Liban, smak Bliskiego Wschodu

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.10, 01:04
Bardzo ciekawy artykuł. Nabrałem znowu ochoty na wyjazd do Libanu. W czasie mojego pobyu w Australii poznałem sporo libańczyków (uciekinierów z czasów wojny domowej) i nasłuchałem sie o tym kraju. To ciekawe bo oni tam mówili o Bejrucie jako o Londynie a nie Paryżu południa:)
    • Gość: johana Re: Liban, smak Bliskiego Wschodu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.10, 10:08
      W Libanie pomarańcze, banany, figi i daktyle rosną na poludniu, nie na północy. Piosenkarka ma na imię Fayruz - po arabsku turkus, nie Fayruza! W Libanie nie rośnie mango, mną południu jest trochę papai, ale bardziej dla ozdoby, bo klimat nie jest dla nich sprzyjajacy. Srednio sododyona kawa to gahła łasad helu, czyli średnio słodka Kawa jest rodzaju męskiego), a mazbut znaczy mniej więcej świetnie", jest potwierdzeniem, że to, o co poprosiliśmy jest takie, jak chcieliśmy. Rezerwat cedrów na północy nie jest wcale mały, ale faktycznie nie wolno wycinać drzew. W południowym wolno robić przycinanie "sanitarne".
      Generalnie i tak fajnie, że ktoś wogóle pisze o Libanie, bo to piękny kraj. Ale czasem lepiej zapytać kogoś, kto tam częściej bywa o konsultacje, unika się błędów, jak tem o mango i mazbut. Pozdrawiam.
    • Gość: zarzis_t?nisiyya Re: Liban, smak Bliskiego Wschodu IP: 41.234.168.* 27.10.10, 21:33
      No, autor zdecydowanie pisze, ze "bananowe gaje" sa na poludniu. Pani Johana nieuwaznie czyta :) Autor pisze takze "Fairuz" nie "Fairuza". Pani Johana dalej nieuwaznie czyta, ale rzeczywiscie "fairuz" po arabsku oznacza "turkus".Nie wiem, jak w Libanie, ale w innych krajach arabskich (np. w Tunezji, gdzie mieszkam) sa 3 rodzaje kawy: ahla saada - czyli czysta, b/cukru, ahla zijjada czyli strasznie slodka i ahla mazbut czyli akurat, polslodka, tak, jak pisze autor artykulu. Rezerwat cedrow jest zdecydowanie nieduzy, tak jak opisuje to autor. Pamietam, bo sama tam bylam kilka lat temu. O mango nic nie wiem :) tez pzdr
Pełna wersja