przeczytałem sms w jej komórce...

09.03.04, 10:57
wiem, że nie powinienem tego robić. To jest straszne.... Jednak ten sms nie
był takim sobie.... Napisał do niej inny facet. Czy ona ma z nim romans ( na
to wygląda) czy powinienem o tym jej powiedzieć? Jak?
drań ze mnie, ale i ona nie jest bez winy....
    • Gość: Ola Re: przeczytałem sms w jej komórce... IP: *.eimg.pl / 195.205.16.* 09.03.04, 11:08
      Nie daj sie poniesc emocjom, Paool. Zdarzają sie wariaci, wysyłający Bog wie
      co. Zdarzyło mi sie kilkakrotnie odbierać smsy czy mejle o treści daaleko
      bardziej posuniętej, niz to by wynikało z mojego kontaktu z danym osobnikiem.
      Są tacy wszędzie, zwłaszcza w pracy, co to sie lubią cudzym kosztem zabawić. A
      gdyby tak przeczytał to moj mąż? Długo bym sie pewnie musiała tłumaczyc...
      Sprawa będzie Cie gryzła, więc nie wahaj sie i porozmawiaj. Powiedz wprost, że
      cos Cie napadło i zacząłeś grzebac w Jej komórce. Przepros za to. Spytaj
      wprost, kto to jest i o co chodzi. To najprostsza i najuczciwsza metoda.
      pozdrawiam
    • paool dzięki Olu.. 09.03.04, 11:16
      to rzeczywiście kolega od niej z pracy. Kiedyś już mieliśmy rozmowę na jego
      temat ( jakieś kila tygodni temu) Ona mówiła, że wszystko jest ok, a jego
      bardzo lubi. Powiedziałam ok. Nie jestem tyranem. A teraz ten sms.... treść
      jego, wierz mi była dosyć hmmmm, myślę, że tak to mohgę pisać do niej tylko
      ja... tak więc powiedzieć?
      • Gość: Ola 3mam za Was kciuki IP: *.eimg.pl / 195.205.16.* 09.03.04, 11:25
        Jak to jasna cholera takie bzdety potrafią w zyciu narobic problemu. A jak juz
        wpadniesz w kanał podejrzeń, to Twoja wyobraźnia dokona za Ciebie dzieła
        spustoszenia. Wątpliwosci interpretuje sie NA KORZYSC oskarzonego, pamietaj :-)
        Mam prywatnego ucznia, dorosłego faceta, co to tez zaczął sie spoufalać. Oboje
        mamy rodziny, ale on ma chyba dusze playboya i cos sobie zaczął wyobrazac :-)
        Domyslasz sie jakie smsy i mejle przychodziły, az wylogowałam to konto z
        outlooka, zeby męza nie drażnic. Usłyszał facet pare słow prawdy i sie
        uspokoił, teraz nasze kontakty są, hm... poprawne, czasem sobie poczatujemy,
        porzysyłamy zabawne lisciki, ale bez zadnych wygłupow. Zycze Ci, aby Twoj
        problem okazał sie dziełem wyobraźni. I czy to nie miłe w koncu, ze twoja
        partnerka podoba sie tez innym facetom?
        Pozdrawiam
        • paool Re: 3mam za Was kciuki 09.03.04, 11:39
          Tak, oczywiściew podoba się innym i jest ok,
          Ale z drugiej strony Ty odbyłaś z nim ( uczniem ) rozmowę, że to ci się nie
          podoba. A ona milczy (chyba). A czy myślisz, że powinna mi powiedzieć o tych
          smsach? Ty powiedziałaś swojemu mężowi?
          Ja myslę, że powinna powiedzieś: słuchaj jest tak i tak, ale to mi się nie
          podoba i chcę żebys o tym wiedział" Ja bym tak zrobił, a ona milczy. może boi
          się, że zrobię aferę i powiem, że mioje przeczucia wobec tego pana się
          sptawdziły....
          • Gość: Ola Hej! Porozmawiaj! IP: *.revers.nsm.pl 09.03.04, 14:52
            Jednak widze, ze dopadła Cie wyobraźnia. Moze to, a moze tamto... Pewnie ze NIE
            powiedziałam mężowi o smsach i mejlach, mało ma facet innych problemów? Gdyby
            sie dowiedział, to by pewnie chciał tego goscia jakos skasowac, a ja tymczasem
            miałam nadzieje, ze sie chłopina opamięta i znormalnieje. I w sumie tak sie
            własnie stało. po prostu: POROZMAWIAJ z Nią!
            A moze ona go faktycznie i zwyczajnie lubi, troszkę Ją połechtały dowody
            sympatii, a facet tego nadużywa i puszcza wodze werbalnej fantazji... Odezwij
            sie jeszcze, pozdrawiam!
    • Gość: hej Re: przeczytałem sms w jej komórce... IP: *.golczewo.sdi.tpnet.pl 09.03.04, 15:17
      chlopie mialem to samo i nie szczypiac sie wygarnalem co mysle o takim sms-
      owaniu. oczywiscie tlumaczyla sie ale calej prawdy nie powiedziala... pozniej
      wylazly pewne szczegoly ze chyba ja zostawie...chociaz to iby nic zlego ale po
      10 latach nie robi sie takich nr!!
      • faq Re: przeczytałem sms w jej komórce... 09.03.04, 16:40
        > ale po
        > 10 latach nie robi sie takich nr!!
        szkoda ze moj facet nie ma takich pogladow..
        respect
    • Gość: KUBA cicha wielbicielka... IP: *.acn.waw.pl 09.03.04, 16:47
      Kiedys przez kilka miesiecy (z malymi przerwami) dostawialem smsy z jednego
      numeru, nie powiem ze nie podskakiwalo mi nagle cisnienie gdy je czytalem bo
      byly takie ze mi sie odrazu zachciewalo i wypieki mialem jak czytalem :). Ale
      nie wiedzialem kto to to sie nie odzywalem, wkoncu jakas baba zadzwonila z tego
      samego numeru i do mnie "Janusz ?" a ja ze nie a ona "nie ? a kto ?" a ja ze
      Kuba a ona "a to nie jest numer Janusza ?" a ja ze nie a ona "...to ja do pana
      te smsy wysylalam ??" (z wielkim skrepowaniem i zdziwieniem w glosie) a ja ze
      tak a ona "przepraszam Pana bardzo" i sie wylaczyla i juz spokoj mam.
    • alter50 Re: przeczytałem sms w jej komórce... 09.03.04, 17:49
      Zaden drań.To normalne.Podobno naprawde wierny jest tylko wolny ptak.Ja ze
      swojego doswiadczenia wiem,że niestety nie wolno dawac za duzo wolności, bo to
      zawsze źle kończy.Wszystko musi byc pod kontrolą.Bez tego zawsze ludziom
      przychodza głupoty do głowy.Inne ,nowe ciało zawsze kusi.Chyba ,że dajesz zonie
      tak w kość,że szuka kogoś,kto schowa ja pod swoje skrzydła.Źle sie
      zaczyna.Powodzenia
      • Gość: Hermiona Re: przeczytałem sms w jej komórce... IP: *.core.virnet.pl 09.03.04, 19:26
        Hmm wiecie co mnie to potwornie męczy że ludzie robiątakie bzdury smsują,
        mejlują i na nieszczęście zdradzają:(
        Szczerze powiem że ufam mojemu Narzeczonemu wiem i czuję że mnie kocha ale wiem
        że w pracy ma wielbicielkę, wstrętną natrętną dość pociągającą wielbicielkę
        która z premedytacją go wyrywa: zaprasza na spotkania, wysyla zdjecia na wpół
        naga ...on nie odpisuje:( najgorsze ze ja wiem ze on to dostaje ale on nie wie
        ze ja wiem....i brakuje mi w tym tego ze mi o tym nie powiedział:( widać mu się
        to podoba:( bo gdy ja mialam propozycje dosłownie seksu na ostatnim wyjezdzie
        służbowym ze strony kolegi to mu o tym powiedziałam a czemu on ukrywa?????
        odpowiedz na to pytanie spedza mi spokuj z duszy:(
      • diablica_28 Re: przeczytałem sms w jej komórce... 09.03.04, 19:28
        Hmmm skoro wszyscy opisujecie dosc kontrowersyjne sytuacje jakie was spotkaly,
        ja równiez sie podziele czyms, co mnie osobiscie bardzo zbulwersowalo.
        Mialo to miejsce tydzien temu w pracy, kiedy rano o 8.00 z kawa w jendej rece z
        druga na myszy- odbieram poczte. Konto sluzbowe, kontakty tez tylko z firmy i
        jaka niespodzianka, od kolegi z konta pocztowego otrzymuje dosc jednoznaczne
        zaproszenie, nazwijmy to zaproszeniem na kolecje ze sniadaniem. Odpisalam, ze
        chyba pomylil adresatke tej wiadomosci. Na co z olbrzymim zdziwieniem zamiast
        przepraszam - otrzymuje dokladny opis jego fantazji z moim udzialem. Wowczas
        lapie za sluchawke telefonu wykrecam nr wewnetrzny i dowiaduje sie ze kolega
        jest w delegacji. Majac jego nr komórki dzwonie i z wyrzutem pytam czy dobrze
        sie bawi na wyjezdzie. On oburzony ze moge podejrzewac cos podobnego, zadzwonil
        do swojego dzialu i zaczela sie nagonka, kto, jak i jakim prawem mogl sobie
        pozwolic na cos podobnego. Po kilku godzinnym sledztwie dzwoni moj tel a tam
        kobiecy glos przeprasza mnie za takie glupie wyglupy kosztem kiolegi z biura,
        proszac jednoczenie o niewyciaganie konsekwencji sluzbowych.

        Tak wiec dziewczyna nie wiedziala ze pisze do mnie sadzac ze to adres poczty
        jakiejsc znajomej tego kolegi i chciala mu zrobic kawal. Hmmm miala pecha, za
        mniejsze numery zwalnialam ludzi!!!

        Porozmawiac to dobry pomysl, jednak ja nie powiedzialam nic w domku.
    • Gość: facio Re: przeczytałem sms w jej komórce... IP: *.dip.t-dialin.net 10.03.04, 10:40
      Ja też kiedyś przeczytałem i na dodatek za chwilę był od niego telefon.
      Też niby nic ważnego, ale w końcu wyszło na jaw, że to ciągnęlo się kilka
      miesięcy,tj. spotykali się kiedyś b. często, ona potem się od niego odczepiła
      na kilka miesięcy, ale on nie dawał za wygraną no i znowu zaczęli, aż wreszcie
      to wypłynęło. Zastanów się, ile Twoja kobieta miała wolności, jak często
      znikała z domu pod róznymi pozorami i jak długo to trwa, a wtedy będziesz b.
      pewny czy to przypadek.
      Zgadzam się z jednym z przedmówców, że za duzo swobody, a ze swej strony dodam,
      że i zaufania, nic dobrego nie przyniesie.
      U mnie po kilkunastu latach małżeństwa przytrafiło się takie coś.
      Porozmawiaj ze swoją połowicą szczerze, radzę Ci, i nie daj zbyć się byle
      słowkiem.Ja sprawdziłem potem billingi (telefon stacjonarny) i okazało się, że
      ona do niego często dzwoniła, a w słuchawce z kolei były numery telefonów
      przychodzących i bardzo dużo było od niego. Od tego momentu zerwała z nim
      kontakty, jego opierd.... i jest spokój, poza jego żałosnymi "anonimami".
      Im wcześniej to przetniesz, tym lepiej. Po co masz potem nosić w sercu urazę i
      analizować ile czasu się z nim kontaktowała i może coś jeszcze.
      Kobiety lubią być adorowane i dawać się adorować - ktoś napisał. Słusznie, ale
      gdzieś są granice. A może ty też tak poflirtuj niewinnie - czy Twoja żona też
      puści to płazem?
      • paool koniec wątku 11.03.04, 08:35
        rozmowa się odbyła. on łechtał jej ego. ona nie protestowała, bo uznała, ze i
        tak kocha mnie, więc inne rzeczy są nieistotne. A dlaczego nie powiedziała?
        - Przecież mówiłam Ci, że dostaję smsy od niego.....
        ot, kobieca logika....
        niby ok, ale czuję się jakby zdradzony.... zdradzony wirtualnie?
        dzieki Wam za pomoc, szczególnie Oli pa
    • l_zaraza_l Re: przeczytałem sms w jej komórce... 13.03.04, 22:38
      paool napisał:

      > wiem, że nie powinienem tego robić.

      Dlaczego nie powinienes? Jestescie razem. Macie wspolnych znajomych. To chyba
      oczywiste, ze komorki nie sa Twoja i jej ale wasze :)
      Moja rodzinka ma wrecz przykazane, by odbierac telefony do mnie, gdy nie biore
      komorki.
      Nie sadze bys mial powody do zmartwienia. Gdyby faktycznie cos sie dzialo, to
      trudno byloby Ci znalezc okazje, by dotknac wogole jej tel. :))

      Ale wiem troszke jak to jest. Ostatnio zartowalam z kims w necie. Totalne
      wyglupy. Facet rzucil haslo, ze chce sie ze mna zenic, ja ze sie zastanowie, bo
      dzisiaj myje wlosy i nie mam czasy na glupoty itd... Moj mezczyzna, ktory
      siedzial obok, przy swoim kompiku zerknal na to, co pisalismy i widzialam, ze
      nie bardzo mu sie to podobalo.
      Teoretycznie nie powinien byc zazdrosny a jednak...
      To chyba naturalne i zdrowe, ze jesli kogos kochamy to chcemy miec jak
      najwiecej pewnosci, ze jest tylko nasz.:)

      Nie martw sie na zapas a gdyby takie sytuacje (budzace obawy) zaczely sie
      powtarzac to porozmawiaj. Domysly wypaczaja rzeczywistosc.
    • l_zaraza_l Re: przeczytałem sms w jej komórce... 13.03.04, 23:01
      No tak:)))) Sorki, nie doczytalam ze juz wszystko ok :))) I bardzo dobrze! :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja