z jego strony
      rewanzu.
      Nie dostaje prezentow, ale mam ogromna przyjemnosc, kiedy moge
      podarowac cos jemu - wychodze z zalozenia, ze dawanie uszczesliwia.
      Jesli kiedys sie rozstaniemy, to raczej nie bede uwazala tego za
      zmarnowane pieniadze.

    • dorsai68 Bądź madry. Dywersyfikuj kapitał. 29.03.10, 15:54
      Zawsze większa szansa, że któraś inwestycja się zwróci.
      • pusiemekku Re: Bądź madry. Dywersyfikuj kapitał. 29.03.10, 22:54
        to pierwsze się udaje - to drugie to albo trwa albo jest jawna
        strata:):):)
    • iszaki Re: pytanie o wrażenie 29.03.10, 16:55
      Wiesz, chyba pecha miałeś albo sam zawiniłeś skoro teraz masz takie "odczucia
      finansowe". My z partnerem dzielimy wydatki na przyjemności mniej więcej równo.
      Co nie znaczy, że on zawsze więcej, a ja zawsze mniej - zależy kto ma akurat
      gest. A co do wspólnych wyjazdów/weekendów - paliwo zawsze na pól, noclegi -
      każdy za siebie, jedzonko i zwiedzanie - to samo. Ewentualnie jeden płaci, a
      później się rozliczamy, przy czym osoba korzystająca zawsze sama wychodzi z
      inicjatywą podliczenia i zwrócenia wydatków. Nie widzę potrzeby, żeby chłopak
      miał mi fundować weekend w górach czy wszystkie inne przyjemności.
      • pusiemekku Re: pytanie o wrażenie 29.03.10, 22:24
        wspólne bycie z Tobą musi być cudownie proste - zazdroszcze MU
    • giles Re: pytanie o wrażenie 29.03.10, 18:17
      poznaj fajna niemke i bedziesz mial problem z glowy. tu dziwczyny
      placa za siebie:-)))
    • katiko Re: pytanie o wrażenie 29.03.10, 18:17
      Wiem, ze moj maz traktuje mnie jako inwestycje bo musial mnie przez pol roku
      utrzymywac. Ja tez go traktuje jako inwestycje bo dla niego zostawilam doktorat
      i przenioslam sie do innego kraju. On docenia moja inwestycje, ja jego i o to w
      tym chyba chodzi.
      Niemniej mam kolege, w ktorym lata temu bylam zakochana. Nigdy dla niego nie
      poczynilam wiekszych inwestycji poza upominkami a jednak on przez lata traktowal
      mnie jak inwestycje i czesto oferowal mi pokrycie kosztow lotu itd, mimo ze
      nigdy nie prosilam i nie skorzystalam. W moim malzenstwie pracuje i nie
      utrzymaloby sie ono, gdybym nie pracowala i nie zarabiala pieniedzy(taki typ z
      tego mojego wybranka ktory nie chce zony zajmujacej sie tylko domem czy
      dziecmi). Gdybym jednak wyszla za maz za tego drugiego nie musialabym zarabiac,
      moglabym sie zajac jakims domem, dziecmi, woluntariatem a On i tak by sie
      cieszyl. Taki typ co przez sam wzglad zakochania kobiete na rekach nosic bedzie,
      bedzie jej kiecki kupowal i cieszyl sie ze Ona tak pieknie wyglada (mam
      nadzieje, ze na kochajaca i madra kobiete trafi)

      I jeden i drugi model jest w porzadku jesli tylko ludzie czuja sie w nim
      szczesliwi. Jesli mezczynza nie czerpie radosci z placenia za kobiete niech
      przestanie. Jesli jej nie sprawia radosci, ze mezczyzna za nia placi niech
      poprosi by przestala.

      Natomiast jesli oboje mysla o drugiej osobie powaznie to mimowolnie traktuja ja
      jak inwestycje (pieniadze, czas, troska codzienna). I nie ma znaczenia ktora z
      tych rzeczy inwestuja o ile oboje czuja sie z tym dobrze.

      W zwiazkach jak z wlasna firma: raz wygrywasz raz przegrywasz. Jak wygrywasz to
      nie ma nic piekniejszego. Jak przegrywasz to wazne, ze mozesz spojrzec na siebie
      w lustrze i powiedziec: nie wyszlo, ale zaryzykowalem, walczylem. Masz czyste
      sumienie i mozesz zaczac od nowa.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja