lila122
28.05.10, 20:06
Placze i rycze na przemian-bo sie zawiodlam na facecie,o ktorym
myslalam,ze jest ok.Jestem z natury-bardzo ciepla osoba.Pokochalam
mezczyzne calym sercem.Jak cos sie zlego z nim dzialo-nigdy nie
zostawialam go bez pomocy,zawsze sie interesowalam jego problemami i
wydaje mi sie,ze to jest ok.
Wczoraj mialam naprawde duzy problem i napisalam sms-a czy on moze
do mnie zadzwonic.Odpisal,ze jutro rano.Napisalam mu wiec,ze mam
problem i nie wiem teraz co mam zrobic.Myslalam,ze za chwile
zadzwoni,a on wysyla sms i sie pyta-jaki problem.Jakbym chciala to
napisalabym w sms-ie,ale mi zalezalo,aby on zadzwonil,bo to bylo na
dluzsza rozmowe.Jestem w szoku,bo myslalam,ze facet zakochany-
zachowuje sie inaczej i poprostu dzwoni-jak kobieta ma problem.
Odpisalam mu,ze ja sie martwie o niego-jesli cos sie z nim
dzieje,ale jak ja mam problem-to go to nic nie obchodzi.Nie dostalam
odpowiedzi i nie wiem czy jeszcze dostane...