Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi?

20.06.10, 15:17
I ta już wszyscy wiedzą, że podoba mi się żonaty facet.
Na początku chciał mnie nazwijmy to po imieniu uwieść.
Teraz to bardziej idzie w stronę przyjaźni, ale takiej dziwnej, bo oboje
wiemy, że w sumie to się sobie podobamy i mówimy o tym otwarcie czasem też
robimy krok na przód, ale po to tylko by zrobić asekuracyjnie dwa kroki w tył.

Obecnie wygląda to tak, że on zawsze jak się widzimy opowiada o swojej
rodzinie. Przede wszystkim o dzieciach. Pokazuje mi ich zdjęcia, opowiada
różne anegdoty. A ja z przerażeniem łapię się na tym, że lubię o tym słuchać.

Czasem jednak mówi coś co boli nieco bardziej, bo to nieuniknione skoro
rozmawiamy o 'wszystkim', że schodząc na tematy domowe wspomina też o żonie.
Także wiem, kiedy jego żona ma angielski, gdzie z nią był w weekend itp. To
wychodzi w ten sposób, że po prostu on chcąc powiedzieć co robił w weekend nie
kłamie i mówi, że byli na żaglach itp.

Pytanie tylko czy on to robi bezmyślnie czy wprost przeciwnie bardzo umyślnie?
On miał do mnie przez jakiś czas pretensje o to, że hmmm dostał kosza i
powiedział mi o tym otwarcie i o to, że dlaczego to zawsze facet musi dbać o
'atmosferę'. Powiedziałam mu, więc szczerze, że w taki sposób to na pewno nie
zapewnia dobrej atmosfery do tego co mu chodzi po głowie. On mi odpowiedział
wprost, że o czym ma mówić? Mówi prawdę o tym co robi, jak wygląda jego
codzienne życie.

Ja mimo wszystko i tak nie rozumiem.

Czy z perspektywy faceta to on to mówi specjalnie i czy to ma mieć jakiś
głębszy przekaz?

Ja powiedziałam mu, że odebrałam to w ten sposób, że daje mi do zrozumienia,
że ma kogoś i w związku z tym spadaj. Jak to usłyszał to się załamał, opadły
mu ręce i przez chwilę był chyba obrażony.

Ostatnio znów częściej dzwoni bez powodu, więc chyba pozbyć się mnie nie
chciał. A jeszcze dodam, że dzwoni i właściwie mówi o pogodzie. Bez żadnych
aluzji, propozycji. Po prostu pyta co u mnie i opowiada co u niego.

Ponoć to kobiety są skomplikowane.
    • asiara74 Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 20.06.10, 18:01
      Znajdz sobie inna zabawkę na długie letnie wieczory, moze jadnak nieżonata.
      Wtedy wszystko przestanie być skomplikowane. Niby dałaś mu kosza a dalej się
      "obwąchujecie".
    • salma75 Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 20.06.10, 18:44
      Z serca Ci życzę żebyś była kiedyś na miejscu takiej żony.
      • pendzacy_krolik Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 20.06.10, 19:20
        no coz,mimo,ze milo mi sie wczoraj rozmawialo z autorka watku,
        dolacze sie do zyczenia salmy.bylam w podobnej sytuacji,nie
        udowodnionej,ale "cos bylo na rzeczy" i nikomu nie zycze
        emocji,jakie mna targaly. utrata zaufania na zawsze, w konsekwencji
        to,co opisalam w watku na FK. dodam,ze moj maz zawsze lubil
        kobiety,wiec widzialy galy co braly,ale teraz zycze innej,zeby go
        sobie zabrala i posmakowala,jak to byc ta druga w zwiazku.
        uwielbienie dla kobiet przenosi sie rowniez na ich adorowanie w
        obecnosci wlasnej zony! no,chyba,ze bedzie to zona baaaaardzo
        tolerancyjna.ale to juz jej problem.

        salma75 napisała:

        > Z serca Ci życzę żebyś była kiedyś na miejscu takiej żony.
        >
        >
    • deodyma Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 20.06.10, 19:33
      te mloda, ale po jaka cholere Ci zonkos potrzebny?
      malo to wolnych chlopow chadza po tej planecie?
    • facettt a kuzwa - co to za roznica? 20.06.10, 19:39
      avital84 napisała:
      > Pytanie tylko czy on to robi bezmyślnie,
      czy wprost przeciwnie bardzo umyślnie?

      a co to za roznica, dziewcze?
      podoba ci sie, czy nie?
    • pol_krzaka Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 20.06.10, 20:29
      > I ta już wszyscy wiedzą, że podoba mi się żonaty facet.
      Nie wszyscy, jedynie ci, którzy spędzają tu pół życia.
      Dla przeciętnego gościa, który czasem coś tam poczyta lub napisze większość
      forumowych historii ginie w natłoku wątków.

      Facet nie tylko próbował uwieść ale mu się to wręcz całkiem dobrze udało.
      Piszesz że dostał kosza, czyli kochanką jeszcze nie jesteś, ale jesteś na dobrej
      drodze by tak właśnie skończyć, bo facet dobrze kombinuje i najwidoczniej trafia
      na podatny grunt. Bo dlaczego wolna kobieta bez zobowiązań jak mniemam myśli o
      żonatym? Aż taką posuchę ostatnio miałaś? Jak dobrze pamiętam wcześniej nawet
      fajnie pisałaś, teraz sam fakt że takie problemy rozważasz świadczy o tym jak
      głęboko ten facet siedzi ci w głowie. A może już gdzieś tam w głębi duszy
      widzisz się jako kochanka i tylko piszesz by uspokoić sumienie? Taki układ nie
      ma przyszłości, pakujesz się w bagno, a z perspektywy jego żony wygląda to
      jeszcze gorzej.
      • rat_canals Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 23.06.10, 09:04
        pol_krzaka napisał:
        Nie wszyscy, jedynie ci, którzy spędzają tu pół życia.
        > Dla przeciętnego gościa, który czasem coś tam poczyta lub napisze większość
        > forumowych historii ginie w natłoku wątków.
        a pozniej napisal:
        Jak dobrze pamiętam wcześniej nawet
        > fajnie pisałaś, teraz sam fakt że takie problemy rozważasz świadczy o tym jak
        > głęboko ten facet siedzi ci w głowie. A może już gdzieś tam w głębi duszy
        > widzisz się jako kochanka i tylko piszesz by uspokoić sumienie? Taki układ nie
        > ma przyszłości, pakujesz się w bagno, a z perspektywy jego żony wygląda to
        > jeszcze gorzej.
        heheh krecisz koles, jak owsik w doopie
    • nom73 Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 20.06.10, 20:46
      avital84 napisała:

      > Czy z perspektywy faceta to on to mówi specjalnie i czy to ma mieć jakiś
      > głębszy przekaz?

      Czy głębszy to nie wiem, ale przekaz jest prosty i ogólnie znany:
      "biedny 'miś' szuka uatrakcyjnienia swojego małżeńskiego pożycia"
      czyli pisząc wprost szuka kochanki.
      Najlepiej to zapytaj go wprost o co mu chodzi.
    • johnwaters Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 20.06.10, 20:57
      nie jestem w stanie zrozumiec jak mozna zainteresowac sie zonatym mezczyzna!
      dodam ze nie jestem, ani nie bylam w zwiazku malzenskim
      kobiety troche solidarnosci, oczywiscie nie mowie ze winna jest tylko po stronie
      tej drugiej bo glowna szuja jest malzonek
      ale gdybysmy odmawialy to przynjamniej tylko na checiach ich by sie skonczylo
      dla mnie jest to niewiarygodne i na co liczysz co chcesz uzyskac?
      od lat kiedy poznaje mezczyzne patrze na rece, zeby wiedziec na co moge sobie
      pozwolic, a jak widze obraczke to czlowiek ten staje sie dla mnie aseksualny
      szkoda ze wiekszosc z nas nie ma w sobie ani krzty empatii
    • triss_merigold6 Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 20.06.10, 21:51
      Dziecko drogie, pan trzyma sobie Ciebie w odwodzie. Żonatemu miło
      wiedziec, że panna na niego leci oraz zadzwonić jak nudzi się w
      pracy. Żonę i rodzinę zaznacza asekuracyjnie.
      Twój kosz się nie liczy kompletnie.
    • lolcia-olcia Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 20.06.10, 22:08
      Liczy na łatwy seks? Może na Twoje głębokie wnętrze:D
    • zeberdee24 Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 20.06.10, 22:11
      Ty to masz jeden zasadniczy problem, jesteś uzależniona od adrenalinki:) Jakby
      ten facet nie był żonaty albo nie miał jakiegoś innego feleru to by cię to nie
      rajcowało, typowy materiał na nieszczęśliwą kochankę i koleś to wyczuł:) Sporo
      jest takich jak ty, piękne i mądre dziewczynki do bzykania:)
      • triss_merigold6 Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 20.06.10, 22:19
        Bo mężczyźni mają w tym zakresie perfekcyjny shit detector. Idealnie
        wyczujecie wrażliwą cipkę, którą na lata można ustawić w pozycji
        dupy na boku, jednocześnie mając gwarancję, że będzie wyrozumiała i
        cierpliwa. Szacun.
        • zeberdee24 Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 20.06.10, 22:25
          Ciekawe ilu olała kolesi którzy traktowali ją poważnie ? :D Ja stawiam na tuzin,
          a jak jest ładna to kilka tuzinów:D
        • facettt chcielibysmy :) 20.06.10, 22:26
          triss_merigold6 napisała:

          > Bo mężczyźni mają w tym zakresie perfekcyjny shit detector. Idealnie wyczujecie wrażliwą cipkę, którą na lata można ustawić w pozycji
          dupy na boku, jednocześnie mając gwarancję, że będzie wyrozumiała i
          > cierpliwa. Szacun.

          chcielibysmy :)
          to wtedy zawsze bysmy taka mieli.
          a w zyciu, jak to w zyciu, czasami tylko trafi sie taka.
          a potem , najdalej po kilku miesiacach pyta:
          - kiedy sie rozwiedziesz?

          i potem, as usual, doopa nedza:)


          chcielibysmy
          • triss_merigold6 Re: chcielibysmy :) 20.06.10, 22:32
            Wiesz co, naprawdę znałam kilka kobiet (w tym rodzona siostra)
            regularnie ustawianych w takim klimacie, standardowo do bólu, ale
            pewne cechy wspólne laski miały. Nie wiem czy zdradzać własną płeć i
            pisać jakie (poza urodą, ogólną inteligencją, samodzielnością
            zawodową).
            • kunegunda123 Re: chcielibysmy :) 21.06.10, 10:02
              Nie wiem czy zdradzać własną płeć i
              > pisać jakie (poza urodą, ogólną inteligencją, samodzielnością
              > zawodową).

              Jakie, napisz please!!! Lubie czytac wszystko co piszesz:)
    • azja35 Źle postawione pytanie 20.06.10, 22:32
      Jak w temacie : źle postawione pytanie. Zapytaj o co Tobie chodzi?
      Facet jest żonaty, dzieciaty. Moze mają "złe dni" i choć wcale go to
      nie usprawiedliwia, to jeszcze dokładasz do pieca i wzmacniasz jego
      zainteresowanie nie dając zdecydownego odporu. Podobanie podobaniem,
      nie ma w tym nic złego. Ale on jest zajęty i jest czyims mężem. Uszanuj
      to. Chciałabyś budować swoje życie na nieszczęściu innych?
      Odpuść sobie nawet to, co idzie w kierunku przyjaźni, unikniesz
      kłopotów. Rada faceta.
    • menk.a Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 20.06.10, 23:18
      Avi, kurde, mało Ci jeszcze przeżyć? Zalicz z nim bazę, poczuj kopniaka na
      (_._)ie to Ci minie.:-/
    • panirogalik Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 20.06.10, 23:27
      To proste przecież. Mówi ci o tym, żebyś dobrze pamiętała, ze ma zonę i dzieci,
      ze aktywnie bierze udział w życiu rodzinnym (rodzina jest dla niego ważna,
      interesuje się nią). Masz wiedzieć o tym, aby sytuacja była jasna: nigdy się nie
      rozwiedzie, nawet o to go nie pytaj.
      • avital84 Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 20.06.10, 23:59
        Dzięki wszystkim za odpowiedzi. Może to dziwne, ale właśnie to
        chciałam usłyszeć poraz kolejny, bo takie mocne słowa chociaż na
        chwilę sprowadzają mnie na ziemię.
        • menk.a Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 21.06.10, 10:17
          Nie pleć. Usłyszałaś po raz kolejny to samo. I co z tego? Nic. Nadal kręcisz się
          wokół tego faceta i pozwalasz jemu na to samo. I zadajesz pseudoniewinne pytanie
          jak pensjonarka: o co mu chodzi? ;)
          • avital84 Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 21.06.10, 17:47
            No bo się w nim zabujałam. Czym bardziej tę myśl wypieram tym
            bardziej o tym myślę. Naprawdę z tym walczę, ale wychodzi mi jak
            widać. Od czterech ponad miesięcy nie przekroczyliśmy granicy.
            Ostatecznie się powstrzymywałam i naprawdę wygłosiłam wiele
            przemówień mających sprowadzić do porządku nas oboje.

            Niestety podejrzewam, że taka sytuacja będzie trwała dopóki nie
            stracimy kompletnie ze sobą kontaktu, bo na przykład zmienimy pracę.
            Niestety kontakt musimy czasem utrzymywać, bo musimy razem coś
            załatwić, mamy wspólne szkolenia itp.
            • z_malej_litery Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 22.06.10, 21:13
              więc rozwiedź go. kilkadziesiąt tysięcy rocznie powraca na łono
              życia kawalerskiego. chociaż jak Ciebie znam, to wtedy stracisz
              zainteresowanie :)

              a tak w ogóle to Menuśka dobrze powiada - Ciebie ciagnie w klopoty :)
        • panirogalik Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 21.06.10, 17:32
          a dodatkowo facet jest głupi, no głupi zwyczajnie, nie wiem jak można w takim
          się zakochać. Jak się jest mężem emocjonalnie związanym z rodziną a się
          potrzebuje tylko urozmaicenia na boku, to się bierze na skoki w boki cudzą,
          rodzinną żonę potrzebującą tylko jakiejś odmiany. Wtedy jadą na tym samym wózku
          i nie ma problemów ze jedno się zakocha, będzie chciało razem mieszkać, jeść
          śniadanka, buzi buzi na spacerku. A jak ty będziesz mu takie fochy stroić to cię
          szybko odstawi. Nie po to bierze się kochankę żeby mu d.pę truła swoimi
          problemami. Kochanka, to ma być kobieta- zabawka, do przyjemności, do pośmiania
          się, do seksu. Jak ma ochotę potroszczyć się o kogoś, powspółczuć, pomyśleć o
          czyjejś przyszłości, samopoczuciu itp., to idzie sobie do żony.
          • avital84 Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 21.06.10, 17:49
            Jeśli mnie odstawi to tym lepiej.
            • menk.a Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 21.06.10, 18:05
              avital84 napisała:

              > Jeśli mnie odstawi to tym lepiej.

              OJP.
              Avi nie życzę Ci źle, ale dla Twojego dobra: oby każdy zajęty facet kopał Cię
              tam, gdzie zaboli. Dla Twojego dobra. Bo Ty sama takiego nie potrafisz odstawić.
              On musi.
              Głupia c.ipa jesteś.
              • avital84 Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 21.06.10, 18:25
                Liczę trochę na to, że pojawi się ktoś trzeci i mi przejdzie. Na
                mnie chyba tylko metoda klin klinem działa.

                Tragedii nie ma, bo nie rozpoczam itp., ponieważ na szczęście w
                innych sferach - praca, przyjaciele, rodzina - wiedzie mi się lepiej
                niż zwykle. Paradoksalnie też problemy tego typu pozwalają mi się
                pewnie nabrać dystansu do pracy i nie stresować się nią. Jakoś to
                się zbiegło. Brak stresu z początkiem tej znajomości. Brzmi to
                pewnie niefajnie, ale wszystko próbuję sobie zawsze tłumaczyć czymś
                pozytywnym. ;P
      • kunegunda123 Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 21.06.10, 10:04
        > To proste przecież. Mówi ci o tym, żebyś dobrze pamiętała, ze ma zonę i dzieci,
        > ze aktywnie bierze udział w życiu rodzinnym (rodzina jest dla niego ważna,
        > interesuje się nią). Masz wiedzieć o tym, aby sytuacja była jasna: nigdy się ni
        > e
        > rozwiedzie, nawet o to go nie pytaj

        zgadzam sie w 100%!
        • facettt babskie gadanie. 21.06.10, 17:47
          kunegunda123 napisała:
          > zgadzam sie w 100%!

          babskie gadanie.
          - w 90 %

          i zgadnij - dlaczego czasem w tych
          10 %
          bywa inaczej.
        • avital84 Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 21.06.10, 17:51
          Spoko nie zamierzałam pytać. on nie zdaje sobie sprawy z tego, że mi
          może chociaż trochę zależeć. Myśli, że mi się podoba i tyle i czasem
          mi zarzuca, że to ja się nim bawię i w coś gram. Nie zamierzam mu
          się oświadczać. ;)
    • kitek_maly Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 22.06.10, 00:56
      Naprawdę chcesz się wpakować w związek z żonatym?? O_o

      Nie odpycha Cię to co ten facet robi żonie?
    • skarpetka_szara Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 22.06.10, 01:48
      Smucisz mnie bo widze ze bedziesz nastepna...

      Facet grunt sobie robi, nakreca cie, a tym samym chce pokazac jaki
      to on opiekunczy, jak umie sie zatroszczyc i daje ci fantazjie jak
      to z nim jest.

      Na poczatku odrzucilaj jego zaloty gdyz .... jest zonaty i ma
      rodzine. Wiec co spryciarz robi? zmienil taktyke - oswaja ciebie z
      rodzina - robi tak aby mysl o nim i rodzinie wydala Tobie sie
      naturalna.

      Mysle ze juz jestes zgubiona. To smutne. Nie masz sily sie z tego
      wydobyc? Wiedz tylko ze bedziesz cierpiec i unieszczesliwisz inne
      osoby. Karma do ciebie kiedys przyjdzie za to.

      Nie ze ciebie nie rozumiem, bo mi samej pewien zonaty sie podobal.
      Ale trzeba miec troche samokontroli, uciac poki swierze, miec troche
      godnosci i moc sobie spojrzec w twarz nad ranem.

      Jemu chodzi tylko o uwodzenie, o polowanie zwierzyny ktora wydala mu
      sie wyjatkowo atrakcyjna bo widzi ze oodoba sie Tobie (laskoczesz
      jego ego), a jednak uciekasz, wiec on jak wilk leci za toba i
      kombinuje jak by cie tu zmanipulowac w pulapke. Nie badz glupia
      cizia. Please!
    • lepian4 Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 22.06.10, 04:44
      Wyglada na to, ze wam gra wstepna nie wyszla. Za duzo gadacie.
      • markac28 Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 22.06.10, 07:16
        O nic, ty masz jakieś urojenia, chciał cię puknąć, zrobić ci
        tę "grzeczność" skoro zachowujesz się jak suka. A może ty się
        lepiej "puknij" w głowę lub z kim innym.
        Pamiętaj, że większość kobiet ma alergie na dziwki, zawsze wypieram
        ze świadomości, że takie jak ty istnieją - niestety. Ale tak to
        bywa, że przy pięnych kwiatach rosną chwasty i trzeba je tępić.
    • dzikoozka Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 22.06.10, 11:46
      najlepiej zapytaj jego zony, ona zna go najlepiej :)
    • player2012player Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 22.06.10, 13:35
      gratuluje masz swietny gust skoro podoba ci sie ktos kto nie nalezy do
      ciebie .... wy kobiety stracicliscie juz wszystkie cechy normlanosci
      rodzina to jednostka skaldajaca sie z zony meza i dzieci
      a ty nie wiem kim w niej chcesz byc
      moja rada : wylup oczy skoro tak ci sie on podoba
      • avital84 Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 22.06.10, 17:10
        Jestem tak zepsutą suką, że mam tylko uśmiech na twarzy czytając
        takie wypowiedzi. :)

        Tak tylko do tych, którzy piszą o biednej zdradzonej żonie itp.
        Akurat w tym przypadku jak się okazało nie do końca tak jest. Tzn.
        ona robi to samo i chyba ona to rozpcozęła. Poznałam nawet faceta, z
        którym się spotyka na boku - bo też pracuje w mojej firmie. Świat
        jest mały. :)

        Oboje wiedzą o tym co robi drugie, ale są ze sobą, bo 1,5 miesiąca
        temu urodziły im się bliźniaki.
        • kitek_maly Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 22.06.10, 17:50
          O bosz. :D
          I naprawdę ciągnie Cię do kogoś kto ma tak pusto we łbie? :>
          • nom73 Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 22.06.10, 18:17
            kitek_maly napisała:

            > I naprawdę ciągnie Cię do kogoś kto ma tak pusto we łbie? :>

            Przecież napisała, że się zabujała, na miłość nie ma rady...
            • zygfryda512 Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 22.06.10, 18:46
              Właśnie :)
              Na miłość nie ma rady, sorry.
              Aczkolwiek na zakończenie dostaniesz mega po dupie, oraz tak naprawdę
              skrzywdzisz się sama a własne życzenie.
              Jak to bywa, jak się zakochasz to nie ma argumentów.

              nom73 - jesteś moim idolem
          • avital84 Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 22.06.10, 18:46
            No moim zdaniem niestety on jest bardzo intresujący, inteligentny,
            uroczy i takie tam bla, bla, bla.
            • kitek_maly Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 22.06.10, 18:51
              Wg mnie facet, który w ten sposób rujnuje sobie życie to zwyczajny palant i
              tchórz. Po co jest z kobietą, której nie kocha i która nie kocha jego? Po co ma
              z nią dzieci? Szkoda dzieci.
              • avital84 Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 22.06.10, 19:03
                Pewnie kiedyś ją kochał, a ona jego. Teraz na pewno kocha swoje
                dzieci. Ale nie chcę go absolutnie bronić.

                Wiele osób żyje ze sobą bez miłości często nie wiadomo właściwie
                dlaczego. Może tak jest wygodniej, bezpieczniej, pewniej. Nie trzeba
                narażać się na skandal. Można skoncentrować się na pracy, być z kimś
                z przyzwyczajenia i szukać ewentualnie przygód w różnych portach.

                Zakładam, że skoro ktoś takie życie wybiera to ma z tego korzyści.
                • kitek_maly Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 22.06.10, 19:13
                  > Pewnie kiedyś ją kochał, a ona jego. Teraz na pewno kocha swoje
                  > dzieci. Ale nie chcę go absolutnie bronić.

                  A to na pewno jego dzieci? :)

                  > Wiele osób żyje ze sobą bez miłości często nie wiadomo właściwie
                  > dlaczego. Może tak jest wygodniej, bezpieczniej, pewniej. Nie trzeba
                  > narażać się na skandal. Można skoncentrować się na pracy, być z kimś
                  > z przyzwyczajenia i szukać ewentualnie przygód w różnych portach.

                  Aha, czyli zdradzanie się nawzajem skandalem nie grozi? To jest lepiej
                  przyjmowane w Twoim środowisku niż rozstanie?

                  • avital84 Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 22.06.10, 19:21
                    Dzieci są jego. Mają po nim śliczne czarne oczy i w ogóle są piękne
                    po nim.

                    Nie pisałam o moim środowisku. Wydaje mi się, że wiele jest par,
                    które są ze sobą tylko i wyłącznie z przyzwyczajenia lub z wygody i
                    nie tylko wśród moich znajomych.

                    Co do rozstania. Teraz się pogrążę. :) Jasne, że marzę o tym, by
                    kiedyś jednak się rozstali skoro jest jak jest i wtedy moglibyśmy
                    być razem i żyć długo i szczęśliwie, bla, bla, bla. No, ale zdaję
                    sobie sprawę z tego, że to się nie stanie, dlatego wolę o tym nie
                    myśleć. On nie potrafi odpowiedzieć na najprostsze pytania. Mówi, że
                    jak dorosnę to zrozumiem. ;) A jest aż 5 lat starszy. Dlatego cóż.
                    Po prostu trzeba sobei go wybić z głowy. Tyle, że nie wychodzi.
                    • kitek_maly Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 22.06.10, 19:37
                      Bo się w ogóle nie starasz. Gdzieś tam wspomniałaś, że tak naprawdę w pracy
                      macie jedynie baaaardzo sporadyczny kontakt. Wystarczyłoby Panu wytłumaczyć, że
                      po pracy ma już nie dzwonić.
                      • avital84 Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 22.06.10, 19:44
                        Nie staram się, bo tak naprawdę nie wiem jak przeżyłabym ciszę w
                        słuchawce.
                • skarpetka_szara ale jak to mozliwe ze ty wiesz o kochanku? 22.06.10, 20:55
                  zastanawiam sie czy ten niby-kochanek zony powiedzial Tobie ze
                  sypia z jego zona - czy Twoj facet po prostu wskazal na tego
                  kolesia i obwiescil ci ze jego Zona z nim sypia - a ty naiwnie
                  polknelas wszystko???????

                  No bo tak sobie mysle? jaki facet by sie chwalil ze rucha zone
                  kolegi z pracy? Cos mi tu nie tak. Mysle ze ktos Tobie bajek
                  naopowiadal. Mysle ze jestes naiwniejsza niz na poczatku
                  przewidywalam.
                  • sex_april Re: ale jak to mozliwe ze ty wiesz o kochanku? 23.06.10, 09:23

                    a ja mysle, ze to podpucha...
        • paulina7171 Boszszsz, co za bagno... 22.06.10, 19:07
          Facet pracuje w tej samej firmie co żona, która go zdradza z
          facetem, który też pracuje w tej firmie... Naprawdę odpowiada Ci
          takie bagienko? Naprawdę masz ochotę w to wdepnąć?
          A tak na marginesie... Skąd wiesz, że żona go zdradza? Bo Ci
          powiedział? Wierzysz facetowi, który ma ochotę zdradzic żonę? Skoro
          oszukuje żonę, skąd wiesz, że nie oszukuje Ciebie?
          I jeszcze jedno: pamiętaj, że jak romans się wydaje, praktycznie
          zawsze poszkodowaną stroną jest kobieta. On podwinie ogon i wróci
          potulnie do żony, a Ty w najlepszym przypadku będziesz zmuszona do
          poszukania sobie nowej pracy.
          • avital84 Re: Boszszsz, co za bagno... 22.06.10, 19:11
            O pracę się nie boję, bo pracujemy w innych miastach. Ja w centrali,
            on w oddziale i zajmujemy się kompletnie innymi sprawami.

            Poza tym to pewnie brzmi strasznie, ale o romansach w pracy słyszy
            się codziennie na korytarzu. Chyba pracuję w miejscu, w którym
            wszyscy wiedzą, że to standard i nikt tego nie komentuje, bo 70 %
            ludzi jest w coś uwikłanych.
        • deodyma Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 22.06.10, 19:15

          avital84 napisała:

          > Jestem tak zepsutą suką, że mam tylko uśmiech na twarzy czytając
          > takie wypowiedzi. :)
          >
          > Tak tylko do tych, którzy piszą o biednej zdradzonej żonie itp.
          > Akurat w tym przypadku jak się okazało nie do końca tak jest. Tzn.
          > ona robi to samo i chyba ona to rozpcozęła. Poznałam nawet faceta,
          z
          > którym się spotyka na boku - bo też pracuje w mojej firmie. Świat
          > jest mały. :)
          >
          > Oboje wiedzą o tym co robi drugie, ale są ze sobą, bo 1,5 miesiąca
          > temu urodziły im się bliźniaki.




          jestes suka:)
          krytyka sie pannicy nie spodobala, wiec juz zmyslila, ze zona
          tamtego tez przeuroczego zonkosia po rozkach wali:D]
          • avital84 Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 22.06.10, 19:22
            :)
          • paulina7171 Zapytałaś, o co chodzi facetowi... 22.06.10, 19:26
            ...i dostałaś odpowiedź. Niejedną i bardzo jednoznaczną. Ale widzę,
            że decyzję i tak podjęłaś. Teraz szukasz tylko potwierdzenia
            słuszności swej decyzji. I usprawiedliwienia - bo skoro żona go
            zdradza, to znaczy, że jest wolny, a skoro jest wolny, to...
            Jeszcze jedno pytanie ciśnie mi się do głowy: kiedy kobieta, która
            ma półtoramiesięczne bliźniaki, ma czas na zdradzanie męża?
            • avital84 Re: Zapytałaś, o co chodzi facetowi... 22.06.10, 19:32
              Napisałam półtoramiesięczne? 15sto miesięczne.

              Nie podjęłam żadnej decyzji i nie uważam, że jest wolny.

              Nie potrafię się powstrzymać przed widywaniem się z nim. Kilka razy
              odwołałam spotakanie, a potem bardzo się męczyłam i żałowałam. Lubię
              z nim spędzać czas, lubię z nim rozmawiać, śmiać się, ale wiem, że
              nie jest wolny, więc nie zdecydowałam się na to co doradza mi Menka
              i moja współlokatorka. ;)
              • paulina7171 Ja Ci tutaj dam najlepszą radę: 22.06.10, 19:50
                Facet jest sku...elem, bo mając żonę i dwoje maleńkich dzieci
                bajeruje inna kobietę.
                Załóżmy, że - ku Twojej radości - rozwiedzie się z żoną i zdecyduje
                na związek z Tobą.
                Ale wystarczyłoby, żeby była żona robiła wszystko, by ograniczyć
                jego kontakty z dziećmi. A wtedy za rozpad rodziny facet zacznie
                winić... no kogo?
                I nie będzie miał sobie absolutnie nic do zarzucenia, bo jego
                koronny argument będzie brzmiał: "Kochanie, wiedziałas przecież, że
                jestem żonaty..."
                • deodyma Re: Ja Ci tutaj dam najlepszą radę: 22.06.10, 20:07

                  > Załóżmy, że - ku Twojej radości - rozwiedzie się z żoną i
                  zdecyduje
                  > na związek z Tobą.
                  > Ale wystarczyłoby, żeby była żona robiła wszystko, by ograniczyć
                  > jego kontakty z dziećmi. A wtedy za rozpad rodziny facet zacznie
                  > winić... no kogo?
                  > I nie będzie miał sobie absolutnie nic do zarzucenia, bo jego
                  > koronny argument będzie brzmiał: "Kochanie, wiedziałas przecież,
                  że
                  > jestem żonaty..."




                  i wtedy avital bedzie najszczesliwsza kobieta pod slonce, ,
                  posiadajac partnera, ktory placi alimenty na dwojke dzieci:D
                  • avital84 Re: Ja Ci tutaj dam najlepszą radę: 22.06.10, 20:11
                    Zdecydowanie lepiej jakby płacił niż gdyby nie płacił.
                    • deodyma Re: Ja Ci tutaj dam najlepszą radę: 22.06.10, 20:18
                      tylko pomysl, ile to moze byc kasy, jesli facet dobrze zarabia.
                      juz niejedna kobieta na forach sie zalila, ze ma partnera, ktory
                      placi alimenty i przez to sporo rzeczy ona i on musza odmowic sobie
                      i swoim wspolnym dzieciom.
                      • avital84 Re: Ja Ci tutaj dam najlepszą radę: 22.06.10, 20:21
                        Po pierwsze to rozmawiamy teraz o jakiejś abstrakcji. On się z żoną
                        nie rozstanie i nie zostawi swoich dzieci.

                        Po drugie to nie chcę się związać z facetem po to by mnie
                        utrzymywał. Teraz daję sobie radę finansowo sama i myślę, że w
                        przyszłości też tak będzie. W jego wieku może będę zarabiać tyle co
                        on. ;)
                        • panirogalik Re: Ja Ci tutaj dam najlepszą radę: 22.06.10, 20:27
                          o jeny, to jest początek związku a już takie problemy. To nie tak powinno być,
                          ty na początku zakochania powinnaś chodzić cała w skowronkach, chwalić się
                          koleżankom jaką d.pę wyrwałaś, szaleć z nim na imprezach i całować się na środku
                          miasta a nie spotykać się ukradkiem, jak szczur. A dalej będzie gorzej, nie masz
                          odpowiedniej osobowości na na taką sytuację, do wszystkiego co chce się robić
                          trzeba najpierw się nadawać, do bycia kochanką też.
                          • avital84 Re: Ja Ci tutaj dam najlepszą radę: 22.06.10, 20:37
                            Zaczyna Wam wychodzić. ;)
              • panirogalik Re: Zapytałaś, o co chodzi facetowi... 22.06.10, 20:01
                Ty nie myśl o jego zonie i nawet dzieciach ale pomyśl o sobie. Ja jego mogę
                zrozumieć, jest pewnie znudzony małżeństwem, dobija go rutyna. Ale ty? Jesteś
                młoda, panna na wydaniu, to są twoje być może najlepsze lata, takiej dorosłości
                ale jeszcze nie do końca, zamiast zrobić z tego pożytek i znaleźć faceta na
                normalny związek ładujesz się w coś takiego. Bzykniesz się z nim, zakochasz się
                jeszcze bardziej i zrobisz sobie z życia g.wno. No bo co ty chcesz? Chcesz z nim
                być latami? Zestarzejesz się a potem trudniej będzie ci znaleźć normalnego
                faceta bo będą przebrani. Będziesz kochanką i starą panną z kotami. A jak umrze
                albo coś mu się stanie to ciebie pewnie nikt nie powiadomi. Opcja druga, ze
                rozwiedzie się i będzie z tobą. Mam nadzieję ze dobrze zarabia bo alimenty na
                dwójkę dzieci pewnie małe nie będą.
                • paulina7171 Brawo, Panirogalik, jeszcze raz - brawo! n/t 22.06.10, 20:04
                • avital84 Re: Zapytałaś, o co chodzi facetowi... 22.06.10, 20:07
                  Wiem, że masz rację.
                • skarpetka_szara Re: Zapytałaś, o co chodzi facetowi... 22.06.10, 21:08
                  To mi przypomina historie mojej znajomej: juz 7dmy rok jest
                  kochanka zonatego faceta z trojka dzieci. Jak szczury sie chowaja,
                  On ja owinol w okol palca, a ona zakochana po uszy. Tylko ona go
                  poznala jak miala 23 lata, teraz ma 30stke. Pragnie
                  ustabilizowanego zycia, dzieci, faceta z ktorym mozna planowac
                  wakacjie itd... A tego nie ma. Wszystkie jej kolezanki wychodza za
                  maz, zareczaja sie - a ona siedzi ciagle w tym samym miejscu - bo
                  facet z rodzina sie nie rozwiedzie. Tylko ze ona zaczyna to na nim
                  wymuszac. Jest coraz bardziej nieszczesliwa.

                  A tez mial to byc przelotny romans. Oczarowal ja, a ona myslala ze
                  jej przejdzie. A przez te lata jej poczucie wlasnej wartosci
                  zeszlo na psy. Teraz zazdosci tego ze jej rowiesnice planuja
                  przyszlosc ze swoimi partnerami, a ona jest W TYM SAMYM miejscu
                  gdzie zaczynala. Zmarnowala sobie zycie a ma z tego chyba tylko
                  plazme TV, i wspomnienia z kilkudziesieciu hoteli, jak rowniez
                  samotne swieta, sylwestry itd...
                  • ckm1 Re: Zapytałaś, o co chodzi facetowi... 22.06.10, 22:57
                    Słusznie prawisz skarpeto :) Wielu ludziom się wydaję, że są na tyle
                    silni emocjonalnie, więc taki romans ich nie poharata, ale w jakimś
                    momencie następuje zonk.
                    A tu widać jak na dłoni, że autorka to wrażliwe dziewczę, które na
                    własną zgubę, może z naiwności życiowej, leci jak ćma do lampy,
                    chyba tylko po to by opalić sobie skrzydełka.
              • deodyma Re: Zapytałaś, o co chodzi facetowi... 22.06.10, 20:05

                avital84 napisała:

                > Napisałam półtoramiesięczne? 15sto miesięczne.



                mimo wszystko nawet te 15 msc dzieci, ktore wymagaja mnostwo uwagi
                oraz opieki matki, wiec tez sie zastanawiam, kiedy ta kobieta ma
                czas na zdradzanie swojego chlopa z innym:D
                • avital84 Re: Zapytałaś, o co chodzi facetowi... 22.06.10, 20:12
                  Mają dyżury. Męża prawie nie ma w domu. Przez pierwsze kilka
                  miesięcy nie mieszkał w domu tylko w mieście, w którym jeste
                  centrala mojej firmy.
                  • deodyma Re: Zapytałaś, o co chodzi facetowi... 22.06.10, 20:19
                    a co z dziecmi?
                    co sie z nimi dzieje w tym czasie, gdy mamusia chodzi na schadzki z
                    innym mezczyzna?
                    • avital84 Re: Zapytałaś, o co chodzi facetowi... 22.06.10, 20:23
                      Może do niej przychodzą. Nie wiem. Nie śledziłam jej.
                      • avital84 Re: Zapytałaś, o co chodzi facetowi... 22.06.10, 20:24
                        A oni mają opiekunkę tak przy okazji.
                        • skarpetka_szara Re: Zapytałaś, o co chodzi facetowi... 22.06.10, 21:13
                          watpie aby kobieta ktora miala dwojke 15miesiacznych dzieci
                          chadzala na randki. Wariatka jestes. Ten twoj Misio z ciebie
                          niezlego glupka robi. a ty sie dajesz. Pomysl logicznie
                          dziewczyno. Nie badz az tak naiwna, pomysl krytycznie, ten facet
                          nie jest Bogiem (jak Tobie sie wydaje) jest tylko facetem - i to
                          klamiacym na dodatek.
                        • deodyma Re: Zapytałaś, o co chodzi facetowi... 22.06.10, 21:17
                          no i co z tego, ze maja opiekunke?
                          sama wiem po sobie, ze mnie ciezko byloby sie z chalupy wyrwac tylko
                          po to, zeby sie pobzykac z kochankiem, bedac matka prawie 3 letniego
                          syna:D
                          czyli mozna powiedziec, ze co do tej kobiety nie jestes zbytnio
                          doinformowana i lyknelas to, co powiedzial Ci jej maz, ktory ma na
                          Ciebie ochote.
                          nie wyobrazam sobie tez, ze opiekunka przez niemal 24 godz na dobe
                          jest wciaz w gotowosci i pedzi na kazde skonienie kobiety do jej
                          blizniakow.
                          tego nie zrozumie kobieta, ktora nie ma nawet jednego dziecka.
                        • pol_krzaka Re: Zapytałaś, o co chodzi facetowi... 22.06.10, 23:18
                          > A oni mają opiekunkę tak przy okazji.
                          A ten żonaty facet i jego rodzina to na pewno istnieje? Bo przy tej skłonności
                          do ściemniania wszystko jest możliwe...
    • facettt o kochanie 22.06.10, 22:59
      na 90 %

      ale jednak.

      zawsze masz 10 % szans.

      i ja rowniez,
      coby nie bylo , ze to ironia,
    • kikki123 Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 22.06.10, 23:23
      Avital, zamiast się zastanawiać o co mu właściwie chodzi (tylko się nakrecasz
      takimi dywagacjami), zastanów się, tak rzetelnie, o co Tobie właściwie chodzi,
      że trzymasz się faceta z którym masz zerowe szanse na osobiste szczęście i
      związek, i to nie tylko dlatego, że facet jest żonaty.

      jemu chodzi w sumie o bardzo proste rzeczy, żebyś dała się bzyknąć,
      dowartościowała mu ego itp, wciąga Cie w swoje życie tymi opowieściami
      dostarczając Ci emocji, jaka pustkę Ty nimi zapychasz?
    • freedeedee Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 23.06.10, 01:43
      nie wiem o co mu chodzi, ale widze, ze wszytskie niedowartosciowane zony juz se
      odezwaly... zamiast napadac na dziewczyne lepeij zajmijcie sie mezami.. swoja
      droga, ludzie peopelniaja bledy i to ze ktos ozenil sie z jakas babka nie
      znaczy, ze w zyciu juz nie spotka tej jedynej...proste
      • markac28 Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 23.06.10, 06:52
        Tylko życzę panom popierającym takie relacje, żeby zostawiali żony
        dla prawdziwych kobiet, a nie dla pustaków, które wierzą w te
        dyrdymały które koleś im pocisnął, zawsze myślałam, że tak głupie
        baby istnieją tylko w wenezuelskich filmach a tu taki zonk.
        Z tym rzekomym romansem żony to koleś dał czadu, ale to najprostsze
        wytłumaczenie dla naiwnej panienki, na pewno powiedział ci jeszcze,
        że żona go nie rozumie i czuje się przez nią odtrącony...bleeee
        • markac28 Na pewno nie o ciebie 23.06.10, 06:55
          nie ma jak to trolem być no nie???
      • rybka.11 Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 23.06.10, 07:42
        freedeedee napisała:

        > nie wiem o co mu chodzi, ale widze, ze wszytskie niedowartosciowane zony juz se
        > odezwaly... zamiast napadac na dziewczyne lepeij zajmijcie sie mezami.. swoja
        > droga, ludzie peopelniaja bledy i to ze ktos ozenil sie z jakas babka nie
        > znaczy, ze w zyciu juz nie spotka tej jedynej...proste
        ______________________
        To prawda - nikt nie jest idealny, każdy ma prawo do błędów...
        Ja jednak bałabym się faceta, który jest jeszcze "formalnie" związany z inną
        kobietą i ma z nią dwoje małych dzieci. Bo nigdy do końca nie wiadomo własnie
        "o co mu chodzi"? Nie wiadomo, czy zdecyduje sie odejśc, nie wiadomo jak
        zareaguje żona.... itd. zbyt wiele niewiadomych. Nie da się jednak wykluczyć
        takiej sytuacji, że to własnie z Tobą byłby bardziej szczęśliwy niż z żoną, bo
        nie każdy ma to szczęście, by od razu za pierwszym razem trafić na właściwa osobę...
      • deodyma Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 23.06.10, 16:09

        freedeedee napisała:

        > nie wiem o co mu chodzi, ale widze, ze wszytskie
        niedowartosciowane zony juz se
        > odezwaly... zamiast napadac na dziewczyne lepeij zajmijcie sie
        mezami.. swoja
        > droga, ludzie peopelniaja bledy i to ze ktos ozenil sie z jakas
        babka nie
        > znaczy, ze w zyciu juz nie spotka tej jedynej...proste






        taaaa...
        jakiez to wspaniale zwiazac sie z chlopem, ktory byc moze juz
        niejednokrotnie puknal inna panienke na boku a teraz bedac tatusiem
        kilkunastomiesiecznych dzieci chce puknac nastepna glupiutka
        dziewczynine, gdy tymczasem powinien poswiecic czas swoim potomkom:D
        znalam kiedys takiego zonkosia, ktory pukal wszystko, ci tylko na
        drzewom uciekalo, mial z zona dwojke malych dzieci a wszystkim
        dookola opowiadal, jaka ta jego zona to "szmata pie...na"
        i "alkoholiczka", gdyz zdradza go z kim popadnie, chla na umor i
        wynosi wynosi sprzet z domu, zeby tylko miec na wode.
        tak naprawde to on chodzil do klubu AA i9 jak sie potem okazalo, ze
        to zona postawila mu ultimatu, ze jak nie przestanie sie puszczac z
        innymi babami i pic, to fora ze dwora.
        dzis to "wzorowe malzenstwo" z dwojka nastoletnich dzieci:D
        • przescieradlowy Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 23.06.10, 17:43
          Dlaczego zakładasz, że masz racje?
          Znasz kogoś kto pukał na prawo i lewo, wieszał psy na swojej żonie i
          pił. Wierzysz w to, że każda inna historia musi przebiegać według
          znanego tobie schematu?
          • deodyma Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 23.06.10, 17:52
            wiesz, takich kwiatkow znam znacznie wiecej i jesli chlop chce
            puknac na boku babke, gdy ma male dzieci, dobrze to o nim nie
            swiadczy:D
            jak moze przebiegac taka historia?
    • rat_canals avital 23.06.10, 09:12
      idz na calosc! chociazby dla tych czarnych oczy hehehe dzieci jego
      • przescieradlowy Re: avital 23.06.10, 17:49
        Jesteś tym typem, że tak ją namawiasz?
    • przescieradlowy Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 23.06.10, 17:45
      Ciekawe, że do odpowiedzi na pytanie o co mu chodzi na męskim forum
      rzuciły się same baby.

      Myślicie, że dobrze znacie mężczyzn?
    • przescieradlowy Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 23.06.10, 17:51
      To tchórz. Prawdziwy facet powinien zdecydować się o co mu chodzi.
      On sam nie wie o co mu chodzi.
      • ckm1 Re: Żonaty facet - o co mu właściwie chodzi? 24.06.10, 13:28
        przescieradlowy napisał:

        > To tchórz. Prawdziwy facet powinien zdecydować się o co mu chodzi.
        > On sam nie wie o co mu chodzi.

        Tylko że w dzisiejszych czasach mało którego faceta można nazwać
        prawdziwym mężczyzną, przeważają raczej tacy źle pozszywani,
        bezdecyzyjni, którzy sami nie wiedzą czego od życia chcą. Z
        kobietami jest podobnie, niby takie wyzwolone i wykształcone a same
        się pchają do haremu. ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja