Czy wogółe miłość istnieje ????????

23.06.10, 21:33
Ehhh, mam problem i to duży problem,a mianowicie jestem z facetem 2 lata,
wszystko wskazywało na to że to ten i już na całe życie, po pół roku bycia
razem zaręczyliśmy się.On zamieszkał u mnie. Za dwa msc. mamy się pobrać, ale
przemyślałam wiele rzeczy i wiele rzeczy dostrzegłam które mnie w nim irytują,
wcześniej chyba tego nie potrafiłam dojrzeć. Jest facetem opiekuńczym,
troskliwym itp. Ale ma wady które to przewyższają. Na początku było pięknie a
teraz jest rutyna, często kłótnie , wolałabym chyba być już sama :(ehhhh
niewiem co zrobić niedługo ślub a ja wogóle nie czuje tego związku
    • dziwnakacha Re: Czy wogółe miłość istnieje ???????? 23.06.10, 21:50
      W ogóle to istnieje, ale trzeba sobie na nią zapracować.
    • pinkville Re: Czy wogółe miłość istnieje ???????? 23.06.10, 22:56
      Wogole to istnieje, ale jest zazwyczaj krotkotrwala, tak wlasnie po mniej wiecej
      2 latach zauroczenie przechodzi. Potem to jest glownie przyzwyczajenie, zzycie
      sie ze soba, przyjazn. Ten drugi etap tez moze dawac duzo szczescia, ale tez
      wymaga wiecej pracy. Musisz zdecydowac czy na 100% nie chcesz byc z tym facetem.
      jak na 100% nie jestes pewna, ze chcesz to zakonczyc to dalabym mu szanse.
      • coelka Re: Czy wogółe miłość istnieje ???????? 26.06.10, 03:21
        pinkville napisała:

        > Wogole to istnieje, ale jest zazwyczaj krotkotrwala, tak wlasnie po mniej wiece
        > j
        > 2 latach zauroczenie przechodzi. Potem to jest glownie przyzwyczajenie, zzycie
        > sie ze soba, przyjazn. Ten drugi etap tez moze dawac duzo szczescia, ale tez
        > wymaga wiecej pracy. Musisz zdecydowac czy na 100% nie chcesz byc z tym facetem
        > .
        > jak na 100% nie jestes pewna, ze chcesz to zakonczyc to dalabym mu szanse.
        Krótkotrwałe to jest własnie zauroczenie i zakochanie a miłośc to jest własnie
        później jak przekroczysz te barierę. Miłośc jest dojrzala i odpowiedzialna a
        zakochanie nie jest. Miłośc to cięzka praca na codzień i mnostwo kompromisów ale
        jak jest to moze byc cudownie a jak jej nie ma to jest własnie przyzwyczajenie i
        rutyna a to bywa dobijajace.
    • nothing.at.all Re: Czy wogółe miłość istnieje ???????? 24.06.10, 09:10
      Istnieje, istnieje. Ale związek przechodzi różne etapy. Na poczxatku
      jest zauroczenie, zapatrzenie i zakochanie, potem zmienia się to w
      bardzo bliską relację dwojga ludzi, przywiązanie, odpowiedzialnośc
      za drugą osobę. Po 2 latach właśnie następuję codzienność, wtedy
      również widzimy więcej, kiedy klapki nam opadną. I potrzeba pracy
      aby być z drugą osobą. Wiec zdecyduj się czy chcesz starać się i być
      z nim, czy nie.
    • rybka.11 Re: Czy wogółe miłość istnieje ???????? 24.06.10, 14:35
      Jeżeli masz jakiekolwiek wątpliwości, chociażby cień - przemyśł to raz jeszcze i
      zastanów sie, czy to TEN (bo po kilku latach możesz stwierdzić, że miłość
      istnieje, ale możesz przeżywać ją z kimś innym a nie swoim mężem)
    • deodyma Re: Czy wogółe miłość istnieje ???????? 24.06.10, 16:08
      a Ty myslalas, ze zycie pod jednym dachem dwoch roznych osob to
      wieczna idylla?
      jakiez to te wady straszliwe skloniuly Cie do takich refleksji?
      wymien je tu wszystkie po kolei i przy okazji rzuc swoimi ZALETAMI:D
      • amanda-lear Re: Czy wogółe miłość istnieje ???????? 24.06.10, 17:44
        Co możesz zrobić? Nie wychodzić za mąż. Musisz? Kto Cię zmusza, rodzina,
        zaproszeni goście? I co wyjdziesz za mąż i zaraz wrócisz? Nie ma sensu, ale to
        Twoja decyzja, Ty ją musisz podjąć. Potem dla dobra tego co fizycznie stworzysz,
        czego się dorobisz będziesz trwać, bo tak wypada? Aż w końcu się obudzisz i
        okaże się, że mogłaś przecież zupełnie inaczej.Nieważne zresztą, ważne jest to
        co czujesz.Nie zmuszaj się do czegoś czego nie czujesz, nie okaleczaj siebie i
        drugiego człowieka, ani Ty ani On na to nie zasługuje.Tyle w temacie.A zrobisz
        jak sama zechcesz
        • rat_canals Re: Czy wogółe miłość istnieje ???????? 26.06.10, 04:44
          amando hmmmm ?
          • amanda-lear Re: Czy wogółe miłość istnieje ???????? 26.06.10, 08:48
            rat_canals napisał:

            > amando hmmmm ?

            Tak słucham?
    • triss_merigold6 Re: Czy wogółe miłość istnieje ???????? 26.06.10, 09:22
      A co rozumiesz pod pojęciem "rutyna" i czego dotyczą kłótnie.
      • coelka Re: Czy wogółe miłość istnieje ???????? 29.06.10, 11:18
        triss_merigold6 napisała:

        > A co rozumiesz pod pojęciem "rutyna" i czego dotyczą kłótnie.

        Dopiero przeczytałam twoje pytania>Pod pojęciem rutyna w związku rozumiem brak
        nowych pomysłow na wspólne spedzanie czasu, wspólna nuda albo coraz bardziej
        osobna. Codzienne zajęcia typu sniadanie sprzatanie , kolacja, pytania typu co
        robiłes, odpowiedz to burkniecie , ty przed telewizorem a on przed kompem lub
        odwrotnie.Brak wspólnych rozmow, planów, ta druga osoba coraz bardziej ci
        przeszkadza, nie cieszysz sie jak chodzi po pokoju, czujesz, że wolisz isc
        gdzies na piwo z kolezanką a nie z nim. Nie ma również tak pociagajacego seksu
        jak na poczatku. To przeważnie jest tak, ze nie ma juz nawet o czym rozmawiać,
        napiecie wzrasta, coraz bardziej ci ten facet obok przeszkadza, coraz bardziej
        cie denerwuje jego obecnosc , czepiasz sie w zwiazku z tym o wszystko o
        szczegóły i kłótnia gotowa. Czasami jest tak , że można jeszcze naprawiac,
        niektórzy tkwia z powodu dzieci w takich nierozwojowych nie dajacych szczescia
        zwiakach moim zdaniem lepiej odejsc w takiej sytuacji.Ja napisałam tylko swój
        punkt widzenia i uwazam, ze w takich sytuacjach trzebia kierowac sie tylko i
        wyłacznie własnymi przemysleniami i niczyimi wiecej.
    • tytus_flawiusz oczywiście 29.06.10, 15:07
      miłość własna. Czy też w nowomowie "świadomość swojej wartości" :-)
    • showmessage Miłość... 30.06.10, 03:29
      Jasne że istnieje. Jednak mało kto zauważa iż kocha się kogoś za coś a nie za to
      że istnieje. Moja rada - nie wychodź za mąż. To nie ten. Są tu tacy co mówią że
      miłość ma datę ważności, że są etapy... Ja Ci powiem - to nieprawda. Jest tylko
      głupota, niezrozumienie, samolubstwo, brak dobrych intencji...
      Kochasz kogoś za to że jest taki a nie inny. :) Jeśli żadna cecha nie była
      ukrywana od początku a ich zestaw jest odpowiadający Tobie to nie przestaniesz
      kochać dopóki ten zestaw nie ulegnie zmianie.
      U nas faza zakochania trwa niezmiennie od ponad dziesięciu lat i nic nie
      wskazuje na to żeby miało się coś zmienić. Jednak mamy kilka zasad, a chyba
      najważniejszą jest to żeby nigdy nie przekraczać granicy prywatnej strefy
      partnera. Mamy dzieci, wspólne konto, razem mieszkamy jednak ja nigdy nie mówię
      jej a ona mnie jak które ma żyć. Od początku jest za to powiedziane, że każde
      może odejść w dowolnym momencie o ile coś przestanie pasować. Nidy nie było
      obietnic że to na zawsze i nigdy nie ma pewności iż nagle się nie skończy. Może
      dlatego wszystko trwa tak stabilnie. ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja