Swego nie znacie

IP: *.adsl.inetia.pl 05.07.10, 14:56
niestety miejaca takie jak to: goo.gl/HkYz zalewane są importowana żywnością. W super i hipermarketach ciężko dostać cokolwiek Polskiego. na placach, gdzie sprzedają Rolnicy też są problemy, bo niestety żywność jest często szpikowana chemią, na skutek warunków atmosferycznych, oraz faktem, że niewiele osób kupuje na placach/targach, przez co długo czeka na nabywcę.
    • old-amsterdam Re: Swego nie znacie 16.07.10, 19:00
      Jak ja mam dosyć komentarzy tej pani! Poucza poważnych, dorosłych ludzi jak sztubaków. I w kółko 'ja', "ja" i "ja" - "ja tego nie jem" "ja tego nie tykam", "ja wolałbym, żeby orzechy traktować jako produkt sezonowy", itd, itd. Ludzie! Nie dajmy się ogłupić jakiejś babinie z Lubelszczyzny, która udaje znawczynię kuchni! A może ktoś odważyłby się napisać detalicznie, krok po kroku, jak stała się włascicielką tych wszystkich "restauracji"? Skąd wzięła na to kasę, jakie właściwie ma wykształcenie? Mnie na jej widok robi się autentycznie niedobrze. Przy czytaniu tego artykułu z trudem udawało mi się powstrzymać odruch wymiotny. Pomijam już fakt, że ona w każdym tzw. wywiadzie gada te same frazesy i cały czas masz wrażenie, że czytasz ten sam artykuł.
    • Gość: nowy Re: Swego nie znacie IP: *.gorzow.mm.pl 16.07.10, 20:31
      "Skąd wzięła na to kasę" - człowieku (to do old-amsterdam), co Cię obchodzi skąd kto ma kasę? Należysz do tych, którzy uważają, że jak ktoś ma pieniądze, to na pewno ukradł. Tak Cię uczy Jaruś K.?

      Do rzeczy jednak: "Tak samo jak nikt normalny nie powinien kupować szparagów z Peru ani jagód w styczniu." Myli się Pani i obraża czytelników. Wolę jagody w styczniu (mrożone lub świeże z importu) niż latem po 25 zł za kg w warzywniaku czy na straganie. Zresztą wiele warzyw i owoców jest tańszych z importu od tych polskich. Dlaczego? Dlaczego mrożona malina w Niemczech kosztuje 16 zł za kg, a świeża w Polsce 20 zł? Dlaczego banany są tańsze niż śliwki i czereśnie? Nie muszę kupować od chytrego polskiego rolnika, wolę dać zarobić plantatorowi z Peru czy Kolumbii. Ten mi się przynajmniej nie zaśmieje w twarz.
    • popijajac_piwo Re: Swego nie znacie 16.07.10, 20:41
      Interesujące: pani promująca polskie żarcie prowadzi restauracje z żarciem zagranicznym...
    • Gość: mmk Re: Swego nie znacie IP: *.fbx.proxad.net 17.07.10, 00:38
      Co za "MY"???? W tekscie stoi: "kupujemy egipskie ziemniaki..." ("smakuja nam", "domagamy sie"). W czyim imieniu wypowiada sie autorka tekstu? W imieniu polskiego ludu, ktore kupuje egipskie ziemniaki? Narod ich nie kupuje, bo go nie stac i nie ma takiej tradycji. A jedzenie szaprag nie trafi jeszcze dlugo pod poslkie strzechy. Co za "my" sie zatem pojawa w tekscie. My - warszawka, my - oderwani od rzeczywistosci???!
    • seler-ek Re: Swego nie znacie 17.07.10, 01:19
      re: mmk
      Ja kupuję egipskie ziemniaki, bo polskich młodych jeszcze wtedy nie ma, a stare do niczego się nie nadają. Drogie specjalnie nie są - jakieś 2-3 zł za kilogram. Szparagi jadam w sezonie codziennie i muszę prosić właściciela osiedlowego warzywniaka, żeby je dla mnie zostawiał, bo normalnie kiedy wracam z pracy, to już wszystkie są wykupione. Mieszkam w centrum Polski. W Wielkopolsce szparagi są tak samo powszechne jak ziemniaki. Zdarza mi się natomiast, bywać czasem na polskiej wsi w centralnej Polsce. I powiem ci, że tam nie ma nawyku jedzenia nawet zwykłych polskich owoców takich jak jabłka, sliwki czy wiśnie, nie mówiąc o czereśniach czy morelach. Kupienie ich w sklepie jest praktycznie niemożliwe, a chłopi tez nie hodują nawet na własne potrzeby. Podobnie jest z warzywami innymi niż ziemniaki, marchew czy ogórki. A na kazdym praktycznie miejskim targowisku kupisz w normalnych cenach (kilka zł za kilogram) wyhodowane w Polsce bakłażany, paprykę czy z 10 odmian pomidorów. Nie wiem kogo nazywasz "polskim ludem". Moi sąsiedzi mający różny poziom wykształcenia i zarobków kupują zagraniczne ziemniaki, jedzą szparagi i bakłażany oraz kupują włoską oliwę i przyrządzają w domu pesto.
    • Gość: j Re: Swego nie znacie IP: *.chello.pl 17.07.10, 09:48
      A ja pryzyznaje p. Kreglickiej racje - mowi, zeby jezdzic i poznawac. Nie ma to jak zentyca prosto z bacowki, wegierka u cioci w ogrodku i jagody z podkieleckich lasow. Pamietam, jak u moich rodzicow byly stare jablonie, niestety, uschly. A bylo w czym wybierac, papierowki, mekintosze (nie wiem, jak sie to pisze), startingi wielkie, czerwone, dlugo sie na nie czekalo i nawet nie byly robaczywe. A teraz co? Ziemniaki na placu bezsmakowe i trudne do ugotowania, bezsmakowe truskawki przez caly rok i borowka amerykanska bez aromatu. Na szczescie moja tesciowa ma papierowke i klapsy.
    • Gość: wegetarianka Re: Swego nie znacie IP: *.chello.pl 17.07.10, 09:52
      tak się składa, że to nasz rząd sprzedaje NASZE warzywa i owoce zagranicą a dla nas kupuje z chin, afryki itp. Pretensje tylko i wyłącznie do rządu!!!!!!!!!!
    • cracken001 Re: Swego nie znacie 29.07.10, 16:27
      to jakas kretynka!Czy widzial ktos papierowki jesienia?? Te jablka zrywa sie w pelni lata!Z jednym tylko sie zgadzam,jesli chodzi o truskawki to najlepsze sa prosto z grzadki,niech sie schowaja te z supermarketu
    • kretynofil Re: Swego nie znacie 29.07.10, 16:48
      To wszystko to jakas komedia. Gadanie o ryneczkach, rolnikach w Suwalkach i serach w bacowkach - to jakis sen pijanego wariata.

      A kiedy Kowalski ma pojechac na te zakupy, przepraszam ku*wa grzecznie? W tygodniu? Ma brac urlop zeby kupic troche sera i nastepny zeby kupic pare jablek?

      Mieszkalem w samym centrum warszawy i mialem nastepujace mozliwosci dokonania zakupow:
      - rolnicy, ktorzy przyjezdzali codziennie okolo 10:00 i zwijali sie okolo 16:00 zeby sie nie przepracowac - czyli musialbym sie z pracy urywac po pare pomidorow,
      - osiedlowy warzywniak ktory ceny mial obledne (synus wlascicielki rozbil jaguara i potrzebowal nowego, wicie, rozumicie...),
      - Bomi gdzie produkty byly z reguly importowane i wszystko bylo zwyczajnie drogie - ale o ile mozna bylo kupic oryginalne wloskie makarony to kupienie polskiego jablka bylo juz niemozliwe.

      I ja sie tak zastanawiam - gdzie Ci biedni ludzie, ze sparafrazuje klasyka, maja ku*wa robic te zakupy?
    • Gość: Gość Re: Swego nie znacie IP: *.centertel.pl 29.07.10, 22:25
      o widzę, że szanowne czytelniki to kluturalne pany z miasta:) puknijcie się w głowy z tymi waszymi zajadłymi komentarzami. Widocznie wychowaliście się na importowanych i szpikowanych chemią warzywach skoro nawoływanie do zdrowego rozsądku i powrotu do tego co mamy w kraju najlepszego pod dostatkiem (bo chyba nie kulturalnych i świadomych obywateli...) nazywacie kretynizmem:) życzę zdrowia popaprańcy! JA BĘDĘ KUPOWAĆ TAK JAK KRĘGLICKA SUGERUJE bo CHCĘ A NIE ŻE KTOŚ MI każe!
    • Gość: bumelant Re: Swego nie znacie IP: 10.136.208.* 04.08.10, 13:00
      Zgadzam się Gościu, zajadłością to tu wszyscy się prześcigają, szkoda tylko że wiedzą nie bardzo. Wzory idą z samej góry, to prawda.

      Kretynofilu, też popieram Twoje słowa - warzywa na lokalnym targu do 16 są praktycznie nieosiągalne dla mnie, osoby pracującej.

      Z poświęceniem kupić jeszcze można rano lub w sobotę. Natomiast jeżdżenie po polsce aby kupić kawałek kiełbasy nazwałbym lekką przesadą, choć na pewno jest to miły dodatek do wakacji.
Pełna wersja