chcę mieć kolejnego męża

04.07.10, 13:43
Wstałam dzisiaj rano... niedziela, dzień wyborów ... (jeszcze nie byłam) i
pomyślałam sobie, że chcę mieć kolejnego męża... Życie w kapciach, przy
niedzielnym obiadku! Chcę prać skarpetki, prasować koszule i mówić o kimś "mój
mąż"... Do tego chcę kochać i być kochana... Chcę się budzić w jego ramionach
i tamże zasypiać... Moje poprzednie małżeństwo nie wyszło... związek, który
wydawał się bardzo wyjątkowy i ważny rozpadł się... Przez chwilę wydawało mi
się, że najlepiej będzie mi samej... ale nie ....
Qrcze, macie też tak czasami? Chcecie "mieć"* kogoś i czuć się "czyimiś" *..


* słowa użyte w rozumieniu : być w stabilnym związku a nie "własność"
    • miau_weglowy Re: chcę mieć kolejnego męża 04.07.10, 13:51
      flaubertyna napisała:
      Chcę prać skarpetki,

      recznie? :D
      • flaubertyna Re: chcę mieć kolejnego męża 04.07.10, 14:03
        eeeee nie ręcznie.. do pralki wrzucać... te pozbierane po całym domu i szukać
        pary! Nie wiem co jest z tymi cholernymi skarpetkami, że zawsze jakiejś brakuje :D
        • tanczacy.z.myslami Jeśli chodzi o skarpetki... 05.07.10, 13:53
          flaubertyna napisała:

          > Nie wiem co jest z tymi cholernymi skarpetkami, że zawsze jakiejś brakuje :D

          Wyjaśnienie tego fenomenu znalazłem w jakiejś sygnaturce (cytuję z pamięci):

          "Skarpetki to stworzenia, które w naturze często występują w stadzie ale bardzo rzadko łączą się w pary" :)
          • flaubertyna Re: Jeśli chodzi o skarpetki... 06.07.10, 11:08
            tanczacy.z.myslami napisał:
            "Skarpetki to stworzenia, które w naturze często występują w stadzie ale bardzo
            > rzadko łączą się w pary" :)

            i teraz wszystko stało się jasne... a j swojego synia podejrzewałam, że coś z
            nimi robi ....
            • ryszard_mis_ochodzki panowie uwaga! polowanie się zaczelo 06.07.10, 11:51
              miejcie się na baczności, nie wchodzic bez gumy
      • lol76 hmmm.... 06.07.10, 17:30
        czytajac twojego posta stwierdzilem ze nigdy nie chcialbym byc w
        zwiazku z kims takim jak ty... nie chce cie tutaj obrazac, ale
        brzmisz jakbys miala 'kuku'.
        Juz wspolczuje temu facetowi, ktorego sobie upatrzysz (a napewno sie
        to wkrotce stanie). Ten zwiazek tez ci niestety nie wyjdzie.. z
        prostego powodu - jestes nienormalna.

        pozdro.
        • zaczarowana2009 Re: hmmm.... 06.07.10, 19:36
          ale czemu "kuku"? Bo chce kochac i byc kochana? Co w tym jest nienormalnego? No
          chyba ze sie skupiles tylko na tych kapciach i skarpetkach, to rozumiem, moze
          przerazac. Mysle ze to jednak taki skrot myslowy - autorka watku chce
          stabilizacji i pewnej takiej nudy ktora dla tych w zwiazkach jest nie do
          zniesienia czesto, a dla tych samotnych czyms wymarzonym.
          • tom.gorecki Skarpetki jako objaw miłości? 08.07.10, 19:06
            Fiśnięta stara panna.
        • takajatysia Re: hmmm.... 08.07.10, 19:10
          Przecież post autorki jest ciepły i w taki przekorny sposób nawet zabawny. Co w
          nim jest nienormalnego?
          • heniahenkowska Re: hmmm.... 10.07.10, 18:30
            Zgadzam się - jest bardzo ciepły i zabawny. Myślę, że to miła i
            całkiem normalna osoba właśnie bez "kuku"
        • heniahenkowska Re: hmmm.... 10.07.10, 18:29
          A niby czemu? Możesz mi (nam) to wyjasnić? Bo znikomy sens widzę w
          obrażaniu bez argumentów.
          Do autorki wątku: ile lat minęło od rozwodu? Zapewne 3 :-) To ponoć
          uśredniony okres, po którym znowu się kogoś chce.
        • quba Re: hmmm.... 12.07.10, 20:17
          lol76 napisał:
          jestes nienormalna.




          nieprawda!
          bardzo fajna sympatyczna dziewczyna!
          nazywa rzeczy po imieniu, ale ty tego nie wiesz i sie boisz jakos
          podswiadomie, ze Flaubertyna chce cie jakoś "podejsc"
    • diamina Re: chcę mieć kolejnego męża 04.07.10, 14:02
      a kto by nie chciał być dzienną kurą domową, a nocną...wiadomo kim :D
      • flaubertyna Re: chcę mieć kolejnego męża 04.07.10, 14:12
        ale to nie chodzi o bycie kurą domową.. mam swoje pasje, spełniam się
        zawodowo... mam przyjaciół i znajomych z którymi aktywnie spędzam czas... marzy
        mi się pełna, szczęśliwa rodzina... żeby wszystko miało swoje miejsce... związek
        oparty na tolerancji, zrozumieniu, miłości i SZACUNKU dla drugiej osoby... to,
        że przy okazji wykonuje się różne proste czynności nie jest przecież niczym
        upokarzającym... Czy to coś tak strasznie zdrożnego, że chce być czyjąś
        kochanka, przyjaciółką, zoną?
        ja tego pragnę.. tak o zwyczajnie
        • silic Re: chcę mieć kolejnego męża 04.07.10, 14:15
          Jeszcze rozumiem bycie kochanką czy przyjaciółką.
          Ale żoną ?? To taki sam "zaszczyt" jak prawo jazdy.
          • flaubertyna Re: chcę mieć kolejnego męża 04.07.10, 14:19
            nie , nie.. chodzi o coś trwałego.. przyszłościowego.. oddanego... rzeczywistego
            .. TAKIEGO PONAD WSZYSTKO...
            • diamina Re: chcę mieć kolejnego męża 04.07.10, 14:23
              idealizm to zły doradca :)
            • silic Re: chcę mieć kolejnego męża 04.07.10, 14:28
              No to raczej nie jest to małżeństwo.

              Ponad wszystko jest tylko śmierć - jeszcze nikt z nią nie wygrał. Reszta to
              tylko sposób na drogę prowadzącą do śmierci.
            • lepian4 Re: chcę mieć kolejnego męża 05.07.10, 12:54
              No tak. Problem w tym, ze tacy chca byc mezem nacodzien, a nie tylko czasami,
              gdy tobie sie zache.
              • kaa.lka Re: 05.07.10, 13:06
                heh,
                jesli problem to w powiedzeniu szczerze i bez falszywego wstydu,
                czego sie oczekuje od meza, zony.
                czego sie oczekuje po facecie w roli meza i babki w roli zony.

                o tym zdaje sie amanda napisala, czego robic nie bedzie jako zona.
                natomiast jako piosenkarka to moze nawet meskim glosem cienko spiewac.



            • akle2 Re: chcę mieć kolejnego męża 06.07.10, 11:06
              flaubertyna napisała:

              > nie , nie.. chodzi o coś trwałego.. przyszłościowego.. oddanego... rzeczywisteg
              > o
              > .. TAKIEGO PONAD WSZYSTKO...


              Jego nie przekonasz, poczytaj inne posty, jak się wznosi na wyżyny afirmacji
              życia "byle jak, byle gdzie i z byle kim" jak hippis,
              krytykując tych, co chcą kochać i dawać naprawdę. I jaka to rewelka mieć same
              kochanki bez zobowiązań. Dla tych kochanek rzecz jasna.
              Ja się zastanawiam, po co się tu udziela, jak taki z niego życiowy szczęściarz.
              Ale jak dla mnie - ŻENADA


              -------
              Zwycięzca bierze wszystko.
            • anna_30 Re: chcę mieć kolejnego męża 06.07.10, 12:57
              flaubertyna napisała:

              > nie , nie.. chodzi o coś trwałego.. przyszłościowego.. oddanego...
              rzeczywistego
              > .. TAKIEGO PONAD WSZYSTKO...

              eee to nie małżeństwo - pomyliłaś definicje;)
          • akle2 Re: chcę mieć kolejnego męża 06.07.10, 10:51
            silic napisał:

            > Jeszcze rozumiem bycie kochanką czy przyjaciółką.
            > Ale żoną ?? To taki sam "zaszczyt" jak prawo jazdy.
            >

            A ten swoje...

            ------
            Zwycięzca bierze wszystko.
        • tow.ortalion Re: chcę mieć kolejnego męża 06.07.10, 11:37
          flaubertyna napisała:

          > ... marzy mi się pełna, szczęśliwa rodzina... żeby wszystko miało swoje miejsce... związek oparty na tolerancji, zrozumieniu, miłości i SZACUNKU dla drugiej osoby

          Masz bardzo dziwne, nietypowe i rzadkie raczej marzenie. ;)


          > ... to, że przy okazji wykonuje się różne proste czynności nie jest przecież niczym upokarzającym.


          No tak. Z taką lekceważącą postawą, z takim twierdzeniem, że to proste czynności chyba nie uda Ci się spełnić tego marzenia, choć życzę Tobie jak najlepiej.


          > ... Czy to coś tak strasznie zdrożnego, że chce być czyjąś kochanka, przyjaciółką, zoną?


          Ależ skąd. Zdrożnego? W żadnym wypadku!
          Jest to jednak bardzo trudna i odpowiedzialna rola, polegająca na odegraniu w życiu mężczyzny aż trzech ról!
          Przecież natura umożliwia mężczyzna mieć niezależnie i żonę dla posagu, i przyjaciółkę do rozmów, i kochankę do tych jakże skomplikowanych różnych czynności.
          Zastąpić aż trzy profesjonalistki jedną amatorką? Nie każdy na to pójdzie.
        • kasiak37 Re: chcę mieć kolejnego męża 08.07.10, 23:02
          i pragniesz zbierac po domu porozrzucane skarpetki by je uprac?Sorry,ale dla
          mnie to chore i upokarzajace ze inna kobieta,do grona ktorych sie zaliczam,moze
          myslec i robic cos takiego.
      • kaa.lka Re: nie chcę wykolejonego męża 04.07.10, 14:28
        bo sie nie nadaje do poszczenia w wiadomym dajrekcie. pewnie dlatego, ze odmowiono curom domesticom tzw meskiej lotnosci, a nakazano grzebania pazurem na tzw damskich grzedach lub bycia tzw szyjom albo podkladem.


        wiec swiadomie- bylemeskosci-nie.
        niech ktory raz wyciagnie wnioski na tzw swoja meska niekorzysc.
        wtedy- byc moze:)
        • flaubertyna Re: nie chcę wykolejonego męża 04.07.10, 14:32
          NIE... NA BRAK 'tego' NIE NARZEKAM... CHODZI MI o coś WIĘCEJ
          • kaa.lka Re: nie chcę wykolejonego męża 04.07.10, 14:58
            Flober,
            wlasnie narzekasz na brak. a czy Tego czy czego, wynika z Twojego sposobu zycia. niekoniecznie zapisu zycia.
            mozliwym, ze niemozliwym do zaakceptowania jest (w zyciu) podejscie do niego:)


            ps
            jezyk jest tym prostszy im precyzyjniej wyraza uczucia ku..
            nie emocje bo wroca silniejsze i trudno uladzic.
            tak mysle, ze przyjemniej jest bawic jezykiem, niz sie.
            • cromio Baw sie jezykiem ale daj szansę zrozumienia 06.07.10, 11:05
              o co Ci chodzi. U Ciebie ani "prosto" ani "precyzyjnie". Może lepiej pisać PO
              PROSTU a nie udziwniać na siłę.
              A poza tym wnioskowanie: "język tym prostszy im precyzyjniej ..." jest logicznie
              bez sensu, z dwóch różnych porządków. Nie ma takiego wnioskowania.
    • izabella9.0 ja chcę mieć chociaż pierwszego męża 04.07.10, 15:05
      :DDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDDD
      • suazi1 Marne masz na to szanse z takim podejściem 12.07.10, 15:49

    • triss_merigold6 Re: chcę mieć kolejnego męża 04.07.10, 16:09
      Miałam dwóch, trochę przereklamowane. Teraz preferuję konkubinat.P
      Ale rozumiem, lubię mieć chłopa na stałe i na wyłączność.
      • flaubertyna Re: chcę mieć kolejnego męża 04.07.10, 23:33
        ja też miałam 2 sztuki, obie nieudane (przyciągam jednostki przedziwne) mimo
        wszystko drzemie we mnie nadzieja, że spotkam TEGO JEDYNEGO :P Wiem, jestem
        naiwna... każdy facet zwieje gdzie pieprz rośnie, jak się dowie, ze kobieta po
        takich przejściach..., ale wierze, że są jeszcze ludzie wśród mężczyzn
        • wil-li Re: chcę mieć kolejnego męża 05.07.10, 08:11
          flaubertyna napisała:

          > ja też miałam 2 sztuki, obie nieudane (przyciągam jednostki przedziwne) mimo
          > wszystko drzemie we mnie nadzieja, że spotkam TEGO JEDYNEGO :P Wiem, jestem
          > naiwna... każdy facet zwieje gdzie pieprz rośnie, jak się dowie, ze kobieta po
          > takich przejściach..., ale wierze, że są jeszcze ludzie wśród mężczyzn

          A może to nie chodzi o to, że jesteś po przejściach (dwóch mężach, przelotnych
          facetach, obarczona dziećmi...) tylko o samą ciebie, twój charakter, twoje
          nałogi... Moze dlatego faceci wieją od ciebie gdzie pieprz rośnie??? Może to nie
          oni są nieudani, tylko ty.
          • flaubertyna Re: chcę mieć kolejnego męża 05.07.10, 08:47
            wil-li napisała: A może to nie chodzi o to, że jesteś po przejściach (dwóch
            mężach, przelotnych facetach, obarczona dziećmi...) tylko o samą ciebie, twój
            charakter, twoje nałogi... Może dlatego faceci wieją od ciebie gdzie pieprz
            rośnie??? Może to nie oni są nieudani, tylko ty.

            :D To się nazywa rzeczowa, konkretna krytyka... Uwielbiam taki jadzik
            wypływający spod sfrustrowanych palców...
            wil-li napisała:
            Moze dlatego faceci wieją od ciebie gdzie pieprz rośnie???

            I jeszcze dalej! Uciekają zazwyczaj w podskokach i w samych skarpetkach.. Bo
            zapomniałaś dopisać, że oprócz dzieci, nałogów i charakterku jestem jeszcze
            wredną suką, która wykorzystuje facetów finansowo ! Rozmyślnie doprowadzam ich
            do ruiny!
            No i rzecz jasna jak już przepiję i przepalę majątek jednego męża.. natychmiast
            rozglądam się za drugim ...
            ot taka sobie ze mnie wredna baba

            :D :D :D




            • wil-li Re: chcę mieć kolejnego męża 05.07.10, 10:08
              flaubertyna napisała:


              > :D To się nazywa rzeczowa, konkretna krytyka... Uwielbiam taki jadzik
              > wypływający spod sfrustrowanych palców...

              Do frustracji mi daleko, jadzik mi służy :DDD


              > Uciekają zazwyczaj w podskokach i w samych skarpetkach.. Bo
              > zapomniałaś dopisać, że oprócz dzieci, nałogów i charakterku jestem jeszcze
              > wredną suką, która wykorzystuje facetów finansowo ! Rozmyślnie doprowadzam ich
              > do ruiny!

              Kto wie, kto wie... może tak właśnie jest prawda o tobie :DDD

              > No i rzecz jasna jak już przepiję i przepalę majątek jednego męża.. natychmiast
              > rozglądam się za drugim ...

              Po takiej autoprezentacji nie zdziwię się jak zaraz wszyscy mężczyźni czmychną z
              tego forum w obawie.... ;D

              • flaubertyna Re: chcę mieć kolejnego męża 05.07.10, 10:43
                wil-li> Po takiej autoprezentacji nie zdziwię się jak zaraz wszyscy mężczyźni
                czmychną z tego forum w obawie.... ;D

                Nie ma obaw , nie zagrażam im, żaden się już przecież nie da nabrać. Ponieważ
                oprócz okropnego charakteru, nałogów, stadka dzieci, odcisków po kilku
                obrączkach i kilkunastu pierścionkach zaręczynowych twarz mam jeszcze wyjątkowo
                szpetną i kształty nikczemne....
                no teraz to jak znajdę jakiegoś męża... to będzie stary i cudzy ...
                >
                • wil-li Re: chcę mieć kolejnego męża 05.07.10, 11:00
                  :DDDD
                • papapapa.poker.face Re: chcę mieć kolejnego męża 05.07.10, 15:16
                  :))

                  Flaubertyna spoko dziewczyna!
    • showmessage Re: chcę mieć kolejnego męża 04.07.10, 23:46
      To ciekawe zagadnienie. Mówisz w znaczeniu być w stabilnym związku... Tylko że
      właśnie chyba ta niestabilność jest lepsza. "Jeśli chcesz pokoju szykuj się do
      wojny." Tak mniej więcej funkcjonuje cały świat. Jeśli przełożymy tą zasadę na
      związek, to będzie on funkcjonował lepiej niż taki gdzie wszystko już zostało
      powiedziane. Człowiek potrzebuje emocji, jeśli wszystkie pozytywne zostały już
      wyzwolone nadchodzi pora na te negatywne. Tam gdzie coś jest niedopowiedziane,
      tam nie ma negatywnych emocji bo też nie ma oczekiwań, które by mogły nie być
      spełnione. ;)
      • flaubertyna Re: chcę mieć kolejnego męża 05.07.10, 00:46
        nieee, przerobiłam już to i z jednej i z drugiej strony a nawet z trzeciej..
        widzisz po latach bycia na wojnie marzy mi się coś naturalnie spokojnego, miłość
        związana tylko i wyłącznie z radością, ze jest ktoś kogo ja kocham i kto kocha
        mnie... Nie chce już być łapana za słowa, posądzana o manipulację.. chcę
        porannego uśmiechu od "mordy mojej kochanej"

        PS. co się dzieje z tymi wynikami wyborów, na litość boską, taka
        pomyłka???????????!!!!!

