Dodaj do ulubionych

Ja go kocham, a On z nią...

25.05.10, 09:30
Chciałabym zrozumieć sytuację, w której się znalazłam... Zakochałam
się w mężczyźnie, który jest dla mnie wspaniałym Przyjacielem, z
którym mogę rozmawiać o wszystkim i o niczym, spotkania z nim są dla
mnie czymś wyjątkowym, jest dla mnie cudownym kochankiem, jest niby
dobrze i wygląda na to, że wszystko jest ok. Z jego informacji
wynika, iż też jest mu ze mną dobrze, ale z niewiadomych przyczyn
zaczyna spotykać się z inną (kobietą, którą kiedyś chciał mieć)...
Poradzcie: co robić, jak się zachować, jaką strategię przyjąć, aby
zrozumiał, że to ja go kocham i to ja chcę dać mu szczęście... Co
może mu brakować, ewentualnie co może mu we mnie przeszkadzać,
że "idzie" do innej...
Obserwuj wątek
      • cyklista6 Re: Ja go kocham, a On z nią... 25.05.10, 11:17
        Pytanie bardziej do Ciebie - jaka jest natura Waszej relacji. Jeżeli byliście
        tylko "zwykłymi" friends with benefits no to nie masz żadnych praw do jego
        pozostałych kobiet. Cóż, godziłaś się na to wchodząc w taką relację.
        Odsyłam do de Musseta, nie igra się miłością.
        • zakochana102 Re: Ja go kocham, a On z nią... 25.05.10, 11:24
          Według mnie pewne gesty, słowa i czyny mówią same za siebie, bez
          składania deklaracji... Ok, to był błąd, że nie określilismy się na
          jakich zasadach się spotykamy... Czy macie pomysł jak mogłabym o
          niego zawalczyć? Zależy mi bardzo na tym facecie i skoro nie jestem
          mu obojętna i on nie chce zrywać ze mną konktaktu, to może nie jest
          wszystko stracone???
          • veronica82 Re: Ja go kocham, a On z nią... 25.05.10, 13:33
            Najprostsze rozwiązanie jest zawsze najlepsze - porozmawiaj z nim, powiedz mu co czujesz.. Wiem nie jest to łatwe, ale byłam / jestem w podobnej sytuacji. I właśnie niedawno wszystko sobie wyjaśniliśmy.. Przymierzałam się do tego przez pół roku, teraz wiem, że im wcześniej tym lepiej.. Niestety on jest nadal z nią, a nasza przyjaźń.. hmmm postanowiliśmy sobie dać trochę czasu, odpocząć od siebie i zobaczyć jak wszystko się poukłada.. Jest mi źle, bo chciałabym by był on ze mną, a nie z nią.. Ale wiadomo - nic na siłę.. Mimo tego, że wiem, że kiedyś ze mną chciał spróbować.. Cieszę się jednak, bo teraz wiem na czym stoję i staram się poukładać swoje życie na nowo - choć nie jest łatwo..
            Ale może u Ciebie będzie inaczej. Powodzenia.
            • zakochana102 Re: Ja go kocham, a On z nią... 25.05.10, 14:17
              veronica82

              Dzięki za tak pokrzepiające słowa. Jestem umówiona z nim na rozmowę,
              trochę się boję jej przebiegu, ale chcę powiedzieć co ja w tej
              chwili czuję, jak ta sytuacja oddziaływuje na mnie itd. Gdyby
              zrozumiał, że ja nie chcę go skrzywdzić tylko dać mu szczęście
              byłabym najszczęśliwszą osobą na świecie...
              • panna.m.igotka Re: Ja go kocham, a On z nią... 25.05.10, 15:28
                zakochana102 napisała:

                > Gdyby
                > zrozumiał, że ja nie chcę go skrzywdzić tylko dać mu szczęście
                > byłabym najszczęśliwszą osobą na świecie...

                Zrozumieć to jedno, a być szczęśliwym to drugie. Obawiam się, że
                patrzysz na całą sytuację tylko ze swojego punktu widzenia, własnego
                szczęścia, jednocześnie nie zakładając, że on może wcale nie byłby
                szczęśliwy z tobą. Spróbuj popatrzeć na wszystko z jego strony, z
                dystansu, bez "uczucia", którym go darzysz. Ale pomysł z rozmową
                jest bardzo dobry i może rozwieje ci pewne wątpliwości. Pozdrawiam.
              • skarpetka_szara Re: Ja go kocham, a On z nią... 25.05.10, 16:44
                osobiscie uwazam ze jezeli by chcial z toba byc to by byl.
                Zawalczyc o faceta?? hmmm.... zazwyczaj to faceci walcza. Bo jak
                juz go sobie wywalczysz to kto bedzie nosil spodnie w waszym
                zwiazku?

                Moim zdaniem jestes na straconej pozycji, gdyz on do ciebie tego
                samego nie czuje. A gesty? a czy nie moglo byc tak ze odczytalas
                jego gesty przyjazni (zwyklej) jako cos wiecej? Kobiety sa do tego
                zdolne.
    • permanentne_7_niebo Re: Ja go kocham, a On z nią... 27.05.10, 15:30

      aby
      > zrozumiał, że to ja go kocham i to ja chcę dać mu szczęście...


      ale... również to ona go kocha i to ona chce dać mu szczęście!
      to żaden argument.

      cholera no ... też chcę żeby zrozumiał, że to ja go kocham i to ja
      chcę dać mu szczęście...
      sęk w tym, że ona ma to samo, a on woli ją, więc pozostaje mi
      nauczyć się z tym żyć :)

      faceci nie lubią, jak się do nich lepić, spróbuj go poignorować
      możee poskutkuje

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka