czekoladka8
29.06.10, 18:32
moj problem polega na tym, ze mimo iz jestem podobno atrakcyjna 25-cio letnia
kobieta, zemezna od pol roku nie ma we mnie pewnosci siebie. Jako ze
wyjechalam z Polski bo poznalam swojego meza, tu gdzie mieszkam nie mam
jeszcze zbyt wielu przyjaciol. Dosyc czesto, wieczorami, spotykamy sie z
bardzo wieloma znajomymi mojego meza. Wyglada na to, ze mnie lubia, czesto
postrzegaja jako piekna i sympatyczna dziewczyne. Lecz problem w tym, ze
ilekroc w towarzystwie pojawia sie dziewczyna ktora uwazam za ladna, znika
moja pewnosc siebie. Od razu mam wrazenie, ze podoba sie ona mojemu mezowi, ze
uwaza ja za ladniejsza, lepsza, fajniejsza niz ja. Nawet jesli obok naszego
stolika przechodzi jakas fajna laska, od razu zerkam na meza czy na nia
spojrzal i mysle sobie, ze na pewno juz sobie o niej fantazjuje. Wsrod
znajomych mojego meza jest wielu przystojnych, bogatych singli. Sa to mlodzi
mezczyzni korzystajacy z zycia, jezdzacy super samochodami, ubierajacy sie w
najlepsze markowe ciuchy. Jest tez wielu takich ktorzy po porostu zdradzaja
swoje zony, narzeczone, dziewczyny. Czesto w ich towarzystwie sa latwe
dziewczyny ktore albo licza na to, ze spotkaja tam ksiecia z bajki albo po
prostu chcace sie zabawic. Ja nawet wiem, ze jestem o wiele ladniejsza, lepiej
ubrana, bardziej wyksztalcona ale co z tego jesli one sa latwymi
laskami-takimi ktore zdejma majtki na skiniecie palca.. a faceci sa baaardzo
slabi jesli chodzi o sfere seksu, erotyki. Zawsze nastepnego dnia po imprezie
slysze jak w.w. panowie opowiadaja sobie seks-historyjki zwiazane z tymi
latwymi laskami nie pomijajac pikantnych szczegolow. No i tu znowu mysle
sobie, ze moze moj maz tez chcialby sie tak bawic i ze byc moze zazdosci tym
facetom wolnosci. Z drugiej strony od poczatku mowi mi, ze przezyl swoje, nie
potrzebuje wieciej takiego zycia i ze ozenil sie ze mna bo zapragnal miec
ukochana kobiete u boku, dzieci, ustabilizowany tryb zycia. Jedna czesc mnie
wie, ze moje obawy sa bezpodstawne, wyimaginowane. Jednak ta druga czesc mnie
wciaz jest pelna tych wszystkich problemow ktore opisalam powyzej. Po prostu
brak mi pewnosci, ze dla mojego meza jestem ta jedyna, najcudowniejsza,
najwspanialsza. Zawsze mysle sobie, ze mysli o innych kobietach. Wiem, ze mnie
kocha, ze jest mu ze mna dobrze. Ja rowniez go bardzo kocham i uwazam, ze jest
to najwspanialszy czlowiek na swiecie, o zlotym sercu, lubiany przez
wszystkich MOJ MAZ.
Bardzo prosze o pomoc, porady co zrobic z tym moim problemem.