        • amanda-lear Re: chcę mieć kolejnego męża 05.07.10, 12:49
          Flau, a to zdjęcie w wizytówce to Twoje?
          A może żonę chcesz;) Skarpetki chętnie porozrzucam...nie, no żart oczywiście.
          Nie obawiaj się:)
          Co do tych odczuć, to ja mam swój plan...
          Nie będę prać , gotować, sprzątać, zmywać i prasować, aby okazać komuś jak
          bardzo go "miłuję", jeśli to będę robić to z własnej i nieprzymuszonej woli.
          Natomiast dla tego jednego dam się podpisać...i powiem mu, że zrobiłam to dla
          niego... O jaki podpis chodzi? Dowie się już bezpośrednio zainteresowany:) Pa,
          trzymaj się ipowodzenia życzę w poszukiwaniu męża
          • flaubertyna Re: chcę mieć kolejnego męża 05.07.10, 13:06
            amanda-lear
            Nie będę prać , gotować, sprzątać, zmywać i prasować, aby okazać komuś jak
            bardzo go "miłuję", jeśli to będę robić to z własnej i nieprzymuszonej woli.

            Tu się zgadzam, wola musi być nie przymuszona bo jako przymuszona przestaje być
            wolą... a ja właśnie tak z wolą bym chciała ...

            ... Co do myśli o zastąpieniu męża żoną... to wiesz... biorę czasem pod uwagę
            taki plan :D
            Kobieta: wyrozumiała jest, cierpliwa jest, rozsądna, tolerancyjna.. ma
            poczucie humoru, dystans do siebie i reszty świata, Co więcej cechuje ją
            zazwyczaj niebanalna uroda, umiejętne zarządzanie gospodarstwem domowym, dbałość
            o rodzinę..., czułość, namiętność... łagodność... [/b]
            może powinnam się nad tym zastanowić poważnie ;P
            • kaa.lka Re: chcę mieć kolejnego męża 05.07.10, 13:52
              no tak,
              piszesz, ze wola jako przymuszona przestaje byc wola? no nie, nie zgadzam sie z Toba, zreszta jako i Ty sama ze soba.
              albowiem,wola bywa takze zelazna np.
              poza tym wyrazilas raczej ochote na bycie mezatka. zatem,

              moze byloby prosciej, szybciej przeanalizowac wlasny target( chocby ze wzgledu na zestaw Twoich cech, a nie pozadan i wymagan ) i wyciagnac logiczne wnioski zamiast osmieszac odstraszajac potencjalnego-ewentualnego.
              bo przebieranie sie nieustanne i jak w ulegalkach i rozdawanie klapsow z wierzby, konczy sie najczesciej spadkiem z drzewa i
              bezzenstwem.
              nawet tym wschodnio- europejskim:)

          • wil-li Re: chcę mieć kolejnego męża 05.07.10, 13:16
            To przecież oczywiste ,ze nie jej :D...
            Flau sama o sobie: "oprócz okropnego charakteru, nałogów, stadka dzieci,
            odcisków po kilku obrączkach i kilkunastu pierścionkach zaręczynowych twarz mam
            jeszcze wyjątkowo szpetną i kształty nikczemne...." Kobieca kokieteria to czy
            kokieteryjnie odkryta prawda??? ;)
            • flaubertyna Re: chcę mieć kolejnego męża 05.07.10, 13:38
              wil-li napisała:

              > To przecież oczywiste ,ze nie jej :D...
              > Flau sama o sobie: "oprócz okropnego charakteru, nałogów, stadka
              dzieci,odcisków po kilku obrączkach i kilkunastu pierścionkach zaręczynowych
              twarz mam jeszcze wyjątkowo szpetną i kształty nikczemne...." Kobieca kokieteria
              to czy kokieteryjnie odkryta prawda??? ;)

              twarzy na zdjęciu nie widać ... hm czyżby jednak rzeczywiście była szpetna? ...
              co do kształtów.. skoro synonimem słowa nikczemność według słownika jest
              bezeceństwo.. no to....może mam kształty bezecne ? ( zawahałam się czy drążyć
              dalej ten temat) hm.. skoro jednak synonimem słowa bezeceństwo ( wg tego samego
              słownika) jest słowo łajdactwo... czy oznacza to, że mam kształty łajdackie?....
              O jej! (krzyknęłam przerażona) skoro łajdactwo tłumaczy się jako czyn
              nierządny... czy mam kształty nierządne?....

              Och (westchnęłam zasmucona) gdyby nie wil-li nigdy bym do tego nie doszła :(


              • flaubertyna Re: chcę mieć kolejnego męża 05.07.10, 13:52
                a tak zupełnie serio, wiadomo, że zdjęcie nie jest moje

                PRZECIEŻ NA LITOŚĆ BOSKĄ NIE JESTEM TAAAAAAKA GRUBA !
              • wil-li Re: chcę mieć kolejnego męża 05.07.10, 14:02
                flaubertyna napisała:

                > twarzy na zdjęciu nie widać ... hm czyżby jednak rzeczywiście była szpetna? ..
                "twarz mam jeszcze wyjątkowo szpetną"
                To ty napisałaś, ja jedynie zacytowałam (jakbyś nie zauważyła)... wierzę ci na
                słowo :D (bo z natury łatwowierna jestem)

                > co do kształtów.. skoro synonimem słowa nikczemność według słownika jest
                > bezeceństwo.. no to....może mam kształty bezecne ? ( zawahałam się czy drążyć
                > dalej ten temat) hm.. skoro jednak synonimem słowa bezeceństwo ( wg tego sameg
                > o
                > słownika) jest słowo łajdactwo... czy oznacza to, że mam kształty łajdackie?...

                > O jej! (krzyknęłam przerażona) skoro łajdactwo tłumaczy się jako czyn
                > nierządny... czy mam kształty nierządne?....

                Hm... tego nie wiem :D... Ale posługując się li tylko słownikiem języka
                polskiego możesz dojść do tak przerażających wniosków...
                Może dla odmiany słownik frazeologiczny??? ;)
                >
                > Och (westchnęłam zasmucona) gdyby nie wil-li nigdy bym do tego nie doszła :(

                Hahaha... czyżbym działa na ciebie (aż sie boje użyć tego słowa, żeby nie
                wywołac lawiny poszukiwań słownikowych i interpretacji lub nadinterpretacji) aż
                tak stymulująco???
                • flaubertyna Re: chcę mieć kolejnego męża 05.07.10, 14:37
                  zdecydowanie,...
        • showmessage Re: chcę mieć kolejnego męża 06.07.10, 22:21
          Źle mnie zrozumiałaś. Ja nie mówię o wojnie, ale raczej o prewencji. To pokojowe
          zbrojenia. Jeśli masz świadomość jak łatwo możesz kogoś stracić to starasz się
          do tego nie dopuścić. To jest stan zwany zakochaniem, pierwszymi momentami
          związku. Wystarczy tylko nie opuścić tego stanu. W początkowej fazie nikt nie
          deklaruje na "całe życie".
          • flaubertyna Re: chcę mieć kolejnego męża 06.07.10, 22:38
            showmessage napisał:

            > Źle mnie zrozumiałaś. Ja nie mówię o wojnie, ale raczej o prewencji. To
            pokojowe zbrojenia. Jeśli masz świadomość jak łatwo możesz kogoś stracić to
            starasz się do tego nie dopuścić. To jest stan zwany zakochaniem, pierwszymi
            momentami związku. Wystarczy tylko nie opuścić tego stanu. W początkowej fazie
            nikt nie deklaruje na "całe życie".

            Czasami wydaje mi się, że właśnie w początkowej fazie (zakochania ) z o wiele
            większą łatwością deklaruje się właśnie : na całe życie, i inne takie... Kiedy
            mija okres zauroczenia i pierwszej fascynacji... o wiele trudniej już o takie
            deklaracje... częściej niż "kocham cię" mówi się " jesteś mi bliska" ...

            Nie wiem czy w ogóle istnieje jakaś metoda, którą można wykorzystać dla
            podtrzymania temperatury uczuć na tym samym poziomie co w pierwszej fazie
            namiętnej znajomości...Często kobiety , mężczyźni starają się to osiągnąć przy
            pomocy tricków proponowanych im przez kolorowe czasopisma albo pseudo
            poradniki... Czy to jeszcze miłość czy już manipulacja? Nie wiem...

            Mnie marzy się taki związek, małżeństwo, rodzina... w którym moja "walka" o
            miłość nie będzie wymagała ode mnie robienia z siebie idiotki a z kogoś
            idioty... Nie chcę być poddawana próbom, testom i codziennej ocenie... Chcę być
            akceptowana, taka jaką jestem. Oczywiście nie uważam, że z chwilą "podpisania
            papierka" zwolniona jestem ze wszelkich starań i dbałość o związek... ja tylko
            nie chcę gry w stylu " kto kogo"...
            ***
            ( bo inne gierki mile widziane :P Pasjami gram w literaki i tysiąca...kanasta a
            nawet makao :P)
            • showmessage Re: chcę mieć kolejnego męża 24.07.10, 04:47
              Ups, sorry, wygląda że przeoczyłem. Nie wiem czy jeszcze to czytasz ale odpowiem.
              Nigdy nie spotkałem się ze stwierdzeniem "jesteś mi bliska". :D Właściwie wydaje
              mi się to śmieszne. W końcu jest się z kimś dlatego że się go kocha, a nie że
              jest bliski. To zasadnicza różnica. Osobiście nigdy nie wpadłem na to żeby tak
              komuś powiedzieć. Albo kocham, albo nie. Kiedy nie kocham tracę sens dalszego
              związku i natychmiast odchodzę. Gdybym nie mógł z czystym sumieniem powiedzieć
              "kocham", z całą pewnością bym odszedł a nie mówił "jesteś bliska". :D

              Co do poradników o których piszesz, to szkoda gadać. Generalnie tworzą armię
              odtwórców. Jednak przecież są oryginały również. ;)
              W miłości jak na wojnie. Wiele można, jednak to intencje się liczą i to one
              decydują co jest manipulacją a co miłością.

              Nie chodzi negatywne znaczenie "kto kogo", bardziej może "kto kogo" bardziej
              podkręci, poderwie czy jak to tam nazwać. Miłość to nie jakaś gehenna, tylko
              radość, zabawa. Jeśli to przestaje być zabawnie to znak, że już jej nie ma.

              A w pokerka grywasz? ;)
      • papapapa.poker.face Re: chcę mieć kolejnego męża 05.07.10, 15:18
        madry post, tez doszlam do takiego wniosku
    • maly.jasio To wal na Bialorus , lub Ukraine :) 05.07.10, 11:37
      Nie tylko ich kobiety, ale i faceci (czesto przystojni, kulturalni,
      wyksztalceni) zrobia wszystko, by sie przeniesc do UE :)
      • flaubertyna Re: To wal na Bialorus , lub Ukraine :) 05.07.10, 11:45
        oo i to jest konkretne podejście do sprawy... mogłabym sobie przywieźć stamtąd
        kilku... zastanawiam się tylko jak się przewozi męża? tak jak kota? trzeba robić
        szczepienia i poddawać kwarantannie?
        • maly.jasio Re: To wal na Bialorus , lub Ukraine :) 05.07.10, 12:06
          flaubertyna napisała:

          > oo i to jest konkretne podejście do sprawy... mogłabym sobie przywieźć stamtąd
          > kilku... zastanawiam się tylko jak się przewozi męża? tak jak kota? trzeba
          robić szczepienia i poddawać kwarantannie?


          z facetami to ja nie wiem, ale material na zone to zawsze wrzucalem
          na tylne siedzenie, bo tak byly zmeczone mimi zalotami i dluga podroza.

          Doradzam tylko, zebys brala najlepiej takiego, co ma "Karte Polaka"
          (W tym celu udajesz sie np. do siedziby Zwiazku Polakow na Bialorusi)

          bo wtedy chyba te szczepüienia i kwarantanny nie beda potrzebne :)
          • flaubertyna Re: To wal na Bialorus , lub Ukraine :) 05.07.10, 12:31
            oj .. zawęża mi to wybór... bo widzisz, ja to bym chciała, żeby tym razem to
            był mąż przez wielkie M... a jak zawężę kryteria to się okaże , że "se
            przywioze jakoś mało chłopine, co to nawet będzie wstyd po piwo wysłac za dnia"

            • nanai11 Re: To wal na Bialorus , lub Ukraine :) 05.07.10, 13:08
              Bardzo ważne w życiu wiedzieć czego sie chce.
            • maly.jasio Lepszy Mierny, ale Wierny 05.07.10, 13:38
              flaubertyna napisała:
              zeby był mąż przez wielkie M...

              Lepszy Mierny, ale Wierny i juz masz Meza przez duze M.
              Bo taki na bialym koniu to po pierwsze towar deficytowy,
              a po drugie czmychnac hadko moze.
              • flaubertyna Re: Lepszy Mierny, ale Wierny 05.07.10, 13:53
                maly.jasio napisał:

                > flaubertyna napisała:
                > zeby był mąż przez wielkie M...
                >
                > Lepszy Mierny, ale Wierny i juz masz Meza przez duze M.
                > Bo taki na bialym koniu to po pierwsze towar deficytowy,
                > a po drugie czmychnac hadko moze.


                prawda...tyle, że ja wolę mieć coś deficytowego o co się starać trzeba niż coś
                czego później nie można odpędzić...
                • maly.jasio Dobrze - to jestem NieMierny, ale i NieWierny 05.07.10, 15:22
                  flaubertyna napisała:

                  > prawda...tyle, że ja wolę mieć coś deficytowego o co się starać trzeba niż
                  coś czego później nie można odpędzić...

                  A nie szkoda by Ci bylo tych Twoich lez w poduche, gdybym mimo Twoich staran
                  wypuszczal sie tu i tam ? :)

                  Przeciez sliczne oczka sa do calowania, a nie do plakania ?
        • ja.pestka Re: To wal na Bialorus , lub Ukraine :) 07.07.10, 08:11
          najlepiej zrób test na HIV i to nie jest żart
    • piorex12 chcę mieć kolejnego męża 05.07.10, 14:31
      To szukaj! Może bedziesz miała szczęscie
    • gocha033 Uwazam, ze takie chciejstwo 05.07.10, 15:42
      nasze Panstwo powinno obkladac podatkiem dochodowym.
    • misio631 Re: chcę mieć kolejnego męża 06.07.10, 11:18
      Mam dwie znajome, które znalazły mężów przez internet. Spokojnych zrównoważonych ludzi, którzy też chcieli mieć żony. Nie przygody, tylko zwykłe pogodne małżeństwa.

      Jedna, to kobieta 38 lat i trochę starszy mężczyzna. Oboje wykształceni, od kilku lat emigranci, pracujący w swoich zawodach.

      Druga historia jest bardziej skomplikowana, bo dziewczyna jest wdową z dzieckiem. Mąż zginął w wypadku. Ona bardzo chciała mieć męża. Nie kochanka. Po licznych randkach znalazła. Po drodze miłość z wartościowym człowiekiem, który nie chciał ślubu. I decyzja o rozstaniu.
      Dziś kobieta ma męża i powiększoną rodzinę. Znalazła wdowca z dziećmi. Jego żona zmarła na raka wkrótce po urodzeniu drugiego dziecka.

      Jak widzisz trzeba szukać,wszystko jest możliwe. No i jasne kryteria co dla nas jest w życiu ważne.
    • qardonia nie tylko chcemy ale i mamy! 06.07.10, 11:22
      Uważam że nikt jeszcze nie wymyślił lepszego sposobu na życie dla dwojga ludzi i
      mówię to z perspektywy rozwódki, wieloletniej konkubiny i powtórnej mężatki!
      Mogą sobie konkubenci wypisywać rozmaite teorie o wyższości świąt Bożego
      Narodzenia nad Wielkanocą ale dla mnie osobiście małżeństwo to: 1. minimum
      życiowych gwarancji bez dodatkowych zabiegów, ot, po prostu: jeden papier a
      skutki w różnych sferach: prawnych, majątkowych, rodzinnych dzieją się same, bez
      upoważnień, notariuszy i tych wszystkich zabiegów jak w konkubinacie, 2. uczciwe
      postawienie sprawy przez obie strony i wzajemna deklaracja uczuć przed sobą i
      przed światem, bardzo ważna dla kobiety i jej otoczenia, 3. mała stabilizacja,
      której wszyscy potrzebujemy z wiekiem, nie każdy w wieku 40 + chce wciągać
      brzuch, wbijać się w szpilki i lecieć do klubu potwierdzać swoją atrakcyjność,
      czasem chce się poleżeć w dresie z kimś bliskim na kanapie z ulubionym drinkiem
      i serialem, czasem chce się mieć dla kogo ugotować obiad czy posprzątać
      mieszkanie, 4. najlepszy grunt pod rodzinę dający oparcie dzieciom, żadne
      dziecko nie chce się tłumaczyć w szkole dlaczego jego rodzice nie mają ślubu,
      chce mieć po prostu zwykłych rodziców z jednym nazwiskiem i adresem.
      I z tych wszystkich powodów warto mieć męża, polecam!
      • rabbitinthesand Re: nie tylko chcemy ale i mamy! 06.07.10, 11:34
        A mi sie wydawalo, ze raczej chodzi o kogos, kogo sie kocha na tyle,
        z kim sie na tyle przyjazni i z kim na tyle dobrze jest z codziennym
        zyciu i w lozku i na romantycznych wieczorach, ze rownie dobrze
        mozna nawet i podpisac bzdurny niby papier, ktorego sie juz nigdy
        podpisywac nie chcialo, bo to wiezy i odzieranie zwiazku z tego, co
        najwazniejsze - czyli wolnosci wyboru... A wszystko z tej jednej
        prostej przyczyny - ze sie wie, ze to to, nie bedzie sie chcialo
        uciekac i ze jesli trzeba bedzie, to sie nawet powalczy...
        Dla mnie to wystarczylo :)
        • qardonia Re: nie tylko chcemy ale i mamy! 06.07.10, 12:17
          a dla mnie by nie wystarczyło i moje powody są zupełnie inne, ale przecież
          każdemu wolno mieć własne, prawda? ja nawet nie rozumiem co chcesz powiedzieć
          przez takie zdanie: "podpisac bzdurny niby papier, ktorego sie juz nigdy
          podpisywac nie chcialo, bo to wiezy i odzieranie zwiazku z tego, co
          najwazniejsze - czyli wolnosci wyboru..." bo ja całe życie jestem za
          podpisywanie stosownych, wcale nie bzdurnych papierów czyli braniem na siebie
          odpowiedzialności, zupełnie nie przeszkadzają mi więzy - przeciwnie, dążę do
          nich jako do czegoś stałego i pewnego w życiu, a wolność wyboru nigdy nie była
          dla mnie jakąś nadrzędną wartością, bo skoro decyduję się na tego a nie innego
          faceta, to sama sobie tę wolność wyboru odbieram i swoje do niego przywiązanie
          bardzo sobie cenię ...
          • flaubertyna Re: nie tylko chcemy ale i mamy! 06.07.10, 13:13
            qardonia napisała:
            zupełnie nie przeszkadzają mi więzy - przeciwnie, dążę do nich jako do czegoś
            stałego i pewnego w życiu, a wolność wyboru nigdy nie była dla mnie jakąś
            nadrzędną wartością, bo skoro decyduję się na tego a nie innego faceta, to sama
            sobie tę wolność wyboru odbieram i swoje do niego przywiązanie bardzo sobie
            cenię ...


            o i właśnie też tak myślę !
            • chubbba Re: nie tylko chcemy ale i mamy! 06.07.10, 13:28
              chyba tak myśli większość i dlatego ciągle ślub jest bardzo popularny mimo
              ewidentnych braków stanu małżeńskiego :) a tak poważnie, to ja też uważam że
              dobre małżeństwo jest czymś najlepszym w życiu, pytanie tylko co dla kogo znaczy
              dobre. dla mnie dobre to takie, w którym obie strony się akceptują takimi jakimi
              są, nikt nikomu nie ustawia poprzeczki do przeskakiwania, nie testuje jak
              chomika w laboratorium, zbiera i pierze te skarpety jeżeli w zamian za to
              otrzymuje np. ciepły obiad albo wieczorny masaż stóp ;) ale każdy oczywiście
              może od małżeństwa chcieć czegoś innego!
          • rabbitinthesand Re: nie tylko chcemy ale i mamy! 06.07.10, 13:45
            alez naturalnie :-) nikomu niczego nie mam zamiaru tu narzucac, ani
            doradzac - kazdemu wg wlasnych potrzeb ;-)
            Co chce powiedziec przez to, co juz powiedzialam ;-) to tylko i az
            tyle: po pewnych przejsciach i poprzednich zwiazkach (w tym niestety
            sformalizowanym, jak to sie oficjalnie nazywa) zdarzylo mi sie
            kiedys pomyslec, jak zapewne zdarza sie wielu innym osobom, ze akt
            slubu jest wlasnie takim bzdurnym papierkiem, i ze takowego nie chce
            juz nigdy podpisywac. A to dlatego, ze: w przypadkach intelektualnie
            i emocjonalnie patologicznych meskich (pewnie zenskich tez, ale nie
            mam doswiadczenia, to sie nie odnosze ;-)) taki podpis wyzwala
            przekonanie, ze juz zamiecione i mozna przestac dbac o zwiazek;
            dlatego, ze spore grono ma przekonanie co do tego, ze to juz na
            zawsze, aczkolwiek jednoczesnie mniejsze jest przekonanie co do
            tego, ze razem z tym zobowiazniem jest jeszcze kilka innych, np.
            wiernosci i wzajemnej pomocy; ewentualnie dlatego, ze to juz tylko
            kapcie i telewizor i zadnych emocji itp. A w kwestii mozliwosci
            wyboru chodzilo o pulapke bycia ze soba, bo papier, bo slub, bo
            obraczki, a nie bo tak wybieramy kazdego dnia.
            I to nie ma nic wspolnego w moim postrzeganiem odpowiedzialnosci,
            ale ze standardowym (ograniczonym) pojmowaniem slubu i malzenstwa.
            Nawiasem mowiac, smiem twierdzic, ze zeby wziac na siebie
            odpowiedzialnosc nie trzeba podpisywac zadnych papierow. To kwestia
            charakteru i dojrzalosci, a nie regulacji prawnej. Podobnie jak
            wiezy, ktore sa pozadane jak najbardziej jesli sa prawdziwe, a nie
            tylko z podpisu. Malzenstwo powinno byc czyms wiecej, niz tylko
            kontraktem. Powinno byc checia bycia z malzonkiem kazdego dnia na
            nowo. Oczywiscie, ze w swietle odpowiedzialnosci, decyzji i
            doswiadczen dni poprzednich.
            I w takiej sytuacji zdecydowalam sie, uznajac, ze ten podpis nie
            tylko nie bedzie niosl negatywnych konsekwencji, ale nawet bedzie
            czyms pozytywnym.
            • ugenwillla Re: nie tylko chcemy ale i mamy! 06.07.10, 14:42
              bardzo to piękne, co piszesz, ale też bardzo nierealistyczne, niestety!
              małżeństwo to taki stan, w którym czasem chcesz nie tylko się rozwieść ale i
              zamordować tego faceta, który wstał rano, zjadła ostatnią kromkę chleba,
              zostawił bajzel na stole, brał półgodzinną kąpiel, przez co dziecko spóźniło się
              do szkoły, poszedł do pracy nawet nie pocałowawszy ... ale wieczorem złość ci
              mija i znów się do niego przytulasz, bo zaproponował ci świetny weekendowy
              wyjazd i przyniósł kwiaty bez okazji! chcę przez to powiedzieć, ze zdarzają się
              w małżeństwie chwile, ze wcale nie chcesz być ze swoim mężem następnego dnia,
              ale właśnie te więzy, papierki i zobowiązania, które traktujesz poważnie
              sprawiają, że jednak z nim jesteś, a po paru dniach złość ci mija i stwierdzasz
              ... że jednak go kochasz, bo ... wpisz dowolne! Nie da się całe życie ćwierkać
              jak para gołąbków, czasem dni bez emocji i przy telewizorze trzeba po prostu
              przetrwać, mieć świadomość że one nie decydują o całym kształcie małżeństwa, że
              jutro może być lepiej, choć dzisiaj jest fatalnie ... i właśnie w tym pomaga ten
              wyszydzany dzisiaj papier, który przypomina że nie można pod wpływem impulsu
              spakować walizek, tylko czasem trzeba się poświęcić.
              • rabbitinthesand Re: nie tylko chcemy ale i mamy! 06.07.10, 15:54
                Nie zrozumialysmy sie zupelnie. Wiec sprobuje uszczgolowic:
                to, co pisze jest moze i piekne, jest tez realistyczne. Nie mam 15
                lat, zeby myslec, ze cwierkanie to milosc i zapewniam Cie, zdazylam
                sie rozwiesc i probowac od nowa, zanim to napisalam.
                To, ze czasem mam jak kazdy w kazdym zwiazku stan, ktory ja
                nazywam "dniem opadnietych rak", bo balagan, bo spozniony, bo
                skarpetki, bo otwarte drzwi i uchylone szuflady, bo wlasnie zadeptal
                swiezo odkurzony dywan nieopatrznie itp. itd. to jedna rzecz. I nie
                ukrywam, czasem mam Mu ochote powiedziec, ze jest osiol albo zeby
                sobie poszedl i mi sie na oczy nie pokazywal. Druga strona tego
                medalu jest taka, ze nawet jesli nie zaproponuje mi tego swietnego
                weekendowego wyjazdu i nie przyniesie kwiatow, nie dajemy (oboje)
                takiemu stanowi rzeczy dlugo trwac - bo rozmawiamy, rozmawiamy i
                rozmawiamy. I uczymy sie oboje, co powoduje u nas nawzajem tenze
                syndrom.
                Druga sprawa jest taka, ze nie mam tez 15 lat, zeby po tym, co
                widzialam do tej pory wierzyc, ze kogokolwiek papier czy podpis
                trzyma (widzialam natomiast, ze swietnie trzymaja ludzi przy sobie
                pieniadze - np. drogi dom kupiony razem na kredyt - wiaze lepiej niz
                5 lat malzenstwa). To, co mnie zawsze trzymalo i trzyma przy moim
                Mezu to fakt, ze na koniec dnia, chocby byl podly, kiedy mysle do
                kogo chcialabym wrocic, przytulic sie, komu sie wyplakac, wykrzyczec
                albo wygadac - mysle o Nim. Wiem, dlaczego zaczelismy sie spotykac i
                wiem, dlaczego postanowilismy byc razem. I po chwili (lub dluzszej
                chwili) zlosci, jestem w stanie stwierdzic, ze bilans wciaz i z
                kazdym dniem bardziej dodatnio mi wychodzi. Bo jestesmy rowniez
                przyjaciolmi. Bo jestesmy za siebie nawzajem do pewnego stopnia
                odpowiedzialni (nawet dla wlasnego szczescia).
                Smiem twierdzic, ze jesli takiego podejscia nie ma, to zaden papier
                nie bedzie ludzi przy sobie zatrzymywal z wlasciwych powodow. I
                mysle sobie, ze to, co wiele kobiet (i mezczyzn) w takich
                sytuacjach "trzyma" to wlasnie to - trwalosc i swiadomosc wlasnej
                decyzji, dojrzalosc i zaangazowanie. I mam nadzieje, ze stad te
                sluby, a nie na odwrot ;-)
                • kyyriad Re: nie tylko chcemy ale i mamy! 06.07.10, 16:04
                  chyba piszecie o tym samym tylko dwoma różnymi językami :) zgadzam się że kredyt
                  lepiej scala związek niż akt małżeński przed księdzem czy też urzędnikiem usc,
                  bank jest o wiele lepszym "akuszerem" związków niż wszystkie portale randkowe
                  razem wzięte, ileż małżeństw zostało zawartych dla pakietu pomocowego "Rodzina
                  na swoim" :)))
    • tytus_flawiusz prowokacja jak nic, 06.07.10, 11:38
      ... w dzisiejszych czasach takie zwierzęta już nie żyją...


      ... ale jakby co jezdem Twój
      • wil-li Re: prowokacja jak nic, 06.07.10, 12:18
        tytus_flawiusz napisał:


        > ... ale jakby co jezdem Twój

        Tak kota w worku byś brał???? ;)
        • tytus_flawiusz Re: prowokacja jak nic, 06.07.10, 13:58
          > Tak kota w worku byś brał???? ;)

          Kotkę jakby co. :-)

          Życie jest jak loteria, często gramy po ryzykancku, ale jakie zdumiewające
          można mieć trafienia
      • lolcia-olcia Re: prowokacja jak nic, 06.07.10, 17:48
        Ściemnia, czegoś chce...to nienaturalne zachowanie jak na kobietę;p
    • aroden moglbym sie zastanowic 06.07.10, 13:42
      jednak "kolejny" oznacza conajmniej trzeci

      wiec ilu tych mezow juz bylo i jakie byly przyczyny rozwodow?

      No tyle musze wiedziec, bo moze porzucalas ich kaprysnie i bez wiekszego
      uzasadnienia ?

      Info moze byc na priv :)
      • supersebb Re: moglbym sie zastanowic 06.07.10, 14:30
        mnie sie wydaje ze kolezanka powinna poszukac gdzies w przedziale
        wieku 45-55lat przyszłego męża, bazując na servisie jaki proponuje,
        pranie skarpetek, gotowanie, szeptanie do uszka etc..
        ewntualnie chłopiec typu sybus mamusi, pierdoła czyli jakich pełno
        na świecie, no ale nie wiadomo jak przyszła teściowa na
        dotychczasowy dorobek kolezanki zareaguje, prawdopodobnie dostaniesz
        z miejsca łatkę prostytutki która chce skrzywdzić synusia mamusi jak
        to w naszym kręgu bywa...
        żarty na bok, trzeba cos extra dodac do związku, mycie, pranie,
        gotowanie, to zaden tam luksus, jakaś wartość dodana by sie
        przydała, zycze sukcesów w poszukiwaniu właściwego ryja
        ps. a tak w zasadzie to po ch... ci potrzebny facet, kot nie
        wystraczy? tez mozna pogłaskać, wyprać....lol
        • flaubertyna Re: moglbym sie zastanowic 06.07.10, 15:31
          supersebb napisał:

          > żarty na bok, trzeba cos extra dodac do związku, mycie, pranie,
          > gotowanie, to zaden tam luksus, jakaś wartość dodana by sie
          > przydała, zycze sukcesów w poszukiwaniu właściwego ryja
          > ps. a tak w zasadzie to po ch... ci potrzebny facet, kot nie
          > wystraczy? tez mozna pogłaskać, wyprać....lol

          ... czytanie liter nie zawsze pozwala widzieć słowa.. czytając słowa można nie
          potrafić ułożyć z nich zdania... A nawet jak przeczytasz zdania ... nie
          koniecznie je zrozumiesz...

          Mam wrażenie, że kompletnie nie zrozumiałeś tego co napisałam...

          Pisząc, że chcę mieć kolejnego męża, że chciałabym leniwej niedzieli w
          bamboszach... nie napisałam, że mam tylko takie "leniwe bambosze" do
          zaproponowania. W żadnym ze zdań nie zawarłam informacji, że zamierzam się
          takim mężem opiekować i co jeszcze bardziej dla mnie niezrozumiałe, że szukam
          leniwej pierdoły, którą chętnie wyjmę spod skrzydeł zaborczej mamusi !....
          W kilku odpowiedziach napisałam za to, że zależy mi na miłości, czułości,
          bliskości..., że zależy mi na ZWIĄZKU... To, że jako przykład podałam pranie i
          gotowanie wynika z faktu, że większość z nas z obrzydzeniem spogląda w kierunku
          małżeństwa właśnie ze względu na wiążące się ze wspólnym byciem obowiązki... Nie
          powiedziałabym, że jestem fanką gotowania (ale już wspólnego pitraszenia tak)
          czy prasowania - jednak dla kogoś kogo kocham jestem w stanie to robić i
          podejrzewam, że ( jeśli ta miłość byłaby odwzajemniona) mogłabym się czuć z tym
          nawet szczęśliwa.
          Zakładam, że o ile jeszcze kiedykolwiek wyjdę za mąż to za człowieka z którym
          połączy mnie wspólna pasja, marzenia..., że znajdziemy w swoim życiu takie
          "miejsce" w którym będziemy się ze sobą spotykać intelektualnie... a w ogóle, że
          będziemy się cieszyć się ze swojej codziennej obecności.

      • mrarm Re: moglbym sie zastanowic 06.07.10, 20:20
        "Kolejny" oznacza co najmniej drugi.
    • malgonia.m Re: chcę mieć kolejnego męża 06.07.10, 14:31
      Jasne że chcemy "należeć" do kogoś, ale czy od razu musi to być
      mąż??? Czasem mam wrażenie, że każdy następny jest gorszy od
      poprzedniego (mam drugiego męża i kolejnego na pewno nie bedzie,
      nawet, jesli nie wytrwam w tym związku "az do śmierci").
      • blondteaser Re: chcę mieć kolejnego męża 06.07.10, 16:23
        Ja bylam mezatka raz, teraz jestem w zwiazku de facto i powiem na podsumowanie
        dnia ze bylam najszczesliwsza bedac sama.I nie mowie ze moj obecny to taki
        lachudra jak poprzedni, ale po poltora roku mieszkania razem z dnia na dzien
        coraz bardziej mnie wkurza. I z wielu powodow, mniejszych lub wiekszych mam
        dosyc. Tez na poczatku mu prasowalam z usmiechem na gebie, smazylam krewetki i
        pieklam ciasteczka. Czar prysl i on mi po prostu zawadza! A w weekendy to bym
        najchetniej wyparowala z domu. Nudny jest i bez energii, tylko by siedzial z
        gazeta i kawke popijal i tak z kata w kat sie przewala i dzien mu zejdzie.
        Czasem wyjde z inicjatywa wyjscia do klubu czy pubu ale potem zaluje bo chodzi
        on za mna krok w krok, nawet pod kiblem na mnie czeka! I zrobil sie jak
        francuski piesek jesli chodzi o jedzenie, duzo rzeczy mu nie pasuje, widelcem
        sie bawi. Ostatnio mi z buciorami wparowal na nowy dywan i zostawil plamy z
        czarnej mazi i jeszcze sie wypieral ze to nie on! Wiec gdy wyszedl z domu w
        innych butach ja te trepy wzielam "pod lupe" i znalazlam dowod. Wzielam "wymaz"
        patyczkiem do uszu, dalam wiadro i szczote i kazalam szorowac. A jak grype
        mial... o Jezu!.. Dlugo by bylo opowiadac te rozne historie. I kto jeszcze chce
        miec kolejnego meza?
        • ryszard_mis_ochodzki o qrwa co za qrwa. szczere współczucia dla męża. 06.07.10, 19:28
          >Wiec gdy wyszedl z domu w innych butach ja te trepy wzielam "pod lupe" i znalazlam dowod.
          >Wzielam "wymaz" patyczkiem do uszu, dalam wiadro i szczote i kazalam szorowac

          ty jestes pojebana tyle ze tego nie da rady leczyć

          zal mi faceta ze sobie taka psychiczna znalazł
    • aroden Te kobiety, to maja zdrowie, eehh... 06.07.10, 16:12
      Zona zawlaszyla mi jeden samochod, syn drugi, wiec musze zaie*niczac
      do pracy roverem - i nie mam juz ani sily, ani pieniedzy
      nawet na zwykla kochanke, nie mowiac juz o drugiej zonie.

      Eehh... tylko pozazdroscic.
      • blondteaser Re: Te kobiety, to maja zdrowie, eehh... 06.07.10, 16:29
        No wlasnie Aroden. Ta su..ka jego ex zawlaszczyla caly dom i jeszcze po poltora
        roku go nie splacila. A on alimenty wozi jakby sie palilo, tyle kasy!
    • wejsunek11 jakaś baba na karku? 06.07.10, 17:31
      a po kiego.... pełno poszukiwaczek niezwykłej miłości do
      bzyknięcia...
    • extrafresh A lubisz anala? 06.07.10, 17:54
    • cmlu Re: chcę mieć kolejnego męża 06.07.10, 18:49
      cywilizacja europejska musi zginac! jak czytam wasze posty to mi sie zygac chce,
      ze tacy ludzie chodza wokol mnie. jak ten swiat ma byc piekny? Kobieta chce miec
      meza i ja ja doskonale rozumiem, kazde jej slowo i wszystko co jest miedzy
      wierszami. i widze siebie w swoim lozku wswoim domu i skrapteki mojego meza na
      ziemi tez widze. rozumiem atrakcyjnosc konkubinatu ale nie rozumiem jak mozna
      miec tak nie lotny umysl i byc tak zamknietym na inne mozliwosci ukladania zycia
      sobie, zeby to krytykowac. ja wyszlam za maz po 6 latach bycia razem, jest nam
      duzo lepiej i dostaje tone milosci od mojego meza. nie zamienie tego za nic,
      kiedy codziennie wychodzi do pracy caluje mnie mnie zawsze na do widzenia. i ja
      wiem ze on jest moj a ja jego. jest fajnie, a moglabym narzekac bo mega mloda jestem
    • on99 Re: chcę mieć kolejnego męża 06.07.10, 20:27
      Czy Ty przypadkiem nie masz 35 lat ? Jakoś tak mi dziwnie pasuje Twoja historia
      do kogoś znajomego.
    • flaubertyna Re: chcę mieć kolejnego męża 06.07.10, 21:17
      napisałam :
      Wstałam dzisiaj rano... niedziela, dzień wyborów ... (jeszcze nie byłam) i
      pomyślałam sobie, że chcę mieć kolejnego męża... Życie w kapciach, przy
      niedzielnym obiadku! Chcę prać skarpetki, prasować koszule i mówić o kimś "mój
      mąż"... Do tego chcę kochać i być kochana... Chcę się budzić w jego ramionach i
      tamże zasypiać... Moje poprzednie małżeństwo nie wyszło... związek, który
      > wydawał się bardzo wyjątkowy i ważny rozpadł się... Przez chwilę wydawało mi
      się, że najlepiej będzie mi samej... ale nie ....
      > Qrcze, macie też tak czasami? Chcecie "mieć"* kogoś i czuć się "czyimiś" *..
      słowa użyte w rozumieniu : być w stabilnym związku a nie "własność"

      Napisałam również:
      (...)nie chodzi o bycie kurą domową.. mam swoje pasje, spełniam się
      zawodowo... mam przyjaciół i znajomych z którymi aktywnie spędzam czas... marzy
      mi się pełna, szczęśliwa rodzina... żeby wszystko miało swoje miejsce... związek
      oparty na tolerancji, zrozumieniu, miłości i SZACUNKU dla drugiej osoby... to,że
      przy okazji wykonuje się różne proste czynności nie jest przecież niczym
      upokarzającym... Czy to coś tak strasznie zdrożnego, że chce być czyjąś
      kochanka, przyjaciółką, zoną?ja tego pragnę.. tak o zwyczajnie

      Żeby rozwiać również wszystkie wątpliwości dodałam:
      chodzi o coś trwałego.. przyszłościowego.. oddanego... rzeczywistego
      .. TAKIEGO PONAD WSZYSTKO...

      NAPISAŁAM CHCĘ MIEĆ KOLEJNEGO MĘŻA ... nie napisałam SZUKAM MĘŻA, nie napisałam
      również : SFRUSTROWANI MĘŻOWIE ŻON W ROZGNIECIONYCH KAPCIACH WYLEJCIE NA MNIE
      POMYJE...

      Napisałam o potrzebie codziennej miłości, wspólnego patrzenia w przyszłość. Może
      w lekko zawoalowany sposób dałam do zrozumienia, że mimo "pokiereszowanego
      życia" ciągle drzemie we mnie NADZIEJA, że mogę je sobie ułożyć z KIMŚ, a tym
      samym dałam wyraz nadziei, że mimo natłoku złych doświadczeń ... cały czas
      wierzę w MIŁOŚĆ i MAŁŻEŃSTWO...

      Nie unikałam małych żartobliwych potyczek słownych... bo ( przynajmniej w moim
      przekonaniu) mam poczucie humoru i dystans do siebie samej...

      Czytając niektóre odpowiedzi, doszłam jednak do wniosku, że część z nas nie ma
      już ani poczucia humoru ani dystansu...ani nawet odrobiny chęci zrozumienia
      kogoś, kto ma inne poglądy ...
      Szkoda :)
      • wil-li Re: chcę mieć kolejnego męża 07.07.10, 10:38

        Biorąc pod uwagę, ze dopiero co zostawił cię facet, bo byłaś taka a nie inna
        (patrz inne twoje posty na tym forum - po obecnym i innymi nickami) można sądzić
        ze jesteś mocno zdesperowana i potrzebujesz kogoś już, teraz, natychmiast... a
        to forum traktujesz chyba jak portal matrymonialny w wersji "pojedziemy na
        łów...":D.
        Do poczucia humoru i dystansu do siebie ci daleko, daleko...
        • flaubertyna Re: chcę mieć kolejnego męża 07.07.10, 11:49
          Oj wil-li, wil-li... gdybyś Ty miała dystans do siebie i do świata a także
          odrobinę poczucia humoru... gdybyś tak posty pisane przeze mnie i przez innych
          ludzi (a także każde inne wpisy typu blog) czytała z zainteresowaniem
          problemem a nie z chęcią dowalenia komuś... to miałabym więcej czasu na
          patrzenie w okno...
          Niestety po raz kolejny tłumaczę Ci ( pod tym i pod kilkoma innymi nikami), że
          świat nie jest "czarno - biały", że jest jeszcze kilka innych kolorów ( o ile
          nie kilkaset i milionów odcieni)... Zapalczywość i uporczywe trzymanie się
          swojego zdania jest cechą nastolatek... nie wiem dlaczego tak się tego trzymasz
          skoro już nastolatką dawno nie jesteś...( Czyżby ktoś kiedyś powiedział ci, że
          z uporem i złośliwością Ci do twarzy? kłamał !)

          Otóż moja droga wil- li w żadnym w tych wpisów nie napisałam : szukam męża,
          kochasia czy jakiegokolwiek innego stworzenia...
          Zresztą tłumaczenie czegokolwiek wydaje mi się już bezcelowe ... i tak wiesz
          swoje i będziesz się tego trzymać ;)
          • czarna_zoska Re: chcę mieć kolejnego męża 07.07.10, 12:02
            Flaubertyno, bo forum to raczej nie jest miejsce do zwierzen. Zawsze znajdzie
            sie ktos co Cie wyszydzi i "dokopie". Powaznych spraw sie tutaj nie złatwi:(
            Zycze powodzenia w poszukiwaniach choc na dobry zwiazek trzeba cięzko zapracowac...
            • wil-li Re: chcę mieć kolejnego męża 07.07.10, 12:32
              Masz rację Czarna-Zośko - znacznie lepiej do tego nadaje się FK. tam jest
              większe zrozumienie dla tego typu problemów :).
              • czarna_zoska Re: chcę mieć kolejnego męża 08.07.10, 21:41
                wil-li napisała:

                > Masz rację Czarna-Zośko - znacznie lepiej do tego nadaje się FK. tam jest
                > większe zrozumienie dla tego typu problemów :).


                Co to jest FK?????
                • wil-li Re: chcę mieć kolejnego męża 09.07.10, 08:22
                  Ulubione miejsce wiecznie użalających się nad sobą i jęczących kobiet (nie
                  obrażając tych normalnych:))
          • wil-li Re: chcę mieć kolejnego męża 07.07.10, 12:30

            > Oj wil-li, wil-li... gdybyś Ty miała dystans do siebie i do świata a także
            > odrobinę poczucia humoru...

            do świata i siebie mam wystarczająco dużo dystansu, na brak poczucia humoru
            również nie narzekam :) (w przeciwieństwie do ciebie - sadząc po twoim wzburzeniu)

            > gdybyś tak posty pisane przeze mnie i przez innych
            > ludzi (a także każde inne wpisy typu blog) czytała z zainteresowaniem
            problemem a nie z chęcią dowalenia komuś...

            Tu gdzie jest problem czytam z zainteresowaniem, zrozumieniem i pochylam się nad
            nim... ale jeżeli ktoś kreuje fałszywy obraz siebie na blogach, forach itp.
            szalejąc po onych pod różnymi nickami i odpowiadając sobie samej na zadane
            posty, to już raczej mnie śmieszy i prowokuje :D...

            Poza tym zaczynając post powinnaś się liczyć z rożnymi wypowiedziami -
            poczynając od tych głaskających cię po główce(jaka to ty jesteś pokrzywdzona na
            ciele i umyśle), a kończąc na tych złośliwych i jadowitych :). I wcale to nie
            oznacza ze ci złośliwi i jadowici są mniej inteligentni, infantylni i pozbawieni
            poczucia humoru...
            "Złośliwość jest cechą ludzi inteligentnych"??? (nie mylić z grubiaństwem:))






            • flaubertyna Re: chcę mieć kolejnego męża 07.07.10, 12:45
              Ilość ników pod którymi się logujesz w niczym nie ustępuje mojej :)
              Fakt, że zawsze można Cię rozpoznać nie wynika niestety z faktu, że Twoje
              odpowiedzi są wyjątkowo inteligentne czy też złośliwie inteligentne ...
              jednakowo za to sączy się z nich jad!

              Gdy zauważam, że na jakimś forum zaczyna toczyć się dyskusja tylko pomiędzy
              dwoma nikami a wypowiedzi jednego zmierzają do ośmieszenia drugiej osoby ...
              już wiem, że to TY! :)

              Kiedyś przy jakiejś innej okazji powiedziałam Ci, że szanuję i toleruję Twoją
              odmienność (wiem, że musi Ci być z tym ciężko!)a nawet trochę Ci współczuję...
              i zdania nie zmieniam...

              A swoją drogą korzystasz z jakiejś specjalnej wyszukiwarki, żeby tropić swoje
              ofiary .. czy napadasz wszystkich jak leci?
              Pytam, bo to czasochłonne hobby...
              • wil-li Re: chcę mieć kolejnego męża 07.07.10, 13:22
                flaubertyna napisała:

                > Ilość ników pod którymi się logujesz w niczym nie ustępuje mojej :)
                I tu się mylisz :) - używam dwóch na dwóch rożnych portalach, których, w
                przeciwieństwie do ciebie, nie jestem zbyt zaangażowana bywalczynią :).
                > Fakt, że zawsze można Cię rozpoznać
                I tu zaczynasz zmyślać, chyba ze wypowiedzi wszystkich złośliwców przypisujesz
                mi ( no ale czasami trzeba znaleźć jakies usprawiedliwienia dla swoich słów)

                > Gdy zauważam, że na jakimś forum zaczyna toczyć się dyskusja tylko pomiędzy
                > dwoma nikami a wypowiedzi jednego zmierzają do ośmieszenia drugiej osoby ...
                > już wiem, że to TY! :)
                Jasnowidząca czy co?? :D:D:D

                > Kiedyś przy jakiejś innej okazji powiedziałam Ci, że szanuję i toleruję Twoją
                > odmienność (wiem, że musi Ci być z tym ciężko!)a nawet trochę Ci współczuję...
                Widocznie nie mi , ponieważ nie przypominam sobie, i nie znajduję takowej pod
                swoimi postami.

                > A swoją drogą korzystasz z jakiejś specjalnej wyszukiwarki

                Ciebie nie trzeba szukać. Ty jesteś wszędzie, wyskakujesz zza rożnych rogów jak
                królik z kapelusza... ale być może to jest właśnie twoje życie prawdziwe -
                forumowo-blogowe, bo w realu sie chyba nie sprawdzasz (sądząc po wpisach tu i
                tam) :).
                • flaubertyna Re: chcę mieć kolejnego męża 07.07.10, 14:27
                  wil-li napisała : w realu sie chyba nie sprawdzasz (sądząc po wpisach tu i tam) :).

                  Z zadowoleniem stwierdzam, że oprócz braku umiejętności " sprawdzania się w
                  realu" (? - jeżeli drugi człowiek w ogóle ma prawo, żeby to osądzać) nie
                  sprawdzam się również w do niczego nieprowadzących potyczkach słownych. Nie
                  dlatego, że nie umiem się zniżyć ( lub podskoczyć) do poziomu adwersarza, ale
                  dlatego, że "odszczekiwanie" ani wczytywanie się w "odszczekiwanie" nie
                  przynosi mi przyjemności i radości ( tak ważnej w rzeczowej dyskusji na
                  jakikolwiek temat)...
                  Dlatego wil- li... PODDAJĘ SIĘ :) i obiecuję omijać szerokim łukiem :) mam
                  nadzieję, że kiedyś uda nam się spotkać w rzeczowej rozmowie, w której docenię
                  Twoją lotność umysłu, wiedzę i inteligencję a nie złośliwość i jadowitość ...

                  Pozdrawiam



                  • wil-li Re: chcę mieć kolejnego męża 07.07.10, 14:37
                    flaubertyna napisała:

                    > nie sprawdzam się również w do niczego nieprowadzących potyczkach słownych. Nie
                    > dlatego, że nie umiem się zniżyć ( lub podskoczyć) do poziomu adwersarza,
                    jak widać powyżej właśnie w tym się sprawdzasz i udowadniasz to każdym swoim
                    postem pojawiającym się pod moim :D.
                    Miłego dnia
                  • my_grysek Re: chcę mieć kolejnego męża 12.07.10, 14:07
                    LOL !!!

                    zaimponowalas mi takim postawieniem sprawy. szacun!

                    Pytanie natury ogolnej:
                    jestes intrawertyczka czy ekstrawertyczka ?

                    Rozumienie tej cechy u siebie i partnera, to chyba klucz do
                    budowania zdrowego zwiazku.
                    Pytam z ciekawosci.



                    flaubertyna napisała:

                    > wil-li napisała : w realu sie chyba nie sprawdzasz (sądząc po
                    wpisach tu i tam
                    > ) :).
                    >
                    > Z zadowoleniem stwierdzam, że oprócz braku umiejętności "
                    sprawdzania się w
                    > realu" (? - jeżeli drugi człowiek w ogóle ma prawo, żeby to
                    osądzać) nie
                    > sprawdzam się również w do niczego nieprowadzących potyczkach
                    słownych. Nie
                    > dlatego, że nie umiem się zniżyć ( lub podskoczyć) do poziomu
                    adwersarza, ale
                    > dlatego, że "odszczekiwanie" ani wczytywanie się
                    w "odszczekiwanie" nie
                    > przynosi mi przyjemności i radości ( tak ważnej w rzeczowej
                    dyskusji na
                    > jakikolwiek temat)...
                    > Dlatego wil- li... PODDAJĘ SIĘ :) i obiecuję omijać szerokim
                    łukiem :) mam
                    > nadzieję, że kiedyś uda nam się spotkać w rzeczowej rozmowie, w
                    której docenię
                    > Twoją lotność umysłu, wiedzę i inteligencję a nie złośliwość i
                    jadowitość ...
                    >
                    > Pozdrawiam
                    >
                    >
                    >

            • aroden nie - co do zlosliwosci 07.07.10, 13:09
              wil-li napisała:
              > "Złośliwość jest cechą ludzi inteligentnych"??? (nie mylić z grubiaństwem:))

              tak, lecz to nie pelna prawda:
              pelna prawda brzmi tak:
              zlosliwosc jest cecha ludzi inteligentnych i nie majacych skrupolow moralnych.

              ludzie inteligentni, lecz kulturalni, dobrze wychowani i/lub majacy te skrupuly
              - powstrzymuja sie od zlosliwosci - gdy moze to sprawic komus przykrosc.
              • wil-li Re: nie - co do zlosliwosci 07.07.10, 13:30
                Dlatego też napisałam to w cudzysłowiu, gdyż nie przypisuje sobie tej myśli, oraz postawiałam znak zapytania, gdyż dosłowne potraktowanie tej myśli budzi moje wątpliwości :)
          • on99 Re: chcę mieć kolejnego męża 07.07.10, 19:43
            > Niestety po raz kolejny tłumaczę Ci ( pod tym i pod kilkoma innymi nikami)


            No i chyba na tym zdaniu należy zakończyć. Jakakolwiek polemika z Tobą właśnie
            straciła sens.

            PS. chyba jednak się znamy.
    • cartman71 Co jakiś czas... 07.07.10, 00:33
      pojawia się podobna wypocina. Chcę to a tamto. On nie kocha, ma kochankę, "ja"
      chcę czegoś innego itp. itd. i inne fantazje niespełnione. Aż tak jesteście
      ludzie żałośni? Sami nie dajecie rady? Jesteście pokroju ludzi klaskających po
      lądowaniu. Żałosne bezbarwne mięcho.
      • tow.ortalion Re: Co jakiś czas... 07.07.10, 00:44
        cartman71 napisał:

        > Jesteście pokroju ludzi klaskających po lądowaniu. Żałosne bezbarwne mięcho.

        -----------------------------

        Ależ skąd! W Smoleńsku nie klaskali przecież !
        Zostało czarno-białe mięso.
    • myslizielone Re: chcę mieć kolejnego męża 07.07.10, 07:36
      jestem świeżo po rozwodzie i też chcę mieć faceta ale nie męża tylko
      takiego "dochodzącego" :-) - za praniem skarpetek nie tęsknię,
      misiować nie lubię
      • rybka.11 Re: chcę mieć kolejnego męża 07.07.10, 07:47
        myslizielone napisała:

        za praniem skarpetek nie tęsknię,
        > misiować nie lubię
        __________________________
        Nie dziwię sie więc, że jesteś " świeżo" po rozwodzie;) pewnie zabrakło mężowi
        czystych skarpetek;)
    • ja.pestka Re: chcę mieć kolejnego męża 07.07.10, 08:09
      To bierz kolejnego, co za problem? tego kwiatu to pół światu zwłaszcza takiego
      któremu trzeba poprać skarpetki i obiad ugotować. Baw się dobrze !
    • tytus_flawiusz może ten typ byłby w Twoim typie 07.07.10, 09:03
      Typ misiaczka
    • tade-k53 Wybieraz piekło czy niebo? 07.07.10, 09:50
      "Wszyscy bowiem musimy stanąć przed trybunałem Chrystusa, aby każdy
      otrzymał zapłatę za uczynki dokonane w ciele, złe lub dobre." 2Kor
      5: 10
      Warto poświęcić trochę czasu dla wieczności póki jeszcze jest.
      tradycja-2007.blog.onet.pl/
Inne wątki na temat:
Pełna wersja