waserwanna Re: Nudne życie męża i ojca po 30-tce. 04.05.10, 21:33 polecam nauczenie się w wolnej chwili zasad pisowni i ortografii - dla zabicia nudy. OD KĄD tak będziesz postępował nie zanudzisz się. Odpowiedz Link Zgłoś
iamhier Re: Nudne życie męża i ojca po 30-tce. 04.05.10, 22:26 Patrząc na oblężenie na forach Wyborczej i nie tylko i wszystkie prowokacje TO BARDZO DUŻO WOLNEGO CZASU MAJA,nawet w pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
michalina12-6 Re: Nudne życie męża i ojca po 30-tce. 04.05.10, 23:37 No sorry, masz dziecko i sie nudzisz? Pewnie siedzisz godzinami przed komputerem i tv a żona sie zajmuje domem i dzieckiem? I SIĘ NUDZISZ... Odpowiedz Link Zgłoś
lia.13 Re: Nudne życie męża i ojca po 30-tce. 05.05.10, 00:11 michalina, a nawet jeśli jest tak, jak wnioskujesz, czyli om siedzi przy kompie albo przed tv, a żona biega przy dziecku to jak sądzisz, kto się bardziej nudzi? Bo jak dla mnie, jego żona. W końcu, IMHO, opieka nad dzieckiem 24h/dobę jest nudniejsza niż poczytanie neta, pooglądanie tv, poczytanie gazetki itp. itd. To, że opieka nad dzieckiem jest zajmująca nie oznacza, że jest pasjonująca. Jest nudna. Taka prawda. Skąd niby tyle sfrustrowanych matek? Właśnie stąd, że nie dbają o czas dla siebie. Choćby raz w tygodniu, raz na dwa. Odpowiedz Link Zgłoś
iaguasu dobra lektura 05.05.10, 04:50 jak się ma małe dzieci, to niestety faktem jest, że jest się do nich uwiązanym i zmuszonym do przesiadywania w domu lub w parku/placu zabaw/ogródku jordanowskim aby się dziecię wybawiło ... dla mnie jest to świetny moment aby poczytać książkę i w ten sposób nadrobiłam braki w lekturze za ostatnich kilka lat! nie jestem mamusią - plotkarą, która w piaskownicy strzępi jęzor z sąsiadkami, więc zawsze biorę sobie coś do czytania i jak młody się bawi czytam na ławeczce obok. wiem, że teraz czytelnictwo w narodzie zanika i jest wiele osób, które nie rozumieją, że czytanie to przyjemność, ale o ile nie należysz do tych nowożytnych troglodytów - radzę spróbować! Odpowiedz Link Zgłoś
mag_internautka Re: Nudne życie męża i ojca po 30-tce. 05.05.10, 09:12 Posty powyżej czytałam tylko wybiórczo, więc może będę się powtarzać. Ja jestem mamą 30+ z dwójką maluchów. Faktem jest, że życie z dziećmi zasadniczo odmienne jest niż życie bez nich (banał, wiem) - jest piękniejsze i straszniejsze jeszcze jest ;-) Codzienność bywa nużąca, nudna, wkurzająca - karmienie zupkami, opróżnianie nocniczków, koczowanie na placykach zabaw.... jednak, jak dla mnie, bezcenna jest miłość i bliskość dzieci, które są cudownymi istotkami, tego nic nie może zastąpić, żadne najbardziej wyszukane rozrywki kawalerkiego/panieńskiego życia. Co robić jednak, aby nas nie przytłoczyła codzienność i znużenie? Ja zaczęłam od jakiegoś czasu zastanawiać się nad tym w co JA miałabym ochotę bawić się z nimi, potem staram się ich do tego zachęcić - i z reguły jest super, bo robię to co lubię. I oni to wyczuwają, że robię to z chęcią. Może to być cokolwiek - oglądanie zdjęć, gra w komputer, spacer po lesie, czytanie wybranej przeze mnie książki, prace plastyczne. Wcześniej, gdy zmuszałam się do robienie rzeczy z nimi, które wg. mnie "powinnam", np. gotowanie plastikowych jedzonek, usypianie laleczek, czy coś równie (dla mnie) nudnego to nieraz mi się wyć chciało.... A dla mnie samej mam co drugi wieczór (na naukę, czytanie, odpoczynek), bo usypiamy z mężem na zmianę. Co drugi weekend - bo podjęłam studia zaoczne, które przynoszą mi wiele satysfakcji (+ wyjście z domu, spotkanie ciekawych ludzi, interesujące wykłady). Od czasu do czasu wychodzimy z mężem we dwoje (dzieci zostają zdziadkami). Urlop staramy się robić 2 x w roku, jeden dla dzieci (grzebanie w piasku na brzegu morza) i jedne dla nas = górskie wędrówki :-)) Ważne jest robić dużo z dziećmi i dla dzieci, ale równie ważne jest zadbać o siebie, o swoje dobre samopoczucie, z korzyścią dla wszystkich ;-) Ps. Mąż czasem wyskakuje sobie na piwko z kolegami z pracy. planuje jeachać na grzyby z tatą. lubi zabierać dzieci na rower. chętnie z nimi buduje z klocków. nieocenione są też chwile, gdy maluchy wreszcie zasną wieczorem i mamy czas dla siebie :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
mag_internautka mama i tata 30+ 05.05.10, 09:16 przypomniało mi się, że jeszcze mąż przez pewien czas miał karnet na basen i to był dla niego świetny relaks i odpoczynek od nużącego, domowego życia ;-) ja przez pewien czas też chodziłam na kurs popołudniowy 1xtyg. - też z odczuciem, że mogę się oderwać od codziennej, domowej rzeczywistości ;-) tak więc naprawdę warto robić coś dla siebie, a potem wrócić do najbliższych z "naładowanymi bateriami" :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
salma75 Re: mama i tata 30+ 06.05.10, 17:48 mag_internautka napisała: > przypomniało mi się, że jeszcze mąż przez pewien czas miał karnet na > basen i to był dla niego świetny relaks i odpoczynek od nużącego, > domowego życia ;-) > ja przez pewien czas też chodziłam na kurs popołudniowy 1xtyg. - też > z odczuciem, że mogę się oderwać od codziennej, domowej > rzeczywistości ;-) > > tak więc naprawdę warto robić coś dla siebie, a potem wrócić do > najbliższych z "naładowanymi bateriami" :-)) > Mag_internautka dobrze prawi :). Mój małżon chadza na basen, na kosza, ja na jogę i na basen. Od czasu do czasu dzieci fruu do babci, my w góry. Często kino. Ładujemy akumulatorki by miec siły dwie pociechy wychowywać. Odpowiedz Link Zgłoś
galia29 Re: Nudne życie męża i ojca po 30-tce. 05.05.10, 10:06 No cóż- nikt nie mówił,że będzie lekko:) Trzeba jednak jakoś dawać sobie radę i godzić bycie rodzicem z byciem indywidualnym bytem z prawem do własnych pasji i wolnego czasu. Tylko trzeba się dobrze zorganizować- ja mam dwóch synów 8 i 4 lata- i mieszkam z nimi sama. Pewnie,że większość czasu poświęcam im, zwłaszcza,że żadnych dziadków w promieniu 200 km;) Ale dla chcącego...przede wszystkim w mojej "paczce" te dzieciaki się rodziły w miarę w podobnym czasie- więc teraz możemy spędzać wspólnie czas- nam dobrze a i dzieciaki lubią swoje towarzystwo-są więc majówki, imprezy, grille, wyjazdy na narty. Poza tym jeżdżę konno i jeździ ze mną starszy syn, a kiedyś zacznie mam nadzieję i mały. Kocham fotografię, więc na spacery biorę aparat i niekoniecznie pstrykam własnych potomków, starszy też już swoich sił próbuje. Zapisałam się też do szkoły, więc co drugi-trzeci weekend dzieci zostają z fajną nianią, która świetnie im organizuje czas, albo udaje się podrzucić babci na weekend-ale to rzadko. A że lubię koncerty, to jak jest coś wartego pójścia bez wyrzutów zostawiam małych na parę godzin z nianią albo ze znajomymi, za to czasem ja opiekuje się ich dzieciakami. No i ograniczyłam spanie do jakichś 6 godzin na dobę, ale i tak nie lubię spać:0 Trzy lata jeszcze trochę trudny wiek, ale z czasem coraz więcej fajnych rzeczy można z dzieciakami robić i trzeba wykorzystywać to,że one też uwielbiają spędzać czas z innymi dzieciakami;) Odpowiedz Link Zgłoś
minasz pewnie baba zabiła ci kreatywnosc 11.05.10, 00:07 stad to twoje znudzenie poczytaj posty kretynek w tym watku i zastanów sie co by napisała twoja luba heheh 3latka traktuj jak kumpla i bedzie ok Odpowiedz Link Zgłoś
bkdorota Re: Nudne życie męża i ojca po 30-tce. 07.05.10, 14:39 Nie powinieneś się żenić! Ale jak już to zrobiłeś, a nie chcesz uciekać od SWOICH KOCHANYCH, to może postaraj się odrobinę poświęcić ... Wiem że to truuuudne... Ale wykonalne, dla chcącego ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
swinia_i_cham Re: Nudne życie męża i ojca po 30-tce. 07.05.10, 15:14 > Ale jak już to zrobiłeś, a nie chcesz uciekać od SWOICH KOCHANYCH, to > może postaraj się odrobinę poświęcić ... > Wiem że to truuuudne... > Ale wykonalne, dla chcącego ;)) pieprzenie nawiedzonych... Przecież facet pisze, że o rodzinę dba, dziećmi się zajmuje. Pisze o tym, że brakuje mu CIEKAWYCH rzeczy, które może robić. Nie każdy ma obowiązek zachwycać się kolejnym rodzinnym "wydarzeniem" tudzież czerpać "radość" z kilkugodzinnego wypatrywania się co to latorośl aktualnie wpycha do ust... Rada? Zainwestuj w dobrą opiekunkę i wydziel sobie czas na swoje tematy. Nie daj się zwariować - nie żyje się TYLKO dla dzieci i żony, trzeba mieć coś dla siebie, bo zwariujesz. Odpowiedz Link Zgłoś
skrzydlate Re: Nudne życie męża i ojca po 30-tce. 08.05.10, 19:30 nie jestem mężczyzną, ale czułam to samo, 20-kilka lat całkiem zajętych rodziną... kiedy małe były bardzo młode, wynajmowałam różne osoby do pomocy... potem po prostu sobie wychodziłam.... wcześnie nauczyłam ich działać w kuchni... i zawsze miałam na podorędziu jakieś hobby, coś robiłam tylko dla siebie, chociaż trochę, zaczęłam jak dzieciaki miały kilka lat, na początku się nie bardzo dało, cyc itd.. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia-s Re: Nudne życie męża i ojca po 30-tce. 07.05.10, 17:39 a mamusia nie uczyła do czego służy prezerwatywa? nie nudził byś się teraz, a tak... było słuchać mamy! Odpowiedz Link Zgłoś
monami2 Re: Nudne życie męża i ojca po 30-tce. 08.05.10, 18:40 kilka słów o mnie. Żona(ciągle ta sama) siedmioletnia córka. Co 2 dni piłka z kolegami, raz w tygodniu piwo i meczyk w pubie. W weekend wieczorem impreza z żoną(dzieci z dziadkami) albo sam, wymieniamy się z żoną.W Weekendy rower, w zimie narty(jezdzimy wszyscy). Wieczorem playstation TV, książka. Naprawdę jest super.. Odpowiedz Link Zgłoś
tijgertje Re: Nudne życie męża i ojca po 30-tce. 09.05.10, 09:40 Nie jestem ani ojcem, ani mezem, tylko matka i zona, ale dorzuce swoje 3 grosze. Mieszkam w wiatrakowie i porownuje 2 rozne swiaty. Znajomi i rodzina w Polsce zyja wlasciwie tylko zyciem, sprzataniem, gotowaniem wymyslnych obiadow i telewizja. Jak rodza im sie dzieci, staja sie calym swiatem, ale w pewnym momencie czlowiek gubi siebie. Taki 3-latek moze byc kula u nogi, bo nie mozna go zabrac na bilarda i piwo z kumplami, ale jest tez fajnym malym czlowiekiem, z ktorym mozna robic mase fajnych rzeczy i inaczej spojrzec na swiat. Wychowywanie dziecka jednak nie jest szczytem marzen wiekszosci ludzi. Zal mi moich siostr i szwagrow, bo poza domem, praca i dziecmi najwieksza rozrywka jest wyjscie do fryzjera czy jakas gra na konsoli:/ A mozna inaczej, z tym, ze wymaga to postawienia w zyciu innych priorytetow. Moj maz mial prawie 40 lat, jak mlody sie urodzil. Na poczatku latwo nam nie bylo, tym bardziej, ze on nie byl do dzieci przyzwyczajony, a ja nie jestem materialem na kure domowa. Odkad mlody jednak skonczyl jakies poltora roku, stal sie ciuut bardziej kumaty, to wprowadzilismy "dzien taty". Maz nieraz w ciaguy tygodnia mlodego prawie n ie widzi, w sobote pakuje im torbe i wybywaja na jakies tajemnicze wyprawy. ja mam czas na pogaduszki z kolezankami, wyjscie na zakupy, czy chocby nic-nie-robienie ;) Oboje z mezem mamy swoje hobby. On od blisku 30 lat z pasja fotografuje samoloty wojskowe (w marcowym i kwietniowym numerze "Lotnitwa" jest artykol jego i jego kumpla autorstwa), w zwaizku z tym zdarza sie, ze nie jedziemy na wspolne wakacje, bo on musi 2-3 razy w roku gdzies wybyc (ostatnio do Japonii). Nie mam mu tego za zle. Dokonalismy pewnych kompromisow, on moze wyjezdzac i cieszyc sie jak dziecko z rezultatow, on za to nie wymaga, zeby dom byl wysprzatany na wysoki polysk, regularnie jemy poza domem i raz w tygodniu chocby sie swiat walil MUSI byc przed kolacja w domu, zebym ja wieczorem mogla jechac pograc w orkiestrze;) Bez problemu tez zostaje z mlodym jak chce isc z kumpela do kina (o ile ona znajdzie opiekunke, bo jej chlop 5 minut z dziecmi nie zostanie). Teraz ja jade na festiwal, maz bedzie z mlodym sam przez 4 dni i wiem, ze sie nudzic nie beda:) Tata usiluje zarazic mlodego swoja pasja, jezdza po lotniskach, muzeach, dniach otwartych itp, tata stara sie dziecku pokazac jak najwiecej ze swiata, wiec wachlarz wspolnych aktywnosci jest ogrmomny. Ja sie za to nie czepiam, jak tygodniami siedzi wieczorami przy kompie i obrabia zdjecia, chodze z mlodym do kina i teatru, woze go na rozne zajecia, cuda w kuchni wyczyniamy nieraz. Wiele rzeczy robimy wspolnie, ale dla mnie to nie problem posiedziec samej z dzieckiem przez 2 tygodnie i jechac tylko z nim na jakies wakacje, jak maz ma okazje dostac jakies niesamowite pozwolenie na latanie, dla niego to nie problem zlapac za odkurzacz czy garnki, zebym miala wystarczajaco czasu dla siebie. Mamy nasze wspolne zycie z dzieckiem i bez dziecka i kazde z nas ma cos swojego osobistego i cos swojego z dzieckiem. Ten model sprawdza sie u nas doskonale i wszyscy jestesmy szczesliwi. Nie wyobrazam sobie, zebym miala zyc, jak moje siostry pilnujac tylko, zeby dziecki zjadly, maz mial komplet skarpet poukladanych kolorystycznie w szufladzie i szczytem ambicji mial byc wyszukany obiad. Dziekuje, to nie dla mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
minasz bym ci powiedział co masz robic 11.05.10, 00:11 ale nie powiem bo jest tu duzo krów - które zaraz by to małpowały a nie zasługuja na to bo same doprowadziły do tego ze sa nudne jak flaki z olejem i mało kreatywne - niech wiec i ich dzieci beda takie jak one hehehe Odpowiedz Link Zgłoś
marguyu Re: Nudne życie męża i ojca po 30-tce. 10.06.10, 22:15 arkisz napisał: > Hej Mężowie, Ojcowie. > Czy Wy też uważacie że od kąd jesteście w związku i na dodatek macie małe dziecko macie mało czasu dla siebie? Proszę opiszcie co robicie w wolnym czasie! Może podsuniecie mnie lubkomuś jakiś ciekawy pomysł na polepszenie nastroju :) Zabierz sie za nauke polskiego. Zapewniam cie, ze nuda zniknie z twojego zycia, bo polska gramatyka i ortografia, ktorych - sadzac po bledach w tekscie - nie znasz, sa pasjonujace ;) Odpowiedz Link Zgłoś